Dodaj do ulubionych

Proza a poezja zycia

29.09.05, 15:08
W tym watku będe mędzić (pisze sie mędzić czy mendzic??!)
jestem mężatka, niedługo będę miała dziecko, ładny dom, w miarę dochody,
doceniona pracę naukową. I jest mi źle!!
A wszystko dlatego, że czuję, że juz w tak mlodym wieku dopadla nas proza
życia. Że juz nie bedzie poezji.. Nie o mnie chodzi tylko o mojego ślubnego.
Głupio zrobiłam i przejrzalam jego zdjecia z była dziewczyna. bite 5 albumow
na 5 lat bycia razem. Wakacje, imprezy, zimowiska, mlodość, szaleństwo, ona
zgrabna i powabna...
A ja? w ciązy wygladam dosłownie jak kot w ciązy, wielkie brzuszysko, nie
moge chodzic w ukochanych spodnicach i butach na obcasach. wszelkie
szalenstwa w wiadomym stanie nie dla mnie. Moge jedynie pochwalic sie
doskonalą znajomościa wlasciwosci fal sejsmicznych. A na co to komu??
Potem będzie placz niemowlecia, zupki, kupki, niepszespane noce.
Jesli nie napisalam jasno o co chcodzi to teraz to zrobię:
dobija mnie że moj mąz z kims innym przezyl piekne chwile, a ja nie moge mu
nic dac, oprocz siebie. Właśnie..
Obserwuj wątek
    • babka71 Re: Proza a poezja zycia 29.09.05, 15:11
      Już Cię polubiłam,,...i czekam na więcej
    • lola211 Re: Proza a poezja zycia 29.09.05, 15:12
      Za to niedługo dasz mu dziecko(rany, jak to brzmi), a przy tym te wszystkie
      szalenstwa, imprezy, powaby ciala moga sie schowac.I bedziesz mloda, sliczna
      mama, zobaczysz.


      ---------------------------------------------

      Zapraszam na kursy decoupage we Wrocławiu
      www.artizana.pl
    • 5aga5 Re: Proza a poezja zycia 29.09.05, 15:14
      Zawsze najpierw jest poezja a później proza życia. Tak już jest. Możesz dać mu
      tylko siebie? Dasz mu też Wasze wspólne dzieciątko, to jeszcze mało? To ze
      jesteś gruba? a widziałaś chudą ciężarną? Głowa do góry! to tylko takie
      rozmyślania kobiet w ciąży.
    • bombelino13 Re: Proza a poezja zycia 29.09.05, 15:52
      To Ty jesteś ta jedyna, ta najcudowniejsza i najpiękniejsza. To Ty dasz mu
      najwiekszy dar jaki mógł otrzymać od życia. On to dobrze wie, dlatego zostałaś
      jego żoną. Zdjęcia nie oddają tego co w sercu się kryje. Powodzenia.
    • ma.dzia Re: Proza a poezja zycia 29.09.05, 16:21
      A coz to jest 5 lat? Was czeka jakies 50 cudownych lat jesli sie o to
      postaracie. A dziecko to nie tylko kupki, zupki i nieprzespane noce. Dziecko to
      przede wszystkim WY i milony przepieknych chwil jakie spedzicie wpatruajc sie w
      Wasze dziecko a potem nastepne gdy juz dziecko urosnie i bedziecie dla siebie.
      A takich albumow to bedzie tez 50 i z cala pewnoscia beda zawieraly piekniejsze
      wspomnienia. Ja juz sie przekonalam,ze moja mlodosc piekna i szalona byla jakas
      taka mdla bez mojego meza. Mysle,ze ciazowe nastroje maja juz to do siebie,ze
      dziwne mysli przychodza do glowywink Zobaczysz,ze bedzie pieknie!Pozdrowienia.
    • renataas Re: Proza a poezja zycia 29.09.05, 19:18
      Dajesz aż siebie.... a poza tym nie angażuj się w jego dawne życie, to nie ma
      sensu, a tylko psuje wszystko..
      Pozdrawiam
    • lila1974 Re: Proza a poezja zycia 29.09.05, 20:40
      Kochana czyżby dopadła Cię depresja przedporodowa? Nie rozklejaj się jeszcze,
      bo poezja była, jest i będzie tylko poetka się zmieniła.
      Nie wiem, czy Twój mąż romantyzmem stoi ale nawet jeśli ma pewne braki to Go
      pomalutku rozkręć. Wspomnij czasami o tym, że chciałabyś kwiaty albo czekoladki
      dostać, potańczyć przy blasku księżyca (choćby na balkonie nawet)i sama
      oczywiście pod tym względem świeć przykładem.

      Wcale nie musi być prozaicznie nawet jak się zalewasz mlekiem, walczysz z
      kolejną oponką, podcierasz różowy tyłeczek i inne takie wszystkim mamom znane.
      Tylko musisz wierzyć, że się da - a da się! I nie strać głowy dla Maleństwa
      kosztem mężą, bo ini to jakoś nędznie znoszą i focha mają.

      O męża się dba, tuli do piersi, szepcze do uszka, baraszkuje jak już dziecku
      kolki przejdą smile

      I uwierz, że dzieci wcale nie są przeszkodą w świetnej zabawie. Fakt, pewne
      rzeczy wymagają wspięcia się na wyżyny własnych zdolności organizatorskich ale
      za to jakie to przynosi efekty ... ech ... rozmarzyłam się ...
      Wszelkie imprezki, zabawy, tańce, hulanki, swawole są dopuszczalne a nawet mile
      widziane a dzieci należy od oseska przyzwyczaić, że mama z tatą ludzie
      rozrywkowi i pobawić się lubią.

      Wyobraźnię proszę uruchomić, durnowatych podręczników nie słuchać a jeśli nawet
      nie zawsze będzie słodko to wierzyć, że za chwilę się poprawi.

      A tymi 5 albumami się nie martw, a nawet ciesz. Skoro było im tak fajnie to
      znaczy, że Twój mąż chłopak fajny i złych doświadczeń nie posiada, co
      zdecydowanie dobrze Wam wróży. Pisze Ci to ktoś, kto przez 8 lat był szaleńczo
      w kimś zakochany i do rozpuku szczęśliwy a teraz temu komuś dobrze życzy ale
      wtula się w inne męskie ramie i jest szczęśliwy jeszcze bardziej. Po tamtym
      uczuciu zostały mi listy (zdjęcia ma on) i stanowią po prostu miłe wspomnienie.
      • kot_gargamela Re: Proza a poezja zycia 30.09.05, 14:36
        Już mi lepiej..
        Od poniedziałku wracam na uczelnie, to i czasu będzie mniej na takie
        bajdurzenie. To dopiero 4 mc a mnie takie humorki dopadły smile tak sobie
        pomyślałam, że gdyby wywołać nasze zdjęcia (mamy na cd), to uzbierałoby się
        może z pięć albumów...zazdrość zła rzecz. I małego/małej nie moge się doczekać!
        wczoraj były mysli o pieluchach, zupkach itp, a dziś o spacerkach, różowych
        stópkach, pierwszyzch ząbkach... Uzgodnilismy ze ślubnym, że o tamtej ani
        słowa, z mojej i z jego strony. Dziekuję za pocieszenie kiss smile
    • pantera80 Re: Proza a poezja zycia 03.10.05, 21:17
      Czesc.Widze ze dopadlo Cie widmo "Byłej".Powinnas wyrzucic mu te albumy.
      • kot_gargamela Re: Proza a poezja zycia 04.10.05, 14:54
        Aż tak złośliwa nie jestem, żeby wyrzucać. Zostały tak spreparowane, że nie da
        się ich oglądać, a żeby je wyciagnąc też trzeba nieźle się napracować. I to sam
        mój małż tak zrobił... szkoda, że nie ma uniwersalnych egzorcyzmów, by
        przepędzić widmo byłej.
    • liberata Re: Proza a poezja zycia 04.10.05, 00:40
      Kiedy urodzi się dziecko, to twój mąż zejdzie troszkę na dalszy plan, a jego
      była zniknie w oddali. Wasze zdjęcia koniecznie wywołaj, na CD to nie to samo,
      trochę kosztuje, ale warto. Jeśli on lubi fotografować, to zrobi teraz setki
      zdjęć dziecku, będzie co utrwalać, czym się cieszyć, zakocha się w dziecku,
      mówię ci. Przecież to teraz jest jego życie, jego niezapomniane, niepowtarzalne
      chwile. To ty, on i dziecko. A imprezy? To już miał i zna, a jeśli lubi, to
      przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po jakimś czasie wznowić.
    • pijpulka Do Kota Gargamela 04.10.05, 00:51
      Zajrzyj łaskawie na priv smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka