Mieszkamy z rodzinką na wsi od ponad 10 lat.sporadycznie jeżdzimy do WWy bo
nie po to stąd sie wynieślismy,żeby tęsknić

zdarzyło się że dwie koleżanki
namówiły mnie ostatnio jakbym była znowu to one się chętnie spotkają, na
jakies ploteczki,kawkę itp.bo wszystkie dawno się nie widziałyśmy.Wiecie
dziewczyny, albo ja jestem jakaś niedzisiejsza albo miejskie powietrze mi
juz nie służy... one w kółko mówiły tylko o pracy, jedna przez drugą
przechwalały się na jakich imprezach byłyostatnio,która chodziła z kim,gdzie
urlopy itp.Ale najlepsze było potem jak zaczęły opowiadać jakimi wspaniałymi
matkami będą... żadna z nich nie jest z nikim związana na stałe('wszyscy
faceci są tacy sami'),o ślubie nie ma mowy('po co ,to tylko papier'),
potrzebują tylko 'dawców' (:-0) bo z wychowaniem dzieci same sobie doskonale
poradzą... nie mogłam juz tego wytrzymać,pożegnałam się i wyszłam po
godzinie.Czy teraz taka moda 'w miastach' a ja jestem zacofana ?? rozumiem,że
można być samotną matką bo tak się sprawy w życiu ułozyły ,ale żeby od razu
od początku planować tak na zimno... macie takie koleżanki które są tak
zorganizowane do bólu ? A może zazdrość mnie zżarła bo wyglądaja naprawde
super a ja przy nich jak uboga krewna