lenka_13 Re: Ale jaja! 26.02.06, 14:10 To ja też coś dorzucę: 1.Oglądamy "Chwilę prawdy" i mój synek mówi: "Wiem czemu w nagrądę jest skoda , bo jak ludzie przegrywają to mówią - A to skoda" 2.Studia , idziemy na proszoną prywatkę. Im bliżej celu tym mniej wiemy gdzie szukać znajomych.W końcu zaczepiamy jakiegoś jegomościa i pytamy się o ulicę podając jej nazwę i dodając "tam gdzie jest prosektorium" , Jegomość :"A kogo wy tam szukacie" my:"kolegi,który robi imprezę" Do tej pory jak się spotkamy wspominamy tę sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka_13 Re: Ale jaja! 26.02.06, 14:11 I jeszcze jedno: Scenka w kościółku synuś (chyba ok 4 lat) po komunii zadaje mi pytanie:"Mamusia , a ty się tak nie brzydzisz zjadać i ciało i krew" Odpowiedz Link Zgłoś
agulka295 Re: Ale jaja! 26.02.06, 14:46 To ja raz jeszcze siedzimy z córka na przystanku, i czekamy na autobus..., mała je cukierki, obok siedzi jakiś dziadek i zagaduje do córki:a poczęstujesz mnie cukiereczkiem dziewczynko? a mała na to: nie bo ty nie masz zębów!, nie musze pisać jak sie poczułam. Odpowiedz Link Zgłoś
marysienka44 Re: Laseczki! 04.03.06, 23:21 przecież to nie do Ciebie! Sory, hihihi to taki żarcik. Co się dzieje, macie w zyciu same smutki? Oto mój nowy hit, koleżanka ta od latowej sukienki, mówi jeszce: bluzka z kapucyną (zamiast kapturem, lub kapocą), ale jaja! Odpowiedz Link Zgłoś
niepytana Re: Ale jaja! 22.03.06, 00:00 Zdecydowalam ze wpisywac bede perly mojego meza. Troche to niesprawiedliwe bo nie umie dobrze po polsku ale co tam. To sa najnowsze: 1. Podrzucic jajko kurzece (zamiast kukolcze czy jak to sie tam pisze) 2. Ksiadz 'cudzyk' (zamiast rydzyk) 3. Puska orzeskow (bez komentarza) No i nastepny niezwiazany z nieznajomoscia jezyka: 4. Zamiast google i yahoo, maz w pospiechu powiedzial goggle i yoo-hoo No to jak juz tak plotkuje to jeszcze cos. Nie smieszne moze ale mnie bardzo denerwuje. On nie powie drzwi. Wymawia 'dziwi' ugh, az mi dreszcze przechodza na sama mysl tak mnie to irytuje Odpowiedz Link Zgłoś
grzybnia Re: Ale jaja! 22.03.06, 10:31 A ja z grupy przejęzyczeń kościelnych: Zamiast "i przyjął ciało z Maryi dziewicy i stał sie człowiekiem...." przez wiele lat recytowałam "i przyjął ciało zmarłej dziewicy"!!! i nawet mi pasowalo A moje dzieci też lubią filmy z Głupim Goldbergiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Ale jaja! 23.03.06, 16:15 Apropos kościołów - kiedyś podczas adoracji Najświętszego Sakramentu ministranci wnieśli kadzidło, no i jakaś mała dziewczynka wydarła się na cały głos - 'Zgaśnijcie to kadzidło, bo cuchnie jajami!' ) Odpowiedz Link Zgłoś
hanka_79 Re: Ale jaja! 23.03.06, 22:52 Śmieszy mnie bardzo wspomnienie z pierwszych lekcji j.rosyjskiego: koleżanka zapomnała zeszytu od rosyjskiego i przed lekcją zgłasza to nauczycielce. A ta do niej: słuchaj X, jak mi to samo powiesz po rosyjsku (tzn że nie ma zeszytu) to ok, jak nie to 2! X wstaje i zaczyna: (fon) -... ja nie maju.... -... ja nie maju... kolega jej podpowiada: knigi! X z oburzeniem: - cicho! knigu to ja maju, ja nie znaju czego ja nie maju!! Odpowiedz Link Zgłoś
hanka_79 Re: Ale jaja! 23.03.06, 22:56 Na polskim, też w podstawówce- "rozbieranie" zdania. Nauczycielka dyktuje możliwie najdłuższe zdania: wciśnięty między szafę a piec, spał słodko ....ktoś tam, bla bla. Po dłuższym czasie wszyscy zrobili, a koleżanka siedzi i prawie płacze: proszę pani, ja tego nie zrobię!!! Dlaczego?? bo nie mam pojęcia co to jest "apiec"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
roxanna1336 Re: Ale jaja! 23.03.06, 22:53 Lekcja biologii w klasie medycznej LO mojej córki przepytywana uczennica recytuje ""Staw płaski umozliwia ""Ru..ie sie " w dwóch płaszcyznach ...Jakmyślicie ??Co się działo po tym zdaniu w klasie )) Odpowiedz Link Zgłoś
roxanna1336 Re: Ale jaja! 23.03.06, 22:56 Moja ćoreczka Dominika jeszcze w zeszłym roku za każdym razem kiedy chciała powiedziec poszła , mówiła "Pochwa "", a na gumowiaczki "'Gó..aczki "") Odpowiedz Link Zgłoś
mimbla.londyn Re: Ale jaja! 13.04.06, 16:50 Znudzony 3-latek na mszy do rodzicow: -Mamo,kiedy ksiadz powie:"Idzcie,OFIARY do domu?" I nastepne: Pierwsze dni wiosny,tatus odbiera synka z przedszkola,ten troche marudzi gdzie mama,tata obiecuje,ze w domku czekaja truskawki(ukochane owoce!).Synek w podskokach wraca do domku,wbiega do kuchni,otwiera lodowke i krzyczy: NO,TRUSKAWECZKI,WYSKAKIWAC! BEDZIEMY WAS JESC!!! ======================================================= ZMIENIC MIEJSCE TO ZMIENIC LOS. Odpowiedz Link Zgłoś
karolinka123 Re: Ale jaja! 13.04.06, 22:20 Z koscielnych jeszcze to pamietam! mialam moze 4 lata...ksiadz mowil " ..Ale powiedz tylko slowo..." a ja na caly glos"NIE POWIEM" !!! tego juz nie pamietam,ale do dzis babcia mi to opowiada.razem z mlodsza siostra,gdy babcia robila nasza ukochana salatke jarzynowa<ja najbardziej lubilam groszek),wybieralysmy wlasnie groszek.babcia mowi: "zostawcie,jak skoncze to wam naloze" no i czekalysmy. w koncu babcie nalozyla a ja taki gowniaz moze 2,3 letni "ale dobra PIE....A !!! amoja siostra "YHYyyy" hihihii Odpowiedz Link Zgłoś
karolinka123 Re: Ale jaja! 13.04.06, 22:21 maz przed chwila do mnie "kupłem ci piwo" Odpowiedz Link Zgłoś
marysienka44 Re: Bardzo się cieszę... 13.04.06, 22:39 iż ten watek został podbity. Przypomniało mi się zdarzenie, ktore miało miejsce w kościele, jakieś trzy lata temu. Byliśmy na mszy, takiej gdy jest swięcenie wody i ognia, i my z moim jeszcze nie mężem staliśmy na dworze. Wyszedł ksiądz z ministrantem, i święcił ludzi kropidłem. Czyli nim tak machał z dość sporą siłą. I w pewnym momencie końcówka kropidła (ten pędzel) odpadła, poszybowała, i uderzyła w głowę jednego z parafian. Oczywiście wszyscy zaczeli się smiać, a ministrant dostała takiego napadu smiechu iż ukucnął, i juz z księdzem do kościoła nie wszedł. Warto czasem stać na dworze! Odpowiedz Link Zgłoś
niepytana Re: Bardzo się cieszę... 14.04.06, 00:38 marysienka44 napisała: > Warto czasem stać na dworze! To prawda )) Jak bylam jeszcze mala w Polsce, to pamietam jak ksiadz dawal komunie. Bylo duzo ludzi i stalo sie na dworze, to ksiadz wychodzil na dwor zeby ludziom komunie dac. A z ksiedzem zawsze byl ministrant i trzymal taka zlota tacke. Nie wiem czy jeszcze takie cos jest. Acha no i ludzie dostawali komunie na kleczaco prosto do ust. No i raz jeden czlowiek starszy otworzyl usta i prosto na ta zlota tacke wypadla mu szczeka sztuczna. Najsmieszniejsze bylo ze ministrant jeszcze balansowal z ta tacka zeby te zeby nie spadly na ziemie ale i tak sie zesliznely. Dzialo sie to wszystko naprzeciwko mnie i chcialam sie zesikac ze smiechu, a najbardziej jak dziadek cos tam pod nosem mamrotal niezadowolony bez tych zebow. A ksiadz tez mial z lekka rozbawiona mine hehehehe. Odpowiedz Link Zgłoś