Dodaj do ulubionych

Otylia Jędrzejczak miała wypadek.

01.10.05, 18:50
Leży w szpitalu w stanie ciężkim, Jej brat zginął.
Jakiwś fatum nad polskimi sportowcami..?
sad
Obserwuj wątek
    • marudka1980 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 18:53
      Wstyd sie przyznac ze niewiem a co jej sie stalo?sad
      • driadea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 18:54
        Niedawno mieli pod Płońskiem wypadek samochodowy:
        wiadomosci.onet.pl/1172988,11,item.html
    • clk Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 18:59
      o zesz..
      ale sama zjechała na 2 pas i uderzyła w drzewo...
    • onika27 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 19:47
      Jakiwś fatum nad polskimi sportowcami..?
      Fatum raczej zbyt duża predkość Przed chwila mówili ze podczas wyprzedzania
      kolumny samochodów.... To mówi samo za siebie....
      • sophia1 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 19:50
        Często niestety brawura i bezmyślność prowadzi do takich tragedii sad

        Ale i tak mi strasznie smutno i trzymam kciuki za Otylkę smile))))
        • marudka1980 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 20:11
          i co rozpaczacie jak sie tak jezdzi to tak sie to konczy i zabija przy okazji
          brata
          • driadea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 20:22
            Kto rozpacza???????????
      • driadea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 20:07
        Pytanie o fatum było retoryczne, nie pytałam o przyczynę wypadku...
        • dzindzinka Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 20:22
          Jak ona teraz będzie żyła... Gdybym przez swoją głupotę i brak wyobraźni zabiła
          kogoś bliskiego, chyba bym nie chciała już żyć. Szczerze jej współczuję.
          • jola_mama Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 20:34
            Ja tez.To tylko jej wina z tego co do tej pory uslyszalam i przeczytalam.
            Glupota,bezmyslnosc,brak wyobrazni.Zabila brata takie jest moje zdanie i koniec.
          • kkatie Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 20:44
            zgadzam sie z dzindzinka sad wypadek jest ewidentnie jej wina, a smierc brata
            wystarczajaca za to kara. bardzo jej wspolczuje, bo ja chyba nie potrafilabym
            sobie wybaczyc czegos takiego i z tym zyc sad
    • jagienkaa Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 20:53
      O Matko, to strasznesad
    • bea.bea przykre jest to, ze kiedy ktos znany spowoduje wyp 01.10.05, 20:58
      wypadek...wszyscy sie nad nim rozczulają...oczywiscie zal czlowieka , ale sama
      jest sobie winna ...głupota i brawura która nie jest domena tylko zwykłych
      zjadaczy chleba...

      ktos w opiniach pod wiadomosciami wp napisal....
      ....że kierowce tego autobusu wczorakj, juz napietnowano...a nad otyą sie
      rozczulamy....

      • driadea Re: przykre jest to, ze kiedy ktos znany spowoduj 01.10.05, 21:05
        Racja, bea.bea. Ale chciałam zauważyć, że, przynajmniej w tym wątku, nikt, jak
        do tej pory, się nie rozczulił. Raczej nad jej dalszym losem...
        Pozdrawiam.
        • bea.bea Re: przykre jest to, ze kiedy ktos znany spowoduj 01.10.05, 21:11
          msz rację....i dobrze...
          ale zauwazyłam taka pewna prawidłowośc...portale zwykle piszą o znanych
          osobach...zostala...zostal ranny w wypadku...ale nie spowodował wypadek w którym
          został ranny...( czepam sie..)

          ale ostatnio strasznie...naprawde strasznie boję się wyjeżdzać za miasto...nawet
          jazda z młodym po mieście jest dla mnie duzym stresem...a dotychczas samochód
          był moją trzecią nogą....
          ...ale coraz więcej takich pewnych siebie kierowców....

          pozdrawiamsmile
    • rudy_klakier Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 21:27
      Bardzo żal mi jej brata, który zginął za jej brawurę, bezmyslność i głupotę Nie
      żąłuje jej ani trochę. Wkurzają mnie komentarze na forum 'sport" typu: "Otylia
      trzymaj się, Otylia wróci do sportu, Otylia rekordzistka " itd. Zabiła
      brata!!!! moim zdaniem współczucia należą się nieżyjącemu bratu i rodzicom.
      Nic a nic nie obchodzi mnie, że wróći do sportu. Odebrać prawo jazdy!!!!!
      Głupolom!!!!!!!!!!!!!!
    • marcelino1 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 21:31
      Pomyślcie, że mogła zabić niewinnych ludzi, którzy jechali prawidłowo swoim
      pasem w przeciwnym kierunku.
      • karolcia111 lubicie kopać leżącego, nie ma co 01.10.05, 22:26
        rodzina przeżywa tragedię a wy .... żałosne
      • vibe-b Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 22:34
        marcelino1 napisała:

        > Pomyślcie, że mogła zabić niewinnych ludzi, którzy jechali prawidłowo swoim
        > pasem w przeciwnym kierunku.


        Dokladnie. Mnie nie wzrusza los brawurowych kretynow drogowych, nawet jesli sa
        to mistrzowie olimpijscy. Szkoda chlopaka.
        • alicja1212 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 01.10.05, 22:48
          czytam i oczom nie własnym nie wierzę. Ludzie przecież to był wypadek, który
          moze się przytrafić każdemu z nas. Czy Wy nie jesteście kierowcami? Chyba nie.
          Jeżdżę często tą drogą, którą jechała O. Jędrzejak i choć nie jestem piratem
          drogowym, to b. częśto sama wyprzedzam nawet 3 samochody naraz. Jak na drogę
          wyjedzie lokalny kierowca malucha, który gna z zawrotną prędkościa 40 km/h, a
          za nim przez 10 minut wloką się inni, to niestety trzeba wyprzedzić. Być może
          była to chwila nieuwagi z Jej strony, ale sądzę, że i tak poniosła za to wysoką
          karę. Trzeba tylko współczuć i dziękować, że do tej pory nam nie prztrafił się
          taki wypadek.
          • bea.bea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 00:09
            nie moja droga!!!!.....nie jezdze szybciej niz 110....nie wyprzedzam na
            trzeciego...nie zajezdzam drogi...nie wymuszam...

            wiec jesli mi sie zdarzy taki...to niestety wjedzie we mnie własnie taki idiota
            i głupol ...jak nasza mistrzyni....i pomysl...za na jej drodze mógł stanac twój
            maz,,,,albo ty...
          • bea.bea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 00:13
            wcale mi jej nie żal....ponieważ przez taką osobe jak ona...zginol mój nidoszły
            teśc ...moja teściowa spedzila miesiące w szpitalu ...a ja mam rozwalony
            kregosłup...mało mnie obchodzi czy to mistrzyni czy nie ....za kierownicą jest
            takim samym kierowca jak ja czy wy....a jesi jeździcie tak jak ona ...to nie ma
            sie czym chwalic!1
          • kaja5 alicja1212 02.10.05, 11:29
            Ciekawa jestem czy gdyby Otylia jechała tak jak jechała i zderzyła sie z twoim
            samochodem czołowo i zabiła kogoś ci bliskiego to czy dalej byś mówiła: "Ludzie
            przecież to był wypadek, który
            > moze się przytrafić każdemu z nas"
      • wieczna-gosia alez ona zabila............... 01.10.05, 22:35
        zabila w dodatku brata.

        I jakby nie bylo to glupie i nieodpowiedzialne z jej strony, ta jazda, predkosc
        itd- to bedzie musiala z tym zyc. I ja prawde mowiac jej wspolczuje. Wspolczuje,
        bo oprocz tego ze jest bezsprzecznie wielkim sportowcem, to moim zdaniem jest
        tez czlowiekiem, ktory swoja slawe wykorzystal do czynienia dobra. Szkoda ze
        popelnila blad i skzoda ze bedzie za niego placic cale zycie....
        • lidkakn Współczuję Otylii z całego serca 01.10.05, 22:43
          To ona będzie musiała żyć z poczuciem,że nie ma już jej barata. I najgorsze -
          to ona prowadziłą. Nie wiem jak bym doszła do siebie po takim wypadku.Jestem
          fanką Otylii i wiem, że jest sypersdziwewczyną. Otylio bardzo Ci współczuję.
          Żyj dla nas...
        • aluc Re: alez ona zabila............... 01.10.05, 22:48
          jasne
          się zgadzam i podpisuję

          jednakowoż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że bezimienną i niesławną paniusię
          walącą po TAKIEJ drodze 180 i zabijającą brata obdarzono by znacznie bardziej
          dosadnymi sformułowaniami niż wyrazy współczucia

          jakoś nie współczuję, jakkolwiek przeraża mnie to, z czym teraz będzie musiała
          się zmierzyć
          • lidkakn Re: alez ona zabila............... 01.10.05, 22:50
            A skąd wiesz, że 180 ....
            • aluc Re: alez ona zabila............... 01.10.05, 22:51
              policja ocenia, agencje podają

              • lidkakn Re: alez ona zabila............... 01.10.05, 22:55
                Mimo wszystko, nie chciałabym być na miejscu Otylii, To straszna tragedia, a
                dziewczyna młoda.To może być koniec kariery.
              • palka_zapalka Re: alez ona zabila............... 01.10.05, 22:58
                Policja nie oceniła,a ocenia, a agencje podają - oni różne rzeczy podają.
                Współczuję Otylii życia z świadomością, że jej błąd, głupota przyczyniły sie do
                śmierci brata sad
                • gugus2004 Re: alez ona zabila............... 01.10.05, 23:07
                  tak mi przykro jak czytam niektore posty jestescie tacy bezduszni.samo poczucie
                  winy bedzie dlaniej kara a niech jej bog da sile zeby z tym mogla zyc.
                  spulczuje jej i rodzinie
                  • kakolina25 Re: alez ona zabila............... 01.10.05, 23:18
                    Boze sparalizowalo mnie.Co sie dzieje z tym swiatem..?
                    • semijo Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 02:15
                      zebrało się kółeczko panienek i hola, która mocniej rzuci kamieniem, może
                      dobije...jakie to k...na tym forum typowe...
                      • lola211 Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 07:49
                        Kamieniowac nie zamierzam, ale fakty mówia same za siebie- wyprzedzila w
                        niebezpiecznym momencie(popelnila bład) i jechala z tak duża szybkoscia, ze nie
                        miala czasu na reakcje.Tyle sie trabi o ostroznosci na drogach, ale do czesci
                        kierowców to w ogole nie dociera.Otylia z racji mlodego wieku nie moze miec
                        wieloletniego doswiadczenia za kierownica, przecenila swoje mozliwosci,
                        zabrakło wyobraźni.
                        Współczuje bardzo jej rodzicom, bo przezywaja podwójna tragedie, Otylia bedzie
                        miala klopoty nie tylko ze zdrowiem, ale i z wymiarem sprawiedliwosci, wyrzuty
                        sumienia ja zeżrą, mimo wszystko żal mi jej.
                        • bea.bea Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 08:16
                          napisałam juz co napisałam i nie zamierzam zmieniac zdania....
                          ..zal moze mi byc jej tylko z jednego powodu...ze w mediach traktowana jest jako
                          maszynka do robienia medali...łasnie nikt nie mówi, ze zabiła..ze popełniła
                          bład...tylko ważne jest by jak najszybciej wróciła do basenu...i to jest
                          obrzydliwe...

                          pamietacie ta strone o popazonej dziewczynie w wypadku ...jesli nie to
                          sprawdzcie poczte...wyśle wam zdjęcia jak mogłybyscie wyglądać po spotkaniu z
                          taka osoba ...
                          i nie chodzi tu o otylie ...tylko o pirata drogowego...którym przecież sie stała...
                          • lola211 Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 08:40
                            nikt nie mówi, ze zabiła..ze popełniła
                            > bład...tylko ważne jest by jak najszybciej wróciła do basenu...i to jest
                            > obrzydliwe...


                            Tez mnie to strasznie mierzi, zginał młody czlowiek, kariera Otylii jest
                            najmniej wazna w tym wszytkim.
                      • vibe-b Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 09:44
                        semijo napisała:

                        > zebrało się kółeczko panienek i hola, która mocniej rzuci kamieniem, może
                        > dobije...jakie to k...na tym forum typowe...


                        Wlasnie. Rzucam kamieniem. Nie mam litosci dla glupoty na drodze, nie mam
                        wspolczucia. Tepic, tepic bezmyslnosc i brawure. Zawsze, kiedy jade samochodem
                        z dzieckiem, modle sie by nie stanal na mojej drodze taki gieroj , ktory sie
                        najwidoczniej za duzo filmow akcji naogladal. Sama jestes zalosna.
                        • sowa_hu_hu Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 09:49
                          ogromnie współczuje jej rodzinie i żal mi jej... co nie wyklucza że zawiniła...
                          nienawidze brawurowej jazdy samochodem , poprostu nienawidze!!!
                          ale staram sie postawic na miejscu jej rodziny... mój tata tez jeździ
                          straaaaasznie szybko i ilekroć jedzie w jakąś dłuższą trase boje sie...
                          oni na pewno myslą teraz przedewszystkim o tym aby przezyła a nie o tym że
                          głupio zrobiła a juz najmniej o jej karierze...
                          • balba_77 Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 10:46
                            bea.bea napisała:

                            > napisałam juz co napisałam i nie zamierzam zmieniac zdania....
                            > ..zal moze mi byc jej tylko z jednego powodu...ze w mediach traktowana jest
                            jak
                            > o
                            > maszynka do robienia medali...łasnie nikt nie mówi, ze zabiła..ze popełniła
                            > bład...tylko ważne jest by jak najszybciej wróciła do basenu...i to jest
                            > obrzydliwe...

                            oj tu Ci muszę przyznać rację, po tym jak z forum dowiedziałam się o wypadku
                            Otylii, włączyłam TV i w Panoramie widzę świeże relacje ze szpitala,
                            gdzie "Maszynka" jest sprawdzana co do przydatności do użycia na olimpijskich
                            basenach, a spikerka uspokaja że na szczęście "Maszynka" tylko trochę
                            zdezelowana ale tu sie przylutuje tam pospawa i znowu będzie mogła młócić wodęw
                            basenie. O tym że "Maszynce " zginął brat mówi się półgębkiem i nie wdając się
                            w szczegóły, bo najważniejsze jest to ze MASZYNKA DZIAŁA!!!
                            No żesz kufffa z lekka mnie wcięło jak ujrzałam ten cyrk.

                            Co do szczegółów wypadku to w zasadzie jest mnóstwo spekulacji i dużo
                            pochopnych osądów, ale pewnie rację mają Ci którzy mówią o głupocie i brawurze
                            kierowcy. Tyle że takich konsekwencji lekkomyślnego zachowania nie życzyłabym
                            swojemu najgorszemu wrogowi, wiec tymbardziej ni będę tego życzyć dziewczynie,
                            którą lubię i podziwiam.
                            Te bajeranckie fury mają jedną potężną wadę. Zapierdzielać w nich możesz z
                            dwoma pakami na liczniku a w środku panuje taki błogi spokój i cisza, jakbyś 20
                            km jechał na godzinę, tylko żołądeczek lekko w stronę gardziołka co wrażliwszym
                            wędruje, ale z czasem i do tego można się pzyzwyczaić. No i masz te wszystkie
                            bajery elektroniczne, które mają Ci pomóc w trudnych sytuacjach, no i te super
                            przylepne oponki, czujesz siejak młody bóg.... no cóż Otylia właśnie spadła z
                            Olimpu.... witamy we wrednej szarej rzeczywistości sad(((


                            • kasia_0n0 Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 11:03
                              Watpie czy "Maszynka" bedzie chciala wrocic do sportu.
                              Biedna jest i bardzo jej wspolczuje, opinie na tym forum o tej tragedii sa
                              zalosne i jestem zla na siebie ze je przeczytalam , bo tylko bardziej sie
                              zdolowalam.
                              Zygac sie chce jak cos takiego czytam. Wstyd. Nie moge w to uwierzyc jak ludzie
                              maga byc beznadziejni. Wspulczuje takiego myslenia, ktore poddaje pod lincz.
                              Postawcie sie na miejscu tej dziewczyny, nie mistrzyni swiata ,a zwyklej
                              dziewczyny. Ona sobie tego w zyciu nie daruje. Gdyby byla otoczona takimi ludzmi
                              jak tu sie wypowiadaja, to predzej czy pozniej popelnilaby samobojstwo. Ciesze
                              sie ze nie mam takich znajomych . Bo na tak beznadziejnych ludzi nie mozna liczyc.
                              • amwaw Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 11:14
                                "Po godz. 17 nie padał deszcz, szosa była sucha. -Należy więc odrzucić
                                hipotezę, jakoby chrysler wpadł w poślizg - twierdzi Elżbieta Cybulska,
                                prokurator z Płońska. Według niej, Otylia Jędrzejczak zdecydowała się
                                wyprzedzać ciężarówkę; była już na lewym pasie, gdy nagle zauważyła, że z
                                naprzeciwka nadjeżdża fiat uno. Zdaniem prokurator Cybulskiej, wytłumaczenie
                                takiego zachowania może być tylko jedno: nadmierna prędkość. - Nadmierna do
                                tego stopnia, że nie było czasu na reakcję - uzupełniali obecni na miejscu
                                policjanci."
                                A. Gdzie tu "spekulacje"?
                                B. Dzięki Bogu nie walnęła w nadjeżdżającego fiata, bo w tamtym samochodzie
                                wszyscy by zginęli(zupełnie inna wytrzymałość, inna strefa zgniotu)
                                C. Taka sama podfruwajka jadąca samochodem tatusia mało nie zabiła mi męża-
                                sama też się zdrowo pokiereszowała. Pewnie też powinnam jej współczuć??!.
                                D. Spowodowanie wypadku w ten sposób w jakii "Otylka" to zrobiła jest KARALNE.
                                Ciekawe dlaczego???Przecież powinniśmy "wariatom drogowym" współczuć, prawda??

                                Żałosne to jest tłumaczenie braku wyobraźni, tylko i wyłącznie dlatego, że
                                to "Otylka". A przede wszystkim jest to niesmaczne. Dobrze, że tylko tyle było
                                ofiar....
                                • balba_77 Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 11:35
                                  wiesz co Amawa myślę, że nie tędy droga.
                                  Ona cenę za swoją głupotę już zaczęła płacić i nie skończy z tą spłatą chyba do
                                  końca życia. Jest coś takiego jak empatia i myślę że te wszystkie słowa otuchy
                                  pojawiają się dlatego, że Otylia nie jest anonimowym kierowcą który spowodował
                                  wypadek. Wszyscy mieliśmy okazję widzieć fajną, inteligentną dziewczynę z
                                  sympatycznym uśmiechem na twarzy, która jeszcze w dodatku sprawia tyle radości
                                  rodakom zdobywajac medale... Ponura lekcja dla wszystkich tych którzy uważają
                                  się za normalnych, jak widać takie wypadki zdarzają się nie tylko tępym łysolom
                                  w BMWicach.
                                  Swoja drogą ciekawa jestamczy nigdy nie zdarzyła Wam sie taka sytuacja:
                                  Jedziecie, przed wami jakaś "zawalidroga", widzicie że droga pusta i mozna
                                  wyprzedzać, rozpoczynacie wyprzedzanie i w tym momencie zawalidroga dostaje
                                  skrzydeł i zaczyna przyspieszać, przez co manewr wyprzedzania staje się
                                  niebezpieczny i dla Was i dla tych jadących z naprzeciwka, bo po pierwsze
                                  wydłuża sieczas wyprzedzania i po drugie musicie drastycznie zwiększyć
                                  prędkość.
                                  Mi się podczas wojaży przytrafiały takie sytuacje czasami więc czekam na
                                  większą ilość wiarygodnych informacji, bo naprawdę jestem ciekawa jak to było...
                                  Jedni mówią o ciężarówce inni o kolumnie samochodów (z tym że to określenie
                                  dotyczy i ciągu z dwoma, trzema samochodami i dziesięcioma) a inni natychmiast
                                  wyciągają wnioski i mówią a dobrze Jej tak..... echhhhhh
                                  • amwaw Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 11:48
                                    Problem polega na tym, że prokuratura nie ma wątpliwości jeżeli chodzi o
                                    przyczynę "nadmierna prędkość". Można dyskutować ile samochodów wyprzedzała itp
                                    Tam były 3 km prostej drogi- nie sposób było nie zauważyć nadjeżdżającego
                                    fiata. Po prostu- brak wyobraźni- myślała, że zdąży..Tak samo myślała
                                    dziewuszka przez którą mało nie straciłam męża, tyle, że zepchnęła go przy
                                    okazji z drogi( jechał z naprzeciwka), a potem było czekanie- przeżyje, nie
                                    przeżyje...Najgorsze chwile w moim życiu..Dlaczego? Bo komuś się śpieszyło...uncertain
                                    Nie wyprzedzam, jeżeli nie jestem przekonana, że nic nie jedzie z naprzeciwka.
                                    A rodzicom- współczuje niesamowicie, nie wyobrażam sobie większej tragediisad
                                    • agawa79 Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 12:24
                                      Amwaw, mam wrażenie, że na którymś forum już się zdrzyło, że dokładnie się z
                                      Tobą zgadzałam. Robię to więc ponownie - ja też nie widzę powodu, żeby
                                      współczuć idiotom.
                                • lajlah Re: jesteście żałosne... 03.10.05, 11:03
                                  Zgadzam się w zupełności z amwaw. Dużo jest takich ludzi ktorzy myślą ,żejak
                                  mają samochód za ponad 100 tyś. to wolno im wszystko, nie myślą o tym ,że ok.
                                  Twoje życie, ale na drodze są też inni. Śmierć brata to dla niej tragiczna
                                  nauczka, ale na szczęscie nie jedyna kara. Do tego dojdzie jeszcze sąd. I
                                  bardzo dobrze, zasłużyła na to w pełni. wiem co mówię, mój ojciec spowodował
                                  wypadek po pijaku, potrącił rowerzystę. Mogłam dać mu alibi, ale nie zrobiłam
                                  tego, niech ponosi konsekwencje wełasnej głupoty. Dostał wyrok w zawieszeniu. J
                                  a też jeżdzę dobrym samochodem , nawet luksusowym jak na nasze polskie warunki,
                                  ale w zyciu nie przyszloby mi do głowy wyprzedzać kolumnę kilku samochodów, bo
                                  mam wyobraźnię i liczę się na drodze z innymi.
                              • vibe-b Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 11:30
                                kasia_0n0 napisała:


                                > Zygac sie chce jak cos takiego czytam.


                                chce ci sie ZYGAC? A moze rzygac? To zygaj albo rzygaj. Do wyboru. Mnie tez
                                sie rzygac ilekroc slysze, widze, wiem o takich, co narazaja zycie innych.
                                ZYCIE INNYCH, czujesz? Moje, mojego dziecka, mojego meza. A moze mialabys chec
                                by Otylka wyjechala Tobie na czolo przy wyprzedzaniu? LOL
                              • jogo2 Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 22:55
                                Mam nadzieję, że nie dotknę niczyich uczuć i że moja refleksja okaże się choć
                                trochę "a propos". Kiedyś często jeździłam do Szwecji. Pamiętam wiele razy
                                opinie naszych rodaków, na temat irytujących Szwedów pozbawionych kompletnie
                                temperamentu: Zakaz jazdy powyżej 40, wszyscy zwalniają do 40, itp., itd. Mam
                                nadzieję, że to były czasy, kiedy samochodów na naszych drogach było dużo mniej,
                                kiedy nasi rodacy mieli więcej "ułańskiej fantazji". No i pewnie w Szwecji też
                                wypadki się zdarzają.
                                • lajlah Re: jesteście żałosne... 03.10.05, 11:08
                                  Jogo2 , dokładnie tak jesty jak piszesz. Bywamy często w Norwegii i tam
                                  rzeczywiscie gdy jest nakaz jazdy 30 km\h, to WSZYSCY jadą 30 km\h. Nieważne
                                  czy to najnowsze volvo, czy stary trup.
                      • a.g9910 Re: jesteście żałosne... 02.10.05, 17:55
                        zgadzam się z niektórymi osobami na forum,iż jedni są wstrętni dobijając gwóżdż
                        do trumny.
                        fakt który się stal ,już nikt nigdy nie odwróci a piętno życia w tym błędzie
                        będzie do konca życia.
                        Stoję po stronie osób które będą ją wspierac w jej bezsilności.
                        Dodatkowo się pomodlę za nią i cała rodzine.
          • iwonesik Re: alez ona zabila............... 02.10.05, 10:53
            Zawsze powtarzam do męża nie spiesz sie, bo potem bedziesz stał i płakał. Jak
            mozna wyprzedzac kolumnę samochodów, co z przeciwka nikt nie będzie jechał? I
            gdzie tak sie spieszyła na urodziny brata. Teraz płacze, że nigdy nie wsiądzie
            do samochodu, że była najbardziej związana z bratem. Czy warto było sie
            spieszyc, pół godziny później swietowaliby z rodzicami inauguracje roku
            akademickiego Szymnoa, a nie opłakiwali młodego chłopaka. Współczuje rodzicom.
            Nie chce wyobrazac sobie co czuje Otylia i w jakim jest stanie psychicznym oraz
            czy wyjdzie z tego- zabic brata to trauma na całe życie.
            • agawa79 Re: alez ona zabila............... 02.10.05, 11:14
              No i dobrze, niech nie wsiada, skoro Bozia rozumku nie dała...
              Jakoś nie potrafię jej współczuć - przecież jadąc z taką prędkością sama się
              prosiła o nieszczęście. Ze wszystkiego na świecie najbardziej boję się takich
              właśnie kierowców i nigdy nie będzie mi ich żal, jeśli przytrafi im się taki
              wypadek.
              Strasznie natomiast współczuję rodzicom... jedno dziecko zabiło im drugie...
              • ledzeppelin3 Re: alez ona zabila............... 02.10.05, 11:32
                Fajnie jest osądzać innych, nie? Znana, bogata, więc miło się takiej dokopuje.
                I samochód na pewno miała lepszy niż wy! A tak naprawdę co możecie wiedzieć o
                wypadku? Byłyście tam? Bo w telewizorze powiedzieli i to najważniejsze?
                • agawa79 Re: alez ona zabila............... 02.10.05, 12:20
                  O, gdyby to był jakiś anonimowy facet, a nie pływaczka, zdobywająca jeden medal
                  za drugim "dla Polski", to wątpię, czy byłoby na forum choć tyle broniących go
                  głosów, co w tym przypadku. Nic mnie nie obchodzi, jaki samochód miała Otylia,
                  jak również to, że jest znana i bogata - a że jechała za szybko podczas złej
                  pogody, to jest mniej więcej tak samo wątpliwe jak to, że PiS wygrał wybory...
                  • sowa_hu_hu agawa79 zgadzam aie z tobą!!! 02.10.05, 12:38
                    i tu nie chodzi o osądzanie , o rzucanie kamieniami... to co sie stało to wielka
                    tragedia , dla niej , dla rodziny...
                    ale nie da sie ukryć że ta tragedia był wynikiem jej bezmyslności...
                • musia2002 Re: alez ona zabila............... 02.10.05, 17:28
                  ledzeppelin3 napisała:

                  > Fajnie jest osądzać innych, nie? Znana, bogata, więc miło się takiej
                  dokopuje.
                  > I samochód na pewno miała lepszy niż wy! A tak naprawdę co możecie wiedzieć o
                  > wypadku? Byłyście tam? Bo w telewizorze powiedzieli i to najważniejsze?
                  ________________________________
                  Nie,nie miala lepszego auta od mojego,ale za to bardziej pusto w
                  glowie.Dlaczego nie pomyslala przed wypadkiem[moze sie uda????].
              • dzindzinka Re: Pamiętacie Waldemara Goszcza? 02.10.05, 11:32
                Żal mi go było - taki piękny mężczyzna, ale nieporównanie bardziej było mi żal
                tego bezimiennego młodego kierowcy z forda. Podano tylko, że jest w bardzo
                ciężkim stanie i cisza.
                Często o nim myślę - czy przeżył? czy jest kaleką? On jechał prawidłowo, a
                Goszcz, któremu właśnie rozum odebrano, pędził jak wariat.
                • headonshoulders Re: Pamiętacie Waldemara Goszcza? 02.10.05, 11:57
                  Pamietam Waldka- (*)
                  I pamietam wielu innych mlodych znajomych ktorzy zgineli w wypadkach.
                  Jestem absolutna przeciwniczka szybkiej jazdy samochodem. ABSOLUTNIE nienawidze ludzi ktorzy
                  zaslepieni bezpiecznym ( wydaje sie) cieplym przytulnym wnetrzem samochodu, zapominaja o prawach
                  fizyki ktore szaleja na zewnatrz. Dlatego do tej pory - a mam 24 lata - nie mam prawa jazdy...Po
                  prostu sie boje zaufac nieznajomym na drodze, kazdy z nich moze okazac sie nierozsadnym
                  czlowiekiem.
                  I mimo wszystko nie podoba mi sie wasza napasc na Otylie. Jest obrzydliwa. Poczulam sie slabo
                  czytajac wasze komentarze.
                  Jak mozecie osadzac tylko na podstawie tego co slyszalyscie z niepotwierdzonych wiadomosci agencji
                  prasowych? - typowa przypadlosc kur domowych ktore zyja plotkami o znanych ludziach.

                  I nie sadzcie abyscie nie byli sadzeni.

                  Bo zaloze sie ze wiekszosc z was tylko z pomoca aniola stroza uniknela nieszczescia spowodowanego
                  wlasna glupota i nawet o tym nie wie/zapomniala.
                  Nie zdarzylo sie zostawic odkrecony gaz, albo zelazko? Albo zostawic dziecko w wannie na 10 sekund?
                  Albo zostawic dziecko samo na podlodze na minutke? Albo wyjsc z domu jak dziecko spi? Albo
                  zostawic psa z dzieckiem w pokoju? Albo przebiec na czerwonym swietle? Nic takowego sie nie
                  zdarzylo co w rezultacie mogloby spowodowac tragedie? GRATULACJE ale nie wierze.
                  • semijo Re: zgadzam sie z Tobą headonshoulders... 02.10.05, 12:05
                    ...lepiej bym tego nie ujęłą...
                    • nastia1980 Re: zgadzam sie z Tobą headonshoulders... 02.10.05, 12:17
                      ja rowniez nie znajduje lepszych slow, choc przyklady mozna mnozyc
                      • agawa79 Re: zgadzam sie z Tobą headonshoulders... 02.10.05, 12:35
                        "Nie zdarzylo sie zostawic odkrecony gaz, albo zelazko? Albo zostawic dziecko w
                        wannie na 10 sekund?
                        Albo zostawic dziecko samo na podlodze na minutke? Albo wyjsc z domu jak
                        dziecko spi? Albo
                        zostawic psa z dzieckiem w pokoju? Albo przebiec na czerwonym swietle?"
                        A ja jednak widzę pewną różnicę w zostawieniu włączonego żelazka (choć mnie się
                        to naprawdę nie zdarza, przed wyjściem prawdzam dom pięć razy), które może
                        wynikać z tego, że ktoś ma ciężki dzień, nie dospał, dziecko zachorowało i
                        trzeba było pędzić na pogotowie... wtedy to jest zaniedbanie, które można
                        usprawiedliwić. Natomiast jazda z dużą prędkością, bo się komuś śpieszy na
                        spotkanie rodzinne to jest świadome narażanie siebie i innych na śmierć. Taryfy
                        ulgowej nie widzę - przecież tu nikt nie wiózł umierającego do szpitala. Tak
                        więc porównywanie zupy na gazie i szybkiej jazdy nie jest dobrą analogią.
                        Chociaż szybka jazda i przebieganie na czerwonym już prędzej.
                        • balba_77 Re: zgadzam sie z Tobą headonshoulders... 02.10.05, 12:53
                          Agawa79 rozumiem że byłaś na miejscu zdarzenia?
                          I dla Twojej informacji, każdemu kto uczestniczy w takim wypadku bardzo
                          współczuję, o głupie decyzje łatwo (nie jestem mściwa i mam nadzieję że jeżeli
                          jesteś kierowcą to że nie zdarzy Ci sieich popełnić), o nispodziewane sytuacje
                          na drodze też. Wszystkim Emamom za kółkiem życzę samych pomyślnych powrotów do
                          domu.
                          • marcelino1 Re: zgadzam sie z Tobą headonshoulders... 02.10.05, 13:01
                            balba_77 napisała:

                            > Agawa79 rozumiem że byłaś na miejscu zdarzenia?
                            > I dla Twojej informacji, każdemu kto uczestniczy w takim wypadku bardzo
                            > współczuję, o głupie decyzje łatwo (nie jestem mściwa i mam nadzieję że
                            jeżeli
                            > jesteś kierowcą to że nie zdarzy Ci sieich popełnić), o nispodziewane
                            sytuacje
                            > na drodze też. Wszystkim Emamom za kółkiem życzę samych pomyślnych powrotów
                            do
                            > domu.


                            Powinnaś raczej życzyć, aby e-mamy nigdy nie spotkały na drodze takich
                            szaleńców, którzy walą pod prąd z zawrotną prędkością nie dając e -mamom szansy
                            na powrót do domu.
                            • agawa79 Re: zgadzam sie z Tobą headonshoulders... 02.10.05, 13:19
                              O, to to.
                              balba77, jazda z taką prędkością to nie jest "zła decyzja", tylko głupota i
                              wykroczenie, to jest przekroczenie prawa. I nie mówię tu o tym konkretnym
                              przypadku, tylko o każdym podobnym. A jazda z prędkością 180 km na godzinę mi
                              się NIE ZDARZY, choćby dlatego, że boję się mandatu (choć to akurat najmniej
                              ważny powód).
                              • balba_77 Re: zgadzam sie z Tobą headonshoulders... 02.10.05, 22:51
                                > O, to to.
                                > balba77, jazda z taką prędkością to nie jest "zła decyzja", tylko głupota i
                                > wykroczenie

                                czepiam sie wink napisałam: głupia decyzja.
                                Masz rację to jest wykroczenie i łamanie prawa. A Otylia już płaci okrutną cenę
                                za te 180 na liczniku, prokuratura też już się za ten wypadek wzięła. I ma
                                racjTwinmama NIE KOPIE SIĘ LEŻĄCEGO.
                                • lola211 Re: zgadzam sie z Tobą headonshoulders... 03.10.05, 10:22
                                  Ciekawi mnie tylko, czy to samo pisalabys gdyby chodzilo nie o Otylie , a o
                                  anonimowego kierowce, ktory popełnilby taki bład i zabił np. trzy osoby
                                  idace poboczem- nie, wtedy na pewno nikt by go nie bronił, nie byłoby tekstów o
                                  kopaniu leżacego, zadnych okolicznosci łagodzacych- to juz nie raz
                                  przerabialismy na forum.
                    • goniag33 a ja się nie zgadzam ... 02.10.05, 13:07
                      To wcale nie napaść zazdrosnych kur domowych.To po prostu piętnowanie
                      zła,głupoty,brawury i bezmyślności.ZA GŁUPĘ SIĘ PŁACI I TO CZASEM BAARDZO
                      WYSOKĄ CENĘ.Nie znaczy to ,że ktokolwiek cieszy się z tragedii pani Jędrzejczak
                      i jej rodziny,że ktokolwiek upaja się tym koszmarem.A jeśli chodzi o rzekomą
                      zazdrość ,to czego mam niby zazdrościć pani Otyli? Samochodu? Sławy? Śmiech
                      mnie ogarnia szaleńczy jak to czytam.Myślę sobie ,że koleżankę która to pisała
                      trochę usprawiedliwia młody wiek.Inaczej nie wiem jak to wytłumaczyć.
                      Siedzący za kierownicą ,kim by nie był,nie jest zwolniony od myślenia!!!Jeśli
                      nie mam szans na wykonanie bezpiecznie manewru wyprzedzania to go nie podejmuję
                      lub z niego regnuję!!!Choćbym miała sie wlec za maluchem 40 km/h !!!
                  • marcelino1 Re: Pamiętacie Waldemara Goszcza? 02.10.05, 12:51
                    headonshoulders napisała:
                    > Bo zaloze sie ze wiekszosc z was tylko z pomoca aniola stroza uniknela
                    nieszcze
                    > scia spowodowanego
                    > wlasna glupota i nawet o tym nie wie/zapomniala.
                    > Nie zdarzylo sie zostawic odkrecony gaz, albo zelazko? Albo zostawic dziecko
                    w
                    > wannie na 10 sekund?
                    > Albo zostawic dziecko samo na podlodze na minutke? Albo wyjsc z domu jak
                    dzieck
                    > o spi? Albo
                    > zostawic psa z dzieckiem w pokoju? Albo przebiec na czerwonym swietle? Nic
                    tako
                    > wego sie nie
                    > zdarzylo co w rezultacie mogloby spowodowac tragedie? GRATULACJE ale nie
                    wierze


                    Jakoś nie mogę tego porównać do jazdy z prędkością 180 km/h pod prąd.

                    To o czym piszesz można porównać do nieszczęśliwych wypadków losowych, bo nikt
                    świadomie żelazka ani gazu nie zostawia.
                    Jedyne z czym się zgodzę, to przechodzenie na czerwonym świetle, bo na to mam
                    wpływ i podejmuję ryzyko, że mnie samochód potrąci.
                    Tak samo kierowca podejmuje ryzyko, że przy 180 km/h albo się rozwali albo nie.
                    Pół biedy jeśli sam się rozwali ale jak inni ucierpią na jego brawurowych
                    poczynaniach to już tragedia.

    • sowa_hu_hu Re: kasia ono 02.10.05, 11:12
      o jakiej beznadziejności mówisz?

      o tym że dziewczyny stwiedziły że otylia zachowała sie nieodpowiedzialnie ,
      glupio...? przeciez tak było...

      nie wykluczaa to jednak tego że sie jej i rodzinie współczuje!!!


      ciekawa jestem jak co bys mówiła gdyby otylia wiozła np . twoją siostre czy
      brata...???
      • kasia_0n0 Re 02.10.05, 12:35
        ? nie pisze o bezczelnosci. Zrazily mnie sady niektorych osob, ktore pisza tak
        jakby tam byly gowno wiedzac.
        Nie usprawiedliwiam tez Otylii, ale bardzo jej wspolczuje.
        Widocznie moj prog wrazliwosci jest zupelnie inny od Twojego. Ale ja w
        przeciwienstwie do innych nikogo nie sadze.
        Nie zamierzam juz brac udzialu w tej zenujacej dyskusji.
        pozdrawiam
        • sowa_hu_hu Re: Re 02.10.05, 12:40
          A CO TY WIESZ O MOIM PROGU WRAZLIWOŚCI???

          twój próg to chyba brak obiektywności...
          raz jeszcze ci mówie - spróbuj sobie wyobrazic że taki kierwoca jak otylia
          zabija twoich bliskich na drodze...
        • sowa_hu_hu ja współczuje... 02.10.05, 12:43
          staram sie wypośrodkowac ta sytuacje...
          wcale jej nie osądza , wyrażam tylko swoje zdanie...
          jak juz pisałam to wielka tragedia dla niej i dla rodziny... ale to ona to
          spowodowała...
          wyobraxmy sobie że zderzyłaby sie z tym samochodem z naprzeciwka a w nim
          jechaliby np nasi bliscy? i co wtedy??? jak byście reagowały???
          nie uwazam zeby nasze wypowiedzi były żenujące...
          straszne jest to że ludzie nie mają wyobraźni , że narazają swoje i innych życie
          ,a przedewszystkim innych...
          jakiś koszmar...
          • marcelino1 Re: ja współczuje... 02.10.05, 12:58
            sowa_hu_hu napisała:


            > wyobraxmy sobie że zderzyłaby sie z tym samochodem z naprzeciwka a w nim
            > jechaliby np nasi bliscy? i co wtedy??? jak byście reagowały???
            > nie uwazam zeby nasze wypowiedzi były żenujące...
            > straszne jest to że ludzie nie mają wyobraźni , że narazają swoje i innych
            życi
            > e
            > ,a przedewszystkim innych...
            > jakiś koszmar...

            Otóż to !!!
            Co ma wrażliwośc wspólnego z rzeczową oceną sytuacji.
            Fakty mówią same za siebie, nawet jeśli podawane przez agencje telewizyjne.
            Chyba wszyscy się nie zmówili i nie wciskają kitów o 180 km/h pod prąd i po
            poboczu. Generalnie telewizja i prasa raczej nie kłamie więc opieram się na ich
            relacjach.
            Bogu dziękować, że nikt się z nimi na czołowe nie zderzył, bo byłoby więcej
            ofiar śmiertelnych.

            A poza tym to owszem - tragedia dla dziewczyny i z tego co zauważyłam, tego
            nikt raczej w wątpliwość nie poddaje.
            • sowa_hu_hu Re: ja współczuje... 02.10.05, 13:03
              no właśnie!

              najwazniejsze żeby nie popaść w skrajności...to okrutne co ich spotkało , całą
              ta rodzine...
              ale litości - nie możemy pomijać DLACZEGO tak sie stało!
              i nie chodzi tu o to żeby otylie zmieszac z błotem , ukamienowac itp...
              stoje z boku i jestem skłonna jej współczuc bo to zaciazy na calym jej życiu a w
              najgorszym razie zniszczy jej psychike...
              ale podejrzewam że gdyby (tffffuuuu) ona np zderzyła sie z samochodem w którym
              jechaliby moi bliscy i oni by nie przezyli to nie miałabym w swoim sercu miejsca
              na współczucie... i chyba kazdy z nas...
              ja przedewszystkim współczuje jej rodzicom!
    • twinmama76 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 13:20
      Możemy sobie dyskutować do woli, spekulować o przyczynie wypadku, licytować jak
      bardzo Otylia jest/była głupia...
      A ja mam tylko nadzieję, że żaden "życzliwy" jej linku do tego wątku nie
      podeśle uncertain
      Nie powinno się kopać leżącego.
      • sowa_hu_hu ale kto ją kopie.....??? 02.10.05, 13:44
        poza tym nie mówiłabys tak gdyby to miało np bezpośredni związek z twoją
        rodziną... jestem o tym przekonana...
        • kojacax do sowa 02.10.05, 13:50
          a co ty sowa taka agresywna jestes. Nudzi Ci sie chyba. Kazdy ma prawo do
          wyrazania opinii tak jak czuje. Nikt nie pisze ze Otylia jest cacy, dziewczyny
          jej wspolczuja (wiem wiem ty tez), a ty tylko o tym co by bylo gdyby... Nie
          kracz, bo wykraczesz.
          Dziwne sowa ktora kraczesmile hehehe

          • sowa_hu_hu Re: do sowa 02.10.05, 14:01
            ja agresywna??? matko,moze poczytaj w slowniku co to znaczy agresja ok?
            ja niczego nie kracze - nie wiem skąd ten dziwny wniosek...
            chyba nie przeczytałaś wszystkich moich wypowiedzi bo sama powyzej napisałam
            zeby nie popadac w skrajności...
            dziwne wnioski wysuwasz z moich wypowiedzi , albo nie doczytałaś...

            pozdrawiam
          • sowa_hu_hu Re: do sowa 02.10.05, 14:02
            kazdy ma prawo do wyrazania swojej opinii...

            ale mnie osobiscie niech nikt nie mówi ze ja kopie leżącego bo tego nie robie!

            chyba wyraziłam sie jasno...
        • twinmama76 no przecież nie napisałam, że Ty 02.10.05, 14:19
          Miałam tylko na mysli, że Internet jest przestrzenią publiczną, a Otylia nie
          jest jakims anonimowym kierowcą.
          Wszyscy, którzy wypowiadają się w tym wątku powinni mieć na względzie, że
          Otylia może to przeczytać. A nie wiem, czy chciałaby teraz czytać o tym, jaka
          jest głupia, czy też, że "ma za swoje" uncertain
          Macie rację pisząc, że jeśli chodziłoby o nikomu nieznanego kierowcę opinie
          większości byłyby negatywne. W tym przypadku też pewnie są negatywne (moja na
          pewno), ale po prostu należałoby bardziej uważać na słowa.
          • sowa_hu_hu Re: no przecież nie napisałam, że Ty 02.10.05, 14:35
            masz racje... no ale przecież ludzie nie zamkną sie nagle , nie przestaną
            dyskutowac bo może otylia to przeczyta... niestety to są wszystko konsekwencje...
            a ludzie mają prawo wyrazić swoją opinie...

            co innego jakby padały teksty typu " na krzesło z nią..." bo i tak sie
            zdarzało... ale nikt tutaj tego nie robi...

            pozdrawiam
    • bea.bea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 14:37
      zapisła sie ten post w jakimś dziwnym miejscu więc powtórze
      no cóż...masz racje pisząc , ze nie jest osoba anonimowa...i dlatego powinna
      trzy razy bardziej myśleć niz ja...bo ja jestem, tylko szrym , zuczkiem...
      ...
      i nie chodzi tu nawet o otylie...chodzi o przwo ...niby równe..ale...jest
      jeszcze równiejsze...
      wg mediow...niewinne???
      ten rajdowiec który wiechał pod pociąg...bo pani nie opusciła szlabanu...a znaku
      stop nie było...a jaka prędkoscią jechał...
      a marek kotański...jechał 60siatką...
      a ten minister czy prawnik który swoim samochodem wepchnoł pania pod inny i ona
      jest kaleką ...no pewnie dlaczego sie zatrzymała dlaczego tam stała...

      ja czy ty jadąc z niedozwoloną prędkościa dostaniesz mandat....osoba znana
      dostanie uśmiech i pogrozenie palcem...

      a ta dziewczyna która prawdopodbnie spowodowała kolizje jactu ze statkiem i
      zgineli jej koledzy....czy ktos sie nad nia litował...lituje...ona mówi , ze jej
      tragedia jest to , że prżezyła...bo ludzie są zadni winnych...i idealizowania
      gwiazd....
      ...pamiętam jak kupowałam w sklepie cos ...i weszła agnieszka chylińska...pani
      sklepowa zapomniała o kolejce...o obsługiwanych innych klientach....a na moja
      uwage o kolejce ..mało mnie nie zlinczowała...
      ( agnieszka zachowała sie super)

      w sklepie, na stacji bęzynowej, w wypadku...jest jedno prawo...niezależnie od
      tego jak sie nazywasz...niestety tylko teoretycznie...

      mam prawo wypowiadac swoje zdanie... puki co nikogo nie obraziłam...
    • rebeka77 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 14:54
      A jak do sportu nie wróci , będzie mogła sobie spokojnie reklamować jogurty ,
      telefony , podpaski i inne duperele ...To chyba jej żywioł.
      • sowa_hu_hu Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 17:26
        a po co takie złośliwości?
        • rebeka77 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 18:02
          ... bo takie zachowanie na drodze kojarzy mi się ze ,, skórą , furą i
          komórą " a nie ze sportem .
      • a.g9910 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 18:05
        a co ma gó.. do wiatraka?/ w tej dyskusji???????????????
        to co bedzie robiła zależy od niej a nie od was!!! nie okrada was z podatków,jak
        ci z sejmu itd...
    • rudy_klakier Re: do więzienia z nią!!! 02.10.05, 17:34
      Dojrzała kobieta prowadząca samochód, jadąc 180 km na h, jadąc z taką
      prędkością jest odpowiedzialna za pasażera z którym jedzie. Uważam , ze
      sprawiedliwy byłby porządny wyrok (do ciupy). Sprawa nieżyjącego brata stała
      sie marginalna , liczy się kariera Otylii. Wcale się nie zdziwię jak wróci do
      sportu za parę dni. nic mnie nie obchodzi, czy jest pływaczką, czy bokserką czy
      prezydentem miasta, czy zwykłym szarym człowiekiem. Jadąc z takąprędkością
      dojrzały człowiek musi sieliczyc z konsekwencjami. Zasłuzyła na porządny wyrok
      i odebranie prawa jazdy do końca życia, żeby przypadkiem kiedyś nasze dziecko,
      mąż, matka czy siostra nie były jej ofiarami!!!! Otylio powinnaś to
      przeczytać!!!!Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia!
      • bea.bea Re: do więzienia z nią!!! 02.10.05, 18:00
        no nie...
        osadzac nikogo nie nalezy....od tego sa odpowiednie organy...
        osobiscie mysle ...ze kara została juz wymieżona...i jest to niestety dozywocie...
        i jest to zbyt wysoka kara...
        • margarettka Re: do więzienia z nią!!! 02.10.05, 19:57
          ja jej szczerze wspolczuje...poniesie straszliwa kare i mama nadzieje ze sie z
          tego wygrzebie, bo chyba nie ma noic gorszego niz zyc ze swiadomoscia ze zabilo
          sie kogos bliskiego... jej wina czy nie...tragedia jest ogromna i naprawde az
          mi slabo jak pomysle o tym, jak ona sie teraz prawdopodobnie teraz czuje.
          Mysle, ze nie trzeba jej juz dodatkowo karac tymi okrutnymi slowami, chyba nie
          mogla poniesc juz gorszej kary sad
    • sofi84 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 19:52
      gó..ara ma rok prawo jazdy i wyprzedzqa 4 samochody narazajac na smierc i
      brata!!!! co ona sobie myslala!!! powinni ja postawic przed sadem jak kazdego
      obywatela! a nie jakies ulgi bo dobrze plywa
      • kojacax Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 20:02

        Kto mi powie ze na tym forum nie ma chamstwa....
        Cale zycie bedzie sie borykac z tym co zrobila. Watpie zeby wiezienie cos
        zmienilo. Czy bedzie siedziec 100 lat czy nie bol bedzie taki sam.
        Ludzie ku...a opamietajcie sie.
        ....... Za to co zrobila bedzie placic cale swoje zycie i mam nadzieje ze nie
        zrobi sobie krzywdy , a na pewno bedzie chciala bo byla z bratem bardzo zzyta.
        • iwonesik Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 20:08
          Bez przesady kojacax nic sobie nie zrobi! Ona jest bardzo silna psychicznie!!
          Chociaż przed chwilą usłyszałam, że wyszła z szoku i jej stan psychiczny bardzo
          sie pogorszył. Ale ma przy sobie cały sztab lekarzy, psychologów, którzy pomogą
          jej. Zwykły szary człowiek, nie ma tylu specjalistów do swojej
          dyspozycji!!!!!!!!!!!!
          • ledzeppelin3 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 20:36
            O właśnie! W tym sęk. Ona nie jest zwykłym, szarym człowiekiem, dlatego trzeba
            jej dokopać. Sprowadzić w dół, co? Czy to, że zdobyła dla Polski złoty medal
            olimpijski, nic dla was nie znaczy? Liczy się tylko to, że jest sławna i
            bogata, a więc na pewno uważa się za coś lepszego! I teraz ma. A wy nigdy nie
            popełniłyście błędu? Nie złamałyście przepisów? Kim jesteście, by ją
            potępiać? "Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień", a i jeszcze jakoś
            tak było w tej mądrej książce:"Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni".
            Mandarynie to się współczuło, bo była na tyle beznadziejna, że nikt jej nie
            mógł brać poważnie. I można było pokazać się z tej "miłosiernej" strony- dobre,
            współczujące mamusie. A Otylia jest kimś, cholernie ciężką pracą choć trochę
            rozsławiła imię Polski w świecie, a teraz okazało się że popełnia błędy, jak
            wszyscy. No to kopa jej! Niech nie myśli, że jest lepsza. I jeszcze te
            teksty "już naszych dzieci nie skrzywdzi" Obłuda i zakłamanie, pierwsze
            wywiozłybyście Jagnę na kupę gnoju za wsią.
            • marcelino1 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 20:39
              ledzeppelin3 napisała:

              > O właśnie! W tym sęk. Ona nie jest zwykłym, szarym człowiekiem, dlatego
              trzeba
              > jej dokopać. Sprowadzić w dół, co? Czy to, że zdobyła dla Polski złoty medal
              > olimpijski, nic dla was nie znaczy?

              A co ma piernik do wiatraka? Dla mnie osobiście nic nie znaczy fakt, że zdobyła
              złoty medal. Twoja wypowiedź sugeruje, że mistrzowie olimpijscy i osoby znane
              mogą być poza prawem. W obliczu prawa wszyscy są równi. W obliczu śmierci
              również.
            • kojacax BRAWO! 02.10.05, 20:59
              Ledzepplin masz racje.
              Wstyd obłudne mamuski....

              idzcie zienic pieluche, albo dac butle a nie jadem zioniecie
              • sowa_hu_hu kojacax 03.10.05, 09:27
                kobieto co ty wygadujesz???

                jaka obłuda??? w którym miejscu???
            • vibe-b Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 21:09
              ledzeppelin3 napisała:

              > O właśnie! W tym sęk. Ona nie jest zwykłym, szarym człowiekiem, dlatego
              trzeba
              > jej dokopać.

              Sprowadzić w dół, co? Czy to, że zdobyła dla Polski złoty medal
              > olimpijski, nic dla was nie znaczy?


              Dla mnie rowniez nic nie znaczy. Dlaczego mialoby? Moze znaczyloby gdybym byla
              fanka sportu. Ale nie jestem.


              A wy nigdy nie
              > popełniłyście błędu? Nie złamałyście przepisów?


              Eh, no. Jest ogromna roznica miedzy , powiedzmy, brakiem gasnicy w samochodzie
              a wyprzedzaniem kolumny samochodow przy wariackiej szybkosci. To ostatnie to
              hazard zwyczajnie.
              • ledzeppelin3 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 21:21
                Byłaś tam i widziałaś?
                A gdyby ktoś na Twoich oczach spłonął, bo Ty nie miałabyś gaśnicy, gdyby to
                zaniedbanie spowodowało czyjąś śmierć, też byś była taka moralizatorska?
                • vibe-b Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 21:37
                  ledzeppelin3 napisała:

                  > Byłaś tam i widziałaś?

                  Aha, rozumiem. Media klamia perfidnie. Otylka jechala tylko 80. No i w ogole
                  nie wyprzedzala przeciez.



                  > A gdyby ktoś na Twoich oczach spłonął, bo Ty nie miałabyś gaśnicy, gdyby to
                  > zaniedbanie spowodowało czyjąś śmierć, też byś była taka moralizatorska?



                  Gasnice mam i wszystko inne co niezbedne. Samochod w idealnym stanie
                  technicznym. Poza tym, dokladam WSZELKICH staran by na drodze zachowywac sie
                  bezpiecznie. I jest dla mnie nie do pomyslenia taki manewr jaki wykonala nasza
                  mistrzyni. Na wszelkie bledy, zaniedbania, brawure itd bla bla bla w ruchu
                  drogowym reaguje alergicznie. Ciekawe, czy gdyby Otylia wyskoczyla Tobie na
                  maske, tez bylabys taka milosierna?


                  pozdr
            • sowa_hu_hu ledzeppelin 03.10.05, 09:25
              co ty opowiadasz....
              po ile my mamy niby lal? po 5???
              co to za rozumowanie ze ktoś jej dokopuje bo jest sławna i bogatka... matko
              jedyna! ja w ogóle tego nie rozpatruje w tych kategoriach...
              to że zdobyła tyle medali dla Polski to swoją drogą... ale czy przez to mamy ją
              tłumaczyć , pobłazać jej...?
              zal mi jej pod pewnym względem , a przedewszystkim jej rodziców... ale niestety
              no ona prowadziła i zachowała sie tak a ie inaczej...
              czy nie popełniłam błędu??? owszem popełniłam! ale nigdy nie narażała czyjegoś
              zycia a to różnica....
              co to za teksty typu " kopa jej , niech nie mysli ze jest lepsza" - co za
              totalna bzdura!
              powtórze sie po raz kolejny - inaczej bys mówiła gdyby tym samochodem
              pierniczneła np. w samochód twojego brata czy siostry...

              pozdrawiam
              • ledzeppelin3 Re: ledzeppelin 03.10.05, 10:23
                Zachowujecie się jak wszystkowiedzący, nigdy nie popełniający błędów i mający
                prawo do osądzania innych. Moim zdaniem nie macie takiego prawa. Odrobima
                człowieczeństwa, współczucia i klasy wymagałaby, aby obok takiej tragedii
                przejść w milczeniu, a nie jak stado przekup. Jestem opewna, że Otylia wolałaby
                być w tej chwili na miejscu swojego brata. Pewnie popełniła błąd. Nie wam to
                oceniać.
                Z tą bzdurą, że kopiecie tym silniej, bo Otylia jest lepsza od was (lub
                przynjamniej za taką się uważa)- to chyba nie do końca idiotyzm, że przypomnę
                parę powyższych postów, proszę bardzo, jak to ładnie dziewczęta
                ujęły: "jednakowoż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że bezimienną i niesławną
                paniusię
                walącą po TAKIEJ drodze 180 i zabijającą brata obdarzono by znacznie bardziej
                dosadnymi sformułowaniami niż wyrazy współczucia"
                "jednakowoż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że bezimienną i niesławną paniusię
                walącą po TAKIEJ drodze 180 i zabijającą brata obdarzono by znacznie bardziej
                dosadnymi sformułowaniami niż wyrazy współczucia
                "Ale ma przy sobie cały sztab lekarzy, psychologów, którzy pomogą
                jej. Zwykły szary człowiek, nie ma tylu specjalistów do swojej
                dyspozycji!!!!!!!!!!!!"
                To tak dla przykładu...

                Przydałoby się odrobinę pokory, mamunie.
                • anulka.p Re: ledzeppelin 03.10.05, 10:49
                  Zaraz zaraz. Odrobina człowieczeństwa, współczucia? I klasy żeby przejsć obok
                  tego w milczeniu? Współczuję Otylii, którą bardzo cenię, bo nie będzie jej
                  teraz lekko żyć, i jest w naprawdęw dramatycznej sytuacji. Ale to nie
                  wykpiwane przez Ciebie "mamuśki" wymyśliły, że jechały ze 180 na liczniku. To
                  pitwierdzili policjanci, bo wskazowka zatrzymałą sie na tej prędkości.
                  Szaleńcze wyprzedzanie (tak częste widziane na polskich drogach) też jest
                  faktem. Pamiętam, jak kiedyś zobaczyłam w TV pana Saletę, ktory chwalił się,
                  jak błyskawicznie pokonuje trasę Waszawa-Kraków, z predkością ok.200 km.
                  Pomyślałam sobie wtedy "debil", i wyobraź sobie wcale nie z zzazdrości i
                  zawiści, bo jest znanym sportowcem. Kto tak jeździ po polskich drogach, za
                  grosz nie ma wyobraźni. Saleta miał szczęście, ale czy też byś go tak broniła,
                  gdyby to o nim teraz mowili w każdych wiadomościach? Bo to nie tylko mamy z
                  tego forum zajmują się tym tematem... Przyznam, że nie rozumiem Twoich
                  intencji, poza obrażaniem dyskutantek od przekup i tym podobnych.
                  • ledzeppelin3 Re: ledzeppelin 03.10.05, 10:53
                    Jestem po prostu cholernie zgorszona łatwością, z jaką oceniacie innych. Tyle.
                    • anulka.p Re: ledzeppelin 03.10.05, 10:56
                      Ty też oceniasz osoby dyskutujące z wielką łatwością i jednoznacznie.
                      • ledzeppelin3 Re: ledzeppelin 03.10.05, 11:10
                        W którym miejscu?
                        Gdzie napisałam, że jesteście takie czy siakie (dobre, złe, mądre, głupie etc)?
                        Napisałam, że z łatwością i bezwzględnością oeniacie innych. To stwierdzenie
                        faktu.
                        • anulka.p Re: ledzeppelin 03.10.05, 11:21
                          Wiesz, myślę,że to nie jest miejsce na jakieś utarczki, ale proszę. W którym
                          miejscu? O tu np.
                          "Obłuda i zakłamanie, pierwsze wywiozłybyście Jagnę na kupę gnoju za wsią."
                          Ostre, niepotrzebne i nieprawdziwe moim zdaniem. Mnie osobiście razi też
                          trochę, że zwracasz się do mnie per "wy". Ja np. nie udzialałam się w ogole w
                          tym wątku, a nawet jakby, to nie jesteśmy bezkształtną masą, tylko każda z nas
                          jest inna, chociaż Ty chyba widzisz to inaczej.
                          • ledzeppelin3 Re: ledzeppelin 03.10.05, 11:38
                            To nie jest ocena Was, ale Waszego postępowania- jest ono obłudne i zakłamane.
                            To spora choć subtelna różnica- napisać- "jesteście oobłudne i zakłamane"
                            lub "Wasze zachowanie jest obłudne i zakłamane". Już chociazby w katolicyzmie
                            kładzie się nacisk na fakt, że ta religia nie ocenia człowieka, ale jesgo
                            czyny /poglądy. Piszę o zdecydowanej i przytłaczającej większości
                            wypowiadających się w tym wątku matek, które mają podobne zdanie na temat
                            tragedii, która się wydarzyła- wymaganie zwracania się do każdego po niku jest
                            tak zwanym czepianiem się.
                            • anulka.p Re: ledzeppelin 03.10.05, 12:02
                              Nie po nickusmile. Po prostu w drugiej osobie l.pojedynczej. Czasy towarzyszy i
                              odpowiedzialności zbiorowej już chyba minęły. A ja nawet nie czuję sie
                              uprawniona do wypowiadania się w imieniu większości.
                              • ledzeppelin3 Re: ledzeppelin 03.10.05, 14:12
                                Rzeczywiście, można mi zarzucic pewien skrót myślowy...Sorkismile
                • skowronek11 Re: ledzeppelin 03.10.05, 12:14
                  Współczuję Otylii,jak współczułabym kazdemu kogo dotyka tragedia. Ale chciałabym
                  o czym innym napisac ,o tym jak strasznie karze los za przestępstwa na drodze.
                  Ludzkie sady są bardziej pobłazliwe. Morderca, gwałciciel,pedofil dostanie
                  najwyżej dozywocie. A często o wiele krótszy wymiar kary. I nie ważne czy załuje
                  tego co zrobił. Za zła decyzję na drodze, czesto chwilową głupotę czy
                  bezmyślność (wcale nie wiemy czy Otylia jeżdziła jak pirat stale, moze tylko ten
                  raz )karany jest śmiercią, kalectwem . Dziecko przebiegające przez jezdnie na
                  czerwonym nie dostanie kuratora tylko kopczyk na cmentarzu.Czasem
                  "przestępstwo" to tylko wynik chwilowej głupoty,zaćmienia a nie wykonane z
                  premedytacją. A kara jakże surowa,bez apelacji.
              • gpat Re: ledzeppelin 03.10.05, 22:54
                Ale kierowców tirów i innych nie karzą mandatami za to, że nie jadą w
                przepisowych odstępach aby móc ich wyprzedzać po kolei. Sama byłam nieraz w
                takiej sytuacji. I niestety nie da się ich wyprzedzić przy prędkości 90 km/godz
                a jadąc za nimi byle rower powoduje zwolnienie tempa jazdy do 15 km/h.
                Jadący z naprzeciwka samochód może przecież w każdej chwili pojawić się z
                jakiejś bocznej drogi lub z "dolinki", której nie widać a ew. zakaz
                wyprzedzania jest zasłonięty przez "ciasną" kolumnę pojazdów. Otylia nie
                wiedziała jak długa będzie kolumna i dla tego w trakcie manewru wycisnęła ile
                fabryka dała aby jak najszybciej opuścić lewy pas i wówczas pojawił się
                samochód. Otylii należy dziękować, za to że opuściła drogę, że nie doprowadziła
                do czołowego zderzenia, w którym zginęli by wszyscy a być może jeszcze ktoś
                z "twardzieli" tworzących mur pojazdów w wyprzedzanej kolumnie.
                To nie medale i samochód przewróciły jej w głowie, to jest nasza polska
                rzeczywistość, fatalne drogi, tiry które nie mają dróg objazdowych a między
                nimi my, zwykli użytkownicy dróg, którzy chcemy zdążyć na czas do domu (co
                najsmutniejsze, miała świętować z bratem 19 urodziny).
                Nie rzucajcie więc już w Nią kamieniami.
    • onika27 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 20:55
      nie moja droga!!!!.....nie jezdze szybciej niz 110....nie wyprzedzam na
      trzeciego...nie zajezdzam drogi...nie wymuszam...

      wiec jesli mi sie zdarzy taki...to niestety wjedzie we mnie własnie taki idiota
      i głupol ...jak nasza mistrzyni....i pomysl...za na jej drodze mógł stanac twój
      maz,,,,albo ty...
      nie moja droga!!!!.....nie jezdze szybciej niz 110....nie wyprzedzam na
      trzeciego...nie zajezdzam drogi...nie wymuszam...

      podpisuje sie pod tym stwierdzeniem.Też jestem kierowca ale kurcze nigdy w
      zyciu nie jechałam 180 km na godzine i nigdy nie wyprzedzałam 3 aut na raz.A
      duzo jezdżę.Byl taki okres w moim zyciu ze nawet 200km dziennie.Jej mi nie
      zalZal mi jej rodziców bo nie dość ze nie zyje ich syn to zabila ich córka
      Koniec kropka
      • mapta Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 21:02
        a z drugiej strony , tak metafizycznie:
        czy ktos pomyslal, ze tak mialo byc? Ze moze Bog, moze los, czy przeznaczenie
        (niepotrzebne skreslic) wybralo dla niej taka trudna droge?
    • gawliki Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 21:05
      Boze,ale zycie jest ciezkie!teraz masz wszystko za chwile koniec!
      • moyka_77 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 23:25
        Nie życzę Wam, tym które dokładają WSZELKICH starań by na drodze zachować się
        bezpiecznie, tym które alergicznie reagują na chamstwo na drodze, aby znalazły
        się w sytuacji, która przydarzyła się mojemu koledze. Przejeżdżał na zielonym
        świetle, z prędkością 50 km/h i nagle z samochodu, który czeka na lewym pasie
        wyskakuje młody człowiek i mój kolega zabiera go na maskę. Werdykt -
        przetrącony kręgosłup, policja mówi, że ma się nie martwić bo to przecież nie
        jego wina. Parę dni później chłopak umiera. Kolega w szoku, bo pomimo jego
        bezpiecznej jazdy zgodnej z kodeksem drogowym ZABIJA człowieka.
        Druga sytuacja, która już dotyczy mnie osobiście. Mój młodszy brat wyskakuje na
        drogę wprost pod koła samochodu. Kobieta która prowadziła samochód jedzie
        oczywiście zgodnie z przepisami, winny jest mój brat. Werdykt - wylew
        wewnętrzny, karetka gna na złamanie karku do miasta wojewódzkiego (40 km) aby
        tam przeprowadzić operację ratującą życie 6 letniemu chłopcu. Podane wyżej dwa
        przykłady obrazują tylko to, że nie wszystko zależy od nas, od naszego
        wzorowego zachowania się na drodze i przekonania, że tylko jakiś wariat ma
        prawo zrobić komuś krzywdę!
        Nie wiemy do końca jakie czynniki zadecydowały o tym, że manewr wyprzedzania
        skończył się tak tragicznie, może okazało się, że tych samochodów do
        wyprzedzenia było więcej niż myślała? (raz znalazłam się w takiej sytuacji,
        prosty odcinek drogi, mój mąż wyprzedza ciężarówkę i jakie jest nasze
        zdziwienie gdy okazuje się, że jest jeszcze jedna, przyklejona dosłownie na
        zderzak, tak że mowy nie ma żeby sie zmieścić i co?? noga na gaz aby wyprzedzić
        tę drugą ciężarówkę i bezpiecznie zjechać na swój pas drogi)
        Jednego jestem pewna, że bardzo ale to bardzo żałuję Otylii w związku z tym, że
        do końca życia będzie miała w świadomości to, że zabiła swojego brata. Mój brat
        na szczęście żyje, jest już żonatym facetem, ale ja do dzisiaj mam łzy w oczach
        jak sobie przypomnę te straszne dni. Ten okropny strach o niego, zapuchnięte od
        płaczu oczy i w końcu szczęście gdy dostaliśmy go z powrotem do domu. Otylia
        tego szczęścia mieć nie będzie sad( Wiem jedno, najgorszemu wrogowi nie życzę
        tego co przeżyłam ja i moi rodzice.
        Ona dostała już najwyższą karę i będzie ja płaciła przez całe życie. Trzymam
        kciuki za jej zdrowie fizyczne i psychiczne.
        • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 08:50
          Ja sie podpisze pod postem Moyki.
          Wspolczuje Otylii, zycze jej powrotu do zdrowia i trzymam za nia kciuki.
          Ona tez przezywa tragedie, na pewno zzeraja ja wyrzuty sumienia.
          Mysle, ze 'sprowadzanie jej na ziemie' jest zbedne - ona sie sama z ta ziemia
          mocno zderzyla.
          Kare (wg prawa) pewnie poniesie (tak jak zona Arka Golasia - tez przeciez z jej
          winy zginal, bo prawdopodobnie zasnela) - mysle, ze wiadra zimnej wody juz jej
          zbedne.
        • agazet3 Re: Moyka 03.10.05, 17:44
          nic dodać nic ująć....
    • jogo2 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 02.10.05, 23:09
      A swoją drogą,
      Boże, jakie to okropne, że tak się stało. Biedni, chociażby ci rodzice.
    • mamaemmy Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 00:31
      Jestem w większym szoku po tym co niektóre z Was napisały...
      Jak zawsze idealne,jak zawsze nieomylne...
      Nie umiecie odpowiednio zareagować na nieszczęście...
      Kiedyś los się na Was zemści za te słowa.
      • semijo Re: Dokładnie 03.10.05, 01:27
        Wszystkie jak zwykle nieomylne, wspaniałe, przewidywalne itp piszą że trzeba
        tępić brawurę i głupotę...i ja się zgadzam, ale nie k... kiedy już tego nie
        cofniemy. Nie ma nic gorszego niż moralizatorstwo po fakcie. To stawianie
        siebie na piedestale i wydawanie częśto okrutnych sądów. Większość wypadków to
        głupota ludzka. Ostatnio słyszałam historię o dziadku, który na chwilkę wyszedł
        z samochodu, bo zobaczył znajomego. W tym czasie 3 latek sam wyszedł z auta i
        przejechał go nadjeżdzający samochód. Dziadek w jeden dzień osiwiał, tragedia
        całej rodziny, ale pewnie na tym forum co druga opluła by dziadka za jego
        bezmyślność. Wiadomo nieomylne matki kwoki nigdy nie popełniają błędów...

        normalnie tracę serce do tego forum...
        • umasumak Bla, bla, bla 03.10.05, 08:25
          Piractwo drogowe nie jest błędem, tylko przestępstwem, z powodu którego giną
          ludzie. Zostawienie trzylatka niezabezpieczonego w aucie nie jest błędem, a
          rażącym zaniedbaniem i głupotą. Żal mi tych ludzi, bo za swoje "błędy" będą
          płacić do konca życia, ale jeszcze bardziej mi żal ich ofiar i rodzin, które
          stanęły w obliczu tych tragedii.
          Uma - nieomylna matka kwoka
          • lajlah Re: Bla, bla, bla 03.10.05, 11:17
            Uma jesteś wielka! Otóż to! kiedyś miałam kolizję drogową, babcia wyjechała mi
            na rowerze pod auto, jechałam 60km\h. stanęłam na hamulcu, poduszka sie nie
            otworzyła bo nie było stłuczki, mąż tak walnął głową o szybę, że rozciął łuk
            briowy(był przypięty pasami), a babcia pogniotła mi trochę maskę. I co,
            ewidentna wina babci, jechałam przepisowo, babcia wjechała pod samochód, bo
            chciała skręcić nie obejrzawszy się nawet za siebie. Na kolegium winna bacia,
            ale to ja musiałam zapłacić jej odszkodowanie za połamany rower. Nie jestem
            nieomylna, ale za błędy powinien płacić winny. A tu winna była Otylia niestety.
        • vibe-b Re: Dokładnie 03.10.05, 08:40
          semijo napisała:



          Ostatnio słyszałam historię o dziadku, który na chwilkę wyszedł
          >
          > z samochodu, bo zobaczył znajomego. W tym czasie 3 latek sam wyszedł z auta i
          > przejechał go nadjeżdzający samochód. Dziadek w jeden dzień osiwiał, tragedia
          > całej rodziny, ale pewnie na tym forum co druga opluła by dziadka za jego
          > bezmyślność.


          A skad , dziadziu jest w porzo. LOL. Mam nadzieje ze zaden z dziadkow mojego
          synka nie okaze sie takim durniem, bo moj maz by wlasnorecznie zabil, nie
          zartuje. To by dopiero byla tragedia, nie?
          • ikaes Re: Dokładnie 03.10.05, 08:45
            można współczuć, jak najbardziej, ale niektórzy nie powinni mieć prawa jazdy,
            ja wszystkim jeżdżącym w ten sposób kierowcom zabierałabym prawko bez prawa
            ponownego zdawania (choć wiem, że niektórzy i tak jeździliby bez prawa).
            Najgporsze jest to, że tym co tak jeżdżą nic się nie dzieje, a giną inni
            niewinni ludzie, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami tylko dlatego, że akurat w
            tym czasie i w tym miejscu znaleźli się na drodze.
          • dzindzinka Re: Dokładnie 03.10.05, 08:52
            Oczywiście, że dziadzio jest w porządku, zwykła, ludzka rzecz popełnić błąd. Kto
            jest doskonały? W porządku jest też ta babcia, która idąc do sklepu zostawiła
            małe dziecko w bloku z otwartymi drzwiami balkonowymi i wielu innych dorosłych
            przez których maleńkie dzieci straciły życie. W porządku są też wariaci drogowi
            jadący z ogromną prędkością , jadący po pijaku, wykonujący niebezpieczne
            manewry, którzy zabijają niewinnych ludzi. W porządku był kierowca autobusu
            wiozący dzieci na pielgrzymkę.
            Odczepcie się od nich zawistne emamy, ani ważcie się napisać, że o ich winie, bo
            nuż przeczytają i popsują sobie humor na resztę dnia.
            • umasumak Re: Dokładnie 03.10.05, 08:54
              dzindzinka napisała:

              > Odczepcie się od nich zawistne emamy, ani ważcie się napisać, że o ich winie,
              b
              > o
              > nuż przeczytają i popsują sobie humor na resztę dnia.

              Albo nie daj Bóg osiwieją... ;-(
        • mackowy4 Re: Dokładnie 03.10.05, 11:21
          Ten 3-latek jak rozumiem sam uwolnił się z fotelika samochodowego i wyszedł na
          ulicę ...? Na 100% był przewożony bez fotelika - rodziców, którzy pozwolili
          zabrać dziecko do samochodu bez fotelika i samego dziadka postawiłabym przed
          sądem. Mam ochotę dzwonić po policję jak widzę rodziców przewożących dzieci bez
          fotelików. Ostatnio widziałam eleganckę mamusię w dobrym samochodzie trzymającą
          tak na oko 3-latka na kolanach (siedziała z dzieckiem na siedzeniu obok
          kierowcy). Głupota i brak umiejętności przewidywania ...
      • umasumak Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 08:53
        mamaemmy napisała:


        > Nie umiecie odpowiednio zareagować na nieszczęście...

        Zapewne Ty byś odpowiednio zareagowała na nieszczęście, gdyby Otylka zamiast w
        drzewo, pieprzneła w Twoje auto. Jestem pewna, że Twoja reakcja byłaby
        ODPOWIEDNIA. Pzdr
    • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 08:54
      Ja jeszcze a propos jazdy - jadac z mala predkoscia tez mozna spowodowac
      wypadek. Jest taka niepisana zasada, ze jak wszyscy jada 70 km/h, to Ty nie
      jedz 40, bo jestes zagrozeniem.
      Tak samo - nie jedz 40 km/h lewym pasem - zgodnie z KD nalezy trzymac sie
      prawej krawedzi drogi, a nie sprawiac, ze inne auta musza wyprzedzac z prawej
      strony. Ostatnio moj maz wlasnie przez kogos turlajacego sie po lewym pasie
      malo sie nie roztrzaskal - jechal 80 km/h (poza miastem), samochod przed nim
      zjechal na prawy pas (wlasnie zeby wyprzedzic tego niedzielnego kierowce) i moj
      maz mial przed soba coraz bardziej zblizajace sie auto i zadnej drogi ucieczki.
      Moim zdaniem nie tylko predkosc na drodze jest istotna. Duzo wazniejsza jest
      glowa na karku.
      • umasumak Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 08:58
        Erin, to nie jest nie pisane prawo, a przepisy. Zbyt wolna jazda jest niezgodna
        z kodeksem ruchu drogowego. Jeżdizjmy poprostu bezpiecznie, dostosowujac
        prędkość do warunków na drodze, a będzie o wiele mniej wypadkow,
        • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:03
          Mowie o niepisanej zasadzie, ze nawet jesli jest ograniczenie do 50, a wszyscy
          jada 70, to bezpieczniej jechac 70 niz przepisowe 50. Tego raczej w kodeksie
          nie ma wink Ale moj maz, jadac po Warszawie po raz pierwszy autem pare lat temu,
          zostal 'poproszony' przez policjantow o szybsza jazde smile

          umasumak napisała:

          > Jeżdizjmy poprostu bezpiecznie, dostosowujac prędkość do warunków na drodze,
          > a będzie o wiele mniej wypadkow

          Owszem. I wg tego, co czytam, Otylia nie popelnila az takiego bledu, zeby
          nalezal jej sie lincz. Po prostu podjela zla decyzje (zamiast sie chowac,
          chciala skonczyc wyprzedzanie).
          A chowanie sie tez moze nie byc zbyt rozsadne - w ten sposob wydarzyl sie
          wypadek w weekend majowy kolo Łochowa (moze slyszalyscie) - kiedy to auto,
          za ktore chowal sie facet rezygnujacy z wyprzedzania, zostalo przez niego
          wepchniete pod TIRa, w efekcie czego zginela prawie cala rodzina (przezyl tylko
          6-letni chlopczyk).
          • ikaes Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:10
            180 km/h to według ciebie nie jest błąd? A jak jedzie kolumna tirów, które ona
            wyprzedzała, to nie ma się gdzie schować.
            • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:17
              Tak - bo ona nie jechala caly czas z taka predkoscia, tylko PRZYSPIESZYLA, zeby
              wyprzedzic, zamiast przyhamowac i schowac sie ZA samochodami, ktore wyprzedzala.
              • kasik751 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 17:58
                wreszcie odezwal sie ktos kto wie na czym polega manewr wyprzedzania
                oraz zdaje sobie sprawe jak sadze, ze 180 wynikalo z koniecznosci ratowania sie
                z feralnego wyprzedzania
                pozdrawiam erin
                • umasumak Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 23:35
                  kasik751 napisała:

                  > wreszcie odezwal sie ktos kto wie na czym polega manewr wyprzedzania
                  > oraz zdaje sobie sprawe jak sadze, ze 180 wynikalo z koniecznosci ratowania
                  sie
                  >
                  > z feralnego wyprzedzania
                  > pozdrawiam erin

                  No tak, ale prędkość wyjściowa była również karkołomna jak na tą drogę. 140
                  km/h to dobra prędkość na autostradę, a nie na wąską, zatłoczoną jezdnię.
          • dzindzinka Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:26
            Erin co Ty piszesz? Jaki lincz? Normalna dyskusja na forum. Przecież prawie
            każda dziewczyna napisała, że jej szczerze współczuje. I jak to Otylia nie
            popełniła "aż takiego błędu". Po pierwsze jechała z olbrzymią prędkością! Mówią,
            że conajmniej 150 km/g, a prawdopodobnie 180. (dozwolona prętkości to 80) Mój
            mąż ma prawo jazdy od 16 roku życia, jest wyśmienitym kierowcą, jeździ dobrym
            samochodem, a nigdy nie jechał w Polsce z taką prędkością, z jaką jechała ona.
            Po co ta akcja "stop wariatom drogowym" skoro jesteśmy tacy libralni jeśli
            chodzi o znaną wariatkę? Ja po ludzku szczerze współczuję Otylii i to nie
            dlatego, że zdobyła jakieś medale (sport mnie kompletnie nie interesuje), ale
            nie zmenia to mego poglądu na sprawę. Najbardziej żal mi brata, który w
            dziewiętnaste urodziny stracił przez nią życie. Przecież to fakt. Nie
            chciałabym, aby ktokolwiek z mojej rodziny kiedykolwiek trafił na takiego
            kierowcę. Zgadzam się z Umą, że gdyby Otylia zabiła kogoś z rodziny oburzonych
            stwierdzeniami winy Otylii, ich pogląd byłby diametnralnie inny. Na pewno te
            osoby nie byłyby takie wyrozumiałe i łaskawe. Razi mnie ten szum w mediach:
            pierwsza lub druga informacja o Otylii, dywagacje co z karierą, burmistrz
            rodzinnego miasta Jędrzejczaków ogłosił żałobę. To nie jest normalne.
            • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:32
              Nie napisalam, ze na forum jest lincz, tylko ze jej sie on nie nalezy.
              Piszac o bledzie mam na mysli zla (i tragiczna w skutkach) decyzje
              o kontynuowaniu wyprzedzania (jezdze sporo - jako pasazer, prawa jazdy nie mam
              i zdarza sie wyprzedzac dwa, trzy samochody - nie przesadzajmy, to takie
              rzadkie nie jest), a nie o schowaniu sie.
              I pisze po raz kolejny - ona jechala z ta predkoscia BO PODJELA ZLA DECYZJE.
              Nie jechala tak caly czas.
              • dzindzinka Re: spokojnie 03.10.05, 09:40
                nikt jej na pewno nie zlinczuje, prawdopodobnie usłuszy zarzuty prokuratorskie i
                dostanie wyrok w zawieszeniu. A 140 na godzinę to wg Ciebie nie jest duża
                prędkość? To wg mnie olbrzymia prędkość i nie chodzi mi tylko o przepisy, ale o
                brak wprawy młodego kierowcy i stan polskich dróg. Nikt rozsądny tak nie jeździ.

                • e_r_i_n Re: spokojnie 03.10.05, 09:43
                  Spora - biorac pod uwage stan akurat tej drogi. Tak w ogole jeszcze nie
                  oszalamiajaca moim zdaniem. I powtorze - szybka jazda nie musi oznaczac jazdy
                  niebezpiecznej. Wystarczy rozsadek - to taka refleksja ogolna, nie nt sytuacji
                  Otylii.
                  • umasumak Erin 03.10.05, 09:54
                    140 km to prędkość oszałamiająca, biorąc właśnie pod uwagę stan naszych dróg. W
                    miejscu wypadku dozwolona prędkość wynosiła 80 km/h.
                    Masz racje, że szybka jazda nie musi oznaczać jazdy niebezpiecznej. Ale na
                    szybką jazdę mogą sobie pozwolić TYLKO doświadczeni kierowcy i to nie w każdej
                    sytuacji. To oczywiste moim zdaniem.
                    • e_r_i_n Re: Erin 03.10.05, 10:00
                      Ale, jak napisalam, to taka ogolna uwaga - nie odnoszaca sie konkretnie do
                      przypadku Otylii.
      • balba_77 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:11
        co nie zmienia faktu że ludzie "z głową na karku" nie zapindalają z prędkością,
        znacznie przekraczającą prędkości dozwolone na autostradzie, na wąskiej,
        zatłoczonej drodze. A przy 180 na liczniku, nie nadążasz z myśleniem niestety.
        Niebezpieczni są i ci co pędzą jak wariaci i ci co wloką się jak żółwie i ci
        gapowaci co nie widzą że się czerwone świeci (mnie taki dziadek jeden, o mały
        włos nie przejechał, kiedy dreptałam sobie w dziewiatym miesiącu ciąży po
        przejściu dla pieszych) i długo by wymieniać...
        • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:16
          Nigdzie nie wyczytalam, ze jechala 180 km/h.
          "7" nie jest az taka waska droga. A TIRy powinny jechac w odpowiednich
          odstepach od siebie - wlasnie po to, zeby bylo sie gdzie schowac.
          • kasia1302 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:20
            Na przykład tutaj możesz przeczytać:
            wiadomosci.onet.pl/1173322,11,item.html
            Tragedia nie wymagająca komentarza. Głupota również.
            • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:29
              Ok, ale powtorze - ona nie jechala z ta predkoscia cały czas. A o tym wiekszosc
              z nas zapomina.
          • balba_77 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:33
            z tego zo ja wiem to leciała z prędkością około 140 na godzinę i jak dojechała
            do cieżarówy to zdecydowała się na wyprzedzanie, stąd to 180 na liczniku.
            Co do reszty można gdybać. Jedni się zastanawiją dlaczego się nie schowała jak
            zobaczyła że będzie musiałą "łyknąć" nie jednego TIRa ale całą kolumnę, inni
            dlaczego nie uciekała w pole jak zobaczyła że jest fatalnie i że nie zdąrzy.
            Wszyscy gdybają ale jedno się nie zmieni STAŁO SIĘ sad(((((((((
            • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:37
              Tak naprawde nikt nie wie, jak to sie stalo, bo nikogo z nas tam nie bylo.
              Zgadzam sie - stalo sie, to ona poniesie najwieksze konsekwencje. A po ludzku
              nalezy jej sie wspolczucie sad.
              • balba_77 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:43
                I to też powtarzam odkąd się włączyłam w tą dyskusję, chyba za bardzo się
                wciągnęłam sad
                Tylko jedno jest pewne mimo tego że żadnej z Nas tam nie było, jechała ZA
                SZYBKO i stąd ta tragedia.
                Nie podobają mi się tylko głosy typu: idiotka i dobrze Jej tak, bo po co pchać
                się za kierownicę skoro bozia rozmumku nie dała... żenada.
            • socka2 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:52
              skoro jechala caly czas 140 i zaczela wyprzedzac 180 km/h to z jaka predkoscia
              jechaly owe wyprzedzane przez nia samochody? z predkoscia 140 km/h....wiec wina
              w tym nie tylko Jedrzejczak, ale i tych wyprzedzanych, ktorzy tez pedzili...na
              pewno wieksza wina po jej stronie, bo doprowadzila do smierci, ale mysle, ze
              bol psychiczny bedzie najwieksza kara...co nie znaczy, ze moze sobie dalej tak
              zasuwac w przyszlosci...
              • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:53
                Otoz to.
                • balba_77 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 10:03
                  ekhem, rozumowanie trochę uproszczone. Pojazdy mogły poruszać się w granicach
                  dozwolonych prędkości, znając życie jechały pewnie w okolicach 110 na godzinę.
                  Otylia sobie pędzi widzi TIRa, "wychyla się" widzi kawał pustej drogi przed
                  sobą i mysli że się wyrobi spokojnie. Gaz do dechy ... ups niespodzianka bo
                  mały konwój się trafił a nie pojedyńcza ciężarówka... problem w tym że jadąc
                  tak przy takich prędkościach zanim Ty zaczniesz mysleć, wszystko zdąży się
                  przybliżyć doi Ciebie na wyciągnięcie dłoni... to moje gdybanie, leekie
                  zboczenie swoja drogą bo od pięciu lat pomagam w robieniu symulacji wypadków.

                  • e_r_i_n Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 10:21
                    Pewnie, ze uproszczone smile Ja nie kierowca, wiec tym bardziej. Ale sama
                    przyznasz, ze pojazdy, ktore wyprzedzala, tez nie byly 'bez winy'. Poza tym
                    chyba powinny byc miedzy nimi odstepy, tak, aby mozna bylo sie miedzy nimi
                    zmiescic.
              • umasumak Socka 03.10.05, 09:56
                Co Ty opowiadasz? Myśląc w ten sposób, to każde wyprzedzane przez pirata
                drogowego auto, jedzie z tą samą prędkością co ten pirat wink.
                • e_r_i_n Re: Socka 03.10.05, 09:59
                  Jesli ona przed wyprzedzaniem jechala 140 km/h, a auta, ktore miala zamiar
                  wyprzedzac, jechaly z predkoscia dozwolona, to 'lyknelaby' je bez koniecznosci
                  przyspieszania, prawda?
                  • umasumak Re: Socka 03.10.05, 10:04
                    e_r_i_n napisała:

                    > Jesli ona przed wyprzedzaniem jechala 140 km/h, a auta, ktore miala zamiar
                    > wyprzedzac, jechaly z predkoscia dozwolona, to 'lyknelaby' je bez
                    koniecznosci
                    > przyspieszania, prawda?

                    Erin, niekoniecznie. Poza tym nie chcesz mi chyba zasugerować, że tiry jechały
                    z prędkością powyżej 100 km/h wink? Jako żywo niw widziałam takiej sytuacji na
                    polskich drogach, chociaż jeżdże już 17 lat.
                    • socka2 Re: Socka 03.10.05, 10:07
                      oj Uma, to malo widzialas....te ich tachometry (czy jak to sie zwie) to pic na
                      wode fotomontaz (akurat mialam znajomych tirowcow).
                      • umasumak Re: Socka 03.10.05, 10:13
                        socka2 napisała:

                        > oj Uma, to malo widzialas....te ich tachometry (czy jak to sie zwie) to pic
                        na
                        > wode fotomontaz (akurat mialam znajomych tirowcow).

                        Na autostradzie zgadza się, jeżdżą szybko. ALe na takich drogach gdzie był ten
                        wypadek, to po prostu niemożliwe. Zresztą gdyby to była prawda, juz część winy
                        byłaby przerzucona na tych tirowców, których chciała wyprzedzić Otylia.
                        • socka2 Re: Socka 03.10.05, 10:16
                          nie znam tej drogi....
                          a na autostradach we Wloszech to tragedia z nimi (tam to dopiero wyprzedzanki
                          sie odgrywaja - mimo zakazow oczywiscie)
                    • e_r_i_n Re: Socka 03.10.05, 10:25
                      umasumak napisała:

                      > Poza tym nie chcesz mi chyba zasugerować, że tiry jechały
                      > z prędkością powyżej 100 km/h wink? Jako żywo niw widziałam takiej sytuacji na
                      > polskich drogach, chociaż jeżdże już 17 lat.

                      A nad kiedys wyprzedzaly NA MOSCIE dwa TIRy. My jechalismy jakies 80 km/h.
                      Ile one? Mozna zgadywac.
                      TIRy szaleja, naprawde. I jezdza na roznych drogach BARDZO SZYBKO.
                    • e_madziq Re: Socka 05.10.05, 09:15
                      W minione wakacje jechaliśmy nad morze. Miałam sytuację gdy musiałam wyprzedzić
                      dwa jadące za sobą tiry-byłam zmuszona przyspieszyć do max 110, może 120 km. Nie
                      uwierzę, ze Otylii 180 km było tylko na potrzeby wyprzedzania.
                • socka2 Re: Socka 03.10.05, 10:02
                  uma, ja napisalam o tym konkretnym przypadku. I wiem, ze nie ma tutaj zadnego
                  usprawiedliwienia dla niej (pedzila), ale nie oskarzajmy tylko jej.

                  Osobiscie nie lubie szybko jechac, moj maz wie doskonale, co moze a co nie na
                  autostradziew we Wloszech czy Niemczech i na polskiej drodze Szczecin - Gdansk.
                  I gdy tam jedzie ze srednia predkoscia 130 km/h (przyspiesza tez), to na ww
                  polskiej "ekspresowce" zwalnia do przepisowych 90 km/h)
                  • umasumak Socka 03.10.05, 10:11
                    Ja jej nie oskarżam. Powiem Ci szczerze, że nawet mi jej żal i to bardzo. Ale
                    wkurza mnie ta cała otoczka wokól tego wypadku. Większe zainteresownie wzbudza
                    jej kręgosłup niz śmierć jej brata. O tej śmierci przebąkuje się w
                    doniesieniach prasowych gdzieś na marginesie, epatując jedocześnie opinie
                    publiczną ilością medeli zdobytych prze Otylię. Jak to się ma do akcji "stop
                    piratom drogowym"?
                    No tak, ale Otylia nie pasuje swoim wizerunkiem do tego co się stało i dlatego
                    próbuje się pominąć fakty milczeniem.
                    • socka2 Re: Socka 03.10.05, 10:14
                      Dlatego Umo nie pisze, ze nie jest winna, tylko ze sa jeszcze inni wspolwinni
                      (tirowcy to najwieksi piraci drogowi).
                      A co do brata ['] to pisza i o nim sad((((
                      • umasumak Re: Socka 03.10.05, 10:17
                        socka2 napisała:

                        > Dlatego Umo nie pisze, ze nie jest winna, tylko ze sa jeszcze inni wspolwinni
                        > (tirowcy to najwieksi piraci drogowi).
                        > A co do brata ['] to pisza i o nim sad((((

                        Piszą, piszą, ale o biednej Otylce piszą znacznie więcej. No cóż, są równi i
                        równiejsi. Jak zwykle zresztą. No a gdyby w tym wypadku zginą ktoś kompletnie
                        anonimowy, to zapewne byłaby tylko wzmianka i na tym koniec.
                        • socka2 Re: Socka 03.10.05, 10:26
                          pewnie i tak by bylo sad((((

                          ale miejmy nadzieje, ze beda nas omijac takie nieszczescia!!!
                    • karola.v Re: Socka 03.10.05, 11:03
                      umasumak napisała:

                      > Ja jej nie oskarżam. Powiem Ci szczerze, że nawet mi jej żal i to bardzo. Ale
                      > wkurza mnie ta cała otoczka wokól tego wypadku. Większe zainteresownie wzbudza
                      > jej kręgosłup niz śmierć jej brata. O tej śmierci przebąkuje się w
                      > doniesieniach prasowych gdzieś na marginesie, epatując jedocześnie opinie
                      > publiczną ilością medeli zdobytych prze Otylię. Jak to się ma do akcji "stop
                      > piratom drogowym"?
                      > No tak, ale Otylia nie pasuje swoim wizerunkiem do tego co się stało i dlatego
                      > próbuje się pominąć fakty milczeniem.
                      Nie nam ją oskarzać.Zrobi to prokuratura,która juz sie wypowiedziała w tej
                      sprawie.Ostatnio za podobny wypadek,kierowca dostał wyrok dwa lata bez zawiasów.
                      Zobaczymy czy w tej sytuacji wszyscy według prawa są równi.
                      Wracając do tematu.
                      Ten wypadek to ogromna tragedia,przedewszystkim dla rodziców Otylii i jej samej
                      .Współczuje im bardzo sad.
                      Denerwuje mnie cała otoczka tego co stało.Gazety rozpisują się,jaka to Otylka
                      biedna,obwinia sie wszystko,polskie drogi,tiry zawalidrogi itd.ale niestety
                      całkowitą odpowiedzialnośc za to co sie stało ponosi ona sama.
                      Jazda samochodem to nie sa zawody sportowe.
                      Jadza samochodem to nie czas na popełnianie błędów,nie czas na
                      brawurę,bezmyślnośc itd.Siadajac za kierownicą,bierzemy odpowiedzialnośc za
                      siebie,tych którzy siedzą obok nas i tych,którzy nie daj Boże znajdą sie na
                      masce naszego smochodu.
                      Czasami wydaje mi sie,że ludzie jezdza coraz bardziej ryzykownie,bo uważają,ze
                      dobry samochód i zabezpieczenia (ABS-y,poduszki),są gwarancją bezpieczeństwa.
                      Kto na drodze dwukierunkowej(w Polsce),jedzie z predkością 140 czy nawet 180
                      na/h(dopuszczalna na A4 to 130),przepraszam dla mnie taka osoba to kompletny
                      idiota bez wyobrażni(nie wazne czy to słynny sportowieć czy szary Kowalski).
                      Wczoraj na TVN24 robiono symulację tego wypadku.Świadkowie twierdzą,ze Otylia
                      jadąc ogromną predkoscią,z rozpędu weszła w manewr wyprzedzania.To zmienia
                      trochę postać rzeczy.
                      Po polskich drogach jezdzę dużo i niestety widzę co sie dzieje.
                      Dla wariatów drogowych nie mam sumienia i litości,bo boję sie że kiedys mimo
                      uważnej jazdy moge stać się czyimś celem np.nierozwaznego wyprzedzania.
                      Chciałabym,żeby ludzie kiedyś w końcu zrozumieli,ze samochód jest po to zeby
                      dojechać,a nie po to zeby umrzeć...
              • amwaw Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 10:10
                I tu dochodzimy do ciekawego pytania..Po co wyprzedzać 3 samochody jadące 140
                km/h skoro samemu jedzie się niby wolniej?smile) Wyprzedza się wtedy, kiedy jedzie
                się szybciej, więc...smile))
                • socka2 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 10:12
                  Dlatego napisalam, ze wina jest po obu stronach....
                  ale faktycznie, dajmy juz spokoj tej sprawie.....

                  i modlmy sie, zeby na drogach bylo mniej piratow!!!!
          • xymena.l Erin, 03.10.05, 12:30
            to nie była "siódemka", tylko znacznie węższa 62...
            • e_r_i_n Re: Erin, 03.10.05, 13:49
              Tak, juz wiem. Wypadek byl kolo Płońska i myslalam, ze wlasnie na 7.
              Teraz juz wiem, ze nie - i tamta droga rzeczywiscie jest wezsza od 7.
              • kasik751 Re: Erin, 03.10.05, 18:07
                a ja sie caly czas zastanawiam, dlatego to uno jej nie puscilo srodkiem, az
                musiala wybrac pobocze i row
                zazwyczaj w trakcie tego typu wyprzedzania kierowcy z naprzeciwka zjedzaja
                troche na prawo
                to dosc oczywiste ze nie pchala sie pod tira, ale dlaczego on jej nie puscil
                srodkiem??? moze ona go nie widziala czy co?
                • balba_77 Re: Erin, 04.10.05, 12:41
                  > a ja sie caly czas zastanawiam, dlatego to uno jej nie puscilo srodkiem, az
                  > musiala wybrac pobocze i row
                  > zazwyczaj w trakcie tego typu wyprzedzania kierowcy z naprzeciwka zjedzaja
                  > troche na prawo
                  > to dosc oczywiste ze nie pchala sie pod tira, ale dlaczego on jej nie puscil
                  > srodkiem??? moze ona go nie widziala czy co?


                  pewnie dlatego, że tam nie było miejsca na tego typu manewr i kierowca uno
                  stwierdził, że zaliczy rów jak nic, zresztą ja w tego typu sytuacji pewnie
                  zdąrzyłabym pomyśleć "o k...wa" a później to by było bum. To auto Otylii to był
                  prawdziwy czołg, szeroki jak diabli jak to amerykańska bryka szeroka być tylko
                  potrafi... a droga wąziutka.
                  • coffe1 Re: Erin, 04.10.05, 12:48
                    dlaczego nie puścili jej? bo droga na Płońsk jest bardzo wąziutka.Mój mąż
                    powiedział ze na tej drodze nie pojechałby więcej niż 100km/h, ponieważ droga
                    jest bardzo niebezpieczna i wąska.
                  • kasik751 Re: Erin, 05.10.05, 13:01
                    niby tak, ale to by znaczylo, ze uniacz wybral czolo, bo przeciez nie wiedzial,
                    ze ona sie rzuci na jego pobocze i to tez jest dziwne
                    wiesz - nie wiadomo ile czasu mieli na podjecie dezycji czyli jak dlugo sie
                    widzieli z naprzeciwka
                    nie wiadomo tez z jaka predkoscia jechalo uno, ale tez moglo jechac 140, bo
                    czemu nie
                    ciekawe co prokuratura bo jakos ucichlo i gdzie nagle wcielo tych wszystkich
                    kierowcow ktorzy tam byli
                    • umasumak Re: Erin, 05.10.05, 14:20
                      kasik751 napisała:


                      > nie wiadomo tez z jaka predkoscia jechalo uno, ale tez moglo jechac 140, bo
                      > czemu nie
                      >

                      Uno 140? Raczysz żartować chyba wink
                      • kasik751 Uma 05.10.05, 22:29
                        Uma uniacze to niekoniecznie sa stare trupy, ktore ledwo do setki dociagaja.
                        Kiedys mialam skode silnik 1,3 i spokojnie moglam tyle jechac.
                        Pozdrawiam.
                        • umasumak KASIK751 05.10.05, 23:12
                          Ty mi lepiej powiedz, dlaczego nie ma Cię jeszcze tu:

                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33939
                          • kasik751 Re: KASIK751 06.10.05, 16:01
                            Ze niby az takie androny plote?
                            Nie o to chodzi- najzwyczajniej w swiecie szukam okolicznosci lagodzacych.
                            Kazdy przestepca ma prawo do adwokata w koncu, prawda? smile
                            Zwlaszcza, ze na forum zostala juz skazana bez mozliwosci zlagodzenia kary.
                            Otylka jest niewatpliwie bezposrednim sprawca wypadku natomiast nie wykluczam,
                            ze moga byc wspolwinni inni kierowcy.
                            Moj brat mial kiedys stluczke z czlowiekiem, ktory nie mial prawa znalezc sie w
                            tym czasie i okolicznosciach w tym miejscu, w ktorym sie znalazl czyli w jego
                            bagazniku (motocyklista) i nie bylo go tam, gdy brat rozpoczynal manewr cofania.
                            Ale wina byla brata - facet byl na glownej, brat wyjezdzal tylem.
                            Pozdrawiam.
                            • umasumak Boszzzzz 06.10.05, 16:12
                              kasik751 napisała:

                              > Ze niby az takie androny plote?

                              Bo to moje forum, głąbie wink. Dlatego Cię zapraszam!
                              • kasik751 Re: Boszzzzz 06.10.05, 17:07
                                O zesz kurna nie zauwazylam, bo nie nie otworzylam calego okna i zobaczylam
                                tylko fragment wierszyka a w nim slowo androny smile))
                                Oczywiscie, ze juz leeeceeeee!
                      • e_r_i_n Re: Erin, 06.10.05, 10:51
                        Kochana, Uno z silnikiem 1 litr tyle pociagnie (jak nie wiecej). Tak samo
                        Yariska o takiej pojemnosci (Ci, co nie widzieli, nie wierza wink).
    • kasia1302 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 09:57
      Dajmy już spokój. Niech to posłuży za przestrogę dla nas wszystkich.
      • balba_77 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 10:05
        I tu masz rację Kasiu1320.
        • dzindzinka Re: Nie mam złudzeń. 03.10.05, 10:52
          Wątpię, by było to przestrogą dla innych. Takich tragedii przybywa z roku na
          rok. Mogę podać wiele przykładów. Sąsiad moich rodziców: jego szwagier zginął w
          wypadku jadąc jak szalowny, facet nie wyciągnął wniosków z tego. Parę lat temu
          omal nie zabił żony. Jemu nic się nie stało. Niedawno miał mniej szczęścia.
          Spoczywa w spokoju....
    • 18_lipcowa Fatum? Raczej głupota. Ona jechała 180 na h 03.10.05, 12:41
      wyprzedzała, a prawko miała raptem rok.
      Cóż to jej wina, współczuję jej myśli z jaką będzie musiała żyć.
    • sakada Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 13:55
      Otylia jest winna temu co zaszło. I powinna zostać ukarana. Prawo jest po to,
      aby karać przestępców - nie istotne czy przy okazji sami zrobili sobie krzywdę
      (uśmiercając bliskich) czy też nie. Żal mi jedynie rodziców - serdecznie im
      współczuję. Moim zdaniem nie ma nad czym dywagować - dziewczyna zachowała się
      nagannie; jej brawura na drodze spowodowała czyjąś śmierć i powinna ponieść za
      to stosowną karę. Kara w postaci wyrzutów sumienia to inna kwestia. I nie
      obchodzi mnie ile zdobyła medali. Pirat drogowy to pirat drogowy. Nic ponad to.
      • bea.bea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 13:58
        chyba wszystko zostało juz powiedziane....dla zainteresowanych polecam teraz na
        wirtualnej opisy wypadku w różnych gazetach....

        i niestety wychodzi to co ma wiekszośc młodych kierowców...brak doswiadczenia i
        brawura... szkoda...

        a to zdanie z rzeczpospolitej... "Otylia miała prawo jazdy od maja ubiegłego roku".
        • bea.bea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 13:59
          sport.wp.pl/kat,1864,wid,8015989,wiadomosc.html?rfbawp=1128340226.946&ticaid=14bd
    • m_mar Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 14:37
      A moze by jej tak na opamiętanie parę strzałów w głowkę?tak dla opamiętania.
      Po pierwsze: odebrać prawo jazdy
      po drugie: porządny wyrok bez żadnych ulg
      po trzecie: dziwię sie rodzicom, bo gdyby moje dziecko spowodowało śmierć
      drugiego to nie wiem czy mogłabym po paru minutach a nawet godzinach z nim
      rozmawiać, a wiec gratuluję spokoju.
      po czwarte: jak nie wróci do sportu, będą inni, zadna strata!!!!!
      • skowronek11 Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 17:06

        Współczuję Otylii,jak współczułabym kazdemu kogo dotyka tragedia. Ale chciałabym
        o czym innym napisac ,o tym jak strasznie karze los za przestępstwa na drodze.
        Ludzkie sady są bardziej pobłazliwe. Morderca, gwałciciel,pedofil dostanie
        najwyżej dozywocie. A często o wiele krótszy wymiar kary. I nie ważne czy załuje
        tego co zrobił. Za zła decyzję na drodze, czesto chwilową głupotę czy
        bezmyślność (wcale nie wiemy czy Otylia jeżdziła jak pirat stale, moze tylko ten
        raz )karany jest śmiercią, kalectwem . Dziecko przebiegające przez jezdnie na
        czerwonym nie dostanie kuratora tylko kopczyk na cmentarzu.Czasem
        "przestępstwo" to tylko wynik chwilowej głupoty,zaćmienia a nie wykonane z
        premedytacją. A kara jakże surowa,bez apelacji.
        • mm_s Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 03.10.05, 18:25
          dopowiem coś i ja, chociaz nic nowego do sprawy to nie wniesie

          sama mam prawo jazdy od roku, jeżdżę i uwazam, że jak na kogoś kto
          jest "świeżym" kierowcą nienajgorzej, ale mam RESPEKT - pełen respekt do auta,
          do ludzi i do jazdy - jazda autem wymaga koncentracji i myślenia, czego w tym
          momencie zabrakło. Jeżdzę z dzieckiem, zawsze i mam to poczucie, że wiozę swój
          najcenniejszy skarb, niejednokrotnie miałam już podniesione cisnienie przez
          idiotów na drodze. Bo wielu z nich brakuje wyobraźni i rozwagi, a Otylia jest
          tego kolejnym przykładem. Gdybać można czemu, czy z powodu poczucia wyższości
          nad innymi na drodze - silne i potężne auto, mające pod maską ponad 300 KM !!!
          ( moje ma zaledwie 60... ), czy chwilowa lekkomyślność i brak
          umiejętności...fakt jest faktem - predkość z jaką jechała jest zabójcza -
          pomyślcie, że crash-testy robią przy prędkościach o 2/3 mniejszych! Mieszkam w
          Niemczech i tu wydawac by si mogło drogi są bezpieczne - piękne, równe,
          autostrady w większości miejsc z prędkością zalecaną, ale bez ograniczeń ( są i
          ograniczenia, ale rzadko )- ale nawet tu jadąc 180km/h to śmierć w oczach gdy
          nie ma się doświadczenia, a zwłaszcza ma sie zbyt mocne auto - zapanować nad
          takim "smokiem" przy takim pędzie jest w tym wypadku wręcz niemożliwe - tu
          ludzie też giną i niejednokrotnie równie głupio jak w jej przypadku sad. Do tego
          dochodzi jakość drogi jaką jechała...
          Żyć z tym będzie do ostatnich swoich dni, wyrzuty sumienia w takich sytuacjach
          często odbierają chęci do życia, i tego jedynie jej współczuje. A co do osądów -
          jest jak kazdy człowiekiem, po prostu znanym, ale nie IDEALNYM i w równych
          prawach powinna odpowiedzieć za to, co zrobiła.
          • edytkus Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 04.10.05, 22:07
            mm_s napisała:

            > Gdybać można czemu, czy z powodu poczucia wyższości
            > nad innymi na drodze - silne i potężne auto, mające pod maską ponad 300 KM !!!
            > ( moje ma zaledwie 60... ), czy chwilowa lekkomyślność i brak
            > umiejętności...

            Chryslera znam z autopsji i zastanawia mnie jak mozna jechac nim 180km/h, przeciez juz przy setce
            ped wciska cialo w fotel (noramalnie jak na rollercoaster'ze)?! Inna sprawa ze przy automacie z dobrym
            przyspieszeniem nie zdaje sie sobie sprawy ze sie stopniowo zwieksza predkosc. Ja w obecnym aucie
            (tylko 245KM) ciagle musze zerkac na predkosciomierz.

            Mieszkam w
            > Niemczech i tu wydawac by si mogło drogi są bezpieczne - piękne, równe,
            > autostrady w większości miejsc z prędkością zalecaną, ale bez ograniczeń ( są i
            >
            > ograniczenia, ale rzadko )- ale nawet tu jadąc 180km/h to śmierć w oczach gdy
            > nie ma się doświadczenia, a zwłaszcza ma sie zbyt mocne auto - zapanować nad
            > takim "smokiem" przy takim pędzie jest w tym wypadku wręcz niemożliwe - tu
            > ludzie też giną i niejednokrotnie równie głupio jak w jej przypadku sad.

            W USA tez nie brakuje autostrad i super szybkich samochodow a mimo to przecietna predkosc na
            autostradach to 80km/h a w miescie (w NJ) gora 40. Zauwazylam ze im lepszy samochod tym
            wolniejszy kierowca - w Polsce na odwrot (wnioskujac po postach z forum auto-moto).
    • kasssannndra Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 06.10.05, 12:48
      We "Wprost" jest napisane, że podobno powiedziła lekarzom, żę już nigdy nie
      wsiądzie za kierownice, bo zabiła brata. Czyli jest świadoma tego co zrobiła.
      Szkoda mi jej, wiem, ze jest sama sobie winna, ale gdy pomyśle o tych chorych
      na białaczke dzieciach którym pomogła to od razu robi mi sie jej zal.
      • mynia_pynia Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 06.10.05, 14:42
        Zgadzam się z tym że to wielka tragedia, ale po:
        a) narazie ustalili prędkość na 180 tylko po tym że wskaźnik się tak zatrzymał
        b) jechała chwilę poboczem co samo z siebie redukuje prędkość
        c) nie wierze że jeszcze cisneła gaz więc prędkość momentalnie spada o jakieś
        30-40km
        d) tiry tiry tiry - wielu ludzi już przez nie zgineło, bo jadą ciasno w
        kolumnach i nie mają zamiaru wpuszczać małego samochodzika
        e) sama ma przykrą przygodę z kierowcami tirów którzy robią sobie jaja (facet
        mi mrugnął światłami że droga jest wolna, no i była tylko że w momencie
        wyprzedzania on dodał gazu a z naprzeciwka pojawił się kolejny tir i tylko
        dzięki szybkiemu chamowaniu żyje).
        • bea.bea Re: Otylia Jędrzejczak miała wypadek. 06.10.05, 15:09
          co do kierowców tirów to masz 100% racji...
          nigdy nie zapomnę powiewu wiatru pomiedzy moim zderzakiem , a zderzakiwm tira z
          przeciwka....
          pan ktorego wyprzedzałam jechał z przyczepą 70 na godz......kiedy znalazłam sie
          na wysokości środka tego auta(mniej wiecej...samochód przyczepa...) miałam 110
          na liczniku...i ani milimetra do przodu nie mogłam sie przesunąc....mam mały
          samochodzi....120 to juz prawie max....nie wiem czy on schamował wkońcu ..czy
          może mój bolid wydolil więcej...ale kiedy pan z naprzciwka przychamował ...mnie
          udało sie wcisnąc ..psim swędem pomiedzy oba samochody...spedzilam dobra godzinę
          na stacji bezynowej...nie mogąc dojśc do siebie....
          ..i do dziś ciekawa jestem czy ten idiota nieźle sie ubawił....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka