Dodaj do ulubionych

bezstresowe wychowanie dzieci

05.08.05, 11:50
Następnym razem jak mi jakaś nawiedzona mamuśka powie, że wychowuje
bezstresowo dziecko to nie odpowiadam za siebie.
Na placów zabaw rozpanoszył sie 5 latek przychodzący tam codziennie z
mamusią. Potwór nie dziecko - bił inne dzieci, niszczył babki maluchom,
wyganiał z hustawki - spycha, popycha inne dzieci, bije... Brak słów.
Trafił na mnie, ponieważ przyłożył mojemu synowi wiaderkiem więc poczekałam
na rozwój sytuacji czy moj syn sobie poradzi. Poradził sobie, na tyle ile
miał siły i odwagi - oddał. Chłopiec wrzasnął straszliwie i rzucił sie na
mojego z piściami. Rozdzieliłam obu mojego wysłałam na ławke gdzie siedziałam
natomiast tamtego trzymając za kołnierz zaprowadziłam do matki.
Poprosiłam spokojnie żeby zwróciła uwagę na swoje dziecko i jego zachowanie.
Bo puszczanie go na żywioł to nie jest dobry pomysł, dodałam że nie pozwole
na bicie mojego syna i następnym razem to załatwię sprawę zupełnie inaczej. I
co.... ano paniusia na mnie nawrzeszczała że stresuję jej syna że jak śmiałm
trzymać go za kołnierz że ona mnie na mielicję................ zapoda itd.
W..qwiłam sie. Rozumiem że wychowuje go bezstresowo- tego sie dowiedziałm w
miedzyczasie- ale jeśli tak to niech go trzyma na podwórku swojej willi z
daleka od normalnych dzieci.
Ide cos zjeść coś słodkiego bo mnie nerwy telepią.
Obserwuj wątek
    • kai_30 Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 12:07
      Parafrazujac znana anegdote - trza bylo na nia napluc (albo i w gebe dac) i
      powiedziec, ze Ty tez bylas wychowywana bezstresowo wink
      • michiko i co wtedy bójka między dziećmi i bójka między 05.08.05, 12:11
        rodzicami??
        Paranoja. Zazwyczaj trzymam nerwy na wodzy ale ostatnio z powodu choroby coraz
        cześciej mi puszczają.
        Następnym razem kto wie czy tak nie zrobię...........
        • inia25 Re: i co wtedy bójka między dziećmi i bójka międz 05.08.05, 12:21
          wkurzają mnie takie dzieci!!!!
          a ja nerwowa jestem i w slowach nie przebieram
    • mieszkowamama Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 12:23
      Zapal sobie, puść boncura, wyluzuj się. Ludzie to bydło, pamiętaj.
      • michiko nie zgodzę się że ludzie to bydło - ale jak 05.08.05, 12:30
        wszędzię. Są ludzie i ludziska. Tylko dlaczego kobieta wychowuje takiego typka,
        który porywa sie na młodszych słabszych itd. a poźniej mam pretensje ze taki
        deliwkwent ja bija kiedy dorośnie.
        Jak bezstresowo go wychowuje to niech sie zamknie i cierpi
      • cezarynka74 wypraszam sobie nazywanie mnie bydłem - ty mieszka 05.08.05, 13:00
        sz w oborze?
        Wspólczuję.....
        • hpm3 Re: .. 05.08.05, 13:22
          Kiedyś poszłam ze swoim wówczas 4 letnim chrześniakiem na plac zabaw,wszystko
          było ładnie,pięknie do momentu jak nie pojawił się niejaki Igorek..wcielony
          sztan,bies istny Damien Thorn..oczywiście była z nim jego mamuśka,wypindrzona
          lafirynda,która zamiast zaointeresować się co diabeł wcielony robi poczytywała
          jakieś durne pisemko i żarła słonecznik(nawiasem mówiąć że też nie bała się o
          swoje tipsy).Nagle dziki wrzask..okazało się że Igorek wkurzył się na mojego
          malucha, sypnął mu piaskiem w oczy i popchnął do tyłu,po czym dzieciak walnął
          głową i deski z piaskownicy(dzięki bogu nic się nie stało)Jak podleciałam do
          gó..arza nie wytrzymałam i chwyciłam za łapę i dalej do mamuśki która nawet
          nie zauważyła tego incydentu,Igorek oczywiście w ryk a jego mama do mnie z mordą
          (wybaczcie określenie)Tylko że babiszon jeden nie wiedział z kim
          tańczy,zrobiłam jej taką awanturę że do konca lata nie pokazała sie w tym
          miejscu,a jak czasem mijałyśmy się na ulicy to udawała że mnie nie widzi.Uważam
          że nie można pozwolić na to żeby jakieś Igorki panoszyły i dr eczyły inne
          dzieci,czasem wystarczy kulturalne zwrócenie uwagi,ale to mały
          procent..niestety czasem należy walnąć między oczy wtedy jest szansa że
          dotrze.Precz z małymi terrorystami i ich ślepymi mamami lub babciami!!!
          • michiko tak tylko te babiszony oraz babcie ślepe z miłości 05.08.05, 14:00
            nie zdają sobie sprawy z krzywdy jaką robia dziecku.
            następnym razem normalnie spiorę tego bachora a jak matka mi podskoczy to też
            jej przyłoże żeby w końcu oprzytomniała.
            • chokie Re: tak tylko te babiszony oraz babcie ślepe z mi 05.08.05, 14:11
              Sytuacja w tramwaju.
              Babcia jedzie z wnusiem ( na oko 6lat).Wnusio wierci sie na siedzeniu, babcia
              pyta :co sie wnusiu stalo? Wnuczek na to : "a bo ja nie chce tu siedziec, ja
              chce siedziec na tym krzeselku...(pokazujac na siedzenie zajete przed jakiegos
              mlodzieniaszka)".Babcia potulnie podchodzi do chlopaka i pyta: "czy moglby sie
              Pan zamienic miejscami z moim wnuczkiem, bo wie Pan on jest wychowywany
              bezstresowo..."Chlopak bez komentarza zamienia sie na miejsca z wnuczkiem. Jadą
              pare przystanków.Na swoim przystanku chlopak, tuz przed wyjsciem z tramwaju,
              podszedl do wnusia i przyklejajac mu na czole gume do zucia mówi:...
              Bezstresowe wychowanie...
              Caly tramwaj parsknal smiechem, a babcia robila dobra mine do zlej gry.
              • michiko ja założe krótkie portki, wezmę wiaderko łopatkę i 05.08.05, 14:16
                pojde do pisakopwnicy jak mnie ten koszmarek napadki to go spiorę i powiem że
                mnie też wychowują bezstresowo
                • mala.filipinka Re: ja założe krótkie portki, wezmę wiaderko łopa 05.08.05, 14:19
                  michiko,
                  może już nie ciągnij tego tematu. Widzę, że cię dziecko i mama wkurzyli, ale
                  już parę razy piszesz o tym samym wink
                  A jeśli uważasz, że zniżanie się do tego samego poziomu jest ok, twój wybór. Wg
                  mnie nie tędy droga.

                  mf
                  • michiko filipinko ja oczywiście żartuję, ale dzisiaj to 05.08.05, 14:22
                    mnie panie zbiesiła.
                    jak można być takim oszołomem. I dziwią się że wyrastają potwory bez zasad.
                    Ja uważam że od klapsa to jeszcze nikt nie umarł. A wielu dzieciom taki klaps
                    by sie przydał.
                    • mala.filipinka Re: filipinko ja oczywiście żartuję, ale dzisiaj 05.08.05, 14:29
                      michiko, rozumiem cię. Ja też wiele razy miałam ochotę na to samo, co ty.
                      Ale... pewnego dnia, gdy mój mąż pociągnął za ucho chłopca, który wcześniej
                      uderzył córkę (działo się to w szkole) i zostaliśmy wezwani do dyrektora,
                      zaczęłam nieco inaczej patrzeć na problem.
                      Zrozumiałam, że w w kontakcie dorosły - dziecko, zawsze będzie pewna
                      nierówność. Trzeba dać szansę obrony dziecku, a w obecności obcego dorosłego
                      (choćby to był rodzic kolegi z klasy) jednak dziecko przeważnie staje się "małe
                      i bezbronne".
                      Od tej pory staram się, jeśli rodzic jest sensowny, rozmawiać z rodzicem. Mam
                      parę koleżanek, z którymi na spokojnie możemy rozmawiać, że coś się "zadziało"
                      między dziećmi, a dopiero potem - znając opinię obu stron, możemy rozmawiać z
                      dziećmi.

                      Oczywiście na placu zabaw, gdzie dzieci przeważnie są z opiekunami, a ci nie
                      reagują w należyty sposób, sprawa wygląda trochę inaczej.
                      Jednak najlepiej rozmawiać z dorosłym.

                      A ta zasada w szkole z pewnością się przyda.

                      mf



                      • michiko zapiszę dziecko na kurs samoobrony;-))) żeby 05.08.05, 14:32
                        mógł skutecznie odpierać ataki takich dzieci z piekła rodem,
              • morgen_stern Re: tak tylko te babiszony oraz babcie ślepe z mi 08.08.05, 09:10
                Chokie, dałabyś spokój z tymi urban legends, do zudzenia powtarzanymi w necie
                jako "autentyki"... czytałam to już chyba w dziesiątkach wersji.
            • palka_zapalka Re: tak tylko te babiszony oraz babcie ślepe z mi 05.08.05, 23:52
              daj na luz, a dziecka cudzego to tknąć Ci nie wolnowink
              Spokojnie - moja koleżanka by Ci powiedziała nie podoba się Pani w mieście jest
              masa innych placów zabawwinkja nie popieram zachowania takiego dziecka, ale jeśli
              rodzice nie reaguja to co ty zmienisz?????
    • bea.bea Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 14:50
      Swietny temat....bo zawsze nurtuje mnie ...co zrobic w takiej sytuacji...
      popatrz z takich jak on wyrastaja tacy którzy nie maja szacunku do nikogo i
      niczego , bo w końcu kto miała ich nauczyć....
      cofne sie do mojego postu o parkingu...tamta panienka zapewne tez była tak
      wychowana...
      a le załamała mnie wypowiedź jednej z kolezanek...było coś tak....mnie nikt
      wychowywac nie będzie...czyli co....wolna amerykanka...

      wolna amerykanka na ulicy...
      w piaskownicy..
      na parkingu..
      w autobusie...
      w mnie świat wariuje i zmierza ku własnej zagładzie ...a wychowując dzieci bez
      zasad tylko dlatego, zeby ...co??.. dbać o ich komfort psychiczny..??
      wychowyje sie pokolenie potworów...tak uważam ...

      świat nie jest zawsze rózowy..i są na nim pewne prawa i zasady i dziecko
      niezaleznie od wieku powinno sie tego nauczyć....

      szczeze kiedy widze takiego "bachora puszczonego samopas w sklepie " czekam z
      utesknieniem az zwali pare bytelek...tależy/....bo kidy mama odczuje w swoim
      portwelu wolnośc dzieciątka...moze zmieni optykę...

      pozdrawiam michiko
      • michiko bea.bea ja to masz "szczeście" zawsze trafię na 05.08.05, 14:53
        wariatke. A może ja przewrażliwiona jestem?
        Jak jest z ojcem to nie mają takich przygód, chyba że nic mi nie mówią.
        Ale naprawdę następnym razem to przyłoże tej mamuście bo to nie pierwszy raz
        kiedy ten mały potwór tak sobie poczyna.
        Może oprzytomnieje jak trafi na silniejszcego od siebie?
        • janet3 Re: bea.bea ja to masz "szczeście" zawsze trafię 05.08.05, 15:00
          Chyba młodą wychowuję bezstresowo a moze mylę pojęcia bo:nie biję nie krzyczę
          nie ma kar a dziecko naprawdę bardzo grzeczne i ułożone nigdy nie było
          agresywne, dziecko które do wszystkich paja miłościąsmileWcale nie musi być tak że
          bezstresowe wychowanie musi mieć negatywne skutki.
          • bea.bea Re: bea.bea ja to masz "szczeście" zawsze trafię 05.08.05, 15:04
            bezstresowe i bezstresowe...smile
            ja też nie biję , czasem wrzasne , mam juz taki nerwowy charakter...ale mówie i
            powtarzam i pokazuje co wolno a czego nie...i ty pewnie też tak...przecież nikt
            w genach współżycia z ludź mi zapisanego nie ma...smile

            i o to tu przeceież chodzi...a zasady to i tak stres dla dziecka...bea bicia itp...
            w moim mniemaniu bezstresowe znaczy rub co chcesz...jakie mam rezolutne dziecko...

            pozdrawiam smile
          • bea.bea Re: bea.bea ja to masz "szczeście" zawsze trafię 05.08.05, 15:06
            oj za szybko nacisnęłam ...piszesz ułozone...no i własnie to dzięki twojej pracy
            takie jest...ale musiałas włozyc w to troche wysiłku...i to w tobie cenię
            samo dziecko nixczego sie nie nauczy....

            jesli nie mówisz to dajesz przykład smile
            • janet3 Re: bea.bea ja to masz "szczeście" zawsze trafię 05.08.05, 22:21
              E jasne że trzeba dziecku tłumaczyć ja staram się to robić spokojnie tłumaczyć
              aż do skutku a mała naprawde jest prosta w obsłudze i nie muszę jej bić czy
              karać i to jest to moje bezstresowe wychowaniesmile)))Rogi pewnie jeszcze nie raz
              pokaże i mam nadzieję ze wtedy nadal będę cierpliwa,pozdrawiam
    • aleksandrynka Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 15:05
      myślałam, ze bezstresowe wychowanie w takim wydaniu to już przeszłość...
      Dobrze zrobiłaś michiko, wyluzuj. Mozesz tej pani przypomnieć, ze za szkody
      wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice, jeśli stać ją na odszkodowania, to
      proszę bardzo wink ale wolisz uprzedzić wypadki, niż ciągać się po sądach po tym,
      jak mlodemu coś się przez tamto dziecko stanie.
      • siostra_91 Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 21:41
        Tak, dziecko jest "bezbronne" i "ma prawa", a potem nagle pojawiają się
        komunikaty, że nauczyciele są dręczeni. Zaiste - dzieci wychowywane bezstresowo,
        czy ofiary przemocy?
        • czarna_mewa Re: bezstresowe wychowanie dzieci 06.08.05, 08:49
          a co to za nauczyciel, któremu uczeń "oczko podbije"? Fujara, a nie nauczyciel.
          Jak sobie nie radzi w szkole to do miotły z nim.
    • mamafilipcia Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 22:19
      Oglądałam ostatnio film na temat Szwecji. Jest tam takie prawo, które zabrania
      rodzicom bicia dzieci ( no dobrze) i w ogóle zabrania jakiegokolwiek znęcania
      się czy to fizycznego czy psychicznego. No dobrze, wszystko pięknie, ładnie -
      tylko tak naprawdę dzieci mogą robić co chcą, nauczyciele skarżą się, że nie
      mogą prowdzić lekcji, dziewczynka wymyśliła historę, że molestuje ją ojciec -
      zabrali ją do innej rodziny, ojca do pudła.
      No właśnie - gdzie wyznaczyć linię, żeby nie przesadzić ?
      Ja nie wychowuję swoje dziecko bezstresowo, co nie znaczy, że się nad Nim
      znęcam...i że cały czas go tresuję...
    • linkaa3 Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 22:20
      Nie myslalam, ze sie kiedykolwiek z Toba zgodze, ale mnie trafia regularny
      szlag na takie typki, a szczegolnie ich mamusie, tatusiow i babcie. Teraz bez
      pardony opierniczam, trudno jak nie ma w poblizu opiekuna to ktos musi petaka
      wychowac, ma pecha trafilo na mnie, a jak nie pasi to fruwaj maluchu do
      babci/mamy/taty.

      A jak zaatakuje i nie ma reakcji to 'grzecznie' tlumacze ze jak sie jeszcze raz
      zblizy do mojego dziecka, to nozki z pupinki powyrywam. I to skutkuje. Nie
      prosze, nie tlumacze. Bo ktos kto nie uczy dziecka wrazliwosci na potrzeby i
      odmiennosc mlodszych, starszych, slabszych nie zrozumie racjonalnych argumentow.

      Jestem przerazona co sie dzieje z ludzmi - wszedzie wolna amerykanka bez
      zadnego szacunku dla innych, ich zdrowia i zycia. Ale to juz temat na inna
      dyskusje. W kazdym razie, ja swoje dzieci wychowuje i to nie bezstresowo (tzn
      mlodszego na razie bez stresow, bo ma kilka miesiecy).
      • mruwa9 A ja z drugiej strony... 05.08.05, 23:17
        ...mam dziecko z ADHD. Nie chodzi o to, zeby to byla wymowka i
        usprawiedliwienie dla aspolecznych zachowan, ale to moj syn byl-jest zwykle
        agresorem w piaskownicy czy w ogole na podworku. Nigdy nie bylo i nie jest to
        przeze mnie bagatelizowane, ale prosby ani grozby, ani tlumaczenia nijak nie
        dzialaja. Nie ma ani kija, ani marchewki skutecznej na to dziecko. Czesto w
        srodku calkiem udanej zabawy mlody sypnie w kogos piachem czy uderzy,
        sprawiajac wrazenie, ze mozg dziecka nie kontroluje czynnosci rak. W dodatku
        mam jeszcze dwojke mlodszych dzieci, w tym jedno niepelnosprawne, wiec nie
        jestem w stanie non stop trzymac mlodego na spacerach za reke, zwlaszcza, ze
        jako siedmiolatek moze wychodzic na dwor takze sam. Ja sie nie roztroje,
        niestety. Nie raz napadali na mnie rodzice innych dzieci, zebym tego gowniarza
        zabrala jak najdalej, ale przeciez nie wysle dziecka w kosmos? Jak ma sie
        socjalizowac w totalnej izolacji od spoleczenstwa? Z drugiej strony wyglada to
        tak, ze latwo z agresora stac sie ofiara, gdy grupa dzieci zmowi sie, zeby
        mlodemu wlac. Nad dzieckiem pracujemy, postepy- jak najbardziej- sa, tylko nie
        w takim tempie, jak tego otoczenie oczekuje. Niemniej dla innych jestem matka
        rozwydrzonego bachora i dla wlasnej przyjemnosci hoduje sobie bandyte w domu sad
        • linkaa3 Re: A ja z drugiej strony... 06.08.05, 14:30
          Wiesz mi zalezy na tym zeby juz zadne dziecko wiecej nie zaatakowalo mojego
          niemowlaka a wlasnie takie cos mialo miejsce. I co mialam zrobic? Matka zero
          reakcji.
          • czarna_mewa Re: A ja z drugiej strony... 06.08.05, 15:08
            A to z niemowlakiem do piaskownicy chodzisz? Albo puszczasz samego? uważam, ze
            jeśli ktoś zaatakuje niemowlaka to tylko i wyłącznie wina matki tego niemowlaka
            • linkaa3 Re: A ja z drugiej strony... 06.08.05, 21:10
              A co mam go samego w domu zostawic i isc ze starszym? zawsze jest u mnie na
              rekach. czlowiek sie nie spodziewa, ze pieciolatek bez zadnego znaku
              ostrzegawczego zaatakuje niemowlaka. czasem zycie zaskakuje i nie zawsze
              pozytywnie. ja nie pytam czemu ty zabierasz dziecko z adhd do piaskownicy.
    • mamitka Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 23:18
      Co to własciwie tak naprawde daje - bezstresowe wychowanie??? Znaczy co -
      dziecko wychowywane bez stresu, nie wrzasnąc, nie pacnąc w pupę, na wszystko
      zezwalać coby sie nie zestresowało, nie czytac bajek ze złym zakończeniem czy
      też o czarownicach i babach jagach??? A ja sie pytam tak- A jaki jest nasz
      świat w którym zyjemy?? Bezstresowy??? Pobożne zyczenie.... To gdzie my tego
      człowieczka wychowujemy, do jakiego zycia go przygotowujemy? Może ja to
      opacznie rozumiem ale dla mnie roztaczanie parasola ochronnego nad dzieckiem to
      normalne robienie mu krzywdy i wychowywanie na człowieka niedostosowanego
      społecznie. Nie chodzi mi tu bynajmniej o stres negatywny typu lanie, znęcanie
      sie, brak poczucia bezpieczeństwa. Ale o normalny poziom stresu którego kazdy w
      zyciu doświacza i którego uniknąć sie po prostu nie da - że np. tego mieć nie
      moge bo nie moje - takie życie, kotek zabija myszke - bo takie zycie, mama
      pacnie w pupę bo sie nie słucham itp. Nie wiem może źle myslę ale takie jest
      moje podejście do bezstresowego wychowania - niezyciowe i krzywdzące dla
      dziecka. Dom musi nauczyc odpowiedniej postawy, musi być ostoją bezpieczeństwa
      ale powinien tez byc pierwszym miejscem gdzie dziecko bezpiecznie (bo pod
      kontrola kochających osób) może uczyc sie "walki" i dostosowania do życia w
      świecie. Bo ja wyjdzie w wielki świat tam nikt nie będzie go chronił - musi
      radzic sobie samo.
      • czarna_mewa Re: mamitka 06.08.05, 08:39
        Czego Tobie z całego serca życzę (choć nie powinno się!), żeby ktoś cię pacnął,
        ale nie w pupę, ale w paszczę! moze to będzie mąż, którego "nie będziesz się
        słuchać".
        Jeżeli argument o tym, że dziecko "się nie słucha" przemawia u ciebie
        za "pacnąć w pupę" to jesteś moim zdaniem płytką, nie radzącą sobie, bezradną
        mamę. Bo jak można powiedzieć na mamę używającą ręki zamiast argumentów?
        • cezarynka74 czy ciebie mąż "paca w paszczę". Masz zdjęcie?? 06.08.05, 11:46
          chciałabym zobaczyć jak u człowieka wygląda paszcza.
          Bardzo jestem ciekawa.
          • czarna_mewa Re: michiko = cezarynka74 06.08.05, 12:03
            Po co piszesz 2 nickami? myślisz, że czytający na forum nie wywnioskują, że
            jesteś jedną i tą samą osobą?
            • cezarynka74 przepraszam powinna to ogłosić że posiadam 2 06.08.05, 12:14
              pod tym drugim daję ogłoszenia
              ale posiadanie dwóch nicków to chyba nie zbrodnia prawda??
              • czarna_mewa Re: wszyscy powinni wiedzieć ... 06.08.05, 15:22
                Że na forum przyjmę/oddam mieszasz michiko. Wiesz nie mam zbyt czasu, by
                wszystko przeglądać ale powinni co niektórzy wiedzieć o tym michiko
                =cezarynko74. Dorwałam twó wątek o tym, jak napisałaś 15 lipca że nie wiesz...,
                bo jesteś nowa na tym forum, po czym jako patrzę, a jako michiko jesteś tam od
                lutego. Nie ufam ci!
                Radzę wszystkim uważać na zawierane tam transakcje!
                • michiko ty sie poważnie w głowę postukaj i pomyśl zanim 06.08.05, 17:46
                  cokolwiek napiszę. Bo sama wprowadzasz innych w błąd.
                  Na forum oddam przyjme nigdy nie udzielałam się jako osoba prosząca o
                  cokolwiek - wiec nie wiem tak naprawde o co ci chodzi.
                  Pisanie takich rzeczy to zwykłe pomówienia, więc radzę ci zastanów sie co
                  piszesz.
                  i to jest moja ostatnia wypowiedż dla ciebie.
                  Więcej nie będe odpowiadała na twoje wyimaginowane zarzuty, bo zachowujesz się
                  jak Giertych , który czepia się dla samego czepiania i tylko po to zeby
                  zabłysnąć.
        • mamitka Re: mamitka 06.08.05, 20:22
          Proooooszę Cie..... Nie załamuj mnie taka wypowiedzia wink No zapewne jestem
          bezradna i zła mama kiedy pacne Młodemu w pampersa kiedy po raz enty robi cos
          co może sie dla niego skończyć źle. Czy ja mówie o laniu dziecka, o znęcaniu
          się nad nim czy tez o wyżywaniu swoich stresów na dziecku??? Pacnięcie w pupe
          (a raczej w pampersa hehe) kiedy inne argumenty nie trafiaja, jeszcze nikomu
          nie zaszkodziło i nie dam sie zwariować. Moje dziecko jest szczęśliwe, radosne
          i bardzo kochane. A klapsy w pupcie traktuje nawet bardziej jak zabawę hehe bo
          sam kiedy juz wie że mu nie wolno i kilka razy sie mu powtarza to packa sobie
          ze śmiechem rączką po pupie. (Tu koncza sie częstokroc metody wychowawcze bo
          padam na nos ze smiechu jak to widze big_grin )Więc zanim wypowiesz sie na forum i
          zaczniesz kogos oceniac moja droga to najpierw zrozum kontekst wypowiedzi.
          Reszty Twojego posta pozwól że nie skomentuję ....bo jest zbyt żałosna...
          Pozdrawiam!
          • mamitka Re: mamitka 06.08.05, 20:35
            A i jeszcze jedno. Czytając Twoje wypowiedzi mam całkiem sprzeczny obraz Twojej
            osoby wiesz? Piszesz - zero agresji, przemocy i krzyku do dziecka. Udajesz
            przed dzieckiem że nie jestes zdenerwowana??? Bo z Twoich postów agresja i
            złośc aż biją.... dziwne że osoba która potrafi tak "tryskac jadem" i zyczyc
            komus nie najlepiej potrafi bezstresowo wychowywac dzieckosmile Wydaje mi sie że
            przekazywac dziecku spokój moze tylko spokojna osoba - wewnetrzenie spokojna,
            nie dająca sie sprowokowac czy wyprowadzić z równowagi. Bo wszystkie nasze
            prawdziwe uczucia sa przez dziecko od razu wyłapywane. Ale to tak na marginesie.
            Pozdrawiam! smile
            • michiko Re: mamitko a ja się na matke widocznie nie nadaję 06.08.05, 20:41
              bo mimo że nie wrzeszczę , nie szarpię to klapsa czasem przyłoże. Dziecko musi
              wiedzieć co może a czego nie, komu cześc a komu chwała.
              Acha i czaem moj syn stoi w kącie lub nie ogląda za karę dobranocki.
              I zapewne teraz się dowiem jakie to straszne tortury i jaka jestem wredna matka.
              • czarna_mewa Re: mamitko a ja się na matke widocznie nie nadaj 06.08.05, 20:58
                Dlaczego wyrodna? To twoje dziecko i masz prawo nawet zatrzaskać go... Ja tego
                nie widzę, więc mnie to nie interesuje.
                • mamitka Re: mamitko a ja się na matke widocznie nie nadaj 06.08.05, 21:05
                  "i masz prawo nawet zatrzaskać go..." No chyba sie nieco zagalopowałas w swojej
                  złości bo nikt do tego nie ma prawa ...
                  A i jeśli Cie nie interesuje to po co sie wypowiadasz? wink
                  Pozdrawiam!
                  • michiko prawo do wypowiedzi ma każdy. Problem w tym że nie 06.08.05, 21:11
                    myśli nad tym co pisze.
                    W każdym razie klaps jeszcze nikomu nie zaszkodził.
                    I następnym razem jeśli jakis dzieciak poriwe się na mojego to wezwe policję na
                    agresywne dziecko i głupiego rodzica. A z drugiej strony czego wymagać od
                    dzieci jak maja głupich rodziców.
                    • mamaloli Re: prawo do wypowiedzi ma każdy. Problem w tym ż 06.08.05, 21:25
                      Zgadzam się z Tobą michiko.(*tak ,naprawdę!!!)
                      Byłam dziś w hipermarkecie z męzem i córką, wjeżdzamy
                      wózkiem a tu jakiś gó..arz kopie w drzwi obrotowe, mamusia obok
                      stoi z koleżanką i rozmawia.Mąż do niego- zostaw to!
                      A ja -co robisz gó..arzu?!!Mały pokazał nam język
                      i zwiał a mamusia tylko spojrzała i zero reakcji!
                      Inna sytuacja również w hipermarkecie-staruszek (wózkowy-tak go
                      nazwę)pcha przed sobą masę wózków a kilku 10,12 latkow
                      stanęło na końcu i zaczęło ciagnąć je w swoją stronę tak ,ze
                      ten pan nie miał siły im sie przeciwstawic .Wtedy mąż zainterweniował
                      i padło kilka słow brzydkich-nie piszę jakich
                      bo jednej za takie wyznania się oberwało ,(nieważne )a moja puenta jest
                      taka ,ze należy reagować w takich sytuacjach i myśle,ze
                      gdyby moja córka w przyszłości(jest jeszcze mała)
                      zachowałaby sie żle i ktoś zwróciłby jej uwagę to
                      nie miałabym mu tego za złe.(mam pzynajmniej taką nadzieję)
                      zawsze w takich sytuacjach
                      • michiko masz rację problem tkwi w tym, że rodzice widzą 06.08.05, 22:07
                        swoje pociech w aureoli aniołów a tak naprawdę to diabliki nie znające umiaru w
                        niczym. I co z tego że zrobiłby mojemu dziecku krzywdę? jego to nie bolało a
                        jeszce przed innymi dziećmi i rodzicami wyszedł na bohatera bo potrafi sie bic,
                        nie da sobie w kasze napluć i nieważne jak doszło do konfrontacji ważne że
                        zwyciężył.
                        Mnie rodzice wychowywali w ciepłym, rodzinnym domu. Moja mam nie pracowała,
                        zarabiał tato. Wychowana byłam w luksusie, ale mores i zasady znałam i z tego
                        powodu, że byłam jedynaczką nie wolno było mi sie "huśtac na lampie". Jak
                        zasłuzyłam to był klaps, stanie w kącie czy jakas inna kara. I zyje , wyrosłam
                        na norrmalnego człowieka. Fakt jeste wredna podła mściwa, pamiętliwa, zawzieta.
                        Oj długo by wymieniać, ale rodzice wpoili mi dużo zasad których sie trzymam w
                        dorosłym życiu i bede je wpajała mojemu dziecku zcałą stanowczościa i
                        konsekwencją.
                        Poniewaz mnie sie w życiu udało to mniędzy innymi dlatego pomagam innym,
                        pochylam sie nad cudzym nieszcezściem , biedą, i innymi problemami. Nie zamykam
                        sie w domu -bo co mnie obchodzi świat- byle mnie było dobrze- nie tędy droga.
                        Jestem częścią tego świata i społeczeństwa i to jak będe teraz żyła da owoce w
                        przyszłości.
                        Ale sie rozpisałam może nie całkiem na temat ale co tam może nikt mnie za to
                        nie opluje.
                        Moje dziecko dzisiaj wrzasneło przed obiadem w sporze o to co pierwsze zupa czy
                        jagody z bitą śmietaną .... " ja tutaj rządzę i znam swoje prawa" skutek: Panu
                        juz podziekujemy, najpierw zupa a poźniej leżakowanie" na dzisiaj takie były
                        jego prawa.
                        pa
                        • czarna_mewa Re: masz rację problem tkwi w tym, że rodzice wid 06.08.05, 22:27
                          No jasne pokazałaś władzę bo pozbawiłaś dziecka jagód z bitą śmietaną.
                          Serdecznie współczuje dziecku, które za karę nie dostanie owoców. Za wrzask
                          kara? Ty chyba jakaś opętana jesteś? Moje dziecko ma prawo.... nigdy bym mu nie
                          zabroniła... bo: po pierwsze to dziecko, a nie więzień, po drugie: tak jak
                          napisałaś: nie pozwoli sobie w kaszę pluć! Nigdy nie potrafiłabym ponizyc
                          dziecka za to, że krzyczy, płacze, drze się, rządzi się itd. Nigdy! Bo
                          pozbawienie jedzenia (owoce) i leżakowanie to chyba zasady nieco z domu bardzo
                          surowego. No chyba, że dla ciebie owoce to rarytas i dajesz dziecku tylko jak
                          zasłuży. I potem takie biedne dzieci obrywaja w szkole i na podwórku od innych
                          tylko dlatego, ze są ofiarami w domu. Zal mi takich dzieci. Bo przemoc to
                          przemoc: nieważne czy RĘKA, CZY KLAPS, CZY PAS CZY KRZYK. Czy ty jak masz
                          odmienne zdanie od męża to on uderza cie w twarz? Po prostu nie szanujesz
                          dziecka i w przyszłosci nie oczekuj by inni szanowali jego. A to przykre.
                          • michiko mewa... każdy ma inny sposób na wychowanie.... 07.08.05, 07:36
                            To według ciebie jestem opetana i poniżam dziecko, ale to moja sprawa jak je
                            wychowuję. W moim domu ja ustalam zasady a poki co on ma sie podporządkować.I
                            proponuje przeczytać ze słownika wyjaśnienie słowa "poniżać".
                            Mnie żal ciebie bo za kilka lat może się okazac , że to twoje dziecko
                            wychowane bezstresowo poniża cię, ale to już twój problem.
                            A tak na marginesie często przywołujesz przykład o biciu przez mężą??Masz z tym
                            problem?? Bije cię?? To zadzwoń na błękitna linie....


                            Dzisiaj ustąpię ws. jagód jutro w innej a za kilka dni moje dziecko rzuci sie
                            na chodnik bo czegoś mu nie kupiłam.
                            • czarna_mewa Re: mewa... każdy ma inny sposób na wychowanie... 07.08.05, 08:18
                              masz rację, ale poprawka: dziecko nic nie "musi", a "może". Jakie jest twoje
                              dziecko wiesz najlepiej sama (ja wiem jedno: moje dzieci nigdy nie pozwoliłyby
                              postawić siebie w kącie, nie pozwoliłyby się też uderzyć - tego ich uczę, że
                              nikt nie ma prawa podnieść na nich ręki i oni sami też nie mają prawa bić
                              innych.
                              Odnośnie przykładu męża, to nie musi być mąż, to może być pani ze sklepu,
                              której nie podoba się twój sposób kupowania, sąsiadka, bo za głośno muzyka
                              leci, gdyby każdy myślał twioim sposobem rozumowania - pracownik
                              nie "podporządkuje się"pracodawcy: kara: do kąta albo strzały.
                              Do czego chcesz mnie przekonać??? że klaps i karanie (do kąta, pozbawienie
                              deseru) to sukces w wychowaniu?) jesteś w mniejszości i chwała Bogu, że takich
                              matek nie ma zzbyt duzo.
                              • michiko żeby każdy miał takie sukcesy wychowawcze jak ty.. 07.08.05, 13:08
                                Jak mieszkłam jeszcze w bloku z rodzicami to widziłam taką scenkę:
                                Mamusia rozkosznie oddaje sie ploteczkom siedząc pod blokiem a dzieciak plusze
                                na szybę dzrzwi wejściowych, zresztą swieżo umytą ( mieszkańcy tego osiedla
                                bardzo dbaja o zieleń i czystośc otoczenia w którym mieszkają). Na to zdarzenie
                                naszedł moj tata popatrzył i zwrócił grzecznie mamusi uwagę. Tak powiedział
                                ojcu że bez stresowo wychowuje dziecko i żeby sie odczepił bo ona ma męża
                                policjanta.
                                W zwiazku z brakiem odpowiedniej reakcji mamusi tata poprosił dziecko (dziecko
                                no oko 6-7 lat) zeby zdjęło koszulke i wytarło szyby.
                                I wytarło. Następnym razem pomyśli zanim zrobi cos podobnego. A mamusia no cóż
                                miał do prania koszulke i nauczę że nalezy zwracac uwagę na to w jaki sposób
                                dziecko sie zabawia.
                                Może trzeba wychowywac dzieci i rodziców jednocześnie??
                          • lola211 Re: masz rację problem tkwi w tym, że rodzice wid 07.08.05, 10:01
                            Za wrzask
                            > kara? Ty chyba jakaś opętana jesteś? Moje dziecko ma prawo.... nigdy bym mu
                            nie
                            >
                            > zabroniła..

                            To nie zdziw sie , jak kiedys sasiedzi zwroca uwage Twojemu dziecku
                            wrzeszczacemu pod oknem.Nie obawiasz sie, ze wychowasz dziecko nie umiejace zyc
                            w spoleczenstwie, bo mu wolno wszystko? Drzec sie, wrzeszczec, itd.?
            • mamaloli Re: mamitka 06.08.05, 20:48
              Daj sobie już spokój z tą niewiadomo kim!
              Nie warto!!1
    • palka_zapalka Re: bezstresowe wychowanie dzieci 05.08.05, 23:48
      Masz racje tylko jedno mnie zaniepokoiło w twojej wypowiedzi
      cyt: niech go trzyma na podwórku swojej willi z
      > daleka od normalnych dzieci.
      Dlaczego wnioskujesz, ze ten chłopiec jest nienormalny? to nie jesgo wina,ze ma
      przyzwolenie na wszystko on nie rozgranicza dobra od zła i jest rozpieszczonym
      urwisem.
      To mamusi sie poprzestawiało, a nie dzieckuwink
    • czarna_mewa Re: bea.bea. 06.08.05, 08:35
      Odnośnie wychowania bezstresowego: Jak Ciebie wychowywali rodzice? Stres był
      stałym kompanem Twego życia? Z Twoich wypowiedzi tak wynika, o Twojej
      ortografii nie wspomnę (RUB się pisze przez "Ó", SZCZEŻE przez "rz")czy to nie
      jest argument na zbyt duzą iloscią stresu??? To tak na marginesie.
      Mój synek to prawdziwy żywioł i wychowujemy go nie bezstresowo (bo to nie
      realne: stres jest wszędzie: u dentysty, w bajkach, na placu zabaw, ale rodzice
      są od tego by go minimalizować), ale wychowujemy go przede wszystkim "bez
      przemocy słownej czy fizycznej".

      • janet3 czarna mewo.. 06.08.05, 10:47
        czarna_mewa napisała:

        > Odnośnie wychowania bezstresowego: Jak Ciebie wychowywali rodzice? Stres był
        > stałym kompanem Twego życia? Z Twoich wypowiedzi tak wynika, o Twojej
        > ortografii nie wspomnę (RUB się pisze przez "Ó", SZCZEŻE przez "rz")czy to
        nie
        > jest argument na zbyt duzą iloscią stresu???
        To tak na marginesie.


        A skąd wiesz czy dziewczyna nie ma dysleksji????? W takim przypadku to Tobie
        brakuje dobrego wychowania i moze bardziej
        twardej ręki????


        Mój synek to prawdziwy żywioł i wychowujemy go
        nie bezstresowo (bo to nie
        > realne: stres jest wszędzie: u dentysty, w bajkach, na placu zabaw, ale
        rodzice
        > są od tego by go minimalizować), ale wychowujemy go przede wszystkim "bez
        > przemocy słownej

        Czy twój żywiołowy synek wpada do piaskownicy i tłucze inne dzieci a jesli tak
        to co robisz??? Nie bijesz ok. rozumiem, nie krzyczysz... to jak błagasz go na
        kolanach??? Nie zrozum mnie zle sama jestem przeciwniczką bicia dzieci i mam
        dziecko które jest naprawde bardzo ułożone i nie potrzebuje stosować
        ostrzejszych metod ale znam również mamy które mówią że mają "żywe sreberka" i
        jak widzę co te sreberka potrafią wyrabiać to wtedy nie dziwię się że puszczają
        nerwy.A w ogóle co oznacza dla Ciebie brak przemocy słownej??? Myslisz że nie
        za ostro pojechałas pisząc "płytkie niezarazdne matki"chyba nie Tobie oceniać
        ich "płytkość" bo dla innych twoje wychwanie moze byc całkiem do dupy więc
        sprawa bardzo dyskusyjna,pozdrawiam
        • czarna_mewa Re: czarna mewo.. 06.08.05, 10:57
          Moje dziecko nie wpada do piaskownicy i nie tłucze dzieci. Gdyby się tak
          zachowywał karą dla niego byoby pójście do domu, a nie krzyk czy klaps. To raz.
          Brak przemocy słownej to przede wszystkim unikanie inwektyw do dziecka: "ty
          idioto, ty głupku, ty debilu, ... resztę sobie dopisz".
          Znam dziecko w wieku mojego i : gryzie dzieci, bije, tłucze je, pluje
          (wyrzucili go z przedszkola!)a wiesz dlaczego? Bo rodzice są wobec niego
          agresywni odkąd skończył roczek. Dostawał pasem po plecach. I jaki jest efekt?
          Uciekam od tego dziecka jak go widzę i odseparowałam się od jego rodziców. to
          tylko taka małą wzmianka odnośnie przemocy. Czy ty myslisz, że ci rodzice od
          razu go lali pasem jak miał 8 miesiecy? NIE!!!!! Zaczęli od krzyków i klapsów.
          Zaręczam!.
          • michiko kara... pójście do domu.... - faktycznie kara 06.08.05, 11:23
            ja sie nie dziwie, że wyrastaja potworki, które myślą " wszystko mi sie nalezy
            a jak nie to komus przyłożę i po kłopocie.
            Klaps w ekstremalnej sytuacji nie zaszkodzi a uważam że jest dużo lepszy od
            natokrotnego zwracania uwagi ..." zostaw to, zostaw to zostaw to ....ile można.
            Moj mały czasem pokazuje osli upór i szczerz powiem jeśli mam mu 10 razy
            powtórzyć nie ruszaj tego to po 3 ostrzeżeniu dostnie klapsa i od razu jest
            sprowadzony na właściwy tor.
            Ja byłam wychowana w domu spokojnym, ciepłym, ale jeśli zasłuzyłam to tez
            czasem dostałam klapsa i żyję.
            Wszystkim wychowującym bezstresowo dzieci życzę żeby nie doswiadczyli zgubnych
            skutków w dalszej przyszłości.
            • czarna_mewa Re: a widzisz ja nie doświadczyłam tego klapsa 06.08.05, 11:30
              Pochodzę z domu, gdzie nigdy nie podniesiono na mnie ręki.
              A gdybyś dostawała pasem to pewnie też byś żyła, tyle że ze skrzywioną psychiką.
              Jeżeli matka mówi 10 razy, a dziecko nie słucha to świadczy o tym, że jest
              niekonsekwentna, a dziecko ją po prostu sprawdza i tyle. Natomiast jeśli walisz
              dziecko po tyłku to świadczy tylko i wyłącznie o braku twojej cierpliwości i
              bezsilności. Nie ma co zaprzeczać.
              A teraz pytanei za 100 punktów: jaką Ty bys zastosowała karę dla 4 latka.
              Chętnie posłucham rad.
              • cezarynka74 czarna mewo rozumiem że masz patent na wychowanie 06.08.05, 11:43
                dziecka bezstresowo.
                Gratuluję że nikt na ciebie ręki nie podniósł, ale jak widzisz nie masz
                skrzywionej psychiki przez klapsy..
                A tak na marginesie to co uważasz za skrzywiona psychike???
                Powinnam byc osoba z patologii, wyrzucona na margines społeczeństwa??
                Morderczynią?? Złodziejką?? Może zdefiniuj co masz na mysli.
                A matka jestem konsekwentną, cierpliwośc ma swoje granice a bezsilna zapeniam
                cie nie jestem.
                A karaą dla mojego syna jest brak słodyczy, zakaz oglądania Dobranocki i
                jeszcze kila pomniejszych tortur jak zapewne to nazwiesz w kolejnym poście.
                • czarna_mewa Re: droga michiko = cezarynka74 dwa w jednym 06.08.05, 12:01
                  To miło z twej strony, że specjalnie zmieniłaś nicka. Nie trzeba było.
                  Skrzywiona psychika to między innymi przekazywanie z pokolenia na pokolenia
                  błędów popełnianych przez swoich rodziców (mama mnie biła pasem to ja moje
                  dziecko też leję - taka jest postawa rodziców i to bardzo często).
                  Co do kary pozbawienia słodyczy: są one naturalną częścią dnia i to tak jakbym
                  powiedziała: "nie dostaniesz obiadu, bo byłeś niegrzeczny". Jeśli słodycze są u
                  Ciebie swoistą nagrodą za dobre zachowanie to współczuje dziecku (miejmy
                  nadzieje, że w życiu dorosłym nie doprowadzi to do otyłości).
                  Cierpliwość ma swoje granice??? Pierwsze słyszę. Cierpliwą est matka, która się
                  e zdenerwuje nawet jak dziecko jej karnisz wyrwie. Ty do nich na pewno nie
                  należysz. Czy ty uważasz że czterolatek jak się mu nie pozwoli dobranocki
                  oglądać to sie brazi? bzdura. Kara (jeśli już) powinna mieć wymiar natychamiast
                  (tuz po zdarzeniu) a nie po paru godzinach czy nastepnego dnia.
                  • mamaloli Re: droga michiko = cezarynka74 dwa w jednym 06.08.05, 12:06
                    A ty czarna mewo jakoś masz bardzo podobny
                    styl do purpurowejżmiji niegdyś motylawodnego!
                    • czarna_mewa Re: droga michiko = cezarynka74 dwa w jednym 06.08.05, 12:18
                      wszystko możliwe, z tą różnicą, że mój nick jest na razie moim pierwszym i
                      jedynym
        • czarna_mewa Re: aha i jeszcze coś 06.08.05, 11:26
          Dysleksja - to problemy z czytaniem, chyba chodziło ci o dysortografię,
          nieprawdaż? Bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić by bea miała problemy z
          czytaniem i dlatego robiła rażące błędy ortograficzne.
          • janet3 Re: aha i jeszcze coś 06.08.05, 13:06
            czarna_mewa napisała:

            > Dysleksja - to problemy z czytaniem, chyba chodziło ci o dysortografię,
            > nieprawdaż? Bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić by bea miała problemy z
            > czytaniem i dlatego robiła rażące błędy ortograficzne.

            Przyjmuje się, że dysleksja rozwojowa to specyficzne trudności w czytaniu i
            pisaniu u dzieci o prawidłowym rozwoju umysłowym, u których występują
            zaburzenia funkcji percepcyjno - motorycznych, zaangażowanych w proces
            nabywania tych umiejętności.


            • czarna_mewa Re: stąd to spisałaś? 06.08.05, 13:11
              republika.pl/terapiapedagogiczna/dysleksj.htm
              jeśli coś przepisujesz to powinnaś dać cudzysłów janet, ok?

              Bo chyba nie chcesz powiedzieć że to twoje słowa?
              • janet3 Re: stąd to spisałaś? 06.08.05, 13:15
                czarna_mewa napisała:

                > republika.pl/terapiapedagogiczna/dysleksj.htm
                > jeśli coś przepisujesz to powinnaś dać cudzysłów janet, ok?
                >
                > Bo chyba nie chcesz powiedzieć że to twoje słowa?

                Z tej samej strony co ty,ja nie mam w zwyczaju przytaczać tekstów z internetu
                podpisująć się swoim autorstwem a ty jesteś lekko nawiedzona i nadpobudliwa.Nie
                wiedziałaś że wszelkie informacje czerpie się z internetu???
            • czarna_mewa Re: aha i jeszcze coś 06.08.05, 13:14
              eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/2093/
              czy moze stąd?
              oj nie ładnie, nie ładnie
              • janet3 Re: aha i jeszcze coś 06.08.05, 13:19
                czarna_mewa napisała:

                > eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/2093/
                > czy moze stąd?
                > oj nie ładnie, nie ładnie

                to jak nie wiesz skąd??? Bardzo mi wstyd że śmiałam przekopiować kilka zdań i
                nie wrzuciłam adnotacji z jakiej to stronysmile)))Nastepnym razem będę wrzucać też
                linki,spokosmile
    • kalina_p czarna_mewa ma troche racji... 06.08.05, 12:05
      Tez uważam, że klapsy, jak również krzyk na dziecko (wyzwiska...) nie sa dobra
      metoda. Jest toaczeej oznaka bezsilności rodziców.
      Ja tez nigdy klapsa nie dostalam, a wyroslam na osobe dośc kulturalna, miłą dla
      ludzi. I mam zamiar w podobny sposób wychowywac moją córkę, mam nadzieję, że mi
      się to udawink

      Nie wiem czy to zależy od dziecka (od urodznia grzeczne) czy od podejścia do
      dziecka, w każdym razie znam dzieci, któr owszm, szaleją, ale wiedą, jakiej
      granicy przekrocz nie wolno, po prostu. I klapsów nie dostają, ani nikt sie na
      nie nie wydziera.
      • kalina_p ale dyskusja o kilkulatku jest bez snsu 06.08.05, 12:11
        poniewaz poces wychowania zaczyna sie od noworodka, jeśli od poczatku sie jaie
        tam błędy robi i jakies tam metody stosuje- ich fektm jest zachowanie dziecka
        wiku 4- 7- 10 lat. I tu trzeba by od podstaw wszystko zmienć.

        spotkalam się z mama, ktora rocznemu dziecku zabraniala dotykac kwiatka,
        odrywając je od niego i dajac po łapach. Zamiast spokojnie powiedzieć, że nie
        wolno i zaintersowac je czyms innym...Od najwczesniejszych chwil zycia sie to
        zaczyna i potem efekty widac...
        Musze poczytac troche o wychowaniu dzieciwink))
      • mamitka Re: czarna_mewa ma troche racji... 06.08.05, 21:44
        A gdzie ktoś pisze że krzyk, wyzwiska czy wogóle agresja to dobra metoda
        wychowawcza? wink Nie wsadzałabym jednak w jeden worek wychowawczego klapsa z
        laniem czy wyzwiskami... No jest to zdecydowanie inny kaliber! Ja z kolei
        klapsy dostawałam i tez wyrosłam na osobe dośc miła i kulturalna big_grin Sek w tym
        że czasem nieważne czy rodzic da klapsa czy groźnie powie czy tez jeszcze
        inaczej zestrofuje, (bo kazde dziecko jest inne i wymaga innych metod
        wychowawczych) ale najważniejsze jakie WATOŚCI dziecku przekaże. I musza byc
        one szczere i płynące z wewnetrznego przekonania rodziców. Wtedy dopiero
        dziecko będzie dobrze wychowane.
        Pozdrawiam!
    • lola211 Re: bezstresowe wychowanie dzieci 06.08.05, 15:54
      Dzis ogladalam program o nianiach, przychodzacych z pomoca rodzicom majacym
      problemy z wychowywaniem dzieci, tytulu nie pamietam.Piatka dzieci chowana
      wlasnie bezstresowo przez dwoje zupelnie niedajacych rady rodziców-
      Amerykanow.Zgroza, co sie w tym domu dzialo.Az trzeba bylo pomocy niani z
      Anglii, by wprowadzic minimum zasad, troche konsekwencji w dzialaniu.Ci rodzice
      kompletnie nie panowali nad sytuacja.Dzieci jak stado malp skaczacych po
      meblach, lazacych po stole, nie umiejacych poslugiwac sie widelcem, nie
      dajacych sie zapiac w fotelikach samochodowych, bijacych sie non stop.Rodzice
      nieporadni, w swojej roli nieudolni.Brr..
      • edytkus Re: bezstresowe wychowanie dzieci 07.08.05, 08:29
        lola211 napisała:

        > Dzis ogladalam program o nianiach, przychodzacych z pomoca rodzicom majacym
        > problemy z wychowywaniem dzieci, tytulu nie pamietam.Piatka dzieci chowana
        > wlasnie bezstresowo przez dwoje zupelnie niedajacych rady rodziców-
        > Amerykanow.

        daj spokoj, SuperNanny to jeden z wielu reality shows, czysta komercja . Zreszta ona nie ma wlasnych
        dzieci a jak wiadomo najlatwiej jest wychowywac cudze smile)) i to na ekranie wink
        • lola211 Re: bezstresowe wychowanie dzieci 07.08.05, 09:47
          Ze komercja to sie domyslilam.Zachowanie dzieci chyba jednak nie rezyserowane,
          zwlaszcza tych najmlodszych.
          • edytkus Re: bezstresowe wychowanie dzieci 07.08.05, 17:38
            lola211 napisała:

            > Zachowanie dzieci chyba jednak nie rezyserowane,
            > zwlaszcza tych najmlodszych.

            Czy to tak trudno z wielu godzin materialu wybrac najbardziej drastyczne momenty i polaczyc w
            calosc? Niektore dzieci na pewno sa rozwydrzone ale wiekszosc zachowan jest normalna dla danego
            wieku tylko rodzice nie umieja dziecmi pokierowac na czym korzysta edytor programu. Poza tym
            Amerykanie sa bardzo publiczni, wiekszosc dalaby sie pokroic za swoje piec min. w TV bez wzgledu na
            temat smile)) Wiesz, zeby nie wyszlo ze to co jest pokazane w tej serii jest standardem w amerykanskich
            rodzinach wink, ja osobiscie nikogo oprocz siebie wink nie znam z tak koszmarnymi dziecmi. A tak w ogole,
            ten program leci w polskiej TV?
            • lola211 Re: bezstresowe wychowanie dzieci 08.08.05, 10:26
              Niektore dzieci na pewno sa rozwydrzone ale wiekszosc zachowan jest n
              > ormalna dla danego
              > wieku tylko rodzice nie umieja dziecmi pokierowac na czym korzysta edytor
              programu

              To wlasnie mnie zdziwilo- totalny brak umiejetnosci radzenia sobie z dziecmi.A
              zdawoloby sie, ze jak sie ma piatke potomstwa to ma sie juz doswiadczenie i
              zadna sytuacja niestraszna.

              Wiesz, zeby nie wyszlo ze to co jest pokazane w tej serii jest stan
              > dardem w amerykanskich
              > rodzinach wink

              Na mialam zamiaru uogolniac.

              A tak w ogole,
              > ten program leci w polskiej TV?

              Tak.
    • mbkow Re: bezstresowe wychowanie dzieci 07.08.05, 00:02
      poki co nie mialam takiej super sytuacji i powiem szczerze, ze sie boje, czy
      stane na wysokosci zadania. boje sie zakrzyczenia przez mamuske oczywiscie. i
      doprawdy nie licze, ze zwrocilabym sie glosem spokojnym, a raczej drzacym z
      wscieklosci i niepewnosci wink
      ale w ogole to co to sa za matki, ze daja tluc i popychac swoje dzieci?
      poki co spotkalam mamy, ktore ucza dzieciaki sie dzielic, prosic o zabawki,
      zabieraja zabawki wyrywane, karza oddac, przeprosic i w ogole cud miod...
      i jeszcze apropos bezstresowego wychowywania, ostatnio w 'spieglu' byl wielki
      artukul, bo sie Niemcy obudzili, ze to wychowanie jest do du... ale mysle, ze i
      tak statystyczne wychowanie bezstresowe w Polsce jest niemal autorytarnym w
      Niemczech.
      monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka