matylda1001
06.12.10, 13:38
:)Ile już razy przypomniała mi się taka scenka z dzieciństwa... Mam może dwa, może trzy lata, siedzę sobie w pokoju, na nocniku, a tu nagle w drzwiach staje... Św. Mikołaj! Taki wieeelki, pod sufit prawie! Przynajmniej takie wrażenie sprawiał z perspektywy tego nocnika:) Ogromny, z głuuugą, białą, brodą w loki. Na plecach wielki worek, cały wypchany prezentami. "Czy tu mieszka grzeczne dziecko?" - zapytał grubym głosem. Zdaje się, że tylko skinęłam głową, bo mnie zamurowało. Oj, zrobił na mnie wrażenie! Wtedy nie tak często widywało się św. Mikołaja. Rzadko przychodził osobiście. Przeważnie był nieuchwytny. Prezenty pod poduszkę przynosił w nocy, pod choinkę wtedy, gdy ktoś z dorosłych przez nieuwagę nie domknął okna. No, na zabawę choinkową przychodził zawsze, ale to już było po świętach i trochę spowszedniał.
Ciekawa jestem jakie było Wasze pierwsze, zapamiętane spotkanie z Mikołajem.