25.01.06, 14:52
5 m-cy temu zdradziłam ale żałuje tego jak niczego na świecie
chcę odbudować zaufanie mojego męża kocham go nad życie tak naprawdę nie weim
co skłoniło mnie do tak obrzydliwego czynu-nie mogę tego unieść brzydzę sie tym
i chciałabybym aby to sie nigdy nie stało
pragnę szczęscia mojej rodziny chcę poświęcić dla nich całe moje życie całą siebie
chcę aby mąż był ze mnie dumny ale czy mozna być dumnym z kogoś kto tak bardzo
zranił,zawiódł,upokorzył?
proszę pomóżcie jak żyć jak walczyć dla niego i dla samej siebie
Obserwuj wątek
    • mela79 Re: zdrada 25.01.06, 15:03
      Ja nie byłabym dumna z takiej żony będąc na miejscu Twojego męża.Ale staraj się
      może Ci wybaczy. Dla mnie małżeństwo to świętość.
    • nchyb Re: zdrada 25.01.06, 15:07
      > 5 m-cy temu zdradziłam ale żałuje tego jak niczego na świecie
      czy Twój mąż wie o tej zdradzie?

      > pragnę szczęscia mojej rodziny chcę poświęcić dla nich całe moje życie całą
      sie
      > bie
      Nie bąź głupia, poświęcić siebie dla innych, to dobre dla Matki Teresy, ale w
      rodzinie to niewolnictwo nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pamiętaj o sobie i o
      swoich potrzebach, bo poświęconej mamuśki i zoy wcale bardziej rodzinka cenić
      nie będzie, a wręcz przeciwnie...

      > chcę aby mąż był ze mnie dumny ale czy mozna być dumnym z kogoś kto tak bardzo
      > zranił,zawiódł,upokorzył?
      Zdarza się, że można. Zależy z czego ma bć dumny...

      > proszę pomóżcie jak żyć
      normalnie, i więcej już raczej nie zdradzać, chyba że zechcesz zmienić męża...
    • 18_lipcowa Re: zdrada 25.01.06, 15:19
      Jak Ci zależy to walcz ale pod żadnym pozorem nie mów o zdradzie męzowi.
      • nchyb Re: zdrada 25.01.06, 15:22
        odnoszę wrażenie, że ten nieszczęsny mężulek juz o zdradzie wie i stąd próby
        bohaterskiego poświętnictwa.
        Jeżeli nie wie, też uważam że dowiedzieć się nie powinien. Nikomu too
        niepomoze, ani zdradzanemu, ani zdradzającej...
    • oxygen100 Re: zdrada 25.01.06, 15:25
      Ugryźć się w ozór gdy genialne myśli żeby się zwierzyć ukochanemu zaczną Cie
      nachodzić, a na pewno zaczną. Przeczekać. Może będzie lepiej. Radziłabym też
      zrezygnować z nadmiernego nadskakiwania w celu wynagrodzenia swego czynu mężowi
    • 000_daimonion Re: zdrada 01.02.06, 22:35
      ...a ja radzę szczerą rozmowę z mężem ...bo wszyscy radzą co z tobą aj apytam co z nim (mężem), jak on się czuje ? co pomysli, co zrobi jak się dowie ..a uwierz że napewno się dowie ...!

      naważyłaś piwa to je wypij ! wiem wiem to trudne ! ale w zyciu 3a byc dorosłym, nawet jak sie zabrneło w slepą uliczkę ! badz szczera i zaufaj męzowi jak Cie kocha to wybaczy !
    • triss_merigold6 Re: zdrada 01.02.06, 22:44
      Oj przestań. To nie mydło, nie wymydli się. Dziób na kłódkę i tyle. Wyspowiadać
      się możesz księdzu a nie mężowi.
      Po gwint zaraz się poświęcać, wystarczy nie szukać okazji. D
      • sowa_hu_hu Re: zdrada 02.02.06, 08:28
        dokładnie - jesli mąż nie wie radze ci nie mówić... gwarantuje że nic dobrego z
        tego nie wyjdzie!

        co do odbudowywania związku cóż - chyba wiesz co robić , jak sie starać...
        jestes kobietą - masz intuicje smile
        natomiast to że zdradziłas pozostanie w tobie zawsze i zadne starania tego nie
        zmienią... mimo to radziłabym nie rozpamiętywać...
    • polka3 Re: zdrada 02.02.06, 08:45
      Przypomina mi się jak Krystyna Janda przytaczała słowa swojej babcismile
      Oto i one:

      "Córenko pamiętaj, choćby Cie Twój maz zastał z innym męzczyzną w łóżku TY NIE
      ZNASZ TEGO PANA"
      • ala67 Re: A to dobre:) 02.02.06, 08:54
        Mądra kobita z tej babci byławink
        Ale w końcu nie wiemy, czy mąż wie? Choć chyba tak, skoro była mowa o
        odbudowaniu zaufania - czyli zostało zburzone.
        Na razie, co możesz zrobić, to żyć normalnie, być w porządku do bólu i czekać
        cierpliwie. A najwięcej i tak zależy od męża.
    • dominika8 Re: zdrada 02.02.06, 08:48
      musisz dojść dlaczego zdradziłaś. Wydaje mi się, że zdrada nie bierze się
      znikąd. Czegoś Ci musiało brakować...
      Też uważam, że nie powinnaś mówić mężowi, wiem że trudno żyć z taką tajemnicą,
      ale pomyśl, że to dla dobra związku. No bo co z tego, że powiesz, czy to pomoże
      małżeństwu? Pomoże ewntualnie Tobie, bo nie będziesz się dłużej meczyła z
      tajemnicą. Nawet jak Mąż wybaczy, to położy się cieniem na Waszych relacjach.
      Temat jak bumerng będzie wracał przy każdej kłótni.
      Wyciągnij wnioski, pomyśl sobie, że zdrada uświadomiła Ci, że kochasz Męża, a
      to było chwilowe zaćmienie umysłu, które nie powinno się więcej wydarzyć.
    • lajlah Re: zdrada 02.02.06, 09:51
      Dziewczyny mają racje, nie mów mężowi, sprawisz mu tylko ból, wystarczy, że Ty
      cierpisz. I to chyba najlepsza i wystarczająca kara dla Ciebie, zrozumienie
      swojego błędu i życie z tą świadomoscią. Paradoksalnie, to może umocnić Wasze
      małżeństwo. Ludzie popełniają błędy, taka ludzka natura. Pzdr ciepłosmile
    • rena579 Re: zdrada 02.02.06, 17:09
      Wiem że się powtarzam, ale nie mów mężowi.
    • just-do-it Re: zdrada 02.02.06, 19:28
      sama nie wiem co ja bym zrobila na Twoim miejscu-faktem jest, że przyznanie się
      do zdrady zburzy cały porządek dotychczasowego życia, ale faktem jest tez to,
      ze gdybym ja była zdradzona chiałabym o tym wiedzieć.
      Nie wierze w odbudowanie związku po zdradzie- to jest oczywiscie mój punkt
      widzenia. Ten wątek zawsze bedzie powracać i zawsze ten strach-czy On/Ona mnie
      znowu nie zdradził/a. A co to wtedy za zycie?

      Ja sama w tym momencie jestem w "separacji" a dowiedzialam się, że mój M umawia
      się do kina z inną kobietą! Czy to jest zdrada? Bo mnie w środku szlak
      trafia.My z moim M nie jestesmy małzeństwem, ale mimo tego obowiazuja jakieś
      reguły wierności. Tak mi się zdaje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka