raczek47
28.01.06, 22:17
Problem z bitym dzieckiem w sasiedztwie był już kilka razy poruszany, ale ja
naprawdę niewiem jak mam postąpić.Dwa piętra pode mną mieszka młode małżeństwo
z maluszkiem, który w lutym skończy dwa latka. Młodzi kłócą się bezustannie-
problemem są pieniądze.Z tego co wiem, tylko on pracuje, ona jest młoda i
ładna, ale wykształcenie ma podstawowe, pracy znaleźć nie może.Mają tego
maluszka, Hubercika.Prawie codziennie dochodzą do nas sąsiadów przerażliwe
płacze małego, jej wyzwiska i krzyki-słyszę nie tylko ja,ale i sąsiedzi pode
mną, majacy mieszkanie bezpośrednio nad nimi, i sąsiedzi z boku.Bloki są
bardzo akustyczne, więc naprawdę słychać wyraźnie, często do późnej nocy(1,1,
30)płacz Huberta i krzyk "mami nii bij", i jej wrzaski.Odbyliśmy taką
sąsiedzką naradę, po której jedna z sąsiadek, miła, inteligentna kobieta
poszła do niej porozmawiać, ona się rozpłakała, wyznała,że nie daje sobie
rady z tym "debilem"(tak nazwała maluszka), że jest zmeczona i mały jej
przeszkadza.Nie wiem, czy to jest niewydoloność wychowawcza-dzieckiem raczej
zajmował się on, jeździł do lekarza, na szczepienia.teraz wyjechał na kilka m-
y do Irlandii, do pracy i bicie Huberta nasiliło się.Wiem, z pewnego źródła,
że dziewczyna kiedyś zazywała narkotyki, teraz niby nie bierze, ale stąd może
sie brać pobudzenie i nerwowość.Sasiadka zaproponowała jej, że może raz
kiedys wziąć małego do siebie, by A.odpoczęła.Ona skwapliwie z tego
skorzystała i kilka razy juz podrzuciła małego na 2-3 godz.Późneij sąsiadka
opowiadała, ze gdy A przychodziła po Hubcia, mały sztywniał z przerażenia,
gdy słyszał jej głos, płakał i nie chciał wyjsć.
I teraz pytanie: gdzie to zgłosić?Policja? Komitet ochrony praw dziecka?Nie
chcemy, zeby przyszedł dzielnicowy ją postraszyć,by nie odbiło się to na
dziecku-było juz tak ,ze by zagłuszyć płacz małego włączała głośną muzykę.
Nie mamy kontaktu do jej rodziców, teściów, nie zauwazyłam by miała jakaś
przyjaciółkę, która uświadomiłaby jej złe postępowanie.Co mamy robić?Hubert
dzis też płakał, a najbardziej serce się kroi, gdy w środku nocy
słychać "mami nie bij".Jaka jest procedura zgłoszenia takich incydentów, by
nie wpakować się w kłopoty o bezpodstawne oskarżanie, by pomóc małemu i nie
łamać prawa?