Dodaj do ulubionych

Zazdrościć Magdzie M.???

22.11.05, 22:14
Oglądam serial od początku i najpierw zazdrościłam jej, że mieszka w
Warszawie, ma super mieszkanie, pracę... ale teraz myślę, że to chyba ja
jestem szczęśliwsza od niej. Mam cudownego męża, synka, pracę którą lubię,
własne mieszkanie... I nawet jeżeli mam czasami tego całego
mojego "szczęścia" dosyć i chciałabym się z Magdą zamienić, to chyba nie
warto.
Co Wy o tym sądzicie? Chciałybyście zamienić swoje dzieci i mężczyzn na
bycie "singlem" w wielkim mieście?
Obserwuj wątek
    • dagella Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 22.11.05, 22:20
      ja bym nie chciala.ona jest nieszczesliwa...zreszta bycie singlem w duzym
      miescie nie jest wcale fajne...
      oczywiscie to moja (sprawdzona) opinia
      pozdrawiam cieplusio
      dagmara
    • 18_lipcowa Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 22.11.05, 22:45
      Ale Magda nie ma tylko faceta.
      Ma mamę, przyjaciół, pracę i spełnia się zawodowo.
      Czyli mamy rozumieć że facet to jest to co daje szczęście?

      Eeee tam...
      • marychna31 Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 22.11.05, 22:49
        > Czyli mamy rozumieć że facet to jest to co daje szczęście?

        No jak najbardziej, fajny partner może dawać szczęsciesmile
        • 18_lipcowa Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 22.11.05, 22:57
          Tak ale czy każda kobieta mająca przyjaciół, dom a nie ma faceta musi byc
          nieszczęśliwa?
          Bo na taką kreują Magdę i takie jest spostrzeganie innych.
          • anias29 Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 00:11
            Bo to zły serial jest.
    • ania.silenter byłam singlem w wielkim mieście 22.11.05, 22:49
      czyli w Wa-wie. Do 28 roku życia. Też jestem prawnikiem, ale nie w korporacji
      (tylko w budżetówce), zarabiałam przeciętnie jak na Wa-wę, ale dla mnie ok.
      Skutek:
      1. Teraz mieszkam w Radzyminie -(17 tys. mieszkańców, 20 km od centrum
      Warszawy)-(nie dla mnie 2-milionowe, ponure i -bądźmy szczerzy- brzydkie
      miasto, zwłaszcza kiedy się go porówna z innymi, więc lepiej nie robić
      porównańwink ale zauważyłam ostatnio, że Warszawka ma swój klimatsmile. Zauważyłam
      to po....5 latach mieszkania w stolicywink.
      2. Mam męża,
      3. dwie córeczki - po niecałych 4 latach znajomości i 3,5 roku małżeństwawink.
      4. Praca ta sama - co w praktyce oznacza brak rozwoju zawodowego, ale
      cóż...całe 2,5 roku bez przerwy a to w ciąży (w pracy, ale jednak), a to na
      macierzyńskim. Mogłabym uprawiać z powodzeniem wyścig szczurów, w urzędach też
      to praktykują i to z lubościąsad((.
      Mam większość (!!!)koleżanek po 30 takich jak Magda M. i one bardzo pragną
      rodziny i miłości. Poza tym w Wa-wie trudno jest zawierać znajomości męsko-
      damskie, za duże miasto. Gdzie? Na ulicy? W dyskotece? (strach), w klubach
      (jw), pozostaje internet.
      pozdrawiam
    • 18_lipcowa Może tak... 22.11.05, 23:02
      Zazdrościć nie ma czego, ale współczuć też nie.
      Jest mnóstwo takich Magd i szczęsliwych i nieszczęsliwych, tak samo jak jest
      mnóstwo takich Grażynek z Klanu szczęśliwych i nieszczęśliwych.
    • edorka1 Magda jak Magda.... 22.11.05, 23:42
      ale taki scenarzysta, no pomyślcie tylko jak on się musi nagimnastykować, żeby tych dwoje sie niby zakochało ale nie skonsumowało. Ten Piotr zza okularów taki smutny...a tu dziś tatuś się znalazł i nowy wątek, więc chyba jeszcze trochę poczeka... I zupełnie z tego nieskonsumowania osiwieje...A ona bedzie się zastanawiać do późnej starości.
      Jakoś wolałam Ally - bardziej realna, cieplejsza i wesoła. Bo Magda jakoś nostalgicznie-kompleksiasto-cnotliwie-staropolska. A swoja drogą to jak myślicie czy ona jest jeszcze dziewicą? Tak mi się nasunęło.Ha,ha.
    • ula_max Napisze tak: 23.11.05, 08:12
      Byłam singlem w wielkim mieście, a razem z tym:
      1. Imprezowałam
      2. Spełniałam sie zawodowo
      3. Jeździłam po świecie
      4. Urządzałam swoje gniazdko.

      Ale ... zamieniłam to na mężula, spokojne życie, dziecko, ciepłe kapcie...
      I teraz mi fajnie.
      Co nie oznacza, ze kiedyś mi nie było. Było. Ale teraz marzy mi się coś innego.
    • chloe30 Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 09:59
      A możecie mi streścić wczorajszy odcinek???
      Bo przegrałam z Ligą Mistrzów wczoraj smile)
    • triss_merigold6 Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 10:08
      Gdybym była bezrobotną z trójką dzieci i gnieździła się na kupie z matką, która
      mnie nie znosi to bym zazdrościła dziko Magdzie M.
      A tak singlostwo w wielkim mieście (o ile W-wę można nazwać wielkim miastem, bo
      tu bym polemizowała) zaliczyłam, fajnie było a teraz też jest fajnie tylko
      inaczej.
    • melka_x Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 11:09
      Mam kupę takich koleżanek. Naprawdę mądre, ładne, dobrze zarabiające
      dziewczyny. I nieszczęśliwe, bo 30-tka czy po, a tu coraz mniej czasu na
      dzieci, odpowiedniego faceta brak, łóżko w nocy takie duże, nie ma tej jednej
      osoby, z którą by się chciało oblać awans... Wiem, że to takie niepoprawne
      polityczne i nie trendy, ale przyjaciel gej, fajna mama i znajomi z biura
      szczęścia nie dają. Inaczej - bycie singlem w dużym mieście, z fajną, dobrze
      opłacaną pracą i niewielkim, ale designerskim mieszkaniem jest świetne przed 30-
      tką, ale nie w wieku Magdy M. (poza osobami, które są przekonane, że nie chcą
      mieć rodziny)

      A tak nie do końca BTW serial jest przekombinowany i po prostu do d...wink
    • linkaa3 Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 11:13
      nigdy! straszny z niej smutas i ciotka-cnotka. Ogladam czytajac rownoczesnie -
      takie flaki z olejem. Spojrzcie na kumpele Madzi - Agate - zupelnie inny typ i
      ta na pewno nie skonczy jako zasuszona stara prawniczka bez dzieci i wnukow, bo
      nie czeka na rycerza na bialym koniu. A Magda czeka i to jest chyba i jej, i
      wielu innych singielek z tzw. posadka (nie myslic z ciepla posadka) problem.

      Singlem bylam, w Wwie tez - nie narzekalam - moje zycie bylo b pelne i ciekawe.
      Teraz mam mojego rycerza na bialym koniu (nie liczac czarnych lat wink i dzieci
      i jest inaczej, ale tez fajnie. Okres singla wspominam sympatycznie, a Magdzie
      nie zazdroszcze, wspolczuje kompleksow i takiego zycia wogole.
      • 18_lipcowa Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 11:25
        Wlasnie, Magda moim zdaniem powinna isc na żywioł i ostro zabawić się w łózku z
        tym biednym Piotrem.
    • oxygen100 Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 11:15
      hehe wlasnie na naszym forum tez zesmy mlocily podobny temat. No moze w sensei
      ze teraz nie ma takich cipc co oczekuja rycerza na bialaym koniu. Dziewczyny
      jednak twierdza ze i owszem sa. Ja bym CZASEM chciala byc singlem. W zasadzie
      robie co mi sie podoba bo nie mam dzieci tez mieszkam w Warszawie ale czesto
      potrzebuje samotnosci oderwania sie od swego slubnego. facet w dom huragan w
      dom. Bo jak to jest ze gdy facet wraca do POSPRZATANEGO domu pozostawia za soba
      fale zniszczenia??? Gdy samca nie ma w domu jest czysto ischludnie
      • karawara Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 14:07
        hehe, dla mnie o to ona jakaś nawiedzona jest, zresztą ten serial do bani, jak
        wszystkie seriale zresztą. Jak można zazdrościć życia jakiejś wyimaginowanej
        postaci, rany przecież to dziecinada.
        • cocollino1 Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 16:56
          buahah, wlasnie
    • katarzyna.br Re: ??? 23.11.05, 14:19
      Faktycznie mialaś jej czego zadrościć????????? Straszna mi atrakcja.
      Pamiętaj że ten film jest przeslodzony, a praca adwokata nie jest mila, lekka i
      przyjemna. Zastanawiający jest również fakt jak Magda M. dostala się na
      aplikację adwokacką. Bo na pewno nie dlatego że coć umiala. Sama jestem
      prawnikiem i wiem jakie to bagno. Na aplikację dostają się tylko ludzie z
      rodzin z tradycjami prawniczymi lub tacy co mają dużo, dużo pieniędzy i wiedzą
      komu zaplacić. A taka wiedza też sporo kosztuje.
      Pozdrawiam
    • aluc Re: Zazdrościć Magdzie M.??? 23.11.05, 17:26
      miałam to wszystko (no, może bez aplikacji i tak reprezentacyjnego wyglądu he
      he)
      zamieniłam bez żalu na dwójkę dzieci i status niepracującej mamy
      nie zazdrościć, raczej współczuć
      niestety, z tego pociągu trudno wyjść, człek przyzwyczaja się do pewnych
      artybutów korporacyjnej kariery i chociaż się nosem podpiera i w depresje
      wpada, to to jeszcze większym przerażeniem napawa go perspektywa spokojnej
      pracy do 16 za jedną dziesiątą obecnej pensji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka