niutaki
16.05.05, 15:13
Proszę o pięć plasterków, w domu okazuje się że mam dziesięć, proszę o coś co
mi się podoba za szybką, chcą mi dać z haka zupełnie inne, mięso będę chyba
wąchać przy nich, bo żadnego innego pomysłu nie mam, żeby dostać świeże. Ach
jeszcze i krojenie "dupek", nie rozkroi szynki tylko ukroi mi od "dupki" i
mam pięć mikroskopijnych plasterków, które chyba mogę sobie w d..ę włożyć bo
na kanapkę raczej nie. A teraz inna sytuacja, do niedawna pracowałam w
sklepie odzieżowym, przychodzi pani z mięsnego i mówi: "proszę dżinsy
rozmiar... z firmy xx w kolorze czarnym". A ja jej sztruksy z firmy yy w
kolorze granatowym!!! ciekawe jak by zareagowała?