mamajuleczki27
30.10.05, 12:58
znowu nie wrócił na noc, znowu się upił a przecież zaszył się w styczniu! Nie
mam już siły, pozew rozwodowy mam napisany już kilka miesięcy i leży, problem
polega na tym że nie mam się gdzie wyprowadzić. Mieszkałam z mamą a jak się
wyprowadziłam do męża do zamieszkała tam moja siostra. Nie mogę jej wyrzucić,
a z nami raz dobrze raz żle, jak jest długo dobrze to tylko czekam aż się
znowu napije i tak w koło macieju. Obiecałam sobie że jak skończę spłacać
wszystkie raty na rzeczy które kupiłam to odejdę. Ale ile zdołam jeszcze
wytrzymać! Szkoda mi Julci bo chodzi i mówi że tata pił piwo, a jak w żłobku
coś powie to co sobie pomyślą? Ile tak można żyć............