02.03.06, 16:42
Mieszkam za granica,jakis czas temu zadzwonila do mnie kolezanka (pracuje w
sasiednim kraju)z liceum ze bedzie miala urlop, nie chce sie jej jechac do
Polski,bo niedawno byla,czy moze przyjechac. Ja sie zgodzilam. Moja
sytuacja:mieszkam z mezem i z dzieckiem-utrzymujemy sie z jednej pensji.
Napiszcie mi czy ze mna jest cos nie tak czy z nia.....??Przyjechala na 10
dni i od poczatku nie ruszyla palcem aby cos mi pomoc-nie mowie o sprzataniu
czy nie wiadomo o czym...Chodzi o np.przygotowanie obiadu,ja stalam dwie
godziny nad garami a ona siedziala w kuchni przy stole i mi mowi ze sie
nudzi.Raz ja poprosilam o obranie czterech ziemniakow do zupy to zrobila ale
z wielkimi minami.Nie wiem jak uwazacie,ale to ze w domu wszyscy za nia robia
(babcia,mama) to nie znaczy ze ona ma sobie robic wakacje moim kosztem. A na
dodatek od poniedzialku mialam grype z temperatura 39 stopni to nawet nie
zapytala czy mi zrobic herbate, nie mowiac o jedzeniu czy zaopiekowaniu sie
dzieckiem...Takie przynies,zanies,pozamiataj...Nic jej nie powiedzialam,bo mi
bylo glupio,dobrze zrobilam???Dzis pojechala!uffffff...
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: Gość... 02.03.06, 17:08
      sierpien81 napisała:
      Przyjechala na 10
      > dni i od poczatku nie ruszyla palcem aby cos mi pomoc-nie mowie o sprzataniu
      > czy nie wiadomo o czym...

      ja tez bym sama z siebie nie ruszyla, w koncu jestem gosciem na wakacjach, ale jakbys poprosila to
      juz tak. Moge odkurzyc mieskzanie, zebac balagam poslac lozka, zmyc naczynia (pod warunkiem ze sa
      rekawice), ale nie ugotuje obiadu (nie nadaje sie do tego), ani nie zrobie wiekszych porzadkow (w
      koncu jestem gosciem). Ale osobiscie nie cierpialabym gdyby ktos (czyt. gosc) wykonywal te czynnosci
      u mnie, gosc jest od tego zeby siedziec na kanapie i sie nie ruszac wink)

      >Raz ja poprosilam o obranie czterech ziemniakow do zupy to zrobila ale
      > z wielkimi minami.

      to tylko o niej zle swiadczy

      >Nic jej nie powiedzialam,bo mi
      > bylo glupio,dobrze zrobilam???

      Osobiscie pewnie nic bym nie powiedziala, ale nie poddalaym sie w pytaniu o pomoc wink)
    • lila1974 Re: Żle :) 02.03.06, 17:11
      Wiedzialaś w ogóle, ze przyjedzie na 10 dni?
      Od następnego dnia odwiedzin zaprzągnęłabym ją do lekkich prac domowych bez
      żadnego ale.
      Oczywiście nie wszystkim gościom wręczam obieraczkę do ziemniaków, czy proszę,
      by wyszli z dziewczynkami na spacer ale tych bardziej zakumplowanych i owszem.
      Ją potraktowałabym jak normalnego domownika.
      • an_ia5 Re: Żle :) 02.03.06, 17:14
        Niezła koleżanka,jeśli kogoś takiego można nazwać koleżanką.Ciesz się,że nie
        zarywała do męża...
    • julia246 Re: Gość... 02.03.06, 18:14
      Jak jeszcze raz będzie chciała przyjechać, to wykręcaj się wszelkimi możliwymi
      sposobami.
      Pozdrawiam.
      • psylwia Re: Gość... 02.03.06, 18:53
        jeśli przyjechała na tyle dni to dla mnie oczywiste jest , że powinna włączyć
        się w życie rodzinne. Nie mówie o jakiś wielkich porządkch, ale codziennych
        czynnościach jak pomoc w przygotowaniu posiłków. A tak w ogóle to jak byłaś
        chora to uważam , że powinna wyjechać, no chyba że wolalabyś żeby ci coś pomogła
        ja osobiściewolałabym żeby gość wyjechał
        co innego jak ktoś wpadnie na kilka godzin , to oczywiste jest że sobie
        siedzicie i gadacie, ale tak no to przez kilka dni się nie da, szczegolnie , żę
        to przyjacióła, a nie teciowa(chociaż to też zależy jaka jest)
        coż myślę , że powinnaś całą rodziną złożyć jej rewizytę, he he
    • 18_lipcowa obydwie się pomyliłyscie 02.03.06, 18:58
      Ty co do roli gościa jaka powinna być- gośc nie ma obowiazku gotować ani
      zajmować sie dzieckiem.
      Ona rzeczywiście mogła jednak cos zrobić a nie siedzieć i gadac ze sie nudzi.

      Swoja drogą? 2 godziny przy garach? To Ty robiłaś 3 daniowy obiad dla 12 osób?
      • wenus2006 Re: obydwie się pomyliłyscie 02.03.06, 19:36
        w takiej sytuacji chciałabym byc jak najbardziej "przydatna", zawsze staram sie
        pomoc pani domu (oczywiście kiedy to moja dobra kumpela i czuję się u niej na
        luzie) no chyba,że jest nas kilka i tamte rwią sie bardziej do pomocy to czemu
        nie, wykorzystuję wtedy pozycję goscia.

        Twoja koleżanka chyba jakas niedojrzała!
        • 18_lipcowa Re: obydwie się pomyliłyscie 02.03.06, 22:08
          wenus2006 napisała:

          > w takiej sytuacji chciałabym byc jak najbardziej "przydatna", zawsze staram
          sie
          > pomoc pani domu (oczywiście kiedy to moja dobra kumpela i czuję się u niej na
          > luzie) no chyba,że jest nas kilka i tamte rwią sie bardziej do pomocy to czemu
          > nie, wykorzystuję wtedy pozycję goscia.
          >
          > Twoja koleżanka chyba jakas niedojrzała!


          No ja na urlopie czyichs dzieci bym bawic nie chciala napewno...
          • egoya Re: obydwie się pomyliłyscie 04.03.06, 14:16
            to mogła sobie w hotelu zamieszkać. Uważam że to świnia, nie dośc że zwaliła się komuś na głowę, to jeszcze kazała sobie koło siebia skakać. Chciała urlopu to niech jedzie gdzie indziej, a nie do koleżanki i jej rodziny
            a dziwi cię ze obiad gotuje się 2 godz? chyba nigdy nie gotowałaś
            • 18_lipcowa Re: obydwie się pomyliłyscie 04.03.06, 15:45

              > a dziwi cię ze obiad gotuje się 2 godz? chyba nigdy nie gotowałaś

              codziennie gotuję
    • 5aga5 Re: Gość... 02.03.06, 20:07
      Moi rodzice zawsze powtarzali że gościem jest się 24 godziny.
      To niby żart, ale w pewnym sensie mają rację.
      Nie wyobrażam sobie bym pojechała do kogoś na 10 dni i nie kiwnęła palcem, ani
      też tego, że przyjeżdża do mnie ktoś bliski ( bo to chyba taka osoba ) i nie
      ruszy tyłka z kanapy przez 10 dni.
      Jeśli to jest krótka wizyta to ok, ale jeśli 10-cio dniowa, tak po prostu
      poprosiłabym o zrobienie czegoś tam typu: mogłabyś pozmywać? a ja w tym czasie
      np.odkurzę mieszkanie.
      Rozsądna osoba powinna przystać na taką propozycję bez mrugnięcia okiem.
    • black_currant Re: Gość... 02.03.06, 22:35
      Dla mnie naturalne jest, że jeśli jadę do kogoś na dłużej to włączam się w życie
      rodziny (pomagam gotować, sprzątam po sobie, robię drobne zakupy). Zawsze staram
      się być jak najmniej męczącym gościem.
      • sierpien81 Re: Gość... 03.03.06, 14:33
        Ok Dziewczyny,chyba nie postawilam sprawy jasno na poczatku,bo mnie naprade nie
        jest stac na fundowanie komus wakacji-sorry(tym bardziej 10 dniowe) i myslalm
        ze to bedzie na takiej zasadzie ze ja dam jej nocleg a wyzywienie sama sobie
        zorganizuje (nie mieszkam w Polsce a utrzymanie jest tu bardzo drogie), a jak
        jest gosc to tez juz sie inaczej gotuje-wiadomo. Jak pisalam nie chodzilo o
        porzadki tylko np. o umyciu kubka po sobie czy talerza po obiedzie,szczegolnie
        kiedy bylam chora.
        Lipcowa-ja nie mowie o bawieniu mojego dziecka (potrafi sie sam soba zajac)
        tylko zaopiekowaniu sie podczas mojej choroby, bo jesli siedzi przed
        telewizorem,ja z wysoka goraczka w łóżku i 2,5 letnie dziecko chce skorzystac z
        toalety to jest problem zeby z nim tam pojsc? Juz nie przesadzaj z tymi dwoma
        godzinami bo jesli robisz obiad dwudaniowy dla czterech osob na dwa dni od
        podstaw to niestety tyle wychodzi-a na dodatek na wpol przytomna...
        Pozdrawiam

        • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 14:44

          > Lipcowa-ja nie mowie o bawieniu mojego dziecka (potrafi sie sam soba zajac)
          > tylko zaopiekowaniu sie podczas mojej choroby, bo jesli siedzi przed
          > telewizorem,ja z wysoka goraczka w łóżku i 2,5 letnie dziecko chce skorzystac
          z
          >
          > toalety to jest problem zeby z nim tam pojsc?

          No nie wiem, ja bym miala problem.


          Juz nie przesadzaj z tymi dwoma
          > godzinami


          Ja przesadzam? Przecież to Ty napisałaś że stoisz 2 godziny w kuchni nad
          obiadem!


          bo jesli robisz obiad dwudaniowy dla czterech osob na dwa dni od
          > podstaw to niestety tyle wychodzi-a na dodatek na wpol przytomna...


          Chyba słabo zorganizowana....
          • sierpien81 Re: Gość... 03.03.06, 15:18
            Nie porownuje sie do ideału (CIEBIE-LIPCOWO)...wiesz to jeszcze zalezy co sie
            robi na ten obiad,bo jak zupki chinskie i drugie danie z torebki (nie obrazajac
            nikogo)to bedzie jakies 20 minut-akurat ten obiad zajał mi dwie godziny(tylko
            tu nie chodzilo o to ze ja go tyle robilam tylko to ze ona siedziala przy stole
            podparta i twierdzila ze sie jej nudzi).
            Tylko zwaz na to ze Ty sie zawsze przyp.... do jakiegos słowa i tym samym
            zmieniasz przebieg watku - wypowiedzialas sie - Juz dziekuje.
            • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 15:26
              > Nie porownuje sie do ideału (CIEBIE-LIPCOWO)...wiesz to jeszcze zalezy co sie
              > robi na ten obiad,bo jak zupki chinskie i drugie danie z torebki (nie
              obrazajac
              >
              > nikogo)to bedzie jakies 20 minut-akurat ten obiad zajał mi dwie godziny


              to duzo, bo mi 2 godziny to zajęło ostatnie przygotowanie wigilii
              i nie mialam zupek chinskich ani nic takiego
              2 godziny nad obiadem? przesadzasz, albo brak Ci organizacji.



              (tylko
              > tu nie chodzilo o to ze ja go tyle robilam tylko to ze ona siedziala przy
              stole
              >
              > podparta i twierdzila ze sie jej nudzi).


              No to głupia. Bo jakby mi sie nudzilo to bym wyjechala i tyle.
              Ale też gdybym juz kogos goscila to bym sie starala by sie tej osobie nie
              nudzilo.
              No wybacz nie kazdy ma ochote zabawiac czyjes dziecko - jako że tak powiem
              sposob na nude.
              Ale ewidentnie sie nie dogadalyscie obie.


              > Tylko zwaz na to ze Ty sie zawsze przyp.... do jakiegos słowa i tym samym
              > zmieniasz przebieg watku


              ale co ja Ci tu zmienilam.
              Cały czas rozstrząsamy kwestię koleżanki
              czemu jej sie nudziło? czemu tyle czasu gotowalas ten obiad? itp.


              - wypowiedzialas sie - Juz dziekuje.

              ależ proszę
              • alfinka1 Re: Gość... 03.03.06, 15:32
                chyba kolezanka wiedziala gdzie jedzie na urlop. jak potrzebna byla jej obsluga
                24h mogla wynajac pokoj w hotelu.
                a ja na twoim miejscu pojechalabym do niej na rodzinne wakacje.
              • psylwia Re: Gość... 03.03.06, 15:36
                Lipcowa wigilię przygotowałaś w dwie godziny ?
                To ja jakaś nieudolna jestem bo tyle to mi zabrało samo ulepienie uszek do
                barszczu.
                a od sierpnia
                chyba zupelnie nie ustaliłyście zasad tej wizyty i stąd problemy,ona pewnie
                myślała , że jak mieszkasz zagranicą to masz kupe kasy i nie musi nic się
                dorzucać
                • nisar Re: Gość... 03.03.06, 15:45
                  Ja też jestem nieudolna, wigilia zajmuje mi kilka dni.big_grin
                  Lipcowa, mam nadzieję, że od razu się lepiej poczułaś. To tak fajnie, jak się
                  jest tyyyyle lepszym od innych, nie?

                  A co do meritum - jadąc "na wakacje" do kogoś, trzeba się liczyć z tym, że to
                  nie hotel. I nie oczekiwać obsługi. Choćby z czysto egoistycznego punktu
                  widzenia: jeśli zachowuję się jak księżniczka to mogę mieć kłopoty ze
                  znalezieniem chętnych na służące.
                  A jeśli nie lubię małych dzieci, nie pcham się tam gdzie są.
                  • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 17:37
                    nisar napisała:

                    > Ja też jestem nieudolna, wigilia zajmuje mi kilka dni.big_grin
                    > Lipcowa, mam nadzieję, że od razu się lepiej poczułaś. To tak fajnie, jak się
                    > jest tyyyyle lepszym od innych, nie?


                    > Wcale nie mialam sie poczuc lepiej
                    Niemniej smieszy mnie osoba ktora gotuje obiad 2 godziny.

                    > A co do meritum - jadąc "na wakacje" do kogoś, trzeba się liczyć z tym, że to
                    > nie hotel. I nie oczekiwać obsługi. Choćby z czysto egoistycznego punktu
                    > widzenia: jeśli zachowuję się jak księżniczka to mogę mieć kłopoty ze
                    > znalezieniem chętnych na służące.
                    > A jeśli nie lubię małych dzieci, nie pcham się tam gdzie są.

                    Ja też nie, dlatego napisalam ze kolezanka tez sie pomyliła.
                    >
                • sierpien81 Re: Gość... 03.03.06, 15:50
                  Ona pracuje tez za granica w sasiednim panstwie (pisalam wyzej),tylko ze
                  pracuje w hotelu i ma wyzywienie i zakwaterowanie prawie gratis.
                  • psylwia Re: Gość... 03.03.06, 19:14
                    o przepraszam, jakoś mi to umknęło
              • sierpien81 Re: Gość... 03.03.06, 15:41
                Sorry ale ja bedac chora ledwo zylam i wybacz,ale zabawianie jej bylo ostatnia
                rzecza na jaka mialam sile. Ale ty jestes uparta z tym bawieniem
                dziecka...jakbys do kogos pojechala i ten ktos bylby chory to bys jeszcze
                dobila!!!
                Poza tym ten watek nie jest o tym "w jakim czasie potrafisz przygotowac obiad"

                Jeszcze dodam ze "koleanka" dopoki nie wyjechalam (w Polsce) tez sie do mnie
                zwalala - nigdy nie zapraszajac do siebie...
                • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 17:39
                  =
                  > Sorry ale ja bedac chora ledwo zylam i wybacz,ale zabawianie jej bylo
                  ostatnia
                  > rzecza na jaka mialam sile. Ale ty jestes uparta z tym bawieniem
                  > dziecka...

                  To trzeba było jej powiedzieć że jesteś chora i zeby jechała do domu.


                  jakbys do kogos pojechala i ten ktos bylby chory to bys jeszcze
                  > dobila!!!
                  > Poza tym ten watek nie jest o tym "w jakim czasie potrafisz przygotowac obiad"
                  >
                  > Jeszcze dodam ze "koleanka" dopoki nie wyjechalam (w Polsce) tez sie do mnie
                  > zwalala - nigdy nie zapraszajac do siebie...

                  To wiecej jej nie zapraszaj a nie teraz jęczysz...
                  • semijo Re: Gość... 03.03.06, 18:07
                    nie przejmuj się Lipcową, ona jest znana z tego że pomimo swoich dwudziestu lat
                    pare doświadczyła juz niemal wszystkiego. Jak jest watek o aborcji, możemy sie
                    dowiedzieć że lipcowa zna kilka! dziewczyn po aborcji, wątek o dzieciakach
                    niszczących produkty w sklepie, okazuję się że lipcowa pracowała w takim
                    sklepie i zna problem od podszewki, jak jest o alkoholizmie to ona oczywiście
                    zna kilku alkoholików itp...dziwie się że ktoś w ogóle wierzy w to co ona pisze.
                    A dwie godziny to ona może myła po wigilii, którą zapewne przygotowała mama.
                    • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 18:23
                      No widzisz, a czasem wystarczy za mąz wyjśc i dziecko urodzić i tez sie
                      wszystko wie.
                      O taka droga na skróty.
                      • semijo Re: Gość... 03.03.06, 21:03
                        18_lipcowa napisała:

                        > No widzisz, a czasem wystarczy za mąz wyjśc i dziecko urodzić i tez sie
                        > wszystko wie.
                        > O taka droga na skróty.

                        Do mnie pijesz? jak tak to pudło bo tego przybytku na razie nie posiadam. Bez
                        urazy, ale chyba się troche cofasz w rozwoju, chyba kiedyś miałas bardziej
                        celne i bystre uwagi...no coż teraz pozostało ci tylko bicie piany.
                        • 18_lipcowa Re: Gość... 04.03.06, 10:54

                          > Do mnie pijesz? jak tak to pudło bo tego przybytku na razie nie posiadam.

                          Nie, nie do Ciebie. Do wszechobecnych matek które uważają małzenstwo i dziecko
                          jako jedyną słuszną drogę zdobywania doswiadczenia zyciowego.


                          Bez
                          > urazy, ale chyba się troche cofasz w rozwoju, chyba kiedyś miałas bardziej
                          > celne i bystre uwagi...no coż teraz pozostało ci tylko bicie piany.

                          Wypalam się po prostu.
                          Czasem po prostu brak mi słów na niektóre dyskusje.
                          • egoya Re: Gość... 05.03.06, 21:33
                            to po co włazisz na forum które ciebie nie dotyczy? Jak dziecinko nie znasz życia to spadaj stąd i nie denerwuj ludzi. Inni chcą sobie pogadać spokojnie, nikt twoich komentarzy nie widzi tu miło.
                          • truscaveczka Re: Gość... 06.03.06, 06:56
                            Lipcowa, nie daj się! Ja też nam kilka dziewczyn po aborcji (nawet jednego
                            chłopaka, którego dziewczyna się wyskrobała bez jego wiedzy, sowiedział się post
                            factum), kilku niestety alkoholików... I naprawdę nie rozumiem, czemu dziewczynę
                            tępicie.

                            A może wiem.

                            Ja też nie płakałam po papieżu uncertain
                    • psylwia Re: Gość... 03.03.06, 19:16
                      tu się naprawdę można pośmiać( a jak czytalam założenia na początku to nie
                      bardzo w to wierzyłam)
              • donkaczka Re: Gość... 03.03.06, 18:22
                > to duzo, bo mi 2 godziny to zajęło ostatnie przygotowanie wigilii
                > i nie mialam zupek chinskich ani nic takiego
                > 2 godziny nad obiadem? przesadzasz, albo brak Ci organizacji.
                no to dobre
                wigilia w 2 godziny? chyba przygotowanie stołu, wrzucenie potraw z cateringu na
                talerze i tyle i to było nawet mniej niż godzina
                jakos średnio widze 1 osobę przygotowująca kilkanaście wigilijnych dań w 2 godziny
                a zrobienie zupy plus mięsa i dodatków od podstaw na obiad spokojnie zajmuja 2
                godziny

                nie sądze, żeby sierpniowa stała bite dwie godziny nad garami ale nawet dobrze
                zroganizowane gotowanie zabiera czas, potrzebny chociażby na ugotowanie się zupy
                mięsa itp a w międzyczasie tu pomieszać tam oskrobać coś umyc i czas leci

                chyba Cię poniosło albo mało masz do czynienia z gotowaniem

                kasia
                • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 18:24
                  nie poniosło
                  gotowanie obiadu przez 2 godziny - jesli nie gotuje sie dla 20 osób jest moim
                  zdaniem przesadą.
                  • donkaczka Re: Gość... 03.03.06, 18:38
                    no skoro nie poniosło to teoretyzujesz i pojęcia o gotowaniu faktycznie nie masz
                    szkoda gadać
                    kasia
                    • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 18:46
                      donkaczka napisała:

                      > no skoro nie poniosło to teoretyzujesz i pojęcia o gotowaniu faktycznie nie
                      mas
                      > z
                      > szkoda gadać


                      Przysięgam że w miesiące ze 20 razy gotuje obiad
                      i nigdy mi to nie zajęło 2 godzin
                      • lakimi Re: Gość... 03.03.06, 19:16
                        lipcowa, a to nie ty, przypadkiem, pytalas niedawno na forum kuchnia jak
                        usmazyc frytki, by nie przywieraly do garnka? ;0
                        • 18_lipcowa Re: Gość... 04.03.06, 10:55
                          lakimi napisała:

                          > lipcowa, a to nie ty, przypadkiem, pytalas niedawno na forum kuchnia jak
                          > usmazyc frytki, by nie przywieraly do garnka? ;0


                          Pytałam.
                          Bo zawsze smażyłam na patelni i nie mialam z tym problemu.
                  • sierpien81 Re: Gość... 03.03.06, 18:47
                    BEZ KOMENTARZA!!! 500. raz to samo,chyba mi wraca goraczka... Lipcowa gratuluje
                    Twoim bliskim ze jeszcze z Toba wytrzymuja - moze sie myle?? hmmmmm wink
                    Dziewczyny moze ja gdzies zamkneli - a ostatnim zyczeniem bylo posiadanie
                    komputera z dostepem do internetu?? tongue_out
                    • sierpien81 Re: Gość... 03.03.06, 18:49
                      I tak siedzi i odpisuje na kazdy post...OcHHHHHHHH jakie to zycie
                      okrutne...Wspołczuje
                      • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 18:52
                        sierpien81 napisała:

                        > I tak siedzi i odpisuje na kazdy post...OcHHHHHHHH jakie to zycie
                        > okrutne...Wspołczuje


                        Nie słonko, juz wychodze.
                      • donkaczka Re: Gość... 03.03.06, 19:37
                        ja na fora ogólne dopiero zaglądam, więc jeszcze nie poznałam co znaczniejszych
                        osobistości
                        ale już łapię orientację smile
                        w sumie to nawet zabawne...
                        kasia
                    • 18_lipcowa Re: Gość... 03.03.06, 18:51
                      sierpien81 napisała:

                      > BEZ KOMENTARZA!!! 500. raz to samo,chyba mi wraca goraczka... Lipcowa
                      gratuluje
                      >
                      > Twoim bliskim ze jeszcze z Toba wytrzymuja - moze sie myle?? hmmmmm wink
                      > Dziewczyny moze ja gdzies zamkneli - a ostatnim zyczeniem bylo posiadanie
                      > komputera z dostepem do internetu?? tongue_out


                      Polecam Persen na uspokojenie.
                      A na gorączkę Gripex albo kubeł zimnej wody na łeb.
                      • sierpien81 Re: Gość... 03.03.06, 19:52
                        Nikt tu nie jest niespokojny...
                        Wow, teraz poznajecie nowe wcielenie lipcowej jako specjalista d.s. medycznych,
                        na wszystko "dobra" rada.
                        A łeb to masz moze ty - wstrętna babo!!!
                        I napisze ci jeszcze jedno-moja sprawa ile czasu gotuje obiad, moge nawet 10
                        godzin I NIC CI DO TEGO.
                        Ty siedzisz caly dzien przed kompem a obiad sie pewnie sam gotuje.
                        Nie badź smieszna.
                        p.s. mialas juz sobie isc
                        • 18_lipcowa Re: Gość... 04.03.06, 10:55

                          > A łeb to masz moze ty - wstrętna babo!!!
                          > I napisze ci jeszcze jedno-moja sprawa ile czasu gotuje obiad, moge nawet 10
                          > godzin I NIC CI DO TEGO.
                          > Ty siedzisz caly dzien przed kompem a obiad sie pewnie sam gotuje.
                          > Nie badź smieszna.
                          > p.s. mialas juz sobie isc

                          Persen
                          Persen
                          Persen
                          • sierpien81 Re: Gość... 04.03.06, 13:11
                            Lipcowa-Wytrzymalas do rana z odpisaniem?Wow...To chyba po tym twoim
                            Persenie.Dziewczyno wyluzuj czasami bo naprawde przeginasz.
                            "Smiesza mnie osoby ktore gotuja obiad dwie godziny" - wiesz co ty mnie
                            smieszysz takimi wypowiedziami...A ile czasu sie powinno sprzatac,prac itp.??
                            • 18_lipcowa Re: Gość... 04.03.06, 15:44
                              sierpien81 napisała:

                              > Lipcowa-Wytrzymalas do rana z odpisaniem?Wow...To chyba po tym twoim
                              > Persenie.

                              Nie, zwyczajnie nie było mnie w domu.
                              Poza tym mi Persen nie potrzebny, natomiast Tobie jak widzę -coś silniejszego.


                              Dziewczyno wyluzuj czasami bo naprawde przeginasz.

                              Jestem wyluzowana, nawet w tym miesiącu PMS nie mialam...


                              > "Smiesza mnie osoby ktore gotuja obiad dwie godziny" - wiesz co ty mnie
                              > smieszysz takimi wypowiedziami...A ile czasu sie powinno sprzatac,prac itp.??

                              Mała, nie jęcz tylko naucz się pewnej organizacji w kuchni bo jak nie to
                              będziesz wiecznie narzekała, niezaleznie od tego czy będziesz miala koleżankę
                              na wczasach u siebie czy nie...
                              Sprzątam szybko, gotuje szybko, co do prania, to pralka pierze i tu juz nie mam
                              wpływu na długość specjalnie, a co? Ty na tarze pierzesz? Wtedy zrozumiem że 2
                              godziny...

                              Pozdro
                              • blu-velvet wracajac do tematu 05.03.06, 01:47
                                to proponuje na nastepny urlop wybrac sie do kolezanki,zabierz cala rodzinke i
                                zwal jej sie na 10 dni,oczywiscie nie nadwyrezaj sie zadna praca-no w koncu
                                bedziesz na urlopie,no nie?
    • niania40 lipcowa!!! 05.03.06, 10:01
      Ide do Ciebie na nauki.
      W dwie godziny Wigilia?
      Ja sama kutie robie przez 2 dni, bo jednego dnia gotuje pszenice,sparzam mak i
      krece go przez maszynke i to juz jest ok.40 min. A drugiego dnia parze, obieram
      i siekam orzechy i to jest nastepne 30 min(a robimy to w trojke).
      A gdzie grzybowa i barszczyk (uszka olewam!). I karp jeszcze i cwikla, ze o
      bigosie nie wspomne? Z 4 godziny jak w mordu strzelil! I to tylko na 3 osoby.
      I to program minimum.
      Ciekawam, co robilas na wigilie i na ile osob, ze tylko dwie godzinki Ci to
      zajelo. Barszczyk i karpia? Czy jeszcze z czyms zaszalalas?
      • wegatka Re: lipcowa!!! 05.03.06, 12:08
        niania40 napisała:

        > Ciekawam, co robilas na wigilie i na ile osob, ze tylko dwie godzinki Ci to
        > zajelo. Barszczyk i karpia? Czy jeszcze z czyms zaszalalas?


        Wiesz Nianiu40, barszczyk z "Winiar" to można nawet w minutkę zrobić wink


        Mam jeszcze pytanie do Lipcowej: gotowałaś kiedyś rosół albo bigos? Jeśli tak
        (bo to chyba niemożliwe, żebyś nie gotowała) to jak długo? (albo raczej jak
        krótko?)
        • 18_lipcowa Re: lipcowa!!! 05.03.06, 12:11

          > Mam jeszcze pytanie do Lipcowej: gotowałaś kiedyś rosół albo bigos? Jeśli tak
          > (bo to chyba niemożliwe, żebyś nie gotowała) to jak długo? (albo raczej jak
          > krótko?)

          Gotowałam
          I fakt zajęło to wiele czasu
          ale nie przypomninam sobie bym STAŁA 2 GODZINY nad tym bigosem albo rosołem.
          • wegatka Re: lipcowa!!! 05.03.06, 12:27
            A jeśli w trakcie gotowania tego rosołu masz do zrobienia kotlety schabowe (dla
            4 osób na dwa dni to 8 sztuk), gotujesz makaron (który trzeba ci jakiś czas
            mieszć), obierasz i gotujesz ziemniaki i robisz surówkę z kilku składników, to
            co, siadasz i patrzysz, jak to wszystko robi się samo, czy jednak stoisz te
            dwie godziny przy garach?
            • 18_lipcowa Re: lipcowa!!! 05.03.06, 12:35
              wegatka napisała:

              > A jeśli w trakcie gotowania tego rosołu masz do zrobienia kotlety schabowe
              (dla
              >
              > 4 osób na dwa dni to 8 sztuk), gotujesz makaron (który trzeba ci jakiś czas
              > mieszć), obierasz i gotujesz ziemniaki i robisz surówkę z kilku składników,
              to
              > co, siadasz i patrzysz, jak to wszystko robi się samo, czy jednak stoisz te
              > dwie godziny przy garach?

              Nadal sie bede upierała
              że nie stałabym przy garach 2 godziny gdyby robiła obiad dla 4 osób - powiedzmy
              skladający sie z pyrów, kotleta i surówki.
              • wegatka Re: lipcowa!!! 05.03.06, 12:42
                No to nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko zabrać się kiedyś za ugotowanie
                takiego obiadu od podstaw, oczywiście łącznie z rosołem. Jeśli uwiniesz się z
                nim w godzinkę (samo przygotowywanie i smażenie 8 kotletów Ci tyle zajmie), to
                powiem Ci jedno - nie chciałabym tego jeść smile
                • 18_lipcowa Re: lipcowa!!! 05.03.06, 12:48
                  wegatka napisała:

                  > No to nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko zabrać się kiedyś za ugotowanie
                  > takiego obiadu od podstaw, oczywiście łącznie z rosołem. Jeśli uwiniesz się z
                  > nim w godzinkę (samo przygotowywanie i smażenie 8 kotletów Ci tyle zajmie),
                  to
                  > powiem Ci jedno - nie chciałabym tego jeść smile

                  Nie żartuj sobie.
                  Co ma czas przyrządzania potraw do ich smaku? Uważasz że dobre jedzenie to
                  takie przy ktorym gospodyni umęczy sie po pachy przez caly dzien. Ja uważam
                  odwrotnie, jesli ktoś się meczy nad zwykłym obiadem 2 godziny, to cos z nim nie
                  tak, albo 1 raz gotuje. 8 kotletów w godzinę????? Zartujesz?
                  Nie rozśmieszaj mnie, nie przeceniajmy do tego stopnia pracy w kuchni. Obranie
                  ziemniaków, wstawienie na gaz, ubicie i obtoczenie kotletów, potem ich
                  przysmażenie, pokrojenie surówki i podanie tego zajmuje 2 godziny albo cięzko
                  upośledzonej osobie, albo gdy robisz ten obiad dla 14 osób a nie 4!
                  • sierpien81 Re: lipcowa!!! 05.03.06, 13:46
                    Nie wiem dziewczynko czy widzisz ale jestes jedyna osoba, ktora wypowiada sie w
                    ten sposob na temat dlugosci trwania przygotowywania obiadu...Zastanow ze moze
                    to z toba jest cos nie tak...albo poprostu nie masz o tym pojecia? W koncu
                    dlaczego mamy ci wierzyc ze gotujesz "20 dni w miesiacu"? Kuźwa - Wigilia w
                    dwie godziny-smiechu warte. A te dwie godziny do wg ciebie norma dla osoby
                    uposledzonej-jestes załosna.Juz chyba nie wiesz jak bronic swoich "racji"...
                    • miang Re: lipcowa!!! 05.03.06, 14:31
                      Według mnie Lipcowa z tą wigilią w 2h przesadziła, ale z drugiej strony
                      gotowanie obiadu przez 2h to mocna przesada, no chyba że ktoś lubi, ale niech
                      wtedy nie narzeka. Jak nie ma czasu usmażyc 8 kotletów schabowych to można ten
                      schab udusić albo upiec. Niektórzy po prostu lubią wybierać najbardziej
                      pracochłonne przepisy zeby moć potem narzekać ile to maja pracy w kuchni.
                    • 18_lipcowa Re: lipcowa!!! 05.03.06, 14:37



                      Dobra przesadzilam z tą wigilią. Przyznaję.
                      Ale nadal nie rozumiem jak normalna osoba z dwoma ręcyma przgotowuje obiad dla
                      4 osób w 2 godziny!!!!!!!!????????
                      Moze robilaś jakąś kaczkę nadziewana śliwkami?
                      Pyry, kotlet i surówka nie zajmowały mi nigdy 2 godzin!
                    • kaszka13 Re: lipcowa!!! 05.03.06, 14:43
                      Sierpien, moze juz daj sobie luzu, bo ona i tak nie popusci. Zreszta od razu
                      widac, ze malo zrownowazona. Moze ona jakas nerwowa jest i dlatego tak wszystko
                      szybko robi. Co nagle to po diable, mawiaja nasze babcie. U mnie tez z
                      gotowaniem troche schodzi, ale nie samymi pyrami czlowiek zyjesmile
                      Poza tym ja gratuluje tej Wigilii w 2 godziny. To pewnie wszystko z torebki, tak
                      jak u mojej tesciowejwink
                  • wegatka Re: lipcowa!!! 05.03.06, 14:45
                    18_lipcowa napisała:



                    > Co ma czas przyrządzania potraw do ich smaku?

                    Ano to ma, że jeśli Ty z całością uwijasz się krócej, to albo obiad jest
                    niedogotowany, albo kotlety lekko surowe smile

                    podanie tego zajmuje 2 godziny albo cięzko
                    > upośledzonej osobie, albo gdy robisz ten obiad dla 14 osób a nie 4!

                    No to nie pozostaje mi nic innego, jak złożyć na Twe ekspresowe rączki
                    gratulacje. Wszystkie kobiety, jakie znam, są w takim razie upośledzone, a jedna
                    Lipcowa normalana.
                    Zobaczymy, czy nie zmienisz zdania, gdy naprawdę zaczniesz kiedyś gotować wink)
                    • 18_lipcowa Re: lipcowa!!! 05.03.06, 20:08
                      nie, ziemniaki gotuja się 20 minut, kotlety smażą sie krócej


                      ależ ja naprawdę normalnie gotuję
                      i nigdy nie zajęło mi to 2 godzin
                      • truscaveczka Re: lipcowa!!! 06.03.06, 07:25
                        Ja też gotuję normalnie. I obiad, który przygotowuję dłużej niż 40 minut po
                        pierwsze uważam za nieludzko pracochłonny, po dugie - za nie smaczniejszy od
                        takiego, któy powstaje w pół godzinki. I współczuję tętnicom tych "kucharek"
                        smażących kotlecicha i pracowicie pichcących nieziemsko kaloryczny i
                        bezwartościowy rosół. Nie przyszło wam na myśl, że zupa jarzynowa ugotowana na
                        kawałku kurczaka i niezabielana jest zdrowsza? Polecam - po pół godzinie pożna
                        podać na stół kartoflankę (bez boczku!), ryż, warzywka i upieczoną w folii
                        rybkę. Na przykład.
    • cyborgus Re: Gość... 05.03.06, 19:27
      jak ktos przyjezdza na 10 dni, i do tego gospodyni ma male dziecko, to powinien
      sam sie poczuwac do jakiegos tam udzialu w zyciu domowym. nie mowie tu o
      sprzataniu, ale na przyklad przygotowanie posilku (jak nie umie gotowac, to
      moze zrobic pyszna jajecznice na sniadanie). Bardziej w tym wszystkim chodzi o
      ten gest, niz sama robote - no bo dlaczego masz dorosla zdrowa babe obslugiwac?
      U nas gdy ktos przyjezdza na dluzej niz 3 dni - to ma powiedziane od razu: tu
      jest lodowka, kuchenka, tu sa produkty. Prosze czuc sie jak u siebie w domu i
      sie nie krepowac. Posilki przygotowujemy razem, albo sie wymieniamy, i zawsze
      to jakow wychodzi w sposob naturalny. Jednym slowem, nikt nikogo nie obsluguje.

      I tak samo robie gdy do kogos jade w goscine i zostaje na noc.. wpadam do
      kuchni i pytam jak moge pomoc, potem pomagamy posprzatac po obiedzie, itd..
    • cyborgus Re: Gość... 05.03.06, 19:35
      ludzie, jakbyscie przestali odpowiadac na posty lipcowej, to by sie dziewczyna
      nie miala z kim klocicsmilesmilesmile ja ich nawet nie czytam, przechodze do nastepnego
      postu, bo interesuje mnie temat, a nie jakies pieniactwa.
      • dzoaann Re: Gość... 05.03.06, 20:08
        Przychylam się do zdania cyborgus.Ludzie ,którzy czytają to forum wiedzą kto
        zacz lipcowa.I już dawno powinna być totalnie ignorowana,bo do żadnej dyskusji
        nie dorzuca nic konstruktywnego.Ale wierzę,że w nerwach na takie zachowanie
        można dać się ponieść i odpisać na takie jej cudne "kwiatki".Myślę,że to forum
        nie ma szans obrony przed lipcową.Albo się sama odczepi,albo ją
        ubezwłasnowolnią.Bo w zmianę charakteru wypowiedzi nie wierzę.
        A autorce wątku bardzo współczuję,przyznaję rację i rada na przyszłość.Jeśli
        znów będziesz w takiej sytuacji tym razem postaw sprawę jasno na samym
        początku.Nie powinno to nikogo urazić.Najwyżej jak się komu nie podoba to nie
        przyjedzie,ale chyba takiego gościa to nie żal.Każdy inny pojmie w czym rzecz i
        tyle.
        Pozdrawiam
        Aśka
        • dzoaann Re: Gość... 05.03.06, 20:09
          A tak w ogóle:pozdrawiam,Gosiu...
          • egoya Re: Gość... 05.03.06, 21:28
            Macie rację, trzeba lipcową po prostu olewać. zastanawiam się po co umieszcza swoje gg, przecież i tak nikt do niej nie napisze. Ale ta kolezanka to niezła jest...kurcze, ja jak zwaliłam się kuzynce na głowę z moim chłopakiem to starałam się zby tego nie odczuli. Przynajmniej posprzataliśmy z grubsza i pozmywaliśmy jak wszyscy wychodzili rano do pracy. Korona nam z głów nie spadła, a przyjemniej było wrócić do czystego domku i wieczorem wspólnie przy grilu posiedzieć, a nie ona w kuchni ma gary szorować. Chyba każdy ma wpojone chociaz troche kultury. Podziwiam cię że wytrzymałaś tyle, ja jestem trochę pyskata i jak mnie coś wkurzy to mówię.
            • 18_lipcowa Re: Gość... 06.03.06, 12:05
              egoya napisała:

              > Macie rację, trzeba lipcową po prostu olewać. zastanawiam się po co umieszcza
              s
              > woje gg, przecież i tak nikt do niej nie napisze.


              ciaglę żywię nadzieję, nie wolno mi?
        • 18_lipcowa Re: Gość... 06.03.06, 12:04
          jesteś fantastycznie inteligentna paniusiu.
    • dominika8 Re: Gość... 06.03.06, 09:08
      lubię takie wizyty
      jedna moja, chyba była , psiapsióła, przyjechała na prawie tydzień ze swoim
      chłopem. Ja wtedy byłam już w dość zaawansowanej ciąży. Obwoziłam ich po
      mieście, gotowałam itd Pewnego dnia zmęczona i głodna, ze spuchniętymi nogami
      się położyłam. A ona, biednemu misiowi, zrobiła jajecznicę, nawet się mnie nie
      pytając czy bym też nie zjadła. Może to małostkowe z mojej strony, ale przykro
      się zrobiło, że nawet o mnie nie pomyślała, chłopa znała kilka miesięcy, a mnie
      prawie 10 lat....
      • sierpien81 do dzoaann :) dzieki ja rowniez 06.03.06, 10:00
    • gamma76 Re: Gość... 06.03.06, 09:57
      A ja uważam, że problem leży w ogóle w tym, że ty tej koleżanki po prostu nie
      lubisz. Raczej już jej nie gość u siebie i tyle. Jak do mnie przyjeżdza stary
      przyjaciel, którego b. lubię a nie widzimy się często, to nie dam mu się do
      niczego dotknąć bo po prostu chcę go ugościć, sprawia mi przyjemność np.
      gotowanie dla niego. Inna sprawa, że wiem że gdybym go poprosiła, zrobiłaby
      wszystko z ochotą. Kogoś kogo nie lubię z pewnością bym tak nie obskakiwała,
      ale też wprost i otwarcie ustaliłabym reguły.
      • triss_merigold6 Re: Gość... 06.03.06, 10:14
        Ale nie przez 10 dni! 1-2 dni tak - gość siedzi i jest bawiony rozmową.
        U autorki wątku panna miała po prostu wakacje na jej koszt. Oszczędziła na
        hotelu.
      • sierpien81 Re: Gość... 06.03.06, 10:20
        Tu nie chodzi o to ze ja jej nie lubie, bo gdyby tak bylo to bym sie wykrecila
        od tej wizyty. Nie wiem moze to zalezy od wychowania, bo jesli ja gdzies pojade
        to pomagam we wszystkim (bylismy na wakacjach to nawet zdazylo mi sie prasowac
        u kuzynki-bo widzialam ze "pani domu" miala inne obowiazki na glowie i naprawde
        korona mi z glowy nie spadla) moze dlatego to mnie tak irytuje. Jak wyzej
        napisalam nie chodzilo o prace domowe:sprzatanie,pranie itd. tylko zwykle "moze
        ci pomoc przy obiedzie?".
        Jeszcze mi chodzi o to ze po kilku dniach pelnej obslugi, kiedy ja zachorowalam
        i bylam prawie nieprzytomna od wysokiej temperatury nawet nie zapytala czy mi
        zrobic herbatę czy kanapkę...
        A to forum jest po to zeby sie wyzalic wiec chyba moge sobie tu pojeczecwink
        • be.em Re: Gość... 06.03.06, 10:22
          Sierpień masz rację... milion koleżanek do mnie przyjeżdża na całe tygodnie, i
          ja milion odwiedzam i jakoś razem gotujemy i sprzątamy i robimy zakupy za
          własne pieniądze i razem pijemy wino i gramy w scrabblesmile Twoja koleżanka jest
          dziwna jak dla mnie i tylesmile
      • malila Re: Gość... 06.03.06, 13:26
        Nawet gdybym taką koleżankę wcześniej bardzo lubiła, to po tych dziesięciu
        dniach pozostałyby jedynie chłodne uczucia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka