asiab_2004
09.01.06, 09:27
Hej Dziewczyny, mam pytanie i prośbę o pomoc. Moja Ola ma prawie 3 latka. Jak
się urodziła i przez pierwsze 2 lata oczywistym było, że wyrzekamy się wyjść
na imprezki, spokojnych zakupów itp... . Nasze zycie zmieniło się. Wiem, że
juz nigdy nie będzie tak jak było wcześniej (bez Olusi) ale można przecież to
jakoś pogodzić. Mam do tego stopnia schizy ze boję się oddać ją na weekendową
noc do jednej z babć. Nigdzie nie wychodzimy, mało kto do nas przychodzi.
Ostatnio kolezanka zapisała mnie na basen i to mój pierwszy sukces, że raz w
tygodniu wyjdę na 2 godziny. Nie ukrywam, że brakuje mi drobnych szaleństw. I
nie mam na myśli całonocnej imprezy i kaca ale np wyśmienita kolacja i upojna
noc, lub spokojna nasiadówka ze znajomymi (bez dziecka). Wiecznie się
śpiesze, jak gdzieś wyjde to "na wariata". nie potrafię sie z tego wyzwolić.
Ciągle żałuje sobie na jakiś ciuszek. Przełamałam się i chodze regularnie do
fryzjera i na pazury. Staram sie dbać o siebie....
Powiedzcie jak sie wyrwałyście z kieratu, żeby nie ogłupieć?