wisienka78
20.10.05, 12:27
Drogie mamy!
Mam pytanie do mam, które zdecydowały się iść do pracy mając jeszcze małe dzieci i muszą płacić niańce dużą częśc swojej pensji.
Czy pójście do pracy pomaga kobiecie zmęczonej obowiązkami domowymi i mononotonią dnia? Czy może to być pewnego rodzaju lekarstwem, czy jest jeszcze gorzej, bo przychodzi poczucie winy, że za mało czasu spędzamy ze swoimi dziećmi?
Chciałabym poznać opinie mam, które pracują i płacą niańce, czy jesteście z tego wyboru zadowolone? Czy to pomogło wam trochę inaczej spojrzeć na niektóre sprawy, co się zmieniło i czy była to pozytywna zmiana?
Mówię tu nawet nie o przymusie pracy ale o pójściu do pracy dla siebie samej,
dla podbudowania pewności siebie, dla odpoczynku od płaczu dzieci, dla bycia wśród ludzi i może wtedy docenienia tego co się ma.
U mnie praca oznaczałaby i odpoczynek w pewnym sensie (raczej psychiczny), zmiana otoczenia, (co jest mi potrzebne prawie jak tlen), poczucie niezależności, samodzielności i polepszenie sytuacji finansowej (zakładając, że nie wydam na opiekunkę całej pensji).
U mnie w domu atmosfera ostatno jest trochę nerwowa i to przeze mnie.
Ja się stałam nerwowa. Siedzę już w domu 4 lata i mam tego dość, szczególnie, że z kasą zawsze było krucho, żyłam tylko dla dzieci, prawie jak w klatce...
Teraz przez moją nerwowość cierpią inni, pokłociłam sie dziś z mężem, dzieci od rana marudziły, ja co drugi dzień wpadam w dołek, co się podniosę to znowu mnie łapie ten podły nastrój beznadziejności.
Czy powinnam iść do pracy? Czy to jest wyjście?