leli1
31.05.05, 08:21
Wiem, ze powinnam sie cieszyc ze mam wspaniałą nianię. czytam o problemach dziewczyn z nianiami, moja jest cudowna.....ale ............
Tak strasznie tęsknie do mojego malucha przez caly dzien pracy, wracam i wyobrazam sobie ze mały wyciąga do mnie rączki i tulimy się dlugo, bawimy, smiejemy....., a tymczasem ledwo zauwaza ze przyszłam do domu. Sam rączek absolutnie do mnie nie wyciaga, chce go zabrac od niani a on sie odwraca i przytula do niej.
Strasznie mi smutno.
Wiem, ze moglam nie wracac do pracy i byc z dzieckiem, takie sa uroki macierzynstwa na pol etatu, sama wybralam droge i nie moge miec do nikogo pretensji....ale i tak mi smutno.
Kocham mojego synka, troszcze sie o niego, staram sie byc jak najlepsza mamą, ale przez pracę poswiecam mu zbyt malo czasu......ciekawi mnie tylko jeszcze to, co niania ma w sobie takiego ze maly tak do niej lgnie? Babcia moze dla niego nie istniec, jak jest niania to sa wszyscy.
Kolezanka zaczyna mi sugerowac abym zrezygnowala z niani, ze to zaczyna sie robic niezdrowe, sama nie wiem.
Ech, dylematy zazdrosnej matki pracującej............
Wygadalam sie i troche mi lżej, pozdrawiam.