Dodaj do ulubionych

udawany orgazm

02.02.06, 12:21
Minionej nocy po raz pierwszy w życiu w trakcie seksu z mężem udałam, że mam
orgazm... Teraz mnie to dręczy.
Po pierwsze - byłam nieuczciwa i nadal jestem, nie mówiąc mu o tym.
Po drugie - boję się, że nie byłam dość przekonywująca (w końcu robiłam to
pierwszy raz w życiu!) i on się domyśla. Co wtedy? Gotów pomyśleć, że zawsze
dotąd udawałam, tylko lepiej i całkiem stracić do mnie zaufanie.

Siedzę w robocie i zamiast pracować, biję się z myślami...
Przyznać się czy nie?
I jak to zrobić, żeby się nie obraził?
Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa Re: udawany orgazm 02.02.06, 12:29
      Boże dziewczyno nie masz innych zmartwień?
      Udałaś, trudno, stało się, ale po co od razu zwierzać się męzowi skoro poza tym
      nie masz z tym problemu,

      Pociesze Cie, niektore kobiety udają całe życie...
      • kiwaczek72 Re: udawany orgazm 02.02.06, 12:34
        przysięgaliśmy sobie uczciwość małżeńską i jak do tej pory wywiązywaliśmy się z
        przysięgi
        a teraz co? przecież nie jestem w porządku
        nie wiem czy sobie z tym poradzę
        • 18_lipcowa Re: udawany orgazm 02.02.06, 12:43
          kiwaczek72 napisała:

          > przysięgaliśmy sobie uczciwość małżeńską i jak do tej pory wywiązywaliśmy się
          z
          >
          > przysięgi



          Boże przestańńńńńńńńńńń
          • babka71 Nie Boże Lipcowa 02.02.06, 12:55
            Bóg nie ma w tym wypadku, nic do rzeczy
          • babka71 tym bardziej, że w Niego nie wierzysz 02.02.06, 12:56
            przecież, więc nie naduzywaj Jego IMIENIA
            • 18_lipcowa Re: tym bardziej, że w Niego nie wierzysz 02.02.06, 13:03
              kogo ?
              • babka71 No właśnie w Kogo, Czego, w CO? 02.02.06, 13:07
                ustalmy fakty
                w nic nie wierzysz , czyli nie uzywaj określenia , BÓG , bo to też jakieś
                okreslenie..
                pisz po prostu X
                • 18_lipcowa Re: No właśnie w Kogo, Czego, w CO? 02.02.06, 13:10


                  Dlaczego nie mogę używać tego określenia?
                  Mogę i będę. I nie muszę w boga wierzyć.
                  • babka71 jak z małej litery to ok 02.02.06, 13:12
                    używaj wyrazu bog kiedy chcesz, ale jak uzywasz w kontekście wiary to lepiej
                    się zastanów czy to tylko ot tak sobie jako przerywnik czy masz konkretnie coś
                    do powiedzenia na temat BOGA
                    • 18_lipcowa Re: jak z małej litery to ok 02.02.06, 17:02
                      babka71 napisała:

                      > używaj wyrazu bog kiedy chcesz, ale jak uzywasz w kontekście wiary to lepiej
                      > się zastanów czy to tylko ot tak sobie jako przerywnik czy masz konkretnie
                      coś
                      > do powiedzenia na temat BOGA



                      babko
                      tam bylo z duzej litery bo to byl poczatek zdania
        • wieczna-gosia Re: udawany orgazm 02.02.06, 12:48
          wyszlas za czlowieka a nie za konfesjonal.
          Nie masz prawa czyscic sobie sumienia kosztem jego samopoczucia.

          jednym z elementow spowiedzi jest zadoscuczynienie- bardzo polecane w tym
          wypadku. Po prostu nastepnym razem nie udawaj, wyczuj moment kiedy masz
          wyjatkowa ochote, sprowokuj go, kazdy bedzie mial swoj orgazm i po klopocie.

