magalik
23.02.06, 12:48
tak mi sie nasunelo po tym jak uslyszalam opowiesc od kuzynki meza. mamy
dzieci w podobnym wieku. Moja jest jak aniolek, co ptawda malo spi w dzien
ale potrafi sie soba i 15 min sama zajac, jak placze to NA PEWNO ma powod -
ostatnio po rodzinie chodzi zart.
czy zaczela wam w koncu plakac? - tak, jak spadnie z tapczanu.
nocki przesypia, kolek nie ma, je z piersi, butelki, lyzeczki - byle by dobre
bylo...
natomiast synek kuzynki - ehhh; ona jak zombi wyglada po nieprzespanych
nocach, kolki niekonczace sie, zeby zasnal to w samochodzie musza na noc
usypiac, na chwile odejsc od niego nie mozna...
no i cala rodzinka meza pieje nad mala, ze sliczna, cudowna, promocyjna i
wogole a synek kuzynki jakby gorszy. mala chca brac na rece, wciaz zagaduja
bo ona sie do nich usmiecha, a synek kuzynki w odstwke. smutne to jak sie
spotykamy w wiekszym gronie, juz glupio mi nawet wobec kuzynki wiec jak inni
zagaduja do malej, to ja biore malego, ale wiedze jak kuzynce przykro,
kurcze, oni tego nie widza? jak im to uswiedomic?