jopowa
19.02.06, 14:06
Tu sa pewnie mamy malych dzieci. ja tez mam male dziecko, syna, ale chec
napisac o starszym synu, ktory nie ejst moim syenm tylko synem moejgo meza z
pierwszego malzenstwa awlasciwie nie malzenstwa ja tego nie uznaje. on juz
jest dorosly Pracuje ale zarobil tyle zeby sobie wynajac mieszkanie a nie
kupic tylko wynajac. Jego ojciec uwaza ze to bez sensu wynajmuje bo pieniadze
ktos dostaje za nic za to tylko , ze on tam mieszka. To juz lepiej pozyczyc
pieniadze i kupic mieszkanie zeby splacac pozyczke a nie komus placic jakies
pieniadze tylko za to ze sie mieszka w mieszkanu. No bo o to chodzi w
wynajem. No i dobra, ale skad on mial pozyczyc. Z banku sie bal bo ze niby
nie bedzie go stac na splacanie rat, ale teraty wyliczyli i to bylo mniej
pieniedzy niz on placi za wynajmowanie wiec nie wiem dlaczego mialby nie miec
tych pieniedzy skoro teraz jakos placi i ma, a potem ma nie miec, czy dla
banku ma nie miec. NIe wiem. no i pozyczyl od ojca. OJciec mu pozyczyl a mi
sie to zabardzo nie podoba ale nie chce sie wtracac nie ejstem jego matka
trudno. tos iny go wychowal niech zbiera owoce tego wychowania. Teraz
splacanie tych pieniedzy