Dodaj do ulubionych

dziecko / praca

29.06.05, 18:51
Co sądzicie o kobietach, które zajmują się dziećmi, które już chodzą do
szkoły, a same nie pracują zawodowo? Jak długo Waszym zdaniem opiekowanie
się dzieckiem usprawiedliwia rezygnację z pracy? Przecież taki 7 -latek to
już chyba całodziennej opieki mamusi nie potrzebuje? Dla mnie to pretekst aby
się w życiu nie napracować. Rozumiem 2, 3 - latek ale starsze dzieci to już
chyba przesada.
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: dziecko / praca 29.06.05, 19:00
      Chyba kolejna awanture chcesz wywolac smile

      A powaznie - jak zwykle, to zalezy. Sa takie kobiety, ktore znajda kazde
      usprawiedliwienie wlasnie dla niepracowania, a sa i takie, ktore rzeczywiscie
      spelniaja sie w byciu zona i matka.
      I tu powtorze swoja wypowiedz z innego watku - poki same ponosza konsekwencje
      swoich decyzji (czyli maz godzi sie na utrzymywanie - i zapewnienie na starosc
      emerytury np. przez oplacanie skladek za zone, a nie taka pani teraz oczekuje
      zasilkow i innych takich, a potem, na starosc emerytury na poziomie takim, jaki
      maja kobiety po przepracowanych 30 latach), to mi nic do tego.

      Inna kwestia to wplyw takiego wychowania na dziecko. Jesli jest to madra mama,
      ktora jest z dzieckiem, ale tez pozwala mu sie stac osobna jednostka spoleczna -
      to ok. Gorzej, jesli wyrasta uzalezniony od mamy, niesamodzielny mlody
      czlowiek.
      • joanna35 Re: do e_r_i_n 29.06.05, 19:38
        Zainteresowało mnie to mężowskie opłacanie składek emerytalnych na rzecz
        emerytury żony. Nic o tym nie wiem. Naprawdę tak można? Proszę o wyjaśnienie.
        • e_r_i_n Re: do e_r_i_n 29.06.05, 19:39
          Napisalam na priva.
          • joanna35 Re: do e_r_i_n 29.06.05, 19:46
            dzięki serdeczne, zaraz przeczytam
    • bea.bea Re: dziecko / praca 29.06.05, 19:14
      to ich sprawa....
      jeślilubiąi stać je na to, to niech siedza...
      w końcu nigdzie nie jest napisane, czy ktoś ma pracować ,czy nie....
      moja mama nigdy nie pracowała....
      ja pracuje od 18 stego roku życia...
      i która jest lepsaza?

    • kalina_p a istnieje obowiazek pracy??? 29.06.05, 19:47
      haha, no po prostu nie wierze, co czytam?
      jakie "usprawiedliwienie"?
      A jak ktos nie chce pracować, a ma za co zyc, to musi?

      Za komuny tak bylo, podobno...nie, paranoja jakas...
      Co przesada? ze ktos niema ochoty iśc do pracy? A może ma bogatego wujka? Może
      3 mieszkania i wynajmuje? Może inne dochody?
      • e_r_i_n Re: a istnieje obowiazek pracy??? 29.06.05, 19:49
        kalina_p napisała:

        > haha, no po prostu nie wierze, co czytam?
        > jakie "usprawiedliwienie"?
        > A jak ktos nie chce pracować, a ma za co zyc, to musi?

        Kalino, poczytaj spokojnie i uwaznie smile Jesli nie pracuje, bo ma to w nosie
        i ma za co zyc - to droga wolna. Jesli nie pracuje (bo ma dziecko) i w zwiazku
        z tym oczekuje od innych (panstwa, cioci, sasiada) kasy w zwiazku z taka
        decyzja - to juz cos jest nie tak.
        • kalina_p przeczytalam uwaznie post marcelino 29.06.05, 20:07
          i nic tam nie wyczytalam o "droga wolna" i o oczekiwaniach od panstwa. Tylko o
          obowiazku.
          • e_r_i_n Re: przeczytalam uwaznie post marcelino 29.06.05, 20:11
            Aha, ok smile Ja pisalam o swoim poscie smile
    • megan99 Ja w imieniu tych niepracujących mam 29.06.05, 20:38
      A co mają powiedzieć kobiety mające 6,7 czy 10 letnie dzieci, które chcą
      pracować ale nie mogą znależć pracy? Niektóre mają wykształcenie średnie,inne
      wyższe i mimo to nie mogą się zatrudnić? Mam kilka takich znajomych. Sama
      zresztą też do tych niepracujących należę. Gdy moje dziecko skończyło 4 lata i
      poszło do przedszkola ja chciałam iść do pracy. Minęło parę lat i ciągle nic.
      Teraz się okazuje na rozmowach kwalifikacyjnych, że mam za wiele lat, a za mały
      staż i doświadczenie zawodowe. Po studiach pracowałam tylko rok i zaszłam w
      ciążę. Nie miałam możliwości powrotu na stare miejsce pracy. I co mam zrobić?
      Dobrze,że mąż pracuje. Jakoś sobie radzimy.I z tego powodu,że nie pracuję ma mi
      być wstyd? Jestem tą gorszą? Gdybym miała możliwość pójścia jutro do pracy
      poszłabym na pewno. A czasami przez to,że nie pracuję mam strasznego doła. A
      czytanie takich postów może zdołowac jeszcze bardziej.
      • marcelino1 Re: Ja w imieniu tych niepracujących mam 29.06.05, 21:13
        megan99 napisała:

        > A co mają powiedzieć kobiety mające 6,7 czy 10 letnie dzieci, które chcą
        > pracować ale nie mogą znależć pracy? Niektóre mają wykształcenie średnie,inne
        > wyższe i mimo to nie mogą się zatrudnić? Mam kilka takich znajomych. Sama
        > zresztą też do tych niepracujących należę. Gdy moje dziecko skończyło 4 lata
        i
        > poszło do przedszkola ja chciałam iść do pracy. Minęło parę lat i ciągle nic.
        > Teraz się okazuje na rozmowach kwalifikacyjnych, że mam za wiele lat, a za
        mały
        >
        > staż i doświadczenie zawodowe. Po studiach pracowałam tylko rok i zaszłam w
        > ciążę. Nie miałam możliwości powrotu na stare miejsce pracy. I co mam zrobić?
        > Dobrze,że mąż pracuje. Jakoś sobie radzimy.I z tego powodu,że nie pracuję ma
        mi
        >
        > być wstyd? Jestem tą gorszą? Gdybym miała możliwość pójścia jutro do pracy
        > poszłabym na pewno. A czasami przez to,że nie pracuję mam strasznego doła. A
        > czytanie takich postów może zdołowac jeszcze bardziej.


        Ja nie mówię o takich osobach jak Ty. Jeśli ktoś szuka pracy, a nie może
        znaleźć to zupełnie coś innego. W obliczu takiego bezrobocia jakie mamy dzisiaj
        znalezienie pracy może graniczyć z cudem. Nie chciałam Ciebie zdołować, bo sama
        znam takie mamy jak Ty i dobrze to rozumiem.
        Ja mam na myśli takie kobiety, które starsze już dzieci traktują jako
        przykrywkę dla swojego wygodnictwa. Ok, jeśli nie chcą pracować, bo nie lubią,
        albo po prostu nie muszą, bo mąż dobrze zarabia to dlaczego nie mówią tego
        otwarcie. Lepiej "zajmować się" dzieckiem, bo to lepiej brzmi. No i zajmują się
        uczniami, później studentami tylko jak długo można się tak zajmować?
        • kalina_p zajmuja sie! 29.06.05, 22:07
          własnie!
          dzieckiem, domem, zakupami na te przyklad, psy wyprowadzaja na dlugie spacery,
          zajmuja sie tysiacem innych spraw, a że dziecko jest głowna sprawa, która sie
          zajmuja, to o dziecku mówia.
          Matka, która pracuje, TEZ sie dzieckiem zajmuje, prawda? Nawet, jeśli ma ono 10
          czy 15 lat. Rozmawia, chodza razem np. do kina czy na zakupy...matka
          niepracujaca tak samo.
          Nie widze tu żadngo problemu.
    • marcelino1 Re: dziecko / praca 29.06.05, 21:18
      A wyobraźcie sobie, że żona pracuje, a mąż z wyboru "zajmuje się" takim już
      uczniem szkoły podstawowej. Wszyscy orzekną, że nierób.
      Nie mówię tutaj o sytuacji że na skutek bezrobocia mąż nie może znaleźć pracy.
      On po prostu lubi posiedzieć w domu. I co?
    • 76kitka Re: dziecko / praca 29.06.05, 21:54
      jak mnie wkurza takie zapatrywanie się na innych, jednej przeszkadza, że ktoś w upał założył jeansy, drugiej, że ktoś nie ma ochoty pójść do pracy. Czy nie możemy pisać o sobie, o tym co nas dotyczy, a nie mierzyć wszystkich swoją miarką. Moja mama odkąd ja się urodziłam zrezygnowała z pracy, co wcale nie oznacza, że była kurą domową latającą od kuchni na wywiadówkę. Miała, ma do tej pory swoje pasje i zainteresowania, na które ma czas dlatego, że nie pracuje, nie pracuje bo nie musi.
      • marcelino1 Re: dziecko / praca 29.06.05, 21:58
        No i ok. Nie pracuje, bo nie musi. I bardzo dobrze, bo dzięki temu ma czas na
        swoje zainteresowania.
        Ale nie trąbi wkoło, ze musi sie dzieckiem zajmować i dlatego nie pracuje.

        A o czym pisać jak wszystkie tematy denerwują? Pisać o sobie tzn, co? Zdałam
        egzamin, mam urodziny, dajcie przepis na placek.
        Temat jak kazdy inny.
    • ligia76 Re: dziecko / praca 29.06.05, 21:57
      Nic nie sądzę o takich kobietach.
      Wolny wybór - tak poprostu.
      Oprócz pracy i zajmowania się dzieckiem są też inne zajęcia.
      Można chodzić na siłownię/aerobic/robić zakupy/spotykać się przyjaciółmi/chodzić do kina i teatru itd.
      Jeśli kobieta ma pieniądze, zabezpieczoną przyszłość, nie widzę powodu żeby podejmowała pracę, tak tylko dla zasady i z obawy, że komuś nie spodoba się fakt że nie pracuje zawodowo.
      Jeśli chce pracować to też jej wolny wybór.

      Pozdrowienia
      Ligia
    • triss_merigold6 Re: dziecko / praca 29.06.05, 22:00
      Nic nie sądzę. Moje babcie nie pracowały, moja mama pracowała tylko przez jakiś
      czas a potem wspierała karierę ojca. Ja pracuję trochę, do pełnego etatu ani
      teraz ani później mi się nie spieszy.
      Nie ma cholernego obowiązku pracy. Mogę żyć z gry w pokera, renty, wynajmu
      mieszkania, zbierania jagód czy spadku po zamoznej cioci jeśli mam taką
      fantazję.
      Dopóki rodzinie a zwłaszcza kobiecie to odpowiada to wszystko ok.
      • mruwa9 Re: dziecko / praca 30.06.05, 00:03
        Ten post to kolejny troll IMHO (to do autorki watku, nie do Triss BTW)..
        Pozostaje kwestia opieki nad dzieckiem-. jesli pracuje sie zawodowo, zwykle
        trzeba przebywac w pracy od..do... Siedmio- osmiolatki maja zwykle lekcje do
        godziny 12-13, pewnie nie dluzej. Kto ma nad nimi sprawowac opieke po powrocie
        ze szkoly? Nie kazdy siedmiolatek jest wystarczajaco odpowiedzialny, zeby
        powierzyc mu samodzielny powrot do pustego domu z kluczem na szyi. Ja bym
        mojego siedmiolatka jeszcze w domu samego nie zostawila- umarlabym w pracy ze
        strachu, co jest w stanie w domu sam wymyslic, albo ze moze pasc ofiara
        pedofila czy kogokolwiek innego). Nota bene do pracy zawsze wracalam szybko- po
        3-4 miesiacach od porodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka