Dodaj do ulubionych

Ach, ta dzisiejsza "młodzież"

04.02.06, 23:24
Spotkałam się dziś z koleżanką, ona jest ode mnie o 6 lat młodsza, ale
chwilami mam wrażenie, że ona jest już nowym pokoleniem ludzi.
Rozmawiałyśmy o jej studiach, ona miała do napisania pracę zaliczeniową i
ściągnęła ją z Internetu, ale była bardzo zbulwersowana następującym
zjawiskiem: że w Internecie niewiele jest prac czystych ideowo (ona studiuje
nauki polityczne), tylko jak już się znajdzie pracę na właściwy temat, to
trzeba ją przeczytać w celu sprawdzenia, czy autor pracy nie nacechował jej
zbytnio swoimi przekonaniami. Ja się bardzo zdziwiłam, że to ją bulwersuje,
ale nic jej nie powiedziałam, bo nie chciałam jej robić przykrości.
Ja studiowałam kilka lat temu i też korzystałam z Internetu do pisania prac
zaliczeniowych, ale łączyłam fragmenty z kilku różnych, trochę zmieniałam,
trochę dodawałam od siebie i to było dla mnie oczywiste, że trzeba przeczytać
dużo więcej materiału niż końcowy efekt, że pewne rzeczy się nadają gotowe, a
inne trzeba streścić. I moi koledzy studenci też tak robili.
A jeszcze moja koleżanka wyraziła żal, że w związku z powyższym kłopotem
kilkoro jej kolegów może mieć taką samą pracę zaliczeniową i musi z nimi się
kontaktować i któreś z nich musi wprowadzać zmiany.

Ciekawa jestem, co o tym myślicie, czy ona ma rację czy ja. Dodam, że inne
warunki mamy podobne, bo ja też pracowałam w trakcie studiów i Koteczek już
był na świecie i miałam dom na głowie. Mnie się wydaje, że moja koleżanka za
bardzo idzie na łatwiznę w tych swoich studiach.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 04.02.06, 23:38
      zgadzam sie z toba- tez uwazam, ze jak krasc cudze pomysly- nalezy okrasc kilku
      autorow a nie jednego....
      • aprilia33 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 04.02.06, 23:44
        Hahaha,dobre Gosia!
        • verdana Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 04.02.06, 23:50
          Moja magistrantka pisze własnie pracę po raz szósty. Za pierwszym razem
          przepisała wszystko z jednego źródła, teraz juz z 15, po parę zdań. Zdolna
          jest, szybko się uczy.
          Obronę przeiduję tak gdzieś za pięć lat. Jak sie nauczy psać wszystko sama.
          • majutka3 do verdana 06.02.06, 00:22
            Cale szczescie, ze sa jeszcze tacy promotorzy, jak Ty. Chwala ci za to.
      • yenna_m Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 00:33
        bingo, Gosia, bingo smile

        trza samemu napisac, CYTUJAC w bibliografii zrodla, na ktore sie powolywalo
        (idealnie byloby zamieszczac przypisy, zeby wskazac czytelnikowi te mysli,
        ktore sie zaczerpnelo)

        dla mnie rybka - kradziez pogladow jednego autora czy kilku smile
        co za roznica - przejsc sie po miescie i okrasc jeden sklep czy kilka?
        taka sama kradziez tongue_out

        ZADNA z Was nie ma racji.
        samodzielnie pisac trza i nie zrzynac od kogos.
        • yenna_m Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 00:36
          i a propos tej "zlej dzisiejszej mlodziezy" - bo takie sformulowanie sprawia,
          ze mi sie wlopsy jeżą na rekach

          kurcze, od zawsze chyba sie na tej mlodziezy psy wiesza

          tu problem nie mlodziezy ino lenistwa osobniczego. A takie postawy spotkac
          mozna bylo tez od zawsze.
          • wroblica_cwir_cwir Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 06.02.06, 00:29
            Yenno_m, ja wiem, że zawsze byli ludzie, którym się nie chciało samemu pisać i
            podkładali gotowce, ale przynajmniej nie robili problemu z tego, że musieli
            tego gotowca znaleźć i sprawdzić czy się nadaje. Pewnie masz rację, że to
            chodzi o "lenistwo osobniczego", ta moja koleżanka po prostu często mnie dziwi
            swoim patrzeniem na różne drobiazgi i wiemy już z doświadczenia, mój mąż Wróbel
            i ja, że to dlatego, że ona "nie oglądała Tego Teleranka", jak mówi Wróbel,
            czyli dlatego, że jest o te 6 lat młodsza.

            I jeszcze do Verdany i Wiecznej-Gosi: praca magisterska to co innego, bo to
            jest praca jednej osoby i musi być własna. Praca zaliczeniowa to jest coś
            takiego, że zamiast nauczyć się na pamięć z notatek albo skryptu i pisać na
            egzaminie, to się pisze taką pracę tylko trochę większą i na spokojnie i ma się
            notatki, skrypt i podręczniki jeśli się uda pożyczyć no i Internet. To coś jak
            wypracowanie w szkole. Jak ktoś swoje wypracowanie wysyła do Internetu, to
            przecież po to, żeby inni z niego mogli skorzystać i to wtedy nie jest
            kradzież, jak się weźmie kawałek. Jest tylko kilka sposobów jak można napisać,
            że coś się zdarzyło i miało jakieś konsekwencje, a potem jeszcze coś się
            zdarzyło. A wszystkie najlepsze przymiotniki i czasowniki już ktoś wcześniej
            użył, bo na jakiś temat to kilka roczników pisze.
            Jakbym się nauczyła na pamięć cudzej pracy zaliczeniowej i napisała jej kawałki
            na egzaminie to też by była kradzież? Nie każdy umie wymyślać szybko ładne
            zdania, ja muszę myśleć jak piszę i to mi zajmuje dużo czasu.
            • majutka3 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 06.02.06, 00:40
              rany!! dziewczyno, przeczytaj co piszesz! praca-czy magisterska, czy
              licencjacka, czy zaliczeniowa, czy zwykla 5-minutowa klsowka w szkole
              podstawowej, to ma byc PRACA WLASNA. ktos oceniac ma TWOJA wiedze, TWOJA
              umiejetnosc logicznego myslenia i TWOJE wnioskowanie, a nie zdania zciagniete z
              netu.
            • wieczna-gosia ja muszę myśleć jak piszę i to mi zajmuje dużo cza 06.02.06, 09:27
              swoja droga nie wiedzialam, ze na egzanim trzeba sie nauczyc skryptu lub notatek
              na pamiec.

              na studiach nauczylam sie na pamiec:
              systematyki organizmow zywych po lacinie (i slusznie przydaje mi sie nin stop)
              symboli pierwiastkow i nazw po polsku, angielsku i francuski (tez bardzo slusznie)
              tabeli stratygraficznej okresu ktorym sie zajmuje dokladnie a reszty po lebkach
              (tez sie przydaje)

              nie przypominam soebi innch rzeczy, ktorych uczylabym sie na pamiec. Uczylam sie
              na rozum, co te zalete ma, ze jesli czlowiek zapomni to wykombinuje smile

              co wiecej- najlepiej mi sie pyta osoby ktore nauczyly sie na rozum i jak widze
              ze ktos kombinuje- to na pewno nie uwale go "bo nie umie" a dopiero jak z jego
              kombinowania nic nie wyjdzie, a musze przyznac ze nie wychodzi rzadko jak juz
              ktos zaczyna kombinowac.

              Jak ktoś swoje wypracowanie wysyła do Internetu, to
              > przecież po to, żeby inni z niego mogli skorzystać i to wtedy nie jest
              > kradzież, jak się weźmie kawałek.
              no nie masz racje- to nie jest kradziez tylko oszustwo. smile prace zaliczeniowa o
              ile mnie pamiec nie myli wykladowca wam zadal zeby przeczyutac wasze prace.


              Nie każdy umie wymyślać szybko ładne
              > zdania, ja muszę myśleć jak piszę i to mi zajmuje dużo czasu.
              NINIEJSZYM REZERWUJE SOBIE TO ZDANIE DO SYGNATURKI.

              NO HEHEHE przepraszam za capsa smile))))))

              coz ci radzic neiszczesna- jest pare zawodow gdzie nie trzeba miec wyzszego
              wyksztalcenia, i nie trzeba duzo pisac. jest tez kilka takich gdzie nie trzeba
              myslec. Polecam smile
              • wroblica_cwir_cwir Re: ja muszę myśleć jak piszę i to mi zajmuje duż 14.02.06, 23:46
                Wieczna-Gosiu, nie zrozumiałaś mnie.
                I wcale się nie dziwię, bo ja nie bardzo sobie radzę z wyrażaniem swoich myśli,
                kreślę, ścieram, taki post to ja piszę godzinę, bo ciągle jest bez sensu i nie
                tak. Dlatego do egzaminu uczyłam się streszczenia na pamięć, bo tak jest to dla
                mnie szybciej i łatwiej potem to napisać. Chyby żeby to był egzamin ustny, to
                wtedy ja mogę "na rozum", jak to ładnie określiłaś.

                Ja wcale nie chciałam iść na studia, chciałam po maturze znaleźć pracę, wyjść
                za mąż, mieć dzieci i być szczęśliwa. Tylko że w naszym mieście z maturą to
                mogłam zostać sprzątaczką albo kasjerką w markecie i przynieść wypłaty 200 zł
                jak mi odetną fałszywe pieniądze i jeszcze na policję jeździć i zeznawać
                dlaczego w kasie była fałszywa 20. Każde jedno inne ogłoszenie ma napisane, że
                szukają wyższego wykształcenia.
                Więc ja musiałam iść na studia, zapłaciłam prawie 6 tysięcy złotych za 2 lata,
                zapłaciłam za korepetycje, nauczyłam się tych wszystkich rzeczy, które mi się
                nigdy w życiu nie przydadzą i mam "śliczny" dyplom w brązowej okładce. I teraz
                panienka w recepcji takiej średniej firmy, co zajmuje pół piętra w wieżowcu,
                nie bierze mojego życiorysu w dwa palce jak ścierkę, bo spełniam wymagania z
                ogłoszenia. Zamiast dyplomu wolałabym mieć śliczną kuchnię, ale żyjemy w
                chorych czasach i liczą się literki. Mój tatuś skończył zawodówkę, mamusia,
                teściowa, teść, wszyscy mają maturę i to w technikum i ludzie ich szanują i
                mają dobrą pracę. A jak młoda dziewczyna mówi, że jej matura wystarczy, to
                ludzie się na nią patrzą jak na głupią.
                Widziałam, że i na forum tak o mnie piszą. Że największa idiotka. Trudno. Ja
                wiem, że w swoje studia włożyłam bardzo dużo mojej pracy i jeszcze długo mogłam
                z pamięci napisać to wszystko, co oddałam, czy to ta głupia praca zaliczeniowa,
                czy egzamin. I chciałam porozmawiać o tym, że teraz ludzie nawet nie chcą
                przeczytać tego, co oddają. To jest różnica, choćbyście nie wiem co pisały.
            • izzunia Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 15.02.06, 08:51
              > notatki, skrypt i podręczniki jeśli się uda pożyczyć no i Internet. To coś jak
              > wypracowanie w szkole. Jak ktoś swoje wypracowanie wysyła do Internetu, to
              > przecież po to, żeby inni z niego mogli skorzystać i to wtedy nie jest
              > kradzież, jak się weźmie kawałek.

              tak, pod warunkiem, ze wstawisz to jako cytat i podasz zrodlo, z ktorego to
              cytujesz - obecnie jak najbardziej oczekiwane sa zrodla internetowe, koniecznie
              z podana data, kiedy dany tekst byl sciagniety/przeczytany. W kazdym innym
              przypadku to kradziez!
      • majutka3 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 06.02.06, 00:19
        hehe dobre, podoba mi sie ta odpoeiedz. na zasadzie jak szaleć, to szaleć, a
        co!!
    • elza78 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 00:06
      widzisz stad dla kierunkow scislych szacuneczek...
      nie kumasz - wylatujesz, rachuba jest prosta, nie ma sciemy smile
    • kasper68 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 09:27
      No cóż, pewni ludzie to nawet nie słyszeli o takim niepopularnym teraz
      słowie "uczciwość".
    • triss_merigold6 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 10:39
      Pytanie po co studiuje. Jeśli po to żeby mieć papier to niech oszczędzi trudu
      wykładowcom a sobie czasu i po prostu kupi dyplom na bazarze Różyckiego.
      • joanna9920 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 10:43
        no ja myślałam,że po studiach to są ludzie mądrzy.ale teraz widzę,że niekoniecznie
        • triss_merigold6 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 10:52
          Ci, którzy nie piszą samodzielnie prac czyli najkrócej mówiąc nie robią tego do
          czego służą studia, z pewnością mądrzy nie są. Zajmują za to cenne miejsce w
          ławkach.
    • 76kitka Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 13:59
      Potem mamy takich magistrów jakich mamy.
    • 7betinka9 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 14:06
      ta koleżanka to za przeproszeniem idiotka
      samodzielnie nie potrafi myśli formułować czy co?
    • sutra Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 05.02.06, 19:08
      wroblica_cwir_cwir napisała:

      że w Internecie niewiele jest prac czystych ideowo (ona studiuje
      > nauki polityczne), tylko jak już się znajdzie pracę na właściwy temat, to
      > trzeba ją przeczytać w celu sprawdzenia, czy autor pracy nie nacechował jej
      > zbytnio swoimi przekonaniami.

      To oburzające, że ściągniętą pracę trzeba przed oddaniem przeczytać! $%^$()*%
      Przecież ona ma na pewno aż kilka stron! Cóż to za wysiłek intelektualny. A
      czasem ją trzeba jeszcze poprawić! Wróblico, naprawdę nie dostrzegasz jak
      gigantyczną i nużącą pracę ma do wykonania twoja koleżanka w zwiazku z
      karygodną niedbałoscią tych, co udostepniają swoje prace.
    • jagna_24 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 14.02.06, 21:49
      wroblica_cwir_cwir napisała:

      >jak już się znajdzie pracę na właściwy temat, to
      > trzeba ją przeczytać w celu sprawdzenia, czy autor pracy nie nacechował jej
      > zbytnio swoimi przekonaniami.

      Zadziwiajace - autor mial czelnosc przedstawic swoja opinie w SWOJEJ WLASNEJ
      pracy (artykule).
    • dazzle Głupi i głupszy ? 14.02.06, 22:04
      zastanawiam się, która z Was jest bardziej wyzuta z uczciwości, ale także z
      rozumu. Fruwająca głupota połączona z naprawdę małym duchem. Cóż - Wróblica...
    • kai_30 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 14.02.06, 22:05
      Hehe.

      To sie zaczyna juz w szkolach srednich (a moze i wczesniej?). Pare razy
      popelnilam blad i zadalam tzw "wypracowania", dla chetnych, na ocene celujaca,
      bo wykraczajace poza program szkolny (ucze angielskiego).

      Efekty po pierwszym razie? Kilka prac odrzuconych od razu - identyczne smile,
      polowa odrzucona po wrzuceniu pierwszego zdania w google smile a kolejna jedna
      czwarta po zapytaniu delikwenta "co autor mial na mysli w tym ustepie".
      Tlumaczyli sie, ze nie potrafia przetlumaczyc, bo pisali "ze slownika". Zatem
      udostepnialam slownik. I nadal lipa, bo slownik nie tlumaczy np. co znaczy
      zdanie "She couldn't have done that on her own", i wychodza bezsensy typu: ona
      mogla miec robic to na jej wlasny" smile Potem usilowali sie zcwanic i
      przepuszczali gotowce przez translator, i z genialnie napisanej recenzji
      ostatnio widzianej sztuki teatralnej "autorowi" wychodzi, ze to byla "grać przez
      trząść dzidą" - autentyk, play by Shakespeare smile

      Poziom (i jezykowy, i "etyczny") wśród studentów na lektoratach był zresztą
      podobny smile

      Na zachodzie wiekszosc uczelni korzysta z baz danych, dzieki ktorym w ciagu
      kilku minut da sie stwierdzic plagiat. U nas chyba jeszcze nie. Szkoda.
      • ciociacesia Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 15.02.06, 00:34
        > Na zachodzie wiekszosc uczelni korzysta z baz danych, dzieki ktorym w ciagu
        > kilku minut da sie stwierdzic plagiat. U nas chyba jeszcze nie. Szkoda.

        a korzystają, korzystają... tylko system troche niedopracowany jeszcze - jesli
        powtarzaja sie 3 słowa pod rząd - system informuje o odsetku plagiatu w pracy -
        a teraz wyobraź sobie ze piszesz prace o Wspólnocie Węgla i Stali, albo o
        Europejskiej Unii Walutowej smile tudzież pracę z prawa gdzie pewnych sformuowań po
        prostuy nie da sie uniknąć, a cwaniaczki mają niekiedy wiecej niz te 3 słowa...
        i alleluja ze znam ten problem tylko z podań smile
        jesliktos ktos ma pretensje ze musi gotowca przeczytac, to chyba nawet wołami
        nie da sie go zmienic sad
        pozrd
        steffi - 1.5 roku do magisterki (plus te 5 o ktorych wspominała verdana)

        ps. na pocieszenie na moim wydziale wcale nie jest tak nagminne korzystanie z
        gotowców
    • shamsa Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 14.02.06, 22:50
      a potem piszą takie "mgr": urlop macieżyński, wypażanie butelek, bo żadna
      jednego sensownego akapitu nie sklecila, ani nie przeczytała ze zrozumieniem
      przez całą swoją edukację. nic tylko ctrl+c, ctrl+v
      • kai_30 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 14.02.06, 22:53
        E, no co Ty. One wszystkie maja "dyslekcje" suspicious
      • sowa_hu_hu Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 14.02.06, 22:55
        a ja duzo czytam , napisałam tez troche... a byki i tak sadze... więc nie
        wrzucałabym wszystkich do jednego wora smile

        • shamsa Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 14.02.06, 23:09
          no, nie wrzucam
          mowilam tylko o >takich "mgr"<
        • kai_30 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 14.02.06, 23:11
          No dobra, przesadzilam z tymi wszystkimi - specjalnie. Szczerze mowiac, sowa, ja
          tez mam dysleksje smile I skrzyzowana lateralizacje smile Ale klasycznych ortografow
          nie robie. Poza tym, dyskleksja nie wplywa na skladnie, to raz, a dwa, prawdziwi
          dyslektycy z reguly ciezko nad soba pracuja, a jesli dysfunkcja jest znaczna, to
          raczej sie tego wstydza, a nie obnosza z duma.

          Ale odbiegamy od tematu zdaje sie smile
          • sowa_hu_hu kai 15.02.06, 09:58
            a czy ja sie obnosze z dumą? smile nie zauwazyłam... jesli juz to prędzej bym sie
            wstydziła... ale nie jest to dla mnie jakis mega problem , ze walne byka...

            • kai_30 Re: kai 15.02.06, 15:15
              No qrna, wlasnie o to mi chodzi! Mowiac o obnoszacych sie z duma nie mialam na
              mysli Ciebie, ale te wszystkie forumowiczki sadzace byki najrozmaitszego
              rodzaju, nie tylko orgografy, reagujace na zwrocenie uwagi tekstem w stylu "
              Sp..., mam dysleksje i mi wolno!".
      • wroblica_cwir_cwir Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 14.02.06, 23:49
        Shamsa, ja nie mam "mgr". I nie robię takich głupich błędów ortograficznych.
        Może dlatego, że nie byłam stworzona do wyższych celów (jest o tym na forum
        post), tylko do uczciwej pracy.
        • kalafior_tez_kwiat Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 15.02.06, 09:37
          No tak... o uczciwości pisze ktoś kto swoje prace (zaliczeniowe czy nie) zrzyna
          z internetu... Widzę, że mamy dwa zupełnie różne pojęcia o uczciwości.

          Przypomina mi się były chłopak mojej siostry, który w "swojej pracy" nawet nie
          pokwapił się zeby zmienić walutę "o ktorej pisał" z marek niemieckich na
          euro... Ale później opowaidał o tym jak o najlepszym dowcipie i brylował w
          towarzystwie sobie podobnych...

          I takich mamy później magistrów, szefów i rządzących...
    • morgen_stern Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 15.02.06, 09:27
      Eeeee... dziewczyny? Przecież to jest podpucha, po co z nią dyskutujecie?
      smile))))))))))))))
      Wróblica ćwir ćwir, dobre sobie smile))
    • mynia_pynia Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 15.02.06, 10:35
      Jeśli jest dostęp do wiedzy to chwała za to że młodzież umie sobie poradzić.
      Równie dobrze można mieć pretensje że osoby uczące się obsługiwania programu
      ściągają sobie Help z Internetu a nie same dochodzą co do czego !!!
      Przecież po to ktoś pisał książki, encyklopedie, artykuły żeby można było się
      na nie powoływać.
      Ja pisząc prace mgr 80% opisów miałam z książek i z Internetu, bo przecież nie
      będę wymyślać nowych metod opracowania pomiaru, bo to byłoby nominowanie do
      NOBLA wink
      Moja siostra pisząc swoją prace ze skanowała i obrobiła wyniki pomiarów
      oczyszczalni ścieków. Co miała fikcje wymyślać ???
      Ważne żeby napisać swoje wnioski, podsumowanie.

      Oczywiście całkowitym brakiem odpowiedzialności jest dla mnie
      przepisanie „wypracowania” ciurkiem od kogoś.

      I najważniejsze zawsze piszę źródło informacji i najczęściej dlatego że gdy mi
      ktoś zarzuci że coś nie tak, wtedy pokazuje źródło pochodzenia i raczej nie
      można tego podważyć.
      • shamsa Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 15.02.06, 12:05
        Oczywiscie, ze nie musi wymyslac.

        Kazdy, kto choc jedna prace naukowa w zyciu napisal wie, ze oparta ona byc musi
        o LITERATURE przedmiotu. Bez tego mozna sobie artykuly do "Pani domu" pisac, a
        nie prace na studiach.

        Jest natomiast roznica miedzy korzystaniem z literatury, a sciagnieciem pracy i
        pozmienianiem w niej paru zdan.
    • maadzik3 Re: Ach, ta dzisiejsza "młodzież" 15.02.06, 16:23
      Dla mnie w ogole sciaganie cudzych prac, a nawet kompilacja bez podania zrodel
      to oszustwo. Ale ja jestem dinozauremsmile)) Wszystkie prace na studiach i po
      studiach pisalam sama. Zrodla powolywalam.
      Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka