Dodaj do ulubionych

"jestem z MIASTA........"

16.06.05, 12:16
Mieszkamy z rodzinką na wsi od ponad 10 lat.sporadycznie jeżdzimy do WWy bo
nie po to stąd sie wynieślismy,żeby tęsknić wink zdarzyło się że dwie koleżanki
namówiły mnie ostatnio jakbym była znowu to one się chętnie spotkają, na
jakies ploteczki,kawkę itp.bo wszystkie dawno się nie widziałyśmy.Wiecie
dziewczyny, albo ja jestem jakaś niedzisiejsza albo miejskie powietrze mi
juz nie służy... one w kółko mówiły tylko o pracy, jedna przez drugą
przechwalały się na jakich imprezach byłyostatnio,która chodziła z kim,gdzie
urlopy itp.Ale najlepsze było potem jak zaczęły opowiadać jakimi wspaniałymi
matkami będą... żadna z nich nie jest z nikim związana na stałe('wszyscy
faceci są tacy sami'),o ślubie nie ma mowy('po co ,to tylko papier'),
potrzebują tylko 'dawców' (:-0) bo z wychowaniem dzieci same sobie doskonale
poradzą... nie mogłam juz tego wytrzymać,pożegnałam się i wyszłam po
godzinie.Czy teraz taka moda 'w miastach' a ja jestem zacofana ?? rozumiem,że
można być samotną matką bo tak się sprawy w życiu ułozyły ,ale żeby od razu
od początku planować tak na zimno... macie takie koleżanki które są tak
zorganizowane do bólu ? A może zazdrość mnie zżarła bo wyglądaja naprawde
super a ja przy nich jak uboga krewna wink
Obserwuj wątek
    • bojana "to widać, słychać i czuć";) 16.06.05, 12:23
      Eeee tam, ludzie są różni a Warszawa specyficzna. Ja też coraz częściej przy
      bezdzietnych znajomych wyglądam jak uboga krewna, ale tracha mnie to. Każdy ma
      swoje życie, ja też i blichtr mnie nie kręci. Kluby jeszcze trochę tak, jednak
      po ostatniej rundzie po "modnych" (takich, gdzie za wstęp kasuja 30 jednostek)
      klubach jestem zażenowana. Same pustaki i lafiryndy, no prawiewink
      Wracam do swojego "nudnego" życiasmile
      Pozdrawiam
      • 76kitka uważaj to nie chmury to Pałac Kultury 16.06.05, 13:01
        ja zaszłam w planowana ciążę gdy miałam 28 lat zdążyłam się wyszaleć, a teraz i tak wolę kameralne spotkanie ze sprawdzonymi przyjaciółmi w naszym ogródku, niż wieczów w głośnej knajpie. Jakoś mi nie żal, że nie kupuję sobie odlotowych ciuchów bo nie mam gdzie w nich potem iść.
    • deser_t "jestem ze wsi" 16.06.05, 16:40
      A ja spotkałam się z dwiema przyjaciółkami, które wybudowały sobie domki na
      wsi. Zanudziły mnie śmiertelnie opowieściami co im wyrosło w ogródku teraz, co
      wyrosło przedtem i co wyrośnie wkrótce. Co rosło w którym miejscu i gdzie to
      przesadziły. Co zrobić jak robal jest z góry biały a na dole niebieski i żre
      korzenie. Który nawóz jest lepszy i czy podlewać rano czy wieczorem. Ale
      najlepsze było jak zaczęły narzekać na życie w mieście i mi współczuć. Że nie
      mam dzieci. I mieszkam w centrum. "Życie bez dzieci nie ma sensu" "w mieście
      nie czujesz, że żyjesz". Nie wiem, może ja jestem taka zacofana i nie wiem, co
      jest modne (jak się okazuje - narzekanie na miasto) ale znudziło mnie to
      okropnie i po godzinie pożegnałam się i wyszłam. Pewnie z zazdrości
      postanowiłam nie wracać do domu (nie mam dzieci, nie muszę wink ), zajrzałam do
      galerii, gdzie prezentowano najpiękniejsze fotografie kobiet jakie widziałam,
      stamtąd przeszłam się do parku, gdzie grał zespół szantowy a stamtąd, piechotą -
      wszak wszędzie mam bliziutko >smile poszłam do kina, gdzie z mrożoną kawą w
      jednej garści a prażonymi orzeszkami w drugiej, zaśmiewając się do łez,
      obejrzałam cudowną komedię. Po filmie wróciłam do domu, nabywając (wszak po
      drodze) w całodobowym sklepie ser brie i wino na późną kolację z mężem.

      A moje koleżanki przez cały ten czas po prostu wracały z miasta do domu.


      P. S.
      Morał z bajki: "Czyś ze wsi czyś z miasta - jak w głowie pusto z przyjaźnią
      basta!" A miejsce zamieszkania nie ma tu nic do rzeczy.
      • mamma9 Re: "jestem ze wsi" 16.06.05, 16:51
        Między przyjaznią a koleżeństwem jest taka sama różnica jak między duzym
        miastem a miasteczkiem.
        I uważam że Twój post ma się nijak do tego co napisałam,poza jednym
        zdaniem:miejsce zamieszkania nie ma tu nic do rzeczy. pozdrawiam
      • sowa_hu_hu deser 16.06.05, 16:51
        fantastyczne PS smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka