gosia_1985
13.02.06, 13:35
Ciągle mówi mi że jestem gruba. Jak ona to mówi- tęga. Jestem okrągła, ale
nie jestem takim grubasem za jakiego ona mnie ma. Pewnego dnia jej brat
polecił mi na kręgosłup ćwiczenia. Wtedy (zaraz po porodzie) tak mnie bolał
że nie mogłam się schylić. Mówię do teściowej: jak mam ćwiczyć, jak ja nie
ledwie co się schylam. Ona na to: "z taką wagą to jest ciężko wykonywać
jakieś ćwiczenia". Zabrzmiało to tak jakbym ważyła ze 100 kg. Sama nie nalezy
do szcupłych osób. Jest mojej postury.
Sytuacja 2:
siedzimy w kuchni. Jem obiad, nie dojem, a ona na to: czy Ty mi się czasem
małgosiu nie odchudzasz. Nie odchudzaj się, od takiego człowieka jak Ty bije
ciepło.
Raz mi mówi żejestem gruba, a za chwilę abym się nie odchudzała.
Sytuacja2:
Moja siostra jest także grubasza, ale dużo bardziej niż ja. Więcej waży i
jest niższa.
Po porodzie schudłam pare kilogramów. Teściowa na to: "za niedługo będziesz
szcuplejsza od swojje siostry"
Dołuje mnie to. Nie wiem co mam powiedzieć i jak jej dogadać.