Dodaj do ulubionych

No i jak tu kochać teściową????

13.11.05, 13:11
Własnie szykowałam córeczkę na spacer kiedy teściowa wyjrzała z kuchni i
zagadnęła do mojej córki:
-powiedz mamusi jaką ci opowiadałam historię
Zu-nie chcę
-no powiedz...o dziewczynce co miałam tyle lat co ty i musiała umrzeć tak?
Ja stoję wmurowana i jedyne co zdołałąm wydukać to:"faktycznie cudowna
opowieść dla małego dziecka,gratuluję umiaru"
Zuzia zaczyna się denerwować i dukać"nie umarła nie umarła"
Teściowa"umarła,umarła ale jej mama urodziła nowe dzidziusie- dwie
siostrzyczki i ta dziewczynka była sczęśliwa w niebie"
Zajebiste nie??????????Szczególnie,że jestem w 9 m-cu ciąży ciekawe co na celu
miało opowiadanie mojej teściowej i co teraz myśli sobie moje dziecko.
Mąż będzie miał dzisiaj ciężką przeprawę,zawsze to ja opieprzałam tesciową ale
nie zamierzam przedwcześnie urodzić i dziś to zadanie przypadło mężowi.
Sama sie sobie dziowię że odrazu nie udusiłam tej durnej kobiety.!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • gosia_grabosia Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 13:14
      Hmmm no niestety teściów się nie wybiera. Ja się cieszę, że mieszkamy sami, bo
      bym zwariowała.

      A ta opowieść rzeczywiście nie na miejscu i to jak jesteś w ciąży. Dobrze, że
      Zuzie to mądre dziewczynki i napewno dasz jej radę wytłumaczyć, bo pewnie
      bardzo wzięła to do siebie.

      Pozdrawiam i uścicki dla Zu
      • julia246 Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 13:24
        Malila dobre hihi.
        Zumaminka, współczuję teściowej, co za babsztyl.
    • zonazona Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 13:19
      To straszne. Myślę, że jak najszybciej córeczka powinna usłyszeć dla odmiany
      całkiem inną, odpędzającą jej ewentualne złe myśli i obawy, historię, która ma
      cudne i wesołe zakończenie.

      Pozdrawiam cieplutko
      • malila Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 13:20
        Najlepiej o babci, która opowiadała wnuczce okropne historie i za karę zjadł ją
        wilkwink
        • zumaminka Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 13:29
          dobre,dobresmile))Moje dziecko przez opowieści babci już w wieku niecałych 3 lat
          kazała zakopywać się w ziemi i płakać nad sobą bo umarła.A babcia się dziwowała
          skąd ona ma takie pomysły.
          • malila Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 13:34
            Tragediasad Twojemu mężowi też takie opowieści snuła?
    • mika_p Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 14:23
      O w mordę ! Takie rzeczy opowiadac dziecku, któremu ma się urodzić rodzeństwo?
      Ja bym chyba nie zdzierżyła i zrobiła awanturę mimo ciąży.
      Uch, na szczęscie w większosci rodzin i w większosci bajek jest rodzenstwo.
    • karolina_79 Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 14:55
      A moja "mądra" teściowa nawet nie wiem kiedy, naopowiadała mojemu 4 latkowi że
      jak mamusia pójdzie do szpitala urodzić dzidziusia to może umrzeć. Wtedy byłam
      w ciąży i pod jej koniec zaczęłam tłumaczyć Patrysiowi żeidę do szpitala i tak
      dalej a on w pewnym momencie zapytał wprost czyumrę. Mnie zamurowało i od razu
      zaczęłam go wypytywać kto mu takie rzeczy opowiadał. No i wyszło szydło z worka:
      (. Dzięki Bogu Paryś ma braciszka już 8 miesięcznego kocha go bardzo , ja
      żyję, a do babci wogóle nie chodzimy. To nie jedyny wybryk teściowej, ale nie
      chcę się stresować ... całe szczęście że nie mieszkamy razem bo chyba
      wylądowałabym w psychiatryku.
      Pozdrowienia
    • vibe-b Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 18:16
      zumaminka napisała:

      > Własnie szykowałam córeczkę na spacer kiedy teściowa wyjrzała z kuchni i
      > zagadnęła do mojej córki:
      > -powiedz mamusi jaką ci opowiadałam historię
      > Zu-nie chcę
      > -no powiedz...o dziewczynce co miałam tyle lat co ty i musiała umrzeć tak?
      > Ja stoję wmurowana i jedyne co zdołałąm wydukać to:"faktycznie cudowna
      > opowieść dla małego dziecka,gratuluję umiaru"
      > Zuzia zaczyna się denerwować i dukać"nie umarła nie umarła"
      > Teściowa"umarła,umarła ale jej mama urodziła nowe dzidziusie- dwie
      > siostrzyczki i ta dziewczynka była sczęśliwa w niebie"
      > Zajebiste nie??????????Szczególnie,że jestem w 9 m-cu ciąży ciekawe co na celu
      > miało opowiadanie mojej teściowej i co teraz myśli sobie moje dziecko.
      > Mąż będzie miał dzisiaj ciężką przeprawę,zawsze to ja opieprzałam tesciową ale
      > nie zamierzam przedwcześnie urodzić i dziś to zadanie przypadło mężowi.
      > Sama sie sobie dziowię że odrazu nie udusiłam tej durnej kobiety.!!!!!!!!!!!!


      Nie znajduje slowa na okreslenie tego bezmozdza jakim jest Twoja tesciowka. Ze
      tez takie capy sie paletaja po tym ziemskim padole. Powinnas zrewanzowac sie
      tesciowej opowiescia o tym, jak jedna synowa zabija tesciowke.
    • ela73 Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 19:59
      Serdecznie współczuję. Moi teściowie są oddaleni o 130 km, ale niestety dzwonią.
      Teść uwielbia raczyć mnie opowieściami jak to umiera i nie zdąży zobaczyć
      wnuka/wnuczki. No cóż, teściów sobie nie wybieramy. Koniecznie trzeba
      "porozmawiać" z teściową, historia bardzo "udana". Trzymaj się cieplutko.
      • basha Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 22:15
        Zumaminko, rzeczywiście poszła po całości twoja teściowa. Wiem, że trudno ci
        się było opanować, ale chyba bym zapytała po prostu po co opowiada dziecku
        takie historie. Wogóle jestem ciekawa jak się męzowi wytłumaczyła, napisz
        koniecznie.
        Jak ty się czujesz wogóle?
        Ja jestem lekko przerażona i ostatnio też przeżyłam a propos teściowej spory
        zawód, ale to w związku z jej obiecaną "pomocą" przy dziecku, której jednak nie
        otrzymam, ponieważ Majka zapłakała parę razy podczas jej pobytu u nas i
        usłyszałam, że nie zamierza wziąć Majki do siebie, bo nie poradzi sobie. Brak
        mi słów, nie wiem jak to wytłumaczyć dziecku, które bardzo ją lubi. Dodam
        tylko, że jest na emeryturze i przeważnie siedzi przed telewizorem i pije kawę.
        Zumaminko, pozdrawiam cię serdecznie i czekam na wieści, swoją drogą muszę
        koniecznie zajrzeć do grudniówek, dawno tam nie bylam
    • burza4 Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 23:01
      Teściowej zrobiłabym natychmiast karczemną awanturę z uzyciem słów powszechnie
      uwazanych za obraźlliwe. Głupota jest nieuleczalna, więc szanse na to że
      zrozumie, dlaczego macie pretensje, są znikome.

      Ale przede wszystkim natychmiast porozmawiałabym z dzieckiem, nawet jeśli
      wydaje się nie przejmować, czy podchodzić rozsądnie - trzeba się upewnić, czy
      nie odebrała tej chorej opowieści tak, jakby ją też czekało coś podobnego,
      brrrr.
      Dzieci często dorabiają sobie własny scenariusz do tego co usłyszały i boją się
      mówić o tym głośno, mała może być zbyt przerażona tym, że coś podobnego może
      się przydarzyć również jej. Dla maluchów śmierć jest często abstrakcją, wydaje
      im się że dotyczy to tylko starych osób; powiedzenie, że inna dziewczynka w jej
      wieku umarła, i mamusia sobie urodziła inne dziecko może podsunąć małej pomysł,
      że z nią też coś jest nie tak, i chcecie ją zastąpić kolejnym dzieckiem.
      Koniecznie pogadaj z małą na ten temat!
    • migotka2000 Re: No i jak tu kochać teściową???? 13.11.05, 23:10
      Takiej się nie da kochać
      Na szczęście nigdzie nie jest napisane, że trzeba kochać swoją teściową. Ale
      marna to pociecha, kiedy trzeba odtraumatyzowywać dziecko po "bajeczkach" babci.
    • palka_zapalka Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 09:28
      Nie ma jak wyczucie!! Ło matko jak słyszę takie rzeczy to mi się flaki
      wywracają czy dorosli ludzie nie potrafią wyczuć co mozna powiedzieć małemu
      dziecku,a co nie?!!!
      Gratuluję teściowej nie ma jak inteligencja wrodzona!
      Moja natomiast miała etap straszenia mojej córki jk miała około 2 lat jak
      przyjeżdzała do nas miałą maniactwo gaszenia wszędzie świateł bo marnujemy
      prąd, pieniądze itp - a córka latając po domu musi widzieć gdzie chodzi więc
      aby nie zaświecać śiatła i aby ona nie wchodziła wszędzie mówiła jej nie choć
      tam bo tam bobo straszy!!!! ale jej kazanie odprawiłam - oczywiście grzeczniewink
      • zumaminka Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 09:55
        No więc sprawa przedstawia się następująco.Z córą porozmawiałam i wszystko
        wyjaśniłam.Ona wie,ze ludzie umierają,chorują ale całość przedstawiona przez
        teściową zupełnie jej wszystko pomieszła i faktycznie obawiała sie,ze skoro ta
        dziewczynka miała tyle lat a mama była w ciąży to ją też to może czekać.Wiem,że
        jest ok i całe moje tłumaczenie zrozumiała bo noc przespała jak aniołek a to
        zwsze w nocy wszystkie problemy u nas wychodzą.
        Co do teściowej to zdecydowałam,że jednak to ja przekaże jej nasze oburzenie i
        tak też było.Powiedziałam jej że na dole(my mieszkamy na strychu,teściowa na
        parterze)jest wystarczająco dużo bajek,które można czytać Zuzi.To co zrobiła to
        dla nas głupota i nie życzymy sobie uświadamiania naszego dziecka w takiej i
        żadnej innej formie.Jeśli chce widywać Zu to najpierw niech sobie przemyśli
        swoje bezmyślne zachowanie.Oczywiscie zaczeło się tłumaczyć,że Zuzia sama
        zapytała co jest w tej gazetce(ona czyta ciągle jakieś święte wieści)i trzeba
        dziecku mówić o śmierci bo kiedyś i tak wszycy umrzemy.Na końcu języka
        miałam"mam nadzieję,że teściowa pierwsza"Powiedziałam,ze chyba jej sie na mózg
        coś rzuciło skoro uważa za normalne takie opowieści dla nispełna 4
        latki.Powiedziałam,ze następnym razem nie ręczę za siebie,dzieciństwo jest od
        radości i szczęścia a nie słuchania bredni nawiedzonych dewotek.
        Co do światła to u nas jest to nagminne jak siedzimy na dole to przychodzi i nam
        gasi światło w pokoju bo skoro oglądamy tv to po co jeszcze ma sie
        swiecić.Kiedyś przyszła do mnie na górę i zapytała po co ty w dzień światło
        świecisz,może chociaż z tej jednej lampy wykręć żarówkę.Nie wspomnę,ze my robimy
        wszystkjie opłaty ona całą emeryturę ma dla siebie i naprawdę nie musi się
        przejmować wyskokścią rachunków.Nigdy nie daliśmy jej odczuć,że oczekujemy
        czegokolwiek(uważam to za nowrmalne,że płacićmy wszystkie rachunki)Dlatego to
        jej zachowanie doprowadza mnei do szału i mojego męża też.Całymi wieczorami
        chodzimy za sobą i bawimy sie w stroboskop,jedni świecą inni gasząsmile))
        • titicaka Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 11:21
          Zatkalo mnie , dobrze chociaz ,ze dowiedzialas sie o tej opowiesci i moglas to
          wyjasnic coreczce . Musisz miec oko na taka tesciowa,szczegolnie teraz gdy
          urodzisz ,tesciowa moze jeszcze nie raz zamieszac malej w glowie ,opowiadajac
          jak to mama przestaje kochac starsze dziecko gdy rodzi sie male itp...kto wie
          co jej strzeli do glowy . Jesli chodzi o swiatlo to jak najszybciej dorobilabym
          jakis klucz ,zeby nie mogla wchodzic na strych kiedy jej sie podoba!!!
          Pozdrawiam
          • dzindzinka Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 11:31
            Ja miałam taką "mądrą" matkę niestety. Jako małe dziecko płakałam po nocach z
            żalu za maleńkim dzieckiem ugotowanym przez mamusię w kąpieli (matka podgrzewała
            wodę grzałką, zabił ją prąd, a dziecko się ugotowało), zamarzniętym na śmierć w
            lesie itp. Nie mogłam zapomnieć historii opowiadanych mi na dobranoc. Myślę, że
            odbiło się to na mojej psychice: byłam i chyba wciąż jestem nadwrażliwa.
            Popieram: miej oko na tą babę.
            • inia25 Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 11:47
              Skoro taka teściowa zła to może się wyprowadź? Skoro Ci nie pasuje jej styl
              życia, jej historie, to zacznij mieszkać osobno (bo rozumiem, że mieskzasz w
              jej domu - chyba że się mylę). Ciekawe czy wtedy będzie Ci łatwo, bo jaka by
              nie była, ale nawet pięciominutowa pomoc (czyt. posiedzenie z dzieckiem) jest
              zbawienne.

              Dziwczyny radzą: "ja bym zrobiła karczemną awanturę", "trzeba było babę
              ochrzanić". I co myślicie, że to byłoby dobre rozwiązanie? Wywoływać awanurę
              przy dziecku? Gratuluję pomysłu.

              Nie ukrywam, że taka historyjka, to jakiś koszmar dla czterolatki, ale myślę,
              że sama się bardzo nakręcasz i stajesz się wrogo nastawiona do teściowej.
              Wystarczy rozmowa, wyjaśnienie, prośba. Kobieta jest dorosła i powinna
              zrozumieć. No chyba że jest ograniczona umysłowo - to nie mam rady.

              Teściowe są takie jak je sobie "namalujemy". Jeśli w postępowaniu teściowej
              widzisz samo zło, to zaczynasz kobiety nienawidzieć. Jeśli jednak będziesz
              wychodziła z założenia "dała zuzi czekoladę, bo chciała jej zrobić przyjemność"
              a nie " dała zuzi czekoladę, po chce żeby miała próchnicę", to wszystko się
              ułoży. Ja zrozumiałam to stosunkowo niedawno odnośnie mojej teściowej.

              Życzę powodzenia i spokojuy z dalszym wspólnym życiu i mieszkaniu. No i łatwego
              i szybkiego porodu.
              • burza4 Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 14:41
                inia25 napisała:

                > Skoro taka teściowa zła to może się wyprowadź? Skoro Ci nie pasuje jej styl
                > życia, jej historie, to zacznij mieszkać osobno (bo rozumiem, że mieskzasz w
                > jej domu - chyba że się mylę). Ciekawe czy wtedy będzie Ci łatwo, bo jaka by
                > nie była, ale nawet pięciominutowa pomoc (czyt. posiedzenie z dzieckiem) jest
                > zbawienne.

                A co to ma do tej konkretnej sprawy, bo nie rozumiem? to znaczy, że jak się u
                kogos mieszka to trzeba przyjąć bez mrugnięcia okiem WSZYSTKIE pomysły
                własciciela? owszem - tesciowa ma praco żyć po swojemu, ale nie powinna
                ingerować w cudzy tryb życia - o ile jej ten tryb nie boli, i skoro nie ona
                płaci rachunki.

                >
                > Dziwczyny radzą: "ja bym zrobiła karczemną awanturę", "trzeba było babę
                > ochrzanić". I co myślicie, że to byłoby dobre rozwiązanie? Wywoływać awanurę
                > przy dziecku? Gratuluję pomysłu.

                Kto mówi - że przy dziecku? to już twoja interpretacja. Swoja drogą - nawet
                jeśli - to co? Nie mówimy o bijatyce, tylko o zwróceniu uwagi. Dziecko powino
                wiedzieć, że matka reaguje na to, że ktoś jej robi jakąś przykrość; załatwianie
                tego za zamkniętymi drzwiami jest może eleganckie, ale dla dziecka ważna jest
                również świadomość, że mama ją broni. Nawet przed głupotą babci.

                >
                > Nie ukrywam, że taka historyjka, to jakiś koszmar dla czterolatki, ale myślę,
                > że sama się bardzo nakręcasz i stajesz się wrogo nastawiona do teściowej.
                > Wystarczy rozmowa, wyjaśnienie, prośba. Kobieta jest dorosła i powinna
                > zrozumieć. No chyba że jest ograniczona umysłowo - to nie mam rady.

                Jakby nie była ograniczona, to nie wyjeżdżałaby z takimi opowieściami do 4-
                latki, nie sądzisz? a do osoby nie skalanej głębszym myśleniem wyjaśnienia ani
                prośby nie trafiają, bo taka osoba po prostu nie rozumie o co chodzi i nie
                widzi w swoim postępowaniu nic zdrożnego.
                • axela Zachowanie autorki postu jest karygodne....... 14.11.05, 14:49
                  Trzeba jej bylo przywalic, ciaza to nie choroba i sily na to zeby ja p.... w
                  ten glupi leb pewnie by Ci starczylo.
                  Zlo i glupote nalezy ponoc tepic w zaroku ;PPP
                  • zumaminka do axeli. 14.11.05, 17:01
                    Fakt ciąża to nie choroba ale wiesz ja mam ostatnio wrażenie że trochę otępia
                    umysł i jakoś wolniej reaguję....smile
                • inia25 burza4 14.11.05, 17:15
                  burza4 napisała:




                  > A co to ma do tej konkretnej sprawy, bo nie rozumiem? to znaczy, że jak się u
                  > kogos mieszka to trzeba przyjąć bez mrugnięcia okiem WSZYSTKIE pomysły
                  > własciciela? owszem - tesciowa ma praco żyć po swojemu, ale nie powinna
                  > ingerować w cudzy tryb życia - o ile jej ten tryb nie boli, i skoro nie ona
                  > płaci rachunki.


                  "Mąż będzie miał dzisiaj ciężką przeprawę,zawsze to ja opieprzałam tesciową ale
                  nie zamierzam przedwcześnie urodzić i dziś to zadanie przypadło mężowi." z tego
                  zdania autorki postu wnioskuje, ze sprawa nie miala miejsce po raz pierwszy,
                  tylko któryśtam.




                  >
                  > Kto mówi - że przy dziecku? to już twoja interpretacja. Swoja drogą - nawet
                  > jeśli - to co? Nie mówimy o bijatyce, tylko o zwróceniu uwagi. Dziecko powino
                  > wiedzieć, że matka reaguje na to, że ktoś jej robi jakąś przykrość;
                  załatwianie
                  >
                  > tego za zamkniętymi drzwiami jest może eleganckie, ale dla dziecka ważna jest
                  > również świadomość, że mama ją broni. Nawet przed głupotą babci.


                  przeczytaj wypowiedzi poprzedniczek, to zobaczysz kto mówił że przy dziecku.
                  a to słowa autorki wątku: "Sama sie sobie dziowię że odrazu nie udusiłam tej
                  durnej kobiety.!!!!!!!!!!!!"
                  >



                  > Jakby nie była ograniczona, to nie wyjeżdżałaby z takimi opowieściami do 4-
                  > latki, nie sądzisz? a do osoby nie skalanej głębszym myśleniem wyjaśnienia
                  ani
                  > prośby nie trafiają, bo taka osoba po prostu nie rozumie o co chodzi i nie
                  > widzi w swoim postępowaniu nic zdrożnego.


                  chyba nie znasz definicji określenia "ograniczony umysłowo" skoro piszesz takie
                  słowa. Ja bym prędzej napisała że teściowa kieruje się b.r.a.k.i.e.m.
                  w.y.o.b.r.a.z.n.i
                  • burza4 Re: burza4 14.11.05, 19:39
                    inia25 napisała:
                    > przeczytaj wypowiedzi poprzedniczek, to zobaczysz kto mówił że przy dziecku.
                    > a to słowa autorki wątku: "Sama sie sobie dziowię że odrazu nie udusiłam tej
                    > durnej kobiety.!!!!!!!!!!!!"

                    Jeśli nawet przy dziecku - to cóż by się stało - bo mimo wszystko sądzę, że
                    autorka miała na myśli raczej dobitne zwrócenie uwagi a nie branie się za
                    kudły? Otwarta konfrontacja jest czasem lepsza niż kuluarowe zabiegi. Tą
                    głupią opowieścią babcia zrobiła dziecku o wiele większą krzywdę niż np. dając
                    klapsa. Nic się nie stanie dziecku jeśli będzie wiedzieć że mama stawi czoła
                    komuś kto sprawił przykrość. Naturalnie - to nie leży w interesie babci, tylko
                    czy matka ma chronić dziecko, czy babcię?

                    > chyba nie znasz definicji określenia "ograniczony umysłowo" skoro piszesz
                    takie słowa. Ja bym prędzej napisała że teściowa kieruje się b.r.a.k.i.e.m.
                    > w.y.o.b.r.a.z.n.i

                    Nie o nazewnictwo i definicje tu chodzi, brak wyobraźni babci w tym przypadku
                    jest dla mnie d.o.w.o.d.e.m organiczonych horyzontów myślowych.
              • zumaminka Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 16:59
                A przepraszam bardzo skąd taki pomysł ze mam sie wyprowadzić????????????
                Mieszkamy z mężem w domu,który i owszem należał do niej ale po śmierci teścia
                przepisała go mojejmu mężowi a innym dzieciom inne "włości"W zamian za to
                właśnei płacimy wszystkie rzeczy,wyremontowaliśmy cały dom,wymieniliśmy okna itp
                itd.Ona nie musi się niczym martwić.Nie sądzę więc że w zamian za to mam
                siedzieć cicho jak robi wodę z mózgu mojejmu dziecku.Gdybym zostawiła ją samą w
                tym domu to albo umarłaby z głodu albo z zimna albo jeszcze na co innegowięc jak
                naazie to my bardzioej wyświadczamy jej przysługę niż ona nam.
                Co do nakręcania to chyba piszesz o sobie bo ja jestem naprawdę spokojna w
                porównaniu z wyczynami mojej teściowej reaguję tylko kiedy muszę.Owszem
                b.nerwowo i na całego.Zresztą trudno mieć racjonalny stosunek do kobiety która
                nazywała mnie ladacznicą itp itd.Jednak tak jak piszę ja nigdy nie wszczynam
                awantur nie czepiam sie moje kłótnie z nią są tylko wtedy kiedy z czymś
                wypali.Ja naprawdę nie chodzę za nią i nie szukam zaczepki bo mam co innego do
                roboty.Nigdzie też nie napisałam,ze źle zajmuje sie moim dzieckiem,jest naprawde
                spokojna i bardzo cierpliwa.Czasami tylko własnei snuje nieodpowiednie opowieści
                dla małych dzieci.....
                • inia25 zuzaminka 14.11.05, 17:09
                  wszystko co zawarłam w swojej wypowiedzi to p.r.z.y.p.u.s.z.c.z.e.n.i.a jeśli
                  tego nie doczytałaś - to wyjaśniam! Nic ci nie narzucam, nie dyktuje, nie
                  oskarzam, nie pouczam. Ja tylko pisze swoje odczucia. Wyjasnilas mi pewne
                  watpliwosci i juz wszystko wiem. Jesli cie zdenerwowalam to sorki!

                  Może poskutkuje rozmowa spokojna, rzeczowa z konkretnymi argumentami. Czy
                  próbowałaś takiej drogi? żeby jej powiedziec jaki skutek wywoluja jej
                  opowiesci? Ze zuzia nie moze spac, ze ma koszmary itd...
              • palka_zapalka Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 22:01
                To nie jest tak do końca bo moja teściowa tak ogólnie nic do niej nie mam , ale
                jak ją proszę mamo Zuzia nie robiła kupki 2 dni nie dawaj jej czekolady to ona
                za 2-5 min daje jej mówiąc przecież 3 kawałki jej nie zaszkodzą!!! nie znosze
                jak ktoś olewa co mowię ignoruje i robi na odwrót.
                Niestety u mnie tak zawsze jest.
                Niestety dorosli też jak im sie tłumaczy to jak grochem o ścianę mają swoje
                nawyki itp, a z tego co zauwazyłam autorka wątku nie siedzi na głowie
                teściowej, a wrecz jej pomaga jak by ta kobieta opłaciła cały dom z renty czy
                emerytury i dwa owszem napewno im pomaga, ale nie o tym w tym wątku mowawink
                • ledzeppelin3 Re: No i jak tu kochać teściową???? 14.11.05, 22:04
                  Jak to jak?? Z całego serca!
    • edka05 Re: No i jak tu kochać teściową???? 15.11.05, 09:47
      Jesuuu, moja to mnie dopiero wczoraj zgrzała. Jestem na świerzo, więc jeszcze
      mnie trzęsie. Wczoraj były drugie urodziny mojego synka. Przez cały czas
      zachowywała się jak rozkapryszony dzieciak, któremu nic nie pasuje. To nie
      pierwszy jej taki wyskok, tak samo zachowywała się chrzcinach obojga dzieci. I
      potem ma pretensje, że do niej nie dzwonię ( ona tez pierwsza nie zadzwoni, bo
      oszczedza na telefonie ) i jej nie zapraszam "do pomocy" . Mam dosyć tej
      kobiety, jej jazgodu, głupich uwag. Njgorsze jest to , że jej się wydaje, że
      jest najmądrzejsza na świecie. Brrr ! Pewnie będzie jeszcze gorzej. Tego nie da
      się wyleczyć, pozostaje tylko ograniczyc kontakty do minimum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka