Dodaj do ulubionych

noworodek a duuuuży pies

17.02.06, 12:19
Hejsmile Czy znajdzie się tu ktoś, kto najpierw wziął do domu dość dużego psa
(np. owczarek niemiecki), a półtora roku później urodził dzieciątko??? Przede
mną (za jakiś miesiąc) konfrontacja - zakochana w nas półtoraroczna sunia
będzie musiała zrozumieć, że nasza miłość do niej zostanie podzielona -
między nią i nowego członka stada. W sumie chyba wiem, co robić, jak działać,
żeby nastąpiła akceptacja, żeby sunia uznała Maleństwo za prawowitego członka
stada, ale jeśli jest ktoś, kto przeżył taką sytuację powiększania stada,
proszę o kontakt; zawsze dobrze posłuchać rad, pewnie są sytuacje, których
nie jestem w stanie przewidzieć i się do nich przygotować... Z góry dziękismile
Obserwuj wątek
    • jasminar Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 12:28
      pierwsze dziecko urodziłam posiadajac 6letniego dobermana zazdrosnika nad
      zazdrosnikami.Prawda jest taka( a jestem szkoleniowcem i sedzia kynologicznym)
      ze jest mnostwo roznych sztuczej ułatwiajacych akceptacje ale pies musi sam
      poprostu oswoic sie i przyzwyczaic do nowej sytuacji i zreguły skutki sa
      pozytywne.Teraz kilka tygodni temu kupilismy cane corco narazie pies ma 4,5
      miesiaca a ja ridze w maju wiec do tego czasu wyrosnie z niego wielkie psiskowink
      czas pokarze jak bedzie nie ma co sie martwic na wyrost oczywiscie inna sprawa
      to taka zeby pies wogole przed dzieckiem po dziecku w trakcie czy bez dziecka
      nie zdominował nas bo w tedy ojawia sie spory problemwink
    • agata.23 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 12:49
      No więc ja tradycyjnie będę czarną owcą wśród wypowiadających się na ten temat.
      Mój mąż ma psa od 5 lat - amstaff, jest to przede wszystkim jego pies.
      Poznaliśmy się kiedy Max mial 1,5 roku więc był to już prawie dorosły osobnik.
      Mój mąż pozawalał psu na wszystko, bo swojego czasu było to jednyne oczko w
      głowie, zero dyscypliny, zero zakazów aż do momentu ciąży. Musieliśmy
      wprowadzić duże zmiany, oduczyć psa skakania na nas, włażenia do łóżka,
      ciągnięcia na spacerze itd. Niestety pies był już na tyle dorosły (3lata) że
      nauka szła w las a z miłego psiaka zrobił się bandyta, który na spacerze
      czychał na inne pieski. W efekcie nie było mowy o tym, żebym w ciąży poszła z
      psem na spacer i skończyły się wyjazdy na wczasy, bo z tak groźnym psem to nas
      nigdzie nie chcieli. Dziecko przyszło na świat, pies nauczył się gdzie jest
      jego miejsce i było do czasu ok ale jak synek zaczął raczkować i interesowac
      się psiakiem to przestało być zabawne. I oczywiście wczesniej pies miał
      pieluszchę dziecka i był przyzwyczajany do dziecka, wąchał, polizał itd. Kiedy
      dziecko stało się ruchliwe Max go zaczął traktowac jak szczenię i to nie zawsze
      jest dobre w skutkach, bo przyduszanie pyskiem dziecka do podłogi nie było
      rzeczą zabawną. Pojawiła się tez zazdrość o męża i wymuszanie przewodnictwa w
      stadzie - no koszmar. Weterynarz doradzał nam kastrację psa na co mąż się nie
      zgodził i na obecną chwilę pies nie ma kontaktu z dzieckiem. Izolujemy Maxa, co
      dało równiez zły efekt, bo pies jest osamotniony, poza rodziną i szjbę ma chyba
      jeszcze większą.
      Powiem tylko tyle, czesto jak się bierze pupila to się człowiek nie zastanawia
      nad tym, że życie w ciągu 13 lat może się zmienić, że to jest zwierze a nie
      człowiek i hierarchia powinna być od samego początku. Teraz mamy problem a
      ludzie nas obwiniają i mają rację ale naprawde nie wiedzieliśmy, że tak się
      stanie. A żeby nie było, że to taka rasa to cichy kundelek moich rodziców
      ugryzł już raz z zazdrości moje dziecko i zawsze się rzuca do niego jak
      przychodzimy w odwiedziny. Kwestia ułożenia psa tyczy się każdej rasy.
      Pozdrawiam.
      • marysia130 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 19:08
        To ja mam podobny problem. Z tym, że pies to 6-letnia suka doberman. Do tej
        pory oaza spokoju, łagodność w najczystszej postaci i wariatka do zabawy. jak
        mały sie urodził to wąchała z daleka, dochodziła, wąchała rzeczy. Jakos byłam
        pewna, że nie będzie problemu. Ale ten problem się pojawił jak mały zaczął
        chodzić i coraz intensywniej domagac się o względy psa a pies chyba zazdrosny,
        chyba trochę przestraszony jego piskami, krzykami i waleniem rączkami w psi
        zadek zaczął małego poczatkowo unikać a później się odszczekiwać. Dla dziecka
        takie ostrzegawcze szczeknięcie, warknięcie to był sygnał do zabawy, ze strony
        psa ostrzeżenie. I ostatnio mały zaatakował psa od tyłu a pies odwrócił się
        energicznie z otwartym pyskiem i trafił na rączkę. Dziecko wystraszone, pies
        jeszcze bardziej i teraz izolujemy ich od siebie tak jak u Ciebie. Pies
        osowiały, mały omija ją szerokim łukiem a ja mam dylemat i się boję. Niby to
        nie było ugryzienie bo nawet śladu nie ma. Ale... Pies jakby chcąc to nadrobić
        dochodzi do dziecka, powącha, czasem liźnie ale ja mam stres ogromny jak to
        widzę i nawet nie mogę się naturalnie zachowywac tylko zaraz ich odganiam od
        siebie. Tak sobie myślę, że aby do czasu jak Mały będzie mówił i da mu się coś
        wytłumaczyć bo jak narazie na moje nie wolno nie reaguje sad
    • sylvia_b Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 12:51
      Mój brat miał 5-letniego owczarka niemieckiego i to nawet nie rasowego, ale
      przybłędę pomieszanego najprawdopodobniej z kaukazem, ale miał go od
      szczeniaka. Kiedy urodził im sie synek pies przejął sie rolą pilnowacza. Nikomu
      obcemu (tzn takiemu, którego nie znał) nie pozwolił podejść do wózka. Aha, a
      jak bratowa miała mdłości w ciąży to się bał, że jej sie coś złego dzieje wink
      Jak mały zaczął raczkowac mógł z psem zrobić wszystko. Po prostu wchodził mu na
      głowę i tak jest do dziś. A pies za swojego przewodnika uważa moja bratową
      własnie, brata sie bardziej boi. I bez problemu zaakceptował małego.
      Fakt faktem, że od szczeniaka wiedział gdzie jest jego miejsce w tym rodzinnym
      stadzie i nie pozwolono mu na próby dominacji.
      • hossa76 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 13:26
        Mam 1,5 rocznego berneńczyka (45 kg). Nie boję sie o jego reakcję, bo
        specjalnie szukalam takiego rodzinnego i opiekuńczego pieska. Został wzięty z
        pełną odpowiedzialnością i myślą o dzieciach. Zresztą jak widzę go z innymi
        dziećmi, jaki jest delikatny i spokojny to się nie martwię. Wiem, że jest
        troszkę rozbrykany ale jakoś mnie to nie stresuje.
        Pozdrawiam
        • zabkamala1 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 13:44
          A ja w domu mam 3 letniego boksera i 1,5 rocznego labladora i póki co jestem
          dobrej myśli, że się zintegrują, a czas pokaże smile
          • ania1806 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 22:07
            Ja mam w domu 4 letnią amstaficzkę i też mam nadzieję że maluszka zaakceptuje.
    • mnadmorska Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 14:05
      ja tak miałam. Sunia, ukochana, owczarek własnie, miala ok. 5 lat, kiedy
      urodził się synek. Nie bylo zadnych problemow, absolutna milośc, suki sa
      świetne. Przy nas generalnie "olewała" małego, ale tak sympatycznie - czasem go
      liznęła, czasem zwiała, kiedy ciągnął ją za ogon, ale kiedy synek zostawał z
      kims innym (np. z dziadkami) zmieniała sie w najlepsza opiekunke i nie
      odstepowała jego łóżeczka. Owczarki sa znakomite w roli opiekunow, tak ze
      podejdź do tego spokojnie, bez histerycznych ruchow typu izolowanie od siebie
      psa i dziecka, krzyczenie na psa. Bedzie ok, a dziecko wychowywane z psem to
      rewelacja.
    • matylda.fm no dobra a dziecko i psi wariat? 17.02.06, 14:10
      Mam 4 letnia foksterierke. To bardzo ale to bardzo żywotna istota. Czasem
      jakiego s psa próbuje podszczypnąć ale na człowieka nigdy pyska nie otworzyła.
      Jest tak pozytywnie nastawiona do ludzie, że przypuszczam , że włamywacz wyszedł
      by wycałowany i obskakany razem z połowa dobytku a pies by machał ogonem.
      Problem w tym że pies jest bardzo skoczny i dosc wylewnie okazuje uczucia. Do
      tego mimo że wie co mu wolno a czego nie jest moim pupilkiem i boje się jak
      będzie z problemem zazdrości.
      Coś powiecie o terierach?
      • jasminar Re: no dobra a dziecko i psi wariat? 17.02.06, 14:17
        Byc moze wywołam usmiech na czyjejs twarzy lub moze oburzenie ale prada jest
        taka ze kzdy musi znac swoje miejsce w stadzie i to bezwzgledu czy mamy dzieci
        czy chcemy miec.Bandyte mozna zrobic nawet z yorka fakt ze nie bedzie taki
        grozny jak np amstaff ale za to bedzie napewno cholernie upierdliwywink)
        • matylda.fm Re: no dobra a dziecko i psi wariat? 17.02.06, 14:34
          hehehehheeh wizja yorka bandyty sprawiła że ze szceścia prawie oplułam monitorsmile
          Moje zadatków na bandytę nie ma ale te napady miłosci....
          • ania_czarna Re: no dobra a dziecko i psi wariat? 17.02.06, 15:51
            Ja mam w domu 1,5 rocznego Goldena. Antek jest wesołym, szlonym wrecz i
            niewyzytym psiakiem!Energia rozpiera go na każdym kroku. Waży 37 kg i jest duży
            jak na Goldna. Z moioch obserwacji wynika,ze nie przepada za dziećmi i jest
            naprawde niezadowolony z ich towarzystwa..Ni ewiem, to dziwen, bo ta rasa ponoc
            jest jak najbardziej za towarzystwem oraz za dziećmi..Nie wiem, zobaczymy co to
            bedzie. Martwie się tez o romziary Antka, bo niewiele trzeba, a potrfai przez
            przypadek zrobić krzywde..Jak nam się nie uda z maluszkiem, to pies pojedzie na
            wieś do teściów, bedzie mu tam dobrze. Nie martwy się na zapas.
            • alopakk Re: no dobra a dziecko i psi wariat? 17.02.06, 16:44
              no to My mamy podobnie
              mam labradora 2 letniego. Leon też ma wiele wiele energii waży 38 kg czyli masa
              jest ogólnie jest kochany ale wcale nie jest delikatny ma w nosie czy kogoś
              uszkodzi w trakcie zabawy nie ukrywam ze troszkę sie obawiam bo rodze za 2
              miesiące, ale czas pokaże. znajomi maja boksa 3,5 letniego i 3 letnia córke
              pies zachowuje sie bardzo dobrze mam nadzieje że nasz leon tez. jak sie
              spotykamy to w miare dobrze reaguje na ich corke czasami moze niechcacy
              przewrocic jak leci z jakas zabawka albo bawi sie z ich psem
              mam nadzieje ze nasz szaleniec sie poprawi i bedzie opiekunem dla naszego
              dzidziusia.
        • ania1806 Re: no dobra a dziecko i psi wariat? 17.02.06, 22:11
          Amstafy wcale nie są groźne dla ludzi, jeśli są oczywiście dobrze wychowane,
          moja sunia wszystkich gości wita tak, że ogon jej się chce urwać.
      • mnadmorska Re: no dobra a dziecko i psi wariat? 17.02.06, 17:27
        Matyldo, ja mam ten sam problem.
        Po mojej suni (pisałam kilka postow wyżej, aniele prawdziwym) zafundowałam
        sobie mieszańca, terieropodobnego. Świetny kompan dla syna, ktory ma obecnie 13
        lat prawie. Pies jest super, przyjacielski, tylko istny wariat - jakos sobie
        nie wyobrażam, zeby uszanował maleństwo i zrozumial, że na nie skakac nie wolno
        i że to nie jest piszczaca zabawka ("kot to nie jest zabawka i nie pokojące
        jest, kiedy piszczy", przeczytałam kiedyś w "Poradniku dla psa"). No własnie,
        nie wiem, jak się zachowa, pozostaje miec nadzieję, ze jednak okaże się
        przytomny, w każdym razie liczę na to, bo co innego mi pozostaje wink
        • jasminar Re: no dobra a dziecko i psi wariat? 17.02.06, 17:29
          Psy maja tak samo rozna psychike jak ludzie jeden jest wstanie zaakceptowac
          dana sytuacje inny nie dopoki nie bedzie konfrontacji nie przekonamy siewink
    • mileczka77 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 17:34
      Hejka,

      ja tez jestem wlascicielka olbrzyma na 4 lapach, ma juz 8 lat i do tej pory to
      on byl naszym pupilkiem, tez obawiam sie co bedzie jak dzidzia bedzie na
      swiecie jak zareaguje. Najbardziej boje sie o ten czas raczkowania dzidziusia i
      ciekawosci otaczajacego swiata w tym na pewno psa. Zobaczymy jak bedzie. Mam
      nadzieje, ze wszyscy - lacznie z psem smile - odnajdziemy sie w nowej sytuacji.

      Pozdrawiam
      • jasminar Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 17:39
        a wiecie kiedy robi mi sie przykro i zal kiedy mamy tego swojego 4 noga
        kochamy go jest z nami dosc długo i nagle pojawia sie dziecko a my rezygnujemy
        z psa bo cos nie pasuje,jak łatwo potrafimy zrezygnowac z tej pozornej chyba
        miłosci ( a takie sytuacje tez sie zdarzaja) mam nadzieje ze Wam sie uda!!!
        • fraglesska Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 18:02
          mam prawie dwuletnią sunię posokowca. myślę, że daliśmy jej całe serce i
          charakter ma boski. ale też mi się wydaje, że nie potrafi często być delikatna.
          jak się wita idzie na całość. może nie waży tyle co labrador ale wystarczająco
          dużo żeby z tej radości przewrócić nawet czteroletnie dziecko. spodziewam się
          synka w kwietniu i mam nadzieję, że sunia zaakceptuje nową osóbkę w stadzie.
          wiem, że trzeba podejść do sprawy psychologicznie. nowy członek stada musi się
          pozytywnie psu kojarzyć. nie chciałabym żadnego konfliktu bo za żadne skarby jej
          nie oddam. rodzina śmieje się że napewno będzie "starszą siostrą" dla maluszka.
          a nawiązując do postu jasminar:
          faktycznie przykro jeśli tą bezgraniczną psią miłość człowiek tak łatwo odrzuca
          albo z powodu pogryzionego fotela, domniemanej alergii czy innych głupich
          wymówek, za którą kryje się po prostu wygoda. biorąc psa pod swój dach jesteśmy
          mu winni godne i szczęśliwe życie.
          powodzenia pozdrawiam
          • jasminar Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 18:10
            własnie fraflesska tak sie niestety dzieje mam wiele sygnałow o takich
            sytuacjach i wsciekam sie na nie strasznie!!!!!!!!
          • agawi26 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 18:10
            U mnie jest tak, że nawet panie ekspedientki w osiedlowym sklepie pytają, jak
            sobie to wyobrażam. Psina jest naszym pierwszym "dzieckiem" - naprawdę wiele
            się przy niej nauczyliśmy. Śmiem podejrzewać, że prędzej podjęlibyśmy z mężem
            decyzję o rozejściu się, niż oddaniu psa... Tym bardziej, iż poza olbrzymią
            trójstronną miłością w naszym stadzie jest problem - sunia ma atopowe zapalenie
            skóry. Kilka osób sugerowało: po co nam pies z problemami, a teraz dziecko...
            Wierzę, że sunia obdarzy taką samą miłoscią Maleństwo, jak nas. A my ani razu
            nie dopuściliśmy do siebie myśli, że z powodu dziecka, moglibyśmy psa oddać:
            komukolwiek i gdziekolwiek... Przecież teraz, gdybyśmy ją oddali, to tak,
            jakbyśmy oddali własne dziecko, prawda???
          • hossa76 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 18:20
            fraglesska napisała:
            faktycznie przykro jeśli tą bezgraniczną psią miłość człowiek tak łatwo odrzuca
            > albo z powodu pogryzionego fotela, domniemanej alergii czy innych głupich
            > wymówek, za którą kryje się po prostu wygoda. biorąc psa pod swój dach
            jesteśmy
            > mu winni godne i szczęśliwe życie.
            Niestety niektórzy biorą sobie zabaweczkę na 5 minut, bo taki śliczny był, taki
            malutki i milutki... a potem won. Sama mam takich "znajomych" co praktycznie
            doprowadzili do śmierci swojej "ukochanej" suni. Najpierw spała z nimi w łóżku
            a jak się pojawił dzidziuś to nawet wstępu do domu nie miała. Nie doszczeniła
            się do końca, a koleżance szkoda było kasy na operację (wolę za to kupić coś
            dziecku...).
            Dla mnie jak się decydujesz na posiadanie czegoś żywego to oznacza to
            odpowiedzialność i przemyślane działanie, a nie kierowanie się chwilą. Żywe
            stworzenie to nie zabawka, czuje i cierpi. Jaki przykład dają ludzie swoim
            dzieciom, jeśli nie uczą opieki nad słabszymi i odpowiedzialności...
            Przykre to ale na szczęście nie wszyscy są takimi, przepraszam za słowo,
            bydlakami...
            Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i ich czworonogi duże i małe.
    • karolcia86 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 19:16
      Psa jak i dziecko trzeba kochać mądrą miłością. Jeżeli dorośli są przewodnikami
      i hierarchia jest zachowana to myślę, że wszystko się ułoży.
      Mój owczarek nie jest jakoś szczególnie wylewny w stosunku do synka, ale nie
      dochodzi między nimi do żadnych niepożądanych sytuacji. A dziecko też uczy się
      szacunku dla zwierząt i wie że nie na wszystko w stosunku do psa może sobie
      pozwolić. Jednak jak są razem to staram się cały czas pilnować czy wszystko
      gra.
      • beata761 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 19:33
        Ja też mam dużego psa i za 4 tyg. pojawi się nasza pierwsza dzidzia. Nie
        wyobrażam sobie innego scenariusza od tego ,że sunia zaakceptuje małą. A do
        białej gorączki doprowadzają mnie ludzie , którzy pytają: Co zrobicie z psem
        jak sie dziecko urodzi ?
    • mam6lat Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 19:28
      dziecko i pies - ja się boje tego połączenia;
      boje sie jak sasiedzi do windy wchodzą z "niezabezpieczonym" psem,
      boję sie o psa rodziców choć siedzi w boksie i puszczany jest nocą na ogród,
      włos mi się jeży jak oglądam fotki dziecka w towarzystwie psa na forum...
      od kiedy mam dzieci "dmucham na zimne"
      mam przyrodnicze wykształcenie
      i nigdy nie zrobiłam krzywdy zwierzęciu, ale gdybym miała psa i obawy jakie mam
      z żalem, ale bym go uśpiła....
      kiedyś pogryzł mnie zaprzyjażmiony pies sąsiadów - wilczur
      i piesek kundelek cioci - straszna zadziora
      • hossa76 Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 19:30
        ty chyba masz naprawdę 6 lat...
        • matylda.fm Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 20:18
          Ja wychowałam sie z psem, moja kuzynka z psem, druga kuzynka z psem, syn kuzyna
          z psem syn kuzynki z psem( i to rottwailerem) wszyscy zyjemy, i zadne z nas
          nigdy nie zostało ugryzione przez własnego psa.
          Do furii doprowadza mnie gadanie w rodzinie Męża( tam nikt żadnych zwierząt
          nigdy nie miał) "ale jak bedzie dziecko to psa oddacie?"
          Jedyne co dopuszczam to zawiezienie psa do mojej Mamy na jakieś 2 tyg jesli
          bedzie cięzko poradzić sobie i z dzieckiem i z psem ( wymaga duzo zabawy i
          spacerów bo ma wprost olbrzymie zasoby enegrgii) ale to dla psa żadna nowość,
          mieszkał 3 lata ze mną i z Mama i czasem podrzucamy go Mamie na kilka dni.

          nie wyobrażam sobie uśpić psa bo bedzie dziecko!!! ak decydowałam się na wzięcie
          szczeniaka wiedziałam że doxczeka mojej ciazy i jakoś bedzie trzeba ułozyć jego
          stosunki z maluchem. Może nie być łatwo ale nie ma zamiaru sie poddawać tylko
          dlatego że "jedna pani drugiej pani" mówi że pies i dziecko to niewykonalne
          • jasminar Re: noworodek a duuuuży pies 17.02.06, 20:29
            mam6lat przykro to mowic ale twoje stwierdzenia sa chyba objawem kretynizmu
            • alopakk Re: noworodek a duuuuży pies 24.02.06, 14:59
    • obietnica_poranka Re: noworodek a duuuuży pies 24.02.06, 17:28
      Wypowiedź mam6lat swiadczy nie o kretyniźmie ale o absolutnym braku
      przyzwoitości.Wzięłam sobie psa ale teraz mi przeszkadza więc zabije zywą
      kochajacą istotę.Podłość ludzka nie zna granic.
      Boże skąd się biorą tacy ludzie!!!
      • y_y Re: noworodek a duuuuży pies 26.02.06, 00:51
        według mnie - nie do konca świadczy o kretynizmie. nie zamierzam bronic
        obietnicy_poranka, być moze kiepsko sformułowała swoją wypowiedź, ale fakty wg
        mnie są takie:
        - znajomy ma duzo psów. jednego bardzo ulubionego. uśpił go natychmiast, kiedy
        pies bez żadnych ostrzeżeń, zupełnie znienacka i bez powodu ugryzł go poważnie w
        rękę.
        - mamy bernardyna. pies nie ma wstępu do domu - i tak był nauczony od poczatku.
        ale pod żadnym pozorem nigdy nie zostawię z nim dziecka. dwa razy pogryzł osoby
        bardzo dobrze mu znane, rowniez bez wyraźnego powodu. domowników nigdy nie
        ruszył. to ma na swoje usprawiedliwienie wink
        - nie wierze w psa jako "członka rodziny". to jest przede wszystkim zwierze,
        genetycznie ukształtowane na przetrwanie i walkę o pozycję. no wiem, ludzie też
        tak mają. tyle ze oprocz tego mają uczucia wyższe pozwalające im na inne niż
        siłowe rozwiazywanie konfliktów w stadzie.
    • lily-25 a noworodek i kot...? 24.02.06, 19:54
      my wzięliśmy małego kotka, a niedługo potem dowiedzieliśmy się o ciąży. Troszkę
      się obawiam jak to będzie, ale nie wyobrażam sobie teraz że mogłoby tego kotka
      nie być. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z małym dzieckiem + kotem?
      • jasminar Re: a noworodek i kot...? 24.02.06, 20:11
        a wczym niby ten kotek miałby przeszkadzac???
        • lalhuna Re: a noworodek i kot...? 25.02.06, 23:10
          niw wiesz????
          kotki kładą się na dziecku kiedy ono śpi
          i wysysają mu oddech.
          dziwię się, że nie wiedziałaś.

          a poważnie to ja bym się zaineresowała kwestią toksoplazmozy.
          ale bez paniki!
    • mamanatalki3 Re: noworodek a duuuuży pies 24.02.06, 21:09
      mam owczarka niemieckiego (10 lat) i coreczke (1,5 roku) - tak dobranej pary
      jeszcze w zyciu nie widzialam. Pies oczywiscie na poczatku nie byl bardzo
      zadowolony z nowej lokatorki, bo musial zrezygnowac z paru przyzwyczajen i
      zaakceptowac nowego czlonka stada, ale nigdy powtarzam nigdy nie wykazywal
      wobec niej agresji!! Najwyzej schodzil z drogi. Oczywiscie, ze posiadajac psa
      trzeba bacznie przygladac sie tym wzajemnym kontaktom, ale uwazam, ze izolacja
      psa jest najwiekszym bledem, jakim mozna zrobic - moze to dodatkowo wzbudzic w
      nim agresje i niechec do dziecka. Pomysl z usypianiem czy oddawaniem do
      schroniska pozostawiam bez komentarza sad
      • jasminar Re: noworodek a duuuuży pies 24.02.06, 21:30
        potwierdzam najgorsza jest izolacja
    • iw1978 Re: noworodek a duuuuży pies 25.02.06, 00:24
      To chyba kwestia podejścia. Jeśli pies zna swoje miejsce w stadzie,
      pewnie nie będzie problemu. Ja posiadam wprawdzie miniaturowego
      jamnika, ale przez całą ciążę byłam raczona opowieściami o wrednych
      jamnikach, które okaleczyły dzieci. Czułam się chwilami, jakbym miała
      w domu urodzonego mordecę wink. Rzeczywistość okazała się dużo łatwiejsza.
      U znajomych z kolei pies (mastif -90kg) potrzebował roku, żeby się w
      nowej sytuacji odnalweźć. Początkowo był obrazony na cały świat i niszczył demonstracyjnie dziecięce zabawki, ale teraz jest ok.
    • maadzik3 Re: noworodek a duuuuży pies 25.02.06, 02:09
      Mysmy mieli szetlandzika (wiec raczej malego pieska) gdy Mlody sie urodzil.
      Sunia byla troche na nas obrazona, ale Mlodego zaakceptowala od razu i bez
      oporow. Jak masz konkretne pytania pisz na priva.
      M.
    • malwisienia Re: noworodek a duuuuży pies 25.02.06, 10:10
      mam 6 letnia rotweilerke, 3 koty i roczną córkę, suka owszem była na początku
      zazdrosna, ale już jest dobrze, gdyż od początku poświęcałam jej dużo uwagi i
      okazywałam, że jest równie kochana i ważna jak wtedy gdy nie było dziecka; koty
      są troche inne-należną im porcję uczucia i tak wymuszą w odpowiedniej dla siebie
      chwili
    • malgorzata23c Re: noworodek a duuuuży pies 25.02.06, 10:30
      Hej ,ja mam owczarka niemieckiego,który wogule dzieci nie lubi.Kiedy urodziła
      nam się córeczka pies miał 7 lat, na pączątku bał sie wejsć do pokoju w którym
      przebywało dziecko, po jakimś tygodniu zaczoł ją obwachiwac i wkońcu ją
      zaakceptował, teraz córka ma 18m-c pies jest "zakochany" w niej a ona w nim
      robi co chce z nim(bije, wjeżdża wuskiem w niego,kopie ,wczesniej wkladała pace
      do jego oka)nawet nie warknie no chyba że naprawde mocno go udeży,wtedy
      ucieka.Ale i zawsze sie znim dzieli słodkościami"przekupiła go"smile) .Pies ma
      instynkt,i wie że ma maleństo bronić i cierpliwie znosic dziecka wybryki
    • mamalgosia Re: noworodek a duuuuży pies 25.02.06, 12:04
      Myśmy mieli wilczura, ale w ogrodzie. niestety gdy urodził się synek, nie
      wypuszczaliśmy psa. Zrobił sie bardzo nieprzewidywalny, warczał itp. Nie
      zaufałabym mu absolutnie
    • hevel1 Re: noworodek a duuuuży pies 25.02.06, 14:36
      Moja ciocia miała psa- wyżła, nie bardzo znam się na rasach, ten był duży i
      krótkowłosy. Przyjechała do nas kiedyś w odwiedziny , moja siostra miała 2
      lata, i nie interesowała się tym psem wcale, bawiła się spokojnie pies stał
      jakieś 1,5 metra od niej , tyłem do niej i nagle bez powodu błyskawicznie
      odwrócił się i złapał zębami za szyję. Dodam,że właściciele -ciocia i wujek
      byli w tym samym pokoju. Złapał ją lekko bo była tylko rana a wszyscy
      włściciele psów chyba wiedzą co mógłby zrobić. No ale ciocia broniła swego
      pupila, twierdziła, że szkolony, grzeczny, i po prostu coś mu się pomyliło. Po
      kilku latach cioci urodziła się wnuczka, oczywiście wychowywała się z psem,
      bawili się nawet, a kiedy mała miała ok. 2 lat historia powtórzyła się i pies
      (znowu bez żadnej przyczyny) zaatakował tylko skończyło sie to dużo gorzej bo
      złapał dziecko za główkę. Obecny był przy tym ojciec dziewczynki, zaczął się
      jakoś z tym psem szarpać - dziecko do szpitala, pies na obserwację. Weterynarz
      zadecydował,że trzeba go uśpić bo miał chyba coś nie tak z głową nie wiem
      dokładnie. Wiem, że ciocia bardzo po nim płakała, choć jej wnuczka dalej
      przebywała w szpitalu.I co wy na to? Ja osobiście umarłabym ze strachu mając w
      domu małe dziecko i psa. Przecież to wystarczy sekunda, a chyba każdemu nawet
      najlepiej ułożonemu psu zdarzy się nietypowo zareagować w sytuacji jakiegoś
      stresu. Dodam, że tamten wyżeł mieszkał przez cały czas z dzieckiem w jednym
      mieszkaniu a nie widywał go tylko np raz w tygodniu.I był bardzo zadbany,
      szkolony, tresowany regularnie.
    • clk Barwo... dziecko na swiat, a pies "won" 25.02.06, 14:55
      Moja znajoma tak zrobila.
      Piekny rodesian risback (nie jestem 100% pewna czy tak sie pisze), pisek
      kochany, do zabawy, dziecko sie pojawilo, pies nie mial wstepu do domu (siedział
      w KLATCE przed domem). Bo zrobi krzywde dziecku (a wiadomo to skad?)
      Pies wył codziennie. To było wycie rozpaczy.
      Po roku pies uciekł.
      Zenada dla mnie.

      Trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow.

      Ja jako maluch wychowywyalam sie z bernardynem.
      Mama nie musiala siedziec ze mna i "kolezankami" w ogrodku, bo wiedziala,ze pies
      przypilnuje.
      • jasminar Re: Barwo... dziecko na swiat, a pies "won" 26.02.06, 12:48
        hevel1 Twoje wywody swiadcza o tym ze kompletnie jest Co obce zachowanie i
        behawioryzm psow.Wiesz ze gdzies dzwonia ale nie wiesz w ktory kosciele.Takie
        zachowanie psa jesli wogole mialao miejsce nie bylo spowodowane "niczym" kazda
        reakcja musi byc czyms sprowokowana.Jesli pies miał naprawde problemy
        psychiczne to uwidoczniłyby sie one duzo wczesniej nic nie dzieje sie z dnia na
        dzien.W kwestiizachownia i zaufania mniej ufam ludziom niz psom czesciej wsrod
        nich własnie zdarzaja sie niobliczalni psychopaci lub poprostu idioci
        • hevel1 Re: Barwo... dziecko na swiat, a pies "won" 26.02.06, 13:29
          Ja wiem, że nie znam się na psach - i o to chodzi, że wydaje mi się,że 70%
          właścicieli psów też się na nich nie zna. Chodzi o brak wyobraźni i
          odpowiedzialności.Pies żył z nimi tyle lat a oni nie zauważyli, że coś jest nie
          tak aż doszło do nieszczęścia.
    • el_jot Re: noworodek a duuuuży pies 26.02.06, 19:26
      Włos mi się jeży na głowie jak czytam niektóre wypowiedzi, ale nie chce mi
      siętego komentować.

      Może Cię trochę uspokoję na własnym przykładzie. Mam naprawdę dużą psicę,
      mastifkę tybetańską,waży teraz ok. 55 kg i ma ok. 60 cm w kłeie. 13 misięcy temu
      urodziłam. Potwornie siębałam czy pies zaakceptuje mała. Zrobiliśmy wsystko żeby
      przeszjść to bezboleśnie, pielucha ze szpitala, ubranka z zapachem, najpierw
      dzeicko do domu ze sz[pitala , potem pies. I na niewiele to się zdało, bo przez
      pierwsze dwa tygodnie było nam wszystkim trudno. Jak mała zapłakała to pies
      rzucał się do łózeczka( proszę nie przerażajcie się poniektóre e mamy), w nocy
      biedaczka Yeti spać przez mała nie mogła. Potem stopniowo było coraz lepiej, na
      spacerze pies nie pozwalał się zbliżać obcym do wózka, co było mi bardzo na
      rekę.Było nam cięzko też z tego powodu że w trojkę z wielkim psem byliśmy w 30
      metrowym miekszanku. Teraz mała ma 13 miesięcy. Parę tygodni temu jak pociągnęła
      Yeti za ogon albo za sierść Yeti na nią powarkiwała. Zawsze była za to karcona,
      ale dzieciaka od kiedy tylko zaczęła reagować na psa uczymy że trzeba się z nią
      obchodzić baardzo delikatnie, pokazujemy jak głaskać , jak się przytulać. Mała
      nauzcyła się odpowiednio zachowywać w stosunku do psa , i skończyło się
      powarkiwanie. Jak pies ma dość czułości odchodzi albo piszczy żeby Bognę już od
      niej zabrać. Żyją ze sobą w najlepszej komitywie.Myślę że i u Ciebie tak będzi.
      Trzeba tylko cierpliwości.
    • gosia_78 Re: noworodek a duuuuży pies 27.02.06, 00:06
      U nas był czarny terier rosyjski (znacznie większy od owczarka). Jak urodziła
      się mała, nie był zazdrosny, ale też zbyt nią nie zainteresowany. Do czasu.
      Pewien znajomy (dla psa obcy) chciał zobaczyć małą w wózeczku. W pobliżu leżał
      pies, "obcy" nie doszedł jednak do wózka. Pies zaczął warczeć, szczekać, pewna
      jestem, że rzuciłby się na znajomego, gdyby ten nie wycofał się.
      Gdy córka zaczęła raczkować z psem mogła zrobić wszystko. Wchodziła na niego,
      przytulała, robiła sobie z niego fotel, pokazywała gdzie ma oczy (choć
      zabraniałam takiego dokuczania). Raz przechodząc przez mieszkanie zobaczyłam, że
      trzyma palce w jego nosie, a innym razem, że wkłada rączkę do mordy i ciągnie za
      język.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka