Dodaj do ulubionych

O teściowej....

06.06.05, 14:28
Cześć, nie często narzekam na teściową, ale wczoraj miarka się przebrała:
Byliśmy u nich i była jeszcze ciocia i siostra męża.
Ciocia (o SZymonku): ale on wesoły, cały cas się śmieje
siostra męża: nic dziwnego w końcu to H (tu nazwisko rodziny męża).
teściowa:mam nadzieję, że H.

Pomijając, ze wszystko co w moim synu najlepsze to dlatego, że jest z ich
rodziny, bo wesoły, uśmiechnięty, ładne oczka, jakby moja rodzina to były
same smutasy i nudziarze, a do tego potwornie brzydkie.

Ja oczywiście nic się nie odezwała, bo co poweidzieć. A jak powiedziałam o
tym mężowi po porocie do domu to powiedział, ze nie słyszał tego.
CZy ja przesadzam? Przykładów takich "tępych gadek" można by mnożyć, ech
szkoda nerwów.
Obserwuj wątek
    • sylwia1122 Re: O teściowej.... 06.06.05, 14:31
      nie przesadzasz ....ach jak ja Cię rozumiem ...ja o swojej teściowej moge
      książke pisać ...takich przykładów jak twój moge opowiadać godzinami
      • koralik12 Re: O teściowej.... 06.06.05, 14:58
        nie nie przesadzasz. mnie też zrobiłoby się przykro i odebrałabym to jako atak
        na swoą rodzinę. u mnie na szczęście jest odwrotnie: teściowa mówi że dobrze że
        mały taki spokojny i śmieszek po mnie a nie taki nerwus jak tata!
    • ledzeppelin3 Re: O teściowej.... 06.06.05, 14:41
      Ja bym powiedziała; :"Nadzieja matką głupich"
    • bea.bea Re: O teściowej.... 06.06.05, 14:41
      sama olewam takie gadki..... wiec mysle , ze przesadzasz...

      zawsze można powiedzieć, ze uroda to może i po nich , ale inteligencja....

      zreszta co to ma zaznaczenie...

      ważne by z obu rodzin wyssał co najlepsze...

      a i tak najważniejsze by miał po prostu w życiu szczęście....

      bo bez tego na nic mu inne przymioty...

      i tego życze twojemu synkowi....szcześcia smile)
      i wiecej luzu tobiesmile)
    • kalina_p Re: O teściowej.... 06.06.05, 14:57
      trzba bylo powiedziec, że tez masz nadzieje, że H ale pewna do końca nie
      jestes, bo uszy ma po sąsiedziewink))
    • lila1974 Re: O teściowej.... 06.06.05, 15:07
      Wiem, to czasami na prawde jest denerwujace, ale postaraj sie gluchnac na takie
      uwagi. Moze one nie sa zlosliwe. Dziadkowie tak maja, ze doszukuja sie lepszych
      cech po swojej rodzinie. Jesli zas sa to zaczepki z ich strony, to owszem
      humorystyczna odpowiedz pokazalaby tesciowej, ze nie dasz sie sprowokowac.

      Ja przerabiam to z moimi Dziadkami, przy czym z uwag taty sie smieje, a gdy to
      samo mówi tesciu, marszczy mi sie brew. Jestem zwyczajnie niesprawiedliwa, ale
      cóz ... blizsza cialu koszula. Teraz juz sie usmiecham na te slowa, ale gdy
      urodzila sie Koniczyna a Tesciu zwracal sie do niej slowami:
      "Nasza Wysokosc, Cesarzowa Konstancja G...." (oczywiscie z naciskiem na
      nazwisko) to nóz mi sie w kieszeni otwieral.

      Wszystko zalezy od naszego nastawienia, jak to zawsze podkreslam, bo widze po
      sobie.
      • ledzeppelin3 Re: O teściowej.... 06.06.05, 15:13
        Eee, lepiej tak, niż jakby tesciowa podkreślała: "Ale on jakiś taki do naszej
        rodziny całkiem niepodobny"!smile
    • asiaap Re: O teściowej.... 06.06.05, 15:21
      hej
      moja czasem zarzuca tekst , zeby synek po mnie wzrostu nie odziedzoiczyl(mam
      158, maz 192)nie jest mi milo. kurcze moze ze wzgledu na wzrost nie powinnam
      miec dzieci!!!?
      pozdr
      a
      • twinmama76 Re: O teściowej.... 06.06.05, 15:35
        asiaap napisała:

        > hej
        > moja czasem zarzuca tekst , zeby synek po mnie wzrostu nie odziedzoiczyl(mam
        > 158, maz 192)
        A ja mam nadzieję, że synek po mnie wzrostu nie odziedziczy smile Ja mam 156 cm,
        a mąz 182.
        • katse Re: O teściowej.... 06.06.05, 15:53

          powiedz z uśmiechem
          tak, tak, podobny do taty, ale ładny jak mamasmile

          K
    • marianna72 Re: O teściowej.... 06.06.05, 16:31
      Uwazam ,ze powinnas zaregowac .Szczegolnie na ta druga sugestie, jakoby Twoj
      syn nie byl synem Twojego meza ( przynajmnej ja tak ja zrozumialam) .Zareagowc
      i to ostro bo mierzy ona nie tylko w Ciebie ale rowniez w Twojego syna.
      Jesli pozwolisz na tego typu " zarty " tesciwa moze sobie pozwalac na coraz
      wiecej a z czasem i syn bedzie wiecej rozumial i moze byc mu poprosu przykro.Ja
      bym poprostu spytala " Czy ma jakies uzasadnione watpliwosci" otwarcie i przy
      innych gosciach moze to by ja troche zawstydzilo nie obracalabym w zart cos co
      wcale zartem nie jest i jest obrazliwe dla mnie i dla dziecka
      • iwoniaw Re: O teściowej.... 06.06.05, 17:50
        > Uwazam ,ze powinnas zaregowac .Szczegolnie na ta druga sugestie, jakoby Twoj
        > syn nie byl synem Twojego meza ( przynajmnej ja tak ja zrozumialam)

        Ha - ja bym nie zdzierżyła i perfidnie udając, że zrozumiałam to całkiem
        inaczej, zapytałabym: "Jak to możliwe, że nie jest mama pewna, czy Szymek jest
        H.? To w końcu czyim synem jest X.? (Tu wstawić imię męża)
        • ingrid123 he he he 07.06.05, 09:25
          dobre!!!
    • paulinka32 Re: O teściowej.... 06.06.05, 17:43
      A widziałaś kiedyś normalną teściową? mam na myśli matkę syna? bo ja nie.
      • zona_mi Re: O teściowej.... 06.06.05, 17:50
        paulinka32 napisała:

        > A widziałaś kiedyś normalną teściową? mam na myśli matkę syna? bo ja nie.

        A kto jeszcze może być teściową jeśli nie matka syna?
        Ja jestem matką syna. Normalną.
        • aanniittaa Re: O teściowej.... 06.06.05, 18:15
          teściowa to przecież tez matka córki, tyle że dla zięcia.
          • margarettka Re: O teściowej.... 06.06.05, 18:50
            z ta uwaga powatpiewajaco w ojcostwo Twojego meza, to przesadzila bez watpienia.
            No ale tak juz jest ze ludzie i tesciowe i nietesciowe maja rozne pomysly i
            latwo potrfia zranic takim stwierdzeniem, ktore dla nich pewnie wydaje sie
            blahe. Nie bierz tego do siebie, postaraj sie byc ponad to. Szkoda Twoich
            nerwow, a i tak tego typu nawykow raczej nie wykorzenisz, co oczywiscie nie
            oznacza, ze nie mozesz tesciowej zwrocic uwagi w takiej sytuacji. Zreszta duzo
            tu zalezy od tego jak zwyklas ze swoja tesciowa postepowac, bo przeciez roznie
            to bywa, rozne sa uklady i trudno dac jedna recepte dla wszystkich.

            A co do nienormalnosci wszystkich matek synow, to chyba lekka przesada smile Sama
            mam syna i wciaz mam nadzieje, ze tesciowa bede w porzadku, no ale oczywiscie
            pewnosci miec nie moge wink
            ale np moja tesciowa tudziez matka swojego syna jest w porzadku, takze prosze,
            jest juz jedna wink Mysle ze jest takich wiecej, wiec nie ma co generalizowac.
            • mama_szymka Re: O teściowej.... 06.06.05, 19:49
              Dzięki dziewczyny. Czuję się trochę lepiej i może rzezcywiście nie powinnam się
              denerwować. jesli chodzi o moje relacje z teściową to jestem osobą, która dość
              szybko się denerwuje, ale "dusi"w sobie.
              Niestety takich przykaładów jest więcej.
              Ostatnio siostra męza(panna), gdy wychodzi z SZymkiem na spacer to zamiast być
              na dworze to idzie do domu. Teściowa go rozbiera do pieluszki, kładzie na
              podłodze i on się tam bawi. NIe jestem z tego zadowolona, bo skoro ona wychodzi
              z nim na spacer(sama chce)to nie po to żeby siedział w domu. Przecież Szymon
              mmnie w domu nie przeszkadza, ale gdy ja nie mam czasu to mógłby być na dworze.
              Pomijając kwestię, ze ja ten temat nic nie wiedziałam(dowiedziałam się
              przypadkiem) i w nagłej sytuacji szukałabym ich w parku. A ich by nie było!!
              Ale oczywiście nic nie powiedziałam, zwróciłam na to uwagę mężowi, ale on nie
              widzi problemu(jak zwykle gdy chodzi o jego rodzinę) sad
              Czy ja też będę taką teściową???
              Pozdrawiam gorąco
          • kalina_p wtedy jest to świekra podobno n/t 06.06.05, 21:08

            • zona_mi Re: wtedy jest to świekra podobno n/t 07.06.05, 09:18
              smile
      • kalina_p widzialam 06.06.05, 21:09
        matka mojego meża. Normalna i fajna.
        • danik1 Re: widzialam 06.06.05, 21:36
          Ja mam takie same przeboje ze swoja tesciowa jak Ty Mama_Szymka. Ona jest
          niereformowalna, ja zreszta tez. Zbyt wiele przykrego wydarzylo sie miedzy
          nami, aby moglo byc jeszcze dobrze, a szkoda!!!
          Dziewczyny daly swietne przyklady na odpyskowanie. Szkoda tylko, ze w takich
          sytuacjach nic tak dowcipnego nie jestem w stanie odpowiedziec!!! Musze nad tym
          popracowac!!! smile))
    • maggs1 Re: O teściowej.... 06.06.05, 21:59
      Mamo_szymka popatrz na to z innej strony - to Twoje ukochane dziecko, a oni są z niego tacy dumni, tak go kochają. To bardzo istotne dla dziecka, a pośrednio dla Ciebie też. Dlatego pozwól im na tą dumę, na tą radość, że ten mały człowieczek do ich rodziny również przynależy. Niektórzy już tak mają i co możesz na to poradzić? A sama wiesz najlepiej co po kim odziedziczył. Trzymaj się i pozdrawiam serdecznie.
    • natiz Re: O teściowej.... 07.06.05, 09:45
      Moja odpowiedź zależałaby od mojego humoru: mogłabym przemilczeć, mogłabym
      odpowiedzieć: "dobrze, że po mamie urody nie odziedziczył", "przecież on nie ma
      takiej kichawy jak wszyscy w waszej rodzinie"itd.
      Ostatnio milczę, bo szkoda nerwów.
      • mama_szymka Re: O teściowej.... 07.06.05, 12:26
        Dziewczyny bardzo Wam dziękuję. Przy niektórych propozycjach odpowiedzi
        szczerze się uśmiałam smile)))
        Natiz - naprawdę dobra rada i trafiłaś, bo teściowa kichawę ma sporą smile
        Ja pewno nie zdobędę się na taką odpowiedź no chyba, ze kiedyś miarka się
        przebierze.

        Dzięki bardzo za słowa pocieszenia, czuję się dużo lepiej jakbym wygadał się
        przyjaciółce. W sobotę robię urodziny - ciekawe czy kochana teściowa znów z
        czymś wyskoczy.
        Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka