jako osoba oczekująca dziecka - oczywiście podobają mi się pomysły
ułatwiające macierzyństwo - becikowe, wydłużanie urlopów macierzyńskich (co
to jest 3 m-ce!!), czy też propozycje zakazu zwolnienia z pracy po powrocie z
macierzyńskiego. Wkurza mnie natomiast, iz zaczyna się to robić przedmiotem
gry politycznej. To co jedne partie zaproponowały w tym zakresie - inne
kontrując. I choć od zawsze, zawsze byłam apolityczna wkurzyła mnie wczoraj
była minister Jaruga-Nowacka, krytykująca jakiekolwiek rozwiązanie z tych
zapoproponowanych, nota bene SLD przez lata swojej władzy nie zrobiło po
prostu NIC, aby pomóc kobietom. Natomiast chętnie teraz krytykuje, Jarugę-
Nowacką pamiętam tylko z licznych wieców o wolność dla lesbijek/gejów, ale
żeby coś promującego macierzyństwo, po prostu nic. I może czas spojrzeć ponad
podziałami na pewne sprawy, wkurza mnie to o tyle że po powrocie z
macierzyńskiego nie wiem co będzie mnie czekać, ale niektórzy politycy nadal
będą tylko krytykować, krytykować- szkoda , że nie stać ich na więcej.
Tak się chciałam wygadać