Dodaj do ulubionych

sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!!

16.05.05, 15:13
Proszę o pięć plasterków, w domu okazuje się że mam dziesięć, proszę o coś co
mi się podoba za szybką, chcą mi dać z haka zupełnie inne, mięso będę chyba
wąchać przy nich, bo żadnego innego pomysłu nie mam, żeby dostać świeże. Ach
jeszcze i krojenie "dupek", nie rozkroi szynki tylko ukroi mi od "dupki" i
mam pięć mikroskopijnych plasterków, które chyba mogę sobie w d..ę włożyć bo
na kanapkę raczej nie. A teraz inna sytuacja, do niedawna pracowałam w
sklepie odzieżowym, przychodzi pani z mięsnego i mówi: "proszę dżinsy
rozmiar... z firmy xx w kolorze czarnym". A ja jej sztruksy z firmy yy w
kolorze granatowym!!! ciekawe jak by zareagowała?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 16.05.05, 15:38
      Ty masz swoje racje, a oni swoje.Jak rozkroi szynke (zebys mogla kupic te 5
      plasterkow), to jej beda schly 2 kawalki, a nie 1.Poza tym co ona ma z ta
      koncówka zrobic? Oczywiscie dac innemu klientowi, a nie Tobie?
      Kiedys pracowalam w cukierni, przychodzil klient i chcial cwiartke makowca,
      oczywiscie ze srodka,bez koncówki, a te "dupki" to rozumiem mialam według
      niego sama jesc albo wyrzucac? Przykro mi, ale mial wyjscie albo wziac polówke
      albo wcale.Ja rozumiem klient nasz pan, ale bez przesady.

      • kubbik1 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 16.05.05, 15:43
        A odnośnie tych końcówek to znam sklepy które po prostu robią znich tzw skrawki
        na bigos.
        Sprzedają np zapaczkowane takie resztki za jakies smieszne pieniądze iwszyscy sa
        happy.
        Ja bo dostalam to co chcialam , pani w sklepie bo nie musi wyrzucac koncowek i
        ktos kto sobie chce ugotowac powiedzmy bigos bo ma fajny zestaw dobrego mieska
        na bigos za śmieszne pieniądze...
      • niutaki Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 16.05.05, 15:44
        "Dupki" to kiedyś sprzedawali jako "resztki" i dużo ludzi kupowało, a szynke
        nie tylko ja kupuję i nie wydaje mi się, żeby zaraz "wyschła". a poza tym
        przecież może być w środku tłusta i chyba mam prawo wiedziec, a nie kupować
        kota w worku. Jeśli o chodzi o ciasto to ja właśnie uwielbiam "dupki" i całe
        życie jestem ich zjadaczem.
      • niutaki lola 16.05.05, 15:48
        i nie chodzi, że klient nasz pan, tylko o to, że mam chyba do cholery prawo
        zdecydować ILE I CZEGO chcę kupić prawda?
        • lola211 Re: lola 16.05.05, 16:00
          To wyobraź sobie sytuacje, w ktorej paru klientów żąda po 5 plasterkow, kazdy z
          innego kawalka, bo akurat ten konkretny im odpowiada.
          Co do ilosci- waza przeciez przy kliencie, jak Ci za duzo nalozyla, zwróc uwage.
          Ja mam troche inny punkt widzenia, bo sama bylam po drugiej stronie lady i wiem
          jacy klienci potrafia byc upierdliwi, a Ty sie jeszcze usmiechac musisz.Nie
          bierz tego do siebie, to taka ogolna uwaga.
          A najwiecej zamieszania robia ci, ktorzy kupuja po plasterku.
          • niutaki Re: lola 16.05.05, 16:09
            Ja też znam suytuację z drugiej strony lady, w spożywczym też kiedys
            pracowałam więc wiem jak to jest. Pani kroi na maszynie, która stoi w kącie,
            jest odwrócona tyłem do mnie, tam zawija w papierek i kładzie na wagę. i co mam
            prosic o rozwinięcie i odłożenie? Czy nie prościej dla tej pani jest po prostu
            nałożyć żadaną ilość? Czy to jest jakaś WIELKA PRZYSŁUGA że sprzeda mi to o co
            proszę??
          • dzoana_b Re: lola 17.05.05, 11:37
            Przecież to normalne! kupuje co i ile mi się podoba. Wszystko zależy od sklepu,
            ja praktycznie wędliny i mięsa kupuję w jednym sklepie, wędliny często
            codziennie po ok. 10 dag, czasami na plasterki. Zresztą większość tak kupuje, z
            tego co zauważyłam. Panie za ladą uśmiechnięte, towar świeży, zawsze pełny
            sklep zadowolonych klientów.
            Albo trzeba zmienić sklep, albo uprzejmie zwracać uwagę, w końcu czemu masz
            płacić za coś czego nie chcesz?
    • kubbik1 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 16.05.05, 15:40
      Witam
      Mnie irytują sytuacje w stylu, prosze o np 15 deko czegos tam pani wyciaga jakąś
      koncówke gdzie jest 25 deko i mowi mi ze albo wszystko albo wogole bo ona nie
      moze i z tego kawalka 15 odkroić bo cos tam cos tam a nowego zaczynać nie
      bedzie...buchacha.......
      Albo sytuacja w stylu ze ja pokazuje ze cche z tego kawalka a pani mi wciska
      inny (ten sam asortyment ) i prowadzi ze mna dyskusje ze ona mi kurna ukroi z
      tego a nie z tamtego bo cos tam cos tam...bllleeeeeeeee......
    • g0sik Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 16.05.05, 16:06
      Zapraszam na zakupy do Mokpolu, na 5 plasterków miałabyś 2 okrawki lub skóry
      wetknięte pomiędzy....I nie mówcie mi, że Pani w mięsnym nie ma co zrobić z
      okrawkami, bo mnie jako klienta który płaci za pełnowartościowy towar mało to
      obchodzi.
    • anciacc Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 16.05.05, 16:06
      witam proponuje ci przyjac sie do sklepu miesnego na 1 miesiac.I gwarantuje ci
      ze bardzo szybko zrozumiesz dlaczego tak wlasnie, zachowoja sie ekspedietki
      sklepu miesnego.Przewaznie osoby te pracuja po 12 godzin dziennie od5 do17 a ty
      ile godzin przebywasz w pracy?w jakich warunkch ty pracujesz porownaj je do
      warunkow pracy tych pan.Zapewne masz cieplo sucho spokojnie (emeryci ktorzy
      niemaja sie na kim wyrzyc w domu przychodza wlasnie do miesnego z rana lub do
      piekarni i obwiniaja personel za to ze brzydka pogoda itp.bzdury]Ja kupujac
      chleb,terz wyrzucam pietki za karzdym razem.Umnie w domu poczatek i koniec
      chleba [male kromki]sa przeznaczone dla sasiada ktory ma ogrodek i kury,lub sa
      poprostu wyrzucane na smietnik.I wydaje mi sie ze poczatki [DUPKI]szynek idzie
      wykorzystac [jajecznica,bigos,fasolka po bre. leczczo]a niestety pietki z
      chleba niewykorzystasz do niczego.I NIEROBIE AWANTUR personelowi piekarni z
      tego powodu bo wydaje mi sie ze to jest rzecz normalna ze ,wszystko ma poczatek
      i koniec.Mam nadzieje ze jest to twoj najwiekrzy,problem zyciowy i rada kup
      sobie raz w miesiacu szynke cala 5 kg.i z pewnoscia srodek szynki bedziesz
      miala na bardzo dlugo.Pozdrawiam zycze powodzenia A
      • niutaki Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 16.05.05, 16:14
        piętkę z chleba zjda moja córka na sucho bo lubi, argumentacja typu "są wredne,
        zmęczone itd bo maja ciężką pracę" jest ponizej mojego poziomu, sama sobie kup
        całą szynke, ja kupuje tyle ile zjem. Może każesz mi założyć hodowlę swiń, co?
        • niutaki Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 16.05.05, 16:18
          a poza tym jak chcę kupić wędlinę na kanapki meżowi do pracy to co jajecznice
          mam mu włożyć? a może leczo? trochę pomyśl jak coś "walniesz", bo niedokładnie
          czytasz i się mądrzysz.
          • maxim31 Re: Niutaki 16.05.05, 16:22
            Rozumiem, co masz na myśli. Wielokrotnie zdarzyło mi się, że kupując wędlinę
            dostawałam nie to, o co prosiłam. Np. pomiędzy plasterki włożone inne, które
            świeżością nie dorównywały tym pierwszym. I w sumie połowa tego mięcha była do
            wyrzucenia. Płacąc za określony towar oczekuję też gwarancji jakości.
            Z drugiej strony wolę miec dupki (nowo zaczety blok wędliny) aniżeli ze środka.
            Gdyz tak naprawdę to nie wiem, ile ten rozpoczęty kawał leżał zanim zawitałam
            do sklepu.
            • hanna26 Re: Niutaki 17.05.05, 01:21
              Trzeba po prostu znaleźć sklep z uczciwymi pracownikami. W okolicy w której
              mieszkam jest akurat sporo sklepów mięsnych. Ale tylko w jednym jest zawsze
              masa ludzi. Tam jest po prostu uczciwie. Proszę i dostaję dokładnie to, o co
              proszę. Fakt, jest dość daleko ode mnie, a w ciąży i z małym dzieckiem nie
              zawsze mam ochotę na kilometrowe spacery i stanie w długachnych kolejkach. Ale
              wolę to, niż byc później niezadowolona.
          • nemein Re: ale sie usmialam, jak was czytam ;)))))) 17.05.05, 23:00


      • mufka51 Re:do anciacc 17.05.05, 11:00
        Ja też pracuję po 14 godzin na dobę i nie upowaznia mnie to do złego wykonywania
        swojej pracy.Też muszę się uśmiechać i być miła.Jak wytłumaczysz takie oszustwo
        bo tylko tak można to nazwać:prosiłam o 20 dkg drogiej wędliny,oczywiście
        pokrojonej.Paniusia odkręcona do mnie zadem ukroiła mi te 20 dkg.z tym że
        pomiędzy plasterki poutykała jakieś resztki.Jestem na takie sytacje wyczulona
        ,więc po otrzymaniu towaru ,oczywiście już zawiniętego w folijkę,rozpakowałam to
        na oczach pani ekspedientki i reszty kolejki.To jest zwykłe chamstwo i głupie
        jest tłumaczenie takiego zachowania zmęczeniem czy trudnymi warunkami
        pracy.Uczciwym trzeba być zawsze.
    • zona_wojtka Rada dla niutaki 17.05.05, 09:57
      Kupuj paczkowane.
      Pięć plasterków, widać co masz...
      Albo mortadelę; wszędzie taka sama...
      Nie pracowałam w mięsnym, ale dobrze rozumiem panie w nich sprzedające.
      Zwłaszcza, gdy pojawia się Szanowny Klient Pięcioplasterkowiec.
      Ku..ca mnie strzela, kiedy stoi taka pani czy pan i: to złe, tamto niedobre,
      tu za małe, tam za duże; daj pani wąchnąć, spróbować, polizać...
      • lola211 Re: Rada dla niutaki 17.05.05, 10:48
        > Ku..ca mnie strzela, kiedy stoi taka pani czy pan i: to złe, tamto niedobre,
        > tu za małe, tam za duże; daj pani wąchnąć, spróbować, polizać...

        smile))
        Ja tez "uwielbiam" takich klientów, nóz sie w kieszeni otwiera.
        • morgen_stern Re: Rada dla niutaki 17.05.05, 10:55
          To może czas na zmianę zawodu?...
          • mama.krzysia.kacperka Re do zona_wojtka 17.05.05, 11:12
            Qrcze,czegoś tu nie rozumiem!
            To ja nie mogę pójść do sklepu mięsnego i kupić 5 plasterków wędliny.
            Bo co,pani ekspedientka nie bedzie się wysilała dla takiej ilośći!!
            Wybrać mięsa też nie mogę,tylko mam kupować co mi dają i cieszyć sie,że zostałam
            w ogólę obsłużona...
            • lola211 Re: Re do zona_wojtka 17.05.05, 11:30
              > Qrcze,czegoś tu nie rozumiem!
              > To ja nie mogę pójść do sklepu mięsnego i kupić 5 plasterków wędliny.
              > Bo co,pani ekspedientka nie bedzie się wysilała dla takiej ilośći!!
              > Wybrać mięsa też nie mogę,tylko mam kupować co mi dają i cieszyć sie,że
              została
              > m
              > w ogólę obsłużona...

              Dla mnie opisywane tu sytuacje to czysta abstrakcja, bo nie zdarzylo mi sie, by
              ktos mi cos pomiedzy plasterki upychal, czy wciskal nieswieze mieso.Chodze do
              sprawdzonego sklepu, jestem mila, usmiechnieta, a takze wyrozumiala- jesli
              widze, ze lezy kawalek 30 dkg to nie upieram sie, by akurat z niego wykrojono
              mi 25,bo potrafie zrozumiec druga strone.Zdarzaja sie klienci upierdliwi i ci
              mnie wkurzaja- bedzie taki stal, grymasil, ogladal, przebieral i weźmie raptem
              10 dkg krecac nosem.
              Radze wszystkim z takimi problemami znaleźc stały dobry sklep, ekspedient o
              stalego klienta bedzie bardziej dbal- sprawdzone.
          • lola211 Re: Rada dla niutaki 17.05.05, 11:20
            Pisze z pozycji klienta, czasy kiedy sprzedawalam (po liceum)mam na szczescie
            za soba.
            • morgen_stern Re: Rada dla niutaki 17.05.05, 11:24
              Na szczęście dla polskiego handlu masz to już za sobą... Wybacz ostre słowa,
              ale mamy dzięki temu o jedną naburmuszoną ekspedientkę mniej.
              • lola211 Re: Rada dla niutaki 17.05.05, 11:38
                Piszesz o czyms, o czym nie masz zielonego pojecia.Nigdy nie bylam
                naburmuszona, natomiast znam realia i wiem, ze do sklepu przychodza nie tylko
                normalni ludzie po zakupy , ale i osobnicy sfrustrowani, psychicznie chorzy,
                pieniacze- z tymi tez trzeba sobie poradzic.Do czasu mozna ich tolerowac, ale
                niekiedy trzeba postapic ostro, bywa ze ktorys z klientow przyjdzie z pomoca,
                widzac z kim sie ma do czynienia.
                • niutaki Re: dzięki za diagnozę - zrezygnuję z lekarza 17.05.05, 13:01
                  na konto Twoich porad. Po czym wnosisz, że jestem sfrustrowaną, chorą
                  psychicznie, pieniaczką? Po tym, że DOMAGAM SIĘ PRAWA DO KUPIENIA TEGO NA CO
                  MAM OCHOTĘ??? a do osoby która poleca paczkowaną wędlinę: SMACZNEGO, jakość
                  wędlin jest tak niska, że nie mam ochoty truć się do końca jeszcze jakimś
                  świństwem w folii.
                  • lola211 Re: dzięki za diagnozę - zrezygnuję z lekarza 17.05.05, 13:25
                    Bezposrednio do Ciebie odnioslam sie w pierwszym poscie, pozostale sa natury
                    ogolnej, niepotrzebnie wzielas to do siebie.Gdybym miala Ciebie na mysli,
                    napisalabym imiennie.
      • mufka51 Re: Rada dla niutaki 17.05.05, 11:04
        Takie mamy teraz prawo,że możemy kupić nawet po jednym plasterku .Mamy prawo
        wybrac to co chcemy i wymagać,żeby towar był taki jak chcemy.Nawet jeśli będzie
        to JEDEN plasterek.
      • anndelumester Moment, moment 17.05.05, 11:16
        a) czasy komuny i chamskiego dziadostwa się chyba skończyły. Klient nie musi
        już , (chyba ku rozpaczy "pań w mięsnym") stać noc i dzień po byle ochłap i się
        cieszyć ze w ogóle coś ma.
        b) to klient kupuje, wybiera, marudzi i płaci. Z tego marudzenia żyje
        kupiec.Tak było od tysięcy lat, odkąd wymyslono handel. Jak ktoś nie wie na
        czym polega ta sztuka (handel) niech sobie przypomni Lalkę, a jak ma problemy z
        objętoscią ksiązki to proponuje Brzechwę
        www.dziecionline.pl/Biblioteka/Brzechwa/basnie_poematy/opowiedzial_dzieciol.htm
        c) jest masa innych pieknych zawodów, niektóre nawet wykluczają kontakty
        międzyludzkie, zwłaszcza jeżeli kogoś draznią klienci.
        d) to że się ktoś meczy w pracy, mnie zwalnia go od dobrego wykonywania
        obowiązków. To nie komuna, nie ma przymusu pracy.
        e) Jakość mies i wędlin jest podła. Od czasu do czasu mówią nawet o tym media,
        i oczywiste jest że średniorozgarnieta matka nie bedzie klarmić siebie i
        dziecka byle czym. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, że "ludzie" nie muszą jeść
        wszystkiego jak leci - jak w kołchozowej stołówce, to sorry ......
        I ostatnie - jakaż to wedlina się zsycha?? Większość po 2 dniach zaczyna się
        paskudnie kleić i błyszczeć i cuchnąć nie-wiadomo-czym i nic dziwnego, że nikt
        nie chce kupować wiecej niż 10 deko.
        a.
    • gagunia Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 11:17
      Juz dawno nauczylam sie byc bezczelna w takich sytaucjach. 3 plasterki wiecej to
      jeszcze pal licho. Najgorzej, ze dokladaly w srodek ze 3 plasterki innej wedliny
      i to niejednkrotnie. raz, drugi nie zareagwalam. Nastepnym razem powiedzialam,
      zeby mi przypadkiem nie dorzucala czegos innego. Fuknela pod nosem, ale byl
      spokoj. Zreszta tam, gdzie zawsze kupowalam bylo to nagminne i chyba ludzie sie
      wkurzali, bo teraz pytaja sie kazdego klientao 1dkg wiecej i czy moga dolozyc
      skrojone wczesniej plastry.

      Jesli sprzedawczyni pyta czy moze zostac np 25 zamiast 20dkg, to zazwyczaj sie
      zgadzam. Ale jesli bezczelnie wazy mi kilka dkg wiecej i zawija nie pytajac o
      zgode to kaze odwinac i zwazyc rowno tyle, o ile prosilam. Tak samo mowie, zeby
      mi skroila do konca, jak widze, ze zostanie jej taka "dupka". Ale tylko w
      przypadku, kiedy obsluga jest sympatyczna i nie "wciskajaca" wink

      A w miescie NIutaki nagminne jest bezczelnie wciskanie. A juz szczegolnie nie
      trawie baby na stoisku miesnym w biedronce. Nie dosc, ze kantuje to jeszcze
      wielka łache robi, ze obsluguje. Kupuje tam tylko jak mi sie bardzo spieszy i
      nie mam czasu po miescie latac.
      • morgen_stern Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 11:22
        Do niektórych nie dociera, że "złote" czasy PRL juz się skończyły... Teraz - o
        zgrozo! - klient ma prawo wymagać, żądać i grymasić... A ekspedientki muszą być
        miłe, skandal!
        Pozdrawiam wszystkie kompetentne, miłe i znające się na handlu ekspedientki, na
        szczęście jest takich sporo.
        • lola211 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 11:41
          > Do niektórych nie dociera, że "złote" czasy PRL juz się skończyły... Teraz -
          o
          > zgrozo! - klient ma prawo wymagać, żądać i grymasić...

          Sa jednakze tego granice.Jak klient jest chamem to po chamsku zostanie
          potraktowany.
          • g0sik Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 12:09
            Sa jednakze tego granice.Jak klient jest chamem to po chamsku zostanie
            potraktowany.

            Ale tylko taki który na to sobie pozwoli. Pani w mięsnym potraktowała mnie
            chamsko tylko raz, teraz kłania się w pas jak mnie widzi....
            Mało który właściciel chce zatrudniać u siebie ekspedientkę która odstrasza
            klientów, nie trzeba na to stanowisko żadnych kwalifikacji oprócz miłego
            sposobu bycia.....
            • lola211 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 12:20
              > Ale tylko taki który na to sobie pozwoli. Pani w mięsnym potraktowała mnie
              > chamsko tylko raz, teraz kłania się w pas jak mnie widzi....
              > Mało który właściciel chce zatrudniać u siebie ekspedientkę która odstrasza
              > klientów, nie trzeba na to stanowisko żadnych kwalifikacji oprócz miłego
              > sposobu bycia.....

              Od razu widac, ze nie bardzo masz pojecie.Oprocz bycia mila trzeba umiec chocby
              liczyc. Swego czasu przyuczalam ekspedientki , wiekszosc sie nie nadawala, bo z
              reguly mało bystre byly, co wlasciecielowi po ich milym podejsciu do klienta
              jak nie radzily sobie z podstawowymi sprawami w handlu?
              Nie chodzi mi o ekspedientki chamskie w odniesieniu do normalnego klienta, ale
              o ostre potraktowanie w sytuacji ,w ktorej Pan i Wladca Klient uwaza, ze
              wszystko mu wolno, bo on PLACI.
              Ostatnio bylam swiadkiem sceny urzadzonej przez klienta- pieniacza- mial
              ogromne pretensje do kioskarki, ze zdrapal mu sie numer na karcie do
              doladowania komórki.Trzeba naprawde sie postarac, by ten numer zdrapac razem z
              paskiem, a on oczywiscie skoczyl z pyskiem do niej, bo ona mu to
              sprzedala.Potraktowala go odpowiednio, dodam ze w obecnosci wlascicielki, ktora
              ja poparla.
    • lila1974 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 12:30
      Pewnie panie z mojego miesnego nie przeczytaja tego co tu napisze, bo nie maja
      czasu ale mimow wszystko je pochwale.
      Przede wszystkiem sa mile i usmiechniete - w naturalny sposob, a nie
      ugrzecznione. Czasami jak trafia sie klient, ktorego sama mam ochote
      zamordowac (jako klientka), to nie wykazuja zadnych oznak zniecierpliwienia.
      Czasami najwyzej usmiechna sie znaczaco do innego klienta (bez zlosliwosci).
      Ukrojenie chocby 3 plasterkow to dla nich zaden problem. Daja klientowi to co
      pokaze palcem, czasami zasugeruja, ze moze ... ale nie nachalnie i nie
      dyskutuja, gdy klient sie upiera przy swoim. Jesli musza zaczac nowy kawalek
      szynku, to pytaja czy sie zgadzam na dupk. Maja resztki bigosowe w niskiej
      cenie - czyli lekarstwo na owe dupki. Nie mam najmniejszych zastrzezen do ich
      pracy, a wrecz odwrotnie zdarza mi sie kupic mieso w innym sklepie i zawsze
      pluje sobie w brode, ze zdradzilam "moj sklep", bo w domu okazuje sie, ze mieso
      np. smierdzi.

      A co do dyskusji powyzej - prawda, jak to zwykle bywa, lezy po srodku.
      Owszem czasy PRLu minely i obecnie klient ma prawo do ...... ale jednoczesnie
      powinien zachowywac sie kulturalnie, a nie obnosic sie ze swoja postawa "place
      i wymagam". Natomiast ekspedientkom zdaza sie, ze maja muchy w nosie i raczej
      wynika to z charakteru, a nie ze zmeczenia. Zmeczona ekspedientka co najwyzej
      nie bedzie klientowi nadskakiwala, ale tez nie zachowa sie wobec niego po
      chamsku. Jesli ktos jest chamem, to niestety wylazi to z niego na kazdym kroku.
    • wieczna-gosia Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 13:10
      jestem straszna:
      biore po 5 plasterkow albo i po jednym
      prosze o rozkrawanie, pokazywanie mi kawalkow mieska itd
      i wedlin tez
      panie w moim sklepie nie kantuja nie marudza usmiechaja sie i daja mi to o co
      prosze.

      czyli sie da.
      • niutaki Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 13:15
        No. Ja też jestem, właśnie dlatego założyłam ten wątek. Dobrze że kilka osób ma
        podobne zdanie, bo myślałam, że jestem jedynasmile
        • kubbik1 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 13:21
          Witam
          A wyjście z sytucji jest proste, nie chodzic tam gdzie nam sie nie podoba i z głowy.
          Ja od duższego sklepu chodzę po wędlinę do jednego sklepu, fakt ze ceny nie są
          tam najniższe, ale po pierwsze szynka to szynka a nie 50 %mięso 50% woda, po
          drugie codziennie rano mają świeżutką dostawe, po trzecie czysciutko miło i
          sympatycznie .
          I już a sklepy gdzie jest dla pani ekspedienkti problemem ukrojenie 15-20 deko
          wędlinki omijam z daleka.
          To nie komuna, dziś każdy szanuje pieniądze i po co mam kupowac np pol kilo jak
          zjem 15 deko???
          Pozdrawaim
          • g0sik Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 13:32
            ale są czasami sytuacje, że musisz kupić tam gdzie masz najbliżej...za to w
            sobotę żadna siła mnie nie zmusi do tego żebym zrobiła zakupy pod domem...
          • czajkax2 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 13:33
            Ja do dsykusji nie wniosę nic nowego,ale i tak się dopiszęsmile
            Mam na osiedlu 2 sklepy,w których zaopatruję się w wędlinę. Nigdy nie było
            problemu że biorę np 1 plasterek czegoś na "spróbowanie", czy 10 dkg. Pani
            ostatnio odradziła mi zakup wędliny, którą chciałam a poradziła inną, bardziej
            świeżą. Było to bardzo miłe z jej strony.
            Ja ze swowej strony jestem miła, ładnie dziękuję, nie robię problemów
            z "dupkami" (jakoś mi nie robi różnicy czy położe na kanapkę 1 duży
            plasterek "środkowy", czy 2 mniejsze "dupkowe"), Jak jest mały kawałek wędliny
            to biorę cały żeby nie zostawały jej skrawki.
            Myślę że jeżeli podejdzie się do Pań miło, to i one pójdą nam na rękę.
            Inna sprawa te dorzucanie jakichś wędlin do tego co kupujemy. Nie do
            pomyślenia,że ludzie tak robią. Mam prawo kupić TYLKO to co chcę,a nie to co
            uważa ktos inny. ogólnie mamy różne prawa, ale nie zapominajmy o miłym
            podejściu do Pań sprzedawczyń.To tez ludzie.
          • niutaki Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 13:37
            Niestety w moim mieście są trzy sklepy typowo mięsne, stoisk w sklepach
            ogólnospożywczych nie biorę pod uwagę, bo nie dość, że mały wybór to mięso
            niemal o własnych siłach się przemieszczasad nie bardzo mam więc co omijać. I
            naprawdę jestem miła, ja mam taki charakter, że raczej nie atakuję pierwsza, a
            poza tym jak pisałam wcześniej wiem jak to jest po drugiej stronie lady.
            • czajkax2 Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 17.05.05, 13:39
              No to jedyna rada: miło ale stanowczo egzekwować swojesmile
              Ewentualnie interweniować u "sił wyższych" Pan sprzedawczyń.
              I tyle
              • ma.pi Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 18.05.05, 14:41
                Hymm, no to ile lat za Europa ciagle jestsmy?????


                Pozdr.
                • e_r_i_n Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 18.05.05, 15:03
                  Jesli chodzi o sklepy miesne - bardzo daleko.
    • e_r_i_n Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 18.05.05, 14:59
      Ktos tu wspomnial o Mokopolu - to ja tak o tym. Poszlam kiedys do rzeczonego,
      kupiłam bodajże piers z kuraka i poprosilam o jednorazowa reklamowke.
      Pani powiedziala, ze do jednej 'pozycji' to ona reklamowek nie daje, bo ja
      potem z nich rozliczaja. Na moja propozycje, ze jej zaplace (pewnie 1 grosz,
      moze 2) powiedziala, ze przecie moge mieso wlozyc do siatki w pieczywem.
      • izzunia Re: sklepy mięsne - trafia mnie szlag!!!! 18.05.05, 15:09
        ech...
        ostatnio robie zakupy w malym sklepiku pod domem "U Janusza" kiedys nie
        cierpialam tam robic zakupow - trafilam na zly dzien sprzedawczyni i sie
        zrazilam, ale z czasem zmienilam zdanie calkowicie. Szczegolnie jak w "blokowym
        albercie" zaczely sie kolejki, a ja zaczelam nosic dziecko w brzuszku.
        Ekspedientki, codziennie pytaja o moje zdrowko, codziennie mam swiezutka
        wedlinke i kobietki zawsze poleca najswiezsza z tekstem - "to pani na pewno nie
        zaszkodzi". I rzeczywiscie wedlinki sa pyszne i nie ma najmniejszego problemu.

        Natomiast problem zrobil sie w alberciesad ostatnio na gwalt potrzebowalam boczku
        wedzonego, widze ladny kawalek, wiec polowke wezme, albo nawet 1/3 i ona nie
        bedzie miala resztki, a ja dokladnie tyle ile mi potrzeba - z usmiechem prosze o
        kawaleczek, ata mi na to, ze nie sprzeda mi kawalka, bo jej zostanie. spieszylo
        mi sie i wzielam calosc (ponad 40 dkg!!!!), ale powiedzialam sobie, ze jeszcze
        raz babsztyl tak mnie potraktuje, to poprosze kierownika.

        pierwszy raz trafil sie taki babsztyl, wiekszosc ekspedientek i kasjerek, jest
        super - mile usmiechniete, i jak raz sie trafi taki babol, to az roznosi
        czlowiekatongue_outPP

        Iza
        • kkatie Re: wiecie co 18.05.05, 15:41
          ja na szczescie nie mialam takich przykrych doswiadczen. zawsze mi sprzedawano
          ilosc taka jaka potrzebowalam, a o upychaniu pomiedzy innych kawalkow nie bylo
          mowy.
          a jezeli chodzi o wedline paczkowana, to po aferze z Constarem nigdy nie kupie
          wedliny paczkowanej-zadnej!!! ani dla siebie ani tym bardziej dla dziecka.
          i az sie dziwie, ze takie wedliny schodza z polek sklepowych, bo taka sytuacja
          nie miala miejsca po raz pierwszy, tylko tym razem zostala bardziej naglosniona.
          az strach kupowac cokolwiek dla dziecka, sama mam teraz dylemat czy
          kupic "morlinki".
          sa smaczne i mam nadzieje, ze skoro dla dzieci i pozytywna opinia IMiD to chyba
          swieze???
          pozdrawiam
          p/s jesli sie powtorzylam z czyms to sorki, ale nie czytalam jeszcze innych
          postow..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka