Dodaj do ulubionych

co strasznego przeszłyście w życiu?

10.05.05, 13:05
czasem tak się patrzy z boku i widzi że ktoś ma sielankowe życie, tymczasem
ta osoba w przeszłości wiele wycierpiała. ja teraz też wiodę poukładane,
przykładne życie a kiedyś:
- 2 razy w dzieciństwie byłam napastowana i mało nie zgwałcona
- w okresie dojrzewania przeżyłam nienawiść miedzy rodzicami. ich kłótnie
były gorsze niż rozstanie
- anoreksja w wieku 15 lat, epizod depresji z myślami samobójczymi
- nagła śmierć ukochanej babci
- eksperymenty z narkotykami, szukanie miłości w łóżkach obcych facetów
- kilkuletnia depresja, lekarze, leki, ataki paniki i omdlenia na ulicy...
- alkoholizm najlepszej przyjaciółki - na szczęście od kilku lat jest trzeźwa

teraz tak sobie myślę że przy tym wszystkim miałam wiele szczęścia że dobrze
się skończyło...mam nadzieję że co złe to za mną
może ktoś ma też ochotę się wypisać, tak mnie naszło
Obserwuj wątek
    • 18lipcowa zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 13:25
      jajko54 napisała:

      > czasem tak się patrzy z boku i widzi że ktoś ma sielankowe życie, tymczasem
      > ta osoba w przeszłości wiele wycierpiała. ja teraz też wiodę poukładane,
      > przykładne życie a kiedyś:
      > - 2 razy w dzieciństwie byłam napastowana i mało nie zgwałcona]

      Ja też raz widziałam faceta, dokładnie eksibicjonistę, który pokazał mi i mojej
      kuzynce swojego kuta...a. Byłysmy wtedy małe, uciekłyśmy do babci i babcia
      zeszła do niego,i mu dokladnie rzecz ujmując wpier....iła. Nie było to straszne.


      > - w okresie dojrzewania przeżyłam nienawiść miedzy rodzicami. ich kłótnie
      > były gorsze niż rozstanie
      > - anoreksja w wieku 15 lat, epizod depresji z myślami samobójczymi


      Kto ich nie miał w wieku 15 lat? Ja się ciełam, ale też nie było straszne.


      > - nagła śmierć ukochanej babci

      To fakt.Też przeżyłam.


      > - eksperymenty z narkotykami, szukanie miłości w łóżkach obcych facetów

      Nie przesadzaj. Uważasz to za straszną rzecz????????Ja akurat fajnie wspominam
      TE lata.


      > - kilkuletnia depresja, lekarze, leki, ataki paniki i omdlenia na ulicy...
      > - alkoholizm najlepszej przyjaciółki - na szczęście od kilku lat jest trzeźwa
      >


      Dla mnie generalnie najstraszniejsza była śmierc babci i nie porównywałabym jej
      do iluś tam facetów w łózku albo alkoholizmu koleżanki no ale.

      Aha i widziałam mojego ojca nago i obudziłam się w środku nocy jak koleżanka ze
      studiów bzykala sie z chlopakiem na łózku obok TRAUMA - to tez nic przyjemnego.
      • donatta Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 14:03
        Eksperymenty z narkotykami, przygodnym seksem oraz poważny problem przyjaciółki
        to nic, a własny ojciec nago to taka trauma???
        Hmm, duża doza empatii, albo ... córka Frankensteina wink

        No harm meant, lipcowa, po prostu nie mogłam się powstrzymać...
        • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 14:31
          donatta napisała:

          > Eksperymenty z narkotykami, przygodnym seksem oraz poważny problem
          przyjaciółki
          >
          > to nic, a własny ojciec nago to taka trauma???



          Własny ojciec nago to wielka trauma. A narkotyki - pikuś, spróbowałam, fajnie
          było, dziękuję. Nic strasznego w tym nie było.Przygodny seks też moze być
          przyjemny, jeśli człowiek robi to z głową...Problem przyjaciółki. Pomóc można,
          ale ona sama musi chcieć, więc jak widzisz wszystko to jest proste.




          > Hmm, duża doza empatii, albo ... córka Frankensteina wink
          >
          > No harm meant, lipcowa, po prostu nie mogłam się powstrzymać...
      • moniq74 Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 14:53
        zastanawiam się skąd w człowieku może brac się tyle ignorancji i braku szacunku
        i wrazliwości do uczuc innych ...
        • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 15:02
          moniq74 napisała:

          > zastanawiam się skąd w człowieku może brac się tyle ignorancji i braku
          szacunku
          >
          > i wrazliwości do uczuc innych ...


          ja tez sie zastanawiam...
          • moniq74 Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 15:34
            ha ha wiedziałam że tak odpowiesz. Widzisz jaka jestes przewidywalna w swej
            prostocie...
            • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 15:52
              moniq74 napisała:

              > ha ha wiedziałam że tak odpowiesz. Widzisz jaka jestes przewidywalna w swej
              > prostocie...

              Nie, no ja się poważnie zastanawiałam.
        • moofka Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 15:51
          moniq74 napisała:

          > zastanawiam się skąd w człowieku może brac się tyle ignorancji i braku
          szacunku
          >
          > i wrazliwości do uczuc innych ...
          _________________
          to wypadkowa wielu czynników
          despotyczna, nie rozumiejąca i nieczuła matka
          oraz wycofany ojciec,
          który znienacka obnaża sie przed podlotkiem
          potem to juz o krok do narkotyków, prób samobójczych
          i nieumiejętność tworzenia prawidłowych relacji z płcią przeciwną vide
          przygodne seksy
          był tu kiedyś taki wątek, jak lipca w dzieciństwie skrzywdzili
          poszukaj tongue_out
          • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 15:57

            > _________________
            > to wypadkowa wielu czynników
            > despotyczna, nie rozumiejąca i nieczuła matka
            > oraz wycofany ojciec,
            > który znienacka obnaża sie przed podlotkiem
            > potem to juz o krok do narkotyków, prób samobójczych
            > i nieumiejętność tworzenia prawidłowych relacji z płcią przeciwną vide
            > przygodne seksy
            > był tu kiedyś taki wątek, jak lipca w dzieciństwie skrzywdzili
            > poszukaj tongue_out



            buahhahaha, grubo pojechałaś. Wg tego co napisałas to powinnam już dawno
            popełnić akt samobójczy...
            • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:00
              18lipcowa napisała:

              >
              > > _________________
              > > to wypadkowa wielu czynników
              > > despotyczna, nie rozumiejąca i nieczuła matka
              > > oraz wycofany ojciec,
              > > który znienacka obnaża sie przed podlotkiem
              > > potem to juz o krok do narkotyków, prób samobójczych
              > > i nieumiejętność tworzenia prawidłowych relacji z płcią przeciwną vide
              > > przygodne seksy
              > > był tu kiedyś taki wątek, jak lipca w dzieciństwie skrzywdzili
              > > poszukaj tongue_out
              >
              >
              >
              > buahhahaha, grubo pojechałaś. Wg tego co napisałas to powinnam już dawno
              > popełnić akt samobójczy...


              Dodałabym do tego jeszcze to że nie karmiono mnie piersią, to że musiałam sama
              chodzić do przedszkola, to że kilka razy byłam nieszczęśliwie zakochana, to że
              kilka razy straciłam pracę i kilka razy oblałam egzamin. No obraz nędzy i
              rozpaczy.Ide sie powiesic.
              >
              • moofka Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:05
                18lipcowa napisała:

                > Dodałabym do tego jeszcze to że nie karmiono mnie piersią, to że musiałam
                sama
                > chodzić do przedszkola, to że kilka razy byłam nieszczęśliwie zakochana, to
                że
                > kilka razy straciłam pracę i kilka razy oblałam egzamin. No obraz nędzy i
                > rozpaczy.Ide sie powiesic.
                __________________________
                wszystko zgoda
                z jednym wyjatkiem - za kilkukrotna utrate pracy nie mozesz winic ojca
                ekshibicjonisty ani karmienia mlekiem w proszku
                tylko nieumiarkowanie w forumowaniu
                zrozumiec problem, to polowa sukcesu smile
                • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:08

                  > __________________________
                  > wszystko zgoda
                  > z jednym wyjatkiem - za kilkukrotna utrate pracy nie mozesz winic ojca
                  > ekshibicjonisty ani karmienia mlekiem w proszku
                  > tylko nieumiarkowanie w forumowaniu


                  I tu się mylisz. 1 praca była sezonowa, druga to staż ( trakowałam to jako
                  pracę ) który się skonczyl, 3 to umowa zlecenia która się skonczyla i jedna
                  nieprzedłużona umowa. Dodam że forumowanie z żadną pracą nie miało nic
                  wspólnego.

                  > zrozumiec problem, to polowa sukcesu smile
                  • moofka Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:10
                    18lipcowa napisała:

                    > I tu się mylisz. 1 praca była sezonowa, druga to staż ( trakowałam to jako
                    > pracę ) który się skonczyl, 3 to umowa zlecenia która się skonczyla i jedna
                    > nieprzedłużona umowa. Dodam że forumowanie z żadną pracą nie miało nic
                    > wspólnego.
                    >
                    > > zrozumiec problem, to polowa sukcesu smile
                    ____________________
                    wypierasz problem
                    a racji nie masz
                    zareczysz ze nigdy ze swojego urzedu nie pisałaś? hę?
                    • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:14
                      > ____________________
                      > wypierasz problem
                      > a racji nie masz
                      > zareczysz ze nigdy ze swojego urzedu nie pisałaś? hę?


                      Nie wypieram. Jezu, jasne że pisałam z pracy ! Nigdy nie pisałam że nie.
                      Ale nie miało to związku z moją
                      umową.
                      Podczas mojego forumowania, tudzież ogólnie bywania na necie, gg, korzystania z
                      prywatnej poczty, itp przedłużano mi ją ze 2-3 razy, więc chociażby to o tym
                      świadczy.
          • janet3 moofka..........dzieki:))))) 10.05.05, 22:01
            moofka napisała:

            > moniq74 napisała:
            >
            > > zastanawiam się skąd w człowieku może brac się tyle ignorancji i braku
            > szacunku
            > >
            > > i wrazliwości do uczuc innych ...
            > _________________
            > to wypadkowa wielu czynników
            > despotyczna, nie rozumiejąca i nieczuła matka
            > oraz wycofany ojciec,
            > który znienacka obnaża sie przed podlotkiem
            > potem to juz o krok do narkotyków, prób samobójczych
            > i nieumiejętność tworzenia prawidłowych relacji z płcią przeciwną vide
            > przygodne seksy
            > był tu kiedyś taki wątek, jak lipca w dzieciństwie skrzywdzili
            > poszukaj

            moofka dzięki za poprawienie humoru od dziś będę mówić do Ciebie
            MISTRZUsmile))))))))
            • 18lipcowa Re: moofka..........dzieki:))))) 10.05.05, 22:11
              janet3 napisała:

              > moofka napisała:
              >
              > > moniq74 napisała:
              > >
              > > > zastanawiam się skąd w człowieku może brac się tyle ignorancji i br
              > aku
              > > szacunku
              > > >
              > > > i wrazliwości do uczuc innych ...
              > > _________________
              > > to wypadkowa wielu czynników
              > > despotyczna, nie rozumiejąca i nieczuła matka
              > > oraz wycofany ojciec,
              > > który znienacka obnaża sie przed podlotkiem
              > > potem to juz o krok do narkotyków, prób samobójczych
              > > i nieumiejętność tworzenia prawidłowych relacji z płcią przeciwną vide
              > > przygodne seksy
              > > był tu kiedyś taki wątek, jak lipca w dzieciństwie skrzywdzili
              > > poszukaj
              >
              > moofka dzięki za poprawienie humoru od dziś będę mówić do Ciebie
              > MISTRZUsmile))))))))


              Jak niewiele trzeba by zakompleksionym poprawić humor...
              • janet3 Re: moofka..........dzieki:))))) 10.05.05, 22:23
                18lipcowa napisała:



                >
                > Jak niewiele trzeba by zakompleksionym poprawić humor...

                dowaliłaś mi okropiczniesmile)))dobrze że tutaj jesteś lipiec człowiek ma się z
                kogo pośmiać i to jak posmiaćsmile)))))
                • 18lipcowa Re: moofka..........dzieki:))))) 10.05.05, 22:24
                  janet3 napisała:

                  > 18lipcowa napisała:
                  >
                  >
                  >
                  > >
                  > > Jak niewiele trzeba by zakompleksionym poprawić humor...
                  >
                  > dowaliłaś mi okropiczniesmile)))dobrze że tutaj jesteś lipiec człowiek ma się z
                  > kogo pośmiać i to jak posmiaćsmile)))))


                  Najbardziej mnie rozwaliło to :' moofka,,,,dzięki '
                  Sama nie umiałaś dowalić? Przykre.
                  • kalina_p janet 10.05.05, 22:31
                    na przyszlośc waruj 24 godz. na dobę przy komputerze, bo jak Cie ktos ubiegnie
                    w "dowaleniu" to zostaniesz oskarzona o to, że nie potrafisz, hehehewink))
                    • anulka.p Re: janet 10.05.05, 22:36
                      A ja chcę tylko zaznaczyć - moja miła Janet, by tę dyskusję sprowadzić na
                      właściwe tory, że Moofka jest owszem mistrzynią, ale w dyscyplinie
                      zwanej "uzyskiwanie sztucznej opalenizny na nogach". Sama tak się określiła, a
                      ja mogę tylko z zazdroscią się z nią zgodzić. Tak wiec zwracanie się do
                      niej "mistrzu" jest jak najbardziej wskazane i właściwesmile
                      • janet3 anulko 10.05.05, 23:41
                        Może coś w tym jest pewnie mistrzostwa mi się pomyliły ale mistrz to mistrzsmile)))
                    • 18lipcowa Re: janet 10.05.05, 22:36
                      ale to było naprawdę ekstra .... "moofka,,, dzięki" jakbym co najmiej pobiła
                      janet a potem moofka mnie. heh!
                      • kalina_p Re: janet 10.05.05, 22:40
                        hehehe...po "moofka...dzieki" bylo " smile))" co zmienia sens tegoz "dzięki" z
                        takiego, o którym Ty piszesz na taki, który janet miała na mysli.
                        • 18lipcowa Re: janet 10.05.05, 22:43
                          kalina_p napisała:

                          > hehehe...po "moofka...dzieki" bylo " smile))" co zmienia sens tegoz "dzięki" z
                          > takiego, o którym Ty piszesz na taki, który janet miała na mysli.


                          powinno być "moofka, wybawco. zrobiłaś coś co ja chciałam ale jestem na to za
                          mało bystra"
                          • kalina_p Re: janet 10.05.05, 22:48
                            Powinno byc "moofka, dzieki za to, ze mnie tak rozbawiłas!!!"
                          • janet3 Re: janet 10.05.05, 22:59
                            18lipcowa napisała:

                            > kalina_p napisała:
                            >
                            > > hehehe...po "moofka...dzieki" bylo " smile))" co zmienia sens tegoz "dzięki"
                            > z
                            > > takiego, o którym Ty piszesz na taki, który janet miała na mysli.
                            >
                            >
                            > powinno być "moofka, wybawco. zrobiłaś coś co ja chciałam ale jestem na to za
                            > mało bystra"

                            No teraz to już naprawde zrobiło mi się przykrosmile)))

                      • janet3 lipiec 10.05.05, 23:02
                        18lipcowa napisała:

                        > ale to było naprawdę ekstra .... "moofka,,, dzięki" jakbym co najmiej pobiła
                        > janet a potem moofka mnie. heh!

                        Lipiec tu się naprawde bystrością popisałaś,,,,,,,,,, cóż za przykładsmile))))
                        >
                        >
                        • 18lipcowa biedna janet. 11.05.05, 13:18
                          Skoro bawi Cię to że ktoś komuś usiłuje sprawić przykrośc ( bo taki domniemam
                          cel miała moofka ale go nie osiągnęła, bo są tylko 2 rzeczy ktore sprawiają mi
                          przykrośc ale żadnej nie wymieniła ) to znaczy że wcale nie jesteś lepsza od
                          osoby którą tak namiętnie od początku swojego pobytu na forum krytykujesz.Tym
                          sposobem śmiejesz się sama z siebie , moja Ty mało błyskotliwa janet.
                    • janet3 kalino 10.05.05, 22:51
                      Nie mam tyle czasu co ty żeby warować 24 godz. na dobesmile)))Pomyśle o tymsmile)))
                      • kalina_p Re: kalino 10.05.05, 22:54
                        hej, no nie rób ze mnie nałogowca internetowego...smile
      • jajko54 Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:26
        ach Lipiec jak Ty umiesz człowiekowi humor poprawić wink, no jasne czym ja się
        tak dręczyłam, przecież TO NIE BYŁO STRASZNE smile)))

        ojca też widziałam nago i to nie raz ale jakoś zapomniałam dodać to do listy ;-
        )))))
        • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:31
          jajko54 napisała:

          > ach Lipiec jak Ty umiesz człowiekowi humor poprawić wink, no jasne czym ja się
          > tak dręczyłam, przecież TO NIE BYŁO STRASZNE smile)))
          >
          > ojca też widziałam nago i to nie raz ale jakoś zapomniałam dodać to do
          listy ;-
          > )))))


          Chciałam Ci tylko uświadomić ze są straszniejsze rzeczy w zyciu niż jarania
          trawy, przypadkowy kochanek czy koleżanka alkoholiczka.
          • cocollino1 Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:38
            są straszniejsze rzeczy, popatrz posty poniżej.
            • 18lipcowa Re: zalezy co dla kogo straszne... 10.05.05, 16:48
              cocollino1 napisała:

              > są straszniejsze rzeczy, popatrz posty poniżej.


              Dokładnie, dlatego mój post był ironiczny w odpowiedzi na to co napisała
              autorka wątku. Ćpanie, chlanie , spanie z obcymi facetami, próby samobójcze to
              objaw głupoty a nie tragedii. Tragedia to choroba, lub smierć kogos bliskiego,
              a ona to przyrównała to balang.
    • lajlah Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 13:57
      oprócz alkoholizmu przyjaciolki, narkotykow i depresji - zupelnie tak jak ja.
    • nchyb Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 14:04
      W moim życiu też się parę bardzo złychepizodów przytrafiło, ale ja ich nie
      rozpamiętywuję, ran nie szarpię. Wolę wspominać miłe chwile, miłe przeżycia
      pełne radości i nadziei. Chyba wtedy łatwiej żyć, optymistycznie być
      nastawionym do świata smile
    • chimba Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 14:13
      Każdy ma jakieś tam straszne przeżycia.
      Co do mnie to śmierć babci, a przy okazji uwiklanie sie w historię z facetem,
      który okazał sie jednym wielkim padalcem, do dzisiaj, gdzieś na dnie leży rana
      po tamtym zdarzeniu
      śmierć mojego chrzestnego
      śmierć mojej koleżanki, o tyle jej bym nie przezywała, gdyby ta kolezanka co
      jakiś czas by mi sie nie śniła
      koszmarne sny
      co do facetów machających tym swoim przyrodzeniem, też miałam taką przygode i
      to nie raz... ale to było fraszka z tym, ze jeden mnie pocałowal a miałam wtedy
      cos około 6-8 lat, ble.....
      to co przeżyłam to moje, ale z tym straszniejszych przezyc wyciągnęłam wnioski
      i jestem o nie mądrzejsza. Teraz same jasne dni i mam nadzieję, ze tak
      pozostanie czego i wam życze
    • mamapitunia Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 14:57
      Śmierć ojca(w 18 urodziny)
      Śmierć mamy,2-lata po ojcu,i dalsza opieka nad rodzeństwem.
      Śmierć babci,2-lata po mamie.
      Śmierć brata (18 lat)ciężka choroba wtym samym roku co babcia.
      10000 spraw na głowie i szybkie usamodzielnienie się.
      A, potem poznałam mojego męża i mamy 2 słodkich dzieciaczków i jestem bardzo
      szczęśliwa.
      Mam nadzieję że już nic złego mnię nie spotka.
      • fioolka Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 15:05
        Choroba nowotworowa ,obecnie poza mną, jestem w remisji , jednak juz zawsze
        ozostanie we mnie obawa i strach o własne zycie.
        • musia2002 Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 15:35
          W Polsce-smierc ojca gdy mialam 10 lat.
          W Ameryce-Murzyn z giwera w reku wykierowana w moja klatke piersiowa[to
          przezylam najbardziej-obawa,ze zaraz mnie zabije i osieroce 2 letniego syna-do
          dzis nie moge sie po tym pozbierac.I"czarnych"unikam jak ognia.
          • agamama123 Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 15:50
            Gabinet lekarski, pani profesor z papierosem w gębie i jej słowa o moim
            6tygodniowym synku " On i tak umrze, po co sobie nim głowę zawracac. Będziesz
            mieć jeszcze zdrowe dzieci..."
            Prawie 6 lat temu a boli jak cholera.
            • juska2 Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 15:52
              Aż ciarki przechodzą...
              • 7malina Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 16:03
                dokładnie......
    • dagmara.magda Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 10.05.05, 20:49
      własny dziadek mnie molestował
    • sonnja1 Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 11.05.05, 08:58
      Chyba nie ma czlowieka ktory nie ma za soba jakichs traumatycznych przezyc.
      Rozpamietywanie takich zdarzen do niczego dobrego jednak nie prowadzi,
      rozdrapuje rany, zatruwa serce.

      pozdr
    • ania.silenter Re: co strasznego przeszłyście w życiu? 11.05.05, 15:25
      - sepsę mojej starszej córeczkisad((,
      - śmierć mojego taty (nie byłam nawet na pogrzebie bo włąśnie rodziłam Olę).
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka