5aga5
04.10.05, 21:27
Codziennie chodzę z młodą na spacery i obserwuje inne dzieciaczki. Siedzą
grzecznie w wózeczkach, obserwują otoczenie lub bawią się zabaweczką. A mój
szkrab od jakiegoś czasu nie może usiedzieć na miejscu. Wstaje w spacerówce,
chce z niej wychodzić, wszystko musi widzieć a zabawka zajmuje ją na dwie
minuty. Czasami pozwalam jej trochę pochodzić, oczywiście trzymając jeszcze
za rączki, ale zajmuje ją to tylko na chwilę.
Jest ciekawa świata, to wiem, ale przecież na dworku tyle się dzieje a mojej
Pannicy ciągle mało.
Wracam ze spaceru i jestem potwornie zmęczona tym szamotaniem się z nią.
Co Wy na to? Wasze dzieciaczki to też takie ,,anioły"?