nadja11
14.08.05, 21:31
Pisałam Wam wczoraj o zdradzie jaką popełnił moj szwagier wraz z moją dobrą
kolezanką w związku z tym o czym sie dowiedziałam zaczełam głebiej
zastanawiac sie i analizowac naszą znajomosc i doszłam do przerazajacego
wniosku ze jej chyba nie da sie ufac. Otoz jest to osoba ktorą faktycznie
znam od dawna ,wiem o wielu (bo pewnie nie wszystkich )jej ekscesach zdradach
kłamstwach jakimi raczyła swoich partnerów, niejednokrotnie byłam swiadkiem
jak ją ponizali, nie raz dowiodła ze nie ma dla niej zadnych swietosci nigdy
nie miała oporow przed wpiepszaniem sie w udane zwiazki osob ktore znała
nawet tych z ktorymi sie przyjazniła.Mimo ze oczywiscie jak do kazdego faceta
tak rowniez dla mojego meza zawsze była super milusia i okazywała mu max
zainteresowania jakos nigdy nie traktowałam jej jak zagrozenia spotykalismy
sie we trojke ona prowokowała nawet kilkakrotnie sytuacje gdzie była z nim
sam na sam ale ok nic nie mowiłam.Dzis natomiast zastanawiam sie czy to aby
napewno jest przyjazn skoro tak naprawde ona oporow zadnych nie ma i pewnie
bez zastanowienia pzrespała by sie z moim mezem gdyby tylko na to poszedł.Czy
z osoba ktorej nie mozna ufac da sie przyjaznic ? Juz wiele osob mnie przed
nia pzrestrzegało natomiast zawsze wygrywał fakt ze dobrze sie rozumiemy i
nie robiłam sobie nic z jej sposobu bycia.Czy Wy jestescie w 100% pewne
waszych przyjaciółek??I mam jeszcze jedno pytanie bo wydaje mi sie ze owa
kolezanka jest lekko zaburzona o czym swiadczy fakt iz sypia z tak naprawde z
kim popadnie zonaty dzieciaty czy narzeczony kolezanki, kumpel jej
faceta,wpiepsza sie w zwiazki,o czym to swiadczy o niskim poczuciu wartosci?
Dodam ze obecny oficjalny facet otwarcie nią pomiata bije a ona w tajemnicy
sypia z kim popadnie.Takie zachowania chyba nie są zdrowe?