          a nastenym razem powiedz jak czlowiek- dobrze mi ale orgazm mi chyba z tego nie
          wyjdzie smile i juz surprised)
        • babka71 Re: udawany orgazm 02.02.06, 12:52
          to zadzwoń i powiedz, że udawałaś proste
        • rita75 Gzresznico!!!!!! 02.02.06, 13:02
          > przysięgaliśmy sobie uczciwość małżeńską i jak do tej pory wywiązywaliśmy się
          z
          >
          > przysięgi
          > a teraz co? przecież nie jestem w porządku
          > nie wiem czy sobie z tym poradzę


          To przywdziej grzesznico worek pokutny i na kleczkach do czestochowy w te
          pędy!!!
          • wegatka Re: Gzresznico!!!!!! 02.02.06, 16:03
            A ja się zastanawiałam ostatnio, czemu w moim mieście tyle kobiet na klęczkach i
            w workach pokutnych chodzi. Teraz już wiem - one wszystkie udawały orgazmy!!! wink)
            • kiwaczek72 Re: :))))))))))))))) 02.02.06, 16:07
              A swoją drogą ciekawe, czy chociaż jedna z nich bywa na tym forum, oprócz mnie,
              oczywiście. Podobno to dość częste zjawisko. Ciekawe bardzo, czy któraś by sie
              była gotowa przyznać?
              • mufka51 Re: :))))))))))))))) 02.02.06, 17:07
                Nie wiem z jakiego miasta jesteś,ale ja się przyznaję-zawsze udaję(z mężem).
                • wegatka Re: :))))))))))))))) 02.02.06, 19:51
                  Jak to z jakiego - z owej Częstochowy przecież. A Ty, Mufko, skoro udajesz tylko
                  z mężem, a z innymi nie, to oprócz worka pokutnego, powinnaś jeszcze szczotkę
                  ryżową w majtkach nosić ;-P
        • milarka Re: udawany orgazm 02.02.06, 21:17
          kiwaczek72 napisała:

          > przysięgaliśmy sobie uczciwość małżeńską i jak do tej pory wywiązywaliśmy się z
          > przysięgi

          Przysięgaliście sobie przed księdzem, tak? No to najlepiej poradź się księdza co
          teraz zrobić.
          • kiwaczek72 Re: udawany orgazm 02.02.06, 22:15
            Jak mam być szczera, to słowo "orgazm" by mi w obecności księdza przez gardło
            nie przeszło. I boję się, że mógłby mnie nie zrozumieć...
      • esteel Re: udawany orgazm 02.02.06, 12:36
        Nie mowic. Nie udawac nastepnym razem niech sie stara. E.
    • g0sik Re: udawany orgazm 02.02.06, 12:39
      Zadzwoń i powiedz mu o tym. A następnym zazem zamiast usawać zapytaj za ile
      zamierza skończyćtongue_out
    • be.em Re: udawany orgazm 02.02.06, 12:42
      o matko! a dlaczego udawałaś? nie lepiej było powiedziec, że dziś nie masz
      nastroju, nawet w trakcie? Moj M. potrafi zrozumiec, że może nic z tego dziś
      nie będzie, ale udawanego orgazmu pewnie by nie wybaczył.. Faceci zaraz
      popadają w kompleksy..
      Dobra rada: lepiej nie mów i nie udawaj więcej.
      • trawa_cytrynowa Re: udawany orgazm 02.02.06, 13:00
        Powiedz. Ty będziesz miała czyste sumienie za to on będzie się zastanawiał; czy
        zawsze udawałaś, czy tylko raz?, a jeżeli pierwszy raz to dlaczego to się
        stało? może już Cie nie podnieca? Zwal ten ciężar na niego będzie Ci lżej.
      • kiwaczek72 Re: udawany orgazm 02.02.06, 13:05
        be.em napisała:

        ale udawanego orgazmu pewnie by nie wybaczył..

        teraz dopiero się boję
        bo ja mam przeczucie, że on mnie przejrzał już w trakcie, tylko się nie przyznał
        chyba jestem kiepską aktorką, obawiam się
        • rita75 Re: udawany orgazm 02.02.06, 13:08
          > teraz dopiero się boję
          > bo ja mam przeczucie, że on mnie przejrzał już w trakcie

          Ugotujesz smaczy posilek i zaspokoisz go oralnie i bedzie po klopocie.
          • babka71 dokładnie oralnie nie da rady robić ściemy 02.02.06, 13:10
            zawsze wyjdzie
            • kiwaczek72 Re: dokładnie oralnie nie da rady robić ściemy 02.02.06, 13:47
              Ale jemu i tak zawsze wychodzi! mam nadzieję...
              bo chyba nie udaje?wink
          • 18_lipcowa Re: udawany orgazm 02.02.06, 13:10

            >
            > Ugotujesz smaczy posilek i zaspokoisz go oralnie i bedzie po klopocie.


            No ladnie!
            I znowu nie bedzie miala orgazmu?
            • babka71 ale On ma a Ona nie udaje, że ma 02.02.06, 13:17
            • kiwaczek72 Re: udawany orgazm 02.02.06, 13:18
              no właśnie!
              w końcu wczoraj on został jednak zaspokojony, a ja nie

              ale jeśli już, to co: przyznać się, potem posiłek i oralnie?
              czy od razu działać? bo się boję, że wtedy nabierze podejrzeń albo się w swoich
              utwierdzi
              mętlik mam w głowie
              • babka71 działać i gwałcić męża wtedy kiedy Ty masz ochote 02.02.06, 13:20
                • kiwaczek72 Re: ale ja tak robię 02.02.06, 13:32
                  wczoraj też tak było
              • e_r_i_n Re: udawany orgazm 02.02.06, 15:02
                kiwaczek72 napisała:

                > ale jeśli już, to co: przyznać się, potem posiłek i oralnie?

                Zdecydowanie w takiej kolejnosci. Dzieki temu tylko raz bedziesz musiala
                czyscic zeby nicia dentystyczna smile
          • zona_mi Można też smacznie i oralnie na raz 02.02.06, 14:16
            ...tylko trzeba sprawdzić termin przydatności do spożycia:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=3260668
        • be.em Re: udawany orgazm 02.02.06, 13:12
          nie mów mu i tyle, nie zadręczaj się, stało się i już...
    • oxygen100 Re: udawany orgazm 02.02.06, 13:00
      ale po co?? zamknie sie w sobie chlopina wiecej mu nie stanie i ani Ty ani on
      nie bedziecie mieli żadnego pożytku. Nasze babkijuż dawno mawiały że chłopu nie
      pokazuje się całej dupy. I Twoj problem się pięknie z tym komponuje. Każdy musi
      mieć odrobinę prywatności w życiu bez dzielenia się tym z mężem. Bo i po co??
      Gdybyś udawała z kochankiem bo np. kiepski z niego ogier miałąbyś podstawy żeby
      się gryżć nieuczciwością małzeńską. Chociaż niekoniecznie smile)
    • polaola Re: udawany orgazm 02.02.06, 13:20
      Nastepnym razem miej DWA orgazmy - to sie wyrowna (ale o tym drugim nic mu nie
      mow)
      Albo jeszcze inaczej: miej orgazm a udaj ze nie mialas i powiedz mu otym ...
      • babka71 o to to 02.02.06, 13:24
        nie mów , że miałaś to będziesz miała jeszcze raz!!
        • kiwaczek72 Re: o to to 02.02.06, 13:30
          no bez przesady, od biedy mogłam jeszcze udać, że miałam nie mając, ale chyba
          nie dam rady udawać, że nie miałam, jak będę miała
          orgazmu oczywiście, cały czas o nim mowa
          poza tym on się nie obrazi, jak przeżyję dwa, bo często tak się zdarza
          i nie chodzi mi o bilans orgazmów, tylko o uczciwość
          • maniusza Re: o to to 02.02.06, 13:47
            mężczyzna to nie maszynka do robienia orgazmów - to moje zdanie. może być tak
            że jemu nie wyjdzie, albo Ty po prostu nie masz nastroju... seks bez orgazmu -
            ale za to z mnóstwem czułości też jest piękny - oczywiście o ile nie jest
            regułą bo wtedy to już jest problem.
            Porozmawiaj z nim kiedyś - niekoniecznie teraz - żeby wiedział że to że nie
            masz orgazmu od czasu do czasu to nie koniec świata

            swoją drogą zastanawia mnie postawa roszczeniowa niektórych z Was...
          • wieczna-gosia jeszcze raz 02.02.06, 13:48
            za czlowieka wyszlas a nie za konfesjonal. mezowi bylo dobrze, tak? to tobie nie
            bylo.
            Uwazam, ze postepowanie po trupach pod sztandaren uczciwosci jest zle. Orgazm
            jest dla ciebie a nie jest cenzurka wystawiana jemu. Gdyby moj maz mi powiedzial
            ze nie mial orgazmu tylko udawal- poczulabym sie winna to raz. Pozniej
            poczulabym sie zla- ze wlacza mnie w sprawy, na ktore nie mam wplywu.

            A pozniej bym sobie pomyslala, ze chyba problemow facet nie ma......

            uczciwosc malzenska nie wymaga absolutnego braku jakich kolwiek tajemnic tylko
            nie dzialanie na szkode zwiazku. No wiec powiedz mi- jaka korzysc wyplynelaby
            dla zwiazku z twojego wyznania?
            • kiwaczek72 Re: jeszcze raz 02.02.06, 13:55
              Jaka korzyść? Jeżeli się nie domyśla to żadna. Ale jeśli ma podejrzenia - to
              czy lepiej zostawić go w niepewności? Czy powiedzieć, że to był impuls, raz się
              zdarzyło i tylko dlatego, że nie chciałam mu robić przykrości.
              Gorzej, jak w ten jeden raz nie uwierzy.
              • wieczna-gosia Re: jeszcze raz 02.02.06, 14:09
                No a nawet jesli sie domysla?
                jesli jego to dreczy to sie sam zapytac powinien.
                urzadzacie sobie codzienna spowiedz? spowiadasz sie z kadej mysli o nim?

                czy generalnie dzisiaj sie nudzisz po prostu i masz PMS?
                • kiwaczek72 Re: jeszcze raz 02.02.06, 14:52
                  Formy spowiedzi to nie ma, ale faktycznie mówimy sobie chyba o wszystkim lub
                  prawie wszystkim.
                  No a jak faktycznie zapyta? Co wtedy?
          • babka71 [...] 02.02.06, 13:52
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kiwaczek72 Re: Babko71 02.02.06, 14:01
              Przepraszam Cię, a u Ciebie wszystko OK? bo coś nerwowa jesteś...
              A to nos problemos to gdzie? nie nadążam za Twoją interpretacją
              jaki raport?
              • babka71 kiwaczek72 02.02.06, 14:06
                masz problem jakiś z mężem Nie, jak widzę, po prostu się nudzisz i piszesz
                durnoty
                nudzisz się prawda?
                więc wyluzuj , a jak masz cos do dodania to napisz o CO CI KONKRETNIE chodzi..
                masz ten orgazm czy nie masz?
                • kiwaczek72 Re: kiwaczek72 02.02.06, 14:23
                  babka71 napisała:

                  > masz ten orgazm czy nie masz?

                  mam
                  zazwyczaj
                  • babka71 Re: kiwaczek72 02.02.06, 14:33
                    to w jakim celu napisałaś ten post???
                    i o jaką poradę konkretnie prosiłaś??
                    mówić , że nie mialaś raz, czy chciałaś sobie po prostu pogadać??
                    pogadałaś
                    fakt
                    więc w czym problem...
                    • kiwaczek72 Re: kiwaczek72 02.02.06, 14:49
                      no w tym, że wczoraj nie miałam

                      ale chyba już wiem co zrobię
                      powiem mu, tyle, że osobiście się nie odważę
                      wyślę sms-a
                      a potem jak radziłyście: smaczna kolacja, może wino i seks (z oralnym włącznie)
                      i dwa orgazmy
                      on ma poczucie humoru, myślę że zrozumie, jak mu zaproponuję, że dzisiaj z
                      dwoma orgazmami w ramach rekompensatysmile

                      dziękuję wszystkim
                      Tobie też, Babko, choć nie rozumiem, czego się tak irytujesz
                      pozdrawiam
                      • babka71 Re: kiwaczek72 02.02.06, 14:56
                        nie irytuję się tylko nie rozumiem , kogo interesuję, ze nie miałaś pierwszy
                        raz w życiu orgazmu!!
                        pozdrawiam
                        p.s będziesz miała jutro pojutrze i jeszcze 100 razy w ciągu 40 lat swojego
                        przyszłego zycia...więc to nie ja mam zagwostkę tylko Ty...
                        ale ok załozyłaś wątek o przepraszaniu męża, bo udwałaś orgazm..hmnn dla mnie
                        to głupota ale jak miałaś z tego przyjemność czytania i czegoś się dowiedziałaś
                        to OK!
                        • kiwaczek72 Re: Babko71 02.02.06, 15:02
                          Wyłumacz mi, z jakiego powodu z własnej i nieprzymuszonej woli bierzesz udział
                          w czymś, co następnie nazywasz głupotą?
                          • babka71 kiwaczko sama się nad tym zastanawiam.. 02.02.06, 17:27
                            i dochodzę do wniosku, że chyba dlatego, ze jesli mam orgazm to nikomu o tym
                            nie piszę, a jesli nie mam, to tym bardziej..itd.etc,
                            a , że lubię to forum to odpisuję wolno Mi prawda??
                            i nadal uważam, że pisanie o udawanym orgaźmie to totalna głupota, chyba, że w
                            formie żartu , ale w Twoim wypadku tak nie było
                            pozdrawiam
                            • kiwaczek72 Re: kiwaczko sama się nad tym zastanawiam.. 02.02.06, 18:21
                              ja też nie piszę, jak mam orgazm
                              piszę jak mam problem
                              a tej przyczyny to nadal nie kumam...ale mniejsza o to
                              oceniłaś mój problem jako głupi, a jednak...był na tyle interesujący, że
                              zechciałaś trochę czasu mu poświęcić - i to jest chyba powód, mimo wszystko
                              jestem z tego zadowolona, bo na to liczyłam
                              to Ty wzięłaś udział w czymś, z czego zadowolona nie jesteś, i to na własne
                              życzenie
                              więcej rozwagi...i poczucia humoru na przyszłośćwink
                              • pampeliszka Kiwaczek, 02.02.06, 22:12
                                orgazm orgazmem(czy tez jego brakiem), ale ten dialog z Babką jest pierwsza klasa...
                                • kiwaczek72 Re: Pampeliszko 02.02.06, 23:01
                                  Dziękuję bardzosmile
    • honi_29 Re: udawany orgazm 02.02.06, 14:07
      Nigdy nie przyznałabym się mężowi,że udawałam orgazm(nie muszę udawac,a jeśli
      nawet to i tak bym milczała).Gdybym zadzwoniła i powiedziała mu o tym,podczas
      gdy jest w pracy,popukałby mi w czoło i miałby rację wink.Wg mnie nie ma czego
      roztrząsać,stało się i już.To nie koniec świata,a gadka o nieuczciwości
      małżeńskiej szczerze mówiąc troszkę mnie rozbawiła.Pozdrawiam,Honi
      • ewa2233 Re: udawany orgazm 02.02.06, 14:18
        wieczna_gosia napisała: >>jednym z elementow spowiedzi jest zadoscuczynienie-
        bardzo polecane w tym wypadku.>>

        No, po prostu ZADOŚĆUCZYŃ sobie sama, bo to TY byłaś tu STRATNA wink
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • honi_29 wrażliwi,nie czytać;) 02.02.06, 14:16
      To nie PMS,tylko ostry syndrom niedpochnięciawink
      • ewa2233 Re: wrażliwi,nie czytać;) 02.02.06, 14:20
        a co się stanie, jak się mężowi przyznasz, a on w rewanżu powie, że też udawał??


        wink))
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • kiwaczek72 Re: wrażliwi,nie czytać;) 02.02.06, 14:28
          a tego to nie wiemsmile
          ale on będzie miał mniejszą siłę przekonywania z powodów oczywistychwink
          • ewa2233 Re: wrażliwi,nie czytać;) 02.02.06, 14:30
            smile)) myślałam, że chcesz mu POWIEDZIEĆ, a nie go PRZEKONAĆ wink
            smile)
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • bea.bea Re: udawany orgazm 02.02.06, 17:36
      myslę, ze powinnaś troche przed lustrem potrenować...jak dojdziesz do
      perfekcji...to wyrzutów sumienia nie bedzie ...a on...pewnie bedzie zachwycony..smile

      powaznie to myslę, ze przesadzasz
      • aga55jaga ja bym nie mówiła 02.02.06, 19:19
        i z resztą nie mówię, nie zawsze uda mi się "dojść" - nie należę do kobiet
        hm "orgazmicznych??", ale mimo tego jest mi przyjemnie.
        Nie mówię mężowi i mówić nie zamierzam, gdyż byłoby mu zwyczajnie przykro.
        Faceci mają jakąś dziwną manię - gdy nie doprowadzą partnerki do szczytowania
        winę przypisują sobie. Nie zawsze z resztą słusznie. Przytulania, pocałunki i
        te inne pieszczotki to jest też fajne - a że nie mam czasami orgazmu? NIe muszę
        to nie jest mój obowiązek
        • janet3 Re: ja bym nie mówiła 02.02.06, 20:29
          A może przy następnym bzykanku dostań 2 orgazmy, a wtedy bedziesz miała czyste
          sumienie i będziecie kwitawink
    • mufka51 Re: udawany orgazm 02.02.06, 22:21
      Mi slowo orgazm nie tylko przy ksiedzu by przez gardło nie przejdzie.Dobrze,że
      tu się pisze.
      • milarka Re: udawany orgazm 02.02.06, 22:31
        mufka51 napisała:

        > Mi slowo orgazm nie tylko przy ksiedzu by przez gardło nie przejdzie.Dobrze,że
        > tu się pisze.


        o, i to jest dobra rada - trzeba do księdza napisać list!!!
        • anna-pia Re: udawany orgazm 02.02.06, 22:46
          >
          > o, i to jest dobra rada - trzeba do księdza napisać list!!!

          tylko do księdza? do rady parafialnej! do biskupa! eee... do prezydenta!
          • aga55jaga kiwaczku - najgorszy jest ten pierwszy taz :))) 02.02.06, 23:58
            potem będzie coraz łatwiej - udawanie mam na myśli
            • kiwaczek72 Re: kiwaczku - najgorszy jest ten pierwszy taz :) 03.02.06, 00:25
              Ale ja nie zamierzam popadać w nałóg. Z peryspektywy świeżo nabytego
              doświadczenia stwierdzam, że znacznie przyjemniej jest przeżywać orgazm niż go
              udawaćsmile
              • ekan13 Re: kiwaczku - najgorszy jest ten pierwszy taz :) 03.02.06, 00:32
                Kiwaczku nie martw się. Myślę, że z tymi kobiecymi orgazmami jest jak z nowymi szatami cesarza...faceci nagadali nam kiedyś, że tylko oziębłe kobitki orgazmów nie miewają i teraz cała reszta udaje...
                • sfinksx Re: kiwaczku - najgorszy jest ten pierwszy taz :) 03.02.06, 10:59
                  ja tasm czasem udaje i nie mam wyrzutów sumienia ...no może troszke ...ale mój
                  men przynajmniej jest zadowolony ja też i jest mi z tym dobrze ...chociarz
                  przyznam że wolałabym mieć orgazm za każdym razem smile)))
          • milarka Re: udawany orgazm 03.02.06, 12:01
            anna-pia napisała:

            > >
            > > o, i to jest dobra rada - trzeba do księdza napisać list!!!
            >
            > tylko do księdza? do rady parafialnej! do biskupa! eee... do prezydenta!

            no i koniecznie do ojca Rydzyka
    • magdziulek Re: udawany orgazm 04.02.06, 13:53
      ale się uśmiałam!!! Od razu poprawił mi się humor smile))

      Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka