magdalenamk
24.12.05, 00:49
właśnie zakończyłam dzisiejsze pracę nad przygotowaniem Wigilii i swiąt i nie
mam siły się ruszyć... indyk, szynka, krakówka, upieczone, ryba faszerowana
moczy się w galarecie, śledzie zalane zalewą ale jeszcze pastę orzechowa
trzeba im dorobić, kompot suszony ugotowany, sernik upieczony. Została mi
zupa migdałowa, ubrać choinkę, i zrobic pastę do śledzi, odebrać makowiec,
pojechać po kolejne dania do mamy, uprasować obrusy i przygotować stół na
jutro, no i jeszcze małe zakupy...
Meża pochwalic muszę, bo cały dzień mi w domku pomagał, synkiem się zajmował,
biegał po zakupy i regał w kawałkach do piwnicy zaniósł a ja i tak sie go
czepiałam.
A jak sytuacja u Was, dużo jeszcze macie do zrobienia ?