Dodaj do ulubionych

Nastolatki mają dzieci.......

24.02.06, 12:01
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3169167.html

straszne, potworne
Ja wiem że temat był szeroko opisywany pewnie wiele razy ale mysle ze on
zawsze bedzie budzil jakies kontrowersje i to nie z racji samego faktu
posiadania dzieci przez nastoletnie mamy ale przez takie myslenie :
"...Ewa ma dziewiętnaście lat i życie przed sobą, jak mówi.Będzie się
schylała sześć dni w tygodniu po osiem godzin dziennie nad pieczarkami.
Dojazd - cztery kilometry na rowerze. Na szczęście praca jest dwuzmianowa. Od
siódmej do czternastej. I od czternastej do dwudziestej drugiej. Matka Ewy
też kroi pieczarki w tym samym zakładzie.
Ewa rozmarza się teraz, że własne pieniądze pozwolą jej może urodzić raz
jeszcze (- Lepiej za jednym zamachem mieć to z głowy - przekonuje mnie).
Latem, jak z Piotrem nie sprzedawali akurat jagód przy drodze, to całymi
dniami siedzieli w pokoju. Rozmawiali, że można by pomyśleć o drugim dziecku.
Wspaniale, gdyby teraz urodziła się córeczka. - Mogłabym już wtedy być taką
prawdziwą mamą.
Prawo do bycia prawdziwą mamą dostaje tylko ten, kto zarabia. Sześćset
złotych miesięcznie brutto, które otrzyma, da jej prawo mówić o sobie -
dorosła"


Mnie to osobiście smuci,przeraża, żenuje i śmieszy...już sama nie wiem.Co za
idioci wychowują tak myślące istoty???

Znam nawet taką jedną dziewczynę.
Obserwuj wątek
    • maria_rosa Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 12:15
      > Mnie to osobiście smuci,przeraża, żenuje i śmieszy...już sama nie wiem.Co za
      > idioci wychowują tak myślące istoty???

      Odpowiedź powinnaś znaś sama.
      • 18_lipcowa Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 12:18

        > Odpowiedź powinnaś znaś sama.

        znaś????????????????
    • dazzle nie wychowują Lipcowa 24.02.06, 12:17
      płodzą, rodzą i nie wychowują. co najwyżej "świecą" własnym przykładem. bardzo
      często, może najczęściej, nastoletnie matki powielają pewien wzorzec wyniesiony
      z domu. w takim domu nie mówi się o seksie, miłości, odpowiedzialności oraz
      antykoncepcji. w takim domu często "te sprawy" są tematem tabu, albo tak
      oczywistym, bo dzieją się na porządku dzienno-nocnym na oczach gromadki tak
      spłodzonych dzieci, że po co o nim mówić. tak było, jest i będzie.
      • 18_lipcowa Re: nie wychowują Lipcowa 24.02.06, 12:19
        masz rację, a potem jeszcze uświadomienie o zasiłkach, MOPSach, pomocy od ludzi
        i hulaj dusza!
        • maria_rosa Re: do lipcowej 24.02.06, 12:45
          znać!

          Dlatego napisałam....
          zaraz następne, i następne ....ważne aby na fajki starczyło.smile
          Widze to codziennie, niestetysad
    • michiko ale becikowe od LPR dostaną to bedzie na 24.02.06, 12:18
      ciuchy, fryzjera, kremik i inne bzdety.
      • maria_rosa Re: ale becikowe od LPR dostaną to bedzie na 24.02.06, 12:46
        Dlatego też każdy odpowiedź na powyższe zna.
        Smutne to ale prawdziwe.
        • ola_ziel Re: ale becikowe od LPR dostaną to bedzie na 24.02.06, 13:01
          Czytałam ten artykuł i uważam, że jest bardzo tendencyjny. W ciąże w młodym
          wieku zachodzi zarowno margines jak i elita. Osobiscie znam 2 takie przypadki-
          doktorantka na uniwersytecie(jedym z lepszych)urodzila syna jako 17-latka,
          drugi- 18 letnia corka ginekologow. Te dziewczyny w artykule to margines, ale
          nie zawsze tak jest.
    • melmire Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 12:57
      Ja jestem w szoku, bo adkad zalozyli mi kabel to w ramach testowania kanalow
      widzialam chyba trzy seriale amerykanskie bazujace na "urodzilam majac 16 lat a
      teraz jest suuuuper". Moze one tez ogladaly i wierza ze jeszcze
      bedzie "suuuuper"?
    • nchyb zawsze miały... 24.02.06, 13:11
      i przez stulecia nie stanowiło to dla nikogo problemu...
      Ale wiecie o czym myślę, że to dopiero od kilkudziesięciu lat takie
      nastolatkowe mamy sa wielkim dziwem. Przed wielu laty to była norma. Koieta ok.
      30-tki była już poważną matroną, 50-latka to już wręcz staruszka (a teraz i
      takie rodzą) nic więc dziwnego, że nastolatki rodziły...
      Fakt, że i średnia wieku była znacznie mniejsza niż obecnie...

      I dopiero w naszyh warunkach, gdy coraz bardziej wydłuża się okres od
      urodzenia, do przecięcia pępowiny łączącej dorosłe już dzieci z ich rodzicami -
      uważamy, że szkoda tych nastolatek rodzących dzieci. A przecież dawniej - jak
      już wspomniałam - to była częsta norma.

      Więc nie załamujmy tak rąk nad nimi, w większości przypadków to były ich
      wybory. Jedyne co mnie naprawdę załamuje to stosunek do antykoncepcji dla
      młodych. Burzenie się wielu ginekologów na nastolatki które z zaufaniem
      przychodzą, proszą o środki, a ci im z gadkami umoralniającymi wyjeżdżają...
      To jest naprawdę straszne...

      I wracając do jednej opinii, zgadzam się, że rtykuł jest niezwykle tendencyjny,
      ukazujący tylko te przypadkowe, niechciane ciąże dziewczyn, może nie z
      marginesu i patologii, ale jednak znam sporo przykładów rodzin, gdzie dzieci
      przychodziły na świat gdy ich matki miały po 16 lat i nie stanowiło to
      większego problemu, matki życie poukładały, studia, czasem doktoraty...

      Więc tylko ci ginowie mnie wkurzają, moraliści od siedmiu boleści...
    • triss_merigold6 Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:12
      Artykuł mnie nie zszkokował. Taki lajf. Zszokowały mnie komentarze: wiekszość w
      stylu "a teraz małoletnie dziwki za moje podatki będą mieć becikowe, same są
      sobie winne bo mogły rozkładać książki a nie nogi".
      Założę się, że gdyby te nastolatki zostały przez rodziców zaprowadzone do
      prywatnego ginekologa na dyskretną skrobankę i nie kłuły w oczy wczesnym
      macierzyństwem to spotkałoby się to z ogromną, cichą akceptacją społeczną.
      Wiwat hipokryzja, ciemnota, kołtuństwo.
      • wieczna-gosia Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:20
        Sie zgadzam z Triss.

        do tematu mam emocjonalne pode4jscie jako matka mlodociana. I tez zwrocilam
        uwage na tendencyjnosc- no jasne jedna z domu wywalona, druga nie wywalona, ale
        matka sie ciagle czepia..... No pewnie glupie dziwki same sobie winne.

        Moi rodzice sa z wyzszym wyksztalceniem, doskonale wiedzialam skad sie biora
        dzieci. I co? I nic. Nie mam pojecia co zawiodlo- instynkt samozachowawczy, brak
        zelaznego skojarzenia stosunek= pigulka?

        Prawda jest taka ze za ciaze w ta mlodym wieku jednak w duzym stopniu
        odpowiedzialni sa dorosli. I to Oni sie powinni umiec znalesc w takim momencie,
        bo to jest sytuacja kryzysowa i to jest moment sprawdzianu ich rodzicielstwa.
        • nchyb Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:25
          > Prawda jest taka ze za ciaze w ta mlodym wieku jednak w duzym stopniu
          > odpowiedzialni sa dorosli. I to Oni sie powinni umiec znalesc w takim
          momencie,

          Moja koleżanka, urodziła córkę w wieku 16 lat, gdy miała 32 lata, żaliła mi
          się, że ta jej wredna córka uczyniła ją babcią w tak młodym wieku...
          Ale pomaga córce i zięciowi, jej wnuczka ma już 4 lata, a corka właśnie
          zakończyła pomyślnie sesję na studiach... Zięć zresztą też.
        • agatha61 Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:28
          nie jest mi szkoda nastoletnich matek - co to to nie. same sobie zgotowaly los.
          ale bardzo jest mi zal dzieci tych matek.
          jak umialy w wieku 13 lat isc z facetem to niech teraz umieja wziac sie w
          garsc. brutalne ale takie jest moje zdanie. a dzieciaczkow mi szkoda potwornie.
          Agata
          • triss_merigold6 Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:31
            One robią to na co im dojrzałość społeczna pozwala. W wieku 16-17 lat jest ona
            niska, niezależnie od tego czy panna z rodziny popegeerowskiej czy z
            inteligenckiego domu. Mnie jest ich żal i głęboko brzydzą mnie reakcje
            otoczenia, własnie takie jak Twoja. Gdyby po cichu jedna z drugą usunęła to
            nikt by złego słowa nie gadał.
        • triss_merigold6 Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:29
          Stało się: małolata w ciąży. Teraz trzeba jej pomóc podjąć decyzję a nie kopać.
          Jesli chce urodzić to pomóc - materialnie, logistycznie, emocjonalnie. Żeby
          skończyła szkołę, żeby nie obwiniała dziecka za "zmarnowaną" młodość, żeby
          niekoniecznie brała ślub z ojcem dziecka pod presją.
          Absolutnie nie wierzę, że dziewczyny podejmowały decyzje o współżyciu świadomie
          i z rozważeniem konsekwencji - nie w tym wieku, nie ta dojrzałość społeczna.
          Utopią jest założenie, że wystarczy rygorystycznie wychowywać a nastolatki nie
          będą się bzykać. Będą.
          • nchyb Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:35
            > Utopią jest założenie, że wystarczy rygorystycznie wychowywać a nastolatki
            nie
            > będą się bzykać. Będą
            Przy rygorze moim zdaniem są nawet wieksze przesłanki, ze będa to robić, gdy
            tylko im się uda wyrwać spod opiekuńczych skrzydełek, bądź zerwać ze smyczy...
            • triss_merigold6 Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:38
              I wtedy na pewno nie będą stosować antykoncepcji. Antykoncepcja zakłada
              świadome i planowane działanie: pójście do ginekologa, kupno prezerwatyw w
              kiosku czy aptece a młodzież wychowywana w duchu "to grzech" tego nie zrobi.
              • nchyb Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:40
                ano raczej nie będą...
                A nawet jakby jedna z drugą i chciała, to matla, co to w rygorze ostrym chowa,
                z dzieckiem do gina nie pójdzie (grzech, lub seria: co ludzie powiedzą), a
                ginekolog gadkę walnie: ty dziecko się ucz, a nie myśl o seksie. I młode
                dziewczę będzie się uczyło, ze na dorosłych nie ma co liczyć, a hormony zrobią
                resztę i później powstanie kolejny artykulik o nastoletnich mamusiach...
                • triss_merigold6 Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:42
                  Przypominają mi się piękne wczesne lata 90-te... jako 17-latka byłam u
                  rejonowego gina po pigułki. Żadnych morałów, wręcz przeciwnie - akceptacja i
                  poparcie dla chęci zabezpieczania się. Koleżanki też chodziły do państwowych
                  lekarzy i jakoś ci nie mieli jazd ideologicznych. Teraz mają.
                  • nchyb Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:45
                    ja za to przed maturą nawet nie miałam ochoty na seks...
                    Pigułki miałam, ale na problemy z miesiączką, a dziewicą byłam. I chata wolna
                    była co drugąnoc, bo mama często wyjeżdżała, a mnie do łózka z chłopem nie
                    ciągnęło, mimo, że imprezki były częste...

                    Rygoru nie było, zakazów nie było, skąd się dzieci biora wiedziałam, a i tak
                    dopiero na studiach...
                    • wieczna-gosia Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:49
                      u mnie tez zakazow rygorow nie bylo w tym wzgledzie- wyjazdy, wyjscia, normalnie.

                      To w ogole dziwne bylo- co mnie wzielo- bo ja zupelnie aseksualna bylam, raczej
                      seksem nie zainteresowana.

                      moj maz teraz to wini siebie. I nie- zebym mu za zle miala- ale troche racji ma.
                      Bylam 12 lat od niego mlodsza a on potraktowal mnie jak rownolatke- chcial ze
                      mna byc, byl przed 30, dzieci mu nie przeszkadzaly, finansowo i emocjonalnie byl
                      gotowy je przyjac. Ja w zasadzie nie bylam. Taka jest prawda- ze ja majac 15 lat
                      mog;am nie pomyslec o zabezpieczeniu- on powinien byl.

                      Ale nie ma tego zlego akurat w moim przypadku- nie mam czego zalowac. Aczkolwiek
                      wlasnym dzieciom zycze matury bez wozka pod szkola smile
              • dazzle Re: Uwaga: drastyczne 24.02.06, 13:50
                ja przez wychowanie miałam na myśli WYCHOWANIE - czyli nauczenie
                odpowiedzialności, rozmowy, możliwość wyboru - tu i teraz, czy później, kwestię
                antykoncepcji. Jeśli się widzi, że dziecko dojrzewa, że pojawia się w jego
                życiu KTOŚ, a hormony buzują, to się je właśnie wychowuje - mówi, tłumaczy,
                wspiera, pomaga. A nie krzyczy, wyzywa od ostatnich jak się już sprawa stanie,
                czy chowa głowę w piasek, bo jakoś to będzie i
                koleżanki/koledzy/podwórko/szkoła/życie uświadomią i wychowają.
                To miałam na myśli mówiąc o wychowaniu, a nie narzucanie systemu zakazów i
                nakazów.
    • mieszkowamama Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 13:30
      A oglądałyście wczoraj Panoramę o 22:00? Tam było o 16-tolatce, która urodziła
      dziecko. Dziewucha chodzi do szkoły specjalnej (3 klasa gimnazjum, bodajże),
      ojciec dziecka też. Dziecię zabrano matce, oddano do rodziny zastępczej... no i
      dobrze. To straszne, co się dzieje z tymi "dziecio-rodzicami", koszmar.

      I znowu lipcowa ma rację wink
      Czy ktoś się pod nią podszył, hi hi??
      • wieczna-gosia Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 13:42
        no dobrze dobrze,

        ale gdzie byli dorosli, ktorzy pozwolili na to by dziewczynka z ogranczona ocena
        sytuacji- w koncu szkoly specjalnej za nic nie daja- bzykala sie z chlopakiem? A
        jak juz jest w takim wieku ze sie bzyka- to moze trzeba bylo depo provere raz na
        trzy miesiace w pupe wbijac?

        Juz w wypadku dzieci ze szkol specjalnych to zupelnie nie mam wymagan jesli
        chodzi o ich rozsadek.
        • triss_merigold6 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 13:43
          Ale to by wymagało przyjęcia do wiadomości, że osoby upośledzone umysłowo mają
          potrzeby seksualne i realizują je. Nie w tym kraju.
          • wieczna-gosia Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 13:45
            > Ale to by wymagało przyjęcia do wiadomości, że osoby upośledzone umysłowo mają
            > potrzeby seksualne i realizują je. Nie w tym kraju.


            no przepraszam zapomnialam sie smile)))
            • nchyb Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 13:49
              to się nie zapominaj...
              Bo jeszcze pomyślisz, że na ten przykład inwalidzi ruchowi też mają potrzeby...

              Słyszałam wypowiedź pewnego pana gina (rejonowy w Szczecinie), który twierdził,
              że niepełnosprawni, czy to fizycznie, czy psychicznie, nie powninni miec
              mozliwości współżycia, bo z tego mogą być dzieci, i co te dzieci będą myśleć,
              gdy zrozumieją że poczeli je inwalidzi...
              A może jeszcze przekazaliby złe geny...
              Ten pan był tez przeciwny ciążom kobiet z cukrzycą...

              I że też są tacy ludzie i to w dodatku lekarze, brrr...
              • triss_merigold6 Tego pana 24.02.06, 13:54
                Tego pana ginekologa powinno się uśpić. Niehumanitarnie.
                Dlaczego w tym kraju nie może być jak w Skandynawii?
                Ludzie upośledzeni umysłowo często nie są w stanie sprawować opieki
                rodzicielskiej ale to nie znaczy, że nie mogą współżyć. W ich wypadku tylko
                spirala lub zastrzyki zdadzą egzamin, bo nie wymagają codziennego pamiętania.
                • nchyb Re: Tego pana 24.02.06, 14:04
                  > rodzicielskiej ale to nie znaczy, że nie mogą współżyć. W ich wypadku tylko
                  > spirala lub zastrzyki zdadzą egzamin, bo nie wymagają codziennego pamiętania.
                  Ale to by wymagało przyznania, że potrzeb seksualnych nie trzeba tłumić, tylko
                  zabezpieczać przed ciążą. A to przecież nie do końca po kościelnemu...
            • dazzle Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 14:00
              no, bo przecież ich niedojrzałość plus wygląd jest gwarantem tego, że wiecznie
              pozostają dziećmi...
              nie wiedziałaś? wink
              i dlatego właśnie pewnego dnia w kościele siedząc zauważyłam jak synek,
              ewidentnie opóźniony w rozwoju, choć w wieku całkiem już dojrzałym,
              przynajmniej seksualnie, (ok. 17), wyciągnał, bardzo podminowany, ze spodni
              swoją potężną erekcję i zaczął się, siedząc w kościelnej ławce na mszy i nie
              przestając ruszać ustami do wtóru modlitwy ogólnej, onanizować. Na co jego
              mamusia spłoszona zaczęła go namawiać, żeby schował "zabaweczkę" (sic!) i nie
              bawił się, bo nie wolno teraz, bo trzeba się modlić. Skoro mamusia traktuje
              potrzeby seksualne syna jak wybryki i zabawę, a jego penis jest "zabaweczką" to
              jakiż ma mieć on stosunek do stosunku? Jaki to jest brak szacunku dla jego
              potrzeb! Dla tej części jego człowieczeństwa! Na pewno istnieje możliwość
              rozładowania jego napięcia w godny sposób, na pewno istnieje możliwość
              nauczenia go, z uwzględnieniem jego ograniczeń, jak i gdzie może to robić. Ale
              traktowanie faceta jak wieczenego dziecka odziera go z godności i pozwala mu
              się i go upadlać na sto różnych sposobów.
      • polka3 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 13:45
        Ta 16 latka rzeczywiscie na niezbyt rozgarnietą wyglądała- trudno mi było sie
        jednoznacznie ustosunkowac do faktu zabrania jej dziecka-ale jedna myśl mi
        zaswitała-państwo opłaca rodzonę zastępczą dziecka w wysokości 1000 zł- za te
        pieniadze dziewczynie dobrze rokującej można zapewnić pomoc np. tzw pani PCK-
        która przychodziłaby i pomagała dziewczynie i dziecku- czy tak się w naszym
        kraju pomaga,niestety nie, lepiej zabrać dziecko i jeszce dac rodzinie
        zastępczej(która nie jest de facto rodziną adopcyjną)prawo do zmiany imienia
        dziecku...
        Chciałoby się powiedzieć że czasem pomoc jest od d... strony
    • izabela_741 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 13:45
      A ja mysle, ze to problem edukacji seksualnej RODZICOW (a nie szkoly czy innych
      instytucji, bo stad dowiedziec sie za wiele prawdy nie uda) oraz niedostateczna
      wiedza o antykoncepcji / mozliwosc zakupu srodkow antykoncepcyjnych.
      Rodzice powinni wiec pomoc tym dziewczynom, oczywiscie nie przez szybkie
      wydanie ich za maz.
      Poza tym nie sadze, ze dziewczyny te musza byc z definicji niekochajacymi,
      niedojrzalym matkami. Wiele z nich moze i jest, bo chocby poprzez fakt
      ukrywania ciazy nie mialy dosc czasu na przygotowanie "psychiczne"
      i "logistyczne" na pojawienie sie dziecka.
      Ten artykul to nie sa wiarygodne badania na populacji. I nie widze zaleznosci
      mloda matka= dziecko nie dosc kochane.
      I popieram Triss, w temacie "aborcyjnym".
    • gepart_czester Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 13:47
      Mnie ten artykuł wcale nie smieszył.
      Po przeczytaniu po prostu chce mi sie płakać. Biedne są te dzieciaki (nie
      chodzi mi o urodzone, ale rodzace). Najsmutniejsze jest to, ze one nie moga
      liczyc na zadna pomoc - wrrrrr.
      Osobiscie znam przypadek, ze dziewczyna w wieku 14 lat zaszla w ciaze i
      co ... ??? I jest teraz sliczna matka rownie slicznej coreczki. Pieluchy ma juz
      dawno za soba (gdy ja jestem w trakcie). Udalo jej sie wszystko poukladac, ale
      ona miala pomoc. Dzis ma swoja wlasna rodzine - jej wowczas chlopiec dzis jest
      jej mezem. Dziewczyna skonczyla studia itd.
      Od dawien dawna dzieci rodza dzieci i problemem nie jest sam fakt, problem
      stanowi brak pomocy, ktora powinni miec zapewniona.
      Nie wiem czemu w ludziach tyle wrednoty - od razu potepiaja, wyzywaja, co za
      pruderia!!!
    • karambol45 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 14:04
      w liceum w mojej klasie była dziewczyna , która poroniła / to była 3 klasa/ a
      potem po jakimś czasie pytała się nas jak ona ma to zrobić tzn. siku bo ma
      okres i założyła sobie tampon
      poprostu nie wiedziała ile ma dziurek i do czego służą że tak powiem dosadnie

      ja byłam wychowywana że z dziewictwem do ślubu aż i tak było
      nie żałuję i tak będę wychować swoich synów mimo że to chłopcy, chociaż będę
      się starała też ich uświadomić
      moja kuzynka która ma synów dwóch tłumaczy im że jeżeli chcą się napić piwa nie
      muszą kupować całego browaru - i tu się nie zgadzam,
      odpowiedzialność musi być
      • triss_merigold6 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 14:11
        Szczerze nie wierzę, że zdrowy 18-20-latek będzie powstrzymywał się ze
        współżyciem do ślubu (o chłopaków chodzi), zakładając, że ślub weźmie w wieku
        25-30 lat. Lepiej więc nauczyć a raczej wbić do głowy, żeby na wszelki wypadek
        zawsze miał przy sobie gumki.wink
        • karambol45 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 14:15
          zdaję sobie z tego sprawę ale chciałabym aby miał stałe partnerki a nie co rusz
          to inna aby nie traktował seksu jak sportu tylko wiązał to z uczuciem
      • 18_lipcowa Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 14:21
        Wyobrażasz sobie doroslego chłopaka ktory trzyma dziewictwo do ślubu?
        Nie kobieto, nie okaleczaj syna. Powiedz mu co to gumki, uświadom że PO trzeba
        dziewczynie grzecznie podziękować i nie obgadywać przez kolegami i zycz mu
        słodkiego milego zycia.
        Ale trzymanie dziewictwa do slubu w przypadku mlodego zdrowego chłopca
        jest,,,uuuu barbarzynstwem.
        • karambol45 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 14:39
          to mój mąż był barbarzyńcą - wiem że zapewne ta wypowiedź zrobi tu pewne
          poruszenie
          nie rozumiem dlaczego jest taka opinia że zdrowy chłopak to nie wytrzyma
          a jak wytrzyma to nie będzie zdrowy?
          "uświadom że PO trzeba
          dziewczynie grzecznie podziękować" a to to tak samo ja pójść do burdelu tyle
          że zapłacić jeszcze trzeba
          ale fakt o gumkach go uświadomię bo jeżeli postąpi inaczej niż ja to lepiej
          żeby był zabezpieczony
          • 18_lipcowa Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 14:48
            karambol45 napisała:

            > to mój mąż był barbarzyńcą - wiem że zapewne ta wypowiedź zrobi tu pewne
            > poruszenie
            > nie rozumiem dlaczego jest taka opinia że zdrowy chłopak to nie wytrzyma
            > a jak wytrzyma to nie będzie zdrowy?

            To nie o to chodzi. Seks jest potrzebą fizjologiczną, jest taki wiek u chłopca
            ze o niczym innym nie myśli, chcialby sprobować, jest chętna dziewczyna, są
            wolni, młodzi, maja gumki i nikogo nie krzywdzą. W imię jakich zasad mają sie
            stopować? Wybacz ale nie związałabym się mając lat 25 z powiedzmy 25 letnim
            prawiczkiem.
            Prawda jest taka że kazdy zdrowy czlowiek chce tego, potrzebuje tego, seks
            poprawia humor, sampoczucie, wiec powiedz dlaczego np. twoj dorosly syn mialby
            sie tego wyrzekac? Tylko dlatego że panna nie jest i raczej nie bedzie jego
            żoną?
            Jak dorosły chłopak nie bzyka,nie mysli o tym, nie dązy do tego to wybacz ale
            dla mnie nie jest zdrowy.

            > "uświadom że PO trzeba
            > dziewczynie grzecznie podziękować" a to to tak samo ja pójść do burdelu tyle
            > że zapłacić jeszcze trzeba

            No ew. mozna walnąć wstawke w stylu " byłaś cudowna"

            > ale fakt o gumkach go uświadomię bo jeżeli postąpi inaczej niż ja to lepiej
            > żeby był zabezpieczony

            No oby ...
            • wieczna-gosia Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 14:59
              W imię jakich zasad mają sie
              > stopować?

              Istnieja takie zasady. Wazne by to byly zasady tego chlopaka.

              Wybacz ale nie związałabym się mając lat 25 z powiedzmy 25 letnim
              > prawiczkiem.

              sa takie panny co by sie zwiazaly i to jest fajne, ze sa faceci, ktorzy by sie
              zwiazali z takimi pannami. To ze ty bys sie nie zwiazala, nie ma nic do rzeczy
              lipcowa smile Ja tez nie smile)

              > Prawda jest taka że kazdy zdrowy czlowiek chce tego, potrzebuje tego, seks
              > poprawia humor, sampoczucie, wiec powiedz dlaczego np. twoj dorosly syn mialby
              > sie tego wyrzekac? Tylko dlatego że panna nie jest i raczej nie bedzie jego
              > żoną?

              Prawda to jest taka ze nie ma jednej prawdy. Nie trzeba obsesyjnie myslec o
              seksie by byc zdrowym, nie trzeba w ogole uwazac go za wazna strone zycuia-
              rozne ludzie maja podejscia do seksu.

              smile

              a wogole mialysmy mowic o dzieciach nastoletnich matek a nie dyskutowac
              swiatopoglad karambolu. smile
        • ladybird15 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 15:16
          a zdrowej, normalnej dziewczyny to nie?
          • 18_lipcowa Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 15:28
            ladybird15 napisała:

            > a zdrowej, normalnej dziewczyny to nie?

            a tyż.
    • rubia88 Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 15:35
      głupie dziewuchy i tyle
      no ale jak się umie tylko rozkładać nogi...
      tylko dzieci szkoda, biedne maluchy będą płacić za tępotę mamuś i równie
      skretyniałych tatusiów
      aha i żeby nie było - sama mam 18 latwink)
      • aureliana Re: Nastolatki mają dzieci....... 24.02.06, 15:45
        to raczej normalne, ze w tym wieku rozpoczely zycie seksualne. szkoda tylko, ze
        nie zrobily tego bardziej swiadomie, ze nie poszly do gina czy chociazby do
        apteki. ja mialam podobne doswiadczenie jak triss, bylam tylko 'nieco' mlodsza.
        lekarz fantastyczny, zadnych moralow, sam zaczal opowiadac o wszystkich
        mozliwych metodach antykoncepcyjnych, co spowodowalo, ze tak niesmiala osoba jak
        ja wtedy , w malym miescie, zaczela zadawac pytania. rzetelne wykonanie obowiazku.
        a takie sytuacje zdarzaja sie faktycznie w kazdych 'klasach' spolocznych. moja
        super inteligentna kolezanka z liceum, z wyksztalconej rodziny, niby z
        podstawowa wiedza( oczywiscie pigulki nie wchodzily w gre(?), gumki
        EWENTUALNIE), no i tlumaczenie to samo 'ponioslo nas'. co oczywiscie w gruncie
        rzeczy okazalo sie nie byc zadna tragedia.
      • triss_merigold6 To straszne 24.02.06, 15:57
        Twierdzisz, że masz 18 lat? W takim razie straszne jest, że już nauczono Cię
        pogardy dla innych, dla Twoich bardziej pechowych rówieśników.
        To nie te dziewczyny są głupie tylko straszne jest środowisko w którym żyją i
        reakcje na ich ciąże.
        • rubia88 Re: To straszne 24.02.06, 16:11
          ja nikim nie gardzę,czy dziewczynę która idzie z chłopakiem do łóżka bez
          zabezpieczenia można nazwać mądrą?
          wybacz, ale większość tych przypadków to dziewczyny niegrzeszące inteligencją,
          których szczytem marzeń jest praca w pieczarkarni...
          nie mówię teraz o wszystkich nastoletnich matkach, ale o tych opisanych w
          artykule, bo zdaję sobie sprawę ze czasami to może być zwykły pech

          • triss_merigold6 Re: To straszne 24.02.06, 16:15
            A chłopak nie używający prezerwatyw to szczyt dojrzałości?
            Poczytaj sobie o normach społecznych, postawach, wpływie otoczenia na
            zachowanie i tak dalej. Te dziewczyny są ze środowisk w których mówienie o
            seksie jest tabu, informacja o zabezpieczeniach jest tabu, kasa na
            gumki/pigułki nie zostanie dana przez rodziców.
            • vibe-b Re: To straszne 24.02.06, 16:26
              triss_merigold6 napisała:

              > A chłopak nie używający prezerwatyw to szczyt dojrzałości?
              > Poczytaj sobie o normach społecznych, postawach, wpływie otoczenia na
              > zachowanie i tak dalej. Te dziewczyny są ze środowisk w których mówienie o
              > seksie jest tabu, informacja o zabezpieczeniach jest tabu, kasa na
              > gumki/pigułki nie zostanie dana przez rodziców.


              I oczywiscie w wieku 15 lat koniecznie musza uprawiac seks.
              • triss_merigold6 Re: To straszne 24.02.06, 16:31
                Nie muszą. Nie muszą nawet w wieku 30, 40 i 60 lat. W ogóle nie muszą.
                Co nie zmienia faktu, że to robią i będą robić. Z kilku powodów:
                - niezaspokojona potrzeba afiliacji (miłości, przynależności)
                - wzorce środowiskowe
                - niespójny przekaz dotyczący systemu wartości
                - potrzeba bycia akceptowanym
                - popęd seksualny
                - brak ciekawszych form spędzania czasu
                - brak
                • vibe-b Re: To straszne 24.02.06, 16:44
                  triss_merigold6 napisała:

                  .
                  > Co nie zmienia faktu, że to robią i będą robić. Z kilku powodów:
                  > - niezaspokojona potrzeba afiliacji (miłości, przynależności)
                  > - wzorce środowiskowe
                  > - niespójny przekaz dotyczący systemu wartości
                  > - potrzeba bycia akceptowanym
                  > - popęd seksualny
                  > - brak ciekawszych form spędzania czasu
                  > - brak



                  Nie pozostaje zatem nic innego jak zjawisku przyklasnac, zas kopulujace***
                  nastolatki zachecac do kontynuacji.

                  *** Umowmy sie: wspolzycie 15 latkow z prawdziwym seksem nie ma wiele wspolnego.
                  • nchyb Re: To straszne 24.02.06, 16:59
                    > *** Umowmy sie: wspolzycie 15 latkow z prawdziwym seksem nie ma wiele
                    wspolnego
                    Chyba jednak Julcia po nocy spędzonej ze swoim Romeo miała na ten temat zdanie
                    odmienne od Twojego... smile
                    • aureliana Re: To straszne 24.02.06, 17:36
                      a 16latkow? albo 17 latkow? co za roznica? 15latkowie dzisiejsi to nie to, co
                      10-20 lat temu. sa juz w gimnazjum, a zatem po 1 waznym egzaminie, czuja sie
                      znacznie doroslej niz 15latkowie sprzed reformy szkolnej+ wiele innych
                      czynnikow. nie rozumiem dlaczego niema wiele wspolnego z prawdziwym seksem i
                      co to wg ciebie jest prawdziwy seks?

                      > > *** Umowmy sie: wspolzycie 15 latkow z prawdziwym seksem nie ma wiele
                      > wspolnego
                      • rubia88 Re: To straszne 24.02.06, 19:10
                        seks 15 latków? no sorry przecież to tylko śmiechu warte
                        z moich bliższych koleżanek może 2-3 nie są dziewicami, a wcale nie jesteśmy
                        żadnym kółkiem modlitewnymtongue_outP
                        seks gimnazjalistów to na pewno nie jest norma, nie mierzcie wszystkich swoją
                        miarą
                      • vibe-b Re: To straszne 24.02.06, 19:21
                        aureliana napisała:

                        > a 16latkow? albo 17 latkow? co za roznica? 15latkowie dzisiejsi to nie to, co
                        > 10-20 lat temu. sa juz w gimnazjum, a zatem po 1 waznym egzaminie, czuja sie
                        > znacznie doroslej niz 15latkowie sprzed reformy szkolnej+



                        a po kiego grzyba mieszasz zmiany w nomenklaturze szkolnej do dojrzewania
                        emocjonalnego? I do przygotowania do zostania rodzicem bo to tez trzeba
                        wkalkulowac? Pomieszanie pojec.



                        wiele innych
                        > czynnikow. nie rozumiem dlaczego niema wiele wspolnego z prawdziwym seksem i
                        > co to wg ciebie jest prawdziwy seks?

                        Na pewno nie jest prawdziwym seksem kopulowanie na przerwie w szkolnej
                        toalecie.
                        >
                        • raczek47 Re: To straszne 24.02.06, 22:03
                          Może ja się wypowiem...
                          jestem nauczycielką w bardzo średniej szkole średniej( lic.profilowane,
                          technikum, zawodówka).W kazdej klasie na kazdym poziomie mamy 2, 3młodociane
                          matki lub ciężarne.Innymi słowy- nie ma u nas w szkole klasy w której nie
                          byłoby dziewczyn nieciężarnych lub nie majacych dzieci.Część z nich zachodzi w
                          ciązę w trzeciej klasie gimnazjum i do nas przychodzi już pod koniec
                          rozwiązania, wiedząc, że u nas szkołę średnią będą mogły bez większych
                          przeszkód ukończyć.W tej chwili jest tych dziewczyn u nas kilkadziesiąt.Często
                          zachodzą w ciążę na wakacjach.
                          Któraś z Was napisała ,że młodociane ciąże zdarzają się najczęściej w
                          srodowiskach patologicznych-patologię rozumiemy jako rodziny zdemoralizowaen,
                          pijackie, narkomańskie, złodziejskie itp.
                          Nieprawda.90% naszych młodocianych matek i ciężarnych to dziweczęta ze zwykłych
                          rodzin, (moze nieco ubozszych niż srednia krajowa), gdzie rodzice 3/4 dnia
                          harują za marne grosze i licza po prostu na samodzielność i rozsadek swych
                          córek,ale są to ludzie porządni, uczciwi, którzy pomagają później tym
                          dziewczynom.
                          O antykoncepcji rzeczywiście niewiele im wiadomo, ale to kwestia złego systemu
                          edukacjnego- nie ma pzredmiotu: antykoncepcja, bezpieczny seks itp. a osławione
                          wychowanie do życia w rodzinie można o przysłowiowy kant d...y rozbić, bo
                          akurat u nas prowadzi go świątobliwa pani X,która z pewnością nigdy nie
                          widziała rozpakowanej prezerwatywy.
                          Z ciekawszych rzeczy z zycia naszej szkoły:
                          1.Jedno poronienie w czasie lekcji-krwotok, erka itp.
                          2.Uczennica w 9-ym miesiacu ciąży przychodzi w srodku lekcji do wychowawczyni
                          mówiąc, że coś ją brzuch boli i jakas woda z niej wypływa-czy to normalne w 9-
                          ym m-u? Wychowawczyni zostawia klasę, wsadza młodą w samochód i gna do szpitala-
                          po dwóch godzinach mamy śliczną dziewczynkę.
                          3.Dziewczyna z mojej klasy ma synka dwa miesiące starszego od mojego własnego
                          syna, rodziła go w 1 klasie, teraz jest w czwartej (technikm) i spodziewa się
                          drugiego dziecka (świadomie, bo "zbyt duża róznica wieku miedzy rodzeństwem nei
                          jest korzystna")
                          4.Bliźniaki u drugoklasistki, pod koniec szkoły-następna ciąża
                          Przykładów moznaby mnozyć.dziewczeta przyjeżdżają później z wózkami, chwalą się
                          potomstwem, Z REGUŁY bardzo pomagają im rodzice, choć było kilka przypadków,
                          gdzie niestety dziewczyny musiały zrezygnować ze szkoły, bo nie miał kto sie
                          zająć dzieckiem.Te, które zostały -to miłe, fajne dziewczyny,miłe, całkiem
                          rozsądne, ot, przeciętne, szkołę skończą, nie wszystke podejdą do matury, bo
                          zawód jest dla nich wazniejszy, zresztą mogą zdawac w następnych latach.
                          Mieliśmy też straszną tragedię-samobójstwo ciężarnej-X ubiegłego roku, poczatek
                          roku szkolnego.dziewczyna przyszła do pierwszej klasy, nikomu nie mówiąc , ze
                          jest w ciązy, nieznaliśmy jej jeszcze.Jeszcze w gimnazjum zmarła jej mama,
                          została tylko z ojcem.Wyskoczyła z okna , z czwartego pietra.Okazało się, że to
                          był 9 miesiac, sekcja wykazała, że musiała wyskoczyc w momencie, gdy rozpoczeły
                          się bóle porodowe...na pogrzebie chowano dwie trumny-jej i maluszka.Tego nigdy
                          nie zapomnę...
                          Nie wolno potępiać ciężarnych nastolatek, nazywać ich patologią, małoletnimi
                          dziwkami itp.Nie one są winne, winne są czasy,w których rodzice harując od
                          świtu do nocy, by zapewnić dzieciom skromne życie nie mają ponad tę harówkę
                          więcej sił dla swych dzieci, mimo,że kochają je nad życie, tak jak Wy, emamy
                          własne dzieci.
                          A my, nauczyciele też mamy związane rece-bo przede wszystkim musimy realizować
                          program.PROGRAM ponad wszystko,z niego jesteśmy rozliczani, a w programie nie
                          mam miejsca na seksualną edukację.Nawet na lekcjach wychowawczych, które tez
                          musimy realizować wg PROGRAMU
                          Paranoja.
                          I kolejne ciąże.

                        • aureliana Re: To straszne 24.02.06, 22:28
                          wierz mi ,ze to nie pomieszanie pojec. nie bez powodu najwieksze problemy
                          wychowawcze sa wlasnie w gimnazjach. dzieci( wlasciwie to mlodziez) czuja, ze
                          nie beda dlugo w tej szkole, czuja sie bardziej bezkarne, cos a' la dluzsze
                          kolonie, na ktorych czasem trzeba odbrabiac zadania domowe. nie tak dawno
                          skonczylam liceum( chociaz gimmnazjum na szczescie mnie ominelo) i mam bardzo
                          czesty kontakt z ludzmi w tym wieku.
                          po zdaniu do liceum nie mialas wrazenia, ze jestes bardziej powazna i bardziej
                          dorosla? teraz zaczyna sie to wczesniej niz przed reforma. to jest wlasciwie
                          naturalne- np. dziewczyny, ktore nigdy w pdostawowce sie nie malowaly- w
                          pierwszy dzien szkoly wygladaja jak britney spears sprzed paru lat, sa w nowym
                          otoczeniu, wsrod nowych nauczycieli i kolegow. kreuja swoj wizerunek od nowa, bo
                          w nowej szkole jest latwiej. konkretny przyklad: mlodsza siostra kolezanki,
                          cicha, spokojna dziewczyna nie zwracajaca specjalnie uwagi na ubior, 1 wrzesnia
                          przyszla do szkoly z tapeta, oczami czarnymi od makijazu, z widocznym pepkiem
                          ,stringami i w bialej miniowie. juz zostala przy takim image'usmile zmienila sie z
                          dnia na dzien. chlopacy kreujacy sie na bardziej pewnych siebie i super macho.
                          oczywiscie nie wszyscy.

                          vibe-b napisała:
                          > a po kiego grzyba mieszasz zmiany w nomenklaturze szkolnej do dojrzewania
                          > emocjonalnego? I do przygotowania do zostania rodzicem bo to tez trzeba
                          > wkalkulowac? Pomieszanie pojec.


                          nie kazdy nieletni uczen kopuluje na przerwie w szkolnej toalecie. ci normalni,
                          majacy potrzeby seksualne( co jest naturalne w tym wieku) radza sobie np po
                          lekcjach zanim rodzice wroca z pracywink. szczerze mowiac, to w wieku licealnym
                          najbardziej wyuzdane rzeczy robi sie zapewne miedzy 13-16wink. no i ludzie w tym
                          wieku czasem naprawde sa w stanie stworzyc zwiazek, pokochac sie( zobacz ile na
                          forum jest kobiet, ktore sa z mezem od szkoly sredniej). wsrod moich kolezanek
                          np. wiekszosc miala stalych partnerow, zakochani w sobie etc. i uprawiajacy
                          seks. ten normalny chyba( chociaz wybor miejsca to rzecz gustu, slyszalam, ze
                          schody na sgh sa bardzo necacewink

                          Na pewno nie jest prawdziwym seksem kopulowanie na przerwie w szkolnej
                          > toalecie.
                        • wieczna-gosia Re: To straszne 25.02.06, 01:39
                          > Na pewno nie jest prawdziwym seksem kopulowanie na przerwie w szkolnej
                          > toalecie.
                          > >

                          Boze vibe, jakie fatalne masz doswiadczenia z tego wieku. Seks w szkolnej
                          toalecie? Faktycznie raczej nie przyjemnie.

                          Coreczke machnelam sobie spokojnie w poscieli, po dlugiej grze wstepnej, bez
                          stresu ze wroca rodzice. Ale jak ktos lubi w toalecie... smile)
                          • vibe-b Re: To straszne 25.02.06, 09:24
                            wieczna-gosia napisała:

                            > > Na pewno nie jest prawdziwym seksem kopulowanie na przerwie w szkolnej
                            > > toalecie.
                            > > >
                            >
                            > Boze vibe, jakie fatalne masz doswiadczenia z tego wieku. Seks w szkolnej
                            > toalecie? Faktycznie raczej nie przyjemnie.
                            >
                            > Coreczke machnelam sobie spokojnie w poscieli, po dlugiej grze wstepnej, bez
                            > stresu ze wroca rodzice. Ale jak ktos lubi w toalecie... smile)


                            Bo Ty Wieczna Gosiu, wszyscy wiemy, jestes wyjatkowa pod kazdym wzgledem. W
                            Twoim przypadku nie moglo byc inaczej.
    • sowa_hu_hu Re: Nastolatki mają dzieci....... 25.02.06, 09:52
      przedewszystkim edukacja której BRAK...
      ile to razy miało wchodzić do szkół wychowanie sexualne i skonczyło sie na
      jedenj lekcji z nauczycielem biologii...
      ja zaczełam w wieku 17stu lat - o zabezpieczeniu sie wiedziałam , skąd sie biora
      dzieci wiedziałam... jednak GłUPIA byłam bo przez kolejne lata sie nie
      zabezpieczałam - najpierw bałam sie iśc do ginekologa , a potem to nie wiem
      dlaczego... dziwie sie po dziś dzien że w ciąże nie zaszłam!!! wydawało mi sie
      że stosunek przerywany mnie uchroni... choc czytałam że to żadna metoda anty...
      testów ciazowych w tym czasie zrobiłam sporo...
      do dziś sie zastanawiam po kiego narażałam sie na taki stres...
      tak naprawde świadoma tego że TRZEBA sie zabezpieczac jestem chyba dopiero teraz...
    • mamalgosia Re: Nastolatki mają dzieci....... 25.02.06, 12:07
      Moim zdaniem większość młodych rodziców nie miałą tego co powinna zaznać od
      rodziny : ciepła, zrozumienia, miłości. Jasne, ze nie 100%, ale baaardzo dużo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka