Dodaj do ulubionych

PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie!

16.11.05, 16:34
Witjcie. To był i jest najgorszy dzień mojego życia. Nadal jestem
rozstrzęsiona a mineło kilka godzin. O mały włos nie zrobiłabym ze swojego
Olivierka kaleki na całe życie. Posadziłam go w fotelu, żeby nakarmić bo była
już pora i był głodny. Położyłam serek na ławie. Ale zapomniełam pieluszki i
odeszlam na 3 sekundy po nią ok 3 m. Odwracam się i widze jak Olivier leci z
fotela głową w dół!!! Wylądował na dywanie, twarzą do ziemi, a szyja i ciałko
było pod kątekm prostym do podłogi. Serce mi zamarło! Mały zaczął
przerażliwie płakać. Wzięłam go na ręce i zaczęłam panikować. Przytuliłam go
mocno i bałam się na niego spojrzeć. Po 5 min przestał płakać bo sie
wystraszył mojego płaczu w właściwie wycia. Jednocześnie usiłowałam dzwonić
do chłopaka, ale nie odbierał. Położyłam małego do wózka przykryłam kocem i
pędem do szpitala. Po drodze dołączył do mnie chłopak. Olivier stał się
śpiąco-spokojny. Biegłam do szpitala i wyłam po drodze na całą ulicę. Ludzie
się gapili i zchodzili mi z drogi. W szpitalu małego zbadał mój lekarz,
przyjaciel chłopaka i orzekł że wszystko ok ale obserwować. Oli płakał jak go
badał ale chyba z głodu. Teraz mam ogromne wyrzuty sumienia. Cały czas widzę
mojego chłopczyka jak leży na tym dywanie. Długo nie zapomnę tego widoku. Non
stop się zastanawiamjak tragiczniemogłao to się skończyć. Umarłabym gdyby coś
mu sie stało.Mały ma czerwonego siniaka na czole i nosku. Czy wam też się cos
takiego przytrafiło? Czy tylko ja jestem taka ofiara losu? sad
Obserwuj wątek
    • izagrab Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 16:42
      Male dzieci sa bardzo ruchliwe i trzeba na nie niesamowicie uwazac. Nie martw
      sie. NIe jestes zla matka, wypadki czasem sie zdarzaja. Najwazniejsze jest to,
      ze nic mu sie nie stalo i nie ma co myslec o najgorszym. Glowa do gory i nie
      zamartwiaj sie bo dzieci wyczuwaja stan ducha rodzicow i tez sie smuca .
      • mamolivierka dziękuję ci... 16.11.05, 16:44
        ...choć mi nadal bardzo przykro!
    • maggie2229 Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 16:43
      wazne ze juz jest dobrze...
      mi na szczeście nic takiego sie nie przytrafilo, ale czytajac Twoj post tylko
      sie upewniam ze ANI NA CHWILE NIE ODCHODZIMY OD DZIECKA, a przyznam sie, ze tez
      zdarzylo mi sie kilka razy zostawic mala na sekunde na przewijaku na lozeczku i
      leciec po wacik,bo zapomnialam (az mi wstyd)
      na szczescie mala wtedy b.malutka i jeszcze nie umiala sie sama przewrócic, czy
      odepchnąć nózkami czy rączkami - ale juz wiem, koniec z tym...fakt nadal chyba
      sama sie nie obróci ale moge przeciez przegapic ten moment kiedy juz bedzie
      potrafila...
      nie miej wyrzutów sumienia,tak widocznie mialo byc, ja bylam pilnowana non-
      stop, jako maluszek nic sobie nie zrobilam,no i jak mialam 6 lat wpadlam pod
      samochod pod wlasna klatkasad
      tak to juz w zyciu jest
      • mamolivierka olivierek ma dziś 9m 16.11.05, 16:48
        ... i taki prezent od matki dostał! pozdrawiam cie serdecznie. chłopak się
        śmieje ze mały kaskaderek!
        • bozena1971 Re: olivierek ma dziś 9m 16.11.05, 17:27
          Ja miałam podobne przeżycia z moją starszą córką.
          Moja córka 4,5 letnia będąc jeden dzień u babci, poszła z ciocią na plac zabaw
          i ciocia schowała się pod drabinką, Mała wyjrzała za nią i spadła z wysokości
          1,5 m. Wydarzyło się to o godz. 12.30. Mała miała krwawiący, starty policzek.
          Ja miałam odebrać Patrycję o godz. 19.30.
          Przed wyjazdem z domu mąż zadzwonił do swoich rodziców, którzy nawet słowa o
          wypadku nie powiedzieli. Dopiero jak przyjechaliśmy do nich i zobaczyliśmy, że
          Patrycja wymiotuje, to oni nam powiedzieli co się stało. Zabrałam dziecko do
          samochodu i pojechałam do szpitala na ostry dyżur. Położyli dziecko na
          obserwację, całą noc monitorowali pracę serca, zrobili tomografię, zbadali dno
          oka i po 4 dobach nas wypuścili, nic nie wykryto.
          Ale do babci mam żal do tej pory (już 1/2 roku), że nie zawiadomili nas od razu.
          Oby jak najmniej takich wypadków....


          dobabci,
          • mamolivierka do bozena1971 16.11.05, 17:53
            miałam tak samo: tesciowa chodziła z małym z pielucha pod paszkami i wypadł jej
            na kamienne kafelki główka do tyłu. mnie nie był w pokoju, mały płakał godzine!
            na pytanie co sie stało skłamała ze butelka spadła i sie jej wystraszył!
            akurat! dopiero potem sie przyznała. bylam u lekarza na szczęscie nic nie było!
            ach ci dziadkowie!
      • annaparzonka Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 22:33
        Moja córcia sturlała sie z łózka ale bardzo niskiego bardzo płakała poszłam z
        nią do lekarza ale stwierdził ze jest wszystko wporządku. Dzieci są bardzo
        ruchliwe wiec trzeba miec je na oku ja jak musze mała zostawić chwilke bo akurat
        np musze coś zrobic wkładam ja do fotelika i zapinam pasa wtedy jestem spokojna
        ze nic jej sie nie stanie. Wiec nie martw sie wszystko bedzie wporządku moja
        siostrzenica jak była mała spadła ze stołu wiec z bardzo wysokiego i tez jej sie
        nic nie stało ma teraz 10 lat i jest zdrowa. Wszystko bedzie wporządku ale
        obserwuj dziecko tak jak ci lekarz doradził. Pozdrawiam trzymaja sie
    • madix1 Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 17:19
      Najważniejsze,że nic się małemu nie stało.
      Myślę,że to nauczka na całe życie - dla Ciebie, dla mnie, dla innych.
      Pozdrawiam.
    • annakg Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 17:25
      Mój mąż- nie dalej jak w sobotę chodził z Małym po pokoju i walnął Nim w lampę- też było trochę krzyku i płaczu. A ja schodziłam kiedyś z Jeremim po dwóch schodkach i prawie się wywaliłam- dobrze, że Młody był zapięty w foteliku bo było by po nim- spadłby na kafelki. a moja Mama z Babcią tylko zamarły z przerażenia!! Dobrze, że sparwdziłaś, że nim mu nie jest!! I pamiętaj- co nas nie zabije to nas wzmocni smile Wielka buźka dla Was obojga!!
      • mamolivierka dziękuję wam... 16.11.05, 17:27
        ....teraz kilka razy sprawdzam czy jest bezpieczny zanim odejdę na chwilę.
        Pozdrawiam was ciplutko i nie spuszczajcie maluchów z oka nawet na sekundę!
    • agnesza U mnie tak samo, 16.11.05, 17:27
      Jakis czas temu moja coreczka spadla z lozka (ok.30cm).To bylo mgnienie.
      Polecialam do lekarza, w badaniu nic nie wyszlo, obserwowalam 3dni i generalnie
      procz guza nic sie nie stalo. Tez nie moglam sobie wybaczyc,ale poniewaz czas
      goi rany, nie miej do siebie pretensji- wyciagnij wnioski i ciesz sie zdrowiem
      Oliwiera! To sa wypadki, ktore musimy przejsc, zeby uzmyslowic sobie kruchosc
      zycia naszych dzieciaczkow! Nie zadreczaj sie myslami, co by bylo gdyby. Ciesz
      sie, ze zdrowia synka i obecnosci Aniola Stroza!
      Zdrowka i samych radosci!
      Mama Weroni,
      • mamolivierka Ale strach przed tragedią ogromny... 16.11.05, 17:44
        ....non stop go przytulam, całuję, przepraszam i powtarzam że go kocham. Mam
        nadzieję że mi wybaczył. Dziękuję
        • andaba Nie za dużo tych wypadków? Podpucha? 16.11.05, 17:56

          • mamolivierka nie wiem o co ci chodzi! jaka podpucha? 16.11.05, 18:02
            • agnesza Re: nie wiem o co ci chodzi! jaka podpucha? 16.11.05, 18:06
              Mnie tez zdziwila ta uwaga .Moze dziewczyna sie nudzi i nie wie co napisac???
              Czasami zdarzaja sie takie uwagi nie majace nic wspolnego z trescia.
              • andaba Re: nie wiem o co ci chodzi! jaka podpucha? 16.11.05, 18:06
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31619287&a=31622706
                • andaba Re: nie wiem o co ci chodzi! jaka podpucha? 16.11.05, 18:11
                  Po prostu dziwne mi się wydaje, że dziewięciomiesięczne dziecko dwukrotnie w
                  ciagu półtora tygodnia na łepetynę spadło. Albo mamusia mało odpowiedzialna,
                  albo sobie jaja robi. Moje w tym roku sobie raczej nic nie rozbijały, a do
                  nadopiekuńczych matek nie należę.

                  Jeżeli to prawda i faktycznie przypadek, to współczuję i radzę bardziej uważać.
                  Płakanie i straszenie dziecka po fakcie niewiele daje.
                  • mamolivierka A MÓJ SYN MA GŁÓWKĘ NIE ŁEPETYNĘ!!! 16.11.05, 18:19
                    • andaba Re: A MÓJ SYN MA GŁÓWKĘ NIE ŁEPETYNĘ!!! 16.11.05, 18:24
                      A moje mają łepetyny. Za to całesmile
                • mamolivierka sumując: mój syn miał 2 wypadki... 16.11.05, 18:17
                  ...1 mój i 1 teściowej! oczywiście że o 2 za dużo ale staram sie dbac o syna
                  jak umiem najlepiej. niestety nie moge z nim byc 24h/dobe. wiem andaba ze
                  nalezy mi sie opierdziel za brak odpowiedzialności, ale oli zrobił sie bardzo
                  mobilny i nie potrafie jeszcze przewidziec wszystkich zagrożeń i jego ruchów.
                  ale dziekuję za uwagę. pozdrawiam
                  • andaba Re: sumując: mój syn miał 2 wypadki... 16.11.05, 18:21
                    No to przepraszam, jeżeli to prawda. Ale z serca Ci radzę - jak odchodzisz od
                    dziecka włóż go do łóżeczka lub do kojca, lepiej niech się drze, niż żeby sobie
                    krzywdę zrobił.
                    • mamolivierka Re: sumując: mój syn miał 2 wypadki... 16.11.05, 18:30
                      Nie gniewam się, nie ma problemu. Sama jestem sobie winna. Muszę bardziej
                      uważać, wiem teraz o tym. Pozdrawiam ciepło i dzięki smile
                      • andaba Napisałam na priv :) 16.11.05, 18:32

                        • agnesza Wreszcie rozumiem: Dla andby-> 16.11.05, 19:44
                          A ja nie wiedzialam o co Ci chodzi z ta podpucha i nie skojarzylam tresci
                          odnosnika. Zwracam honor. Dobrze, ze trzymasz reke na pulsie.
                          Pozdrawiam Ciebie,
    • monika9951 Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 19:29
      Mój Mateuszek też miał wypadek jak skończył 9 m-cy, wypadł babci z wózka na
      tarasie zrobionym z kostki kamiennej jak ja byłam w pracy. Było u nas
      pogotowie, byliśmy również w szpitalu na prześwietleniu, na szczęście nie było
      pęknięcia czaszki, nabił sobie tylko okropnego guza na czole i obdrapał
      policzek. Już mija 3 tyg. od zdarzenia i jest wszystko w porządku, ważne, że
      dziecko nie straciło przytomności, tylko zaczęło zaraz płakać. Pozdrowienia
    • sila81 Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 22:25
      Widzisz ja też mam synka Olivierka smile I tez przeszedł przeze mnie katorgi...jak
      czytam twój post to wszystko mi się przypomina...a to był dla mnie koszmar
      którego do końca życia nie zapomne...Byliśmy na głupich zakupach w supermarkecie
      i Oli (miał wtedy 8 miesięcy) był włożony w lezaczek przymocowany do wózka na
      zakupy. Oczywiście zapięłam go pasami i wszystko było ok. Kiedy byliśmy przy
      kasie Oli zaczął płakać więc wyjęłam go i wzięłam na ręce...Moja nadgorliwość
      zgubiła mnie,ponieważ chcąc pomóc męzowi pakować zakupy połozyłam Oliviera do
      lezaczka i ...niestety nie zapięłam go...Zauważyłam kątem oka że sie przekręca i
      zdążyłam tylko biegnąc do niego krzyknąć "Jezu...."on juz lezał na ziemi....To
      był i jest nadal dla mnie dramat.Nie wiem co sie działo dookoła, nie pamiętam
      nic prócz przerazliwego płaczu,i walenia jak młot mojego serca...cały czas
      powtarzałam "boże prosze cie..." i ryczałam ochroniarz wezwał karetkę, do tego
      czasu oli już przestał płakać. Trzymałam go kurczowo i modliłam się...W szpitalu
      lekarka chciała zatrzymac Olivierka na obserwacje.pojechaliśmy jeszcze na
      dodatkowe badanie prywatnie, minęło kilka gozin i kiedy wróciliśmy do szpitala
      porosiłam lekarkę bym mogła zabrać synka do domu.Nie wyobrażałam sobie go w
      szpitalu, kłutego przez kroplówkę.Lekarka stwierdziła żebym obserwowała małego i
      jak tylko będzie cośniepokoić odrazu do szpitala.Nie spałam całą noc czuwałam
      przy nim i ryczałam,nie mogłam dac sobie z tym rady...Nadal to we mnie wywołuje
      skrajne emocje.Olivierkowi BOGU DZIĘKI NIC SIĘ NIE STAŁO.Skończyło się tylko na
      siniaku...to był jest i bedzie dla mnie CUD. Od tego czasu (minęło 5 miesięcy)
      pilnuje go jak oka w głowie... Oli jest bardzo ruchliwy, już chodzi, sięga do
      kuchennego blatu...jego wyobraźnia nie zna granic a i możliwości ma już spore
      więc czujnośc i zdolność przewidywania musi być na najwyzszym poziomie obiecałam
      sobie i jemu że ZROBIĘ WSZYSTKO BY JUŻ NIGDY W ŻYCIU NIE SKRZYWDZIĆ MOJEGO
      ANIOŁKA...


      Pozdrawiam

      Sylwia
      • sila81 Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 22:33
        dodam jeszcze tylko jedną rzecz...może nawet w ramach przestrogi dla gapiów tego
        typu wydarzeń (oby takowe miejsca wogóle nie miały) ale do rzeczy...

        Mój synek BOGU DZIĘKI jest cały i zdrowy.To co przeszłam jak już wspomniałam
        było dla mnie prawdziwą traumą....ale to bardzo mała kara w zamian co przeze
        mnie przeszło dziecko.Wiem to moja wina,nigdy tego się nei wypierałam,nigdy nie
        zaprzeczałam...do tej pory nie potrafię tego sobie wybaczyć....Jednak ludzka
        złośliwość nie zna granicKilka dni po wypadku, kiedy emocje powoli opadały,
        kiedy zaczęliśmy do siebie dochodzić...doszły mnie plotki (które biegały po
        całym miescie ...a miasto jest nie małe ...a nawet po pobliskich miasteczkach)
        że mój syn NIE ŻYJE, ŻE ZMARŁ NA MEJSCU..resztu makabrycznych szczegółów
        wymyslonych przez obrzydliwych ludzi już nie bede wspominac bo i od tego co
        napisałam cała się trzęse.....nie potrafię opisać tego...jak można
        • mamolivierka doskonale mnie rozumiesz.... 16.11.05, 22:47
          ....dziękuję ci za to. Czułam i czuje dokładnie to samo. Właśnie przed chwilą
          zauważyłam że nosek ma lekko opuchnięty z jednej strony ale nie boli go przy
          dotykaniu. Jutro raz jeszcze idę do pediatry. Nie wiem czy kiedyś zapomnę ten
          widok gdy tak leżał z buzią do podłogi a szyja była tak wygięta! Na dodatek
          górne jedynki wychodzą a ja mu jeszcze tyle strachu i bólu dołożyłam. Mam do
          siebie tyle żalu...
          To przykre co piszesz o plotkowaniu ludzi. Ale z takimi pgłoskami nie da sie
          walczyć tak na dłuższą metę. Pozdrawiam cię serdecznie i twojego Olivierka
          także. Trzymajcie się cieplutko.
          • jzabro Re: doskonale mnie rozumiesz.... 16.11.05, 23:19
            Właśnie wczoraj moj 15-mies spadł z kanapy na tył głowy, a ja siedziałam obok i
            nie zdążyłam go złapać, bo błyskawicznie odepchnął sie ode mnie nogami, na
            szcęście wszystko jest w porządku, ale krzyku było co niemiara.
    • ewamro Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 23:57
      Kilka dni zdarzył nam sie wypadek podczas kąpieli. Ułamek sekundy, sięgałam po
      mydło, Witek poślizgnął się i znalazł pod wodą. Cały czas mam przed oczami jego
      buzię pod taflą wody, otwarte oczy... Makabra! Oczywiście w następnym ułamku
      sekundy go wyciągnęłam, zupelnie nic się nie stało, mały nawet nie zauważył
      zdarzenia! Za to ja będę pamiętać do końca życia sad
      • ewamro Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 16.11.05, 23:59
        miało być kilka dni temu
    • renata20 Re: PRAWIE TRAGEDIA...pocieszcie mnie! 17.11.05, 06:20
      nie jesteś "ofiarą losu" tylko przestraszoną mamą. Mój synek wyleciał z
      fotelika do karmienia, jak babcia nie przypięła go szelkami. Co ciekawe
      siedziała obok niego, a on tak mocno kopał, że wykopał zabezpieczenia, tacka
      poleciała do przodu a on siłą rozpędu za nią. Babcia nie zdążyła go złapać i
      skutkiem był olbrzymi guz na czole w imponujących kolorach. Teraz potrafię na
      to spojrzeć inaczej, wtedy miałam ochotę rozszarpać babcię, skończyło się na
      wizycie w szpitalu i zimnych okładach na główce. Pamiętam jak miła pani doktor
      powiedziała, że dzieci są naprawdę elastyczne i dobrze zareagowaliśmy, że nie
      zwlekaliśmy z wizytą, na szczęście wszystko w porządku, nic złego się nie
      stało. Tak więc głowa do góry, na pewno wszystko będzie OK.
    • crid80 Salwadorek - hist (e)ryczna wywrotka 17.11.05, 10:56
      Kochana.

      Czytajac twego posta poryczalam sie straszliwie...
      Moj bobasek - aktualnie ma 6 tyg. - spadl z wagi!!
      Wazylismy naszego synusia (a ze nasz mega silacz za kazdym razem potwornie kopie
      i macha raczkami, zawsze jestesmy w stanie najwyzszej gotowosci) - a on razem z
      podkladka przewraca sie na stolik, na ktorym stala waga..
      Hmm zlapalam go, ale do tej pory mam niezla traume..
      Oczywiscie wage wyrzucilismy, a pozyczylismy od zaprzyjaznionego lekarza
      specjalna- stabilna i profesjonalna..
      Trzymaj sie, mysle, ze takie wypaki zdarzaja sie stosunkowo czesto..
      Najwazniejsze, zeby nie ufac z pozoru "stabilnym" prewijakom, fotelikom i tym
      podobnym wink
      Buziaki
    • mamolivierka wszystkim mamom dziękuję raz jeszcze... 17.11.05, 18:30
      ...jutro mały ma jeszcze usg tak na wszelki wypadek, z opuchniętym noskiem też
      ok, teraz walczymy z ząbkowaniem. dziękuję za wszystkie słowa i te dodające
      otuchy i te ganiące. pozdrawiam ciepło agata & olivier
      • sila81 Re: wszystkim mamom dziękuję raz jeszcze... 17.11.05, 21:43
        witam ponownie. chciałam ci tylko coś poradzić a propos ząbkowania. Mój
        olivierek też ostatnio ząbkuje "na wszystkie strony " wychodzi mu kilka zębów
        naraz ...już te trzonowe też...kupiłam maść dentinox gel jest dość droga bo mała
        tubka kosztuje ok 20 zł ale napawde warto.oli nie ma żadnych bóli i przesypia
        całe noce...najważniejsze że nie cierpi...a jak już wcześniej wspominałam robie
        wszystko by nie musiał cierpieć....już wystarczająco przeszedł smile

        pozdrawiam

        sylwia
        • mamolivierka do sila81 17.11.05, 22:04
          witaj, wypróbuje, mam bobodent ale nie działa. gryzaki też nie. Daję zimne
          serki homogenizowane, ale ileż można. kupię ten dentinox. olivierek mimo to nie
          prześpi nocy bo od kilku miesięcy budzi się co 2 h na pociumkanie piersi - nie
          jest głodny, tylko ciumka. ale pozwalam mu. mówisz na swojego chłopczyka
          oliveczka? Pozdrawiam was serdecznie, myślałam trochę o tym twoim wypadku,
          współczuję ci i tak dobrze cię rozumiem! chciałabym już zapomnieć o tym
          wydarzeniu ale nie mogę. trzymaj się cieplutko i wszystkiego najlepszego dla
          naszych Olivierków!
          • sila81 Re: do sila81 17.11.05, 22:15
            przyznam że mówienie do mojego synka oliveczka wyprowadza mnie z równowagi smile
            każdego ganię jak nie mówi Olivier, Olivierek albo Oli...ewentualnie moja ciocia
            nazywa go Ole co tez nie bardzo mi się podoba ale niech już jej bedzie big_grin
            Bardzo dziękuje za ciepłe słowa...wiesz tego typu wypadki chyba na stałe
            utrwalają się w głowie...ja przynajmniej chyba nigdy o nim nie zapomne...ale ma
            to w tej chwili tylko pozytywne strony...przede wsztskim mobilizuje mnie bym
            miała oczy dookoła głowy i wyobraźnię na maximum.Wyciągam wnioski...uwazam że
            nic się nie dzieje bez przyczyny więc i ten wypadek musiał miec jakies swoje
            przesłanie...może bym była BARDZIEJ CZUJNA. Wiem że niektórych rzeczy nie da się
            uniknąc...ale wielu mozna zapobiec.
            Wracając do ząbkowania...Olivier budzi się czasami raz w nocy ale daje mu pic i
            zasypia. Miesiąc temu odstawiłam go od piersi, ale kiedy karmiłam go naturalnie
            budził się znacznie czesciej. A co do tej maści to wystarczy naprawdę niewiele
            (tak jak w ulotce) nanieśc na palec i wmasowac w dziąsełka...i już działa. ja
            wcześniej równiż kupowałam te tańsze i bez żadnego rezultatu...

            Bardzo serdecznie cię pozdrawiam i przesyłam buziaczka w czułko synkowi smile

            Jeśli kiedykolwiek bedziesz miala ochote napisac na priv to mój adres :
            wodniczek@op.pl

            pa pa

            sylwia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka