Wątek nie na to forum, ale może zanim moderatorka ciachnie, ktoś mi pomoże
zrozumieć.
Powiedzcie, czy to jest jakieś zaburzenie, że ktoś w obecności innych osób
mówi sam do siebie?? Moj durny szef wiecznie tak robi, a ponieważ wg mnie nie
jest całkiem normalny tym gadaniem jeszcze to potwierdza.Siedzi sam w pokoju,
ale wszystko słychać. I mówi np: "Ok, teraz sobie pójdę zapalę, ale najpierw
sobie siknę" Sam do siebie w pustym pokoju. Zresztą jak ktoś jest z nim, bez
różnicy. No ludzie, coś tu jest nie tak. Też gadam czasem do siebie

) ale
jak jestem sama i muszę sobie za jedynego rozmówcę wystarczyć.
Kurcze, nie wiem, nie jest to rzecz która by mi jakoś strasznie
przeszkadzała, ale bardzo mnie dziwi.
Jest tu jakiś psycholog????