Dodaj do ulubionych

A TATUSIE???????

12.02.06, 17:05
Kochane mamy.Nasze życie to dziecko,poświęcamy się,jesteśmy na
każde "kwiknięcie",płacz itd... Mam pytanie: Czy tatusiowie też tak się
poświęcają?Czy pomagają Wam? Czy tak jak mój miesiąc po porodzie
stwierdził,że świetnie sobie radzę i zajął się sobą (komputer,piwko z
kolegami,meczyki,filmy,itp)?
Obserwuj wątek
    • trika13 Re: A TATUSIE??????? 12.02.06, 17:10
      Mój mąż sprawuje się bardzo dzielnie. Od czasu gdy nie karmię piersią tylko
      butelką, karmi małą na zmianę ze mną. Ponieważ chodzi w tygodniu do pracy, mamy
      umowę, że w weekendy wstaje w nocy do małej, a ja smacznie śpię. Potrafi zrobić
      przy niej wszystko, mogę mu ją spokojnie zostawić (bierze urlop) i pojechać na
      pół dnia do pracy pozałatwiać jakieś formalności.Bawi się z nią, przewija,
      naprawdę przy nim mogę odetchnąć.
      • sabko Re: A TATUSIE??????? 12.02.06, 17:55
        My Oliwką zajmujemy się oboje, oczywiście mąż chodzi do pracy ale rano karmi
        małą a ja sobie jeszcze śpię, wieczorem ją kąpie a w wolne dni zajmuje się małą
        właściwie tylko on, ja wtedy mogę wyjść na spotkanie z koleżankami lub na zakupy.
        Mój mężuś jest raczej domatorem więc problem wyjścia na piwko z kolegami
        właściwie nie występuje smile Zazwyczaj wychodzimy na imprezki w trójkę albo
        zostawiamy mała u mojej mamy.
    • saskiaplus1 Re: A TATUSIE??????? 12.02.06, 17:56
      Już kiedyś o tym pisałam - mąż mi nie pomaga, bo to w końcu nasze wspólne
      dziecko i zajmujemy się nim wspólnie. Oczywiście, nie robimy tych samych
      rzeczy "na zmianę", ale dzielimy się jak i innymi obowiązkami. Ale wiadomo, to
      kwestia tego, jak się w małżeństwie umówicie.
    • clio1979 Re: A TATUSIE??????? 12.02.06, 19:20
      Razem mamy dziecko i razem je wychowujemy - taka jest nasza filozofia.
      Moni, jakby mój mąż tak się zachowywał, to bym go rozniosła, no ale ja ogólnie
      wybuchowa jestemsmile
      • maretina u mnie to samo co u saskiaplus1/nt 12.02.06, 19:24

    • moni.l1 Re: A TATUSIE??????? 12.02.06, 19:34
      Gratuluję Wam!Moi rodzice wyjeżdżają na 2 tygodnie do sanatorium,wtedy mąż
      będzie miał urlop,to zobaczę jak wtedy się zachowa.Może jak nie bęzie pod ręką
      babci to sam się domyśli i mi zacznie pomagać?A jak nie ...........to go
      spakuję i wyślę na urlop do swojej mamusi,dwoje dzieci na głowie to dla mnie za
      dużo-na razie. Pozdrawiamsmile)
      • sofitel1 Re: A TATUSIE??????? 12.02.06, 20:40
        A ja miałam podobny problem. Mój mąż pomagał mi, ale nie w takim stopniu w jaki
        ja bym tego oczekiwała. W końcu domysliłam się w czym problem. Otóż moi
        rodzice, którzy mieszkają niedaleko codziennie pomagali nam w opiece nad
        synkiem, do tego stopnia, że mój mąż uznał swoją pomoc za zbędną. Wystarczyła
        jednak szczera rozmowa z mężem i uświadomienie mu, że dziadkowie są od pomocy,
        a nie od wyręczania.
        • aaola najlepszy tata:) 13.02.06, 11:52
          mój mezus pomaga mi od pierwszych chwil narodzin Piotrusiasmilenie ma problemu gdy
          gdzieś wychodze muszę tylko zostawić małemu mleczko (karmie piersią) w nocy
          wstaje przewija małegi a po karmieniu bierze do odbicia a mamunia śpismile
    • agatkaros Nasz tatuś jest kochany!!! 13.02.06, 14:03
      Mój mąż pomaga mi od początku. Kiedy synek sie urodził mąż wziął urlop i był z
      nami przez 2 tygodnie. Teraz też mi dużo pomaga, zostaje z małym kiedy ja chcę
      spędzić wieczór z koleżankami. Obydwoje pracujemy, więc wspólnie spędzamy
      większość wolnego czasu, ale każde z nas ma też swoje pasje, zainteresowania i
      znajomych, z którymi się spotyka. Wszystko to godzimy i żyje nam się bardzo
      dobrze.
      • ageminix Re: Nasz tatuś jest kochany!!! 13.02.06, 14:51
        To Ci wspolczuje jak miesiac po porodzie Twoj maz na piwko sobie chodzi i Ci
        nie pomaga...Nie czekaj az Twoi rodzice wyjada do sanatarium,ani na to zeby maz
        sie domyslil w czym Ci pomoc.Posadz go w fotelu i jasno powiedz mu czego od
        niego oczekujesz,jakiej pomocy i w czym...Niektorym facetom trzeba powiedziec
        co maja robic,bo sami sie nie domysla (albo tak im wygodniej).Jezeli od
        poczatku nie bedzie Ci pomagal to co bedzie pozniej,jak niczego nie bedzie
        umial przy dziecku zrobic...Dziecko macie razem...
    • bonnie75 Re: A TATUSIE??????? 13.02.06, 15:05
      No ladnie! Najlatwiej jest facetowi stwierdzic: Kochanie, Ty sama dajesz sobie
      ze wszystkim rade, ja ci jestem niepotrzebny!
      I zostawia biedna kobiecine z ich WSPOLNYM dzieciatkiem, ktore przeciez jest
      niezwykle absorbujace. A ta bidula godzi sie na to (choc ledwo juz zipie, w
      pologu, po zarwanych nocach i nieprzespanych dniach, z gojacym sie kroczem,
      niedozywiona, bo przeciez na diecie matki karmiacej, poplamiona, nieumyta,
      nieuczesana), no bo przeciez maz powiedzial jej TAKI KOMPLEMENT!!!
      Ech... porozmawialabym sobie powaznie z takim gosciem.
      Moj mezul na poczatku bardzo pilnie obserwowal, jak ja przewijam, ubieram,
      rozbieram malego, a potem bardzo naturalnie wlaczyl sie w te wszstkie
      czynnosci. Sa takie rzeczy wrecz, ktore robi lepiej niz ja, np. odbeka malego,
      pikniej niz ja spiewa mu piosenki, uspia go.
      Jestem zdania, ze facet nie powinien tylko pomagac, on powinien czynnie
      uczestniczyc w pracach z malcem.

      Moni, porozmawiaj ze swoim, nie pozwol, zeby byl niedzielnym tatusiem, co to
      nic przy dziecku zrobic nie bedzie potrafil. Naucz go obchodzenia sie z
      maluchem. Zrob to jednak delikatnie albo podstepem (faceci sa strasznie prozni
      i jak np. powiesz mu: Kochanie, ty go szybciej i sprytniej przewijasz niz ja!,
      to gwarantuje Ci, ze przewijanie stanie sie jego ukochana czynnoscia i nie
      pozwoli Ci jej sobie odebrac smile
      Pozdrawiam i wytrwalosci zycze smile
    • martika06 Re: A TATUSIE??????? 14.02.06, 12:24
      U nas jest jesny podzial: on pracuje, więc naturalne jest, że małą zajmuję się
      ja, w nocy wstaję ja, a tatuś kiedy wraca z pracy, obowiązkowo karmi, przewija,
      kąpie. Ale w weekend - ja idę do"ludzi", tzn. fryzjer,male szaleństwo zakupowe,
      basen itp.Po prostu odreagowuje siedzenie w domu.
      Ale tak naprawdę wcale nawet tego nie potrzebuję, bo moja Majka nie daje
      (narazie) za bardzo w kość, ale też nie chcę pozbawiać męża przyjemności bycia
      tatusiem i związanego z tym obowiązkusmile) I chcę by czuł się potrzebny w opiece
      nad małąsmile)
      Dzięki temu on nie boi się zostać z niemowlakiem, a ja wiem, że kiedy ona
      zacznie ryczeć on da radę. Dlaczego tylko ja mam mieć przyjemność odczuwania
      więzi z dzieckiem?
      Nie chcę też, by Maja dopiero w wieku 2 lat zauważyla, że jeszcze jest tata, a
      mój mąż, że ma dziecko.

      Tak więc radzę zmobilizować swoich facetów do opieki nad maluchem i nie
      pokazywać im, że ze wszystkim sobie same dajemy radę!!!oni to zawsze
      wykorzystają !!!i wtedy zostajemy same....
    • driadea Proszę, abyś wyłączyła Capslocka. 15.02.06, 17:53

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka