Dodaj do ulubionych

Niebezpieczne szkoły

28.11.05, 16:05
Czy oglądałyście wczorajszy program "Pod napięciem"?
"...Ze statystycznych danych wynika, że co roku w szkołach ginie prawie 100
osób a ponad 1200 jest ciężko rannych. Czy rodzice mają świadomość tego
zagrożenia? Czy wysyłając nasze dzieci do szkoły możemy się nie martwić o ich
bezpieczeństwo?..."
podnapieciem.onet.pl/1297027,archiwum.html
Ja jestem przerażonasad

♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
Obserwuj wątek
    • lidma Re: Niebezpieczne szkoły 28.11.05, 16:23
      Mam małą córke, i już teraz boje się jak to będzie gdy pójdzie do szkoły, tyle
      teraz się słyszy o przemocy, narkotykach, a teraz jeszcze to!!
    • dzidda1 Re: Niebezpieczne szkoły 28.11.05, 16:26
      Nie wiem o co chodzi - nie oglądałam. Mogłby mnie ktoś oświecić?
      • miirabelka Re: Niebezpieczne szkoły 28.11.05, 16:48
        Brak wyobraźni nauczyciela wf sprawił, że Oskar uczestnicząc w lekcji, zakończył
        slalom na ścianie, niczym nie zabezpieczonej. W efekcie chłopiec jeździ na
        wózku, z szkoła w żaden sposób nie zaangażowała się w kosztowną rehabilitację
        chłopca.
        To ponoc jeden z wielu wypadków w naszych szkołach.
        Inne tragiczne wypadki o których wspominano w programie to przygniecenia przez
        niezabezpieczone bramki na boiskach. Śmierc poniosło w ten sposób już kilku
        chłopców w różnych miastach Polski.
        Jak podają statystyki co trzeci dzień w szkole ginie dziecko!
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • lola211 Re: Niebezpieczne szkoły 28.11.05, 17:41
      Odpowiedzialnosc spoczywa takze na rodzcach- tłumaczmy dzieciom jakie
      zachowania sa niebezpieczne.Bo niestety, ale w wielu przypadkach do tragedii
      dochodzi z winy lekkomyslnosci samych dzieci.Popychanie na przerwach,
      wieszanie sie na bramkach- tak niewiele trzeba.
      Do dzis pamietam moje 2 wypadki- jakis duren (mielismy po 12 lat) popchnal mnie
      specjalnie na slizgawce(na gorce)- rąbnelam potylica w lod.Gdy mialam lat 14
      stalam na lawce i wpinalam gazetke na specjalnej tablicy- kolezka mial swietny
      pomysl i wyszarpnal te lawke spode mnie- walnelam glowa w sciane, az huknelo.To
      moglo skonczyc sie wstrzasem mózgu.
      Nie musze chyba dodawac, ze w takich numerach przoduja chlopcy, ich brak
      wyobraźni czasem powala.
      A szkola powinna bardziej rygorystycznie podchodzic do wygłupow na przerwach.
    • nunia01 Re: Niebezpieczne szkoły 28.11.05, 20:34
      Myślę, że jednak dużo jest takich przypadków właśnie z winy i bezmyślności
      nauczyciela. Ja sama w 6 czy 7 klasie chyba bałam się skakać przez skrzynię.
      Pani mnie zmusiła i pocieszała, że w razie czego mnie złapie. Była o głowę ode
      mnie niższa i złapała jak spadałam - za ręce - w związku z czym spadłam na łeb
      nie mając możliwości się asekurować - Bogu dzięki nic się nie stało - ale taki
      upadek mógł się skończyć uszkodzeniem kręgosłupa. Drugi raz bym nie skoczyła -
      nawet pod groźbą jedynki.
      Dzieci zawsze będą robiły głupoty, ale dorośli mają obowiązek myśleć.
      • saskia123 Re: Niebezpieczne szkoły 29.11.05, 09:20
        Szkoły...
        Na 1 roku studiów trener POCZĄTKUJĄCEJ grupy na basenie kazał skakać facetom na
        główkę do wody o głębokości 1,60!!!
    • triss_merigold6 Re: Niebezpieczne szkoły 29.11.05, 09:46
      Życie w ogóle jest niebezpieczne.wink
      Jeśli dzieci mają życzenie bić się, szarpać, popychać, rzucać w siebie
      przedmiotami itd. to naturalną koleją rzeczy wypadki są i będą. Nauczyciel nie
      ma możliwości stania każdemu nad głową i trzymania za rączkę. IMO stosunkowo
      niewiele wypadków zdarza się w wyniku nauczycielskich zaniedbań czy
      bezmyślności.
      • ala67 Re: Niebezpieczne szkoły 29.11.05, 10:28
        Tydzień temu klasa mojej córki jechała na wycieczkę, jechałam z nimi jako
        opieka. Musiałam poczekać, bo nasza wychowawczyni wypuszcza dzieci na przerwę
        wtedy, kiedy inne klasy właśnie ją kończą. Tak robią też wychowawczynie innych
        młodszych klas, w trosce o bezpieczeństwo dzieci. Po 10 min. obserwacji
        odczuwałam głęboką ulgę, że tak jest. Zabawy chłopców? Wzajemne deptanie się,
        walenie po karku, kopanie sie butami po twarzy - miałam wrażenie, że chodzi o
        to, żeby precyzyjnie trafić w zęby. O szalonym bieganiu, ciąganiu się wzajemnie
        na bluzach (wyścigi) nie wspomnę. To wszystko w tłumie dzieci, dodajmy, nie
        maluchów, raczej tych z klas starszych.
        Pamiętam, jak nas na przerwach ustawiano w pary i musieliśmy spokojnie
        spacerować. To była skrajność, ale teraz rozumiem, że była desperacką próbą ze
        strony nauczycieli, żeby nas ochronić. Dyżurna nauczycielka, która chodziła po
        korytarzu w szkole mojej córki i próbowała udaremnić co bardziej niebezpieczne
        zabawy, nie była w stanie wskórać zbyt wiele.
        A moja córka w pierwszej klasie bała się wychodzić na przerwę, bo tak się
        składa, że byli jedyną pierwszą klasą na korytarzu.
        Nauczyciele nie powinni grzeszyć brakiem wyobraźni, ale czy dzieci powinny być
        jej kompletnie pozbawione?
        • balba_77 Re: Niebezpieczne szkoły 29.11.05, 16:32
          wiecie co zastanawiałam się od wczoraj czy o tym napisać ale co tam... raz się
          żyje. Zawsze kiedy słucham takich sensacji w mediach to staram się doszukać
          jakiśch wypowiedzi drugiej strony: w tym wypadku był to nauczyciel WFu.
          Opisał to zdarzenie w taki sposób, że mimo tego w jaki sposób usiłują to
          przedstawić media odnoszę wrażenie, że dużo było w tym "winy" tego chłopaka, bo
          się podczas tego slalomu zachował jak kamikadze. Nie chcę przesadzać bo
          konsekwencje tej nieszczęsnej lekcji są straszliwe w skutkach, tylko szkoda że
          media tak jednostronnie to przedstawiają. Jeżeli poświęciliby trochę miejsca na
          uświadomienie ludziom jak głupio mogą zachować się dzieci i nastolatki to
          przyniosłoby to wiecej pożytku, niż usilne szukanie winnego.
          Ja sama kiedyś o mały włos nie złamałam karku skacząc przez kozła, mimo tego że
          cała okolica tego felernego sprzętu była obłożona materacami, tylko dlatego że
          się rozpędziłam jak szalona i w trakcie wykonywania skoku moje "ciało" nabrało
          takiego tempa , że ręce nie nadążyły się oderwać od powierzchni tego cholerstwa
          (nie potrafię jakoś klarownie tego opisać)... skończyło się na tym, że runęłam
          na głowę, po drodze wykonując jakieś dziwaczne salto, prosto pod nogi tej
          kolumbryny. Pani od WFu powiedziała mi potem, że nigdy w życiu nie
          przypuszczałaby że można zrobić coś takiego. Dlaczego o tym piszę? Bo odnoszę
          wrażenie że ten chłopak też zachował się nieprzewidywalnie.
          Mam nadzieję że obie strony się jakoś dogadają, no bo w końcu od tego zależy
          przyszłe życie i sprawność tego chłopaka. Życzę Mu jak najlepiej.
          • miirabelka Re: Niebezpieczne szkoły 29.11.05, 17:50
            Wiesz nie zgodzę się z Tobą, żeby akurat w tym wypadku, można było mówic o
            jakiejkolwiek winie tego chłopca. Przecież on nie szalał na przerwie, ale,
            prawdopodobnie, biegł na czas i starał się robic to najlepiej jak potrafił i
            rolą nauczyciela powinno byc zabezpieczeniu ściany lub ustawienie słupka w ten
            sposób, żeby koniec slalomu nie łączył się z hamowaniem przed ścianą(bo wiadomo,
            że każde potknięcie może byc w takiej sytuacji niebezpieczne).
            Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy o którym nikt nie wspomniał w programie, a
            który sprawia, że nauczyciel przestaje byc jedynym wiinym tego wypadku. Otóż,
            jak dzisiaj przeczytałam, tego dnia na sali gimnastycznej miały zajęcia trzy
            klasy! Gdyby nie to, nauczyciel miałby dużo więcej miejsca na przygotowanie
            slalomu i do wypadku pewnie by nie doszło.
            Masz rację, młodzież zachowuje się często nieodpowiedzialnie i
            nieprzewidywalnie, ale to tylko piwinno jeszcze bardziej mobilizowac dorosłych,
            którzy są w jakimś stopniu za nich odpowiedzialni. Wypadki się zdarzają i będą
            się zdarzac chodzi o to aby możliwie jak najbardziej ograniczyc ich ilośc.

            ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka