Dodaj do ulubionych

Kij w mrowisko

12.07.12, 17:50
Czyli zmieniamy kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawy o świadczeniach rodzinnych...
Jakieś konstruktywne propozycje?

- Zlikwidować instytucję "ojciec nieznany". Zazwyczaj jest znany, w dobie DNA powinien być znany, a kategoria ta rodzi patologie i niszczy wizerunek samotnej matki - każda to k... Ustawowy nakaz badań DNA. Niech odciąży budżet to będzie więcej kasy na zasiłki dla matek realnie potrzebujących.

- Zasiłek? Na pewno nie utrata po przekroczeniu o 1 zł limitu, ale wpłata zmniejszonej kwoty do wyrównania. Dla każdego? Nie w tym kraju, ale właściwie dlaczego nie?

- GUS do roboty. Jakaś baza do tego ile kosztuje dziecko, jakiś kalkulator dla sędziów, jakieś minimum, maksimum. Ekstra bierze pod uwagę sąd w poszczególnych wypadkach.

- Czas spędzony z dzieckiem realnie brany pod uwagę dla wyliczenia alimentów. Czas to pieniądz, dla każdego. Jeśli ojciec chce się zajmować to proszę bardzo. Odzyskany przez nas czas poświęcimy na nas i na odrabianie strat finansowych z tytułu stałej opieki nad dzieckiem i płacenia za każdą godzinę naszej wolności.

- Kontakty dziecka z obojgiem rodziców nie są widzimisiem rodzica, przy którym jest dziecko (nie piszę o opiece naprzemiennej ale o nieutrudnianiu). Sama nie utrudniam, ale i żądam wyższych alimentów - ja swoje robię, ty też rób swoje. Utrudnianie kontaktów, walka dzieckiem jest niszczące dla psychiki dziecka. Kara... zabranie alimentów? Naprawdę mam wrażenie, że w tym kraju jedyny argument przemawiający do większości ludzi to kasa.

- Przedszkola czynne od 6stej do 20stej, będzie więcej miejsc pracy, bo system zmianowy i wyznaczony maksymalny czas przebywania dziecka. Ale nie będzie lęku o dziecko, które o 17 przestępuje z nogi na nogę.

- I jeszcze żeby te cudne place zabaw przy przedszkolach były dostępne dla dzieci po godzinach pracy przedszkola (no chyba, że patrz punkt wyżej), bo dzieci nie zawsze mają się gdzie bawić.

A co, pomarzyć nie wolno?
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Kij w mrowisko 13.07.12, 08:59
      Ad.1. Co da DNA dziecka, jeśli nie ma z czym porównać ? Tylko wtedy to badanie ma sens gdy są do porówania dwie próbki krwi, od dwóch osób (lub dziesięciu)- ale muszą one zostać wskazane i pobrane. Poza tym, nie wszystkie matki mają zyczenie by ojciec wiedział o dziecku i by był wpisany w akt urodzenia. Zmusisz je ?

      Ad.2. Jaki zasiłek, a może inaczej -który zasiłek. Bo jest ich sporo. Dlaczego samotnej matce ma się on należeć jesli przekroczy limit o 1 zł, a pełnej rodzinie która nie zmieści sie w progu dochodywm już nie ? I dlaczego o 1zł. Może przekroczenie o 1,25 zł lub 1,39zł tez niech się łapie. I 1,35 i 1,60 ?A 2 zl ? 5zł ?

      Ad.3.- Zadaiem GUS nie jest robienie tabelek i kalkulatorów dla sędziów, a tym bardziej takich, które byłyby wytyczna dla sędziów. Każda sytuacja rodzinna jest inna i każdą należy rozpatrywac indywidualnie a w nie oparciu o kalkulator sporządrzony na podstawie ogólny danych statystycznych. Statystyka to nie zycie...

      Ad.4. Uważaj, bo okaże się , że dziecko przebywając w placówce opiekuńczej 9 godzin dziennie realnie niewiele czasu spędza z mamą...Rozliczać ją z tego ?Czy tylko ojców chcesz rozliczać ? Nie daj boże tata weźmie dziecko na weekend od rana do nocy i w nocy, kolejny weekend dziecko spędzi u babci lub na wyjeździe szkolnym i juz mama będzie musiała płacić za czas, którego nie spędziła z dzieckiem ?

      Ad.5. Kara
      > ... zabranie alimentów? Naprawdę mam wrażenie, że w tym kraju jedyny argument p
      > rzemawiający do większości ludzi to kasa. - nie rozumiem co chciałaś przekazać w tym punkcie

      Ad.6 Rozumiem, że mama będzie spokoja i zadowolona, że spelnia dobrze swą rolę wychowawczą gdy jej dziecko będzie w placówce 12 godzin dziennie. ? Super.

      Ad.7. A nie jest tak ?

      Marzyc można, jasne-ale nawet marzenia powinny mieć ręce i nogi...
      • lilith76 Re: Kij w mrowisko 13.07.12, 09:50
        Guderianka, autorce chodziło raczej o to, że czasem firmy pracują do 17.00, 18.00, 19.00 (znam taką - 2 godzinna obowiązkowa przerwa na lunch) albo pracuje się na zmiany np. jednego tygodnia 15.00-20.00. Nie o to, że stawiasz dzieciaka w drzwiach przedszkola o 6.00 i pojawiasz się o 20.00, po pracy, zakupach i kawie z koleżanką.
        • ona3010 Re: Kij w mrowisko 13.07.12, 12:20
          dać jej wódki smile

          a dlaczego przedszkole nie może byc czynne od 6 do 22?
          Ja pracuje róznie nawet do 22 i co wtedy? to nie oznacza ze moje dziecko ma siedziec tam od 6...
          Ja też uważam że czas to pieniądz i bardzo mnie nudzą już spacerki na plac zabaw i ciapanie się w piasku. Dlaczego zasądzenie alimentów ma być 50/50?
          Samiec w kawiarni na piwie, kobieta na placu zabaw... koszmar.
      • danaide Re: Kij w mrowisko 14.07.12, 09:18
        guderianka napisała:

        > Ad.1. Co da DNA dziecka, jeśli nie ma z czym porównać ? Tylko wtedy to badanie
        > ma sens gdy są do porówania dwie próbki krwi, od dwóch osób (lub dziesięciu)- a
        > le muszą one zostać wskazane i pobrane. Poza tym, nie wszystkie matki mają zycz
        > enie by ojciec wiedział o dziecku i by był wpisany w akt urodzenia. Zmusisz je
        > ?

        Ups. Zgadza się, zapomniałam o własnej siostrze=) Ale jest problem nierówności. Matka, której ojciec jest nieznany nie musi występować o alimenty (no bo do kogo), więc rozpatruje się tylko jej dochody dla uzyskania zasiłku. Ja przez rok nie miałam żadnych dochodów, ale ponieważ ojciec był znany musiałam najpierw wystąpić o alimenty, które stanowiłyby podstawę ustalenia czy łapię się dochodowo. Mam przykład z podwórka belgijskiego - tam do ustalenia dochodów osób dorosłych w gospodarstwie nie wlicza się alimentów! U nas słaba pensja + słabe alimenty i masz przekroczony limit. Cały czas chodzi o to, że mops nie patrzy na dochód rodziny, tylko na dochód + alimenty! Czytałyście ostatnio o przypadkach pozywania o alimenty dzieci przez rodziców, często przemocowców, alkoholików etc.? Okazuje się, że ci rodzice nakłaniani i często wspierani w sądzie byli przez mops? Bo dorosły z dochodem (wyłącznie z alimentów) nie potrzebuje zasiłku.
        Zmieniam postulat: alimenty nie wliczają się do dochodu!!!

        > Ad.2. Jaki zasiłek, a może inaczej -który zasiłek. Bo jest ich sporo. Dlaczego
        > samotnej matce ma się on należeć jesli przekroczy limit o 1 zł, a pełnej rodzin
        > ie która nie zmieści sie w progu dochodywm już nie ?

        No przecież napisałam!!!
        >> Dla każdego? Nie w tym kraju, ale właściwie dlaczego nie?
        Byłaś na manifie? Mamy na stadiony, nie mamy na żłobki, mamy na katechetów, nie mamy na zasiłki. Ergo - kasa jest, a nawet jak nie jest niewiele to trzeba trzy razy pomyśleć zanim się ją wyda. Co z tego że ciemny nie połapie się w tych wydatkach. W końcu zobaczy prostą oczywistość jak wyżej.
        Trzy lata wydawałam publiczną kasę. I widziałam jak wydaję ja i jak wydawali poprzednicy. Tyle w temacie.

        I dlaczego o 1zł. Może prz
        > ekroczenie o 1,25 zł lub 1,39zł tez niech się łapie. I 1,35 i 1,60 ?A 2 zl ? 5z
        > ł ?
        No przecież napisałam!!!
        >> Zasiłek? Na pewno nie utrata po przekroczeniu o 1 zł limitu, ale wpłata zmniejszonej kwoty do wyrównania.
        1 zł to przykład. Do wyrównania tzn.: zasiłek 500, przekraczasz 1 zł, dostajesz 499; przekraczasz 2 zł, dostajesz 498. Za dużo liczenia? To może trzeba podnieść pensum?

        Podwórko belgijskie:
        - zasiłki należą się gdy dochód nie przekracza 2261,74 EURbrutto, dla osoby samotnie wychowującej dzieci - 2187,00 EUR brutto/miesiąc. Jest wyjaśnione co wlicza się do dochodu, ale na pewno nie alimenty!!! To nie są zawrotne pieniądze jeśli chodzi o Belgię, ale polskie 504 zł z alimentami to śmiech na sali. Koszty? Cóż, byłam ostatnio w Berlinie, kupowałam w 2 marketach (Edeca i BioCompany) w samym centrum Mitte - jedna z fajniejszych trendsetterskich dzielnic. SZOK. W centrum Warszawy ceny są wyższe, a jakość nieporównywalnie gorsza, zresztą u nas jedzenie bio to minimum 100% zwyżki, tam ok. 30%.

        Wracam do Belgii:
        Nie przekraczasz? Zasiłek na !, II i III w górę dziecko, zwyżki za samotne rodzicielstwo, bezrobocie, inwalidztwo, wiek dziecka...

        > Ad.3.- Zadaiem GUS nie jest robienie tabelek i kalkulatorów dla sędziów, a tym
        > bardziej takich, które byłyby wytyczna dla sędziów. Każda sytuacja rodzinna jes
        > t inna i każdą należy rozpatrywać indywidualnie a w nie oparciu o kalkulator sp
        > orządrzony na podstawie ogólny danych statystycznych. Statystyka to nie zycie..

        Oczywiście. Zadaniem GUS jest robienie rocznika statystycznego, który nabywa administracja, którego nikt nie czyta i który potem idzie na przemiał. Zadaniem matki w sądzie jest natomiast tłumaczenie dlaczego aż tyle wydała na dziecko. Dlaczego w ogóle wydaje pieniądze. Tłumaczenie ile kosztują buty czy książka. Samotne matki - królowe recyklingu! Poniżające przepychanki w lumpeksach.

        Ktoś jednak wytyczne opracowuje dla sędziów. Prezes danego sądu, może minister sprawiedliwości. Wytyczne, b. ważne, NIE SĄ źródłem powszechnie obowiązującego prawa, a jedynie wskazówką. To ja poproszę o wskazówkę opracowaną przez GUS ile kosztuje i ile MOŻE kosztować dziecko.

        Dla mnie jeśli ktoś wpędza matki w ubóstwo to sądy. Facet, który wie, że może się wywinąć, bo pokaże jakiś świstek z pensji płaci niskie alimenty. A matka dla celów zasiłku musi wykazać dochody za rok ubiegły. Poproszę o pit ojca za ostatnie 5 lat i zobaczymy czy mamy do czynienia z osobnikiem, który może utrzymać dziecko.

        Dlaczego w sądzie eks pokazuje tabelkę, w której figuruje fryzjer, dentysta, lekarz, a ja pokazuję tylko koszty dziecka? Sąd mnie pyta czy się na coś leczę - no cóż, ja się nie leczę, bo nie chodzę do lekarzy, bo skoro nie mam opiekunki, to przecież nie będę się włóczyć z dzieckiem po lekarzach. Próbuję zrobić minimum.

        > Ad.4. Uważaj, bo okaże się , że dziecko przebywając w placówce opiekuńczej 9 go
        > dzin dziennie realnie niewiele czasu spędza z mamą...Rozliczać ją z tego ?Czy t
        > ylko ojców chcesz rozliczać ? Nie daj boże tata weźmie dziecko na weekend od ra
        > na do nocy i w nocy, kolejny weekend dziecko spędzi u babci lub na wyjeździe sz
        > kolnym i juz mama będzie musiała płacić za czas, którego nie spędziła z dziecki
        > em ?

        Powtarzam: czas spędzony z dzieckiem realnie brany pod uwagę dla wyliczenia alimentów. Mogę mieć mniejsze alimenty, jeśli ojciec zajmie się dzieckiem. Tego też żądają ojcowie - oni się zajmą, a zapłacą mniej. Matki się nie godzą - tak, to jest argument za ojcami.

        Akurat nie za ojcem mojego dziecka. Nie moja wina, że nie mieszka w Polsce. Jestem sama z dzieckiem od dwóch lat. Mała spędza z ojcem średnio 8 godzin w miesiącu. Wnioskowałam o 100% pokrycia kosztów dodatkowej opieki nad dzieckiem w wymiarze dwóch godzin dziennie. Raczej nie zostało to uwzględnione - dostałam tysiąc więc na opiekunkę znajdę. Cóż, żyjemy jak dotąd, większość spraw mała załatwia ze mną.

        Moje dziecko nie spędza 9h w placówce, w ogóle go nie spędza. Jeśli chcę wyjść wieczorem czy w nocy (jakiej nocy?) muszę za to płacić. Raz zaproponowałam eks by został z małą, a ja pójdę na koncert na 20stą - odpowiedział, że nie zostanie, bo o tej porze dzieci śpią, a dla niego to nie jest interesujące być z dzieckiem, które śpi!

        Zapewniam Cię, że nawet gdyby moje dziecko co drugi weekend oraz miesiąc wakacji spędzało u taty/babci, czas poświęcony byłby głównie przeze mnie. Doba ma 24godziny. Wieczór i noc też mają swoją wartość. 9 godzin w placówce? Nie, jednego dnia 4, innego 8. Jednego dnia od 8smej, innego od 11stej (drugoklasista). I kto ma to ogarnąć?
        • guderianka Re: Kij w mrowisko 14.07.12, 09:53
          Zmieniam postulat: alimenty nie wliczają się do dochodu!!!

          Zgadzam sie. I jeszcze ujednolicenie prawa, zwłaszcza, że postulat ten świetnie funkcjonuje i np. alimenty nie są wliczane do obliczania zdolności kredytowej

          Byłaś na manifie? Mamy na stadiony, nie mamy na żłobki, mamy na katechetów, nie
          > mamy na zasiłki. Ergo - kasa jest, a nawet jak nie jest niewiele to trzeba trz
          > y razy pomyśleć zanim się ją wyda.


          Nie byłam. Kasę trzeba wydać mądrze a rozbudowanie zasilkowania najmądrzejsze nie jest. Nie sztuka dać rybę-sztuka dać wędkę, wspomóc samotne rodzicielstwo w inny sposób niz comiesięczne wpływy na konto.
          Oczywiście. Zadaniem GUS jest robienie rocznika statystycznego, który nabywa ad
          > ministracja, którego nikt nie czyta i który potem idzie na przemiał


          Nie te czasy odkąd mamy internet. Kazdy ma swobodny dostęp do roczników statystycznych, sama czesto korzystam wink

          Zadaniem m
          > atki w sądzie jest natomiast tłumaczenie dlaczego aż tyle wydała na dziecko. Dl
          > aczego w ogóle wydaje pieniądze. Tłumaczenie ile kosztują buty czy książka


          Tłumaczenie czy przedstawianie. No przecież to oczywiste. W sprawach spadkowych również przedstawia się wszystkie argumenty, w sprawach o ograniczenie/odebranie władzy rodzicielskiej także musisz przedstawić argumentację, w sprawach cywilnych i karnych-takoz.
          Co w tym dziwnego, uwłaczajacego ?

          Dla mnie jeśli ktoś wpędza matki w ubóstwo to sądy. Facet, który wie, że może s
          > ię wywinąć, bo pokaże jakiś świstek z pensji płaci niskie alimenty



          Może nie tyle sądy-w sensie zbiór pewnych ludzi ale niedoskonałość systemu. Niestety uncertain

          Raz zaproponowałam eks
          > by został z małą, a ja pójdę na koncert na 20stą - odpowiedział, że nie zostani
          > e, bo o tej porze dzieci śpią, a dla niego to nie jest interesujące być z dziec
          > kiem, które śpi!


          No coż, brawo dla Pana uncertain

          I k
          > to ma to ogarnąć?


          uwierz, nie jesteś jedna jedyna
          jeśli Ci to nie pasuje-oddaj dziecko ojcu
          albo do jakiejś placówki czy rodziny zastępczej skoro tak Ci to uwiera i chciałabyś "zapłaty" wink
          będziesz miała czasu do woli wink
          • danaide Re: Kij w mrowisko 15.07.12, 16:39
            > Zmieniam postulat: alimenty nie wliczają się do dochodu!!!
            >
            > Zgadzam sie. I jeszcze ujednolicenie prawa, zwłaszcza, że postulat ten świetnie
            > funkcjonuje i np. alimenty nie są wliczane do obliczania zdolności kredytowej

            No i widzisz? Marzenie ma już jedną rękę.

            > Nie byłam. Kasę trzeba wydać mądrze a rozbudowanie zasilkowania najmądrzejsze n
            > ie jest. Nie sztuka dać rybę-sztuka dać wędkę, wspomóc samotne rodzicielstwo w
            > inny sposób niz comiesięczne wpływy na konto.

            Tu się też akurat zgadzam. Dla mnie przedszkole to super pomoc, ale jest to pierwsza duża rzecz po dwóch latach samotnego rodzicielstwa. Pomoc dla matki mająca dziecko do lat 3 jest nie mniej niezbędna. W Wawie jest mnóstwo szkoleń dofinansowywanych przez Urząd M. St. W-wy, ale nieliczne zapewniają opiekę nad dzieckiem w trakcie szkolenia (np. dziecko zostaje w sali zabaw obok z animatorką na dwie godziny - mojej zawsze się to podobało - albo z mamą w sali - ale wtedy szkolenie trochę cierpi). Jestem za praktykowanym w innych krajach (skandynawskich?) organizowaniem przez pomoc społeczną miejsc, gdzie matka samotna ma prawo do pozostawienia dziecka na mityczne dwie godziny dziennie - bezpłatnie. Pomoc psychologiczna - trafiłam na kilka poradni dofinansowanych przez miasto, gdzie pomoc jest dla osób z problemem alkoholowym - mam ZACZĄĆ pić, żeby się załapać?

            > Nie te czasy odkąd mamy internet. Kazdy ma swobodny dostęp do roczników statyst
            > ycznych, sama czesto korzystam wink

            Ty. Jesteś sędzią?

            > Tłumaczenie czy przedstawianie. No przecież to oczywiste. W sprawach spadkowych
            > również przedstawia się wszystkie argumenty, w sprawach o ograniczenie/odebran
            > ie władzy rodzicielskiej także musisz przedstawić argumentację, w sprawach cywi
            > lnych i karnych-takoz.
            > Co w tym dziwnego, uwłaczajacego ?

            Mylisz się. Nieoczywiste. Bo sędziowie są różni. Był wątek o dziewczynie, której odmówiono prawa do urządzenia dziecku przyjęcia urodzinowego jako koszt nieuzasadniony - przedstawiła wydatki na organizację, baloniki itp. Jak widać same rachunki nie wystarczają jak wpadniesz na widzimisię.
            Kiedy siedziałam w przerwie na korytarzu słyszałam jak kobiety rozmawiały o dwóch parach spodni dla dziecka. I ja w swojej przemowie powiedziałam: wiem, że tu na korytarzu czekają kobiety, które mają 200zł alimentów - dla mnie to nie jest normalna sytuacja. Dlatego założyłam wątek "argumentacja w sądzie". Jeśli masz odwagę i argumenty, by sprzeciwić się sędziemu, jego nawykom myślenia o tym co dziecku starczy, to może się udać.

            > Dla mnie jeśli ktoś wpędza matki w ubóstwo to sądy. Facet, który wie, że moż
            > e s
            > > ię wywinąć, bo pokaże jakiś świstek z pensji płaci niskie alimenty

            > Może nie tyle sądy-w sensie zbiór pewnych ludzi ale niedoskonałość systemu. Nie
            > stety uncertain

            wiesz, mnie takie niestety ze smiley'em nie zadowala. Po to jest ten wątek. Łatwo zwalić na system i odpuścić. Walczyłam z systemem (różnymi systemami) z zewnątrz, od wewnątrz, czasem wygrałam, czasem przegrałam, czasem ugrałam coś zupełnie innego. Niestety, jeśli wytyczne sądu, o których nie wiesz, poprzestają na jednym zaświadczeniu o pensji to mamy problem. Wytyczne w sprawach alimentacyjnych mówią o zarobkach i zdolnościach zarobkowych. Więc to jest trochę więcej niż jakiś tam świstek. Pity i zeznanie majątkowe dają już inny obraz sytuacji.

            > uwierz, nie jesteś jedna jedyna
            > jeśli Ci to nie pasuje-oddaj dziecko ojcu
            > albo do jakiejś placówki czy rodziny zastępczej skoro tak Ci to uwiera i chciał
            > abyś "zapłaty" wink
            > będziesz miała czasu do woli wink

            Super argument, jesteś pewna, że nie rozmawiałaś z moim eks - widzisz, on też coś takiego mówił. Jak mi za ciężko, to mogę mu oddać dziecko. Przecież napisałam - walczyłam w sądzie, chyba nie dość skutecznie, o 2 godziny wolnego dziennie (doba ma ich 24). Albo 14h tygodniowo. Albo choć 3 x 4 albo 2 x 5... O moją osobistą przestrzeń. Kilka lat nie robiłam cytologii. Moje skierowania do lekarzy leżą na kupce w domu lub przychodni czekając na mnie. Kino, teatry, koncerty - wszystko wyszarpane i w strzępach (to co da mi multibabykino lub koncert w plenerze). Ubrania - czasem gdzieś wskoczę z małą i jak trafię to biorę. Dla mojej psyche lepszy ubiór, fryzjer, kosmetyczka, basen czy joga byłyby wskazane. Mam oddać dziecko żeby moczyć się w wodzie cały dzień jak żaba?
            • guderianka Re: Kij w mrowisko 16.07.12, 10:00
              Nie, dlaczego. Ty też masz dostęp do roczników. Są publikowane na stronie GUS. Przydatne są też statystyki Eurostatu.

              Wiem, że bywają sędziowie kanalie. Mialam z takimi do czynienia i miałam 200zł alimentów (po podwyżce) na niepełnosprawe dziecko. Nie można jednak rozważając kwestie prawne zakładać, że sędziowie jako ogól są do bani, bo niektórzy są do pani. W każdym zawodzie tacy niestety pracownicy będą , co nie powinno wpływać na formułowanie prawa.

              W kwestii eks-no ojciec z niego żaden, w gębie tylko jak zresztą większość w sytuacjach SM. Matki na forum żalą się zasadniczo na dwie kwestie :pieniądze (rzecz oczywista) i brak opieki. O ile pierwszą można jakoś wywalczyć , choćby w niewielkiej kwestii to drugą-nie da rady, nie zmusisz nikogo do miłości, szkoda czasu na dysusje o tym. Rozumiem potrzebę przestrzeni osobistej bo sama miałam jej niewiele- zazwyczaj tylko nocami. Odkupiłam to zdrowotnie-ale gdybym miala zdrowe dziecko, wynajęlabym opiekunke na dwie godziny, dała do klubiki dla dzieci -koszt relatywnie niewielki-bo skoro byloby mnie stac na basen, fryzjera itp-byłoby mnie stać na 2 godziny opieki nad dzieckiem (niestety nie było mnie nie stać ani na jedno ani na drugir)
              • danaide Re: Kij w mrowisko 16.07.12, 11:31
                > Nie, dlaczego. Ty też masz dostęp do roczników. Są publikowane na stronie GUS.
                > Przydatne są też statystyki Eurostatu.
                Ja mam dostęp do moich rachunków fiskalnych, faktur, potwierdzeń sprzedaży itpd. Baaardzo wiarygodne źródło prywatnej statystyki=)

                > Wiem, że bywają sędziowie kanalie. Mialam z takimi do czynienia i miałam 200zł
                > alimentów (po podwyżce) na niepełnosprawe dziecko. Nie można jednak rozważając
                > kwestie prawne zakładać, że sędziowie jako ogól są do bani, bo niektórzy są do
                > pani. W każdym zawodzie tacy niestety pracownicy będą , co nie powinno wpływać
                > na formułowanie prawa.

                Ja tego nie zakładam. Sędziowie to ludzie, mają jakąś wiedzę życiową. Mają jakąś pensję, wydatki. Kupią jakiś samochód na kredyt. A potem przyjdzie im ktoś, kto zmienia samochody jak rękawiczki i oni muszą jakoś swoją wiedzę życiową do tego dostosować. Trzeba poszerzyć sędziom horyzonty myślowe.

                Dlatego zresztą wierzę w osobne wątki, które pomogą nam walczyć w sądzie - bo to trzeba wywalczyć. Sama byłam na sprawach jako protokolantka, lata świetlne temu i wiele kobiet coś naskrobie lub im ktoś naskrobie, przyjdą i ani be ani me. I sędzia, miałam taką jedną, wysłuchała, jeśli było w ogóle czego słuchać, jednej strony, drugiej strony, a potem waliła młotkiem mówiąc: z próżnego i Salomon nie naleje, zarządzam podniesienie alimentów o 10zł.
                W tym wątku piszę o tym co przydałoby się sądom, aby nasza walka nie była kopaniem się z koniem i udowadnianiem, że nie jest się wielbłądem.
      • danaide Re: Kij w mrowisko 14.07.12, 09:38
        CD

        > Ad.5. Kara
        > > ... zabranie alimentów? Naprawdę mam wrażenie, że w tym kraju jedyny argu
        > ment p
        > > rzemawiający do większości ludzi to kasa. - nie rozumiem co chciałaś prz
        > ekazać w tym punkcie

        Dobrze, że spytałaś. O sytuacje, w których mężczyźni nie są dopuszczani do dziecka - rzadziej, ale czytałam i o takim wypadku, matka do dziecka - przez widzimisię partnera. Z uwagi na urazy. Albo dlatego, że ojciec został potraktowany jak byk rozpłodowy, nawet jednorazowy, często byk z dochodami, który może jeszcze potem się dorzucić, ale dziecka oglądać nie będzie, nawet gdyby przypadkiem chciał.

        Piszę o nieutrudnianiu kontaktów, o tym, że różnorodność tych kontaktów jest ważna dla rozwoju dziecka. Jakaś dziewczyna fajnie napisała na forum - nawet jeśli to jest tylko wspólne leżenie w łóżku i oglądanie telewizji, to - dziwne, prawda - dla dziecka taki czas z ojcem może mieć wartość i ona uczy się to akceptować i cieszyć jeśli cieszy to dziecko.

        Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, że tak desperacko pragnęłam dziecka, że musiałam je mieć z kimkolwiek bądź. Ale zrozumienie sytuacji, w której ktoś po jednorazowej wpadce ma płacić, a potem jeśli chce poznać swoje dziecko nie ma do tego prawa jest dla mnie obca kulturowo. Nie chcę ojca, to nie chcę też jego kasy. W przeciwnym razie łoży nie ojciec dziecka, łoży sponsor. Czego uczy się dziecko?

        > Ad.6 Rozumiem, że mama będzie spokoja i zadowolona, że spelnia dobrze swą rolę
        > wychowawczą gdy jej dziecko będzie w placówce 12 godzin dziennie. ? Super.

        W sprawie przedszkola od 6-20(22?) poparły mnie już dziewczyny. Jak wrócimy do postulatów z przełomu XIX/XXw. zrealizowanych w praktyce 8 godzin pracy/8 godzin odpoczynku (a nie dojazdu do pracy)/8 godzin snu to może i przedszkola do 17stej będą na miejscu. Pamiętaj, że matka pracująca prędzej znajdzie kogoś do dziecka na brakujące godziny (komu musi zapłacić stawkę rynkową - Warszawa: 10-15 zł/godzinę) niż zwolni się z pracy.

        Zresztą napisałam: wyznaczony maksymalny czas przebywania dziecka. Czasem brakuje pół godziny, dlatego przedszkola pracujące do 17:30 cieszą się większym zainteresowaniem niż te, pracujące do 17:00.

        - I jeszcze żeby te cudne place zabaw przy przedszkolach były dostępne dla dzieci po godzinach pracy przedszkola (no chyba, że patrz punkt wyżej), bo dzieci nie zawsze mają się gdzie bawić.
        > Ad.7. A nie jest tak ?

        Mieszkam w centrum Warszawy. Na podwórkach kamienic nie ma placów zabaw. Przedszkola i szkoły w centrum mają super place zabaw, zamykane po godzinach pracy (przedszkola) lub dostępne tylko dla uczniów. Przedszkole, które widzę z okna nie pozwala nawet na to, by rodzice mogli po odebraniu dziecka spędzić z nim trochę czasu na przedszkolnym placu zabaw. Moja córeczka też je ogląda z okna i rozumie, że to nie jej przedszkole (widocznie miałam powód, by poszła do innego), że się tam nie pobawi. Mam do dyspozycji 4 fajne place zabaw w okolicznych parkach. 2 w odległości ok. 1 km, 2 - 2 km.

        > Marzyc można, jasne-ale nawet marzenia powinny mieć ręce i nogi...

        Marzenie o locie w kosmos, ba, o lataniu nie zawsze miało ręce i nogi. Marzenia NIC NIE MUSZĄ. Od marzeń zaczynają się zmiany.
        • guderianka Re: Kij w mrowisko 14.07.12, 09:58
          Ad.5 -rozumiem,niestety 'dorośli' często są tak zapatrzeni w swoje potrzeby i swoje antypatie , że nie są w stanie wznieść ponad to sad

          Ad.6 Argument z pracą zmianową-ok, masz rację . Obawiam się jednak, że tak długo czynne przedszkola staną się zachęta by zostawiac tam dzieciaki dłużej. U mnie w mieście jest np.żłobek tygodniowy i przedszkole czynne do 22....chętnych nie brakuje uncertain

          W kwestii przedszkoli- u nas przedszkola sa zamykane ale dzieciaki radzą sobie przechodząc przez płot.Obiekty minitorowane ale nikt dzieci i ich rodziców nie wygania-bo często okazuje sie że stanowia doskonala straż przed wandalami


          Marzenie o locie w kosmos, ba, o lataniu nie zawsze miało ręce i nogi.

          I co, byłaś w kosmosie ? wink)
          • danaide Re: Kij w mrowisko 15.07.12, 16:46
            > o czynne przedszkola staną się zachęta by zostawiac tam dzieciaki dłużej. U mni
            > e w mieście jest np.żłobek tygodniowy i przedszkole czynne do 22....chętnych ni
            > e brakuje uncertain
            Ja wiem o jednym w centrum czynnym do 20stej - bardzo trudno się tam dostać. Wiem tez, że dla rodziców bardzo istotne jest, do której jest czynne przedszkole - jak napisałam pół godziny bardzo wiele może zmienić.

            > W kwestii przedszkoli- u nas przedszkola sa zamykane ale dzieciaki radzą sobie
            > przechodząc przez płot.Obiekty minitorowane ale nikt dzieci i ich rodziców nie
            > wygania-bo często okazuje sie że stanowia doskonala straż przed wandalami
            I masz odpowiedź - system Cię nie wpuści, czasem pozwoli dziecku wejść jak złodziejowi. Brawo. Trzylatka ma pokonać 3metrowe ogrodzenie?

            > Marzenie o locie w kosmos, ba, o lataniu nie zawsze miało ręce i nogi.
            >
            > I co, byłaś w kosmosie ? wink)
            A po co mi kosmos? Czy ja jestem na forum Astronauci? Ja mam marzenia co do lepszego życia matki w Polsce. Bo wola może i jest, tylko czasem brak urzędnikom pomysłów. Zresztą najlepiej opisał to Houellebecq w "Platformie" zdaje się. Urzędnicy mają podejmować decyzje. To nie muszą być najlepsze decyzje. Ważne, żeby jakieś podjęli.
            To im pomóżmy, żeby były nie tylko podjęte, ale i lepsze.
            • ona3010 Re: Kij w mrowisko 15.07.12, 23:22
              Brawo danaide.
              Trzeba wsadzać kij w morwisko smile
            • guderianka Re: Kij w mrowisko 16.07.12, 10:03
              Nie jak złodziejowi, wszystko odbywa się za wiedzą kadry przedszkolnej. Moja trzylatka przechodziła-z pomocą moją lub taty wink

              Urzędnicy mają wykonywać decyzje innych a nie decydowac. Własnie przez to, że decydują jest taki a nie inni bałagan i problemy. Niech zajmą się tym , do czego zostali zatrudnieni i po prostu nie robia problemów-zupełnie niepotrzebnychwink
              • danaide Re: Kij w mrowisko 16.07.12, 11:16
                > Nie jak złodziejowi, wszystko odbywa się za wiedzą kadry przedszkolnej.
                No właśnie - a tu: ban. Ale zobaczę jak będzie w moim przedszkolu (nie tym z okna), wierzę w czynnik ludzki i na tej podstawie dokonywałam wyboru.

                Moja tr
                > zylatka przechodziła-z pomocą moją lub taty wink
                pozwól, że nie skomentuję...

                > Urzędnicy mają wykonywać decyzje innych a nie decydowac. Własnie przez to, że d
                > ecydują jest taki a nie inni bałagan i problemy.
                Wiesz, nie wszystko może być przedmiotem ustawy, rozporządzenia czy zarządzenia. Jest luz decyzyjny, jest cel i pewna pula kasy. Trzeba ją wydać, na cokolwiek bądź, bo jak nie wydasz, to znaczy, że nie potrzebujesz i za rok dostaniesz mniej - tak to działa. No i potem aaaaaa, no to może wydajmy na cokolwiek co się jakoś mieści w danym zakresie!!! Ja nie mówię, że pieniądze na szkolenia dla rodziców w Wawie są źle wydane - to są często super fajne szkolenia - ale jeśli SM nie może na nie uczęszczać to ja pytam co w zamian. Jeśli kupa pomocy psy obwarowana jest warunkiem problemu alkoholowego, to ja się pytam: mam pić?
                Diabeł siedzi w szczególe.
                ITPD.
        • madmaddie90 Re: Kij w mrowisko 14.07.12, 23:22
          Ja wsadze mocniej kij, a wiem co mowie, bo wykonuje okreslony zawod: alimenty i zadoscuczynienia sa ogromnym polem do naduzyc i zachowan korupcyjnych oraz nepotycznych. Dlaczego? bo podstawy ich okreslenia stanowia tzw. klauzule generalne. Coz to jest usprawiedliwione potrzeby uprawnionego oraz mozliwosci majatkowe i zarobkowe obowiazanego? Dla kazdego moze oznaczac cos innego. W dodatku sprawa o alimenty jest niekasacyjna z zalozenia, wiec rozgrywa sie tylko w lokalnym grajdolku. Orzeczenia sadu odwolawczego juz nikt nie skontroluje, a nawet jesli, to co? Ja uwazam, ze jak w Niemczech powinny byc tabele: wiek dziecka, dochod rodzica i wychodzi kwota minimalna. Jak ktos cche dac wiecej prosze bardzo!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka