Dodaj do ulubionych

Puściły mi nerwy!!!

01.09.05, 17:52
Witajcie Dziewczyny!
Pierwszy raz w życiu wypowiadam się na forum (choć czytam Wasze wypowiedzi
już rok i dziewięć miesięcy i niejednokrotnie odnajdywałam w Waszych postach
radę i pocieszenie)i kiepski to będzie start, ale muszę dać upust mojej
złości. Otóż: straaaasznie nawrzeszczałam na teściową! Wiem, wiem, pokiwacie
pewnie głowami i pomyślicie: ale nuda, nie ona pierwsza i nie ostatnia, a
takich historii czytałyście już pewnie setki. Ale ja nie chciałam, od ponad
trzech lat robiłam wszystko, żeby nasze stosunki były poprawne w porywach do
ciepłe (choć niejedna synowa po akcji sprzedaży jej połowy mieszkania i
wyłudzeniu w ten sposób ogromnej sumy pieniędzy pod pretekstem rzekomej
spłaty młodszego syna już dawno zerwałaby wszelkie kontakty). Ale ja już nie
wyrabiam! Ponad miesiąc temu stwierdzono u naszej córeczki opóźnienie rozwoju
psycho-ruchowego, musi być poddawana intensywnej rehabilitacji, dzięki której
istnieje duża szansa, że opóźnienie to nadrobi, ale są pewne żelazne zasady,
których nie wolno łamać: 1. trzeba z dzieckiem ćwiczyć - co moja teściowa
kwituje stwierdzeniem, że maltretuję dziecko (mała drze się podczas tych
ćwiczeń wniebogłosy) 2. nie wolno stwiać jej na nogi - rehabilitantka na
wyraźne żądanie lekarza uczy naszą córcię pozycji czworaczej, czyli
potocznego raczkowania, żeby wzmocnić mięśnie i przygotować cały aparat
kostno-stawowy do nauki chodzenia za x-miesięcy. Stawianie jej wcześniej
spowoduje skrzywienie kręgosłupa, deformację stawów i inne okropieństwa,
których żadna mama nie chciałaby widzieć u swojego ukochanego dziecka.
Moja teściowa jest mądrzejsza od wszystkich. Skończyła wszelkie kierunki
studiów, jest wszechstronnie wyedukowana, tudzież elokwentna i wygadana, co
oczywiście uprawnia ją do kwestionowania zaleceń lekarzy. Z uporem maniaka
stawia ją na nogi - gdy nie widzę, lub pod moją nieobecność, bo przecież "kto
to widział, żeby roczne dziecko nie umiało stawiać nóżek do chodzenia".
Dziś nie wytrzymałam i - ja osoba bardzo spokojna i raczej ugodowa -
nawrzeszczałam na nią ile sił w płucach, a głos mam niewspółmierny do
postury smile Teściowa uciekła z mojego domu jak niepyszna, piszcząc cieniutkim
głosikiem, żebym się tak nie awanturowała, bo co sobie pomyślą sąsiedzi ...
(?!)
No i teraz targają mną sprzeczne uczucia: z jednej strony cieszę się, bo
teściowa po takim ataku furii z mojej strony chyba długo nie zawita w naszych
progach, z drugiej zaś strony jestem pełna obaw o reakcję mojego męża, który
z nią pracuje na codzień, niby wie jakim jest człowiekiem, ale często stoi po
jej stronie. No i jeszcze trzy lata moich wysiłków chba niebawem pójdą na
marne, a tak mi zależało na rodzinie na miejscu, bo moja ukochana jest tak
daleko...
Pocieszcie Dziewczyny...
P.S. Żeby Miłe Moderatorki nie wyrzuciły mojego postu, bo żadne inne
uczestniczki nie przypadły mi tak do gustu smile możecie mi poradzić jak to
jest z tym fluorem w kroplach dla niemowląt? Od kiedy, ile, czy na receptę?
Obserwuj wątek
    • rowciania Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 18:18
      Podziwiam Cię za to, że i tak długo wytrzymałaś z taką teściową i uważam, ze
      dobrze zrobiłaś krzycząc na nią. A mąż chyba Cię zrozumie...

      Pozdrowienia i powodzenia smile
    • szaramysz2 Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 19:17
      Podziwiam cierpliwosc i opanowanie. Ja bym opie...a i nie czekajac na jej wole
      wyprosila z domu. I poinformowalabym (o ile ten niecenzuralny potok slow mozna
      nazwac informacja), ze nie zycze sobie ponownych odwiedzin. Glupota Twojej
      tesciowej jest zagrozeniem dla zdrowia dziecka i absolutnie nic (wlacznie z
      fochem meza) nie wplyneloby na zmiane mojej decyzji - zero kontakotw z
      dzieckiem.
      • misiabella Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 21:28
        Miałaś prawo się zdenerwować. Zdrowie Twojego dziecka jest tysiąc razy
        wazniejsze niż Twoje tesciowa i jej dobre samopoczucie. Jej tez powinno zależeć
        na dobrych stosunkach z Tobą.
    • koala500 Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 21:44
      Po pierwsze współczuje Ci takiej teściowej. Moja, gy urodziłam starszą córkę
      też zarzucała mnie deszczem cudownych porad aktualnych jakies 30 lat temu, ale
      ponieważ nigdy nie brałam ich sobie do serca i nie korzystałam z nich to dała
      sobie spokój.
      Postąpiłaś bardzo dobrze, zdrowie dziecka jest ważniejsze niż humory teściowej.
      Pozdrawiam Ciebie i córeczkę, życzę jak najlepszych efektów rehabilitacji.
      Nie wiem, czy Cie pocieszę ale moja córka zaczęła chodzić gdy miała skończone
      17 miesięcy, też chodziłam z nią na rehabilitacjię i też nie lubiła tych
      ćwiczeń, ale poskutkowały, teraz ma 2 lata i 7 miesięcy i szaleje, biega,
      skacze, wspina się, skacze ze schodów itp.
      • monika450 Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 21:50
        Współczuję i pozdrawiam cieplutko, życzę ci aby twoje dzieciątko jak
        najszybciej wyszło z tych problemów zdrowotnych. Dbajcie o siebie i nie dajcie
        się nikomu, a wszystko będzie dobrze.
    • magnoliabetty Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 21:51
      Dziękuję za słowa otuchy. Niestety mąż wysłuchał w pracy wersji swojej matki,
      która wydarzenie "nieco" ubarwiła, i awantura rozkwitła na nowo, tym razem
      między mną a mężem. W rezultacie jestem skłócona z teściową i drugą połową,
      której postawa coraz częściej mnie niepokoi: Żona żoną, ale i tak liczy się
      ostatnie słowo mamusi...
      A ja już nie mam siły: wrzeszczące dziecko buntujące sie ile sił w płucach
      przeciwko ćwiczeniom, rehabilitantce, mnie i całemu światu, niereformowalna,
      wścibska teściowa i naburmuszony mąż... A za miesiąc wracam do pracy i
      perspektywa pogodzenia wszystkich obowiązków i zaspokojenia oczekiwań
      wszystkich bardzo mnie przygniata. Więc chyba nic dziwnego, że robię się, jak
      to ujęła matka mojego męża "nerwowa" i "agresywna".
      I co z tym fantem zrobić...?
      • asientos Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 21:57
        spróbuj zabrać teściową do pediatry, jak będziesz szła z dzieckiem. Lekarze
        potrafią cudownie nastraszyć niepoprawnych rodziców. I najlepiej uprzedx o tym
        lekarza.
        Powodzenia
    • zona_mi Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 22:15
      O ten fluor to na Zdrowiu możesz pytać wink))

      Pal sześć teściową. Najważniejsze, żebyś dogadała sie z mężem. Jeśli on
      zrozumie jak ważna jest rehabilitacja dziecka i będzie Cię wspierał, to będzie
      bardzo dużo. Myślę, że mąż może być kluczem do rozwiązania zagadki. W takiej
      sytuacji jak ta powinien się opowiedzieć po stronie zdrowia córeczki i
      atmosfery w jego najbliższej - czytaj: najważniejszej w tej chwili, rodzinie.
      Spróbuj (wiem, wiem) porozumieć się z mężem i wytłumaczyć mu, że teściowa nie
      szanuje Was jako rodziców, którzy dbają o swoje dziecko, troszczą się o jego
      rozwój i wszystko pod nadzorem nowoczesnej medycyny a nie metod sprzed
      kilkudziesięciu lat. I zapytaj, czy nadal chce być traktowany jako niepoważny
      dzieciak, czy jest dorosłym ojcem.
      Propozycja Asientos też jest niezła.
      Pozdrawiam
      Zona
    • kubona Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 22:15
      proponuję zabrać babcię do lekarza przy następnej wizycie, a najlepiej niech
      zobaczy dziecko które nie miało możliwości rehabilitacji. a awanturą się nie
      przejmuj - to twoje dziecko i to ty wiesz co dla niego najlepsze. tez
      rehabilituje mojego synka i co tydzień kłócę się z babcią o stawianie na
      nózkach. niestety mieszkamy razem i babcia bardzo często wpada do nas na
      górę....ale juz wie, że ma słuchać przede wszystkim mnie jeśli chodzi o mojego
      synka...
    • triss_merigold6 Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 22:28
      Też proponuję zabrać teściową na wizytę do pediatry żeby zobaczyła, że
      konieczność rehabilitacji i ograniczenia nie są Twoim wymysłem.
      Cierpliwa jesteś, bo ja po jakiejkolwiek akcji z forsą zerwałabym kontakty a
      nie zabiegała o czyjeś dobre samopoczucie i akceptację.
      Najważniejsze żeby mąż Cię wspierał i rozumiał, krótko i precyzyjnie wyjaśnij,
      że teściowa koloryzuje, że awantura była nie bez powodu.
      Nie daj się.
      Współczuję sytuacji i pozdrawiam.
    • magnoliabetty Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 22:31
      Wiecie co? Ten pomysł z wysłaniem teściowej z córcią do lekarza, a najlepiej do
      rehabilitantki (trafiłam na bardzo mądrą kobietę) jest wyśmienity! Muszę tylko
      wymyślić jakiś pretekst, dlaczego to nie mogę iść z Julcią na ćwiczenia -
      będzie trudno, ponieważ na razie nie pracuję... Znacie jakieś bezobjawowe,
      zwalające natychmiast z nóg choróbsko? smile
      A z mężem czeka mnie poważna rozmowa...
      Zona, dziękuję za wyrozumiałość smile
      • asia0001 Re: Puściły mi nerwy!!! 01.09.05, 22:41
        Bardzo dobrze ze nakrzyczałaś, ile można wytrzymywać, też bym tak zrobiła.
        wyślij do lekarza albo rehabilitantki tesciową- po cichu zmieni postępowanie.
        Tylko z mężem się jakoś pogódź... bo skzoda czasu, tak szybko ucieka, a dzidzia
        tez czuje, ze coś nie tak...
      • zona_mi Re: Puściły mi nerwy!!! 02.09.05, 15:22
        He, he, nie licz, że to na długo... wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka