(niektóre imiona zmieniłam)
Miałam wtedy dokładnie 24 i pół wiosen, to był 29 grudnia, wisiało nade mna
widmo sesji aaaaa, piekne lata studenckie
Wybrałam się razem z kolezankami do M....., to taka troche dyskoteka troche
nie wiadomo co...
Ja byłam właśnie po nieudanym związku (no prawie zakończony) a dziewczyny
szły na polowanko, chociaz nigdy by się do tego nie przyznały , oczywiście

Zamówiłysmy sobie wcześnie loże, która trzeba było odebrać o 22, więc
siedziałyśmy, prawie jedyne na sali i plotkowałyśmy póki co, o kim się da,
wypijając juz teraz znaczna ilość alkocholu, i wypalając setki papierosów.
Powoli impreza się rozkręcała, już od samego początku zauważyłam, ze
praygląda nam sie siedzacy przy barze facet, kurka obleś straszny, stare to
to, gdzieś około 50 lat, łapy w sygnetach, marynara, cygaro, pałęta sie koło
niego chmara chłoptasiów zachwycona szefem...
Sklasyfikowałam go z dziewczynami jako typ "podstarzały gangster"
Wracając do imprezy zaczeła się rozkrecac, wracałyśmy właśnie z parkietu gdy
droge zastąpił mi jakis chłopczyna, śmiesznie troszku wyglądał, jeansy na to
wyciągnięta biała koszula, taka od garnituru, obłęd w oczach, podchodzi do
mnie i mówi:
"czekałem na ciebie całe zycie"
hm "ja na ciebie nie kochany"
uf, dlaczego zawsze dodrywaja mnie jakies oszołomy????
No nic wracamy do loży na drineczka...
siadamy, a tu wyskakuje nam kelner z kieliszkami i butelka szampana,
"my nie zamawiałyśmy"
A to od wielbiciel...
Aska juz sie smieje, ze to na pewno o mnie chodzi, ale nie, kelner stawia
pierwszy kieliszek przez rzeczoną Asią ha ha
Ale ubaw, obles z baru do niej mruga. No to mamy branie, podstarzały gangster
i jakis przećpany małolat w koszuli od taty z szafy...
Jedna z kolezanek - Sylwia, mówi, że spotkała na parkiecie kolege, który jest
tutaj z dziewczyna, i czy moga sie do nas przysiąśc, bo nie maja swojej
loży,. Jasne niech siadaja.
Tak poznałam Gerarda (to nie jest jego prawdziwe imie), tak nazwały go
dziewczyny. Gerard to prosty chłopak, pracujacy w Holandii, ślązak, miły, i
taki dobrze wychowany, jak to tylko chłopcy ze wsi, p[otrafia być, szurnie
noga , pocałuje w reke. Juz widze, ze reszta dziewczyn sie z niego smieje,
nadajac mu przydomek Gerard, a mi robi sie nie swojo, bo mój tato tez jest
slązakiem, tez pracuje za granica, i to ciężko...
Gerard właśnie przyjechał z holandii, więc stawia dziewczynom, więc juz go
lubią...
ha ha zapomniałam napisac o dziewczynie Gerarda o Kasi (dziewczyny ochrzciły
ją Zofija)
No więc Zofija wygląda nieciekawie, starsza sporo od Gerarda, włosy farbowany
bląd, brak przednich zębów, reszta to pruchnica, włosy uczesane w jakiś
natapirowany kok, takaz grzywka...
Czyli MASAKRA
stroju dopełnia sukienka wieczorowa z zamszu, sprzed 5 sezonów MASAKRA
Dziewczyny są nią załamane
He he brania nie bedzie, nikt nie podejdzie do takiej loży , gdzie siedzi
czupiradło.
A jednak...
Podszedł do nas kelner i mówi, ze musimy opuścic loże..
CO? przeciez za nią zapłaciłyśmy, kurcze była rezerwacja!!!
Na to kelner, że nastapiła jakaś pomyłka, bo loże tą w takim razie zamówiły
dwie grupy ludzi, w tym ci mili panowie, co stoja u wejścia , i, że w takim
układzie musimy sie jakoś pomieścić.
Kurde no, nie mam sie gnieść z jakimis obwiesiami, zaraz pójde do jakiegoś
menagera tego przybytku i to wyjasnie...
Ale nie dziewczyny mnie uspokajaja, że niech się dosiąda bedzie wesoło.
Uch, npo dobra
A ci chłopcy to same CBS-y(CBS=człowiek bez szyi=kark), tylko jeden z nich
wygląda normalnie
Rafałek
Uroczy blondyn, elegancko ubrany, lat 35.
cdn