Dodaj do ulubionych

Boję się :-(

10.06.05, 21:33
Jest mi bardzo źle. W końcu zaczelo wszystko sie powoli ukladac: maly konczy
rok, ja chyba znalazlam pracę od lipca (tak na 95%), mialam sie rozgladac za
kredytem na TBS... I caly swiat nagle sie zawalil - mój mąż ma nowotwór
zlosliwy sad((
Wycieli mu guza, zbadali. Wszyscy mysleli ze to nic powaznego, ale jednak
nowotwór. Za tydzien idzie na pierwszą chemię do szpitala. Nie wiem jak to
zniesie. Lekarze mówią ze rokowania są dobre, jeden rzucil nawet procentami -
ze na 95% wszystko bedzie ok. Tylko jakos kiedy chodzi o nasze zycie to
statystyka traci sens sad
Boję się o niego tak bardzo. Bylo jak bylo, różnie się wszystko ukladalo, ale
nigdy nie mialam kogoś tak bliskiego, cieplego i kochanego. Boję się jego
bólu, bezsilności. tego ze mnie bedzie odpychal, bo zawsze chce sobie radzic
sam. Wszyscy nasi bliscy są tak daleko. Dzwonią, martwią się, ale są daleko...
Jesteśmy dopiero 1,5 roku po slubie, planowalismy dzieci. lekarka nas
usadzila, po chemii moze się to juz nie udac.
Dobrze ze mamy synka. Byl "wpadkowy", nie mial się zjawić tak wcześnie, ale
jak widac - nic nigdy się nie dzieje bez przyczyny.

Wiem ze maz bedzie walczyl, ma dla kogo zyc i ma duze szanse. Poki co nie
wiemy nawet czy są przerzuty, dopiero w szpitalu zrobią badania. Nie wiem za
co się brać. Co robic z tą pracą? Mialam w dodatku bronic magisterkę 27-ego
czerwca - musialabym siedziec i ryć, a tymczasem pewnie nie wyjde ze szpitala
24 godziny na dobę.

Jest mi źle. Powiedzcie tylko, że ze mną jesteście...
Obserwuj wątek
    • madic Re: Boję się :-( 10.06.05, 21:35
      Jestem z Tobą! Trzymaj się mocno!!! Ściskam.
      • grenta Re: Boję się :-( 10.06.05, 21:38
        Wiem co przeżywasz...
        Musicie walczyć
        Jestem z wami
        • polka3 Re: Boję się :-( 13.06.05, 09:37
          Współczuję Ci bardzo.Życzę duzo siły Tobie i Twojemu mężowi...
    • esensja9301 Re: Boję się :-( 10.06.05, 21:38
      tzrymam bardzo,bardzo mocno kciuki za twojego męża i za was!Ale jeśli lekarze
      dają tak dobre rokowania to napewno będzie dobrze musisz w to wierzyć i musisz
      być silna.Wiem ,ze ciężko,wiem,ze boli ale w tej sytuacji poprostu nie masz
      innego wyjścia.Jestem z tobą.
    • wierzba81 Re: Boję się :-( 10.06.05, 21:40
      calym serduszkiem jestesmy z wami smile szczegolnie, ze moj maz tez kiedys mial
      nowotwor i nigdy nie wiadomo co bedzie pozniej.....
      sciskamy was bardzo mocno i zyczymy duzo wiary w to, ze bedzie dobrze smile)
    • aleksandrynka Re: Boję się :-( 10.06.05, 21:45
      Jestem z Tobą, oczywiście, ze tak!
      Trzymajcie się, trudny czas nastał, ale MUSI być dobrze, musi się udać...
    • lunarka Re: Boję się :-( 10.06.05, 21:56
      Jezeli lekarze mówią o 95% to znaczy że rokowania są bardzo, bardzo dobre.
      Jeżeli jednak mówią równiez o ryzyku dla przyszłej płodności twojego męża, to
      osobiście zastanowiłabym się nad tym, czy nie powinniście przed chemią zamrozić
      spermy. Teraz oczywiście priorytetm jest życie twojego męża, ale kiedy
      wyzdrowieje możecie żałować, że nie zabezpieczyliście się w ten sposób.
      Trzymam kciuki za powodzenie kuracji.
    • karola.v Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:08
      Jestem z tobą!
      życzę wam wielu sił w tej walce.
      Będzie dobrze i tego wam z całego serca życzę.
    • anias29 Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:28
      Jestem z Tobą i z całego serca życzę Twojemu Mężowi wyzdrowienia. I myślę, że
      rokowania są naprawdę dobre.
    • kalina_p Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:30
      Przyłączam sie do innych i życzę, żeby było dobrze...
      Trzymaj się, bądźcie dzielni i myślcie pozytywnie! Skoro lekarze mówia, że
      baaaardzo duze szanse, to tak ma byc i juz!
    • mama_kakaszka Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:37
      Mocno trzymam kciuki, żebyście wygrali walkę. Musicie cały czas w to wierzyć i
      nigdy się nie poddawać. Zajrzyj do nas.
      Pozdrawiam Ania
      • ola2004 Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:45
        Trzymaj się, życzę zdrowia Mężowi, a Tobie siły i wiary! Będzie dobrze!!!
      • zuzka2004 Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:47
        Jestem pewna że wszystko będzie ok. Wiara, wiara i jeszcze raz wiara czyni
        cuda. Wiem że teraz tak trudno w to uwierzyć ale będzie dobrze. Mojej znajomej
        mama też niedawno to przechodziła , ona była załamana gdyż mocno była z nią
        związana i wiadomo matka, moja znajoma była rozrtrzęsiona, mówiłam jej to samo
        co tobie teraz . Dzisiaj jest wszystko ok. Przerzutów nie ma chociaz rokowania
        nie były dobre. Trzymajcie się > Jesteśmy z Wami
    • maadzik3 Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:46
      Jestem Modle sie.
      M.
    • monanan Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:47
      Dziękuję, bardzo mi teraz pomaga świadomość, że są osoby, które nawet nie
      znając mnie i męża, są z nami.

      Co do zamrożenia spermy - lekarka wspomniala cos o tym, ale nie wiem, jak to ma
      wygladac i kiedy się to robi? Powiedziala tylko ze skieruje meza do banku
      nasienia, ale nie skierowala w sumie. Czy to się zalatwia na wlasną rękę?
      • lunarka Re: Boję się :-( 12.06.05, 19:39
        Nie wiem jak to wygląda z bankami spermy. Jeżeli jednak państwowa służba
        zdrowia będzie robiła jakiekolwiek problemy, nie będzie odpowiadać na czas etc.
        to zadzwoń kontrolnie do dowolnej kliniki leczenia niepłodności i spytaj o ich
        ceny, warunki etc. Sądzę, że to nie będzie specjalnie kosztowne. A u
        prywatnych jednak panuje zasada "nasz klient nasz pan".
        Trzymam kciuki
    • amj2 Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:50
      Jestem z Wami. Będzie dobrze.Bądzcie oboje silni i myślcie pozytywnie.Na pewno
      wszystko sie dobrze skończy.
    • ekan13 Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:51
      Jestem z Wami. Teraz Ty musisz być bardzo silna i nie możesz mężowi pokazać, że
      się boisz. Jeśli jesteś wierząca to myślę, że modlitwa ma tu duże znaczenie bo
      daje i ukojenie i spokój i nadzieję. Ja też się do niej dołączę. Będzie dobrze.
    • abit26 Re: Boję się :-( 10.06.05, 22:53
      Z całej siły trzymam kciuki za Waszą rodzinke. Musisz wierzyć ze wszystko
      dobrze się skończy. NAPEWNO TAK BEDZIE!!! Życze Wam dużo siły w tej walce i
      zdrówka dla męża.
    • aniael Re: Boję się :-( 10.06.05, 23:01
      Jesteśmy z Tobą
      Trzymajcie się, musi być dobrze!
    • czajkax2 Re: Boję się :-( 10.06.05, 23:26
      Monanan tak mi przykro. Jestem jak najbardziejz Tobą i Twoim męzem. Trzymajcie
      się,grunt to myśleć pozytywnie i nie rozpatrywać najczarniejszego scenariusza.
      Wierzę że wszystko będzie dobrze.
    • ala67 Re: Boję się :-( 10.06.05, 23:31
      Jestem z Tobą, będę o Was myślała - będzie dobrze! Lekarze tak dużych nadziei
      bezpodstawnie nie dają, więc na pewno szansa jest ogromna!
      Ja mam dobrych znajomych, którzy przez to przechodzili kilka lat temu. Jest
      dobrze, a do tego urodził im się drugi synek, mimo chemii. Więc to wcale nie
      przesądzone.
      Ale o tym zamrożeniu spermy na wszelki wypadek się dowiedz, nie zawadzi.
      A jeśli Cię odepchnie i wyrzuci drzwiami - wróć oknem. I przekonaj, że nie
      będziesz teraz szczęśliwsza z dala od Niego. Na pewno zrozumie i uwierzy, bo
      sam będzie potrzebował Twojej obecności.
      Trzymaj się
    • agatris Re: Boję się :-( 11.06.05, 14:05
      ciepło Cię przytulam, zyczę dużo sił i zdrowia dla męża
      pozdrawiam
    • fioolka Re: Boję się :-( 11.06.05, 14:25
      Taką samą tragedie przezywałam rok temu tyle ze choroba nowotworowa spotkała
      mnie.Historia podobna do Waszej , bardzo krotki związek małzenski, zycie przed
      nami ,miliony planów , kilkumiesieczne dziecko i ja tak powaznie chora.Diagnoza
      ziarnica złosliwa.Wielomiesieczne ciezkie leczenie, chemia, radioterapia ,
      strach full obaw.Jednak udało nam sie pokonac te trudnosci ,pokonałam chorobe ,
      wychodze na prostą ,jestem szczesliwa.
      • iduka Re: Boję się :-( 11.06.05, 15:45
        trzymam kciuki za twojego męża.
        ja podobnie jak fioolka - jestem po ziarnicy - już 7 lat po chemii i
        naświetlaniach.
        musi być dobrze smile
        synek ma teraz 2 i pół roku
    • maggs1 Re: Boję się :-( 11.06.05, 15:12
      Musisz miec nadzieję, że będzie ok. Nie załamuj się, myślę o Was ciepło,trzymaj się.
    • sowa_hu_hu Re: Boję się :-( 11.06.05, 15:36
      jesteśmy z Tobą...

      nie wiem co ci tak naprawde napisac , jak pocieszyć...
      możemy tylko wierzyć i miec nadzieje że będzie dobrze...
      bądź teraz przy mężu , nie myśl o magisterce...
      jesli potrzebne wam są pieniądze idź do pracy , jesli nie i nie czujesz sie na
      siłach zrezygnuj - ale my chyba nie mozemy ci doradzić - sama musisz w sobie to
      rozstrzygnąć...
      pocieszające jest to że lekarze dają mu takie duże szanse...
      trzymam za was kciuki z całej siły!!!
      • verdana Re: Boję się :-( 13.06.05, 13:54
        Bardzo współczuję - ale lekarze na ogół są bardzo ostrozni i lubią straszyć.
        Jeśli więc mówią, że szanse są 95% - to są własciwie pewni, że Twój mąż będzie
        zdrowy! I będzie, zobaczysz...
        Hasło "rak" dzięki serialom, gdzie w jednym odcinku jest diagnoza, a w drugim
        pogrzeb wywołuje straszne mysli. Tymczasem wiele nowotworów teraz leczy się w
        wiekszym procencie, niż inne, mniej "straszace" choroby.
        Znam naprawdę mnóstwo osób po nowotworach. Moja ciotka (rak piersi) konczy w tym
        roku 86 lat. W formie godnej 60-latki!
        Życzę Twemu mężowi szczęśliwych 86 urodzin!
    • paulina_83 Re: Boję się :-( 11.06.05, 18:34
      ja jestem z toba ja mialam raka skóry ale wszystko poszlo dobrze tylko musze
      obserwowac pieprzyki.najwazniejsze to nie tracic nadzieji,wierz mi cuda sie
      zdarzaja.
    • karakalka Re: Boję się :-( 11.06.05, 18:42
      Trzymam za was kciuki!!! Trzeba wierzyć, że wszystko będzie dobrze!! Jestem
      myślami z wami!!
    • trolka72 Re: Boję się :-( 11.06.05, 18:50
      Modlę się.
      • duramgama Re: Boję się :-( 11.06.05, 22:16
        Monanan, przesyłam Ci tyle dobrej energii ile tylko mogę, byś wytrwała i miała
        siłę wspierać swojego męża.
        Jesteś teraz dla niego najważniejsza.
        Trzymam mocno kciuki.
        Uda się. Musi się udać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka