mama_dominika
03.11.05, 13:16
Wysłałam kiedyś swojego CV-ka do jednej firmy w nadziei, że dadzą mi jakąś
rozsądną propozycję. I owszem. Na drugi dzień zadzwonilii zaprosili na
rozmowę, proponując bardzo ciekawą dla mnie pracę na drugim końcu Polski.
Tydzień później zadzwonili z wiadomością, że mnie przyjmują.
Dopiero wtedy przekalkulowałam sobie wynajęcie tam mieszkania i wyszło mi, że
nijak mi się to nie opłaca. Odpowiedziałam, że 3/4 pensji pójdzie mi na chatę
więc sami rozumieją, że nie skorzystam. Dziś znowu dzwoni ten gostek i mówi,
że mnie rozumie i zastanowi się nad możliwością pokrycia kosztów mieszkania.
Wcześniej mówił mi, że wolałby nie interesować się tym problemem.
No i ja teraz mam problem, bo jak on się zdecyduje wynająć mi mieszkanie to
co ja mam mu powiedzieć. Całe życie siedzę prawie przy maminym cycku (choć z
mamą nie mieszkam, o nie), mam tu całą rodzinę a tam nikogutko. Małż właśnie
zaczął nową pracę ale dużo mniej płatną od tej co mi proponują, może się
jeszcze wycofać, bo się zaasekurował. Co ja mam powiedzieć jak on znowu
zadzwoni? Pojechałybyście?