matusia3 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 07:31 Lepiej nie wywołujcie wilka z lasu.Takie tematy na ememie? Dziewczyny nie macie co innego do roboty? Dajcie spokój są lepsze tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
vatum Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 08:52 Przypomniało mi się jeszcze coś! Oprócz tego co wcześniej napisałam to jeszcze jestem jakimś złym fatum... Każdy z moich chłopakow stracił ojca, tuż po tym jak się rozstaliśmy. Jeden miał wylew, drugi zawał, trzeci się powiesił. Jednego niedoszłego teścia strasznie lubiłam i myślę, że uratowało mu to życie bo tylko stracił obie nogi. Kolejny z moich ukochanych nie miał już ojca, więc... samochód przejechał mu matkę. Tatusia mojej córeczki uprzedziłam o tym jakimś fatum i nie przestraszył się.. Ale... Mieszkał wtedy z dziadkiem... no i nie długo trzeba było czekać na jego śmierć... To jest okropne... Bo się obwiniam... Dlatego jestewm VATUM, choć miało być fatum ale nick już zajęty. Jeśli chodzi o czarne ubrania to nigdy nie przywiązywałam wagi. Ale mogę napisać, że gdy kupiłam czarną sukienkę - umarł Papież. A gdy czarne buty (4 dni temu) to zaraz mi powiedziano, że znajoma poroniła. Ale nie wiążę tego razem. Zrobię eksperyment, kupię czarny kapelusz i zobaczę... I podoba mi się, że właśnie tu jest ten temat, bo ile można czytać o dzieciach, mężach, i rodzinnych dylematach Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Vatum tak samo 29.08.05, 12:09 Nie mowie o zauroczeniach, tylko o mężczyznach z którymi myślałam że będę do końca życia Miałam takich dwóch i po rozstaniu w ciagu góra m-ca ich ojcowie zmarli. Jak miałam już ślub zaplanowany z moim mężem spadły na mnie spore kłopoty i cały czas namawialam mojego wtedy narzeczonego na zmiane terminu ślubu - teściu trafił do szpitala w ciężim stanie, na nasz ślub wyszedł na przepustkę a tydzień po ślubie do domu Ducha widziałam jednego, wtedy myślałam ze to sen, teraz jestem przekonana ze to raczej tak na pol. Przyszedl do mnie tata, widac było że chce mnie wystraszyc. Widziałam otwierające sie pomalu drzwi do mojego pokoju, i stojacego z uniesionymi rekami ojca. Do dzis go widze przed oczami, wygladal jak monstrum, wystraszylam sie bardzo mocno, bałam sie spać pozniej w tym pokoju, kazdy szelest mnie budzil, dopoki sie nie wyprowadzilam. Dalam wtedy na msze, poszlam sie pomodlic na cmentarz i znowu mi sie snil - to juz wiedzialam ze to sen. Wygladal bardzo dobrze, nie balam sie powiedzialam ze jak na trupa to swietnie sie trzyma, pwiedzial mi wtedy ze jest mu tu dobrze. Od tamtego momentu tata do mnie nie przychodzi. To, ze siedze np. i slucham jakiejs rozmowy i wiem, ze juz tak bylo to normalne. Przebywam nieraz w jakims nowym miejscu/miescie itp. i wiem ze juz tu bylam to tez czeste. Czesto tez wiem poprostu gdzie co jest, zawsze mnie maz sie pyta gdzi ema szukac czegos. Odpowiedz Link Zgłoś
matusia3 Re: a co ma ten temat do wywoływania wilka z lasu 29.08.05, 10:44 Czytajac takie posty nieźle mozna sie zakrecic.Przeczytałam pare wypowiedzi w czwartek i zdarzyło sie nieszczescie.Nigdy nie czytam tego rodzaju wątków,tym razem z ciekawosci weszłam na Twój watek Michiko i stało się dla mnie coś strasznego...moze to przypadek,ale od tego momentu więcej nie wchodze na takie tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
michiko od samego czytania zdarzyło sie nieszczęście?? Ty 29.08.05, 10:55 faktycznie nie czytaj tego wątku... po co?? Ale chyba przesadziłaś... Odpowiedz Link Zgłoś
matusia3 Re: od samego czytania zdarzyło sie nieszczęście? 29.08.05, 12:47 Mi tez wydaje sie to nieprawdopodobne,ale tak sie stało.Nie tylko od czytania,w ogóle ten dzien był straszny,poprostu piekło. Odpowiedz Link Zgłoś
aretinka Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 13:44 No to teraz kolej na mnie ja tez tak mam, czasami coś przeczuwam, czasami coś i się śni a czasami poprostu słyszę. Snów muszę wam powiedzieć , że barzdo się boję, ale może od początku, wszystko zaczęło się 15 lat temu, pewnej nocy nie mogłam spać byłam wtedy w pierwszej klasie szkoły średniej, wstałam więc i w nocy poszłan napić się do kuchni wody, i wtedy łyżeczka leżąca na szafce kuchennej zaczęła stukać, tak się wystraszyłam, że uciekłam spać do rodziców. Rano rodzice się ze śmaili, że 15 letnia panienka ucieka do rodziców spać, a kiedy im opowiedziałam co się zdarzyło uwierzyli mi, tego samego dnia dowiedziałam się, że w wypadku samochodowym zginęła siostra mojej przyjaciółłki. Kiedy zmarł mój nie dziadek ale taki Pan dziadek zostałam sama w domu z moim wtedy rocznym bratem siedziałam w pokoju oglądałam jakiś film i nagle usłyszałam, że w łazience leci woda z kranu, faktycznie kurek z wodfą był odkręcony. Tej samej nocy śnił mi się pogrzeb"dziadka Stefana" wchodziłam do domu w którym leżał, przechodziłam przez wszystkie pokoje aż doszłam do 3 i wtedy zobaczyłam dziadka. Kiedy opowiedziałam jak to wyglądało mama potwierdziła nawet to, że był w garniturze w paski. 4 Lata temu mój kuzyn z którym byłam bardzo żżyta w wieku 32 lat dostał wylew na miesiąc przed jego chorobą, nagle trzasnęła nam szybba w oknie rztrzaskała się na milion drobnych kawałeczków, nie wypadła z okna nadal w nim była ale potrzaskana (jak szyba w samochodzie) w środku była dziura tak jakby ktoś rzucił w nią kamieniem i pewnie byśmy tak pomyśleli gdyby nie to, że była to szyba wewnętrzna. Za miesiąc dostaliśmy wiadomośc że jest on w szpitalu, potem były jeszcze dwa wylewy lekarze kazali przygotować się do pogrzebu ale pewnego dnia zaczął sam próbować łapać powietzre więc myśleliśmy, ze będzie ok, tego samego dnia ok, godz, 20 poczułam straszny lęk, ten lęk był tak silny , że nawet bałam się sama iść do łazienki ok 23 dostaliśmy telefon, że kuzyn zmarł. Kiedy dwa miesiące póżniej szliśmy na imieniny jego teścia do nas na balkon przyleciał wróbel i przyniósł w dziobku gałązkę piołunu, do dziś jest zasuszony. Przez ostatnie dwa lata cierpiałam na chorobę meniere'a i zawsze kiedy przyśnił mi się ten kuzyn, wiedziałam, ze będę miała atak choroby. W rok po śmierci tego kuzyna, pojechałam z mężem i moim bratem nad morze, brak dostał poparzenia słonecznego chociaz dokładnie smarowałam go kremami z filtrm, miał bąble na szyi, strasznie się martwiłam przeżywałam, że jestem tak nieodpowiedzialna bałam się czy chociaż nic złego się nie stanie i wtedy przyśnił mi się mój kuzyn , klęczał koło trumny modlił, a potem wstał i położył się do tej trumny i poprostu nie żył, w senniku znalazłam informację, że umreze jakaś bieda i fakycznie za dwa dni po poparzeniu nie było ani śladu. W ubiegłym roku w marcu urodziłam córeczkę, córeczka od małego była strasznie płaczliwa, czasami myślałam , ze sąsiedzi naślą na nas policję, i kiedy pewnego dnmia mała płakała a ja w pośpiechu robiłam jerj mleko nagle z pokoju w którym malutka była uslyszałam takie charakterystyczne "ciiiiiiii" jakby ktoś małą uspokajał i zaraz faktycznie malutka się uspokoiła, mnie ciarki przeszły ale zmówiłam anioł pański za zmarłe dusze i wszystko było ok, wieczorem okazało się, że za dwa dni przypada rocznica babci śmierci. W ubiegłym miesiacu moja koleżanka miała termin porodu, jej mąż zadzwonił do nas, że zawiózł, ja do szpitala więc niecierpliwie czekaliśmy na wiadomość, tego dnia jednak nie dostaliśmy żadnej wiadomości ale tej nocy śniło mi się, że koleżanka urodziła o 17.55 ale maly jest w stanie ciężkim i nie wiadomo czy przezyje. Z samego rana zadzwoniliśmy do jej męża który poinformowała nas, że Dorka urodziła 0 17.35 ale mały w stanie krytycznym leży na intensywnej terapii, na szczęście dla wszystkich dziś już zabierją małego ze szpitala. Sny miewam bardzo często takie które za jakiś czas się sprawdzają, czasami aż się boję własnych snów, przeczuć. Mój mąż też się ze mnie śmieje, a teściowa mówi że to wszystko to brednie bo duchów nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
michiko Duch na drodze... 29.08.05, 15:06 bardzo późnym wieczorem ( to lato było) we Warszawie ktoś zaczął dobijać się do drzwi mojego mieszkania. Wściekła zerwałam się z łożka i kogóż widze za drzwiami? Dwóch Piotrków - moich kolegów jeszcze z czasów szkolnych. Pytam uprzejmie czego? poniewaz raniutko wstaję i trochę dziwna pora na odwiedziny. Chłopcy jednak jacys dziwnie bladzi, wypłoszeni. W siatce maja półlitra... Zaproszeni do mieszkania wpadli do pokoju i mówią że oni muszą sie napić bo jechali i ducha widzieli a raczej on z nimi jechał. zapytałam czy cos pili odparli że nie i że przysięgaja i ze oni ze mna obala te %, bo są w szoku i sie boja itd. Jak zaczęli opowiadać to wcale się nie zdziwłam że tak się wystraszyli.... do dzisiaj nieswojo czuje się jadąc w nocy obok cmentarza. Brrrrrrrrr... Efekt był taki że wypiliśmy razem ta buteleke poprawilismy butelka koniaku a następnego dnia nie dość ze spóźniłam sie do firmy to jeszcze mi obie żony zrobiły awanturę przez telefon. Tylko dlaczego mnie przeciez to nie moja wina, tylko zjawy cmentarnej. Odpowiedz Link Zgłoś
vatum Re: Duch na drodze... 29.08.05, 16:04 Z innej beczki. Pracowałam w firmie i opowiedziałam facetowi o swoich zdolnościach i okazało się, że ten pan też interesuje się parapsychologią itp. Chodził na różne warsztaty i próbował swoich sił. Kiedyś zrobiliśmy eksperyment, że o godz. takiej a takiej wyslę mu jakąś wiadomość telepatycznie. Udało się. Jednak ja od niego nie odbierałam wiadomości. Zresztą u mnie wszystko przychodziło samo i nigdy wtedy kiedy chciałam... Próbowaliśmy też wywołać trzydniową czkawkę u prezesa Kiedyś, jak byłam mała, obudziłam się z wrażeniem, że ktoś siedzi na mnie okrakiem. Oczywiście nikogo nie było ale to coś czułam i czułam też jak złazi ze mnie i ucieka. Jak byłam mała to spałam w pokoju z prababcią. Do niej w nocy często duchy przychodziły ale ja ich nie widziałam. Bałam się bo mi opowiadała kto był, gdzie stał. No i często jęczała zawodząco przez sen. Kilka razy mój pies wył w nocy a babcia później mi mówiła, że ktoś znów u niej był. Zastanawia mnie dlaczego te postacie są czarne, czy ubrane na czarno. Skoro potem jest dobrze i umarli są szczęśliwi to skąd ta czerń. Ona przeraża... Nie wiem skąd ale ubzdurało mi się, że mam dwóch aniołów. Jak jest bardzo źle to proszę ich o pomoc i zazwyczaj potem jest lepiej. Moja koleżanka teraz urodziła. Wcześniaczka. Przez większą część ciąży lekarze w różnych szpitalach mówili jej, że dziecko będzie miało wodogłowie. Starałam się na swój sposób (tajemny ) by było zdrowe i jest zdrowe. Termin miała na wrzesień i chciała wyjechać. A ja, że niedługo urodzi i niech siedzi w domu. Cały czas widziałam u niej opuszczony brzuch co świadczy o niedługim terminie porodu. A inni: jaki opuszczony, nie jest opuszczony. No i urodziła wcześniej i to dwa dni po tym jak miała wyjechać. Takie tam zbiegi okoliczności Odpowiedz Link Zgłoś
fra_mauro Re: Duch na drodze...-pytanie do michiko 02.09.05, 19:33 droga michiko, chcialabym Cie o cos zapytac lecz nie chce tego uczynic na forum -prosze napisz do mnie na adres gazetowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kleonike Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 29.08.05, 17:44 A moja ciotka(ogolnie normalna 55lat,rozwodka)jest przekonana ze u niej w kredensie mieszka duch bo po nocach jej cos tam stuka. Troche powazniej:po smierci mojego Tescia wszystkie jego dzieci i rodzenstwo mieli podobny sen,w ktorym byl on spokojny i usmiechniety w jakims drewnianym domu.Bardzo to nam pomoglo bo umieral w duzym cierpieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaxxx4 Re: pytanie do michiko 30.08.05, 10:24 Michiko Dlaczego duze lustra w domu to tragedia?? U mnie sa np w lazience, jedno w sypialni i 2 w salonie. Dlaczego nie mozna miec? To jakies nieszczescie przywoluje??? Bardzo prosze o odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
michiko z własnego doswiadczenia wiem że duże lustra są 30.08.05, 12:41 niewskazane w domu. Sczególnie należy unikac ich w sypialni. Luster powinno byc w domu tyle ile jest naprawde niezbędnych. Ja miałam wejście z sypialni do garderoby odddzielone drzwiami przesuwanymi z lustrami, bez przerwy jakies obce byty grasowały po domu, czasem włos mi sie jerzył na głowie. W końcu przyjechała znajoma, kazała zmienić lustra na normalne drzwi z drewna. W każdym razie zaraz po wywaleniu luster i pozostawieniu tylko w hall na dole i w łązienkach całą rodziną zapadliśmy na zapalenie płuc. Podobno oczyszczała się atmosfera. W rodzinie po wszystkich magicznych zabiegach dzieje się dużo lepiej, juz nie straszy w domu. Lustra podobno są drzwiami do innego świta, może dlatego na wsiach po śmierci domownika zasłaniano lustra?? Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 30.08.05, 13:21 a ja wiem, że mam anioła stróża - moją babcię, prawie zawsze, jak ją o coś poproszę to się spełnia. To samo powiedziała mi kiedyś koleżanka z akademika - Japonka, która miała księgę wróż japońskich - że mam kogoś, kto nade mną czuwa, jak powiedziałam jej, że zapewne moja babcia, to przytaknęła. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_szymka Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 30.08.05, 22:52 To ja też napiszę. To było 7 lat temu w wakacje. Byliśmy w 4 osoby w domku letniskowym u mojego byłego chłopaka. Domek stoi na końcu małej wsi, trochę na odludziu, przy strumieniu. Od początku pobytu zabawialiśmy się opowiadaniem strasznych historii i straszeniem siebie wzajemnie. Ostatniej nocy w pół śnie uslyszałam drapanie nad moją głową, to było tak jakby coś spadało, ale coraz szybciej przebierało łapkami żeby jednak nie zlecieć. Wystraszyłam się i usiadłam, zapadła cisza. Obudziłam pozostałą trójkę osób, wtedy szmery zaczęły rozlegać się z różnych stron. To nie było dużo odgłosów w różnych miejscach tylko tak jakby jeden który bardzo szybko się przemieszcza i drapie wewnątrz ściany. Byliśmy przerażeni, chłopcy zaczęłi uderzać w ściany, nie wiem jak długo to trwało, ale póżniej zapanowała cisza. Strasznie się bałam. To działo się na poddaszu, wszyscy zeszliśmy na dół, nad ranem zasneliśmy. Rano obeszliśmy dom wokół nie znależliśmy nic, śladów itp. W południe mieliśmy PKS, byliśmy spakowani i gotowi do wyjścia. Ale tuż przed naszym wyjściem urwały się z głośnym hukiem drzwiczki od barku w meblach na parterze. Nawet dziś jak to wspominam to jestem przerażona, obiecałam sobie że już nigdy tam nie wrócę i na szczęście nie wróciłam. Mam czasem deja-vu, ale myślałam, że to normalne i wszyscy czasami to odczuwają. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 09.09.05, 22:53 mama_szymka napisała: > coś spadało, ale coraz szybciej przebierało łapkami żeby jednak nie zlecieć. Słyszałam coś takiego kiedyś. U mojego kuzyna wiewiórka wpadła do szczeliny między w ścianie (od góry, z dachu) i nie mogła się wydostać. Może Ty też słyszałaś jakieś zwierzęta? Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 31.08.05, 15:46 Podobny temat pojawił się kilka miesięcy temu. Też ciarki przechodzą. Wklejam link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=19206390&v=2&s=0 Pzdr wszystkie Mamy i... tych wszystkich w innym wymiarze. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kleonike jeszcze o lustrach 01.09.05, 00:01 pierwszy raz teraz przeczytalam o tym,ze duze lustra szkodza.Na ogol jestem sceptyczna w stos.do "takich"spraw ale cos dalo mi do myslenia.Jak juz pisalam moj tesc nie zyje.Przeziebienie,zapalenie pluc,bardzo silne oslabianie i po kilku miesiacach ciezkiej walki z choroba umarl.Byl to czlowiek wczesniej zdrowy,silny nigdy nie skarzacy sie na problemy ze zdrowiem.Niedlugo przed tym felernym przeziebieniem tesciowa zamowila nowa szafe z lustrem na cala sciane.No i co o tym myslec? Jedno jest pewne.Szafa ladna,fajna ale "na wszelki wypadek"ja takiej nigdy do domu nie wstawie... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
diara Re: jeszcze o lustrach 02.09.05, 12:31 Wiecie co, w tych lustrach naprawdę coś jest. Ja mam trochę świra na puncie duchów i w ogóle, ale czasem jak w domu czuję jakąś dziwną obecność czegoś i boję się, to zasłaniam lustra. Nie wiem dlaczego tak robię. Nigdy nie miałam żadnej przygody z lustrem. Jakoś podświadomie je zasłaniam, nie wiem, moze ze strachu że mogłabym w nich coś zobaczyć? Przecież to nierealne, ale tak mam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_szymka co do luster 02.09.05, 22:42 Czytałam kiedyś, że w lustrze można zobaczyć osoby zmarłe (tak samo jak w ciemnej szybie, np. w nocy w oknie). W tamtym artykule były opisane przypadki gdy osoba żyjąca dużo myślała o zmarłym, np. zastanawiała się czy tam jest mu dobrze i po tym widziała tegoż zmarłego w lustrze/oknie radosnego, uśmiechniętego itp. Odpowiedz Link Zgłoś
joga250 Re: jeszcze o lustrach 04.09.05, 19:52 chyba cos jest z tymi lustrami, bo jak czytalam wczoraj wasze wypowiedzi i poszlam uspac mala do naszej sypialni gdzie sa dwa wielkie lusta w szafie to okropnie balam sie w nie spojrzec pomimo ze jeszcze nie bylo watku lustrowego, hmmm Odpowiedz Link Zgłoś
michiko jesienny zlot czarownic. Zapraszam. 03.09.05, 20:09 Odnosnie pytań, odpowiadam w miarę możliwości. Tylko prosze zachowywac jakies formy dobrego wychowania a nie tak jak jedna z forumowiczek napisałam na gg, napisz mi gdzie jak i kiedy zmarł twój brat i jeszcze jak miał na imię. Może numer buta jeszce podać. paranoja Za daleko od siebie. Sobą oczarowani. Przez chwilę nieskończenie sami, tylko sami. Odpowiedz Link Zgłoś
fra_mauro Re: jesienny zlot czarownic. Zapraszam. 04.09.05, 02:01 nie wszystko jest takie, jak nam sie czasem wydaje. to a propos powyzszego (zobacz odpowiedz na gg). Odpowiedz Link Zgłoś
michiko fra mauro nic nie mam na gg więc odezwij się 04.09.05, 06:38 i wyjaśnij łaskawie swoje zachowanie. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
fra_mauro Re: sprawdz e- mail ! 04.09.05, 08:44 Poniewaz gg nie wydaje sie dzialac poprawnie (patrz moje pierwsze 2 wstepne "zagadania" do Ciebie, ktorych nie otrzymalas)wysylam odpowiedz na twa skrzynke mailowa... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaxxx4 LUSTRA!!!! POMOCY!!! 04.09.05, 11:46 Przepraszam, ze jeszcze raz wracam do tych luster dziewczyny ale spac przez to w nocy nie moge. Mam ich w domu bardzo duzo a to podobno zle. Dlatego chcialabym Was prosic o jakies forum, link albo cos innego do przeczytania, zebym mogla sie cos wiecej na ten temat dowiedziec. Nie wiem gdzie szukac??? Bardzo prosze o odpowiedz. Teraz to juz naprawde zaczynam sie bac i niepokoic bo nie wiem co robic??? Pomocy... Odpowiedz Link Zgłoś
michiko bez paniki...nalezy zlikwidowac przynajmniej kilka 04.09.05, 11:58 luster. Szczególnie w sypialni. Lustra są przejściem na drugą strone do innego świata. Dlatego bardzo często po mieszkaniu mogą błąkać sie obce byty.Lustra w szafach wnękowych z przesuwanymi drzwiami mozna zmienic bez kłopotu. Lusta na ścianach również. W moim domu wolałam ponieść koszty niż mieszkać dalej w lustrzanym otoczniu. Chińczycy mówią że lustra nie nalezy mieć w sypialni poniewaz w czasie snu dusza opuszcza ciało jeśli zobaczy sie w lustrze moze nie powrócić...alr to tylko takie opowieści. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaxxx4 Re: bez paniki...nalezy zlikwidowac przynajmniej 04.09.05, 13:02 michiko a co mam zrobic z lustrami u dziecka w pokoju? Slyszalam tez, ze z sexem nie za bardzo, jak sa lustra w sypialni? Moze to prawda? Bo u nas rzeczywiscie tak jest od dluzszego czasu, a wlasciwie to nic nie jest, zero sexu. Myslisz, ze moze to byc przyczyna luster??? Czy to tylko takie brednie? Niewiem co robic??? Odpowiedz Link Zgłoś
michiko kasia czy ty tylko o sexie myślisz?? Wg mnie 04.09.05, 14:14 lustra działają negatywnie na wszystkie sfery życia. Może wierzyc lub nie twoja sprawa. Może dla ciebie to brednie dla mnie nie bo doswiadczyłam złego działania luster. Zrobisz jak uważasz. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 14:00 mojej mamie sie zdarza dziwne rzeczy (i obstaje, ze mama nie jest niehalo) od dziecka jej sie takie rzeczy zdarzaly kiedy umarl moj dziadek, mama byla mlodą mężatką. Ktoregos dnia przysnil sie jej dziadek w ogrodzie. Zbieral kwiaty. Mama zapytala, dlaczzaego te kwiaty zbiera - i dziadek odpowiedzial: Popatrz dziecko, jak jest na grobie. I pokazal jej grob z powiedlymi kwiatami. Mama wiec po obudzeniu zebrala kwiaty i poszla na cmentarz. Gdy spojrzala na grob dziadka - zemdlala. Grob wygladal jak we snie. Dobrze, ze ksiadz mial niedaleko plebanie, bo ja zauwazyl i zaczal cucic. Innym razem mamie przysnil sie dziadek i kazal jej sprzedac samochod, ktory wlasnie kupila. - Tato nie moge go sprzedac, bo go potrzebuje i bardzo duzo strace na sprzedazy. Na to dziadek: - musisz sprzedac samochod, bo on musi zabiec czlowieka. Sama zobacz. I pokazal mamie samochod stojacy na drodze (mama potem opisywala te droge, jak wygladala), a na mase pokrwawiony czlowiek. Obok lezacy rower. Za kazdym razem, gdy mama wsiadala do auta - slyszala albo sapanie, albo jakis pomruk w gowie: "zabijemy, zabijemy". Nie byla tez w stanie urchomic samochodu - musiala najpierw skopnąć cos niewidzialnego z gazu, żeby moc ruszyc. I samochod czesto zaczal jej gasnac. W koncu sie wkurzyla, przestala jezdzic i zaczela sie zastanawiac nad sprzedaza auta. Raz uprislam matke, zeby mnie zabrala na przejazdzke. Weszlysmy do samochodu, mama usiadla, znow musiala jakby skopnac to cos z gazu, czula jakby opor przy kadzeniu rak na kierownice - wkurzyla sie i kazala mi wysiasc. I nici byly z przejazdzki Tym samym mama upewnila sie, ze tym samochodem sobie nie pojezdzi i dala ogloszenie do prasy, ze chce sprzedac auto. Kupcy bardzo szybko sie zjawili. Mama uprzedzila ich, dlaczaego sprzedaje auto, mowiac im przy tym, ze moze wyglada na osobe niespelna rozumu, ale poniewaz jej sie cos takiego snilo i cos takiego dzieje - sprzedaje auto i uprzedza o tych zjawiskach kupujacych. Kupujacy wyszli zadowoleni od matki, nasmiewajac sie, jaka ona jest niehalo. Stargowali calkiem sporo kasy I zabrali auto. Wieczorem telefon do domu. - niech pani opowie dokladnie ten sen. Gosc, ktory kupil auto mial wypadek. Przejechal pijanego kierowce. Podobnno wlasnie facet w taki sposob, jaki matka widziala w snie, lezal na masce. Topografia terenu opisywania przez matke (zapamietana ze snu) tez sie zgadzala. A tego dnia, kiedy matka chciala mnie przewiezc autem (i w koncu nie przewiozla), tenze facet jezdzil na rowerze w okolicy naszego domu. Niesamowite biegi okolicznosci, prawda? Ja w kazdym razie, gdy matka do mnie dzwoni, zebym uwazala na siebie bo cos tam jej sie snilo - na wszelki wypadek uwazam Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 14:14 ale narobilam literowek... przesiadlam sie na mniejsza klawiature i skutki widac natychmiast... Odpowiedz Link Zgłoś
musia2002 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 15:06 To i ja sie dopisze.Opisze tylko jedno zdarzenie po ktorym nawet moj maz uwierzyl.Po slubie staralismy sie o dzidzie i nic nie wychodzilo z tego przez 10 miesiecy.Pewnego wieczoru zostalam sama w domu[maz druga zmiana],bedac w lazience poczulam obecnosc kogos i w tym samym czasie cos mi powiedzialo,ze jestem w ciazy[do spodziewanego okresu jeszcze kilka dni].Na nastepny dzien zrobilam test ciazowy i tak-wielka radosc.Dzien przed spodziewanym okresem juz bylam u ginekologa-zdziwil sie bardzo ale potwierdzil.Co prawda bylo widac tylko malenki pecherzyk ale jednak.Dla wyjasnienia napisze,ze moj tato nie zyje od 21 lat i to on odwiedza mnie czasem.To byl tylko jeden przypadek a mialam ich w zyciu mnostwo. Odpowiedz Link Zgłoś
musia2002 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 16:29 A teraz o snach.Bardzo czesto sprawdzaja mi sie sny.Snia mi sie ludzie ktorych nie znam a po latach poznaje.Najbardziej pamietam sen dwie doby przed porodem.Kilka razy mialam robione usg i lekarze[dokladnie dwoch]twierdzili,ze bedzie corka.Dwie doby przed porodem snilo mi sie,ze rodze i lekarz pyta sie meza co lekarze mowili,bedzie dziewczynka czy chlopczyk.Maz odpowiada,ze dziewczynka.W koncu lekarz "wyciaga" i mowi przeciez to chlopak.Obudzilam sie i opowiadam mezowi ten sen.Ani ja ani maz nie wierzylismy-twierdzilismy,ze juz tak boje sie tego porodu[bylam juz po terminie],ze snia mi sie pierdoly.Realnie w koncu odchodza mi wody,szpital,porod i pytanie lekarza ma byc dziewczynka czy chlopczyk-maz odpowiada wiadomo co.To juz mi dalo do myslenia ale tylko na chwile bo bole dawaly mi w kosc.No i urodzilam chlopaka ale sen mnie troche na to przygotowal.Teraz to sie panicznie boje snow-szczegolnie jesli dotycza mojego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
joga250 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 04.09.05, 20:06 Keidys jak mialam z 12 lat bylam pod namiotem z babcia i dziadkiem, ktorejs nocy przysnila mi sie Matka Boska i slyszalam glos Boga (podswiadomie wiedzilam ze to On) mowiacy modlitwe "Ojcze Nasz". Rano dostalismy wiadomosc ze siostra babci zmarla w nocy. Moze to przypadek bo mialam jeszcze pare snow z Jezusem i Papiezem, po ktorych to nic zlego sie nie stalo, ale czasem robiac zwykle rzeczy w domu nagla ogarnia mnie straszny lek i wtedy wolam meza zeby ze mna posiedzial i jest lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_szymka Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 07.09.05, 22:23 A ja opiszę może niebardzo na temat, ale wierzcie mi, ze to prawda. Było to 2 kwietnia gdy umierał Papież. Bardzo pzreżywał to co się dzialo dlatego śledziłam wszytskie wiadomości z Watykanu. Tak było też tego wieczoru. Mąż uśpił Szymona (tego dnia kończył 8 miesięcy) ok.20:30. Dziecko zasnęło bez problemu i spało spokojnie. Ja obejrzałam wiadomości i poszłam się wykąpać. Po jakimś czasie Szymon zaczął przerażliwie płakać, mąż poszedł do niego, ale nie umiał go uspokoić. Trwało to dość długo, mały aż się zanosił. Już miałam iść do nich, ale wreszcie SZymonek się uspokoił i zasnął. Weszłam na chwilę jeszcze do łazienki, dgy wyszłam usłyszałam bicie dzwonów. Włączyliśmy TV, okazało się, ze pół godziny wcześniej umarł Ojciec Święty, wtedy gdy płakał Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
aliszka25 nie wolno sie bac 08.09.05, 08:13 Wierzę w to, że duchy nie przychodzą na ziemię żeby straszyć tylko albo żeby nam pomóc albo czegoś chcą. Kościół katolicki nazywa to świętych obcowanie i za każdym razem na mszy mówimy, że w to wierzymy. Nade mną czuwa moja babcia... szczerze mówiąc po śmkerci bardziej czuje jej obecność niż za życia. Jej śmierć też przewidziałam i ze łzami w oczach prosiłam ojca żeby do niej pojechać bo umrze. Byłam wtedy tylko dzieckiem więc ojciec to zignorował. Następnmego dnia babcia umarła ojciec mój bardzo ją kochał i wiem że do dziś ( minęło ponad 10 lat) ma żal do siebie za to że mnie nie posłuchał. Nigdy o tym nie mówimy... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 09.09.05, 23:24 No to ja też opowiem moją historyjkę. Chociaż zasłyszanych znam mnóstwo, ta jedna jest dla mnie 100% autentyczna, bo "moja" W czasie wakacji, dawno temu, wybrałyśmy sie z koleżanką do jej rodziny do Warszawy. Jej ciocia, wujek i ich syn mieszkali w starych, wojskowych budynkach, nie pamiętam jak się ta dzielnica nazywa. Byłam bardzo bardzo śpiąca po przyjeździe do ich domu, zarwałam dwie wcześniejsze noce. Tak okropnie senna usiadłam na fotelu w salonie i nie wiedząc kiedy - zasnęłam. Następnie był sen: jestem pod namiotem z przyjaciółmi i mój chłopak się na mnie, leżącej opiera łokciem. Naciska, naciska coraz mocniej. Budzę się. Jest ciemno ale WIDZĘ mężczyznę, nieznajomego, opierającego się o mnie. Rozgląda się po pokoju, wygląda jakby mnie nie zauważył. W tym samym czasie ja sparaliżowana strachem usiłuję krzyknąć: Ra... Ra... ( i nie mogę!) I kiedy już mogłam, zawołałam "Ratunku!!!" gość zniknął i ucisk też. Po dłuższej chwili odważyłam się wstać i zapalić światło, nie spałam już do rana. Ciekawe jest to, że nigdy wcześniej nie byłam w tym pokoju, nawet nie wiem jak się tam znalazłam. Dopuszczam myśl, że był to jakiś "półsen" (?) ale dlaczego widziałam cały ten pokój w trakcie tego i czułam ten ucisk?? A propos samego jak ja to nazywam "półsnu": miałyście kiedyś coś takiego, że budzicie się a Wasze ciało odmawia posłuszeństwa albo "wypływacie" w tym stanie z ciała fizycznego i np. wylatujecie przez sufit nad budynek? I np. nie możecie złapać oddechu? Mnie się to zdarzało we wczesnej młodości, na szczęście teraz jakoś nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 09.09.05, 23:27 Buuu... Boję się iść spać! Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 10.09.05, 14:04 to i ja sie dopisze. Juz od dawna przeczuwam ze cos ze mna nie całkiem normalnie, ale moja mama tez tak ma. Obie mamy "myszkę" w tym samym miejscu ( moj synek tez ale jest jeszcze maly wiec nie wiem czy inne zdolosci tez odziedziczyl, obie mamy dziwne oczy, żółte w srodku - u nikogo jeszcze takich nie widziałam. Obie mamy rozne przeczucia. Ale bede pisac glownie o sobie. Bardzo czesto cos czuje, wiem jak bedzie. Trudno do jakos wytlumaczyc ale poprostu cos wiem. Tak było np. wprzypadku mojej ciazy, ktora byla zagrozona. Bylo bardzo zle i lekarze nie dawali szans. a ja poprostu wiedziałam ze bedzie dobrze. Jak racjonalnie o tym myslalam to sie balam, ale w glebi duszy wiedzialam ze bedzie dobrze, ze donosze do konca. Tak samo od poczatku wiedzialam ze jestem w ciazy i ze bedzie chlopak. Od poczatku tzn. zaraz po seksie wiedzialam ze z tego bedzie dziecko, chlopak. czasem snia mi sie tez bliscy zmarli. Dzien po smierci sniła mi sie moja prabacia, jak stała w drzwiach. wiedzialam ze przyszła sie pozegnac. Kiedys tez przez kilka nocy pod rzad sniła mi sie moja niania ktora juz nie zyla. Czułam ze chce zebym do niej przyszła na cmentarz. Poszłam, zapaliłam swieczke, pomodliłam sie i przestała mi sie snic. Co do zmarłych lezacych przez niedziele to u mnie w rodzinie sprawdziło sie to dwa razy. Najpierw zmarła babcia w sobote, poltorej roku potem jej corka tez w sobote a kilka miesiecy potem jej maz. Teraz w czerwcu zmarł moj tesc, w piatek i boje sie ze kogos zabierze. Czuje ze to bedzie jego mama. Najgorsza rzecz jaka czuje to to ze zostane mloda wdowa. Ciagle mam przeczucie, ze moje maz zginie w wypadku samochodowym okolo 30 roku zycia. w tym roku konczy 29 lat i bardzo duzo jezdzi samochodem. Mam nadzieje ze sie myle. Pamietam tez kiedys inne przeczucie, tym razem dobre. W liceum mialam kolezanke ktora chodzila z chlopakiem juz jakis czas. Kiedys tak sobie rozmawialysmy i ja mowie do niej: wiesz, czuje ze zostawisz Bartka dla innego faceta ktory cie zafascynuje ale potem stwierdzisz ze to pomylka i wrocisz do Bartka i bedziecie juz zawsze razem. Ona mi powiedziala ze to niemozliwe i ze Bartke nigdy by jej tego nie wybaczyl. Spotkałysmy sie po wakacjach i... miałam racje, było tak jak mowiłam. Teraz sa juz kilka lat po slubie. Przeczucie tez kilka razy uratowalo mi zycie, raz na przejsciu dla pieszych innym razem na swiatłach stałam samochodem.W obu przypadkach zapalilo sie zielone a ja sie nie ruszyłam i dobrze, bo na pasy wjechał samochod popchniety przez jadacy za nim, ktory sie nie zatrzymal a na skrzyzowaniu na czerwonym nie zatryzmal sie rozpedzony TIR. w obu przypdkach w najlepszym wypadku bylabym ciezko ranna. Takich sytuacji mam mnostwo. tak zwane deja vi miewam bardzo czesto, czasem nawet kilka razy dziennie. Z moja mama czesto rozmawiamy tak ze ona zaczyna o cos pytac a ja odpowiadam zanim ona dojdzie to polowy pytania. Magda Takich sytuacji w moim zyciu jest mnostwo. Odpowiedz Link Zgłoś
mak0 Re: Drogie Panie jeśli macie jakieś doświadczenia 10.09.05, 19:47 Jeszcze w szkole czasem umiałam przepowiedzieć jakie będą pytania na klasówkach lub kto będzie pytany.Moje przeczucia przychodziły do mnie w snach i tak jest do dzisiaj.Kiedy umierała moja ukochana prababcia dokładnie o której zmarła. Pamiętam,że w nocy śniła mi się Matka Boska i Jezus, nic nie mówili, czułam tylko ich obecność i potem godzina 17.15 Tydzień póżniej usłyszałam dziwny dzwięk i spojżałam na zegarek była dokładnie 17.15. Powiedziałam mamie , że coś się stało niedobrego. Miałam racje.Od tego dnia boje się zasypiać i mam ku temu powody. Minęło 15 lat ciężko zachorowała ciocia( rak wątroby)i dziadek (marskość wątroby).I znowu mój sen, który kończył się zawsze wybudzeniem o tej samej godzinie . Mój chłopak mi niewierzył, moja siostra nie była już sceptyczna do moich przeczuć. I stało się pewnego dnia telefon: ciocia nieżyje. Ja zalana łzami wyksztusiłam tylko godzine. I głos w słuchawce skąd wiesz? Pogrzeb cioci i potem pare miesięcy przerwy stan dziadka stale się pogarszał.Ale ja już wiedziałam , że śmierć stoi u drzwi. Znowu M.B.i Jezus, przeczucie złego i godzina . Już wszyscy mi wierzyli i najgorszy tydzień w moim życiu.Tym razem to ja zadzwoniłam do domu bo już wiedziałam , że dziadek odszedł.Kilka lat przerwy...moja siostra zaszła w ciąże. Ogarnęło mną okropne uczucie, że z ciążą jest coś nie tak . Nawet namawiałam siostre, żeby usunęła ją ( czego nie moge sobie darować do dziś).Ciąża rozwijała się doskonale i nic nie wskazywało na to, że coś się ma wydarzyć. Wyjechaliśmy z mężem zagranice. I znów sen. Tylko nieco inny. Tym razem śni mi się obrazek święty i przeczucie , że się coś złego dzieje. Mąż uspokajał mnie , że pewnie się myle. Nie myliłam się za kilka dni usłyszałam: "masz czego chciałaś....płód jest martwy". Moje umiejętności nienaturalne nie ograniczały się do przewidywania śmierci i pytań klasówek. Zawsze wiedziałam, że wyjde za mąż za wysokiego bruneta w okularach i zamieszkam w Warszawie. Choć nic tego nie zapowiadało, tak właśnie się stało.Przeczuwam wiele zdarzeń zanim do nich dochodzi. Odpowiedz Link Zgłoś