31.05.05, 15:11
Aborcja słowo z którym stykamy się wszędzie. Dla mnie ma wymiar osobisty.
zrobiłam TO! 7 lat temu. Dawno? tu takie pojęcie nie istnieje. ciężar tego co
odważyłam się zrobić spoczywa na moim sumieniu. są tygodnie, ba nawet lata,
kiedy moja pamięć o tym gdzieś znika ale czasami wystarczy mały znak a
świadomość mojego czynu powraca strasznym ciężarem. To zstaje na całe życie,
w tym przypadku nieprawdą jest, że czas leczy rany!Przeciwnie dusza krwawi
coraz mocniej. Mam dziś 2 córcie, ale nigdy, chociaż urodziłabym i pięcioro
dzieci, nie wypełnię pustego miejsca, które powinno zająć tamto maleństwo ...
Obserwuj wątek
    • gosiagrzes1 Re: aborcja 31.05.05, 15:17
      Nie popieram aborcji, ale gratuluję Ci odwagi ze przyznajesz sie do tego.Gosia
    • anek.anek Re: aborcja 31.05.05, 15:20
      Mam nadzieję, że nikt Ciebie tutaj nie oskarży, nie obrzuci błotem, nie
      skrytykuje.
      współczuję - bez względu na motywacje i powody.
      • sowa_hu_hu Re: aborcja 31.05.05, 15:22
        również współczuje... nawet nie podejrzewam jak ci musi być cięzko...
    • czajkax2 Re: aborcja 31.05.05, 15:22
      Dziwię się ze napisałas o tym na tym forum. Mozesz zostac zraniona przez
      niektóre wypowiedzi, mam nadzieje ze wzięłaś to pod uwagę.
      Ja aborcji nie popieram(chociaz kiedys popierałam),ale staram sie szanowac
      decyzje innych ludzi,to ich zycie i ich wybory.
    • lajlah Re: aborcja 31.05.05, 15:29
      Chcesz wiedziec co myślą o Twoim czynie inni, czy po prostu chcesz zrzucić
      częśc ciężaru z Siebie mowiąc na forum co Cię boli? Wierzę, że Ci ciężko, nie
      potępiam i nie pochwalam. Życzę Ci pogodzenia się sama ze Sobą i ze Swoją
      decyzją. Jeśli żałujesz to znak, że jesteś osobą uczuciową i dobrą.
      • my.rynki Re: aborcja 31.05.05, 15:44
        to co myślą inni mało mnie obchodzi. nikt nigdy nie jest w stanie przewidzieć
        swojego zachowania w różnych sytuacjach. Dziś wiem, że zrobiłam najgorszą rzecz
        w życiu wtedy myślałam, że nie mam innego wyjścia. czasu nie cofnę a moje
        sumienie jest dla mnie najgorszą karą. to, że o tym napisałam, jest formą mojej
        wewnętrznej walki. Wiem, że w Polsce zabiegów aborcji dokonuje sie niezliczoną
        ilość rocznie. Trochę kasy i "po sprawie" ale co potem? jeśli wśród Was jest
        dziewczyna "na rozdrożu" to zastanów się, bo żyć z TAKĄ świadomością poprostu
        jest bardzo trudno, tym bardziej, że żyjemy w kraju kultu "matki Polki".
        • mufka51 Re: aborcja 31.05.05, 16:14
          Z tą "niezliczoną ilością" to przesada.
          • cocollino1 Re: aborcja 31.05.05, 16:17
            no w sumie trudno to policzyc, skoro jest to zabieg nielegalny, te legalne
            owszem da sie policzyc, ale to jest odsetek tego co sie dzieje naprawde, a tego
            chyba tak latwo policzyc sie nie da i jest sporo tego.
    • aga55jaga Re: aborcja 31.05.05, 16:35
      myślę że samo podjęcie takiej decyzji przez kobietę jest straszne! ale co jest
      gorsze taka decyzja, czy posiadanie dziecka w kraju o podwójnej mentalności. Z
      jednej strony ochrona życia poczętego (ha, ha, ha), kościoł i to całe bla, bla
      a z drugiej prawdziwe życie, bezrobocie i 170 zasiłku dla matki samotnie
      wychowującej dziecko plus ok. 43 zł rodzinnego. A kto zatrudni dziewczynę z
      małym dzieckiem? nawet z wykształceniem.Śmierć głodowa! gdzie całe zaplecze
      socjalne, nie, nie usprawiedliwiam takiej decyzji ale... sama nie wiem, co bym
      zrobiła, mimo tego, że mam dzieci...
    • tygrysiaczek2 Re: aborcja 31.05.05, 16:39
      Uważam ze nikt nie ma prawa Cię potępiać. Widocznie takie było przeznaczenie.
      Nie popieram aborcji, ale w nielicznych przypadkach (np.gwałt)zupełnie ją
      rozumiem.
    • lola211 Re: aborcja 31.05.05, 17:22
      To zstaje na całe życie,
      > w tym przypadku nieprawdą jest, że czas leczy rany!Przeciwnie dusza krwawi
      > coraz mocniej.

      Wiesz, to zalezy, sprawa indywidualna.Znam dziewczyne, ktora aborcji dokonala 3
      razy i nie ma wyrzutow sumienia, moze dlatego ze nie ma dzieci, bo nie chce ich
      miec.
      Kiedys jedna kolezanka, ktora ma taka sytuacje jak Ty, powiedziala ze gdy
      dopada ja taki dol, to tlumaczy sobie, ze gdyby tamto sie urodzilo, nie mialaby
      tego drugiego dziecka, ktore urodzila, bo poprzestalaby tak czy siak na
      dwojce.A nie wyobraza sobie by mlodszego moglo zabraknac.
      • mapta Re: aborcja 31.05.05, 21:22
        nie pamietam w tej chwili dokladnie, ale wiem, ze NA PEWNO jest jakas
        organizacja kobieca, ktora zajmuje sie pomoca psychologiczna i duchowa dla osob
        takich, jak Ty. Jak chcesz to mozemy razem poszukac.
        Czytalam kiedys artykul na ten temat, te kobiety, ktore pomagaja kobietom po
        aborcji pisaly, jak duzo takich osob jest w poetrzebie i ze one nawet po 20
        latach nie potrafia sobie wybaczyc, a podobno mozna.
        Trzymam kciuki za Ciebie i mam nadzieje, ze bedziesz umiala sobie pomoc!
    • marcelino1 Re: aborcja 31.05.05, 21:52
      Niedawno na forum dziewczyna radziła się w takiej sprawie. Mam nadzieję, że
      przeczyta Twój post. pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka