mruczesobie
12.12.05, 23:45
hm...mam problem z teściową,moim zdaniem spory.Po ślubie jesteśmy 6,5
roku,mieszkamy na piętrze domu teściów(mąż dostał to mieszkamie),mamy 5
letniego synka,jesteśmy niezależni finansowo,ale nie okropnie bogaci
(tzn,kupujemy sobie sami wszystko i dziecku,ale nie mamy
np,samochodu,zmywarki).Mąż,ukochany syn teściowej(ma siostrę kilka lat
młodszą, w moim wieku),nie podziela entuzjazmu miłosnego matki,wcześnie
wyszedł z domu, był w szkole z internatem(zakonnej),wyjeżdżał często,kocha
rodziców,ale z przymrużeniem oka bo jest od nich młodszy,studia, inna
perspektywa, inne zapatrywania,no,słowem super facet dla
mnie,sprzata,pierze,gotuje(szkoła zakonna go wyuczyła i ojciec, który tez sie
tym zajmował, teściowa pracuje do późna),mieszkamy niby osobno,ale ja, po
urodzeniu dziecka stwierdziłamże powinien sie często z dziadkami widywac i
wytworzył sie taki mnie teraz denerwujący zwyczaj oddawania go do
dziadków,żebyśmy pobyli razem,2 godzinki,czasem 3...kiedys było miło, były
spacery głaskanie po bródce,ale dziecko urosło,a oni sie zatrzymali na etapie
jego 3 lat i nie robia z nim nic, juz nie chce tam sam chodzic, i nie zawsze
chodzi, oni nalegają,przekarmiaja go, konflikt o jedzenie, że nie może jeść
klusek,czekolady,żeby wuyłączyli wreszcie pudłotv,żeby poczytali,nie oni nie
m,ogą, no i pytanie czemu chodzi;bo ich kocha onoi go kochają ale nic mu nie
daja intelektualnie,nic,kupują mu mase rzeczy ubrań,zabawek,jedzenie,owoce,bo
chcą,a my Musimy być potem wdźięczni za to ja sie kłócę o słodycze, a ta
jędza mi że mu bedzie dawała...mąż tam czasm z nim zagląda, żeby nadzorować
synek nie zawsze ma ochote odwiedzać dziadków, nudzi sie pudło gra, mnie to
denerwuje bo nie mogę pojąć miłości \i jednoczesnej niemożniści i niechęci
przekazywania wiedzy i świata wnukowi...pomóżce nam