magdalenkaaa78
02.11.05, 11:17
Moja cioteczna siostra na jutro ma termin porodu. To jej drugie dziecko,
starsze, synek, chodzi do zerówki. Dziewczyna ma 24 lata. Jest panną, nie
pracuje, mieszka na czarno w jakiejś starej kamiennicy. Pierwszego tatusia
nie ma ( konkubent siedzi w więzieniu za puszczanie w obieg lewych
pieniędzy ) drugi tatuś wział nogi za pas i tyle go widzieli. Zresztą to też
jakiś recydywista. ukochana mamusia dziewczyny sama ma kilkoro dzieci z
róznych związków - najmłodsze ma 3, 5 roku. Do dziewczyny się nie przyznaje.
Swojego czasu wychowywała Patryka ( starszy syn siostry ) gdyż odebrano
siostrze czasowo prawa rodzicielskie ( piła i to dużo).
Załamana jestem. nie dzieciaczkiem, nie tym, że oddaje je do adopcji bo
wydaje mi się, że to jedyne, co moze dać szansę temu dzieciaczkowi. Ale...
Nie wiem, jak o tym myślę, to płakać mi się chce...