Dodaj do ulubionych

Co robić? Chciałabym pracować ...

11.03.06, 09:43
Witam serdecznie! Jestem tutaj po raz pierwszy.
Mam 48 lat i sama wychowuję niespełna 18-letniego syna.
Właśnie dowiedziałam się, że szef nie przedłuży ze mną umowy o pracę
(praca biurowa), ma młodszą kandydatkę na to stanowisko. Dowiedziałam
się też, że będę babcią. Dziewczyna syna jest w ciąży, oboje są uczniami
II klasy liceum i muszą skończyć szkołę. Muszę im pomóc, nie mogą liczyć
na pomoc ze strony jej rodziców, bo są w złej sytuacji materialnej.
Moja sytuacja materialna wkrótce będzie beznadziejna. Cztery osoby
i żadnych dochodów. Marzę o pracy w domu lub na własny rachunek, tak bym
mogła pomagać przy dziecku, gdy rodzice będą w szkole.
Bardzo proszę o pomysły, propozycje pracy w domu. Doskonale piszę na kompu-
terze, mam niezłe w nim rozeznanie. Ale nie mam pomysłu na pracę, która przy-
niosła by mi dochód miesięczny przynajmniej 2.000 zł. Pomóżcie, proszę!
Bardzo dziękuję - bo myślę, że będę miała Wam za co dziękować.
Mogę też prowadzić mała firmę, cokolwiek. Jestem z Warszawy.
Obserwuj wątek
    • zwierciadlo.duszy Proszę, pomóżcie ... n/t 11.03.06, 10:14
    • saraanna Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 10:40
      Co to znaczy musisz im pomoc.W ten sposob wychowujesz niedorajde zyciowego,nie
      trzymaj synka za reke bo on jest pelnoletni i jezeli zrobil dziecko ,to niech
      sam ponosi konsekwencje swoich dzialan.Wystarczy jak im dasz dach nad glowa ,a
      o reszte niech sie martwia sami.Syn niech pojdzie do pracy,a szkole moze
      konczyc zaocznie albo wieczorowo,to samo tyczy sie dziewczyny moze zajmowac sie
      dzieckiem a szkole konczyc zaocznie.A ty poszukaj sobie normalnej pracy i zyj
      swoim zyciem,a im pozwol dorosnac.
      • niusianiusia Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 11:12
        To nie tak. Zupełnie nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Obawiam się, ze takim
        dzieciakom trzeba pomóc.Sami sobie nie dadzą rady. Lepiej przemęczyć się te
        kilka lat, zeby skończyli szkołę i zdobyli wykształcenie a potem poszli na
        swoje, mieli dobrze płatną pracę i ułożyli sobie i dziecku życie na dobrym
        poziomie, niż skazać ich na ponieiwerkę przez całe życie. A potem mieć ich
        przez całe życie na głowie, bo nie mają pieniędzy, bo nie mają mieszkania
        itd...Zrobili głupotę, bo są młodzi i niedoświadczeni, ale nie powinno się ich
        tak zostawiać. Studia i wykształcenie daje możliwości,ich brak zamyka wszystko.
        Konsekwencje niech ponoszą ale w inny sposób. W tym wieku największą karą bezie
        to, ze będą uwiązani w domu, ze nie będą mogli korzystać z życia jak ich
        rówieśnicy, I tutaj rola matki, która powinna im pomóc w tym co konieczne.
        Rozumiem przez to, ze powinni się zajmować dzieckiem w każdej chwili kiedy się
        nie uczą, beż zwalania tego obowiązku na matkę, kiedy maja czas wolny. Zero
        imprez, zero wyjsć ze znajomymi...

        Co do prowadzenia działalności i opieki nad dzieckiem, to jest to bardzo
        trudne. Ja pracuję w domu ale w tym samym czasie nie jestem w stanie zjamować
        się rocznym synkiem. Poza tym, żeby coś zaczynać musisz mieć zamówienia i
        klientów. Koszty prowadzenia działlnosci są bardzo duże. Dla mnie to 700 ZUS,
        300 księgowa i telefon, benzyna, Wychodzi około 1500-2000 pln co miesiąc. Żeby
        Ci zostało 2000 PLN musisz zarobić 4000. Ot co. Zacznij od szukania klientów i
        pracy na zlecenie, potem możesz to przekształcić w coś innego.
        • saraanna Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 11:48
          A dlaczego nie mieliby sobie dac rady.To czy ktos jest zaradny nie wynika z
          tego czy sie ma 18 czy 25 lat,tylko z cech charakteru i wzorcow wyniesionych z
          domu.Prowadzenie za reke napewno temu nie pomoze.Jezeli chodzi o wyksztalcenie
          to oczywiscie jest potrzebne,i wiele osob konczy zaocznie studia i tez nie ma
          problemow z dobra praca.Sam papierek to nie wszystko aby miec dobra prace,wazna
          jest tez sila przebicia ,i zeby ja miec trzeba byc odpowiedzialnym za wlasne
          zycie.
          • zwierciadlo.duszy Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 12:04
            Najbardziej przypadła mi do serca wypowiedź Niusi. Dziekuję.
            Dziękuję też za inne wypowiedzi.
          • lola211 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 12.03.06, 07:14
            Przebojowym i zaradnym albo sie jest albo nie.
            Ciekawe jaka prace znajdzie teraz chlopak, ktory nawet sredniej szkoly nie
            ukonczyl? I jeszcze zeby mu starczylo na platne studia.
            MAtka ma jasniejszy obraz sytuacji i zamiast pouczac podrzuc lepiej jakas
            propozycje pracy dla niej, o co prosi.
    • 18_lipcowa Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 12:58
      Nie masz obowiązku im pomagać.
      Nie masz obowiązku ponosić konsekwencji za ich zachowanie,
      Szkoda ze nie uświadomiłaś syna by się zabezpieczał.
      Teraz już za późno.
    • b.bujak Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 13:28
      moze to nie jest do konca odpowiedz, jakiej oczekujesz, ale chcialabym Ci
      napisac, ze mozna uczyc sie w liceum, studiowac i jednoczesnie dorabiac - sama
      kiedys tak pracowalam uczac sie i to nie z powodu dziecka, ale wiedzialam, ze
      musze odciazyc finansowo moich rodzicow; pracowalam w weekendy, w wakacje, w
      szkole mialam niezłe wyniki ( chodzilam do klasy autorskiej o podwyższonym
      poziomie nauczania ), skonczylam studia na renomowanej uczelni - moim zdaniem
      powinnac zmobilizowac syna do zarabiania pieniedzy - nie jest lekko, ale jak
      człowiek wie, ze musi, to da rade - branie wszystkiego na własne barki jest
      dosc ryzykowne - mlodzi musza poniesc konsekwencje; pomagaj, na ile jest to
      konieczne
      • earl.grey Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 13:51
        potwierdzam, że tak można. Też tak żyłam. Utrzymywałam się sama podczas całych
        studiów dziennych (nielekkich - prawo), drugie studia skończyłam zaocznie
        równocześnie normalnie pracując.
        Także mój kuzyn ożenił sie wcześnie (dziecko). Ustalili tak - oboje pracowali, z
        dzieckiem opiekunka, starali sie tak organizować pracę, żeby opiekunka była na
        jak najkrócej - kuzyn pisał artykuły i uczył w szkole, jego żona udzielała
        korepetycji i robiła tłumaczenia. Kuzyn jednocześnie studiował, ona więcej czasu
        poświęcała dziecku, kiedy skończył studia, zamienili się. Teraz dziecko ma 8
        lat, oni oboje skończyli jeszcze drugie studia, kuzyn obronił doktorat. Oboje
        mają dobrą pracę, ale nikt ich za rączkę nie prowadził. A w życiu byś nie
        uwierzyła, że mój kuzyn potrafi być taki zaradny, znając go wcześniej. Po prostu
        musiał.
        • berecik7 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 19:11
          Proponuję złoty środek. Niech skończą szkołę normalnie (nikt mi nie wmówi, że
          zaoczna szkoła średnia to super wyjście, poziom zazwyczaj jest tam bardzo marny
          i raczej zamyka drogę na lepsze studia niepłatne), ale ty też nie powinnaś brać
          na siebie całej odpowiedzialności za ich życie i ich wpadkę. Najlepiej to
          ustalić na początku - kto za co będzie odpowiadał. Rodzice dziewczyny, nawet
          jesli są w kiepskiej sytuacji materialnej, to przynajmniej powinni zająć się
          dzieckiem, żeby młodzież miała czas na naukę. Nie bierz wszystkiego na siebie,
          bo nie udźwigniesz.
          Ty mogłabyś za to:
          - brać jakieś prace zlecone typu przepisywanie na komputerze (takiej pomocy
          potrzebują zazwyczaj starsi profesorowie, nieobeznani z komputerem, może uda ci
          się kogoś takiego znaleźć)
          - jeśli nie znajdziesz pracy na etat, może powinnas zostać z wnukiem/wnuczką i
          dobrać sobie drugie dziecko do opieki, wtedy byłyby z tego pieniądze (a może
          mini-żłobek w domu?)
          - może syn i jego dziewczyna mogliby sami coś dorobić (korepetycje, roznoszenie
          ulotek, cokolwiek, byle zarobić jednak na pieluchy i rzeczy dla dziecka?)

          Życzę powodzenia, dacie sobie radę, ale zadbaj też o siebie, nie bierz na
          siebie całej odpowiedzialności.
    • raczek47 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 11.03.06, 19:34
      Lipiec napisała, ze zwieciadło.duszy nie musi pomagać dzieciakom. A właśnie że
      powinna i musi,wiem jak trudno jest nastolatkom, które zaszły w niechcianą
      ciążę,nasza uczennica (pisałam o tym w innym watku) popełniła
      samobójstwo,wyskakujac z okna w 9-ymiesiącu ciązy, na pogrzebie chowano dwie
      trumny.I dlatego trzeba dzieciakom pomagać.Ale sama zwierciadło tego nie
      uciagnie.Na poczatek -do MOPSU,zorientować sie, czy "synowej" bedzie się
      nalezał jakis wychowawczy czy rodzinny, nie wiem jak to jest w przypadku
      nieletnich.Rodzice dziewczyny sa biedni, ale może choć w minimalnym stopniu
      będą mogi pomóc.A w szkole( u pedagoga) -zorientowac się, czy dzieciakom nie
      będzie przysługiwac stypendium socjalne(tzw. miejskie)-u nas sporo dzieci je
      otrzymuje i obiady z opieki społecznej. No i niestety, syn chyba będzie musiał
      poszukać jakiejś pracy w godz popołudniowych, wbrew pozorom jest to do
      pogodzenia(wiem , obserwujac własnych uczniów), wieczorówkę odradzam ,bo jest
      to szkoła płatna, więc to co zarobi wyda na szkołę.Jesli dziewczyna będzie
      karmic małego piersią na pół roku będzie pokój z jedzeniem dla dziecka, jedynie
      pieluchy.Na pewno nie będzie bardzo źle, choc na początku trudno jest pogodzić
      się z obniżeniem standartu życia, ale ja wierzę, że sie ułoży-jesli będziecie
      się wszyscy wspierać i współdziałać, bo sama nie uciągniesz.Pozdrawiam
      serdecznie.
      • zwierciadlo.duszy Dziękuję za wsparcie! 11.03.06, 20:41
        Wiem, że będzie ciężko. Ale najważniejsze, by dzieci miały wsparcie w rodzicach.
        Aby nie przyszło im do głowy jakieś głupstwo w stylu groźnego wywoływania ciąży,
        o samobójstwie nawet nie chcę myśleć. Syn na pewno będzie chodził do dziennej
        szkoły. On musi w przyszłości zarabiać, więc niech też stawia na edukację.
        Ale jego dziewczyna - no właśnie, czy teraz dziewczyna w ciąży może chodzić
        do dziennej szkoły? II klasę na pewno skończy w swoim liceum, a klasę maturalną
        będzie musiała zatem ukończyć w wieczorowej. Na pewno pomogę im przy dziecku,
        ale to też będzie uzależnione od ewentualnej pracy. Jej rodzice pracują i na
        pewno duchową ją wspomogą, choć mają nienajlepszą sytuację materialną.
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam wsparcia w męźczyźnie-partnerze.
        Ojciec mojego syna odszedł od nas, bo ... po prostu nie pokochał dziecka.
        Wierzę w to, że mój syn będzie inny.
        • raczek47 Re: Dziękuję za wsparcie! 11.03.06, 20:59
          Dlaczego bedzie musiała zrezygnować ze szkoły? Wiesz to na pewno? U nas jest
          wiele cięzarnych uczennic, no, ale to nie jest dobre liceum.Zanim jednak
          podejmiecie decyzje o wieczorówce trzeba porozmawiać z dyrekcją.Jesli
          dziewczyna była dobrą uczennicą, nie sprawiała kłopotów wychowawczych, uczyła
          się przeciętnie,bez problemów może bedzie mogła zdać tam maturę.Wszystko zalezy
          od dyrekcji, więc najpierw do niej.Pozdrawiam.
          • maja45 Re: Dziękuję za wsparcie! 11.03.06, 22:24
            Urzędy Pracy mają teraz programy adresowane do osób w przedziale wiekowym w
            którym Ty się znajdujesz-warto popytać o jakieś dotacje na utworzenie wasnego
            mejsca pracy.
            Możesz też się "załapac" na niższy ZUS(250 złotych), jesli zdecydujesz się na
            własną działalnośc.
            Jeśli dziewczyna Twojego syna jest z biednej rodziny powinna dostawać
            stypendium socjalne.
            Dostanie też jakieś becikowe.
            Obydwoje mogą też pracowac-chałupnictwo,telepraca.
            M.
        • anna-pia Re: Dziękuję za wsparcie! 11.03.06, 23:48
          maja45 ma rację - jeśłi nie miałaś własnej działaności gospodarczej, to ZUS
          będziesz płacić ok. 250 zł, a jest jeszcze jedna rzecz:
          osoy, które nie miały nigdy takiej działalności, moga dostac dotację czy
          bezzwrotną pozyczkę (nie pamiętam, jak się toto nazywa, ale kwota spora) na
          rozruszanie działalności - dowiedz się w gminie, poszukaj w internecie

          co do dziewczyny - ciąża nie jest argumentem za wyrzuceniem dziewczyny ze
          szkoły, chyba że byłaby to przysłowiowa kropla przepełniająca czarę, ale nie
          piszesz źle o tej pannie, więc pewnie po prostu zwykła wpadka wink

          spróbuj im pomóc, ale nie wyręczaj, niech zasuwają, może jak dzieciak pól roku
          skończy, to zaopiekuj się, żeby do kina sobie poszli, bo znienawidzą biedni to
          dziecko - sami jeszcze dzieciaki wink

          widziałam kiedys coś takiego jak "usługi sekretarkie dla małych firm" - tu
          znowu musiałabyś poszperać, ale ewidentnie jesteś obeznana z internetem, więc
          to jest atut

          a znasz może języki obce? chociaż trochę? są ludzie, którzy powoli pisza na
          komputerze, i woleliby, żeby im ktoś pracę przepisał, a ta może być np. po
          angielsku czy niemiecku

          są też tacy, którzy cały dzień siedzą w pracy przy komputerze i wola pisac
          pracę (np. magisterską! znam takich!) odręcznie, bo ich oczy bolą - tu tez
          mogłabys podziałać, nie tylko przy starych profesorach, którzy czasem z
          lubością stukaja powolutku na klawiaturze wink

          myślę, ze możesz pomóc synowi pokochac to dziecko smile
        • earl.grey ciężarna w szkole 14.03.06, 15:20
          USTAWA
          z dnia 7 stycznia 1993 r.
          O PLANOWANIU RODZINY, OCHRONIE PŁODU LUDZKIEGO
          I WARUNKACH DOPUSZCZALNOŚCI PRZERYWANIA CIĄŻY
          Art. 2.
          (...)

