04.10.05, 21:27
Codziennie chodzę z młodą na spacery i obserwuje inne dzieciaczki. Siedzą
grzecznie w wózeczkach, obserwują otoczenie lub bawią się zabaweczką. A mój
szkrab od jakiegoś czasu nie może usiedzieć na miejscu. Wstaje w spacerówce,
chce z niej wychodzić, wszystko musi widzieć a zabawka zajmuje ją na dwie
minuty. Czasami pozwalam jej trochę pochodzić, oczywiście trzymając jeszcze
za rączki, ale zajmuje ją to tylko na chwilę.
Jest ciekawa świata, to wiem, ale przecież na dworku tyle się dzieje a mojej
Pannicy ciągle mało.
Wracam ze spaceru i jestem potwornie zmęczona tym szamotaniem się z nią.
Co Wy na to? Wasze dzieciaczki to też takie ,,anioły"?
Obserwuj wątek
    • kejtka1 Re: Spacery 04.10.05, 22:10
      U mnie jest to samo tyle, że Natalka nie wstaje ponieważ jest przypięta ale
      gdyby nie to, to pewnie też by wstawała. Z Jasiem przerabialiśmy ten sam
      scenariusz więc zachowanie niuni już mnie tak nie dziwi.
    • nadka1 Re: Spacery 05.10.05, 08:47
      Moja Natalka też warjuje na spacerach w wózku.Już przestała wstawać za to
      obmysliła sobie że można sie wyślizgnąć tą "dziurą"na nogi-świetna zabawa!
      Zabawki musze jej przywiązywać bo wywala i gubi wszystko.A w domu jak nie zdążę
      złożyć wózka to albo wspina się po mnim albo włazi do koszyka na zakupy.
      • malgosia191 Re: Spacery 05.10.05, 10:10
        Bartek wyczyniał podobne akrobacje dlatego szybko zrezygnowałam ze spacerów z
        wózkiem.Pilnowanie dziecka,wózka i jego zawartości przerastało moje możliwości:-
        (.Kasia natomiast dała mi do wiwatu jak jeździła w głębokim wózku.Darła sie tak
        jakby ją ktoś obdzierał ze skóry.Biegiem jechałam do parku,siadałam na ławce i
        dopiero się uspokajała,być może był to pierwszy sygnał potwornej choroby
        lokomocyjnej.Jak już przesiadła się do spacerówki była bardzo spokojna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka