Dodaj do ulubionych

Spowiedź jaka?

01.12.05, 23:58
Zainspirowana pewnym wątkiem chcę zacząć dyskusję.
Czy spowiadacie się w konfesjonale tak dosłownie z wszystkiego???? Tych
intymnych rzeczy też?? Ba bo własnie co zalicza sie do grzechy, a co nie??
Antykoncepcja to juz wiemy(chyba) seks jaki jest dozwolony??
Obserwuj wątek
    • karawara Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 00:02
      Jeśli sex to tylko "od krzyża"smile))
      • galela Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 00:04
        Jak to jaki jest dozwolony? Z mężem oczywiście.
        • palka_zapalka Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 00:05
          no wiadome, ze z nimwink tylko czy pozycje są jakieś niedozwolone??
          • ninka71 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 00:07
            przyznam nie słyszałam , chyba na zasadzie nic co ludzkie nie jest mi obce ,specjalnych ograniczeń nie ma
    • ekan13 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 00:07
      Pałko kochana, są rózne metody spowiedzi wg różnych źródeł. Z ostatniego przeczytanego przeze mnie "Spowiedź wg św. Salezego i Layoli" spowiadać należy się z grzechów ciężkich. Jeżeli jest to spowiedź z powszednich, można wyspowiadać się w kolejce do konfesjonału i potem powuedzieć tylko "pobłogosław ojcze duchowny" i skupić się na rozliczeniu ostatniego postanowienia poprawy i wyznaczenia nowego.
      Powszednie grzechy zmywa ponad to spowiedź powszednia w czasie Mszy Sw i komunia Św.
      • ekan13 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 00:08
        Jeżeli o sex idzie z mężem wszystkie chwyty dozwolonesmile
        • palka_zapalka Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 00:10
          pozycje moja drogawink
          • ekan13 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 00:15
            pozycje teżsmile
            • nastka_7 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 07:45
              Nie no, seks dozwolony w róznych pozycjach, byle z mężem...jest jedno ale,
              sperma ma trafić do pochwy...
              • polka3 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:23
                A jeżeli mam 12 dzieci to też musi tam trafić?
                • rita75 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:41
                  > A jeżeli mam 12 dzieci to też musi tam trafić?

                  tak..bo Pan powiedzial, idzcie romnazajcie sie i zaludniajcie ziemie..., czy
                  jakos tak to lecialo. nie mozesz sie zamykac na zamiary Pana wzgledem ciebie ,
                  bo moze zamierzyl, ze dziatkow masz miec 13 ,<lol>
                  • rita75 vide "Sens życia" wg Monty Pythona ;-))))))))) n/t 02.12.05, 10:44

        • polka33 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:22
          Ekran, czy ty oby na pewno katoliczka jesteś?
    • niepytana Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 01:47
      My w Texas jestesmy praktykujacy katolicy. W naszym kosciele nie ma
      konfesjonalow. Spowiedz jest bardzo intymna sprawa. Jest cos takiego jak
      sacrament of reconciliation, to taka msza pokutna czy cos takiego, gdzie samemu
      sie spowiadasz i medytujesz z Bogiem. Jezeli ci cos lezy na sercu i chcesz sie
      wyzalic, czy sobie z ksiedzem o tym porozmawiac to sie z ksiedzem umawiasz (nie
      musi to byc koniecznie ciezki grzech, nie musi to byc w ogole grzech). Za
      oltarzem sa takie przyciemnione pokoje, takie 2m x 2m, z fotelami, parawanami i
      krzeslami bujanymi. W czasie Mszy Sw mozna tam isc karmic dziecko piersia i w
      zasadzie tylko w tym wykorzystaniu widzialam te pokoje. Jest ich moze 4. W
      Kanadzie sytuacja byla bardzo podobna. Tylko w polskich kosciolach widzialam te
      kolejki do konfesjonalow. Ja tam uzywam zabezpieczen, bo mam cukrzyce i z
      wpadki raczej zajsc nie powinnam (choc i tak 2 razy zaszlam). Malo tego uwazam
      ze jezeli jest wyjatek od reguly w postaci zabezpieczania sie jezeli chodzi o
      zycie czy zdrowie matki lub dziecka, to mozna to potraktowac rowniez jako
      wyjatek ze kobieta nie jest gotowa na bycie mama, bo np. nie jest ustatkowana
      finansowo, przeciez to tez moze byc sprawa zdrowia psychicznego matki czy
      fizycznego matki i dziecka.

      A tak apropos to mi sie przypomina kawalek z "Rosanne" jak rodzice rozmawiali z
      synem o religii. W sumie kazdy z nich pochodzil z innej religii. Ojciec byl pol
      Lutheran, pol Methodist, matka byla pol Jewish, pol Baptist (czy cos takiego)
      wiec syn sie pyta. No to co ja jestem? A Roseanne mowi: Basically, my wierzymy
      w dobrych ludzi. Na co ojciec odpowiada: Tak, ale nie praktykujemy smile))
      • galela Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 09:12
        Anal jest zakazany inne dozwolone, tylko sperma ma trafić do pochwy.
        • palka_zapalka Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 09:34
          i odrobine po za nią to już grzech??smile
          Jeżeli małżonkowie stosowali stosunek przerywany to mówią to na spowiedzi??
          Jeśli urzywają prezerwatyw to mówią ile razy to robili z zabespieczeniem?( moze
          to wtedy ma sens co do pokuty)
          Jakoś nie wyobrażam sobie mówienia o tym i zastanawia mnie jak reaguje ksiądz
          kiedy ktoś opowiada intymne szczegóły popełnionego grzechu.
          • edorka1 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 09:40
            No ja bym chciała JEDNĄ chociaż znaleźć, która mówi księdzu, że kochała się z mężem oralnie na przykład. I że to lubi i jej z tym dobrze. I czy to jest grzech ciężki? Kochać się z własnym mężem (tak czy inaczej) i być z tego powodu szczęśliwą?
            A swoją drogą pomyslcie - w tych konfesjonałach czasem tacy młodzi chłopcy siedzą - tak po seminarium ile można miec lat? 26? Zastanawiam sie czasem co im chodzi po głowie, jak tak słuchaja, słuchają, słuchają, a przecież sfera seksualna jest jedną z bardziej grzesznych....przeciętny Polak nie zabija i nie kadnie zbytnio, ale juz z cudzołożeniem różnie bywa. A jak do cudzołożenia dochodzą i inne sexcesy...
          • bakers_daughter Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 09:44
            a mi na naukach przedmałżeńskich mówili, że jeżeli dana pozycja ma ułatwić
            zapłodnienie, to można. ale jeżeli ma służyć tylko rozkoszy, to be jest.
            bo seks nie ma służyć rozkoszy a prokreacji, co nie.

            jakbyście nie żyły, babki - grzeszycie.
            • edorka1 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 09:46
              No wg takiej wykładni to niemal wszyscy beda potępieni...Jeśli nas Pan Bóg tą przyjemnoscią płynącą z sexu obdarzył, to chyba nie po to by nas za nią karać?
              • bakers_daughter Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:07
                no widzisz. ale jak wiarę przyjmujesz, to masz wierzyć. zastanawianie się nad
                Bogiem i jego decyzjami też jest be. żaden katolik nie powinien się zastanawiać
                nad tym, czy to, co ksiądz każe jest tym, czego Bóg chce.
                zawierzyć musi i już.
        • gabrysia_s Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 09:45
          galela napisała:

          > Anal jest zakazany inne dozwolone, tylko sperma ma trafić do pochwy.

          A oralny to chyba nie?
          Bo jak wyplujesz to aborcja, a jak połkniesz to kanibalizm?
          • palka_zapalka Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 09:51
            hahahaha i jak nie trafi do pochwy tylko poza to marnotractwosmile
            • goniag33 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:24
              A ja tak nawiązując do samych księży.Otóż wcale nie tak dawno rozmawiałam z
              księdzem o życiu i przyznał ,że księża są niestety oderwani od
              rzeczywistości,on sam poznał realia życia w dzisiejszych czasach dopiero jak
              jego brat, z którym utrzymuje bardzo bliskie kontakty, założył rodzinę.Wtedy
              zrozumiał jak wielu rzeczy nie rozumiał i o jak wielu rzeczach nie miał bladego
              pojęcia.
              • polka3 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:32
                Otóż to..my mamy sobie radzić na wszystkich frontach: malżeństwo, praca, dzieci
                obowiązki, domowe..ksiądź ma na głowie pracę i swoje życie duchowe - można
                rzecz,że tak naprawdę nie mają pojęcia i życiu o bogactwie i trudnościach jakie
                z takiego życia wynikają.....
                wlasciwie taki ksiadz prowadzi bardzo egoistyczny żywot....
                • goniag33 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:43
                  Myślę ,że w tym właśnie tkwi sedno problemu,jak to mówią :"syty nie zrozumie
                  głodnego".
                  • nastka_7 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:51
                    hehehe, dlatego ja pomimo, ze jestem katoliczką(nie z nazwy ale prawdziwą)
                    uważam, ze powinna byc dopuszczona np. prezerwatywa w małzeństwie. My akurat
                    czekamy teraz na 4 dziecko, ale lekarz powiedział, że ze wzgledów zdrowotnych
                    powinno to byc nasze ostatnie...no my planowalismy 4 i plan wykonany smile)
                    I co teraz? To juz mam nie współzyc do konca zycia? A co z facetem? Cos tu jest
                    nie tak...ja zawsze powtarzam, że zabezpieczanie to mały grzech z powiedzmy...
                    zabiciem kogos i Pan Bóg na Sądzie Ostatecznym bedzie wyrozumiały smile))))
                    • tennessee Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 10:57
                      A mi przy okazji takich watków zawsze się przypominają zajęcie przedmałzeńskie
                      z naturalnego planowania..

                      Myślałam, że pani się zakrztusi swoim bezdechem, kiedy mój kandydat na męża
                      zapytał: Czyli wegług tych wytycznych będziemy sie mogli kochać średnio 22 razy
                      w roku (2 dni płodne w miesiącu, w celu prokreacji..)

                      No, kurde, ja nie rozmawiam z księdzem o seksie.
                    • polka3 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 11:01
                      Koieta się regeneruje do trzeciego dziecka,czwarte to juz wzrost ryzyka, choć
                      są oczywiscie mamy co mają 12..ja mam 3 i wystarczy, poza tym trzydzieści pare
                      na karku więc i ryzyko dla dziecka większe- prawdopodobieństwo zespołu downa
                      jak dla mnie juz bardzo duże,choc są mamy co mają dziecko z zespołem downa a
                      lat 25....
                      zapobiegając sie świadomie grzeszę ,nawet jeżeli tak według mojej teori nie jst
                      jednak gdy idę do spowiedzi to albo zatajam ten grzech(co jest juz grzechem)
                      albo mówie o tym i spowiedzi nie dostaję bo nie mam woli zaprzestac
                      grzeszenia...
                      A w naturalne metody nie wierzę i w żaden sposób nie jestem w stanie pojąć co
                      jest złego w prezerwatywie! Zatem jak nie patrzec wyrzutkiem jestem .....
                      • haganna Re: Spowiedź jaka? 05.12.05, 12:09
                        > Koieta się regeneruje do trzeciego dziecka
                        ???
                        Co masz na myśli?
    • natiz Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 11:57
      A co jeżeli lekarz zaleca stosowanie prezerwtywy? Np. w celu zabezpieczenia sie
      przed róznymi chorobami? Przecież jeżeli rozmyślnie szkodzę swojemu zdrowiu to
      tez jest grzech...
      a jeszcze nieśmiałe pytanko: czy jak sperma trafi do ust to jest kanibalizm?
      Matko kochana, jak sie z tego spowiadać?
      • nastka_7 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:09
        Jak sperma trafi do ust to nie jest kanibalizm bo nie moze nim być!!!
        Przecież w spermie są tylko plemniki a do tego zeby mozna było mowic o
        kanibalizmie to musi być połączenie kom. jajowej z plemnikiem...kanibalizm by
        był gdybyś to zjadła wink)))
        • natiz Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:14
          No to jak nie kanibalizm, to w takim razie chyba plugawienie męskiego nasienia,
          które powinno trafić do innego otworu... (z założenia)
      • palka_zapalka Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:16
        Moze wtedy jeśli masz stosować prezerwatywę, a nie mozesz inaczej to nie rób
        tego wcalesmileTak chyba by powiedizał ksiądz.
        Własnie wszystko zależy z kim rozmawiasz na ten temat są księża którzy są
        bardziej przychylni do tematów zabespieczania się.
        Świat idzie do przodu zasady kościoła też???
        • natiz Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:19
          ale są kobiety uczylone na męskie nasienie (znikomy procent, ale jednak). To
          one, bidulki, w celibacie mają żyć i nigdy nie stosować prezerwatywy?
    • 18_lipcowa hehehhe 02.12.05, 12:06
      Hehe
      Nie wyobrazam sobie.
      "Prosze ksiedza, od ostatniej spowiedzi zuzylam 20 prezerwatyw, dwa razy
      lyknelam swiete nasienie blagam o 10 zdrowasiek na pokute"
      "Prosze ksiedza dzis wspolzylam od tylu z mezczyzna ktorego nie poslubilam
      przed oltarzem i mialam na dodatek orgazm"
      "Prosze ksiedza codziennie wykonuje loda mojemu chlopakowi i strasznie mi
      przykro ale ja mam z tego przyjemnosc"


      Tak to wyglada?
      • nastka_7 Re: hehehhe 02.12.05, 12:10
        a ksiądz na to: "a co to moje dziecko jest lód?"
        • natiz Re: hehehhe 02.12.05, 12:14
          Ksiądz wie więcej niż Ci się wydaje....
      • rita75 Re: hehehhe 02.12.05, 12:10
        > "Prosze ksiedza dzis wspolzylam od tylu z mezczyzna ktorego nie poslubilam
        > przed oltarzem i mialam na dodatek orgazm"
        > "Prosze ksiedza codziennie wykonuje loda mojemu chlopakowi i strasznie mi
        > przykro ale ja mam z tego przyjemnosc"

        a ksiądz slucha i slucha...a coz to sobie mysli ten ksiadz??? Wszak u ksiedza
        krew tez nie woda, a dotego ten nieszczesny celibat wink
        • 18_lipcowa Re: hehehhe 02.12.05, 12:24
          I namiot pod sutanna.
          • rita75 Re: hehehhe 02.12.05, 13:09
            > I namiot pod sutanna.

            Potem trzeba sobie ulzyc. Juz wiem, po co są te folie w konfesjonalach wink
      • tennessee Re: hehehhe 02.12.05, 18:14
        A lipcowa sobie nie wyobraża..
        To dopiero "hehehe".
    • scania81 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:13
      boski watek, jestescie niesamowitesmile zwłaszcza z tym kanibalizmem, hihismile
    • babka71 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:32
      Spowiedź jaka???
      szczera i prawdziwa i wynikająca z potrzeby DUSZY, a nie z okazji Świąt!!!
      prosta odpowiedź na proste pytanie. Amen!
      Jak coś gniecie czyjeś sumienie do tego stopnia, że Mu przeszkadza w życiu to
      się spowiada i tyle. kropka
      • 18_lipcowa Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:35
        Ja pamietam jak szlam do spowiedzi przed komunia to szukalam i szukalam tych
        grzechow z ktorych moglabym sie wyspowiadac i nie moglam znalezc.Bo jakie moze
        miec grzechy 8 letnie dziecko. Zrobilam sobie liste, teraz widze jak
        bezsensowna byla bo to nie byly grzechy. Wtedy dostrzeglam bezsens spowiedzi i
        do bierzmowania juz ukradlam karteczke potwierdzajaca spowiedz.
        • malila Nie tłumacz się 02.12.05, 12:46
          grzechy zawsze się znajdąwink Kiedy poszłam do księdza po zaświadczenie, że mogę
          być chrzestną, zapytał kiedy byłam ostatnio u spowiedzi. Jak usłyszał, że pół
          roku wcześniej, to się oburzył, jaką ja chrzestną będę i stwierdził, że pychą
          zgrzeszyłam uważając, że nie grzeszęwink))
        • andaba Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:47
          Co do miny księdza, gdy się mu "zwierza" z intymnych szczegółów, to tylko mogę
          napisać, że chyba im to nie dziwne, bo zdarzyło mi się, że ksiądz wypytywał
          mnie (gdy powiedziałam co miałam do powiedzenia) właśnie o używanie
          antykoncepcji, seks oralny i o coś jeszcze, nie pamietam o co. Ale też z tego
          gatunku.
        • jagulec Re: Spowiedź jaka? 03.12.05, 02:40
          > Wtedy dostrzeglam bezsens spowiedzi i
          > do bierzmowania juz ukradlam karteczke potwierdzajaca spowiedz.
          Hm... a czy to ma sens? Bierzmowanie 'na podstawie' UKRADZIONEJ karteczki? W
          ogole czy bierzmowanie ma sens w momencie gdy neguje sie zasadnosc jakiejstam
          reguly/dogmatu/zasady (nie wiem, nie znam sie) religii, w ramach ktorej odbywa
          sie dany obrzed??? Wiara wybiorcza?
          Ja nie mam bierzmowania ani slubu, a poniewaz ogolnie jestem niepraktykujaca,
          edukacje religijna zakonczylam na I komunii i w ogole uwazam, ze wiekszosc
          spraw, z ktorymi ludzie lataja do konfesjonalu to ich prywatna sprawa i ksiezom
          nic do tego, to nie zamierzam sie bierzmowac do slubu bo uwazam, ze to
          nieuczciwe w stosunku do naprawde i madrze wierzacych. No i wszyscy mi sie
          dziwia "bo przeciez to mozna szybko i bezproblemowo zalatwic"... Obluda.
      • malila Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:42
        Mnie ksiądz sam z siebie pytał, czy był grzech przeciwko poczęciu. Nie czekał
        na sumienie.
        • 18_lipcowa Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:45
          malila napisała:

          > Mnie ksiądz sam z siebie pytał, czy był grzech przeciwko poczęciu. Nie czekał
          > na sumienie.

          Grzech przeciwko poczeciu?????????????????
          • malila Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:46
            Tak się wyraził. Chodzi oczywiscie o stosowanie antykoncepcji.
            • 18_lipcowa Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 12:49
              aha myslalam ze to ja zgrzeszylam sila rzeczy jak zostalam poczeta.
              • escribir Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 13:24
                Jaka spowiedź? Szczera. Albo jest się chrześcijanką, w naszym przeważającym
                przypadku katoliczką, albo się nie jest. Albo przyjmuje to co mi podają, albo
                nie. To tak jak z ciążą- albo jest się w ciąży albo nie. Tu nie można wybrać
                sobie tylko to co mi pasuje.
                Mamy prawo do wyboru spowiednika. Wiem że sa tacy którzy nie wyklną nas za to,
                że np. mając w domu gromadę dzieci, stosujemy prezerwatywy.
                • polka3 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 13:50
                  Czy to nie jest hipokryzja..to spowiednik decyduje/ przecież to Bóg nam
                  odpuszcza grzechy, nie spowiednik...jeśli zatem coś jest grzechem to nim
                  jest ..może odpuszczone mi będzie stosowanie prezerwatyw ale zaraz wracam do
                  domu i znowu tak samo grzeszę,więc co warta jest ta spowiedź??/
                  • andaba Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 13:55
                    polka3 napisała:

                    ale zaraz wracam do
                    > domu i znowu tak samo grzeszę,więc co warta jest ta spowiedź??/


                    Jeżeli nie postanowisz poprawy, to właściwie nic.
                    • michiko i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 14:09
                      jak wszystko co jest niezgodne z doktryną kościoła jest beeeeeeeeee
                      to szkoda czasu bo i tak nie dostanie się rozgrzeszenia.
                      • goniag33 Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 14:47
                        No właśnie po co? Zastanawia mnie fakt dlaczego ktoś kto sam żyje niezgodnie z
                        tym co ślubował może rozgrzeszać lub nie innych ludzi?I jeszcze jedno dlaczego
                        uzyskanie rozgrzeszenia zależy od księdza a dokładniej od jego podejścia do
                        danej sprawy?
                        • isma Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 15:27
                          Sakrament dziala ex opere operato, drogie panie, czyli niezaleznie od
                          dyspozycji szafarza, za to zaleznie od dyspozycji przyjmujacego. Bo to jest
                          laska Boga, a nie posredniczace dzialanie czlowieka.

                          Natomiast co do "liberalnych ksiezy", no, to powiem tylko tyle: ksiedza oszukac
                          mozna, i werbalnie rozgrzszenie ze stosownym puknieciem w konfesjonal uzyskac
                          mozna, tyle tylko, ze wtedy przystepuje sie do sakramentu niegodnie. O
                          konsekwencjach czego mozna poczytac u sw. Pawla. Nawiasem mowiac, katolika
                          obowiazuje nie wykladnia ksiedza X., tylko nauka Kosciola ;-O.
                          • nastka_7 Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 15:49
                            Tak ismo, ale przyznasz, że jest tak, ze jeden ksiądz da rozgrzeszenie, drugi
                            powie, że nie...czyli jednak zależy trochę...
                            • isma Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 17:53
                              Jasne. Tylko, ze jesli "da" rozgrzeszenie, a w sumieniu sie wie, ze nauka
                              Kosciola jest jednak inna, to ekhem, mozna sobie to rozgrzeszenie w ramki
                              oprawic i znajomym pokazywac, nic wiecej ;-(((
                              • goniag33 Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 18:53
                                isma napisała:

                                > Jasne. Tylko, ze jesli "da" rozgrzeszenie, a w sumieniu sie wie, ze nauka
                                > Kosciola jest jednak inna, to ekhem, mozna sobie to rozgrzeszenie w ramki
                                > oprawic i znajomym pokazywac, nic wiecej ;-(((



                                Ok,ale przyznasz,że dziwnym pozostaje fakt,ze jeden ksiądz rozgrzeszy a drugi
                                nie.Jak to więc jest z tą nauką Kościoła,że nawet księża różnie ją
                                rozumieją.Zresztą powiem ci szczerze,że ja w "instytucję" księdza nie wierzę.Za
                                dużo wiem na ten temat niestety.
                                • isma Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 19:04
                                  Wyjasnienie jest proste, i biblijne jak najbardziej: "slow ich sluchajcie, ale
                                  czynow ich nie nasladujcie" wink)).
                                  A Kosciol (nawet katolicki) to nie suma poszczegolnych ksiezy wink)).
                                  • goniag33 Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 19:21
                                    isma napisała:

                                    > Wyjasnienie jest proste, i biblijne jak najbardziej: "slow ich sluchajcie,
                                    ale
                                    > czynow ich nie nasladujcie" wink)).


                                    Ale słuchanie tego co głoszą księża też nie zawsze pozostaje w zgodzie z
                                    sumieniem prawego człowieka niestety smile


                                    > A Kosciol (nawet katolicki) to nie suma poszczegolnych ksiezy wink)).


                                    Czy aby napewno?Wszak to właśnie księża mają być naszymi pośrednikami z
                                    Bogiem,oni mają głosić Jego słowo,posiadają wiedzę niedostępną osobom
                                    świeckim .Księża ustanawiają prawa rządzące Kościołem.Trudno więc dziwić się,że
                                    Kościół jest utożsamiany z księżmi.
                                    • nastka_7 Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 20:53
                                      Po pierwsze nie księża ustanawiają, tylko biskupi i kardynałowie...
                                      Po drugie Kosciół tworzą wszyscy ochrzczeni, czyli Ty, ja, Zośka, Franek,
                                      ksiądz, biskup, papież...
                                      • goniag33 Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 21:38
                                        nastka_7 napisała:

                                        > Po pierwsze nie księża ustanawiają, tylko biskupi i kardynałowie...

                                        Przepraszam czy biskup i kardynał to nie ksiądz?! Ksiądz tylko wyżej stojący w
                                        hierarchii Kościoła.Inaczej rzecz ujmując nie można zostać biskupem czy
                                        kardynałem nie będąc księdzem.



                                        > Po drugie Kosciół tworzą wszyscy ochrzczeni, czyli Ty, ja, Zośka, Franek,
                                        > ksiądz, biskup, papież...


                                        Owszem,ale kto z wymienionych przez Ciebie ma wpływ na normy i prawa rządzące w
                                        Kościele? Tylko ta ostatnia trójka.
                                        • isma Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 04.12.05, 17:03
                                          A nie wink)). Sensus fidei sie nazywa cos takiego, co jest podstawa do ujmowania
                                          w dogmaty - oglaszane przez hierarchie, znaczy sobory albo papieza - tego, w co
                                          wierzy caly Kosciol, ogol wierzacych ;-O. Inaczej mowiac, dogamty nie biora sie
                                          z powietrza (inna rzecz, ze czasem dosc dlugo trwa - no ale w koncu mowimy o
                                          instytucji ktora ma ladnych pare tysiecy lat - zanim sensus fidei sie przelozy
                                          na zdogmatyzowana norme wink))
                              • nastka_7 Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 02.12.05, 19:07
                                Tak, ja też to wiem...ale jak dostaniesz rozgrzeszenie to ono jest, w imieniu
                                Boga je dostajesz, więc z drugiej strony jak je podważyć?
                                Poza tym księża są różni, nawet wśród biskupów nie ma zgody co do pewnych
                                spraw...jedni są za, drudzy przeciw, jak w życiu...


                          • jagulec Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 03.12.05, 02:44
                            > Sakrament dziala ex opere operato, drogie panie, czyli niezaleznie od
                            > dyspozycji szafarza, za to zaleznie od dyspozycji przyjmujacego. Bo to jest
                            > laska Boga, a nie posredniczace dzialanie czlowieka.

                            No to po co w ogole zawracac sobie glowe i latac do tego 'posredniczacego
                            czlowieka'???
                            • isma Re: i po co się spowiadać przed księdzem?? 04.12.05, 17:07
                              Bo sakrament jest udzielany przez szafarza, ktorego ustanawia Kosciol.
                              Niekoniecznie ksiedza, np. w przypadku chrztu szafarzem moze byc kazdy
                              czlowiek. Ale ustanowiony przez Kosciol szafarz jest gwarancja udzielenia
                              sakramentu rowniez w imieniu tegoz Kosciola.
                              A w sakramencie spowiedzi to ma jeszcze i ten sens, ze nie idzie tylko o
                              pojednanie sie z Bogiem, ale i z ludzmi, ze wspolnota. Wiec akurat tu szafarz
                              sakramentu potwierdza powrot nie tylko do Boga, ale i do pelnego udzialu we
                              wspolnocie (bardzo tu jest dobre lacinskie slowo: communio) Kosciola.
    • mamalgosia Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 15:31
      Spowoedx jak wiemy dotyczy tylko katolików. Więc nie ma sensu aby narzekały na
      spowiedź osoby, które Kościół Katolicki mają gdzieś. Obśmiać można wszytsko,
      tylko po co. Jeśli Kościół Katolicki uważa coś za grzech, a ja należę do tego
      Kościoła (z własnej i nieprzymuszonej woli), to prawde powiedziawszy nie
      rozumiem powyższych dyskusji. Jesli uważam, że nie pasuje mi to, siamto i
      jeszcze coś innego, a wogóle to ksiądz nie map rawa itp. to nie należę do
      takiego kościoła i spowiedź jako taka przestaje mnie dotyczyć.
      • niepytana Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 17:27
        mamalgosia napisała:

        > Spowoedx jak wiemy dotyczy tylko katolików.

        Niekoniecznie. Juz wyzej pisalam ze te konfesjonaly to dla mnie rzecz typowo
        polska. Jestem praktykujacym katolikiem (i moja rodzina tez) i w naszych
        kosciolach nie ma konfesjonalow do spowiedzi powszechnej czy jak to sie powie.
        Juz z reszta wyzej tlumaczylam. Czyli sa katolicy i katolicy? Uwazam osobiscie
        ze te rozne przepisy w Polsce maja do czynienia z klerem i jego rola w
        spoleczenstwie polskim.
    • polka3 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 16:46
      no właśnie i tu pada pytanie dlaczego tyle osób przynalezy, coć wbrew
      rozumowi,dlaczego ja przynależę choć mam inne alternatywy..ze
      starchu,przyzwyczajenia..lenistwa?
      • galela Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 17:12
        Z tego co wiem, to oral jest dozwolony, ale "kończyć" mężczyzna musi w pochwie.
        A mając dużo dzieci (albo po prostu nie chcąc mieć ich więcej) można stosować
        NPR. Jest to naprawdę pewna metoda regulacji poczęć. Oczywiście nie 100 % ale
        żadna nie jest 100%.I seks wcale nie ma służyć wyłącznie prokreacji, ma służyć
        zacieśniniu więzi między małżonkami i dawaniu sobie nawzajem rozkoszy. Ale nie
        może być zamkniętym na możliwośc poczęcia i nie można też zabijać dziecka
        poczętego, choćby poczęcie było przed godziną.
        • haganna Re: Spowiedź jaka? 05.12.05, 12:07
          Po pierwsze - potrzeba trochę więcej czasu, niż godzina aby doszło do
          poczęcia wink. Widzę w tym szale obrony życia poczętego pewną nutę hipokryzji.
          Znamienne jest, że dopiero teraz KK próbuje uporać się z "problemem"
          grzeszności i "wiecznego potępienia" zmarłych płodów. Z jednej strony - obrona
          życia poczętego za wszelką cenę, z drugiej - brak nawet symbolicznej modliwty
          nad grobem urodzonego martwo dziecka.
          Po drugie - dla niektóych osób (np. dla mnie) NPR jest metodą nie do przyjęcia.
          NPR jest po prostu obrzydliwe!!!
          Poza tym nie na darmo ta metoda nazywana jest "watykańską ruletką". Osobiście
          znam "szczęśliwych" rodziców, którym przydarzył się "wypadeczek" podczas
          (długoletniego) stosowania tej wątpliwej metody. Na pewno nie nazwałabym
          NPR "pewną metodą regulacji poczęć"!
          Księża bardzo chętnie rozgrzeszają z antykoncepcji, a spowiadać się z czegoś
          przecież trzeba wink.
          • isma Re: Spowiedź jaka? 05.12.05, 15:18
            Coi do tego "braku symbolicznej modlitwy", to jak zwykle proponuje zglebic
            temat u zrodla, a nie posilkowac sie wiadomosciami z prasy. Jak najbardziej w
            KK jest uzywany - i to nie od wczoraj, ani nie od kilku lat - formularz
            pogrzebu dziecka nieochrzczonego, w tym urodzonego martwo. A ze niektorzy
            niedoksztalceni proboszczowie sie zatrzymali przed Vaticanum II, no, to jest
            sfera do zagospodarowania przez swiatlych swieckich wink)).
      • niepytana Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 17:36
        Osobiscie zawsze mowie ze jestem Chrzescijaninem z wiary a Katolikiem z
        tradycji. Mimo ze jestem aktywnym czlonkiem Kosciola Katolickiego jest bardzo
        wiele spraw z ktorymi sie nie zgadzam. Jednak patrzac na inne religie widze 'ta
        sama roznice' wiec po co zamieniac siekierke na kijek. Jezeli tak naprawde bym
        chciala gdzies przynalezec w/g wlasnego sumienia mysle ze zalozylabym nowy
        odlam religii. I dodatkowo mysle ze zrobilby tak kazdy czlowiek. Jest nas od
        groma i ciut ciut na swiecie i jak sie tak spojzysz to tak naprawde kazdy zyje
        w/g jakiegos tam wlasnego kredo mimo ze uwaza sie za katolika, protestanta,
        swiadka jehowego, muslima, itd... Tradycyjnie wiec naleze do Kosciola
        Katolickiego jakoze jest zblizony do mojego zyciowego kredo i mimo ze byc moze
        kosciol protestancki jest jeszcze blizszy temu w co naprawde wierze to jednak
        ma on rowniez jakies tam swoje flaws, wiec siekierki na kijek zmieniac nie
        bede. Ale jezeli ktos mysli inaczej to powinien robic w/g wlasnego sumienia, a
        nie z przyzwyczajenia, czy ze strachu. Pozdrawiam.
        • galela Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 18:09
          Szczególnie, że religia to nie buty, żeby sobie wybierać najwygodniejszą i
          zamieniać kiedy uwiera.
          • polka3 Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 21:49
            Więc nie ma wyboru?
            są kościoły w których jest odnawiany chrzest-po to byś mogła świadomie dokonać
            wyboru- zatem wybór masz....i myślę, że wybór w dorosłym życiu drogi duchowej
            jest, (nawet gdy oznacza radykalną zmianę) bardziej dojrzały niz trwanie w
            kosciele na niby..

            nie da się tego do butów porównać,to prawda.......
      • mamalgosia Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 20:54
    • zona_wojtka Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 19:00
      Ja tam do spowiedzi nie chodzę.
      Jakoś wyboru nawet i nie mam.
      Bo:
      przypadek pierwszy - idę do konfesjonału i kłamię, zatajam, "zapominam"...
      efekt: spowiedź świętokradcza;
      przypadek drugi - wyznaję wszystkie grzechy, tak sumiennie i... nie dostaję
      rozgrzeszenia...
      No co ja zrobię, że lubię seks...
      • galela Re: Spowiedź jaka? 02.12.05, 19:35
        O ja też bardzo lubię. A spowiedzi sie nie boję i rozgrzeszenie dostaję.
    • figrut Re: Spowiedź jaka? 03.12.05, 01:02
      A powiedzcie mi co jest grzesznego w slubie cywilnym bez koscielnego?
      • palka_zapalka Re: Spowiedź jaka? 03.12.05, 08:15
        Jeśli jesteś wierząca to po powinnas mieć ślub kościelny bo mając ślub cywilny
        żyjąc z partnerem grzeszysz.
        • nastka_7 Re: Spowiedź jaka? 03.12.05, 09:20
          Tak, bo ludzie wierzący składają swoje ślubowania przed Bogiem, ksiądz jest
          tylko pośrednikiem.
          Jeżeli więc, jesteś osoba wierzącą to taki ślub powinnaś mieć, jesli go nie
          masz grzeszysz...

          A poza tym to nie jest ślub cywilny, tylko KONTRAKT cywilny...nie ma tam
          żadnego ślubowania, jak to ma miejsce w slubie kościelnym.
          • figrut Re: Spowiedź jaka? 03.12.05, 14:00
            Slubowac mozna w obecnosci swiadkow bez udzialu ksiedza, wiec dlaczego ksieza
            nie chca takiego slubu uznac ?
            • palka_zapalka Re: Spowiedź jaka? 03.12.05, 14:52
              Bo nie jest w kościele przed Bogiem.
              Nie oriętuje się jak i dlaczego tylko podejrzewamsmile
            • isma Re: Spowiedź jaka? 04.12.05, 17:12
              Jasne. Tylko, ze 1)ci swiadkowie nie stanowia wspolnoty Kosciola 2)katolika
              obowiazuje kanoniczna forma zawarcia malzenstwa, czyli w obecnosci ksiedza.
              A bierze sie to z dosyc prostego faktu, ze malzenstwo dla KK nie jest tylko
              prywatna sprawa dwojga ludzi (zreszta nie tylko dla KK, dla panstwa tez -
              prywatnie, bez konsekwencji spolecznych, mozna sobie spokojnie zyc w
              konkubinacie), ale jest aktem o znaczeniu spolecznym, i dlatego wymaga
              publicznego zobowiazania, proste.
              • figrut Re: Spowiedź jaka? 04.12.05, 22:47
                No wiec czy mozesz mi wskazac gdzie to w Pismie Swietym jest zapisane ?
                • nastka_7 Re: Spowiedź jaka? 05.12.05, 08:08
                  Nie w obecności księdza tylko BOGA!!! A ksiądz jest tylko pośrednikiem, no i
                  swiadkowie mają być...
                  • isma Re: Spowiedź jaka? 05.12.05, 11:43
                    Sakramentu malzenstwa malzonkowie w KK udzielaja sobie wzajemnie, kolezanko ;-
                    ))), wiec ksiadz tu nawet "posrednikiem" nie jest.
                    Jego obecnosc jest wymagana, do znudzenia mozna to powtarzac, dla kanonicznosci
                    formy zawarcia malzenstwa, ma wymiar formalny - urzedowego potwierdzenia ze
                    strony wspolnoty Kosciola.
                    • nastka_7 Re: Spowiedź jaka? 05.12.05, 15:07
                      a ja kolezanko nie napisalam nic, ze tak nie jest smile))
                      Slubu udzielaja sobie małzonkowie przed Bogiem! I już...
                • isma Re: Spowiedź jaka? 05.12.05, 11:41
                  No wiec nie mam zamiaru, bo chyba napisalam wyzej wyraznie, ze forma jest
                  kanoniczna,a nie biblijna. Tym sie katolicy od protestantow roznia, co bylo tu
                  juz ze setke razy tlumaczone, ze nie tylko Pismo sw. ich obowiazuje.
                  Nic zatem dziwnego, ze ksieza katoliccy nie chca "uznac" tego, co jest z
                  doktryna tego kosciola niezgodne.
                  Ale nie ma przymusu bycia katolikiem wink)).
                  • michiko na szczęście nie ma przymusu bycia katolikiem 05.12.05, 19:08
                    najmniej miłosierdzia, zrozumienia dla ludzi, przy jedniczesnym nadmiarze
                    pychy, buty i wszelkich negatywnych cech jest w KK.
                    Z moich obserwacji wnioskuję ze pierwszymi którzy grzesza sa księża. Tooni
                    najczęściej omawiaja ostatniej posługi bo za rzadko bywało sie w kosciele, za
                    mało na tace i inne podobne bezdety.
                    Potrafia odmówic nawet odprawienia egzorcyzmów ....
                    BRrrrrrrrr mierzi mnie jak słucham wzniosłych słów biskupów widząć czyny kleru.
                    Dlatego najspokojniej w świecie chodze do Cerkwii tam księża są zyczliwi,
                    pomocni, nie widać pazerności na kasę.
                    Mozna w spokoju przyjść pomodlic sie, posłuchać siebie nikt sie nie spieszy.
                    Msza trwa tyle ile trzeba, zapalę świeczke w jakiejs intencji i ludzie
                    życzliwsi niż katolicy - Polacy...mesjasze narodów.
                    acha i ksiądz nie odtrąci człowieka, który spowiada sie z czynów niezgodnych z
                    doktryna koscioła. O tym akurat moge zapewnić emamuśki.
    • haganna Re: Spowiedź jaka? 05.12.05, 12:18
      Poszłam kiedyś do spowiedzi do takiego naprawdę oczytanego i na poziomie
      księdza, no i szczerze się wyspowiadałam - z tych "intymnych spraw" też.
      No i teraz boję się pójść drugi raz do spowiedzi, bo to, co powiedziałam bardzo
      go... zaintrygowało. A mi się zrobiło po prostu głupio. Nie wstyd, tylko
      właśnie głupio - że zareagował, że... namąciło mu to w głowie.
      Chyba następnym razem nie będę się "szczerze" spowiadać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka