Dodaj do ulubionych

Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki?

20.10.05, 12:27
Drogie mamy!
Mam pytanie do mam, które zdecydowały się iść do pracy mając jeszcze małe dzieci i muszą płacić niańce dużą częśc swojej pensji.
Czy pójście do pracy pomaga kobiecie zmęczonej obowiązkami domowymi i mononotonią dnia? Czy może to być pewnego rodzaju lekarstwem, czy jest jeszcze gorzej, bo przychodzi poczucie winy, że za mało czasu spędzamy ze swoimi dziećmi?
Chciałabym poznać opinie mam, które pracują i płacą niańce, czy jesteście z tego wyboru zadowolone? Czy to pomogło wam trochę inaczej spojrzeć na niektóre sprawy, co się zmieniło i czy była to pozytywna zmiana?
Mówię tu nawet nie o przymusie pracy ale o pójściu do pracy dla siebie samej,
dla podbudowania pewności siebie, dla odpoczynku od płaczu dzieci, dla bycia wśród ludzi i może wtedy docenienia tego co się ma.
U mnie praca oznaczałaby i odpoczynek w pewnym sensie (raczej psychiczny), zmiana otoczenia, (co jest mi potrzebne prawie jak tlen), poczucie niezależności, samodzielności i polepszenie sytuacji finansowej (zakładając, że nie wydam na opiekunkę całej pensji).

U mnie w domu atmosfera ostatno jest trochę nerwowa i to przeze mnie.
Ja się stałam nerwowa. Siedzę już w domu 4 lata i mam tego dość, szczególnie, że z kasą zawsze było krucho, żyłam tylko dla dzieci, prawie jak w klatce...
Teraz przez moją nerwowość cierpią inni, pokłociłam sie dziś z mężem, dzieci od rana marudziły, ja co drugi dzień wpadam w dołek, co się podniosę to znowu mnie łapie ten podły nastrój beznadziejności.
Czy powinnam iść do pracy? Czy to jest wyjście?





Obserwuj wątek
    • ada_zie Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 12:46
      Wróciłam do pracy jak synek skończył 5 m-cy. Fakt, że pracę mam dobrze płatną
      ze stałymi godzinami pracy bez nagdodzin, nagłych wyjazdów służbowych.
      Nasze fianse pozwalały na to, że mogłabym zostać w domy na wychowawczym.
      Wróciłam i nie żałuję, czasami jest mi cięzko rozstać sie z synkiem, czasami
      tęsknię za nim bardzo i mam wrażenie, że sporo może mnie ominąć. Ale ogromnym
      plusem jest to, że mam odskocznię od codziennego życia, realizuję się i jestem
      szczęśliwa. Wracam do domu i mimo zmęczenia chętnie zajmuję się synkiem.
      Zastanawiałam się czy wróciłabym do parcy gdyby po opłaceniu niani zostało mi
      niewiele i moja odpowiedź brzmi - tak.
      • ada_zie Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 12:48
        wyszło na to, ze biorę pod uwagę tylko aspekt finansowy wink))) a tak nie jest...
        • pade Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 12:50
          No tak to wygląda, szybciutko uciekłaś od dzieciątkasmile
    • kosmitos Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 12:50
      jak masz możliwość to wracaj do pracy; ja wróciłam po 5 m-cach i cieszę się; w
      pracy sobie odpoczywam i nie muszę się niczym przejmować
      • wisienka78 Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 16:13
        Właśnie nie mam jeszcze żadnej możliwości.
        Dopiero szukam pracy a czy ją znajdę nie wiem.
        • kosmitos Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 16:17
          to spróbuj; jak znajdziesz coś ciekawego to lepiej idź do pracy; po próbnym
          zawsze możesz zrezygnować, ale zobaczysz jak wypoczniesz
    • gagunia Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 13:16
      Ja wlasnie wracam do pracy po blisko 2,5 letniej przerwie. Od kilku miesiecy
      mialam juz straszne "cisnienie" smile Maz duzo pracuje, wiec wiekszosc czasu
      spedzalam w domu z dzieckiem.
      Na razie ide na pol etatu, wiec tym bardziej opiekunka "pozre" wiekszosc mojej
      pensji. Za miesiac mam nadzieje na caly etat, ale wtedy tez wydluzy sie czas
      opieki nad dzieckiem i bede musiala placic wiecej. Uwazam jednak, ze to
      najlepsze rozwiazanie, bo powoli zaczynalam lapac doly, na wszystko nerwowo
      reagowac i najzwyczajniej meczyc sie monotonia dnia codziennego.
    • faceeet Sama sobie odpowiedzialas... 20.10.05, 13:35
      "Siedzę już w domu 4 lata i mam tego dość" - dzieci do przedszkola czas a ty
      znajdz sobie jakas mila prace albo sprobuj skonczyc studia (jesli nie
      skonczylas) - oczywiscie DZIENNIE, zeby nie placic.
      • wisienka78 Re: Sama sobie odpowiedzialas... 20.10.05, 14:58
        dzieci do przedszkola czas a ty
        > znajdz sobie jakas mila prace albo sprobuj skonczyc studia (jesli nie
        > skonczylas) - oczywiscie DZIENNIE, zeby nie placic.

        Chciałabym tak, ale muszę zarabiać, żeby wysłać dzieci do przedszkola, bo w tej chwili nie stać mnie nawet na przedszkole.
        Pozostaje mi znaleźć miłą pracę, bo jakieś wykształcenie mam, choć jest to studium a nie studia.
    • edka05 do autorki watku 20.10.05, 14:39
      Jakbym czytała o samej sobie. Siedze równiez w domu 4 lata, dwoje dzieci -
      jedno po drugim. I dłużej chyba tego nie wytrzyyymam!!!! Nie jesteś
      osamotniona. Rzadko kiedy mam dni bez dołka. Szukam od jakiegoś czasu pracy na
      niepełny wymiar, żeby dzieci nie musiały wstawać o 5 rano. Niestety ciężko taka
      pracę znaleźć. Mimo studiów i długiego stazu pracy nie ma. Teoretycznie
      mogłabym iśc np. do marketu za 600 zł po 10 godzin pracy. Ale przeciez nie o to
      chodzi. Nie trudno się domyślec, że po dwóch macierzyńskich pod rząd dostałam
      kopa z firmy.
      • wisienka78 Re: do autorki watku 20.10.05, 15:01
        Ja też szukam pracy od jakiegoś czasu i nic.
        Tez mam dzieci jedno po drugim, 3.5 latek i 2 latka.
        Nie usiedzą spokojnie w miejscu a teraz nadszedł czas, że ciągle się kłócą.
        Mam cały dzień krzyki w domu, już brakuje mi cierpliwości, eeehh,
        stwierdzam, że nie sprawdzam się w roli matki, a szczególnie z takimi
        żywiołami, bo dzieci mam naprawdę energiczne, ruchliwe, głośne, potrzebujące uwagi, z bardzo upartymi charakterkami.
      • katarzyna.br Re: do autorki watku 20.10.05, 16:01
        Warto, warto, jak Ty wytrzymałaś 4 lata w domu, ja bym zwariowała.Na pewno masz
        swoje ambicje zawodowe prawda???
        • katarzyna.br Re: do autorki watku 20.10.05, 16:16
          Radziłabym nie szukać pracy w której jak to napisała kosmitos może sobie
          poodpoczywać tylko takiej w której będziesz pracować i realizować się.

          Pozdrawiam
          • kosmitos Re: do autorki watku 20.10.05, 16:20
            ale to nie jest sprzeczne-można się realizować w pracy i przy tym odpoczywać od
            marudzenia dziecka, zmieniania pieluch, gotowania obiadków czy co tam się w
            domu robi; a poza tym to że ktoś się w pracy realizuje nie znaczy, że musi się
            nią przejmować
            • katarzyna.br Re: do autorki watku 20.10.05, 16:22
              Uważam że osoba odpowiedzialna przejmuje się swoją pracą. A jeśli nie to chyba
              nie jest dobrym pracownikiem.
              • kosmitos Re: do autorki watku 21.10.05, 07:55
                co innego wykonywać swoje obowiązki, a co innego się pracą przejmować; moje
                nastawienie emocjonalne jest całkiem obojętne
        • wisienka78 Re: do autorki watku 20.10.05, 16:17
          Warto, warto, jak Ty wytrzymałaś 4 lata w domu, ja bym zwariowała.Na pewno masz
          >
          > swoje ambicje zawodowe prawda???

          Prawda. A jak wytrzymałam? Nie wiem, po prostu musiałam,choć na początku bardzo mi się to podobało, teraz zaczyna przytłaczać a ze mną ostatnio dzieje się
          coś niedobrego aż się sama boję...
        • agnieszkas72 Re: do autorki watku 20.10.05, 16:20
          Jestem w domu już 8lat,co 2lata podejmowaliśmy decyzję o kolejnym
          dziecku,traktuję wychowanie dzieci jak pracę trudną,wymagającą i
          wspaniałą.Ciagle staram sie też pamiętać o swoim wypoczynku,a jestem zdana tylko
          na siebie i męża,który bardzo dużo pracuje.Strasznie dla mnie brzmią teksty o
          pracy wyłącznie prawie za pieniadze,które trzeba zapłacić niańce,dla odpoczynku
          od własnego dziecka,nawet 5 miesięcznego.Lubię być z moimi dziećmi,mogę mieć
          swoje własne zainteresowania,a przy nich ciągle uczę się czegos nowego.Jeśli coś
          jest dla mnie trudne,to rutyna prac domowych-byłam jedynaczką,te rzeczy robiły
          mama i babcia.Czy uciekając od własnych dzieci,kiedy nie jest to uasadnione
          ekonomicznie nie macie poczucia,że tracicie na rzecz obcej,często nieciekawej
          kobiety coś naprawdę cennego?
          • wisienka78 Do Agnieszkis72 20.10.05, 16:58
            Nie każdy tak jak Ty realizuje się w domu i to mu daję pełną satysfakcję.
            Nikt też nie mówi tutaj, że nie lubi być ze swoimi dziećmi, tylko, że czasami
            bywa to trudne.
            A jeśli Ty jesteś szczęśliwa to ok, ale nie każdy jest taki sam jak Ty.
            Ja np gdybym miała jakąś inną możliwość odpoczynku od dzieci niż praca to wykorzystałabym ją. Np jakiś wyjazd choćby na 2 dni zupełnie samej, albo zostawienie dzieci u babci i wyjście z mężem choćby na spacer, czy do kawiarni.
            I nie piszę tu o czasie gdy dzieci już śpią na noc i dopiero wtedy ma sie dla siebie wolną chwilę.
            Mam na mysli jakiś dłuższy wypoczynek, zupełne oderwanie się, żeby choc przez chwile nie martwić się, że dziecko zapłacze, że się zsiusia, że coś się stanie.
            Skoro piszesz, że możesz odpocząć od dzieci, to pewnie masz taką możliwość, ale nie wszyscy ją mają.
            Nie mam poczucia, że tracę coś cennego, bo to co się teraz ze mną dzieje, a
            dzieci muszą mnie w takim stanie oglądać jest gorsze niż gdybym miała po
            powrocie z pracy mniej czasu dla dzieci ale za to bardziej cennego i wartościowego dla obu stron.
            • agnieszkas72 Re: Do Agnieszkis72 20.10.05, 18:59
              Nie chciałam Cię dołować,ale nie precyzowałaś,dokładnie kogo prosisz o radę.Z
              Twojego postu nie wynikało,że możeszs liczyć na pracę szczególnie ciekawą i
              satysfakcjonującą.Zastanawiałaś się nad pracą w supermarkecie..Czy nie lepiej
              wykorzystać czas,kiedy jest się w domu chociażby na dokształcanie się i
              startowanie po ich odchowaniu z lepszej pozycji?
              Aha,nie siedzę w domu 8lat,wychowuję dzieci.
              • wisienka78 Re: Do Agnieszkis72 21.10.05, 14:12
                Jak już wcześniej pisałam nie mogę się dokształcać, np iść na studia dzienne, bo
                nie stać mnie na opieke dla dzieci, a żeby mnieć tą opiekę muszę pracować.
                Oczywiście mogę się dokształcać sama w domu, i robię to, podszkalam swój angielski, dużo czytam, uczę się obsługi corela(ale to w ramach mojego hobby), ale nic pozatym nie mogę zrobić, bo mnie zwyczajnie nie stać na żaden kurs, żadną szkołę, nawet prawo jazdy.
                I kółko się zamyka.
    • wisienka78 Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 16:25
      Wiecie co, jestem tak zdesperowana, że poszłabym pracować do supermarketu.
      I nie boję sie pracy, bo potrzebuje teraz czegoś co by mi zajęło umysł, a tak tylko dręczę się różnymi myślami z tego siedzenia w domu.
      Ale najśmieszniejsze jest to, że nie pójdę do takiego sklepu z jednego powodu,
      nie zpowodu małych zarobków, nie z powodu ciężkiej pracy, a dlatego, że boję się wracać wieczorami sama do domu, bo praca w takim sklepie jest dwuzmianowa.
      Wiem, ze maz nie bedzie po mnie wychodził bo co zrobi z dziećmi. Wracać kawał drogi po 22 po prostu się boję - głupie nie?
      • agnieszkas72 Do Wisienki 20.10.05, 16:34
        Nie wiem,komu bardziej współczuć,Tobie czy twoim dzieciom.Chyba jednak
        dzieciom.Rzeczywiście najwyższa pora zająć czymś umysł.
        • wisienka78 Re: Do Wisienki 20.10.05, 17:04
          Miło mi że martwisz się o moje dzieci.
          I dziekuję za twoje posty, są bardzo wzmacniające.
          Pozatym prosiłam o wypowiedzi mamy które poszły do pracy a nie
          te, które siedzą w domu 8 lat.
        • edytek1 pracuję choc dokladam do intersu 20.10.05, 17:22
          Pracuję na 1/2 etatu + na zlecenia praca w domu. Swiadomie. Dlaczego:
          1 po coś te studia kończyłam
          2. potrzebuję innych problemów niż domowe ( teraz mam jeszcze pracowe)
          3. dziecko siedzi w przedszkolu i uczy sie też funkjowania w innej roli niż
          jedyna córeczka
          4. nieszzęsna emerytura poza tym jak sie urodzi 2 to macierzyński i inne
          socjalne sprawy
          Dokładam do interesu , bo:
          1 po zapłaceniu przedszkola, mojego biletu miesiecznego i podatku ( przez moją
          pensję zmienia sie prog podatkowy)
          zostaje mi jakieś 400 zł , a do pracy ubrać się jakoś muszę małą do przedszkola
          też mamie domwej dres i dwie pary wyjściówek wystarczą.
          Jestem za pracą choćby za marne pieniadze.
        • triss_merigold6 Typowe udupianie 20.10.05, 19:46
          Nie każdy ma wgraną wersję "Matka Polka non stop color". Tobie pasuje siedzenie
          w chałupie, inni od ciągłego pisku maluchów i braku kontaktu z ludźmi wariują.
          Jestem za podejmowaniem pracy jeśli kobieta tego chce, bez względu na finanse.
          I wyobraź sobie, że od niemowlaka też trzeba odpoczywać. Choćby po to, żeby nie
          wypominać mu w przyszłości jako to mamusia się poświęciła.
          Pracujące matki wychowują bardziej samodzielne dzieci.
          • agnieszkas72 Re: Typowe udupianie 20.10.05, 20:46
            Operujesz stereotypami.Wychowałam bardzo samodzielnego 8latka i całkiem
            zaradnego sześciolatka,więc nie można tak uogólniać.Jeśli chodzi o udupianie,to
            niewiele mogę ci o tym powiedzieć.Skończyłam studia,pracowałam-bardzo to
            lubiłam.Teraz wychowuję dzieci i też to lubię.Nigdy,nawet jako staruszka,nie
            będę udupiona.Do tego chyba trzeba się urodzić..Wisienka nie informowała o
            swojej decyzji,tylko pytała o radę,wiec przedstawiłam swój punkt widzenia.
            • triss_merigold6 Re: Typowe udupianie 20.10.05, 22:16
              Ty udupiasz Wisienkę rzucając zgryźliwe teksty jak to musi odpocząć od dziecka.
              Lubisz siedzieć w domu? Super, ale ta kobieta ma siedzenia dosyć, chyba widać.
            • mkolaczynska Re: Typowe udupianie 21.10.05, 15:20
              Teraz wychowuję dzieci i też to lubię.Nigdy,nawet jako staruszka,nie
              > będę udupiona.
              Nie, nie ty oczywiście bedziesz udupiona ty możesz udupiać w przyszłości i masz
              zadatki niestety smile
    • mamamichalka1 Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 22:13
      Dziewczyny, a nie boicie się zostawiać dziecka z niańką? Ja wczoraj
      przeczytałam dawno już założony post la_luni, i włosy stanęły mi dęba...
      Myślicie, że to odosobniony przypadek, że obca osoba dobrze zajmie się Waszym
      dzieckiem? Nie mówiąc juz o WYCHOWYWANIU, o okazywaniu mu serca? Ja w to nie
      wierzę. Nie wróciłam do pracy; zrobiłabym to, gdyby moim synkiem mogła się
      zająć babcia lub inna bliska osoba. I tak "siedzę z dzieckiem" już prawie
      cztery lata. Pewnie, mógłby iść już do przedszkola, ale jest niestety trochę
      niesamodzielny (wiem, mea culpa, gdyby był z opiekunką może byłoby inaczej), no
      i to jedzenie - straszny niejadek. Za rok nieodwołalnie mały startuje jako
      przedszkolak, a ja jutro zaczynam podyplomówkę smile. Na pewno przyda mi się jakaś
      odskocznia.
    • iwonkawa Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 20.10.05, 22:35
      Kochana IDZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ja mam ten sam problem.Siedzę w domu od 5 lat,mam dwoje dzieci (4,5 i 1 rok), W
      domu dostaję na łeb a zbiera się mężowi i dzieciom (nie są winni-ja się
      wściekam o byle co). Jak masz możliwość to idz.Rodzina skorzysta bo Ty
      będziesz "spełniona" a Ty dowartościujesz się i jakieś pieniądze przyniesiesz
      do domu.
      IDZ!!!!
      pozdrawiam
      I
    • agrest9 Re: A co bedziesz robic za 2-3 lata czekać na meża 20.10.05, 22:45
      A co bedziesz robic za 2-3 lata czekać na meża w domu -bo kobiecie po
      wychowawczym 4 krotnie teudniej znaleźć prace.Podejmij prace (moim zdaniem) bo
      musisz sie utrzymać na tym rynku
    • jakw Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 22.10.05, 08:44
      Ma to sens - jeśli dana praca jest tego warta. Jeśli rozszerza to Twoje
      horyzonty, daje możliwości na rynku pracy. Nawet jeśli niemal całą pensję
      oddasz niani.
      Ale jeśli ma to być robota w stylu sprzątanie w supermarkecie po 30 godzin na
      dobę za 5 PLN płatne przez 8 godzin (reszta gratis) to nie. Do takiej pracy
      zdążysz pójść zawsze.
    • agnkud Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 22.10.05, 09:20
      TAAAK!! JaK Najszybciej!! Na pewno Ci to pomoże
    • earl.grey Re: Praca a niańka - czy gra jest warta świeczki? 22.10.05, 13:43
      wisienko, szukać przecież możesz, zanim znajdziesz to niestety potrwa.
      Tez zostawiłam w domu maleństwo, zaraz po krótkim macierzyńskim, i poszłam do
      pracy, pomimo, że teściowie proponowali mi wyrównanie różnicy, jaka pozostaje po
      zapłaceniu niani (350 zł). Nie bardzo chciałam być na ich łasce. Mężuś (skądinąd
      kochany) też zaczynał powoli się krzywić na prace domowe, bo przecież ja "nie
      pracuję" (na macierzyńskim!). Minął ponad rok. Jestem zadowolona z wyboru,
      jakiego dokonałam. Przyznam, że rzeczywiście odpoczywam od dziecka w pracy. A
      przy dziecku od pracy. Czuję się niezależna za te moje 350 zł. Czuję się
      znacznie mniej zmęczona, niż kiedy zasuwałam w chałupie. Uważam, że praca w
      biurze jest znacznie lżejsza niz praca pełoetatowej gospodyni/opiekunkidzieci
      imęża/praczki/kucharki/prasowaczki. Obowiązkami domowymi dzielimy się z mężem,
      gotuje niania. Nigdy więcej nie usłyszałam, że coś w domu jest nie zrobione,
      albo nie na czas. Ani na co mi tyle pieniędzy, jak chciałam np iść do
      kosmetyczki czy na kurs samoobrony.
      Są jednakowoż trzy "ale" : 1. mam lekką pracę w biurze, 2. mam wspaniałą nianię
      - 100% zaufania, dziecko ją uwielbia, mnie nie przychodzi do głowy być
      zazdrosną, 3. mam idealnie spokojne dziecko, które nigdy nie budzi się w nocy.
      Ale Twoje czteroletnie też się chyba już nie budzi.
      Pozdrowienia E

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka