Dodaj do ulubionych

teściowa ...

02.02.06, 09:39
witam, znalazłam to forum całkiem przypadkiem wertując googla, widze że czesto dajecie dobre rady więc może i ja spróbuję mieszkam z moim mężem Tomkiem na wsi pod Toruniem, mamy 1,5 roczną kochana córeczke anię i niby wszystko jest oki gdyby nie ONA ...moja teściowa ..mój mąz jest całkowicie pod jej wpływem tzn normalnie jest w porządku ale gdy w grę wchodzi tesciowa to Tomek jakby gupiał ...nic do niego nie dociera ...ja wiem że to jego matka, ale są przeciez jakies granice a te wg mnie zostały ostatni czasy mocno naruszone ...

np wchodzi nam ona (mieszkamy w JEJ i teścia 2 pietrowym domku, Teściu jest w Niemczech od 7 lat) do domu (wydzielona część, osobne wejście) nawet nie zapuka i żadnego zaproszenia z naszej strony...mówiłam o tym do męża ale on sie zawsze wykręca że to jej dom, że nie wie jak jej to powiedzieć i zebym to ja sprobowała z nia pogadać, a czasami nawet mówi abym zamykała drzwi ..ale co z tego jak ona ma do nas klucze (tak na wypadek awarii a zreszta pilnuje nam małą) i sama sobe otwiera a w dodatku wg mnie to ona powinna sie dostosowac do jakis norm a nie ja zamykac sie we "własnych" 4 kątach sad

lub gdy jedziemy do Torunia do naszej/JEJ rodziny to zawsze jak ja i mała chcemy juz wracać to Tomek nie potrafi sie zebrac do kiedy jego mama się na to nie zdecyduje (nawet jak sam chce juz jechac)..nawet go nakłaniam abysmy wracali bez niej ale on wtedy zawsze martwi sie jak ona wroci bez naszej pomocy (jest dziwny dojazd do nas na wieś) ...ale tak sobię myslałam że

przecież to nie nasz problem ..samochód jest nasz ..jechała z nami więc powinna sie dostosować ..a jak chce przeginać to jej sprawa...mam na mysli jakies minimum asertwynosci z naszej strony ..ale dla Tomka w stsosunku do matki ten termin nie istnieje !

reasumujac mam w domu 28 letniego dorosłego faceta który zmienie się w dzieciaka gdy tylko na horyzoncie pojawi się jego matka ...sad ..najgorsze jest to że nawet dobro dziecka nie gra wtedy roli ...on jest wtedy jak w transie liczy się mamusia i mamusia

co ja mam zrobić ? pogadać z nią ..ale bedzie kłotnia..która podejrzewam jeszcze zaogni nasze stosunki...? a może jednak nakłaniac do rozmowy z nią, męża, w koncu to jego matka ! szczegolnie że on widzi problem ale nie chce go rozwiazac, bo jemu to nie przeszkadza ...sama już nie wiem ..ale tak dalej nie da się żyć..a to naprawdę fajny mąż gdyby nie ...ona !

pozdrawiam, Aneta
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: teściowa ... 02.02.06, 09:50
      Witaj na forum.Temat tesciowych jest walkowany non stop.Przygotuj sie nie tylko
      na rady, ale i krytyke,bo czasem bywa tu ostrowink.
      Jedno co mnie zastanawia to podwójne standardy jakie stosujesz: piszesz, ze
      samochod jest Wasz, wiec tesciowka powinna sie do Was dostosowac.Z drugiej
      strony dom jest jej i znowu piszesz, ze ona powinna sie dostosowac.Widac
      traktuje swoj dom jak Ty swoj samochod.

    • michalina7 Re: teściowa ... 02.02.06, 09:55
      > lub gdy jedziemy do Torunia do naszej/JEJ rodziny to zawsze jak ja i mała chcem
      > y juz wracać to Tomek nie potrafi sie zebrac do kiedy jego mama się na to nie z
      > decyduje (nawet jak sam chce juz jechac)..nawet go nakłaniam abysmy wracali bez
      > niej ale on wtedy zawsze martwi sie jak ona wroci bez naszej pomocy (jest dziw
      > ny dojazd do nas na wieś) ...ale tak sobię myslałam że
      > przecież to nie nasz problem ..samochód jest nasz ..jechała z nami więc powinna
      > sie dostosować ..a jak chce przeginać to jej sprawa...

      Samochód jest Wasz więc to ona powinna się dostosować do ustalonych przez Was
      godzin powrotu - Twoim zdaniem. Zastosuj tę samą taktykę odnośnie domu. Dom jest
      teściowej więc zaakceptuj jej zasad. Proste.
      • anetka.torunianka dodatki .... 02.02.06, 23:37
        samochod jest nasz ..bo go kupilismy z mezem ...a dom jest tesciowej ale to ona chciala aby maz tam ze mna i dzieckiem mieszkał ...mamy osobne wejscie (osobna klatka schdowa) i wlasne pokoje ..zeby bylo jasne to nie jest np przejsciowy pokoj u tesciowej ..i dlatego mysle ze powinna to uszanowac pukajac ...a klucze ma bo miała z dawnych czasow gdy nas tam jeszcze nie bylo ....
        • dazzle Re: dodatki .... 03.02.06, 12:20
          anetka.torunianka napisała:

          > samochod jest nasz ..bo go kupilismy z mezem ...a dom jest tesciowej ale to
          ona
          > chciala aby maz tam ze mna i dzieckiem mieszkał ...mamy osobne wejscie
          (osobna
          > klatka schdowa) i wlasne pokoje ..zeby bylo jasne to nie jest np przejsciowy
          p
          > okoj u tesciowej ..i dlatego mysle ze powinna to uszanowac pukajac ...a
          klucze
          > ma bo miała z dawnych czasow gdy nas tam jeszcze nie bylo ....

          Wprowadziliście się do niej nie ustalając zasad? W takim razie uznaliśćie, że
          obowiązują jej zasady. Kropka. Ona chciała, żebyście u niej zamieszkali, a wy
          jak cielęta poszliście spełnić jej zachciankę, tak? A czego wy chcieliście?
          Rozumiem, że było wam wygodnie zamieszkać u teściowej, de facto i tylko u niej,
          bo teścia nie ma od lat. Nie znałaś swojego męża wcześniej, nie widziałaś jakie
          stosunki panują między nim i jego matką? Trzeba było się mocno zastanowić, a
          nie iść na łatwiznę.
          Jeśli piszesz tu po to, by dziewczyny przyznały ci rację i powiedziały, jaką to
          masz okropną teściową, to jesteś mocno infantylna. I stąd pewnie część
          problemów.

          Jeśli szukasz rady - to jest ona prosta - wyprowadźcie się. Tak, tak wiem,
          zaraz się okaże, że nie macie gdzie, nie macie pieniędzy, że nie da się, bo ty
          się uczysz, a mąż nie ma stałej pracy, czy któryś z tych licznie tu
          prezentowanych argumentów. Ale, sama rozumiesz, jeśli rzeczywiście nie macie,
          nie możecie itd. to de facto jesteście na utrzymaniu teściowej i to ona ma
          wszelkie prawo dyktować warunki. Tym bardziej, że twój mąż zachowuje się jak
          mały chłopiec, co utwierdza ją w przekonaniu, że ma rację, a wasza EWENTUALNA
          niezaradność życiowa stanowi dla niej kluczowy argument za przejęciem steru w
          tym układzie.
          Natomiast jeśli możecie - to zróbcie wszystko, żeby iść na swoje.
          I tyle.
          • 000_daimonion Re: dodatki .... 04.02.06, 00:30
            ..nie no bez przesady "dziewucha" szuka porady a ty na nią tak huzia ..

            > Wprowadziliście się do niej nie ustalając zasad? W takim razie uznaliśćie, że
            > obowiązują jej zasady. Kropka.

            raczej przecinek, od kiedy to 3a ustalac ponownie ogolnie przyjete normy kulturalne ? nawet jakbym pojechala do ciebe a ty jako wlasciciel zgodzilas sie mnie przenocowac i wybralabys pokoj gdzie bede spala ..to nie masz prawa bez pukania i co najwazniejsze potwierdzenia z mojej strony ze mozesz wchodzic do swojego pokoju ! i nie ma tu nic do ustalania ! nazywa sie to kultura ..i zaklada ze jak kogos goscimy (a tym bardziej jak ktos zamieszkuje u nas na stałe w swoje wydzielonej czesci ) to szanujemy jego prywatnosc ! mam prawo sie np przebierac i np nie zycze sobie aby widział mnie naga twoj maz bo ty weszlas bez pukania i otworzylas drzwi !

            > Ona chciała, żebyście u niej zamieszkali, a wy
            > jak cielęta poszliście spełnić jej zachciankę, tak?

            ...a skad ty znasz tak sprawe ? a moze masz słaba wyobraznie ? ja mogła bym na szybko wymyslic kilka scenariuszy np u niej byłby jeden pokoj a u niego 2 wiec wybrali mieszkanie u niego ! bo planowlai dziecko wiec wybrali lepszy standard...a ty tu odrazy bydło wyprowadzasz na scene wink !!! mniej obrazana wiecej zrozumienia !!

            > A czego wy chcieliście?
            > Rozumiem, że było wam wygodnie zamieszkać u teściowej, de facto i tylko u niej,

            ...zgadywanki zgadywanki ...czego chcieli ? moze najprostsze rozwiazania sa najbardzie wlasciwe ...to hipoteza ale moze chcieli miec dobry poziom zycia ..zaoszczedzic na starcie troche grosza aby za x lat wybudowac dom ...wystarczy ? ..co niby jest złego w skorzystaniu z pomocy "mieszkaniowej" od rodziców ...im (rodzicom) tez pewnei kiedyś ktoś z rodziny pomógł ....a ty odrazu ze skrajnosci w skrajnosc i odwracasz kota ogonem ze jak zamieszkali u tesciowej to juz musza byc na jej rozkazy ...wg mnie nalezy rozdzielic "zachowane tesciowej" od problematyki która ty poruszasz a nazwijmy ją "mieszkaniowej"

            a moja rada jest inna dziewczyna powinna pogadac z mezem a on ze swoja matka ..najbardziej naturalna metoda i bez krzwd dla nikogo...maz nie chce to krok 2a rozmowa jej z tesciowa + rozmowa jej z mezem co by ustalic priorytety w zyciu meza (ktos musi byc nr 1 : jesli tesciowa to krok 3 + rozmowa o tym z mezem , jesli zona to znow proba maz tesciowa patrz pkt 1)....bedzie mniej miło ....krok 3 do rozwazenie (zakladajac ze 1 i 2 rozmowa z tesciowa nic nie da) czy taka sytuacja moze byc jeszcze chwilowo do "przejcia" czy juz wymaga np wyprowadzenia sie !!!
            resumujac nie palic wszystkich mostów tylko wpierw pogadac ..szczegolnie ze w tle jest jak czytalam dziecko przy ktorym tesciowa pomaga ...
    • marcik_k Re: teściowa ... 02.02.06, 10:03
      No zaraz samochód jest ich bo sobie go kupili. Oni go opłacaja zapewne itp. A
      co do domu to niezgadzam się z poprzedniczkami. Ta część została dana czy
      wynajęta im. Więc mogą ją traktować jak swoją. Mają osobne wejście więc to jest
      ich gniazdko a nie teściowej. Teściowa może robić co jej się żywnie podoba po
      swojej stronie. A ich połowa jest ich połową i chyba mają prawo do prywatności
      i robienia tam tak jak im wygodnie.
      • chloe30 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:11
        No coż, z bliska obserwowałam podobną sytuację. Moja koleżanka mieszkała w domu
        swoich Rodziców na parterze, oni na piętrze. I nigdy jej rodzice nie pukali jak
        do niej wchodzili. Mnie to samą irytowało, ale rozumiem doskonale - w końcu
        latami całymi to był ich dom, ja mają po np: 20 latach przestawić się na
        pukanie?? Twoja Teściowa traktuje dom jak swój, i ma rację - to jest jej dom.
        • marcik_k Re: teściowa ... 02.02.06, 10:21
          No ok ten dom był teściowej al eteraz już nie jest od kiedy zdecydowała się n
          azamieszkanie z kimś innym. Więc też powinna się przestawić trochę. Co do
          pukania to zależy jak ma jakąś kulture to zapuka. Ale jeżeli odstąpiła komuś
          część swojego domu to ta osob aktóra tam mieszka powinna się czuć jak u siebie
          w domu. Jeżeli ma ochotę na sex o 12 w połudie a tu nagle wchodzi teściowa to
          co wtedy. Takie osoby mają zrezygnować wogóle z życia prywatnego i intymnego .
          Coś mi się nie wydaje. jeżeli chciała mieć tylko kogoś pod kontrolą i żeby
          mogła ingerować komuś w życie to mogłła ten dom wynająć studentom którzy na
          pewno by sobie na coś takiego również nie pozwolili a nie włąsnemu synowi. Bez
          przesady. oni też mają jakieś prawa w tym domu.
          • chloe30 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:25
            A pomyślałaś, że może teściowa wcale nie ma ochoty na mieszkanie z synem,
            synową i ich dzieckiem?? Może po prostu nie miała innego wyjścia jak wpuścić
            ich do swojego domu? Oczywiście, że niezależnie od tego kwestią kultury jest to
            czy ktoś będzie pukał, i to że młodzi maja prawa. ALe to nigdy nie będzie tak
            jak mieszkać samemu. Powiem szczerze - gdyby oprzyszło mi teraz gościć kogoś w
            moim domu, to owszem niech czuje sie dobrze, ale to nadal jest mój dom.
            • triss_merigold6 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:28
              Hm... dom rodziców jest domem dziecka przynajmniej w normalnych układach.
              Rodzice mogą się nie zgodzić na wspólne mieszkanie z żoną/mężem syna/córki i
              ich dziećmi. Ja bym się nie zgodziła z czystej wygody własnie.
              • chloe30 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:33
                triss_merigold6 napisała:

                > Hm... dom rodziców jest domem dziecka przynajmniej w normalnych układach.
                Tak. Tylko wypadałoby sie chyba kiedys usamodzielnić??

                > Rodzice mogą się nie zgodzić na wspólne mieszkanie z żoną/mężem syna/córki i
                > ich dziećmi. Ja bym się nie zgodziła z czystej wygody własnie.

                Ja też. Tylko Ci biedni rodzice nie chca żeby ich dziecko z rodzina w kartonie
                mieszkało, a te dzieci potem wyżywaja sie na nich na forum. To się nazywa super
                układ.
            • marcik_k Re: teściowa ... 02.02.06, 10:30
              No ok ale mogła pogadać z synem czy syn z nią, że mogą tu mieszkać dopóki sobie
              czegoś nie znajdą jeżeli ich nie chciała i jeżeli jej to nie pasuje. Nikt na
              siłę się pchaćnie będzie tam gdzie go nie chcą. Ale tu jest jeszcze ten
              konfort że mają osobne wejścia a nie mieszkają na jednym poziomie.
      • lola211 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:23
        > No zaraz samochód jest ich bo sobie go kupili. Oni go opłacaja zapewne

        Hehe, a dom to pewnie tesciowa w prezencie dostala.

        Tesciowa z lekka niekulturalna, bo powinna pukac i nie wchodzic jak do stodoly,
        ale z drugiej strony jak ktos pisze, ze najchetniej tesciowa by zostawil, niech
        sama wraca, bo to MOJ samochod, to tez wystawia sobie swiadectwo.
        • 000_daimonion Re: teściowa ... 04.02.06, 00:38
          albo nie czytalismy tego samego tekstu albo może komentujemy różne tekstywink

          bo w 99% się z toba zgadzam ..ale co do 1% to gdzie ona napisała że chca ja zostawić bo to jej samochod ? pisała że chca ja zabrac a to tesciowa nie chce jeszcze wracac ...mimo ze ich córka ma juz dosc wizyty (dodatko mąz wynika że tez)

          reasumujac jada 3 osoby dorosłe + 1 dziecko ..do wspolnej rodziny ...2 osoby dorosłe + 1 dziecko chce wracac to kto tu przegina ? bo wg mnie tesciowa smile ze nie potrafi sie dostosowac do reszty ...
    • triss_merigold6 4 propozycje 02.02.06, 10:18
      - zmienić dom
      - zmienić męża
      - zrobić bilans zysków i strat mieszkania u teściów i jeśli wychodzi na + to
      pogodzić się z sytuacją
      - dalej marudzić pod nosem nic nie robiąc
    • anik801 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:21
      O znów temacik teściówki!Mój mąż też ma na imię Tomek i też mieszkamy u teściów
      od lata.Wczesniej mieszkaliśmy sami.I cholera nie wiem dlaczego dałam się
      namówić na tą przprowadzkę.Argumenty były typu,że corka będzie maiała dużo
      miejsca do biegania i świeże wiejskie powietrze itd.A w ogóle to,że będę miała
      pomoc i takie tam.I co?Pomocy zero,dojazd do miasta fatalny,żadnego przedszkola,
      zimą to już totalny koszmar!Początkowo w planie było wyremontowanie piętra,na
      którym mieliśmy zamieszkać.Ale ja nie jestem w stanie żyć pod jednym dachem z
      teściową i siostrą męża.Są to osoby,które wydzierają się z byle powodu i
      wszystko musi być tak jak one chcą.Nie cierpię takich ludzi.Nie mogę słuchać
      jak się drą na mojego teścia.A teść to bardzo dobry i spokojny człowiek!Dlatgo
      oznajmiłam,że za 3mies.się wynosimy.Mieszkanie już załatwione.Z ulgą się
      wyprowadzę.Mieszkanie z teściami to bardzo kiepski pomysł.Zresztą moja teściowa
      mieszka również ze swoją teściową,bo tak w ogóle jest to dom babci mojego
      męża.No i te dwie kobiety nie odzywają się już ponad 20lat.
    • tuskas Re: teściowa ... 02.02.06, 10:28
      A ja uważam, że skoro udostępniłam Wam część domu, powinna zachować resztki
      przyzwoitości.
      Wiecie, moja Siostra przez ponad rok mieszkała ze swoim najpierw narzeczonym,
      potem mężem u moich Rodziców. W 3 pokojowym mieszkaniu, w pokoju mojej Siostry.
      Moja Mama ZAWSZE, kiedy chciała wejść do pokoju pukała. ZAWSZE. Nie ważne, czy
      byli tam oboje, czy sama Siostra, czy sam jej narzeczony. ZAWSZE może być taka
      sytuacja, że mogła przeszkodzić. Mogli się uczyć, kochać, sprzątać, cokolwiek.
      I tak myślę, że w tej sytuacji też tak powinno być. Zgodziła się na to, abyście
      tam mieszkali. Stanowicie oddzielną rodzinę teraz, macie dziecko, macie swoje
      życie, nie wchodzi się tak po prostu do mieszkania syna i jego rodziny.
      A samochód?? Jak się jedzie razem ustala się pewne sprawy, np. o której
      wracacie. My tak robimy z teściami, chociaż jest ciężko. Macie małe dziecko,
      które musi być o jakiejś godzinie wykąpane, nakarmione, położone spać. To jest
      karta przetargowa najważniejsza.
      Porozmawiaj z Mężem. Ja swojemu zrobiłam prawie awanturę, gdy ważniejszy był
      tatuś, a nie córka (która w okolicy godz. 19 zaczynała wrzeszczeć, że MUSI być
      wykąpana i nic oprócz wanienki wypełnionej wodą, jej nie uspokajało...).
      Ja Cię rozumiem.
      • wesolek11 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:37
        Ja też Cię rozumiem. Mogła nie zgodzić się na wspólne mieszkanie, a skoro to
        zrobiła, to powinna przyjać do wiadomosci, że jesteście oddzielną rodzina,
        macie swoje sprawy, chcecie mieć trochę prywatnosci. I należy pukać.
        Co do samochodu, to wazne czyj? Wazne chyba jest to, ze jedna ze stron chce
        wracać, bo ma małe dziecko i należy sie dostosować. Samochód nie teściowej, ale
        gdyby źle się poczuła, to też miałaby czekać, aż młodym zachce sie wracac?
        Wystarczy trochę ogłady, taktu i mozna wszystko załatwić.
    • anet22 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:37
      Uważam, ze nie powinnaś z nią otwarcie rozmawiać - bo jak wszystkie zale z
      siebie na raz wylejesz- teściowa albo dostanie zawału smile albo obieca ze się
      poprawi a i tak się nie poprawi.
      Podchodź ją małymi kroczkami. Weszła bez puknaia - powiedz jej zaraz, ze Ci to
      nie odpowiada. Poproś, zeby pukała. Byc moze operację trzeba będzie powtórzyć
      jeszcze raz czy dwa, ale powinno poskutkować. Zmień zamki. Nie dawaj teściowej
      kluczy na zawsze - odbierasz dziecko, odbieraj klucze. Wymień sobie na jakiś
      super zamek, np gerda i powiedz, ze macie tylko dwa klucze, wiec nie mozecie
      jej jednego dać smile
      A podrózując z teściową powinniście już jadąc tam, ustalić jeszcze w
      samochodzie, ze będziecie wracac o konkretnej godzinie. Tak, zeby nie było
      zaskoczenia. Zbliża się np 18 - wstajesz, zegansz się, ubierasz dziecko i
      teściowa zrozumie zapewne, ze należy sie trzymać wcześniejszych ustaleń.
      Załatw to metodą małych kroczków. Mąż nie umie być asertywny - ale Ty umiesz.
      Bądź kulturalna, ale też pewna siebie i niezłomna.
      Życzę powodzenia.
      Anet
      • anetka.torunianka Re: teściowa ... 04.02.06, 00:47
        > Wymień sobie na jakiś
        > super zamek, np gerda i powiedz, ze macie tylko dwa klucze, wiec nie mozecie
        > jej jednego dać smile

        jasne moge nawet proscie np lancuszek w drzwiach ale czy ja musze znajdywac metody na okolo ..? ni elepiej jej to wytłumaczyc ...niwelowac przyczyny a nie wciaz leczyc skutki ?

        > Zbliża się np 18 - wstajesz, zegansz się, ubierasz dziecko i
        > teściowa zrozumie zapewne, ze należy sie trzymać wcześniejszych ustaleń.

        to by było za proste ..bo ktos kto by to zrozumiał nie powodowałby takich sytuacji ..lub dokładniej ...a co jak nie rozumie ? my ubrani a ona jeszcze gada lub jakos odwleka ? zostawic ja (jak niektorz tu pisza nie "humanitarne")...czy czekac, pokazujac ze moze robic co chce ...co w 100% doprowadza do tego samego nastepny raz ?
    • aiwilo1 Re: teściowa ... 02.02.06, 10:51
      ja po wyprowadzeniu ze swojego rodzinnego domu zaczełam pukać i wchodzić po
      zapukaniu nie czekam jak mama podejdzie do drzwi ale daję nak że wchodzę jest
      to chyba fer
    • 18_lipcowa Re: teściowa ... 03.02.06, 11:51
      Napisałaś tak :
      " ..samochód jest nasz ..jechała z nami więc powinna
      > sie dostosować .."

      To nie muszę pisać Ci co masz zrobić jeśli sytuacja jest taka :
      "wchodzi nam ona (mieszkamy w JEJ i teścia 2 pietrowym domku, Teściu jest w
      Niemczech od 7 lat) do domu (wydzielona część, osobne wejście) nawet nie zapuka
      i żadnego zaproszenia z naszej strony..."

      DOSTOSOWAĆ SIĘ bo to JEJ DOM.
      • anetka.torunianka Re: teściowa ... 04.02.06, 00:56
        rozmawiamy w sposób prawny czy moralny

        prawny: hipoteka pewnie na nich wiec maja wszelkie prawa ....

        moralny-ludzki:
        =jest to rodzina
        =maz juz tam mieszkał i chyba przysługuje mu to prawo dalej ?
        =mieszka tam tez ich wnuczka ..znow rodzina
        =mieszkanie jest wydzielone ..to nie jest pokoj przejsciowy !!!
        =kultura ...wymaga pukania !
        =co do samochodu juz tłumaczyłam nie robimy jej na zlosc tylko mała wymaga powrotu i my tez chcemy wracac ...a samochod jest jeden i nas jest wiecej 3 do 1 w osobach ..a jako ze metod ala sci-fi i telportacja nie dzialaja wiec ktos powinien ustapic a biorac pod uwage powyzsze to ona powinna byc tym kims
    • kleonike Re: teściowa ... 03.02.06, 12:18
      Dobrze rozumiem o czym mowisz i takiego zachowania nie mozna usprawiedliwiac
      tym,ze to JEJ dom.Zgodzila sie,zebyscie tam mieszkali a wy macie prawo do
      prywatnosci.Pewne decyzje dotyczace domu musza byc podejmowane wspolnie,w
      niektorych sprawach tesciowa nie musi liczyc sie z waszym zdaniem ale pukac
      powinna.My mieszkamy w domu babci mojego meza.Tak samo mamy osobne wejscie i
      tak samo babcia potrafi wladowac nam sie bez pukania.Niestety wobec mocno
      starszej osoby nie potrafie zdobyc sie na protest.Zwlaszcza,ze babcia
      ma "charakterek".Lepiej wiec ustal pewne zasady zanim bedzie za pozno,mnie tez
      czasem drazni,ze maz daje sobie na glowe wlazic.
      Tak samo czasem ona chce pojechac odwiedzic swoja rodzine i moj maz musi ja tam
      zawiezc chociaz czesto wcale nie ma ochoty.Jesli wiem,ze wizyta moze byc dluga
      to wtedy ja zostaje w domu i po sprawie.
      • anatemka Re: teściowa ... 03.02.06, 12:42
        a może lataj goła po domu? mężowi i dziecku to nie będzie przeszkadzać, ale
        teściowej pewnie tak. Wejdzie, to powiedz, och, nie spodziewałam się, gdyby
        mama ZAPUKAŁA to bym sie ubrała.
        • kleonike Re: teściowa ... 03.02.06, 12:56
          Niezly sposobsmile
          moja kolezanka niechcacy to kiedys zastosowala.Jej tesciowa wparowala do
          sypialni w bardzo nieodpowiednim momencie.Od tego czasu zawsze puka
        • anetka.torunianka Re: teściowa ... 04.02.06, 01:01
          wink dobre ..ale jest zima !

          __
          Zła teściowa więcej dokuczy niż bolący ząb
    • mamapiotra Re: teściowa ... 03.02.06, 12:57
      Wyprowdź się.
      Zmień zamki i nie dawaj jej klucza. niech dzicko bierze do siebie.
      Jeśli masz prawojazdy, to na wyjeździe, gdy mąż zwleka, ubierz małą, weź kluczyki i pojedź do domu. Będą się martwili razem jak mają wrócić.
      Jeśli nie masz prawojazdy - weź taksówkę. Nie ma taksówki - poproś kogoś, aby cie odwiózł.
      • anetka.torunianka Re: teściowa ... 04.02.06, 01:03
        .hmm najlepsza rada, na to nie wpadłam - myślałam aby zostawić tesciowa a moge zostawić ich obydwoje ....takie proste ! dzieki ...nawet wiem jak uspokoje sumienie "..nie dba o corke wiec niech sie sam martwi jak wróci"
    • edyta28_04 Re: teściowa ... 03.02.06, 13:06
      No tak...Kilka tygodni temu opisywalam identyczne stosunki z
      tesciowa.Zastosowalam sie do kilku porad, opinii a i tak nic to nie dalo. Jak
      probowalam porozmawiac i wytlumaczyc swoj punkt widzenia uslyszalam "mi nie
      honor rozmawiac z gowniara o takich sprawach" jak sie nie odzywalam to
      uslyszalam "taka mloda a juz fanaberie i humory odstawia!" Prawda jest taka ze
      nawet jak na rzesach staniesz to ona stosunku nie zmieni. Wyprowadzka jest
      najlepszym wyjsciem. Ja mieszkalam w osobnym domku na jednym podworku z tesciowa
      (i domek i podworko jej)placilismy za wszystkie media osobno, zywilismy sie
      osobno a jednak na kazdym kroku przypominala mi ze jestem u NIEJ. Brrr...na
      samo wspomnienie ciary mnie przechodza. Powodzenia!
      Edyta.
      • pampeliszka Re: teściowa ... 03.02.06, 13:32
        Ja mialam kiedys "przyjemnosc" mieszkac miesiac w mieszkaniu tesciow, NAD ich
        mieszkaniem. I tez wchodzili kiedy chcieli, bo mieli klucze. Az raz wparowali
        tak razem z gosciem od zaluzji, ktory mial cos poprawiac, a ja bylam sama w domu
        i latalam w samej bieliznie, bo wlasnie wzielam prysznic. I potem zawsze
        najpierw dzwonili telefonem, ze przyjda po cos...Ale moja tesciowa jest ok, wiec
        bylo jej strasznie glupio.
        Tak czy siak, nigdy tam nie czułabym sie jak u siebie, choc byl pomysl (ICH),
        zebysmy tam mieszkali na stałe. Nigdy w zyciu.
        Moze zacznij do tesciowej tez wchodzic bez pukania, to sie zorientuje, ze to nie
        jest najfajniejsze...A z samochodem, to wystarczy jak podejdziecie do niej i
        powiecie, ze juz sie zbieracie i czy zostaje, czy wraca z Wami. I juz.
      • anetka.torunianka Re: teściowa ... 04.02.06, 01:06
        ...choc teraz masz sytuacje jasna ...ja swoja jeszcze musze wyklarowac !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka