Dodaj do ulubionych

Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia ze

    • matusia3 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 07:31

      Lepiej nie wywołujcie wilka z lasu.Takie tematy na ememie? Dziewczyny nie macie
      co innego do roboty? Dajcie spokój są lepsze tematy.
      • vatum Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 08:52
        Przypomniało mi się jeszcze coś! Oprócz tego co wcześniej napisałam to jeszcze jestem jakimś złym fatum...
        Każdy z moich chłopakow stracił ojca, tuż po tym jak się rozstaliśmy. Jeden miał wylew, drugi zawał, trzeci się powiesił. Jednego niedoszłego teścia strasznie lubiłam i myślę, że uratowało mu to życie bo tylko stracił obie nogi. Kolejny z moich ukochanych nie miał już ojca, więc... samochód przejechał mu matkę. Tatusia mojej córeczki uprzedziłam o tym jakimś fatum i nie przestraszył się.. Ale... Mieszkał wtedy z dziadkiem... no i nie długo trzeba było czekać na jego śmierć...
        sad
        To jest okropne... Bo się obwiniam... Dlatego jestewm VATUM, choć miało być fatum ale nick już zajęty.
        Jeśli chodzi o czarne ubrania to nigdy nie przywiązywałam wagi. Ale mogę napisać, że gdy kupiłam czarną sukienkę - umarł Papież. A gdy czarne buty (4 dni temu) to zaraz mi powiedziano, że znajoma poroniła. Ale nie wiążę tego razem.
        Zrobię eksperyment, kupię czarny kapelusz i zobaczę... uncertain
        I podoba mi się, że właśnie tu jest ten temat, bo ile można czytać o dzieciach, mężach, i rodzinnych dylematach smile
        Pozdrawiam!
        • weronikarb Vatum tak samo 29.08.05, 12:09
          Nie mowie o zauroczeniach, tylko o mężczyznach z którymi myślałam że będę do
          końca życia smile
          Miałam takich dwóch i po rozstaniu w ciagu góra m-ca ich ojcowie zmarli.
          Jak miałam już ślub zaplanowany z moim mężem spadły na mnie spore kłopoty
          i cały czas namawialam mojego wtedy narzeczonego na zmiane terminu ślubu -
          teściu trafił do szpitala w ciężim stanie, na nasz ślub wyszedł na przepustkę a
          tydzień po ślubie do domu smile

          Ducha widziałam jednego, wtedy myślałam ze to sen, teraz jestem przekonana ze
          to raczej tak na pol.
          Przyszedl do mnie tata, widac było że chce mnie wystraszyc. Widziałam
          otwierające sie pomalu drzwi do mojego pokoju, i stojacego z uniesionymi rekami
          ojca.
          Do dzis go widze przed oczami, wygladal jak monstrum, wystraszylam sie
          bardzo mocno, bałam sie spać pozniej w tym pokoju, kazdy szelest mnie budzil,
          dopoki sie nie wyprowadzilam.
          Dalam wtedy na msze, poszlam sie pomodlic na cmentarz i znowu mi sie snil - to
          juz wiedzialam ze to sen. Wygladal bardzo dobrze, nie balam sie powiedzialam ze
          jak na trupa to swietnie sie trzyma, pwiedzial mi wtedy ze jest mu tu dobrze.
          Od tamtego momentu tata do mnie nie przychodzi.
          To, ze siedze np. i slucham jakiejs rozmowy i wiem, ze juz tak bylo to normalne.
          Przebywam nieraz w jakims nowym miejscu/miescie itp. i wiem ze juz tu bylam to
          tez czeste.
          Czesto tez wiem poprostu gdzie co jest, zawsze mnie maz sie pyta gdzi ema
          szukac czegos.
      • michiko a co ma ten temat do wywoływania wilka z lasu?? 29.08.05, 09:09

        • matusia3 Re: a co ma ten temat do wywoływania wilka z lasu 29.08.05, 10:44

          Czytajac takie posty nieźle mozna sie zakrecic.Przeczytałam pare wypowiedzi w
          czwartek i zdarzyło sie nieszczescie.Nigdy nie czytam tego rodzaju wątków,tym
          razem z ciekawosci weszłam na Twój watek Michiko i stało się dla mnie coś
          strasznego...moze to przypadek,ale od tego momentu więcej nie wchodze na takie
          tematy.
          • michiko od samego czytania zdarzyło sie nieszczęście?? Ty 29.08.05, 10:55
            faktycznie nie czytaj tego wątku... po co??
            Ale chyba przesadziłaś...
            • matusia3 Re: od samego czytania zdarzyło sie nieszczęście? 29.08.05, 12:47

              Mi tez wydaje sie to nieprawdopodobne,ale tak sie stało.Nie tylko od czytania,w
              ogóle ten dzien był straszny,poprostu piekło.
              • michiko piekła to jeszcze nie widziałaś.... 29.08.05, 12:48

    • aretinka Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 13:44
      No to teraz kolej na mnie ja tez tak mam, czasami coś przeczuwam, czasami coś i
      się śni a czasami poprostu słyszę. Snów muszę wam powiedzieć , że barzdo się
      boję, ale może od początku, wszystko zaczęło się 15 lat temu, pewnej nocy nie
      mogłam spać byłam wtedy w pierwszej klasie szkoły średniej, wstałam więc i w
      nocy poszłan napić się do kuchni wody, i wtedy łyżeczka leżąca na szafce
      kuchennej zaczęła stukać, tak się wystraszyłam, że uciekłam spać do rodziców.
      Rano rodzice się ze śmaili, że 15 letnia panienka ucieka do rodziców spać, a
      kiedy im opowiedziałam co się zdarzyło uwierzyli mi, tego samego dnia
      dowiedziałam się, że w wypadku samochodowym zginęła siostra mojej
      przyjaciółłki.

      Kiedy zmarł mój nie dziadek ale taki Pan dziadek zostałam sama w domu z moim
      wtedy rocznym bratem siedziałam w pokoju oglądałam jakiś film i nagle
      usłyszałam, że w łazience leci woda z kranu, faktycznie kurek z wodfą był
      odkręcony. Tej samej nocy śnił mi się pogrzeb"dziadka Stefana" wchodziłam do
      domu w którym leżał, przechodziłam przez wszystkie pokoje aż doszłam do 3 i
      wtedy zobaczyłam dziadka. Kiedy opowiedziałam jak to wyglądało mama
      potwierdziła nawet to, że był w garniturze w paski.

      4 Lata temu mój kuzyn z którym byłam bardzo żżyta w wieku 32 lat dostał wylew
      na miesiąc przed jego chorobą, nagle trzasnęła nam szybba w oknie rztrzaskała
      się na milion drobnych kawałeczków, nie wypadła z okna nadal w nim była ale
      potrzaskana (jak szyba w samochodzie) w środku była dziura tak jakby ktoś
      rzucił w nią kamieniem i pewnie byśmy tak pomyśleli gdyby nie to, że była to
      szyba wewnętrzna. Za miesiąc dostaliśmy wiadomośc że jest on w szpitalu, potem
      były jeszcze dwa wylewy lekarze kazali przygotować się do pogrzebu ale pewnego
      dnia zaczął sam próbować łapać powietzre więc myśleliśmy, ze będzie ok, tego
      samego dnia ok, godz, 20 poczułam straszny lęk, ten lęk był tak silny , że
      nawet bałam się sama iść do łazienki ok 23 dostaliśmy telefon, że kuzyn zmarł.
      Kiedy dwa miesiące póżniej szliśmy na imieniny jego teścia do nas na balkon
      przyleciał wróbel i przyniósł w dziobku gałązkę piołunu, do dziś jest zasuszony.

      Przez ostatnie dwa lata cierpiałam na chorobę meniere'a i zawsze kiedy przyśnił
      mi się ten kuzyn, wiedziałam, ze będę miała atak choroby.

      W rok po śmierci tego kuzyna, pojechałam z mężem i moim bratem nad morze, brak
      dostał poparzenia słonecznego chociaz dokładnie smarowałam go kremami z filtrm,
      miał bąble na szyi, strasznie się martwiłam przeżywałam, że jestem tak
      nieodpowiedzialna bałam się czy chociaż nic złego się nie stanie i wtedy
      przyśnił mi się mój kuzyn , klęczał koło trumny modlił, a potem wstał i położył
      się do tej trumny i poprostu nie żył, w senniku znalazłam informację, że umreze
      jakaś bieda i fakycznie za dwa dni po poparzeniu nie było ani śladu.

      W ubiegłym roku w marcu urodziłam córeczkę, córeczka od małego była strasznie
      płaczliwa, czasami myślałam , ze sąsiedzi naślą na nas policję, i kiedy pewnego
      dnmia mała płakała a ja w pośpiechu robiłam jerj mleko nagle z pokoju w którym
      malutka była uslyszałam takie charakterystyczne "ciiiiiiii" jakby ktoś małą
      uspokajał i zaraz faktycznie malutka się uspokoiła, mnie ciarki przeszły ale
      zmówiłam anioł pański za zmarłe dusze i wszystko było ok, wieczorem okazało
      się, że za dwa dni przypada rocznica babci śmierci.

      W ubiegłym miesiacu moja koleżanka miała termin porodu, jej mąż zadzwonił do
      nas, że zawiózł, ja do szpitala więc niecierpliwie czekaliśmy na wiadomość,
      tego dnia jednak nie dostaliśmy żadnej wiadomości ale tej nocy śniło mi się, że
      koleżanka urodziła o 17.55 ale maly jest w stanie ciężkim i nie wiadomo czy
      przezyje. Z samego rana zadzwoniliśmy do jej męża który poinformowała nas, że
      Dorka urodziła 0 17.35 ale mały w stanie krytycznym leży na intensywnej
      terapii, na szczęście dla wszystkich dziś już zabierją małego ze szpitala.
      Sny miewam bardzo często takie które za jakiś czas się sprawdzają, czasami aż
      się boję własnych snów, przeczuć. Mój mąż też się ze mnie śmieje, a teściowa
      mówi że to wszystko to brednie bo duchów nie ma.
    • michiko Duch na drodze... 29.08.05, 15:06
      bardzo późnym wieczorem ( to lato było) we Warszawie ktoś zaczął dobijać się do
      drzwi mojego mieszkania. Wściekła zerwałam się z łożka i kogóż widze za
      drzwiami? Dwóch Piotrków - moich kolegów jeszcze z czasów szkolnych.
      Pytam uprzejmie czego? poniewaz raniutko wstaję i trochę dziwna pora na
      odwiedziny. Chłopcy jednak jacys dziwnie bladzi, wypłoszeni. W siatce maja
      półlitra... Zaproszeni do mieszkania wpadli do pokoju i mówią że oni muszą sie
      napić bo jechali i ducha widzieli a raczej on z nimi jechał. zapytałam czy cos
      pili odparli że nie i że przysięgaja i ze oni ze mna obala te %, bo są w szoku
      i sie boja itd.
      Jak zaczęli opowiadać to wcale się nie zdziwłam że tak się wystraszyli.... do
      dzisiaj nieswojo czuje się jadąc w nocy obok cmentarza. Brrrrrrrrr... Efekt był
      taki że wypiliśmy razem ta buteleke poprawilismy butelka koniaku a następnego
      dnia nie dość ze spóźniłam sie do firmy to jeszcze mi obie żony zrobiły
      awanturę przez telefon. Tylko dlaczego mnie przeciez to nie moja wina, tylko
      zjawy cmentarnej.
      • vatum Re: Duch na drodze... 29.08.05, 16:04
        Z innej beczki.
        Pracowałam w firmie i opowiedziałam facetowi o swoich zdolnościach i okazało się, że ten pan też interesuje się parapsychologią itp.
        Chodził na różne warsztaty i próbował swoich sił. Kiedyś zrobiliśmy eksperyment, że o godz. takiej a takiej wyslę mu jakąś wiadomość telepatycznie. Udało się. Jednak ja od niego nie odbierałam wiadomości. Zresztą u mnie wszystko przychodziło samo i nigdy wtedy kiedy chciałam...
        Próbowaliśmy też wywołać trzydniową czkawkę u prezesa smile
        Kiedyś, jak byłam mała, obudziłam się z wrażeniem, że ktoś siedzi na mnie okrakiem. Oczywiście nikogo nie było ale to coś czułam i czułam też jak złazi ze mnie i ucieka.
        Jak byłam mała to spałam w pokoju z prababcią. Do niej w nocy często duchy przychodziły ale ja ich nie widziałam. Bałam się bo mi opowiadała kto był, gdzie stał. No i często jęczała zawodząco przez sen. Kilka razy mój pies wył w nocy a babcia później mi mówiła, że ktoś znów u niej był.
        Zastanawia mnie dlaczego te postacie są czarne, czy ubrane na czarno. Skoro potem jest dobrze i umarli są szczęśliwi to skąd ta czerń. Ona przeraża...
        Nie wiem skąd ale ubzdurało mi się, że mam dwóch aniołów. Jak jest bardzo źle to proszę ich o pomoc i zazwyczaj potem jest lepiej.
        Moja koleżanka teraz urodziła. Wcześniaczka. Przez większą część ciąży lekarze w różnych szpitalach mówili jej, że dziecko będzie miało wodogłowie. Starałam się na swój sposób (tajemny smile) by było zdrowe i jest zdrowe. Termin miała na wrzesień i chciała wyjechać. A ja, że niedługo urodzi i niech siedzi w domu. Cały czas widziałam u niej opuszczony brzuch co świadczy o niedługim terminie porodu. A inni: jaki opuszczony, nie jest opuszczony. No i urodziła wcześniej i to dwa dni po tym jak miała wyjechać.
        Takie tam zbiegi okoliczności smile
      • fra_mauro Re: Duch na drodze...-pytanie do michiko 02.09.05, 19:33
        droga michiko, chcialabym Cie o cos zapytac lecz nie chce tego uczynic na
        forum -prosze napisz do mnie na adres gazetowy.
        • michiko odpisałam na priv gazetowy 02.09.05, 19:56

    • kleonike Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 17:44
      A moja ciotka(ogolnie normalna 55lat,rozwodka)jest przekonana ze u niej w
      kredensie mieszka duch bo po nocach jej cos tam stuka.
      Troche powazniej:po smierci mojego Tescia wszystkie jego dzieci i rodzenstwo
      mieli podobny sen,w ktorym byl on spokojny i usmiechniety w jakims drewnianym
      domu.Bardzo to nam pomoglo bo umieral w duzym cierpieniu.
      • michiko a nie daj Boże miec duże lustra w domu... tragedia 30.08.05, 08:48

        • kasiaxxx4 Re: pytanie do michiko 30.08.05, 10:24
          Michiko Dlaczego duze lustra w domu to tragedia?? U mnie sa np w lazience,
          jedno w sypialni i 2 w salonie. Dlaczego nie mozna miec? To jakies nieszczescie
          przywoluje??? Bardzo prosze o odpowiedz.
          • michiko z własnego doswiadczenia wiem że duże lustra są 30.08.05, 12:41
            niewskazane w domu. Sczególnie należy unikac ich w sypialni. Luster powinno byc
            w domu tyle ile jest naprawde niezbędnych.
            Ja miałam wejście z sypialni do garderoby odddzielone drzwiami przesuwanymi z
            lustrami, bez przerwy jakies obce byty grasowały po domu, czasem włos mi sie
            jerzył na głowie. W końcu przyjechała znajoma, kazała zmienić lustra na
            normalne drzwi z drewna.
            W każdym razie zaraz po wywaleniu luster i pozostawieniu tylko w hall na dole i
            w łązienkach całą rodziną zapadliśmy na zapalenie płuc. Podobno oczyszczała się
            atmosfera.
            W rodzinie po wszystkich magicznych zabiegach dzieje się dużo lepiej, juz nie
            straszy w domu. Lustra podobno są drzwiami do innego świta, może dlatego na
            wsiach po śmierci domownika zasłaniano lustra??
    • ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 30.08.05, 13:21
      a ja wiem, że mam anioła stróża - moją babcię, prawie zawsze, jak ją o coś
      poproszę to się spełnia. To samo powiedziała mi kiedyś koleżanka z akademika -
      Japonka, która miała księgę wróż japońskich - że mam kogoś, kto nade mną czuwa,
      jak powiedziałam jej, że zapewne moja babcia, to przytaknęła.
      • mama_szymka Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 30.08.05, 22:52
        To ja też napiszę.
        To było 7 lat temu w wakacje. Byliśmy w 4 osoby w domku letniskowym u mojego
        byłego chłopaka. Domek stoi na końcu małej wsi, trochę na odludziu, przy
        strumieniu.
        Od początku pobytu zabawialiśmy się opowiadaniem strasznych historii i
        straszeniem siebie wzajemnie.
        Ostatniej nocy w pół śnie uslyszałam drapanie nad moją głową, to było tak jakby
        coś spadało, ale coraz szybciej przebierało łapkami żeby jednak nie zlecieć.
        Wystraszyłam się i usiadłam, zapadła cisza. Obudziłam pozostałą trójkę osób,
        wtedy szmery zaczęły rozlegać się z różnych stron. To nie było dużo odgłosów w
        różnych miejscach tylko tak jakby jeden który bardzo szybko się przemieszcza i
        drapie wewnątrz ściany.
        Byliśmy przerażeni, chłopcy zaczęłi uderzać w ściany, nie wiem jak długo to
        trwało, ale póżniej zapanowała cisza. Strasznie się bałam. To działo się na
        poddaszu, wszyscy zeszliśmy na dół, nad ranem zasneliśmy.
        Rano obeszliśmy dom wokół nie znależliśmy nic, śladów itp.
        W południe mieliśmy PKS, byliśmy spakowani i gotowi do wyjścia. Ale tuż przed
        naszym wyjściem urwały się z głośnym hukiem drzwiczki od barku w meblach na
        parterze. Nawet dziś jak to wspominam to jestem przerażona, obiecałam sobie że
        już nigdy tam nie wrócę i na szczęście nie wróciłam.

        Mam czasem deja-vu, ale myślałam, że to normalne i wszyscy czasami to odczuwają.
        • kasiula.m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 09.09.05, 22:53
          mama_szymka napisała:

          > coś spadało, ale coraz szybciej przebierało łapkami żeby jednak nie zlecieć.

          Słyszałam coś takiego kiedyś. U mojego kuzyna wiewiórka wpadła do szczeliny
          między w ścianie (od góry, z dachu) i nie mogła się wydostać. Może Ty też
          słyszałaś jakieś zwierzęta?
    • martamaria10 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 31.08.05, 15:46
      Podobny temat pojawił się kilka miesięcy temu. Też ciarki przechodzą. Wklejam
      link:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=19206390&v=2&s=0

      Pzdr wszystkie Mamy i... tych wszystkich w innym wymiarze.
      Marta
    • kleonike jeszcze o lustrach 01.09.05, 00:01
      pierwszy raz teraz przeczytalam o tym,ze duze lustra szkodza.Na ogol jestem
      sceptyczna w stos.do "takich"spraw ale cos dalo mi do myslenia.Jak juz pisalam
      moj tesc nie zyje.Przeziebienie,zapalenie pluc,bardzo silne oslabianie i po
      kilku miesiacach ciezkiej walki z choroba umarl.Byl to czlowiek wczesniej
      zdrowy,silny nigdy nie skarzacy sie na problemy ze zdrowiem.Niedlugo przed tym
      felernym przeziebieniem tesciowa zamowila nowa szafe z lustrem na cala
      sciane.No i co o tym myslec?
      Jedno jest pewne.Szafa ladna,fajna ale "na wszelki wypadek"ja takiej nigdy do
      domu nie wstawie...
      Pozdrawiam
      • diara Re: jeszcze o lustrach 02.09.05, 12:31
        Wiecie co, w tych lustrach naprawdę coś jest. Ja mam trochę świra na puncie duchów i w ogóle, ale czasem jak w domu czuję jakąś dziwną obecność czegoś i boję się, to zasłaniam lustra. Nie wiem dlaczego tak robię. Nigdy nie miałam żadnej przygody z lustrem. Jakoś podświadomie je zasłaniam, nie wiem, moze ze strachu że mogłabym w nich coś zobaczyć? Przecież to nierealne, ale tak mam.
        • mama_szymka co do luster 02.09.05, 22:42
          Czytałam kiedyś, że w lustrze można zobaczyć osoby zmarłe (tak samo jak w
          ciemnej szybie, np. w nocy w oknie). W tamtym artykule były opisane przypadki
          gdy osoba żyjąca dużo myślała o zmarłym, np. zastanawiała się czy tam jest mu
          dobrze i po tym widziała tegoż zmarłego w lustrze/oknie radosnego,
          uśmiechniętego itp.
      • joga250 Re: jeszcze o lustrach 04.09.05, 19:52
        chyba cos jest z tymi lustrami, bo jak czytalam wczoraj wasze wypowiedzi i
        poszlam uspac mala do naszej sypialni gdzie sa dwa wielkie lusta w szafie to
        okropnie balam sie w nie spojrzec pomimo ze jeszcze nie bylo watku lustrowego,
        hmmm
    • michiko jesienny zlot czarownic. Zapraszam. 03.09.05, 20:09
      Odnosnie pytań, odpowiadam w miarę możliwości. Tylko prosze zachowywac jakies
      formy dobrego wychowania a nie tak jak jedna z forumowiczek napisałam na gg,
      napisz mi gdzie jak i kiedy zmarł twój brat i jeszcze jak miał na imię.
      Może numer buta jeszce podać.
      paranoja




      Za daleko od siebie.
      Sobą oczarowani.
      Przez chwilę nieskończenie sami, tylko sami.
      • fra_mauro Re: jesienny zlot czarownic. Zapraszam. 04.09.05, 02:01
        nie wszystko jest takie, jak nam sie czasem wydaje. to a propos powyzszego
        (zobacz odpowiedz na gg).
        • michiko fra mauro nic nie mam na gg więc odezwij się 04.09.05, 06:38
          i wyjaśnij łaskawie swoje zachowanie.
          Pozdrawiam
          M
          • fra_mauro Re: sprawdz e- mail ! 04.09.05, 08:44
            Poniewaz gg nie wydaje sie dzialac poprawnie (patrz moje pierwsze 2
            wstepne "zagadania" do Ciebie, ktorych nie otrzymalas)wysylam odpowiedz na twa
            skrzynke mailowa...
    • kasiaxxx4 LUSTRA!!!! POMOCY!!! 04.09.05, 11:46
      Przepraszam, ze jeszcze raz wracam do tych luster dziewczyny ale spac przez to
      w nocy nie moge. Mam ich w domu bardzo duzo a to podobno zle. Dlatego
      chcialabym Was prosic o jakies forum, link albo cos innego do przeczytania,
      zebym mogla sie cos wiecej na ten temat dowiedziec. Nie wiem gdzie szukac???
      Bardzo prosze o odpowiedz. Teraz to juz naprawde zaczynam sie bac i niepokoic
      bo nie wiem co robic??? Pomocy...
      • michiko bez paniki...nalezy zlikwidowac przynajmniej kilka 04.09.05, 11:58
        luster. Szczególnie w sypialni. Lustra są przejściem na drugą strone do innego
        świata. Dlatego bardzo często po mieszkaniu mogą błąkać sie obce byty.Lustra w
        szafach wnękowych z przesuwanymi drzwiami mozna zmienic bez kłopotu. Lusta na
        ścianach również. W moim domu wolałam ponieść koszty niż mieszkać dalej w
        lustrzanym otoczniu.
        Chińczycy mówią że lustra nie nalezy mieć w sypialni poniewaz w czasie snu
        dusza opuszcza ciało jeśli zobaczy sie w lustrze moze nie powrócić...alr to
        tylko takie opowieści.
        • kasiaxxx4 Re: bez paniki...nalezy zlikwidowac przynajmniej 04.09.05, 13:02
          michiko a co mam zrobic z lustrami u dziecka w pokoju? Slyszalam tez, ze z
          sexem nie za bardzo, jak sa lustra w sypialni? Moze to prawda? Bo u nas
          rzeczywiscie tak jest od dluzszego czasu, a wlasciwie to nic nie jest, zero
          sexu. Myslisz, ze moze to byc przyczyna luster??? Czy to tylko takie brednie?
          Niewiem co robic???
          • michiko kasia czy ty tylko o sexie myślisz?? Wg mnie 04.09.05, 14:14
            lustra działają negatywnie na wszystkie sfery życia.
            Może wierzyc lub nie twoja sprawa. Może dla ciebie to brednie dla mnie nie bo
            doswiadczyłam złego działania luster.
            Zrobisz jak uważasz.
            Pozdrawiam
            M.
    • yenna_m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 14:00
      mojej mamie sie zdarza dziwne rzeczy (i obstaje, ze mama nie jest niehalo)

      od dziecka jej sie takie rzeczy zdarzaly

      kiedy umarl moj dziadek, mama byla mlodą mężatką. Ktoregos dnia przysnil sie
      jej dziadek w ogrodzie. Zbieral kwiaty. Mama zapytala, dlaczzaego te kwiaty
      zbiera - i dziadek odpowiedzial: Popatrz dziecko, jak jest na grobie. I pokazal
      jej grob z powiedlymi kwiatami.
      Mama wiec po obudzeniu zebrala kwiaty i poszla na cmentarz. Gdy spojrzala na
      grob dziadka - zemdlala. Grob wygladal jak we snie.
      Dobrze, ze ksiadz mial niedaleko plebanie, bo ja zauwazyl i zaczal cucic.

      Innym razem mamie przysnil sie dziadek i kazal jej sprzedac samochod, ktory
      wlasnie kupila.
      - Tato nie moge go sprzedac, bo go potrzebuje i bardzo duzo strace na sprzedazy.
      Na to dziadek:
      - musisz sprzedac samochod, bo on musi zabiec czlowieka. Sama zobacz.
      I pokazal mamie samochod stojacy na drodze (mama potem opisywala te droge, jak
      wygladala), a na mase pokrwawiony czlowiek. Obok lezacy rower.
      Za kazdym razem, gdy mama wsiadala do auta - slyszala albo sapanie, albo jakis
      pomruk w gowie: "zabijemy, zabijemy". Nie byla tez w stanie urchomic samochodu -
      musiala najpierw skopnąć cos niewidzialnego z gazu, żeby moc ruszyc. I
      samochod czesto zaczal jej gasnac.
      W koncu sie wkurzyla, przestala jezdzic i zaczela sie zastanawiac nad sprzedaza
      auta.
      Raz uprislam matke, zeby mnie zabrala na przejazdzke. Weszlysmy do samochodu,
      mama usiadla, znow musiala jakby skopnac to cos z gazu, czula jakby opor przy
      kadzeniu rak na kierownice - wkurzyla sie i kazala mi wysiasc. I nici byly z
      przejazdzki wink
      Tym samym mama upewnila sie, ze tym samochodem sobie nie pojezdzi i dala
      ogloszenie do prasy, ze chce sprzedac auto.
      Kupcy bardzo szybko sie zjawili. Mama uprzedzila ich, dlaczaego sprzedaje auto,
      mowiac im przy tym, ze moze wyglada na osobe niespelna rozumu, ale poniewaz jej
      sie cos takiego snilo i cos takiego dzieje - sprzedaje auto i uprzedza o tych
      zjawiskach kupujacych.

      Kupujacy wyszli zadowoleni od matki, nasmiewajac sie, jaka ona jest niehalo.
      Stargowali calkiem sporo kasy wink I zabrali auto.

      Wieczorem telefon do domu.
      - niech pani opowie dokladnie ten sen.

      Gosc, ktory kupil auto mial wypadek. Przejechal pijanego kierowce. Podobnno
      wlasnie facet w taki sposob, jaki matka widziala w snie, lezal na masce.
      Topografia terenu opisywania przez matke (zapamietana ze snu) tez sie zgadzala.


      A tego dnia, kiedy matka chciala mnie przewiezc autem (i w koncu nie
      przewiozla), tenze facet jezdzil na rowerze w okolicy naszego domu.


      Niesamowite biegi okolicznosci, prawda?

      Ja w kazdym razie, gdy matka do mnie dzwoni, zebym uwazala na siebie bo cos tam
      jej sie snilo - na wszelki wypadek uwazam wink
      • yenna_m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 14:14
        ale narobilam literowek...
        przesiadlam sie na mniejsza klawiature i skutki widac natychmiast... sad
        • michiko e tam bez przesady..... 04.09.05, 14:15

    • musia2002 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 15:06
      To i ja sie dopisze.Opisze tylko jedno zdarzenie po ktorym nawet moj maz
      uwierzyl.Po slubie staralismy sie o dzidzie i nic nie wychodzilo z tego przez
      10 miesiecy.Pewnego wieczoru zostalam sama w domu[maz druga zmiana],bedac w
      lazience poczulam obecnosc kogos i w tym samym czasie cos mi powiedzialo,ze
      jestem w ciazy[do spodziewanego okresu jeszcze kilka dni].Na nastepny dzien
      zrobilam test ciazowy i tak-wielka radosc.Dzien przed spodziewanym okresem juz
      bylam u ginekologa-zdziwil sie bardzo ale potwierdzil.Co prawda bylo widac
      tylko malenki pecherzyk ale jednak.Dla wyjasnienia napisze,ze moj tato nie zyje
      od 21 lat i to on odwiedza mnie czasem.To byl tylko jeden przypadek a mialam
      ich w zyciu mnostwo.
      • musia2002 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 16:29
        A teraz o snach.Bardzo czesto sprawdzaja mi sie sny.Snia mi sie ludzie ktorych
        nie znam a po latach poznaje.Najbardziej pamietam sen dwie doby przed
        porodem.Kilka razy mialam robione usg i lekarze[dokladnie dwoch]twierdzili,ze
        bedzie corka.Dwie doby przed porodem snilo mi sie,ze rodze i lekarz pyta sie
        meza co lekarze mowili,bedzie dziewczynka czy chlopczyk.Maz odpowiada,ze
        dziewczynka.W koncu lekarz "wyciaga" i mowi przeciez to chlopak.Obudzilam sie i
        opowiadam mezowi ten sen.Ani ja ani maz nie wierzylismy-twierdzilismy,ze juz
        tak boje sie tego porodu[bylam juz po terminie],ze snia mi sie pierdoly.Realnie
        w koncu odchodza mi wody,szpital,porod i pytanie lekarza ma byc dziewczynka czy
        chlopczyk-maz odpowiada wiadomo co.To juz mi dalo do myslenia ale tylko na
        chwile bo bole dawaly mi w kosc.No i urodzilam chlopaka ale sen mnie troche na
        to przygotowal.Teraz to sie panicznie boje snow-szczegolnie jesli dotycza
        mojego syna.
    • joga250 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 20:06
      Keidys jak mialam z 12 lat bylam pod namiotem z babcia i dziadkiem, ktorejs
      nocy przysnila mi sie Matka Boska i slyszalam glos Boga (podswiadomie wiedzilam
      ze to On) mowiacy modlitwe "Ojcze Nasz". Rano dostalismy wiadomosc ze siostra
      babci zmarla w nocy. Moze to przypadek bo mialam jeszcze pare snow z Jezusem i
      Papiezem, po ktorych to nic zlego sie nie stalo, ale czasem robiac zwykle
      rzeczy w domu nagla ogarnia mnie straszny lek i wtedy wolam meza zeby ze mna
      posiedzial i jest lepiej.
      • mama_szymka Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 07.09.05, 22:23
        A ja opiszę może niebardzo na temat, ale wierzcie mi, ze to prawda.

        Było to 2 kwietnia gdy umierał Papież.

        Bardzo pzreżywał to co się dzialo dlatego śledziłam wszytskie wiadomości z
        Watykanu. Tak było też tego wieczoru. Mąż uśpił Szymona (tego dnia kończył 8
        miesięcy) ok.20:30. Dziecko zasnęło bez problemu i spało spokojnie. Ja
        obejrzałam wiadomości i poszłam się wykąpać.
        Po jakimś czasie Szymon zaczął przerażliwie płakać, mąż poszedł do niego, ale
        nie umiał go uspokoić. Trwało to dość długo, mały aż się zanosił. Już miałam
        iść do nich, ale wreszcie SZymonek się uspokoił i zasnął. Weszłam na chwilę
        jeszcze do łazienki, dgy wyszłam usłyszałam bicie dzwonów.
        Włączyliśmy TV, okazało się, ze pół godziny wcześniej umarł Ojciec Święty,
        wtedy gdy płakał Szymon
    • aliszka25 nie wolno sie bac 08.09.05, 08:13
      Wierzę w to, że duchy nie przychodzą na ziemię żeby straszyć tylko albo żeby
      nam pomóc albo czegoś chcą. Kościół katolicki nazywa to świętych obcowanie i za
      każdym razem na mszy mówimy, że w to wierzymy. Nade mną czuwa moja babcia...
      szczerze mówiąc po śmkerci bardziej czuje jej obecność niż za życia. Jej śmierć
      też przewidziałam i ze łzami w oczach prosiłam ojca żeby do niej pojechać bo
      umrze. Byłam wtedy tylko dzieckiem więc ojciec to zignorował. Następnmego dnia
      babcia umarła ojciec mój bardzo ją kochał i wiem że do dziś ( minęło ponad 10
      lat) ma żal do siebie za to że mnie nie posłuchał. Nigdy o tym nie mówimy...
    • kasiula.m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 09.09.05, 23:24
      No to ja też opowiem moją historyjkę.
      Chociaż zasłyszanych znam mnóstwo, ta jedna jest dla mnie 100% autentyczna,
      bo "moja" wink

      W czasie wakacji, dawno temu, wybrałyśmy sie z koleżanką do jej rodziny do
      Warszawy. Jej ciocia, wujek i ich syn mieszkali w starych, wojskowych
      budynkach, nie pamiętam jak się ta dzielnica nazywa.
      Byłam bardzo bardzo śpiąca po przyjeździe do ich domu, zarwałam dwie
      wcześniejsze noce.
      Tak okropnie senna usiadłam na fotelu w salonie i nie wiedząc kiedy - zasnęłam.
      Następnie był sen: jestem pod namiotem z przyjaciółmi i mój chłopak się na
      mnie, leżącej opiera łokciem. Naciska, naciska coraz mocniej.
      Budzę się.
      Jest ciemno ale WIDZĘ mężczyznę, nieznajomego, opierającego się o mnie.
      Rozgląda się po pokoju, wygląda jakby mnie nie zauważył. W tym samym czasie ja
      sparaliżowana strachem usiłuję krzyknąć: Ra... Ra... ( i nie mogę!) I kiedy już
      mogłam, zawołałam "Ratunku!!!" gość zniknął i ucisk też.

      Po dłuższej chwili odważyłam się wstać i zapalić światło, nie spałam już do
      rana.

      Ciekawe jest to, że nigdy wcześniej nie byłam w tym pokoju, nawet nie wiem jak
      się tam znalazłam.
      Dopuszczam myśl, że był to jakiś "półsen" (?) ale dlaczego widziałam cały ten
      pokój w trakcie tego i czułam ten ucisk??

      A propos samego jak ja to nazywam "półsnu": miałyście kiedyś coś takiego, że
      budzicie się a Wasze ciało odmawia posłuszeństwa albo "wypływacie" w tym stanie
      z ciała fizycznego i np. wylatujecie przez sufit nad budynek? I np. nie możecie
      złapać oddechu?
      Mnie się to zdarzało we wczesnej młodości, na szczęście teraz jakoś nie.
      • kasiula.m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 09.09.05, 23:27
        Buuu... sad
        Boję się iść spać!
    • meg241 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 10.09.05, 14:04
      to i ja sie dopisze. Juz od dawna przeczuwam ze cos ze mna nie całkiem
      normalnie, ale moja mama tez tak ma. Obie mamy "myszkę" w tym samym miejscu (
      moj synek tez ale jest jeszcze maly wiec nie wiem czy inne zdolosci tez
      odziedziczyl, obie mamy dziwne oczy, żółte w srodku - u nikogo jeszcze takich
      nie widziałam. Obie mamy rozne przeczucia. Ale bede pisac glownie o sobie.
      Bardzo czesto cos czuje, wiem jak bedzie. Trudno do jakos wytlumaczyc ale
      poprostu cos wiem. Tak było np. wprzypadku mojej ciazy, ktora byla zagrozona.
      Bylo bardzo zle i lekarze nie dawali szans. a ja poprostu wiedziałam ze bedzie
      dobrze. Jak racjonalnie o tym myslalam to sie balam, ale w glebi duszy
      wiedzialam ze bedzie dobrze, ze donosze do konca. Tak samo od poczatku
      wiedzialam ze jestem w ciazy i ze bedzie chlopak. Od poczatku tzn. zaraz po
      seksie wiedzialam ze z tego bedzie dziecko, chlopak.
      czasem snia mi sie tez bliscy zmarli. Dzien po smierci sniła mi sie moja
      prabacia, jak stała w drzwiach. wiedzialam ze przyszła sie pozegnac. Kiedys tez
      przez kilka nocy pod rzad sniła mi sie moja niania ktora juz nie zyla. Czułam
      ze chce zebym do niej przyszła na cmentarz. Poszłam, zapaliłam swieczke,
      pomodliłam sie i przestała mi sie snic.
      Co do zmarłych lezacych przez niedziele to u mnie w rodzinie sprawdziło sie to
      dwa razy. Najpierw zmarła babcia w sobote, poltorej roku potem jej corka tez w
      sobote a kilka miesiecy potem jej maz. Teraz w czerwcu zmarł moj tesc, w piatek
      i boje sie ze kogos zabierze. Czuje ze to bedzie jego mama.
      Najgorsza rzecz jaka czuje to to ze zostane mloda wdowa. Ciagle mam przeczucie,
      ze moje maz zginie w wypadku samochodowym okolo 30 roku zycia. w tym roku
      konczy 29 lat i bardzo duzo jezdzi samochodem. Mam nadzieje ze sie myle.
      Pamietam tez kiedys inne przeczucie, tym razem dobre. W liceum mialam kolezanke
      ktora chodzila z chlopakiem juz jakis czas. Kiedys tak sobie rozmawialysmy i ja
      mowie do niej: wiesz, czuje ze zostawisz Bartka dla innego faceta ktory cie
      zafascynuje ale potem stwierdzisz ze to pomylka i wrocisz do Bartka i bedziecie
      juz zawsze razem. Ona mi powiedziala ze to niemozliwe i ze Bartke nigdy by jej
      tego nie wybaczyl. Spotkałysmy sie po wakacjach i... miałam racje, było tak jak
      mowiłam. Teraz sa juz kilka lat po slubie.
      Przeczucie tez kilka razy uratowalo mi zycie, raz na przejsciu dla pieszych
      innym razem na swiatłach stałam samochodem.W obu przypadkach zapalilo sie
      zielone a ja sie nie ruszyłam i dobrze, bo na pasy wjechał samochod popchniety
      przez jadacy za nim, ktory sie nie zatrzymal a na skrzyzowaniu na czerwonym nie
      zatryzmal sie rozpedzony TIR. w obu przypdkach w najlepszym wypadku bylabym
      ciezko ranna.
      Takich sytuacji mam mnostwo. tak zwane deja vi miewam bardzo czesto, czasem
      nawet kilka razy dziennie.
      Z moja mama czesto rozmawiamy tak ze ona zaczyna o cos pytac a ja odpowiadam
      zanim ona dojdzie to polowy pytania.

      Magda
      Takich sytuacji w moim zyciu jest mnostwo.
    • mak0 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 10.09.05, 19:47
      Jeszcze w szkole czasem umiałam przepowiedzieć jakie będą pytania na
      klasówkach lub kto będzie pytany.Moje przeczucia przychodziły do mnie w snach i
      tak jest do dzisiaj.Kiedy umierała moja ukochana prababcia dokładnie o której
      zmarła. Pamiętam,że w nocy śniła mi się Matka Boska i Jezus, nic nie mówili,
      czułam tylko ich obecność i potem godzina 17.15 Tydzień póżniej usłyszałam
      dziwny dzwięk i spojżałam na zegarek była dokładnie 17.15. Powiedziałam mamie ,
      że coś się stało niedobrego. Miałam racje.Od tego dnia boje się zasypiać i mam
      ku temu powody. Minęło 15 lat ciężko zachorowała ciocia( rak wątroby)i dziadek
      (marskość wątroby).I znowu mój sen, który kończył się zawsze wybudzeniem o tej
      samej godzinie . Mój chłopak mi niewierzył, moja siostra nie była już
      sceptyczna do moich przeczuć. I stało się pewnego dnia telefon: ciocia nieżyje.
      Ja zalana łzami wyksztusiłam tylko godzine. I głos w słuchawce skąd wiesz?
      Pogrzeb cioci i potem pare miesięcy przerwy stan dziadka stale się
      pogarszał.Ale ja już wiedziałam , że śmierć stoi u drzwi. Znowu M.B.i Jezus,
      przeczucie złego i godzina . Już wszyscy mi wierzyli i najgorszy tydzień w moim
      życiu.Tym razem to ja zadzwoniłam do domu bo już wiedziałam , że dziadek
      odszedł.Kilka lat przerwy...moja siostra zaszła w ciąże. Ogarnęło mną okropne
      uczucie, że z ciążą jest coś nie tak . Nawet namawiałam siostre, żeby usunęła ją
      ( czego nie moge sobie darować do dziś).Ciąża rozwijała się doskonale i nic nie
      wskazywało na to, że coś się ma wydarzyć. Wyjechaliśmy z mężem zagranice. I
      znów sen. Tylko nieco inny. Tym razem śni mi się obrazek święty i przeczucie ,
      że się coś złego dzieje. Mąż uspokajał mnie , że pewnie się myle. Nie myliłam
      się za kilka dni usłyszałam: "masz czego chciałaś....płód jest martwy".
      Moje umiejętności nienaturalne nie ograniczały się do przewidywania śmierci i
      pytań klasówek. Zawsze wiedziałam, że wyjde za mąż za wysokiego bruneta w
      okularach i zamieszkam w Warszawie. Choć nic tego nie zapowiadało, tak właśnie
      się stało.Przeczuwam wiele zdarzeń zanim do nich dochodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka