Dodaj do ulubionych

Facet to wredny du...k - dla be.em

23.02.06, 11:58
(niektóre imiona zmieniłam)
Miałam wtedy dokładnie 24 i pół wiosen, to był 29 grudnia, wisiało nade mna
widmo sesji aaaaa, piekne lata studenckie
Wybrałam się razem z kolezankami do M....., to taka troche dyskoteka troche
nie wiadomo co...
Ja byłam właśnie po nieudanym związku (no prawie zakończony) a dziewczyny
szły na polowanko, chociaz nigdy by się do tego nie przyznały , oczywiściesmile
Zamówiłysmy sobie wcześnie loże, która trzeba było odebrać o 22, więc
siedziałyśmy, prawie jedyne na sali i plotkowałyśmy póki co, o kim się da,
wypijając juz teraz znaczna ilość alkocholu, i wypalając setki papierosów.
Powoli impreza się rozkręcała, już od samego początku zauważyłam, ze
praygląda nam sie siedzacy przy barze facet, kurka obleś straszny, stare to
to, gdzieś około 50 lat, łapy w sygnetach, marynara, cygaro, pałęta sie koło
niego chmara chłoptasiów zachwycona szefem...
Sklasyfikowałam go z dziewczynami jako typ "podstarzały gangster"
Wracając do imprezy zaczeła się rozkrecac, wracałyśmy właśnie z parkietu gdy
droge zastąpił mi jakis chłopczyna, śmiesznie troszku wyglądał, jeansy na to
wyciągnięta biała koszula, taka od garnituru, obłęd w oczach, podchodzi do
mnie i mówi:
"czekałem na ciebie całe zycie"
hm "ja na ciebie nie kochany"
uf, dlaczego zawsze dodrywaja mnie jakies oszołomy????
No nic wracamy do loży na drineczka...
siadamy, a tu wyskakuje nam kelner z kieliszkami i butelka szampana,
"my nie zamawiałyśmy"
A to od wielbiciel...
Aska juz sie smieje, ze to na pewno o mnie chodzi, ale nie, kelner stawia
pierwszy kieliszek przez rzeczoną Asią ha ha
Ale ubaw, obles z baru do niej mruga. No to mamy branie, podstarzały gangster
i jakis przećpany małolat w koszuli od taty z szafy...

Jedna z kolezanek - Sylwia, mówi, że spotkała na parkiecie kolege, który jest
tutaj z dziewczyna, i czy moga sie do nas przysiąśc, bo nie maja swojej
loży,. Jasne niech siadaja.
Tak poznałam Gerarda (to nie jest jego prawdziwe imie), tak nazwały go
dziewczyny. Gerard to prosty chłopak, pracujacy w Holandii, ślązak, miły, i
taki dobrze wychowany, jak to tylko chłopcy ze wsi, p[otrafia być, szurnie
noga , pocałuje w reke. Juz widze, ze reszta dziewczyn sie z niego smieje,
nadajac mu przydomek Gerard, a mi robi sie nie swojo, bo mój tato tez jest
slązakiem, tez pracuje za granica, i to ciężko...
Gerard właśnie przyjechał z holandii, więc stawia dziewczynom, więc juz go
lubią...
ha ha zapomniałam napisac o dziewczynie Gerarda o Kasi (dziewczyny ochrzciły
ją Zofija)
No więc Zofija wygląda nieciekawie, starsza sporo od Gerarda, włosy farbowany
bląd, brak przednich zębów, reszta to pruchnica, włosy uczesane w jakiś
natapirowany kok, takaz grzywka...
Czyli MASAKRA
stroju dopełnia sukienka wieczorowa z zamszu, sprzed 5 sezonów MASAKRA
Dziewczyny są nią załamane
He he brania nie bedzie, nikt nie podejdzie do takiej loży , gdzie siedzi
czupiradło.
A jednak...
Podszedł do nas kelner i mówi, ze musimy opuścic loże..
CO? przeciez za nią zapłaciłyśmy, kurcze była rezerwacja!!!
Na to kelner, że nastapiła jakaś pomyłka, bo loże tą w takim razie zamówiły
dwie grupy ludzi, w tym ci mili panowie, co stoja u wejścia , i, że w takim
układzie musimy sie jakoś pomieścić.
Kurde no, nie mam sie gnieść z jakimis obwiesiami, zaraz pójde do jakiegoś
menagera tego przybytku i to wyjasnie...
Ale nie dziewczyny mnie uspokajaja, że niech się dosiąda bedzie wesoło.
Uch, npo dobra
A ci chłopcy to same CBS-y(CBS=człowiek bez szyi=kark), tylko jeden z nich
wygląda normalnie
Rafałek
Uroczy blondyn, elegancko ubrany, lat 35.
cdn
Obserwuj wątek
    • be.em a momenty będą? :))) 23.02.06, 12:02

    • marta.m2 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 14:49
      Nie wiem czym się zajmujesz, ale jeśli nie piszesz książek to marnujesz talent!
      Potrafisz zwykłą historyjkę tak opisać, że czyta się z zapartym tchem. Do tego
      masz niezłe poczucie humoru.
      Czekam na zakończenie...
      Marta
    • mamciaa Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 15:22
      ...fajne, też czekam
      • agatha61 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 15:31
        daj dalej bo sie zanudze w pracy
        Agata
    • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 16:18

      hej dziewczyny,już piszesmile
      Chłopaki przysiadły się do nas i zaczął sie podrywwink
      Fajnie było he he tańce drineczki, zresztą w dużej wesołej grupie imprezy sa
      zawsze ok.
      Na parkiecie miałyśmy duzo miejsca he he, chyba ludziska bali się ciutke tych
      karków...
      A do mnie przystawił się Rafałek. Bardzo miły i uprzejmy, hm dzis sie
      zastanawiam dlaczego nie zdziwiło mnie, że taki facet zadaje sie z CBS-ami.
      Porobilismy sie strasznie tym alkocholem, rozmawiało nam sie bardzo miło, ztym,
      ze juz każdy mówił, a nikt nie słuchał, co w zasadzie nikomu nie przeszadzało...
      Rafałek molestował mnie o numer telefonu, jakoś nie miałam ochoty podawac go
      facetowi poznanemu na dyskotece, ale co tam, podałam mu w końcu numer, który z
      racji tego, że kupiłam sobie nowy telefon, miał zostac wyłączony, puki co
      jeszcze działajac.
      około godziny 3 mój adorator był juz tak wstawiony, że pożegnawszy się czule z
      całym towarzystwe (buziaki otrzymały nawet karki) pojechał do domku.
      Wychodząc z imrezki zrobił coś o czym dowiedziałam się już póxniej, a czego
      podówczas nie zauważyłam, zwóciła zaś na to uwage Sylwia.
      Mianowicie przy żegnaniu się z całym towarzystwem, w pewnym momencie Rafałek
      połozył dłoń na piersi tapirowane Zochy i bolesnie ją scisnał.
      Szkoda, ze Sylwia powiedziała mi o tym tak póxno, gdym sama to widziała
      wczesniej nigdy bym się z nim nie umówiła...
      Jakoś dotarłam do domu, gdzieś koło 5 ranosmile
      Kac morderca był straszliwy...
      rafałek zadzwonił w porze obiadowej, zapytując grzecznie, czy nie byłabym tak
      miła, i nie spedziłabym z nimtego wieczoru...
      Kurna facet łeb mi peka...
      Umówiłam się z nim na nastepny dzień
      • kasik787 i co dalej? 24.02.06, 16:43
        no i.....
        • kalinkaagata Re: i co dalej? 24.02.06, 17:30

          hejka
          napisze, napisze, teraz nie mam troszku czasu, ale napisze późnym wieczorkiem
        • psylwia Re: i co dalej? 24.02.06, 17:31
          świetne,czekam na ciąg dalszy
      • mamciaa Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 17:43
        i ???
        • titicaka Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 19:12
          Prosze pisz ksiazki ,wszystkie bede kupowac i promowac wsrod znajomych ,
          obiecuje!
        • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 19:17

          Zaczeliśmy się spotykać. Na sylwestra nie byliśmy razem, on spędzał go ponoc w
          Karpaczu, zreszta ja też miałam juz wczesniej ustalone plany.
          Spotykaliśmy sie właściwie codziennie. Chyba nigdy wczesniej tak nie balowałam.
          Rafałeprzedstawił mi się jako przedsiębiorca budowlany, pieniędzy miał w bród.
          Wszystko stawiał, potrafilismy przepić i przebalowac tyle pieniędzy!!!!
          Np. jechaliśmy do jakiegoś zajazdu, najpierw dancing (on wolł je od dyskotek)
          wystawna kolacja, potem hotel...
          Właściwie musze przyznac, ze od początku, coś czułam, taka kobieca intuicja...
          Chocby to, że nigdy nie byłam u niego w domu. Znałam adres, ale po co miałabym
          go sprawdzać? Nigdy zadnego faceta nie sprawdzałam, zresztą stwiedziłam, ze
          dobrze się bawie, i tyle, nic więcej...
          Jak teraz o tym pomyśle, to sam sie dziwie, ze nie zostałam alkocholiczka, i,
          że nie zawaliłam roku. Przecież piłam codziennie!!!, i nie były to małe ilości.
          Na studiach pomagał mi fakt, że byłam w samorządzie, no i wypracowana opinia.
          Zreszta zawsze nauka szła mi dobrze...
          Sylwia zaczeła w tym czasie spotykac się z kolegą Rafałka, hm nazwijmy go Adam,
          straszny F..t. Traktował ją okropnie, nie wiem dlaczego mu na to pozwalała,
          inna sprawa, ze każdy jej facet ją lał. Do tej pory zastanawiam się dlaczego?
          Czy to ona wybierała sobie takich facetów, czy tez... A zresztą nie o niej
          chciałam pisać
          Pamiętam jak kiedyś byliśmy na jakim dancu=ingu, przed zajazdem stały, takie
          zabytkowe sanie, jak na sannne, chcieliśmy ukraśc je, i doczepić do samochodu,
          ja miałam jechac w saniach, rafałek za kierownicą, dobrze , ze "plan" nie
          wypalił, mieliśmy juz ładnie w czubie. Chcieliśmy tak wjechac do miasta... Hm,
          takie właśnie były nasze odpały, chyba to najlepiej pokazuje, jaki ten związek
          miał charakter: ZABAWA, zabawa, zabawa
          Po gdzies tak około miesiącu tych figlów i wygłupów, Rafałek przestał dzwonić,
          przestał tez odbierać moje telefony!!!
          Całkowicie zgłupiałam, o co mu chodzi???
          Odezwał się po paru dniach...
          Chciał porozmawiac...
          Oki stary to wal!!!
          Myślałam, ze powie, ze poznał kogoś czy cuśsmile
          Ale nie stwierdził tylko, że jest tak zajęty interesami, że ma mało czasu dla
          mnie (????), że jest stary, i ogólnie ja jestem super dziewczyna i zasługuje na
          kogoś lepszego...
          Rafałku co ty do mnie mówisz? Może chcesz mi coś innego powiedzieć? hm?
          Nie nic innego..
          No to no problem, możemy spotykac się po prostu rzadziejwink))
          I tak tez się stało....
          Minął tydzień, czy jakoś tak...
          Miałam właśnie przewalony egzamin, z pewnym wrednym doktorkiem, co to robił
          okrótne tesciki, tak około 70 roku zawsze padała, oj bardzo nieprzyjemny
          naukowczyk bardzo...
          Egzamin był o 16, późno, ale za to miałam więcej czasu dla poczytania notatek...
          Zadzwoniła moja komórka (już na ten nowy numer, który to podałam również
          Rafałkowi), numer nieznany, hm kurde kto to?
          -Halo
          -Dzień dobry czy moge prosić z Rafałem?
          /jakiś kobiecy głos
          -Nie Rafała nie ma
          /kurde komu on daje mój numer? hm, może jakaś kontrahentka?
          • mmu Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 19:51
            Kalinka, jak możesz przerywać w takim momencie, jak możesz?!!!!
            • joanna266 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 20:48
              błagam dalej.może to żonka go szukała???
              • elza78 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 24.02.06, 20:53
                to tapirowana zofija dzwonila bo uszkodzil jej scisnieciem implant sprzed stu
                lat hehe chciala zwrot kosztow operacji plastycznej biustu
              • mamciaa Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 25.02.06, 10:19
                eee to chyba jakaś "lepszejsza" jego przyjaciółka...stawiam, że miał niejedną smile
                • kubara1 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 25.02.06, 10:27
                  Ciąg dalszy poproszę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • agatha61 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 25.02.06, 11:32
                    no nie w takim momencie przerwac.....
                    Agata
          • be.em kalinkaagata 27.02.06, 11:43
            jak mi zaraz nie dokończysz tej opowieści, to znajde i zabijęsmile ja od dwóch dni
            męczę internet, a Ty co?
    • angu Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 25.02.06, 13:13
      stawiam, że facet siedzi w pier..... w więzieniu, zgadłam? czekam na dalszy
      ciąg!!!!!
      • marysienka44 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 25.02.06, 13:28
        O Ty, kobito, litości!
        Co dalej????
        Czekam
        Świetne
        • superslaw Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 25.02.06, 13:40
          Ja też!!ja też!!!
          • magi104 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 25.02.06, 15:00
            Kalinka!!Ty tak specjalnie dawkujesz, prawda????????????????????????
            • mamaemmy Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 26.02.06, 01:03
              no zamorduję!!smile
              • titicaka Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 26.02.06, 16:02
                ? i...
            • aniabi Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 27.02.06, 10:11
              Kalinka!!! litości.....wink)))))) co było dalej

              Pisz kobieto...pisz...

              Ania
              • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 27.02.06, 19:13

                Zdenerwowała mnie kobita, ze tak dopytuje się o mojego Rafcia, więc
                powiedziałam, jej , żeby zadzwoniła sobie do niego na kom.
                Po czym od razu po skończeniu tej rozmowy sama zadzwoniłam do niego z pytanie,
                dlaczego do cholerki, podaje on mo.j numer jakiejś babie? hm?
                Na co on odpowiedział, ze nikomu nie dawał...Hm, no kochany to my sobie
                pogadamy , jak tylko się zobaczymy...
                No ale nic, trzeba wracac do nauki, bo wredny doktorzyna, napewno zaserwuje
                masakre...
                dryń dryń!!!
                no nie znowu, wsciekli się, czy co?, i znowu zastrzeżony numer???
                -Halo!!!!
                -halo?, to znowu ja...Ja Pani nie powiedziałam wszystkiego, ale...czy może
                powiedzieć mi Pani kim Pani jest???
                -kim jestem??? to Pani do mnie dzwoni, więc wedłóg pewnych norm to PANI powinna
                sie pierwsza przedstawić
                -hm....no tak, mam na imie Karolina i jestem dziewczyna Rafałka...
                -aaaaaaaa, to mi baaardzo miło, ja mam na imie agata i również jestem
                dziewczyną Rafałka, kurde , ale zbieg okoliczności , nie?
                -nooo
                -a skąd Pani ma mój numer
                -aaa, z bilingu, no wiesz przyszedł rachunek na 450 zł, a telefon jest na mnie,
                więc...ja nigdy go nie sprawdzałam, o bosz, co ja mam zrobić, przecież
                mieszkamy ze sobą od 3 lat..., jak on mógł!!!!
                -wiesz, nie wiem co ty zrobisz, ale ja tego pana nie mam ochoty więcej
                widzieć , co za #@$%&^%$$$#@##
                -no #@$$$^%&&&***, Agata...
                -No?
                -a wiesz, ja cię bardzo przepraszam, ale ile ty masz lat, bo masz głos taki,
                kurcze, no dziecinnny...
                -nie no wiesz pełnoletnia to ja jestem od dawna, za niedługo skończe 25
                -oooooooooo
                -a ty?
                -no ja mam 38...., Rafał 35...
                -no wiem....Słuuuuchaj, wiesz mam dzisiaj egzamin, potem idziemy gdzieś do
                knajpy, ale jakbyś chciała się ze mną spotkać i pogadać to dzwoń...
                -oki, wiesz, jeszcze nie wiem co mam zrobić, może zadzwonie...
                -oki, to wiesz...ja muszę kończyc, zaraz wychodzę...
                -no to cześć
                -no... narka
                No to super, moja miłość okazała się jedną wielką podierdułką!!!, co za @##$$$%%
                $$, i jeszcze teraz mi to zrobił...teraz!!!!, przed egzaminem, dlaczego ja
                zawsze trafie na jakiegoś palanta, no, jak nie złodziej samochodów, to jakiś
                diler...kurde czy ja jestem ślepa czy co???
                Ale swoją drogą biedna ta Karolina, ja z tym #@@@@$$%%$$ jestem tak krótko, a
                ona mieszkaja razem 3 lata, hm nieciekawie, dowiedziec się, ze się zostało
                zradzonym, i to zmłodszą kobietą, przerypane...
                Na egzamine ledwo wysiedziałam, cud, że zdałam, nie wiem jak ta sztuka mi się
                udała (o zdaniu dowiedziałam się oczywiście później).
                Poegzamini poszliśmy z ekipką oblac okropny teścik, ale ja nie mogłam sie
                wyluzowac , cały czas myślałam, o tym###@@@@$$$, chociaż to taki$$$##@@%%$$ to
                ciężko pozbyć się tak szybko na aut uczucia. Myślałam tez o Karolinie i właśnie
                wtedy zadzwoniła...
                -Agata to ja, mogłabyś do mnie wpaść mieszkam na XYZ
                -a jestem niedaleko, poczekaj...musze się zastanowic, hm...a nie zadźgasz mnie
                nozem kuchennym, albo nie przywalisz z patelni?
                -ha ha ha , nie no co ty, dobresmile, nie...przecież nic o mnie nie wiedziałaś,
                przyjdź...
                -oki

                -
                • agatha61 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 28.02.06, 13:17
                  tak myslalam....
                  please zrob sobie z dzien wolnego i skoncz....
                  Agata
                  • titicaka Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 28.02.06, 13:33
                    kochana poprosze o dalszy ciag ...
                • agacz2905 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 28.02.06, 22:24
                  Ożesz no, co było dalej????
                  • natiania Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 28.02.06, 22:27
                    kalinkaagata priiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiis!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    _________________
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=37610795
                    • mamaemmy Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 01.03.06, 01:54
                      no i....?
                • be.em kalinkaagatka 01.03.06, 07:54
                  Niezaleznie od dalszego ciągu i tak podziwiam za zachowanie, ja bym w życiu nie
                  spotkała się z narzeczoną, dziewczyną czy żoną mojego faceta. No z nim samym
                  też już nie po takim numerzesmile Czekam na cd.
    • kasik787 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 01.03.06, 16:24
      kalinkaagatka-wrocisz jeszcze do watku?
      • melmire Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 01.03.06, 16:32
        Jestem bliska zorganizowania zrzutki na opiekunke do dziecka dla Kalinkiagaty,
        moze wtedy by wiecej pisala, zamiast nas meczyc!
        • mamipatryka Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 01.03.06, 16:38
          Siedzę i czekam na dalszy ciąg......... Pisz błagam smile))
          • kjasja Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 01.03.06, 16:58
            ta jego kobieta to na pewno ta blondi bez zebów....ło matko
        • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 01.03.06, 17:01
          Po chwili bładzenia udało mi sie w końcu odnaleźć szukany adres. Była to
          kamienica, nie bardzo stara, ot taka 70 letnia. Z duszą na ramieniu i duza dozą
          ciekawości (jak ona wygląda?) wspinałam sie po schodach. Stanełam przed
          drzwiami-no dobra 1 2 3 4 5 wchodze, dryń dryń.
          -proszę
          skrzyp skrzyp-skrzypią otwierane drzwi, wchodze do przedpokoju.
          -cześć
          -cześć/wychodzi do mnie czarnowłosa kobieta
          Stoimy tak naprzeciwko siebie i sie przyglądamy sobie nawzajem
          Z pokoju wyszły jakieś dwie dziewczyny
          -to moje przyjacółki, sorry musiałam po nie zadzwonić, jestem załamana, ale już
          wychodzą, nie chciałam cię przestraszyć
          -hm, no własnie myślałam, ze chcecie urzadzić mały sąd, hy hy
          --to nara Karola
          --cześć dziewczyny...i dzięki...
          Trzasneły drzwi
          -no to jesteśmy same-nooo...wejdź do środka przecież nie będziemy stać w
          przedpokoju, może zrobic ci kawy?
          -to poproszę, taka słaba z mlekiem pół na pół, bez cukru i trucizny
          he he ok, arszenik zarezerwowałam juz dla kogoś innego
          Siedzimy sobie, pijemy kawke, jakoś tak głupio zacząć, rozgladam się po
          mieszkaniu-ładne duże, siedzimy w saloniku z kominkiem, tak tu przytulnie i
          Karolina miła. Widać, że kobieta na poziomie.
          -Wiesz/zaczynam/ ale Rafał to ma określony tym kobiety, popatrz , jesteśmy
          podobne do siebie
          -fakt, obie filigranowe, czarne włosy, taki egzotyczny typ urody, z tym, że
          jestes duzo młodsza 13 lat...Wiesz to mnie najbardziej boli, czuje sie, jak
          zmieniona na nowszy model...jak sie poznaliście?
          No i opowiadam, o Gerardzie o klubie m...o zarezerwowanej loży...o pieniądzach
          które tak wesoło przepijaliśmy...
          -no tak, a ja za niego spłacam kredyt...
          -?????????????????????????????????????????
          -no tak, wziełam kredyt bo miał straszne długi, a zamieszkaliśmy razem...wiesz
          jemu by nie dali, nie ma stałego zatrudnienia, nie jest nawet ubezipieczony..
          -jak to przecież ma firme?
          -????????????????????????????????????????, nie no co ty, pracuje na budowie,
          załatwiłam mu prace, u mojego kuzyna, Rafał pracuje fizycznie po 12 godzin, nie
          wiem, ale chyba duzo nie zarabia, tak sobie, mi na mieszkanie nic nie daje, no
          dokłada się do kredytu, teraz jak mnie zostawi to nie wiem, jak będe go
          spłacac....(Karolina pracowała w nazwijmy to budrzetówce)
          -to skąd on ma tyle pieniędzy????
          -nie wiem, tak jak mówiłam nic mi nie daje swojej pierwszej żonie tez nie dawał
          ponoć
          -ŻONIE?, pierwszej? tzn. ty jestes drugą czy jak?
          - nie , my nie mamy ślubu
          -zaraz, zaraz, to znaczy, ze ile on miał żon?
          -no dwie, TO TY NIC NIE WIESZ?
          -no.... chyba nic nie wiem o tym ##@@%$%&^%$## i nic mnie już nie ździwi...
          -no tak....
          -no dobra wal...jak to było z tymi kobietami naszego Rafcia
          -Rafał ożenił sie po raz pierwszy w wieku 18 lat, z tego związku urodziło mu
          się dziecko, nie wiem jak to dokładnie było grunt, że nie uznał tego dziecka,
          ponieważ wziął ślub kościelny...no w każdym razie dostał uniewaznienie
          małżeństwa, uprzedzając twojw następne pytanie-nie wiem w jaki sposób to
          załatwił, jego ruga żona mówiła mi, że ma żółte papiery, nie wiem czy to
          prawda...
          -no a druga żona?
          - z drugą żona ma dwie córki, rozwiedli się jakieś 4 lata temu, ona go
          zostawiła, ponoć bił ja, pił, pieniędzy nie dawał, sama nie wiem co jeszcze...
          I tak rozmawiałyśmy sobie o naszym mężczyźnie (MĘŻCZYŹNIE HE HE).
          dryn dryn
          -Karola , to ON dzwoni, co ja mam zrobić?
          -odbierz, tylko mu nic nie mów, że WIESZ
          -oki, hyhyhy ymymym, haloooo
          -cześc perełko, jak poszedł mojemu sercu egzamin?-dobrze dziubasku, jak zwykle,
          widzimy się dzisiaj misiu?
          -no jasne wpadne po pracy po ciebie, mam dzisiaj ważnego inwestora, więc gdzies
          tak po 20, dobrze myszko?
          -dobrze dziubasku
          -to pa
          -paaaa, cmok cmok

          cdn nastapi dzis okolo 19

          • aniael Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 01.03.06, 19:17
            Już po 19 tejsmile))
            • psylwia Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 01.03.06, 19:58
              już nawet prawie ósma
    • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 02.03.06, 15:46


      Karolina poprosiła mnie, żebym z nia poczekała na przyjście Rafałka, bo się go
      ciupke obawia, gdyz przed moim przyjściem dzwoniła do niego i dopytywała sie
      kim jest Agata. On oczywiście nie wiedział he he , przeciez takowej nie zna
      Oki zostane, w razie czego dzwonimy na policje.
      Siedziałysmy sobie plotkując, i w pewnej chwili doszłysmy do wniosku, że fajne
      z nas babki i szkoda, że spotkałyśmy się w tak przykrych okolicznościach, bo
      suuuuper się rozumiemy, a kazdy facet to świnia, oczywiście...
      Juz w lepszych nastrojach, oczekiwałyśmy na Rafcia, w sumie byłyśmy ciekawe to
      zrobi jak nas zobaczy, siedzące sobie na ploteczkach, popijające kawke
      he he
      dobra lece zrobic mężowi obiadek, bo słysze, że podjeżdrza pod dom
      • superslaw Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 02.03.06, 17:30
        Kochana dokończ dziś plisssszłozzymy się i na
        nianke i na kucharkę tylko dokończ../.
        • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 02.03.06, 18:19

          Gdy przyszłam do Karoli była 18, teraz dochodziła 20, wiedziałysmy co to
          znaczy. ON ZARAZ WRÓCI!!!!!!!
          dzyń dzyń
          -Karola to moj telefon!!!!!To ON
          -odbierz!!!
          -taaaa
          -no cześć perełko
          -czesć kochany gdzie jesteś
          -już jade do domku, a ty?
          -aaaaa, jestem u koleżanki ale też zaraz wyruszam do domku
          -oki to będe po ciebie o 21, oblejemy twój egzamin, oki?
          -taaa, skarbie...
          -no to pa
          -pa pa....
          tup tup tup
          słyszymy jak sk....el wdrapuje się po schodach. G..j dzwonił spod
          klatki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          skrzyp skrzyp otwierają się drzwi.
          Siedzimy cichutko przerażone, Boszsz mam ochotę uciec!!!!!!
          -czesc Rafałku/to karolina woła do niego(rozbiera się w przedpokoju)
          -cześć, cześć
          -kochany chodź tu...
          -już zaraz, zdejmuje buty
          -no chodź do nas chodź...
          -do nas? mamy gości???
          -taaaaa.....
          cdn
          -
          • kleo1 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 02.03.06, 18:25
            nooooooooo co za emocje! noooooooooooo
            • marysienka44 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 02.03.06, 21:02
              czekam, czekam, czekam...
              swietne, pisz książkę, ja kupię!!!
              • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 03.03.06, 09:16

                podchodzi do drzwi pokoju...
                uchyla je...
                a tam... ja...dokładnie naprzeciw niego siedzę w fotelu z filizanka podniesiona
                w połowie drogi do ust...
                Wybałuszył te swoje piekne oczęta, zamknał drzwi, słyszymy (skrzy)...tak
                poszedł do łazienki...
                -Rafał/to karolina/nie badź boji d..ą chodź my już wiemy wszystko, nie chcesz
                porozmawiac ze swoimi kobietami?
                wyszedł z łazienki...
                stuk stu stuk...
                a to d...k chwycił buty i zwiewa po schodach gdzie pieprz rośnie
                -Raaafał!!!!!!!!!/Karola
                -Jestes , jakaś nienormalna sp......aj, zniszczyłaś moje życie
                dobiega nas jego głos z klatki, karolina nie wytrzymała wybiegła na klatkę i go
                bluzga ty $$##@@%%$$^^ to ty $$##%%$$niszczysz moje!!!!!!!!!
                Kurde ale syf, jaka siara!!!!. Stoje w przedpokoju i nie wiem co mam ze soba
                zrobić. Ci sie wydzieraja, he he sąsiedzi maja wesoło, nie ma co. No w końcu
                pyskówka sie kończy. Rafcio ostatecznie wybiega z klatki...
                -Agata , ja cie proszę , biegnij za nim/woła Karola/ przecież on gotowy jeszcze
                sobie cos zrobic!!!
                Zchodze na dół po schodach /a może nie bede go powstrzymywac, na pewno rozwali
                sie samochodem, przecież jeździ jak wariat, zresztą co on może sobie zrobić?
                przecież to d.pa nie facet, uciekł, jak zobaczył, że wszystko sie wydało.
                Ale swoją droga jak to jest ze mna, tak nim pogardzam , ale jednoczesnie...ech,
                jaki człowiek jest głupi, a szególnie to już aba, chociaz nie facet też...tak
                sie kiedys dziwiłam Wokulskiemu, gdy w ostatnim rozdziale swojej wielkiej
                miłości do Izabeli Łęckiej dowiedział sie o jej niecnym charakterze, a
                jednoczesnie, kochał, kochał chodź pogardzał...No tak , ale Wokulski to postac
                fikcyjna, hm ale stworzył ją Prus, który był, jak najbardziej facetem ...hm
                chyba. Dobra dość tych rozważan!!!/
                Juz wychodze z klatki na powietrze..
                Siedzi...
                W samochodzie...
                Głowa oparta o kierownice...
                Może płacze?
                Skradam się na palcach, powoli do samochodu...Podnosi łepetyne...
                Nie, nie płakał, twraz ma wykrzywiona w jakimś okropnym grymasie...
                -Wsiadaj!!!!!!!!
                -Nie!!!/ cofam się od okna samochodu, które w miedzyczasie otworzył
                -Wsiadaj , mówie!!!!
                -Zostawiłam swoje rzeczy u Karoli
                -To idź po nie!!!! i jedziemy!!!!!
                -Nie, Rafale, ja juz z toba nigdzie nie pojade
                -Co ci naopowiadała ta s..a?, no?, co już się zakochałaś w Karolci???
                -Rafał, o czym ty do mnie mówisz, ty masz do mnie jakieś pretensje??? TY?
                -Po co do niej przyszłaś? PO CO?/ Włączył silnik, prawie mnie przejechał,
                gdybym nie uskoczyła...
                Leci jak wariat....No tak pewie się gdzies zatrzyma na murze. No nic ide do
                Karoli.
                -Pojechał/Rzucam od progu
                -Bosz, przeciez sie zabije!!!!Znając jego schleje się gdzieś i sie rozwali!!!
                -Co się przejmujesz...
                -Agata, ja go kocham, ja wiem jaki on jest, ale ja go kocham..
                dzyn dzyn
                to mój telefon
                to on
                -odbierz
                odbieram
                -Agatko, ja ja zostawię, ja tylko ciebie kocham, ja tamten związek, już dawno
                uwazam za skończony, proszę cie spotkaj się ze mna...itp itd
                MAM DOŚĆ, MAM DOŚĆ WSZYSTKIEGO. wRACAM DO DOMU!!!
                CDN
                • kleo1 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 03.03.06, 10:48
                  o rany!

                  właśnie, napisz książkę, ja też kupię! od monitora oczy bolą tongue_out
                  • titicaka Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 03.03.06, 15:37
                    dalej dalej !!!!!!!!!!!
                    • kleo1 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 03.03.06, 17:50
                      i co dalej? już się nie moge doczekać smile
                      • monteusz_wwa Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 03.03.06, 22:31
                        dołączam się do zrzutki tylko proszę dalej... smile
                        • mamaemmy Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 03.03.06, 23:28
                          dam na opiekunkę,kupie książke,ale..PISZ!
                          • kleo1 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 04.03.06, 10:54
                            to już całydzień i ciągle cisza... ehh... plis czekamy
                            • bea58 a ja myślę, 04.03.06, 12:29
                              że kalinkaagata lubi jak się ją prosisad. Dziewczyny proście dalej to jest
                              szansa, że dokończy
                              • kleo1 Re: a ja myślę, 04.03.06, 17:54
                                img387.imageshack.us/img387/3423/prosimy0tr.jpg tongue_out
                                • kalinkaagata Re: a ja myślę, 04.03.06, 19:49

                                  hej dziewczyny, siadł mi komp. Właśnie przed chwilką mąż go uruchomił, więc jak
                                  niunia zasnie to napisze co było dalej. Agata
                                  • kalinkaagata Re: a ja myślę, 04.03.06, 20:39

                                    dryń dryń
                                    No nie, zwariuje...
                                    Spoko to Sylwia...
                                    -Halo?
                                    -nosz kurna kobito, gdzie ty się włuczysz?, miałaś iść na jedno piwko, a potem
                                    do mnie naginać!!!!!
                                    -Sylwik czy możesz przyjechac na XYZ?
                                    -a do jakiej knajpy?
                                    -nie...to mieszkanie prywatne...
                                    -ki diabeł znowu się gdzieś łajdaczysz?
                                    -nie...okazało sie, ze to Rafcio sie łajdaczy...jestem u jego dziewczyny w
                                    domu...
                                    -????????kurna, wiedziałam , ze to dupek, ale, że taki???
                                    -kurna? kurna? to dlaczego laskawie mi nie powiedziałaś kurna, że tak myslisz?
                                    -a bo bys mnie posłuchała??? he he dobre, przeciez miałaś klapki na oczach,
                                    zresztą tyle ci powiem, że mój Adaśko tez już mi sie nie podoba, kurna to jest
                                    jakieś szemrane towarzystwo, ale co tam podawaj numer mieszkania, juz po ciebie
                                    jade...
                                    -XYZ mieszkania ZXY
                                    -pki , jade
                                    brum brum brum
                                    I już mój Sylwik, pociesz mnie, i bacznie obserwuje Karole, czy aby nie jest
                                    jakąś zołzą co to chce mnie skrzywdzić. Oględziny chyba wypadły pomyślnie, bo
                                    juz po chwili, na dobre zaczeła pytlowac z Karolą.
                                    No nic zwijamy dupcje i jedziemy./w dalszym ciągu dzwoni ten pieprz....
                                    telefon, czyli pieprz.... Rafałek, ale jestem twrda nie odbieram/
                                    -Agata/to Karola
                                    -yhy/wystekuje juz z przedpokoju gdzie usiłuje zapiąć kurtkę
                                    -odbierzesz prawda/
                                    -Co????
                                    -odbierzesz jego telefon , ja to wiem, i on ciebie przekona...ja go znam, bedą
                                    kwiaty i bombonierka, posłańcy z różami te sprawy, ja go znam....on TO potrafi
                                    -nie no co ty? żarujesz? W ŻUCIU NIE SPOTKAM SIĘ JUZ Z TYM GNOJEM
                                    -oki, skoro tak mówisz, zadzwoń jutro dobrze???
                                    -dobrze, spoko
                                    -Agataaa??
                                    -no?
                                    -nie zabieraj mi go, ja nikogo więcej nie mam, ty jestes młoda, ładna ,
                                    znajdźiesz sobie kogoś, a ja...
                                    -Bosz Karola przestan...no idziemy, nara...
                                    -no pa, pa...
                                    brum brum
                                    pędzimy przez miasto malaczem mej przyjaciółki, wry wry, he he nabieramy
                                    predkości 50 km/h
                                    dryn dryndryn dryndryn dryndryn dryndryn dryndryn dryndryn dryndryn dryn
                                    -nosz kurde wyłanczam fonfon
                                    -odbierz powiedz mu żeby spier.... i tyle/mówi Sylwik
                                    Odbieram
                                    -Rafał/ SPIER.... gnoju!!!!!!!!!!
                                    -Agaciątko, perełko, skarbie, prosze cie wysłuchaj mnie, wysłuchaj, jeżeli
                                    odozysz słuchawke to ja sie zabiję... prosze cie daj mi szanse, wiem, ze mnie
                                    nienawidzisz.
                                    -a wieszaj sie du...!!!!!!!, a najlepiej skocz z mostu z pętlą na szyi to jak
                                    sie nie udusisz, o przynajmniej roztrzaskasz te swoją durną zakłamana łepetyne
                                    o ziemię...
                                    -kochana masz prawo byc wsciekła, ale to nie tak, jezeli się ze mną nie
                                    spotkasz to przyjadę pod twój blok i będe się wspinał po balkonach na te twoje
                                    3 piętro, i tak długo będe walił w okno aż otworzysz-wiesz, że to zrobię,
                                    proszę cię, wiem, ze z nami koniec, ale przynajmniej daj mi cos wytłumaczyć...
                                    Kurna co zrobić? on to zrobi, wiem , ze to zrobi, razem robiliśmy nie takie
                                    numery...
                                    -Agata/to Sylwia/jak sie zobaczysz z tym dupkiem, to...

                                    -gzie jestes?
                                    -w knajpie XYZ
                                    -juz jade
                                    -dobrze kochana , dobrze
                                    -nie mów tak do mnie
                                    bru brum brum jedziemy do knajpy. Sylwia chce na mnie poczekać, nie Sylwik
                                    jedx , wróce taxi. Kurde wiem, że źle robie, że chce się z nim spotkac, ale
                                    chociaz ostatni raz go zobaczę...
                                    Wchodze do knajpki...
                                    Siedzi...
                                    Przy barze...użala się barmanowi


                                    • kalinkaagata Re: a ja myślę, 05.03.06, 09:09

                                      No tak narąbany jak mesershmit...
                                      -kochana ma hlip hlip/ciekna mu łezki wraz ze smarkami, bosz jaki on obzydliwy
                                      yyyyyyyyyy co alkochol robi z człowieka, he he, a więc to tak wygladałam z nim
                                      na co dzien....
                                      -co chcesz?
                                      -kocham cie kochaaam hlip hlip, ja nie mam gdzie się podziać dlatego z nia
                                      mieszkam, nas juz nic od dawna nie łączy...eeee hlip hlip
                                      -no dobra, przstan się nad soba użalać, zwijamy manatki, odwiozę cie do domu,
                                      dobra?
                                      -dooobra hlip hlip, tylko wezme dokumenty z samochodu hlip hlip hlip
                                      -no to chodź idziemy...
                                      Wsiadamy do jego auta/mróz na dworze więc tez wsiadłam, Rafcio siega po
                                      dokumenty do skrytki i...
                                      Skubany odpalił samochód!!!!!!!!!!!
                                      brum brum brum
                                      -Co ty robisz?
                                      -ha ha ha/ obłąkańczy smiech jest mi odpowiedzią
                                      -Wysiadam!!!!!!!
                                      -cyk, zablokował drzwi, ciadne za klamkę, nic...nie puszcza!!!!
                                      Brummmmmm brummmmm/jedziemy, to nie malacz Sylwi,
                                      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa RATUNKU!!!!!
                                      Jakoś udjae mi sie zapiąć pasy, krzycze, ale on tylko się smieje i dodaje gazu
                                      -kochasz mnie? ha ha ha, powiedz kochasz?????
                                      -tak tak tak mój kochany jedyny tylko zwolnij kochany
                                      -TAAAA? mówisz tak tylko dlatego, że sie boisz!!!!!!!! wszystkie jestescie
                                      takie same kur.. pierd.....
                                      -Rafałkuuuuu zwolnij, pojedziemy gdzieś na piwko pogadamy, cooo?????
                                      Zwolnił.
                                      Siedze jak na gwoxdziach, nie wiem jakim códem jedziemy prosto, bosz, żeby
                                      chociaż jakiś patrol policyjny nas zatrzymał...no tak , gdy sa potrzebni to ich
                                      nie widac....Ulice puste, juz późno....
                                      Dojechaliśmy do jednej knajpki na skraju miasta....
                                      Siedzimy przy stoliku, rozmawiamy...
                                      Obmyslam plan jkby mu uciec....
                                      Nawet nie mam pieniędzy na taxi, oszukałam kieszenie, kurna musiały mi wypaśc
                                      podczas szalonej jazdy, a do domu daaalekooo, że ho ho
                                      Rafcio nawija mi temat, że on od początku chciał mi powiedziec i takie tam
                                      trele morele bum cyk cyk
                                      -yhy tak tak yhy/powtarzam jak automat/ale kochany już jest późno pora wracac
                                      do domu
                                      -do ciebie?
                                      -nie..do ciebie
                                      -NIE!!!!! zostaniem tu , na gurze jest hotel...
                                      hm, może udam, ze sie zgadzam , położe go i uciekne jak zasnie, jest mocno
                                      ululany powinien od razu zasnąć....
                                      -oki
                                      Wspinamy się po schodach, Rafał juz jest ledwo przytomny, cos tam mamrocze
                                      sobie pod nosem.... jakże mało romantyczn scena, mysle sobie ciągnąc go za bety
                                      po schodach....
                                      No tak, hotel zamknięty... remont...
                                      Bosz, co ja mam zrobić?
                                      Uch no dobra raz, dwa, trzy.... opieram go o mur i sprawdzam mu kieszenie,
                                      dobra ma kasiore, jakies 500 zł... zamawiam taxi
    • buanitka Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 05.03.06, 11:09
      Coś mi się wydaje, że ten Rafcio później zostanie Twoim mężem smile))
      • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 05.03.06, 11:22

        a nie nie he he, nie został moim meżem
    • antkamama Zastanawia mnie tu jedno, jak laski mogą być tak 05.03.06, 11:12
      głupie. Nie dość, że poziom kolesia tragiczny (no ale pomijam, różne są
      gusta...) to jeszcze "dobra" (czytaj: bez klasy) zabawa z takowym, a potem
      nazywanie go dupkiem. I oczywiście to jego wina. Dałaś się wkręcić na własne
      życzenie.
      Boszzz a jaka koszmarna ortografia. I to ma być ekscytująca historia? Załamka.
      • kalinkaagata Re: Zastanawia mnie tu jedno, jak laski mogą być 05.03.06, 11:24
        po pierwsze, jesteś źle wychowana, ponieważ , na wszelkiego rodzaju forach
        panuje zasada, ze nie wytyka sie błedów ortograficznych, po drugie opowieść
        jest tylko opowieścia i rządzi sie swoimi prawami, więc się za bardzo nie
        ekcytuj, a cztać nie musisz...
        • antkamama Re: Zastanawia mnie tu jedno, jak laski mogą być 05.03.06, 11:35
          kalinkaagata napisała:

          > po pierwsze, jesteś źle wychowana, ponieważ , na wszelkiego rodzaju forach
          > panuje zasada, ze nie wytyka sie błedów ortograficznych,

          Oooo, a to nowość wink...
          Ja słyszałam o zasadzie, że szanując odbiorcę wkłada się mimimum wysiłku w
          zachowanie podstawowych zasad poprawnego przekazu.


          po drugie opowieść
          > jest tylko opowieścia i rządzi sie swoimi prawami, więc się za bardzo nie
          > ekcytuj, a cztać nie musisz...

          Nie ekscytuję się, bo nie ma czym.
          Na takim poziomie Cię potraktowano, na jaki sobie pozwoliłaś (moim zdaniem nisko
          bardzo) - tylko o tym pisałam.
          • mamaemmy do antkamamy 05.03.06, 11:55
            miej ciut klasy,dziewczynko,i wyjdz z nie swojego wątku.Nikt Cię tu nie chce.


            Agatko,nie przejmuj się,pisz dalej-czekamysmile))
          • kalinkaagata Re: Zastanawia mnie tu jedno, jak laski mogą być 05.03.06, 12:08

            Dziękuje mamoemmy bede pisac dalejsmile
            a do mamy antka: to po co wracasz na ten wątek? po co czytałaś go do końca
            skoro jest taki beznadziejny?
            he he wiesz dlaczego? bo WŁASNIE CIEBIE BAAARDZO EKSCYTUJE
            Spotykała sie z róznymi meżczyznami... z klasą i zupełnie bez he he....
            I wiesz co?
            ZUPEŁNIE TEGO NIE ŻAŁUJE
            Bo gdy byłam panna zyłam pełnią życia, i może dlatego nie jestem teraz
            zgozkniałą paniusia , której przyjemnośc sprawia wytykanie błędów innym
            Traktuje życie z przymruzeniem oka...
            Tak jak to forum
            Usmiechnij sie czasami, nie kazdy jest Miodkiem i nie kazdy nim musi byc.
            Robię błedy, może faktycznie z lenistwa he he, ale chyba bardziej dla tego, że
            zawsze sie śpiesze, i chwile które wyrywam dla forum sa krótkie, gdyz staram
            sie jak najwięcej czasu spedzac z Kalką. Po za tym pisze szybko, i nigdy nie
            sprawdzam pisowni, po prostu nie mam na to czasu
            Fakt może to błąd
            Ale nie jestem na lekcji j.polskiego i nie pisze wypracowania.
            Wyobrażam sobie ciebie jako nachmurzona pania w okularach dysząca chęcia ładu i
            poprawności. Masz męża z "klasą" i codzinnie jecie obiady w restauracji. Nigdy
            nie spotykałas sie z nieodpowiednimi mężczyznami, bo jesteś taka sterylna i
            nieskalana. he he
            • kalinkaagata Re: Zastanawia mnie tu jedno, jak laski mogą być 05.03.06, 12:10
              a tak ogólnie to pozdrawiam cie cieplutko mamo Antka smile))))
              • bei nie wazne...czy ktos "nabłędzi" ortograficznie 05.03.06, 12:41
                ...tylko ważne jest to- czy to się daje czytacsmilesmile...przyznam, ze mnie bardzo
                wciągnęłosmile
                Trzymasz w napięciusmilesmile...ależ miałas przeżycia...jejQsmile
                • superslaw Re: Do Agtki-Agatka... 05.03.06, 13:17
                  Posz pisz kochana bo ja wszystkie twoje historie
                  czytam i po 10 razy sprawdzam czy
                  dokończyłaś..czekam na resztę opowiesci...paaa
                  p.s.Ja przy kompie jedną reką huśam synka w
                  fotweliku a drugą stukam..
                  pozdrawiam Agata..
                  • psylwia Re: Do Agtki-Agatka... 05.03.06, 14:03
                    ja też ciągle sprawdzam czy jest już ciąg dalszy
                    kto nie chce niech nie czyta
      • elza78 Re: Zastanawia mnie tu jedno, jak laski mogą być 05.03.06, 14:10
        antkamama napisała:

        > głupie. Nie dość, że poziom kolesia tragiczny (no ale pomijam, różne są
        > gusta...) to jeszcze "dobra" (czytaj: bez klasy) zabawa z takowym, a potem
        > nazywanie go dupkiem. I oczywiście to jego wina. Dałaś się wkręcić na własne
        > życzenie.

        shit happens, wiesz nie kazdej jak zapewne tobie zdarza sie taki co to stawia
        driny z cytrnka i od razu ciagnie do oltarza smile

        > Boszzz a jaka koszmarna ortografia. I to ma być ekscytująca historia? Załamka.

        na pewno poczulas sie lepiej prawda smile))
        jesl juz co dobrze to sobie przypomnij wujka staszka i jego cieta riposte big_grin
        • kleo1 Re: Zastanawia mnie tu jedno, jak laski mogą być 05.03.06, 15:14
          jejku, ale problemy, nigdy nie słyszeliście, że miłośc jest slepa? a
          przynajmniej zauroczenie, po jakimś czasie opadają klapki z oczu, ja tez byłam
          w związku z facetem, który mnie wykorzystywał(naciagał na kasę, a to
          papieroski, a to gaz do autka), wszyscy mi to mówili, ale ja mówiłam, ze są złe
          chwile, ale przeciez jest czasem taki cudny no i w ogóle, ale potem jakos
          przejrzałam na oczy, po iluś tam perypetiach z nim, i nazweisz mnie idiotką,
          ale ja się nauczyłam jakiego chłopa na pewno nie chcę mieć, jak takiego
          rozpoznać, to tylko opowieść, czytaj, śmiej się, ale odpuśc te komentarze, nam
          sięmiło czyta

          a co do błędów, ter roobie takowe, czasem przestawiam literki, to dobrze, że je
          zauważasz, to znaczy, że wiesz jak pisac i zapamiętasz, że tak ne wolno, poza
          tym czyta się to bardzo przyjemnie, zresztąnie dziwię, sie iż Agatka robi
          błedy, mając na kolanach dziecko, które pewnie tez chce pisać jako to szkraby smile


          Agatko pisz czekamy smile i mam nadzieję, iż kolejne opowieści sie pojawią smile
      • be.em Re: Zastanawia mnie tu jedno, jak laski mogą być 05.03.06, 16:50
        nikt Ci tego na majla nie wysysła. nie chcesz nie czytaj. wątek jest dla
        mniesmile))
    • jestemjakajestem7 nie badzmy chamscy!! 05.03.06, 16:40
      zyjemy w wolnym kraju i kazdy ma prawo pisac, co mu sie podoba. jak siew to
      komus nie podoba, to czytac nie musi!! a wielu osobom, w tym mnie, ta opowiesc
      sie podoba. Kalinka przynajmniej teraz ma co wspominac i z czego sie smiac-a
      niektore osoby (nie bede wskazywac ktore bo i tak wszyscy wiedzasmile)skoro przez
      cale zycie byly takie super i trafialy na samych pozadnych facetow, to niech
      sobie teraz zyja swoim zyciem, nie pouczaja innych i nie komentuja w
      beznadziejmy sposob!! nie badzmy chamscy!! a poa tym to ze trafil sie Kalince
      taki typ to nie znaczy ze to jej wina- byla mloda, kazdy wiek rzadzi sie swoimi
      prawami. a jak ktos chce poczytac jakie jeszcze sa mlode dziewczyny i jak
      potrafia myslec to niech sobie poczyta "brazylijska telenowele". to prawdziwa
      historia kogos mi bliskiego. i przynajmniej dla mnie jest tak ciekawa ze
      postanowilam to opisac... Kalinka pisz dalej-jestem z Toba!!
      • kalinkaagata Re: nie badzmy chamscy!! 05.03.06, 18:21

        dzięki dziewczynywink

        Zadzwoniłam po taxi. Jakos udało mi sie wsadzić Rafcałka do karety.
        No dobra/rozmyślam sobie/ co ja mam z nim zrobic? hm musze znaleźć jakis hotel,
        tylko tani...bo jeszcze powie, że go pozbawiłam kasiorki, czy cuś...
        -To gdzie jedziemy szefowo?
        -no... a gdzie tanio przenocuje tego delikwenta?
        -hm, najtaniej to w Z......, ale nie polecam, ponoc mozna spotklac tam
        karalucha..., zresztą to nawet nie jest hotel ....
        -motel tak?
        -no...cos takiego..takiego...nooo moze i motel...
        -no dobra jedziemy tam...
        /musze iśc bo Kalka zrobiła kupe, a mój mąz kupki nie przebiera od kiedy mała
        zaczeła jeść stałe pokarmy, bo kupka jest mega smrodalcza hi hi/
        • kalinkaagata Re: nie badzmy chamscy!! 06.03.06, 09:14

          Motel, hotel, czy jakoś tak... zresztą zwał, jak zwał - był wyjatkowo
          paskudny...He he a to Rafcio będzie miał niespodzianke , jak sie obudzismile))))
          No nic, zamawiam pokój, daje recepcjoniscie (stary dziadyga w PRL-owskim
          sweterku) dowód padalca (tak w tej chwili wygladał, a wazył chyba z tone).
          Zapłaciłam od razu kaską Rafcia, i dalej tarabanie go na wysokie 1 pietro. dwa
          razy kleknął sobie na schodach,raz grzmotnął potylicą o ściane bo za bardzo sie
          z nim nie pieściłam (i nie powiem, żebym go żałowała), kurna.
          Zresztą ja nieraz sie ładnie porobiłam, ale zeby aż tak????
          No, w końcu dotaszczyłam go do pokoju, połozyłam go na łózku zdjełam
          buty...nie , nie będe go rozbierac, nich tak spi...
          Nad ranem dotarłam do domu...
          W lustrze zobaczyłam obcą , zmęczoną twarz, rozpłynięty makijaż, ogólnie-wygląd
          wampira po przejściach. Ja tez sie nie rozebrałam, glebłam do mego łózeczka w
          pełnym oprzyżądowaniu.
          Obudził mnie o 10 rano telefon, dzwoniła Karolina z zapytanie, czy nie wiem ,
          gdzie jest jej luby...no jasne , że wiem...ale jakos głupio mi było przyznawac
          sie jej do mego wczorajszego spotkania z nim, wiec... nie przyzalam się do
          mego postepku.
          -nieee nie wiem gdzie może byc...
          Wykąpałam się, przebrałam, i udezyłam w kimono zasypiając snem sprawiedliwego
          (no może z niezbyt z czystym sumieniem) bedac pewną iż mego nieszczęśliwego
          amanta mam juz z głowy...Karola go teraz przypilnuje he he...
          No cóż jeżeli myślałam, że tak łatwo sie go pozbede to myliłam sie baaardzo...
          • kalinkaagata Re: nie badzmy chamscy!! 06.03.06, 18:48

            Rafał zaczął mnie sledzić...
            Potrafił dzwonić do mnie i mówić mi, ze np. przed chwilka widział mnie, jak
            szłam po coś do sasiadki. Zapomniałam nadmienić wczesniej, ze jego pierwsza
            zona mieszkała niedaleko mnie, wraz z dziewczynkami i swoimi rodzicami. Rafał
            przyjezdrzał w weekendy po córki, miał więc okazje do dodatkowego śledzenia
            mojej skromnej osoby...
            Zaczełam troszku się bać...
            Rafał oznajmił Karolinie, że mnie kocha i się wyprowadza...w tej sytuacji
            Karola powiedziała mu, aby całą sytuację przemyślał jeszcze raz i wyjechała na
            tydzien do swoich rodziców. Padalec wydzwaniał do mnie cały czas, zaczęłam
            wyłączać telefo, co było bardzo kłopotliwe gdyz zaczelam w międzyczasie
            spotykac sie z moim obecnym mężem. Mojego przyszłego meża znałam juz
            wczesniej , przyjaźnilismy sie od lat, ale jakoś tak...moja przygoda z
            nieodpowiednim facetem zbliżyła mnie do mojego ślubnegosmile
            Minęły może z 2 tygodnie, Sylwia nadal spotykała się z kolega Rafała :Adamem,
            ale ten związek zaczął się juz im sypać...
            Kolezanka miała urodziny, robiła je w m....., postanowiłysmy iść,doszłyśmy do
            odkrywczego wniosku, ze ONI mogą sie spodziewac, iż my tam będziemy (wiedzieli,
            że jest to klub do którego zawsze chodziłyśmy w weekendy), i nie przyjdą do
            m...., no cóż...oni tez doszli to tego odkrywczego wniosku...
            I tak doszło do niezbyt przjemnego spotkania
            • kleo1 Re: nie badzmy chamscy!! 07.03.06, 08:27
              ale emocje kurcze ja czekam wciąż na ciąg dalszy smile
            • jaijaija Proszę o więcej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 08.03.06, 19:28
    • nikolusia Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 08.03.06, 11:38
      Bedzie dalszy ciąg ????

      Interesująca ta opowieść, całuski smile)))
      • kleo1 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 08.03.06, 19:03
        up
        czekamy smile
        • buanitka Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 09.03.06, 14:59

          up
          • kleo1 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 10.03.06, 08:18
            up
            co się dzieje? sad
            • kalinkaagata Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 10.03.06, 09:44

              hej dziewxzyny sorrrki, ale mam urwanie głowy, rodzinka planuje dzisiaj mnie
              odwiedzic, a przybyliz Irlandii, w związku z tym mam sprzatanko i gotowanko

              ale obiecuje sie poprawić i dopisac resztę oraz nowa historie z mojej
              przeszłości
              pozdrawiam i zmykam do garów
              Agata
              • ant25 Re: Facet to wredny du...k - dla be.em 10.03.06, 13:44
                Kalinko, jestem tu przypadkiem ale opowiesc wciagneła mnie w 100%, czekam na
                ciag dalszy fajnie się Ciebie czytasmile)
                • nerwus4 wracaj szybciutko i pisz!!!dalej 10.03.06, 15:01
                  czekam z niecierpliwością!powiastka superancka!
                  Dorota
                  • kalinkaagata Re: wracaj szybciutko i pisz!!!dalej 11.03.06, 09:16
                    Spotkanie to było również baaardzo nieprzyjemne dla Sylwi i Adama, he he, a to
                    dlatego, że na ten dzień akurat się nie umawiali, Sylwia twierdziła, ze jej
                    mama się źle czuje, Adam zaś, ze ma gorączke. A tu taakie spotkanie. Sylwia ,
                    gdy zobaczyła Adasia w podskokach uciekła...dziwne było dla mnie to jej
                    zachowanie, przeciez jego również nie miało byc w tym miejscu...
                    Z Adasiem oczywiście przydreptał Rafcio...Patrzył spod byka w moją strone, ale
                    nie podszedł..usadowił się z Adaskiem, po przeciwnej stronie baru.
                    Postanowiłam zupełnie nie zwracac uwagi, na to niemiłe towrzystwo i bawiłam sie
                    z przyjaciółmi. Spotkałam znajomych z uczelni, z programu Sokrates, którzy
                    przyjechali z Portugali, więc przeniosłam się do ich lozy, w zupełnie inną
                    część klubu. Zapomniałam nadmienić, że Sylwia , oczywiście skruszona (nie wiem
                    czym) opuściła mnie i padła w zdradliwe objęcia Adaśka.
                    Rafałek stracił mnie z oczu....
                    Wydzwaniał na kom. ale oczywiście nie odbierałam, he he swoja droga nawet nie
                    wedziałam , ze wydzwania, bo tel. zostawiłam w malaczu Sylwi. I to był błąd, bo
                    Rafcio, gdy zniknełam mu z widoku, i nie odbierałam rzeczonej komórki, doszedł,
                    do jakze błędnego wniosku, ze opusciłam ten przybytek rozpusty, i udałam się do
                    domku...
                    W związku, z tym rozpoczął atak na tel. domowy, wszystko było by ok. gdyby nie
                    fakt, że w tym czasie mój tato przebywał w Polsce, i...o zgrozo spał snem
                    sprawiedliwego, gdy obudził go dźwięk dzwonka o 3 nad ranem, i bełkotliwy głos
                    Rafcia...
                    • kalinkaagata Re: wracaj szybciutko i pisz!!!dalej 12.03.06, 19:45

                      Po powrocie z imprezy wysłuchałam dokładnej relacji taty o tym, ze jakis
                      psychopata wydzwaniał do mnie i śpiewał serenady, opowiadał o swojej wielkiej
                      miłosci do mnie i inne takie brednie, po czym stwierdził, że jestem dziwka i
                      k...a bo go zdradziłam i jak , czyli mój tatko, mnie wtakim razie wychował, ze
                      jestem taka k...a i w zasadzie to wina mojego taty... ect....
                      RANY, nie mogłam oju w oczy spojrzec, dziwie sie, że zareagował tak spokojnie...
                      Powiedział tylko, ze ma nadzieje, iz ta znajomoścjuz jest skończona...
                      No jasne, że tak.
                      I tak sie skończyło moje zauroczenie starszym mężczyzną.
                      Więc sama widzisz be.em, mi tez ze strszymi nie było po drodzesmile
                      Pozdrawiam cie be.em
                      • be.em Re: wracaj szybciutko i pisz!!!dalej 12.03.06, 19:58
                        Agatko - długo czekałam na zakończenie opowieści, ale dotrwałam do koncawink))
                        Wiem jedno - w zyciu nic nie zdarza się tak akurat jakbyśmy tego pragnęli... a
                        wszystko co się dzieje ma jakiś sens.. Może warto było przezyć, to co przeżyłaś
                        by trafić później na właściwego człowieka i urodzić mu Kalinkę? smile))

                        Bardzo seredcznie Cię sciskamsmile))
                        • ant25 Re: wracaj szybciutko i pisz!!!dalej 12.03.06, 20:04
                          Hej Agatko,

                          I ja zagladałam wyczekujac konca opowiesci, i się doczekałam, a moze cos
                          nowego ?NOwa opowiesc ?
                          • kalinkaagata Re: wracaj szybciutko i pisz!!!dalej 12.03.06, 20:14

                            oki, jutro napisze opowiesc o Wojtusiu...
                            • kalinkaagata Re: wracaj szybciutko i pisz!!!dalej 12.03.06, 20:15

                              teraz lece na taniec z gwiadami
                            • ant25 Re: wracaj szybciutko i pisz!!!dalej 12.03.06, 20:26
                              Juz czekam niecierpiwie ))Przyczynisz się do mojego lenistwa w pracysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka