Nie przeczytałam wszystkich postów bo nie sposób, ale przyszła mi do głowy
taka myśl: czy Wam (chodzi mi o te, które butów nie zdejmują) nie jest za
gorąco w tym obuwiu? Np. teraz, zimą siedzicie u kogoś w kozakach??? podczas
gdy w mieszkaniu jest ok.20 stopni? Albo wiosną: półbuciki, pończoszki...
Pomijając dywany (lubię mieć czysty

), warto chyba dać odpocząć stopom? Czy
lepiej wyglądać elegancko i cierpieć w milczeniu?