Śmiać mi się okrutnie chce. Otóż...
moi rodzice zawsze żądają(!!!) żebym składała im życzenia z każdej możliwej
okazji. Nawet potrafią się śmiertelnie obrazić jak nie zadzwonię do taty w
dzień górnika z życzeniami, choć tato od lat już nie pracuje w kopalni, a
prawdziwym górnikiem to był może pięć lat, potem pracował w biurze. A
dzisiaj... są moje urodziny i rodzice owszem, zadzwonili, ale tylko po to
żeby się spytać o zdrowie Maksia. Znając ich, czekałam że na koniec rozmowy
jakieś życzenia będą a tu "no to pa" i tyle.
Rozbawiło mnie to, bo jestem ich jedynym dzieckiem i to w końcu oni a nie ja
tak skrupulatnie przestrzegają składania życzeń. Ja do tego wagi nie
przywiązuję. No i śmiać mi się chce z tego.
Ciekawe czy się w końcu "kapną" jaka dzisiaj data

.