my.rynki
31.05.05, 15:11
Aborcja słowo z którym stykamy się wszędzie. Dla mnie ma wymiar osobisty.
zrobiłam TO! 7 lat temu. Dawno? tu takie pojęcie nie istnieje. ciężar tego co
odważyłam się zrobić spoczywa na moim sumieniu. są tygodnie, ba nawet lata,
kiedy moja pamięć o tym gdzieś znika ale czasami wystarczy mały znak a
świadomość mojego czynu powraca strasznym ciężarem. To zstaje na całe życie,
w tym przypadku nieprawdą jest, że czas leczy rany!Przeciwnie dusza krwawi
coraz mocniej. Mam dziś 2 córcie, ale nigdy, chociaż urodziłabym i pięcioro
dzieci, nie wypełnię pustego miejsca, które powinno zająć tamto maleństwo ...