          3. Szkoła ma obowiązek udzielić uczennicy w ciąży urlopu oraz innej pomocy
          niezbędnej do ukończenia przez nią edukacji, w miarę możliwości nie powodując
          opóźnień w zaliczaniu przedmiotów. Jeżeli ciąża, poród lub połóg powoduje
          niemożliwość zaliczenia w terminie egzaminów ważnych dla ciągłości nauki, szkoła
          zobowiązana jest do wyznaczenia dodatkowego terminu egzaminu dogodnego dla
          kobiety, w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy.

          więc tak, jak pisała Anna Pia, jak dziewczyna jest w miarę normalną uczennicą,
          nikt nie powinien robić jej trudności.
    • allija Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 12.03.06, 02:36
      Tak czytam, czytam i aż mi dech zaparło. Mój syn jest tez w 2 licealnej, chyba
      go spytam jak tam jego sprawy sie maja...
      Poważnie jednak, jak taki małolat może iść do pracy? a co on potrafi? W
      Mcdonaldzie ma pracować za pare groszy? I co dalej?
      Na pewno powinien sie uczyc żeby potem mógł utrzymac rodzine mając jakiś
      przyzwoity zawód. Dawno minęły czasy kiedy mozna było zarabiac nic nie
      potrafiąc.
      Jesli chodzi o ciebie to sa jakieś programy w Warszawie dla kobiet po 40tce
      chyba, tam mozesz uzyskac pomoc jak zdobyc prace, założyc własna firmę.
      Szczegółów nie znam ale poszukaj, moze sie ci sie przyda.
      Poza tym warto chyba jednak porozmawiac z rodzicami dziewczyny. Piszesz, ze sa
      w złej sytuacji materialnej, a ty nie?
    • miang Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 12.03.06, 12:59
      dach nad głową + środki anty , na reszte niech sami zarobią
      jak teraz nie zrozumieją że należy ponosić konsekwencje swoich czynów to
      niedługo zafunduja Ci następne...
      • zwierciadlo.duszy Czekam na wiosnę 13.03.06, 08:59
        Pytałam syna, dlaczego nie używał prezerwatyw. On twierdzi, że zawsze ich
        używał i sam nie rozumie, dlaczego jego dziewczyna jest w ciąży. Coś kręci.
        Niby mam dziecko bardzo uświadomione, a wystarczy jedna chwila zapomnienia ...
        Dlatego chyba warto kupować swoim synom prezerwatywy, bo okaże się, że kie-
        szonkowe już wydane i nie starcza na środki antykoncepcyjne. Gdybym miała
        córkę, to na pewno poszłabym z nią do ginekologa po poradę, co ma stosować -
        plastry czy tabletki.
        Aż zachorowałam z tego wszystkiego. Ale po chorobie muszę wziąć się w garść
        i zacząć myśleć pozytywnie. W końcu to nie jakaś straszliwa choroba, tylko ...
        będę babcią. I to nie taką starą smile Akurat na moje 48 urodziny dostanę prezent.
        Przedwczesny, ale ... Właśnie - moja koleżanka z pracy usunęła ciążę w wieku
        lat 19 i niestety nigdy już potem nie mogła w nią zajść. Dlatego nigdy, przeni-
        gdy nie pomyślałabym o aborcji. Potem są tragedie i wieczne zastanawianie się,
        co by było, gdyby ...
        • wenus2006 Re: Czekam na wiosnę 13.03.06, 09:32
          jesteś bardzo dzielna kobieta Zwierciadło i wierzę,że dasz radę.na pewno także
          nie zostawiłabym dzieciaków tak na pastwę losu za to ,że popełnili taką
          głupotę(fakt,że zatrułabym ich chyba swoim biadoleniem).
          musisz im pomóc, ale nie bierz całkowicie odpowiedzialności za wszystko , oni
          także musza mieć swoje obowiązki (typu szkoła nauka, opieka przy dziecku,
          weekendy z dzieckiem itd).pewnie ciężko będzie Ci zarobić zleceniami, pracą
          domową , ale wszystko jest możliwe...z urzędu pracy mozna otrzymac kredyt na
          dzaiłalość gospodarczą (trzeba napisać wniosek i biznes plan) warunek tej
          bezzwrotnej pożyczki jest taki,aby działalośc prowadzona była przez conajmniej
          rok.najpierw starania o kredyt potem zakładasz działalność, bo musisz byc
          bezrobotna.
          musisz byc twarda i konsekwentna wobec syna i synowej, zeby ukończyli szkoły i
          nie puszczali się w wir rozrywek...
          obserwowałam tu w pobliżu taki przykład 15-letniej matki, kiedy to babcia wzięła
          wszystko na siebie, bez wymagań a dziewczyna skończyła edukacje na gimnazjum i
          juz obecnie 19-latka będzie z innym miała kolejne dziecko!

          pozdrawiam ,trzymaj się i nie zapomnij o konieczności antykoncepcji po porodzie!
    • edorka1 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 13.03.06, 09:18
      Niewiele Ci mogę podpowiedzieć jeżeli chodzi o pracę, ale jestem pełna podziwu dla Ciebie, za to, że tak wspierasz syna.
      Mało dziś ludzi którzy tak podchodzą do tematu, najłatwiej przeciez wystawić młodego za próg i powiedzieć : radz sobie sam. A prawda jest taka, że bez wykształcenia nie ma szans na normalne życie. Ani dla niego, ani dla dziecka.
      Więc niech młodzi sie uczą - jeśli maja troszkę rozumu szybko staną na nogi i szybko staną się odpowiedzialni. Mam parę koleżanek ktore zostały wczesnymi mamami. Prawodłowość jest jedna: te, którym rodzice pomogli przejść przez ciążę i początki macierzyństwa, stanęły na nogi, są dziś szczęśliwe.Te, które musiały płynąc pod prąd wszystkim ....no cóż było bardzo trudno. I daleko od marzeń. Młody człowiek łatwo sie może załamać. I dlatego nie rozumiem idiotycznych postów o nieodpowiedzialności i o tym że muszą sobie sami poradzić. Mogą sobie poradzić. Ale jeśli jest ktoś taki jak Mama w której znajdują oparcie to...czapka z głowy przed tą mamą. Stało się. Dziecko w drodze, rodzice jeszcze też niemal dzieci...dobrze, że jest ktoś komu wystarcza miłości dla nich wszystkich.
      • lola211 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 13.03.06, 09:30
        > Mało dziś ludzi którzy tak podchodzą do tematu, najłatwiej przeciez wystawić

        > odego za próg i powiedzieć : radz sobie sam

        A jednoczesnie glosno krzyczec, ze aborcja jest morderstwem i złem.Wlasnie
        takie poglady powoduja, ze mlodzi ludzie zostawieni sami sobie w skrobance
        widza jedyne rozwiazanie.Pogadamy jak te mamuski same beda mialy w domu
        nastolatki, a nie male dzieci, gdy sytuacja poki co jest dla nich czysto
        teoretyczna.
        Najwazniejsze, zeby rodzina równiez tej dziewczyny sie sprezyla i pomogla
        pilnujac dziecka, tak by matka mogla kontynuowac nauke.Dziecko w poczatkowym
        okresie wcale nie wymaga wielkich nakładow finansowych, a do czasu gdy
        potrzeby wrosłna oni pokoncza szkoły i wowczas mozna zaczac myslec o pracy.
        • edorka1 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 13.03.06, 09:44
          No cóz, to co się źle zaczyna nie musi źle się skończyć. I dlatego tak ważne jest wsparcie najbliższych. Życie zmusi tych dwoje nastolatków do szybkiego dorośnięcia. I oni dorosną, przy odrobinie wsparcia - dorosną mądrze. A zoastawieni sami sobie na pewno pogubią sie w życiu, na które przygotowani w żaden sposob nie są. A maleństwo...dla niego też najważniejsza jest miłość...
          Jak łatwo jest użalać się nad losem biednych dzieci, przed kompem i klawiaturą. I z drugiej strony byc przekonanym o własnym ponad poziomy wylotem.
          Jak trudno stanąć na wprost takiego wyzwania...
          Hipokryzja aż piszczy na forum niestety...
        • egoya Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 13.03.06, 09:51
          Młoda byłam jak urodziłam dziecko, miałam 21 lat rozpoczęłam studia, mąż poszedł do pracy. Nie przesadzaj że musisz za nich nadal odpowiadać. Pomoc jak najbardzuej, ale bez przesady. Zrobili dziecko więc niech zobaczą jak jest z nim słodko. Studia i pracę da się pogodzić bo bardzo bardzo dużo ludzi tak żyje. Wy macie na tyle dobrą sutuację że mieszkacie w Warszawie, a inni jeszcze wynająć coś muszą. Wydaje mi się że jak zapewnisz im lokum to już bardzo dużo. Moja teściowa tak chroni swojego drugiego synka i synową, żeby im koronka z głów nie spadła. Teściowe padają na pysk ze zmęczenia, żeby młodzi mogli odpocząć. A oni się super odpłacają, śpią do południa, pyskują idt. Nigdy nie wiesz, czy twoim dzieciom też rogi nie wyrosną jak wszystko za nich zrobisz. Lepiej przemyśl wszystko jeszcze raz, muszą trochę wydorośleć, bo dziecko samo się nie wychowa.
          • lola211 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 13.03.06, 09:55
            Tu jst mowa o II klasie szkoły sredniej- jak to sie ma do Twoich 21 lat? Nijak.
    • blou1 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 13.03.06, 16:47
      Dziewczyny nie przesadzajcie! Natura matki jest taka że dziecku nieba by
      uchyliła a jak widzi że ma problem, to pomaga mimo wszystko. Nie chodzi mi
      wcale o wyręczanie dziecka we wszystkim a o pomoc. Niech dzieciak poczuwa się
      do odpowiedzialności za swoje czyny i też działa, ale jest szczęściarzem że ma
      mamę która mu chce pomódz.
      • zwierciadlo.duszy Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 20.03.06, 16:15
        Nie mogę się pozbierać po tym wszystkim. Nie mogę spać, oblewam się potem
        i mam przyspieszone tętno. Czy są w Warszawie dobry, bezpłatny psycholog,
        który by mi pomógł? Nigdy nie korzystałam z usług psychologa, a widzę, że
        jest mi konieczny, bo nie mogę zebrać się w garść. W dodatku na zebraniu
        dowiedziałam się, że syn nie zda, bo nie uczy się matematyki. On się jej
        uczy, ale po prostu nie rozumie. Czy myślicie, że jak pójdę do dyrekcji
        i powiem, że syn od września idzie do pracy i będzie wieczorowo kończył
        liceum, to uda się jakoś go "przepchnąć"? Nie stać mnie w tej chwili na
        korepetycje, muszę zbierać na wyprawkę.
        • earl.grey Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 20.03.06, 16:56
          do psychologa na NFZ trzeba skierowanie od rodzinnego. Lista poradni
          psychologicznych na stronie właściwego NFZ.
          • zwierciadlo.duszy Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 20.03.06, 18:57
            Ja bym sobie ze wszystkim poradziła, gdyby nie brak pieniędzy z powodu braku
            pracy w przyszłości (mam umowę tylko do końca maja). A przecież i ja, i dzieci
            musimy jeść. Dlatego jestem taka przybita. O dodatkowej pracy np. przepisywanie
            na komputerze lub wprowadzanie danych (jestem z Warszawy) mogę sobie tylko poma-
            rzyć. W nocy nie mogę spać. Wyglądam jak cień. Poszukuję grup wsparcia dla osób,
            które nie radzą sobie z rzeczywistością. Czy znacie takie (ale bezpłatne)?
            • falka32 Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 20.03.06, 21:16
              Zwierciadło! Jeżeli jesteś z Warszawy, mam dla ciebie super pomysł. Mało kto
              traktuje to jako poważną pracę i mało kto w ogóle o tym wie, ale firmy
              prowadzące badania rynku są idealnym miejscem dla takich osób jak ty, bez
              specjalnych kwalifikacji w tym kierunku, ale posługujących się dobrze kompem i
              szukających nienormowanych godzin pracy. Jest tam mnóstwo możliwości zarobkowania:
              - możesz być ankieterką
              - możesz wprowadzać dane z ankiet, kodować odpowiedzi itp.
              - możesz spisywać z taśm wywiady
              - możesz rekrutować ludzi na wywiady grupowe (focusy)

              Z tych wszystkich zajęć da się całkiem nieźle żyć, jeżeli pozyskasz zaufanie
              szefa i będziesz dostawała dużo zleceń. Sporo z nich wykonujesz w domu, na
              kompie albo na telefonie.
              Musisz zrobić sobie listę firm badawczych.
              Potem podzwonić (nie wysyłać cv, osobiście zadzwonić) i prosić o rozmowę z
              szefem działu realizacji lub inną osobą z działu realizacji. Ta osoba może cię
              przekierować do tzw. koordynatora warszawskiego - zależy od struktury danej firmy.
              Powiedzieć, że dobrze się posługujesz komputerem, że masz 48 lat, wolny czas i
              że interesuje cię dodatkowe zajęcie (tu możesz wymienić te, które wymieniłam,
              tzn ankiety, spisywanie, rekrutacja). Co do wbijania danych, trzeba się zapytać,
              czy w tej firmie zajmuje się tym również dział realizacji czy dział przetwarzania.
              Twoje wykształcenie nikogo raczej nie będzie obchodziło. Będą się pytać, czy coś
              takiego robiłaś - odpowiedz, że nie, ale że bardzo ci zależy i żeby dali ci coś
              na próbę. Jeżeli będą cię spławiać, nie daj się i wyduś z nich "coś na próbę".
              Potem nie daj o sobie zapomnieć, dzwoń i pytaj, czy jest coś dla ciebie nowego.
              Radzę ci, spróbuj, to jest fajna praca z której utrzymuje się całkiem nieźle
              sporo ludzi, studentów, emerytów, bezrobotnych itp. Jest dość przyzwoicie
              płatna, jeżeli dużo pracujesz.

              Jeżeli masz jakieś pytania o szczegóły albo chciałabyś się dowiedzieć czegoś o
              tej pracy, żeby nie być całkiem zielona na pierwszej rozmowie, wal do mnie na
              priv, wszystko ci powiem.
              • zwierciadlo.duszy Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 21.03.06, 09:05
                Dziękuję bardzo za pomysł. Poradźcie, gdzie umieścić ogłoszenia o chęci
                przepisywania prac na komputerze - w prasie czy bezpośrednio w uczelniach?
    • bogusiabj Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 21.03.06, 09:05
      Znam bardzo dobrą Panią psycholog. Psycholog jest za darmo i nie jest potrzebne
      skierowanie. Podaj swojego maila to wyślę dane. Pozdrawiam Bogusia
      • zwierciadlo.duszy Re: Co robić? Chciałabym pracować ... 21.03.06, 09:07
        Dzięki. zwierciadlo.duszy@gazeta.pl
    • bogusiabj Re: Wysłałam, napisz czy doszło! 21.03.06, 09:16
      • zwierciadlo.duszy Re: Wysłałam, napisz czy doszło! 21.03.06, 14:30
        Bardzo dziękuję. List doszedł - odpisałam krótko.
        W dalszym ciągu prosżę o propozycje przepisywania tekstów na maszynie
        czy innej pracy w domu. Z góry dziękuję. Oferta stale aktualna.
        • zwierciadlo.duszy Grypa w ciązy 23.03.06, 12:49
          Jeszcze nie zostałam babcią, a już się boję, aby moja przyszła synowa nie
          miała grypy. Jak podnieść naturalnymi środkami odporność, jak uchronić się
          przed infekcjami i co zrobić w razie ich wystąpienia? Myślę tylko o natural-
          nych sposobach. Martwię się co prawda na zapas, ale nigdy nic nie wiadomo.
          Dlatego proszę o rady. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka