Dodaj do ulubionych

cierpliwosc do dziecka

28.10.05, 11:48
mam straszne wyrzuty sumienia ze czasem gdy np. jestem spiaca w nocy a mala
marudzi lub nad ranem, to zdarzy sie ze trace cierpliwosc i powiem cos w
stylu " czego do cholery wyjesz?!" a potem mam baaaaaaaaaaardzo wielkie
wyrzuty sumienia ze jak ja tak moglam , ze jestem wyrodna matka itp . czy
powinnam isc do psychologa i sie leczyc na nerwy?
Obserwuj wątek
    • lyla1 Re: cierpliwosc do dziecka 28.10.05, 12:03
      Powinnaś po prostu trochę odpocząć. Każdemu zdażaja się takie sytuacje. Twóje
      niewyspanie i zmęczenie pogłębia tylko twój niepokój. Może ktoś mógłby zająć
      się dizeckiem chociaż przez 3 godziny, a ty sama poszłabyś do kina, umówiła się
      z koleżankami...
      • balba_77 Re: cierpliwosc do dziecka 28.10.05, 12:31
        Ja ostatnio groziłam mojej osimiomiesięcznej królewnie, kiedy się o 3 nad ranem
        obudziła złakniona zabawy, zę ją przytroczę do futryny nóżkami do góry :-]
        Dla mnie normalne jest to że kochana mamusia moze mieć czegoś serdecznie dosyć
        od czasu do czasu, nawet jeżeli jest to niespełna dziesięciokilowy kawałek
        nizmierzonego szczęścia.
        Jak to ładnie opwiedział mój mąż, w dorosłym człowieku wyjące i marudzące
        niewinne niemowlę moze obudzić bestię. Ważne żeby ta bestia potrafiła jakoś
        rozładować napięcie nie kierując przy tym agresywnych zachowań na dziecko.
        No więc ja kiedy się przemieniam Mr Hide'a (póki co mam na koncie dwie takie
        przemiany) to zostawiam Julkę w łóżeczku i idę do drugiego pokoju i poklnę
        sobie pod nosem, czasami kopnę w futrynę i czekam te kilka minut i idę dalej
        ujarzmiać niemowlę wink już uspokojona.

    • mieszkowamama Re: cierpliwosc do dziecka 28.10.05, 16:50
      Ja też tak mam, to wcale nie zależy od zmęczenia. Ja po prostu nie lubię
      nocnycj pobudek.
      Nie przejmuj się, jesteśmy tylko ludźmi, ale panować, naturalnie, nad sobą by
      wypadało.
      Pozdro... wink
      • verdana Re: cierpliwosc do dziecka 28.10.05, 19:10
        Matki idealne istnieja tylko w poradnikach i na forum.
        Normalny człowiek jest często wścieky na niewinne , malutkie, słodkie dziecko.
        Psycholog nic tu nie pomoze, chyba że znajdzie sposób, żebys mogła się czasem
        wyspać.
        jedyne czego nie wolno robić, to potrząsać dzieckiem, choćby się miało nie wiem
        jaka ochotę. Natomiast mordercze myśli miewaja o czwartej nad ranem niemal
        wszystkie matki.
    • kulawa.stonka Re: cierpliwosc do dziecka 28.10.05, 19:23
      Ja myślę ( nie mówię głośno bo mąż śpi obok) podobnie około 2- 3 nad ranem.
      Właśnie wtedy bym sobie pospała...Chociaż dziś nawet się wyspałam bo Jaś zasnął
      ok 23, obudził się o 3 w nocy - dostał smoka i zasnął jeszcze do 5 rano smile))

      Ale czasami też mi brak cierpliwości nie tylko w nocy ale też za dnia kiedy syn
      ma sucho bo przewinięty, jest nakarmiony i przytulony do mamy a jakiś marudny...
      • edycia274 Re: cierpliwosc do dziecka 29.10.05, 11:01
        ja niedlugo to juz wogole nie bede miec cierpliwosci, siedze z Nika od rana do
        poznego wieczora sama bez pomocy, a ona to zywe srebro,,i juz brak mi sil....
    • lila1974 Re: cierpliwosc do dziecka 29.10.05, 11:11
      Psycholog może nie jest jeszcze potrzebny ale meliska albo kalmsy napewno.
      Niestety moje dzieci również bywają adresatami niezbyt pobożnych życzeń i
      tylko "uspokajacze" mnie i je ratują.
      • niutaki Re: taaa skąd ja to znam? 29.10.05, 11:27
        jak była niemowlakiem to spała średnio, ale cos tam spała, potem około roczku z
        małym kawałkiem budziła się 10 razy w nocy, bo cyc jej wypadł z gęby, ja muszę
        rano wstawać do pracy: czarna rozpacz, nie umiem zasnąć i potem mam zawroty
        głowy, odstawiłam od cycka, zaczęła spać i ja też. Teraz ma 3 lata skończone i
        jazdy ze spaniem od nowa, jedyne szczęście w nieszczęściu, że nie pracuję już i
        nie muszę wstawać rano, po prostu budzi się np. tak jak dziś o 1 w nocy i nie
        może zasnąć, po prostu nie może, to nie jej wina, ale przysięgam, że nie mogę
        wytrzymać i też warknę złym głosem: śpij diablico bo Cię rozszarpię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka