Dodaj do ulubionych

Czuje się taka .....wyrodna :(((

02.04.06, 22:42
Zostawiłam na noc mojego czterolatka samego w szpitalu. Dzisiaj nas przyjęli
z bardzo silnym zapaleniem krtani. Jak usypiał był taki rozżalony, ja padałam
ze zmęczenia, a w domu jeszcze starsze dziecko. Perspektywa nocy na krześle
przerosła mnie, siedzę w domu i wyje sad((
Pozdrawiam - Małgosia
Obserwuj wątek
    • graob Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 02.04.06, 22:49
      Nie obwiniaj się musisz wypocząć przed kolejnym dniem,synek nie miałby ,żadnego
      pożytku z wycieńczonej mamy.Przeżywałam podobne chwile zostawiając miesięczna
      córeczkę.Po całym dniu na krześle przy łóżku w szpitalu byłam wykończona i
      totalnie rozdrażniona a dziecko niestety przejmuje nastrój mamy.Musisz odpocząć
      w nocy i uśmiechnięta pojawić się skoro świt w szpitalu.Pozdrawiam Grazyna
    • melmire Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 02.04.06, 22:50
      Nie wyj, wypij melise albo cos mocniejszego i rabnij sie spac. W koncu po to
      jestes w domusmile Obudz sie z samego rana wyspana i lec do szpitala ucalowac
      malucha.
    • ania.silenter Współczuję bo wiem, że musisz się czuć 02.04.06, 22:55
      okropniesad((. Ale jesteś człowiekiem nie robotem i też masz prawo być zmęczona.
      Głowa do góry, jutro jest nowy dzieńsmile.
      pozdrawiam
      • sowa_hu_hu Re: Współczuję bo wiem, że musisz się czuć 02.04.06, 23:25
        ja bym samego dziecka nie zostawiła w szpitalu - a gdybym juz padała to na pewno
        załatwiłabym kogoś z bliskich kto mógłby mnie zastąpić...
        może ty nie miałaś wyjścia...
        wspólczuje ci...

        życze aby synek wyzdrowiał

        ps. może zazyj cos na sen abyś sie troche wyspała i mogła rano iśc do szpitala...
        • utalia Re: Współczuję bo wiem, że musisz się czuć 02.04.06, 23:30
          jak bedziesz teraz ryczala zamiast wypoczywac to oznacza, ze Twoje dziecko na
          darmo tam siedzi samo!
    • niusianiusia Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 00:52
      jutro zabierz ze sobą materac dmuchany i śpiwór...
      • margosia.kr Re: Dziękuję za wsparcie 03.04.06, 05:47
        Jeszcze 10 minutek i jadę do synka.
        Materac, śpiwór itp. odpada, nie wolno.
        Dzisiaj dam radę, nie zostawię Go i tak spałam tylko trzy godzinki.
        Pozdrawiam i miłego poniedziałku - Małgosia
    • lolinka2 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 08:32
      bidulka... prześpij się spokojnie choć trochę kazdej nocy... a potem leć do
      niego, tak jak ci się serce wyrywa.
      Ja też zostawiałam młodą (3 lata wtedy) na noc w szpitalu - nie mieliśmy akurat
      kasy zeby płacić za łóżko, na krześle nie widziałam możliwości, tym bardziej ze
      oboje z małzem na zmianę lataliśmy do pracy jeszcze... a szpital blisko domu.
      Zostawała, przeżyła, szpital wspomnina dobrze- 3majcie się cieplutko!! W Waszym
      przypadku też się to dobrze skończy smile)
    • shamsa Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 09:31
      jak sie czujesz wyrodna znaczy, ze nie jestes
      wyrodne nie czuja sie wyrodnie
      • beata985 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 10:18
        o matko jak czytam o tych szpitalach to tak myślę,że ten nasz normalnie
        nienormalny jest.Zostałam z córą bez problemów,łóżko mi dali i nawet czystą
        pościel ubrali hihi lepijej niż w domu.a to żaden extra szpital,zwykły miejski.
        nie obwiniaj się,wiem,ze łatwo sie mówi,ale skoro nie mogłaś ....
        trzymaj sie i dziecko niech zdrowieje
    • sweet.joan Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 10:19
      Współczuję. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i do domku.
    • kachwi1 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 10:31
      ja bym nie zostawiła. nawet padając z nóg. wiem coś o tym - kilkakrotnie
      byliśmy w szpitalu. jak już nie wiedziałam, jak się nazywam, na parę godzin
      zmieniała mnie moja mama, albo mój tata, albo moja siostra. gdyby nie było
      nikogo na zmianę - zostałabym w szpitalu.
      zostawić czterolatka w szpitalu i lecieć do domu żeby usiąść przed kompem....
      • shamsa Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 11:28
        faktycznie straszna zbrodnia
        • kachwi1 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 11:51
          dla mnie owszem. ja spędzałam noce na krzesełku drewnianym bez nawet oparć na
          ręce, i jakoś to przetrwałam. a napatrzyłam się na dzieci zostawiane na noc
          same - rano mamy przychodziły, wszystko w porządku, a w nocy płacz, darcie się
          pielęgniarek na "bachory, które im przeszkadzają". sorry, ale ja mam takie
          doświadczenia ze szpitali dziecięcych...
          • shamsa Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 12:50
            no tak, gdzie jej tam do Ciebie, czyli ideału
            • zonka77 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:43
              Czy ja wiem czy ideał? Po prostu mama?
              Ja też nie zostawilam córki i też siedziałam na tym durnym krzesełku. Nie
              usnelabym wiedząc że ona będzie się budzić i płakać. I budziła się i płakała,
              całą noc kaszlała bardzo i nie mogła oddychać dobrze więc jej taką maseczkę z
              czymś tam zakladalam, po pierwszej nocy się zlitowały pielęgniarki i pozwoliły
              przynieść spiwór.
              Nie zostawiłabym corki ani wtedy (3 latka) ani teraz (5 lat) ani oewnie jeszcze
              długo.
      • lola211 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 13:01
        Nie przesadzaj.4- latek to nie niemowle.A szpital to nie taki znowuz horror.
      • mama_kotula Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 13:06
        kachwi1 napisała:

        > zostawić czterolatka w szpitalu i lecieć do domu żeby usiąść przed kompem....
        No popatrz, a ja właśnie zostawiłam dwoje dzieci z zapaleniem płuc w szpitalu i
        siedzę w domu przed kompem. Na stos mnie, co?
        Mam własne łóżko i mogę spać w szpitalu z dziećmi. Ale jakbym miała w
        perspektywie spędzenie nocy na krześle, również bym zostawiła.
        Dziecku potrzebna jest wyspana, silna matka, a nie chodzące zwłoki, wrzeszczące
        na dziecko, które od paru dni mam "przyjemność" oglądać.
        Jak również mam przyjemność oglądać pielęgniarki noszące w nocy płaczące
        niemowlęta na rękach, wożące je w wózeczkach i utulające starsze dzieci...
        ewenement?
    • lola211 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 10:33
      Przestan wyc w takim razie, bo naprawde nie ma powodu.
      Tez mam takie przejscia za soba, kilka pobytow w szpitalu i wiem jak to wyglada.
      Cala dobe bylam z dzieckiem , gdy miała maksymalnie 3 lata, poźniej juz
      zostawialam ja na noc sama, sporadycznie zostajac do polnocy, by przy niej
      troche polezec- tak , wbrew szpitalnym rygorom kladlam sie z nia do łozka- na
      kocu i w ubraniu rzecz jasna.Wracalam do domu i meldowalam sie rano, przed
      praca.Po pracy-do szpitala.A nawet gdy nie pracowalam, to i tak wracalam do
      domu na noc, bo naprawde nie bylo potrzeby koczowac przy dziecku non stop.
      Zatem glowa do góry.
    • kura17 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 12:11
      nie zazdroszcze zadnej mamie, ktorej dziecko jest w szpitalu, bez znaczenia czy
      zostawia go na noc, czy nie sad (nam sie to trafilo, jak kurczak mial 7 tygodni).
      ale zastanawia mnie jedno - ZERO napomkniecia o TATUSIACH dzieci... czemu o nich
      nie wspominacie? czemu oni nie moga zostac na noc z dzieckiem? ktoras dziewczyna
      nawet wymieniala, kto ja zastepowal w szpitalu, gdy ona choc na chwile musiala
      odpoczac, i na liscie nie bylo taty sad
      smutne to troche

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
      • kachwi1 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 12:19
        bo tata siedzi z drugim dzieckiem w domu?
        • kura17 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 12:29
          a moze mama posiedziec z drugim, a tata w szpitalu?

          ``````````````````
          kurczak: 03.03.05
          • kachwi1 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 13:40
            oczywiście, że tak. chodzi o to, żeby z dzieciaczkiem był ktoś bliski, prawda?
            • kura17 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:01
              no ale to mama, ktora nie zostala z dzieckiem czuje sie winna, a dlaczego tata
              nie zostal? czy on sie winny nie czuje?

              ``````````````````
              kurczak: 03.03.05
          • anisr Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 20:35
            kura17 napisała:

            > a moze mama posiedziec z drugim, a tata w szpitalu

            U nas właśnie tak było.Tata w nocy-wieksza odpornosc na podłaczanie koplówek
            itp a ja ze starsza, tez przestraszona w domu.Rano starsza do przedszkola aj do
            szpitala a tata spać.
      • lola211 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 12:59
        Pewnie dlatego, ze moja córa WOLI zostac ze mna, jesli juz.Druga sprawa to
        warunki w szpitalu.Mnie latwiej bylo z malym dzieckiem zmiescic sie na łozku,
        bo osobne spanie dla rodzica czesto jest niedostepne.I trzeba bylo sobie radzic-
        nie spedzilam ani jednej nocy na krzesle.
        4 latek, o ile nie jest nadmiernie wrazliwy poradzi sobie w szpitalu sam,
        zarówno w nocy jak i w dzien.Naogladalam sie tych dzieci, spedzilam tez wiele
        nocy(dopoki dziecko bylo bardzo male) i wiekszosc dzieci po prostu spi.Grunt
        zeby dziecko odwiedzac.

      • lila1974 kuro 03.04.06, 14:23
        Nas ominęło na szczęście, choć już byliśmy na izbie przyjęć, kiedy nela
        miala "jelitówkę" i jej tata, a mój mąż bez mrugnięcia okiem zdeklarował się,
        że zostanie przy niej, a ja rano go zmienię, lub jeśli wolę, to on pójdzie na
        nockę za mnie, a ja posiedzę z mąłą. Na szczęście w domu był szwagier ze swoją
        dziewczyną, więc odpadała nam opieka nad starszą.

        Są ojcowie, którzy znają swoje miejsce przy dziecku - nie martw się smile
        • kura17 Re: kuro 03.04.06, 14:31
          to fajnie smile
          bo mnie czasem przeraza "moda" na matke-polke, ktorej nikt nie pomoze, a juz na
          pewno nie maz...
          ... a przeciez mama I tata to najblizsze osoby - przynajmniej tak powinno byc

          ``````````````````
          kurczak: 03.03.05
          • ala67 Re: kuro 03.04.06, 14:36
            Tylko że tę modę często same tworzymy. Ja się przynajmniej przyznajęsmile Musiałam
            się uczyć, że jak mnie ktoś wyręczy, to się świat nie zawali, a jakość mego
            macierzyństwa się nie pogorszy. Doszłam do tego przy drugim dziecku, i to
            dopiero po jakimś czasie.
            • kura17 Re: kuro 03.04.06, 14:39
              wlasnie Ala, tak to czasem bywa. ja tego NIGDY nie mialam, jesli chodzi o meza -
              zawsze traktowalismy sie "po rowno" kurczakiem wink ale juz z moja mama i tesciowa
              tak bylo, jak piszesz. na szczescie szybko sie oduczylam smile i dobrze, bo babcie
              sa obie super (choc daleko)

              ``````````````````
              kurczak: 03.03.05
              • anias29 Re: kuro 03.04.06, 19:59
                Mój synek spędził w szpitalu 2 tygodnie i co trzecią noc spędzał z nim jego
                tata. Na co drugą się nie zgodziłam, bo młody miał dopiero 2-3 tygodnie i nie
                lubiłam go zostawiaćwink
    • kachwi1 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 13:39
      dziewczyny, napisałam wyraźnie: "ja bym nie zostawiła". stawiam akcent na "ja".
      jeśli wolicie siedzieć w domu przed kompem - niestety nic nie mogę z tym
      zrobić, wasze dzieci też nie.
      jeśli w waszym szpitalu pielęgniarki noszą płaczące dzieci na rękach -
      rewelacja, że są takie szpitale, ja po prostu na taki nie trafiłam.
      kiedy jestem w szpitalu z dzieckiem - nie wrzeszczę na niego, nawet jak się nie
      wyśpię. jeśli wy wrzeszczycie, bo całą noc się męczyłyście i macie dość - to
      też jest wasza sprawa, w takim wypadku - faktycznie, lepiej, żeby was w
      szpitalu nie było.
      powtarzam - mnie perspektywa nocy na krześle nie przerasta. i mogę mieć własne
      zdanie na temat mam, które taka perspektywa jednak przerasta.
      siedzenie z dzieckiem w szpitalu nie robi ze mnie "ideału", ale jest dla
      mnie "normą".
      życzę zdrowia dla czterolatka, żeby szybciutko wracał do domu.
      • mama_kotula Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 13:53
        kachwi1 napisała:
        > jeśli wolicie siedzieć w domu przed kompem - niestety nic nie mogę z tym
        > zrobić, wasze dzieci też nie.
        Zapewniam cię, że żadna z matek, które zostawiają dzieci w szpitalu nie
        przedkłada komputera nad dzieci, jak to właśnie zasugerowałaś. Autorka wątku
        chciała się wyżalić na forum, ja bym w takim przypadku zadzwoniła do
        przyjaciółki, każda metoda na danie upustu negatywnym emocjom jest dobra.

        > kiedy jestem w szpitalu z dzieckiem - nie wrzeszczę na niego, nawet jak się
        nie wyśpię. jeśli wy wrzeszczycie, bo całą noc się męczyłyście i macie dość -
        to też jest wasza sprawa, w takim wypadku - faktycznie, lepiej, żeby was w
        > szpitalu nie było.

        Cierpiąca W Milczeniu Matka Polka - sorry, nie dla mnie. Nie potępiaj kogoś za
        to, że jest zmęczony, ma do tego pełne prawo po kilku nocach spędzonych na
        krześle.

        > powtarzam - mnie perspektywa nocy na krześle nie przerasta. i mogę mieć
        własne zdanie na temat mam, które taka perspektywa jednak przerasta.
        O tak. I "pięknie" to zdanie wyrażasz. Dodaj jeszcze, że współczujesz naszym
        dzieciom...
      • shamsa Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 13:55
        kachwi1 napisała:


        > siedzenie z dzieckiem w szpitalu nie robi ze mnie "ideału", ale jest dla
        > mnie "normą".

        no wlasnie dlatego jestes idealna

        ciebie nie przerasta - fajnie, ale znam tysiac sytuacji zyciowych gdzie moze to
        przerosnac matke.
        • kachwi1 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:13
          oczywiście - niestety są sytuacje nie do przeskoczenia.
          ale tutaj mamę, jak sama napisała, przerosła perspektywa nocy na krześle...
          • mama_kotula Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:15
            kachwi1 napisała:

            > oczywiście - niestety są sytuacje nie do przeskoczenia.
            > ale tutaj mamę, jak sama napisała, przerosła perspektywa nocy na krześle...

            Mnie też przerasta. Wygodnicka jestem. Czy to już się kwalifikuje jako znęcanie
            się psychiczne nad dzieckiem?
        • woda.lekko.gazowana Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:15
          mnie przeroslo po tygodniu - spania przy czteromiesięczniaku na rozkładanym
          fotelu, mycia się w biurze (bo blisko szpitala), nie widywania się ze starszą
          córką.. do tego normalnego chodzenia do pracy na zmiane z mężem itp.
          ale i tak miałam szczęście, bo moja Mama mogła nam pomóc - wzięła urlop,
          odbierała córkę z przedszkola, gotowała i "trzymała rękę na pulsie" całości.

          mimo to wysiadłam, sama złapałam zapalenie płuc i personel szpitala mnie po
          prostu wygonił. na szcęście chwilę potem mogłam zabrać małego do domu.

          w każdym razie - nie zawsze to wyrodność sprawia, ze matki nie mogą być przy
          swoich dzieciach wtedy, gdy te chorują.
        • ala67 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:27
          Mnie noc spędzona na twardym krzesełku w szpitalu kosztowała trwały uraz
          kręgosłupa i niedowład lewej nogi.
          Nie przesadzam, jedna noc. Miewałam wcześniej takie sytuacje, kiedy kręgosłup
          dawał mi popalić (dyskopatia), ale zawsze wszystko wracało do normy. Po tej
          nocy, przesiedzianej i przeleżanej na podłodze (wcześniej też kilka nocy miałam
          zarwanych, bo córka była chora - więc próbowałam się jednak zdrzemnąć) lewa
          noga mi zdrętwiała (a całą noc bolała okropnie i mimo, że byłam w szpitalu, nie
          dostałam nic przeciwbólowego).
          Od tego czasu minęły dwa lata, mimo intensywnej rehabilitacji mały niedowład
          pozostał, a bywają dni, kiedy to się nasila.
          Potem czytałam gdzieś, że wystarczy jedna noc w niewygodnej pozycji w
          połączeniu z silnym stresem - i następstwa dla kręgosłupa mogą być
          nieodwracalne. Tego właśnie doświadczyłam. A też byłam przekonana, że co to dla
          mnie...
          Aha, mąż mi proponował, że mnie wtedy zastąpi - ale mi się oczywiście wydawało,
          że to JA muszę tam być i koniec, bez tego świat się zawali, a moje dziecko się
          zapłacze.
          Gdy moja córka następnym razem wylądowała w szpitalu (innym), dostałam na
          szczęście swoje łóżko. Gdyby nie było na to szans, to albo z córką siedziałby
          tata, albo na noc zostawałaby sama - dla mnie parę kolejnych nocy na krzesełku
          oznaczałoby po prostu pewne kalectwo.
          Margosiu, pozdrawiam i życzę zdrowia dla synkasmile Na pewno dzielnie zniósł tę
          noc. A Ty bynajmniej nie zrobiłaś nic złego.
          • kura17 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:33
            ala67 napisała:


            > Aha, mąż mi proponował, że mnie wtedy zastąpi - ale mi się oczywiście
            > wydawało,
            > że to JA muszę tam być i koniec, bez tego świat się zawali, a moje dziecko się
            > zapłacze.

            no wlasnie, dlaczego tak jest? nie ufamy tatom?

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • anias29 kuro 03.04.06, 20:06
              > no wlasnie, dlaczego tak jest? nie ufamy tatom?

              Ja tam ufam. Powtórzę to, co napisałam wyżej: w ciagu 2 tyg. spędzonych z młody
              w szpitalu co trzecią noc zostawał z nim tata.
    • kachwi1 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:03
      o rany, naprawdę, czuję się winna, że siedzę z dzieckiem w szpitalu za każdym
      razem, jak tam trafiamy...
      • woda.lekko.gazowana Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 14:18
        kachwi, forum często ocenia zero-jedynkowo smile
        Twoja pierwsza wypowiedź była dość zasadnicza w swojej wymowie, stąd reakcja.
        nie przejmuj się.
        • zawsze-w-drodze Re: Do Kachwi 03.04.06, 14:34
          Napisałaś, że zostajesz w szpitalu "za każdym razem" - to ile razy już
          byliście?. Współczuję Twoim dzieciom - tak często w szpitalu...
          • kachwi1 Re: Do Kachwi 03.04.06, 15:12
            napisałam długą odpowiedź na twój post.
            ale wykasowałam całość.
            chyba dobrze zrobiłam.
            tobie życzę, żeby żadne z twoich dzieci nigdy nie musiało iść do szpitala. z
            całego serca tego życzę.
            • zonka77 Re: Do Kachwi 03.04.06, 15:53
              Dziewczyny.
              Tu nie chodzi o jakość waszego macierzyństwa. Nie chodzi o bycie idealną. Nie
              chodzi o bycie "matką polką"
              Chodzi o dziecko. Jesli macie dzieci samodzielne które nie wpadną w histerię jak
              się obudzą w nocy z gorączką w obcym miejscu bez mamy to super - po co się
              przemęczać, lepiej iść do domu i wyspać się.
              Ja "matką polką" nie jestem. Nie roztkwilam się nad dzieckiem i rączek nad nią
              nie załamuję dniem i nocą. Ja pracuję, mała jest samodzielna - potrafi spać u
              koleżanek swoich (oczywiście dzieci naszych dobrych zaufanych znajomych),
              potrafi u babci w innym mieście tydzień bez rodzicow posiedzieć cała zadowolona.
              Strachliwa nie jest.
              Ale jak jest chora to jedno tylko jest dla niej niezbędne - mama albo tata.
              Zawsze jak ma gorączkę to jest ona wysoka i wtedy któreś z nas z nią śpi bo jak
              się obudzi w nocy to jest krzyk, pozatym ja chcę być przy niej bo może gorączka
              się zwiększy, może koatarek zatka nos, może kaszel będzie dusił, może trzeba
              będzie przebrać bo się upoci.
              kiedy ja jestem chora bardzo chcę mieć opieką, mąż lata koło mnie wtedy jak koło
              dziecka. Jako dziecko też zawsze mama mnie "doglądała" i pamiętam że najbardziej
              się zawsze bałam że pójdę do szpitla bez mamy.
              Z córeczką miałam niestety okazję być w szpitalu 3 razy. 2 razy w Krakowie -
              było ok, mialam łózko osobne, nie było problemu. A raz w Tarnowie i problem byl.
              Jedną noc na tym nieszczęsnym krzesełku siedziałam, nie było dobrze ale bardzo
              się cieszę że nie zostawilam małej. Całą noc się budziła, płakała, kaszlała,
              wiem że bezemnie byłaby bardo przestraszona. Nie chcialam jej narażać na strach
              dodatkowy jak i tak była chora i bardzo źle się czuła . Nie dałabym rady
              wysiedzieć w domu ani zasnąć wiedząc że ona prawdopodobnie w tym szpitalu za mną
              płacze.
              Nie oceniam mam ktore dzieci w szpitalu zostawiają źle. Niektóre dzieci naprawdę
              śpią całą noc i nawet nie wiedzą że mamy nie ma. Ja swoje dziecko znam i wiem że
              potrzebuje mnie kiedy jest chore najbardziej na świecie dlatego czy na krzeselku
              czy na podłodze czy w osobnym łóżku - zostawałam i to bylo oczywiste.
              Nie sądzę że zostawienie dziecka w szpitalu jest zbrodnią, ale jeśli dziecko
              jest małe to chyba warto jeśli to mozliwe zorganizować mu opiekę na zmianę
              mama/tata zeby o ile to możliwe oszczędzić mu stresu związanego z pobytem w
              szpitalu i tyle.
              • zonka77 Re: Do Kachwi 03.04.06, 16:07
                Dodam jeszcze że bywa naprawdę różnie w szpitalach. Jedne pielęgniarki się zajmą
                płaczącym dzieckiem i utulą i inne się nie kwapią żeby chociaż zajrzeć. Jeden z
                trzech razy moja córka była 2 tygodnie prawie w szpitalu to sobie popatrzylam
                jakie są panie pielęgniarki, jedne świetne a inne okropne. Zostawiając dziecko
                samo trzeba zaryzykować i liczyć na to że akurat dziecko trafi na miłą
                pielęgniarkę albo się w nocy akurat nie obudzi...Dla mnie było to nie do
                przejścia. Zwłaszcza kiedy chodzi o pierwszą noc, potem jak się córka
                "przyzwyczaiła" to ja szłam się wyspać a zostawał mąż, w ciągu dnia zaś teściowa
                mnie zmieniała. Pierwsze dwie noce i dwa dni, kiedy bylo najgorzej(b. wysoka
                gorączka,dreszcze itd)z małą byłam ja.
                • bulkaz Re: Do Kachwi 03.04.06, 19:06
                  Czasem do bycia matką - polką zmuszają warunki. W naszym szpitalu tata nie mógł
                  zostawać na noc z dzieckiem, tylko mama, babcia itp.
                  • kura17 Re: Do Kachwi 04.04.06, 08:25
                    bulkaz napisała:

                    > W naszym szpitalu tata nie mógł
                    > zostawać na noc z dzieckiem, tylko mama, babcia itp.

                    "itp" oznacza kobiete??? nie zartujesz? to jest jakis skandal sad(
                    wytlumaczyli jakos dlaczego??
                    przeciez to jawna dyskryminacja ojcow sad

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
    • barabaszka5 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 20:05
      Ale na internet siłę masz?
      Współczuję dziecku. Postąpiłaś ochydnie. Chore dziecko wymaga matki w szpitalu.
      Zdrowe możesz zostawi z ojcem, babcią, ciocią, ale żeby przy chorym dziecku na
      noc nie zostac. Chamskie. żeby było jasne jestem z zawodu pielęgniarką i żeby
      było jasne spędziłam z dzieckiem trochę w szpitalu z 4 latkiem i nawet na
      minute bym go nie zostawiła. Bardzo żal mi takiego dziecka. Postąpiłaś moim
      zdaniem źle . Dziecko będzie cierpiało.
      • shamsa Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 20:07
        żeby
        > było jasne spędziłam z dzieckiem trochę w szpitalu z 4 latkiem i nawet na
        > minute bym go nie zostawiła.

        no to musialas pieknie pachniec pod koniec pobytu, tak bez prysznica.
        • barabaszka5 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 22:04
          Masz rację pięknie pachniałam, bo brałam prysznic każdego dnia 2 razy w tymże
          szpitalu podczas gdy moje dziecko zasnęło. Nie było mnie wówczas koło 3 minutek.
          • shamsa Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 05.04.06, 08:52
            a jednak zostawiasz nieszczesne dzieciatko na az 3 minuty. (i tak szczescie, bo
            w moim szpitalu nie ma takich luksusow jak szpitalny prysznic)

            czyli twoja wypowiedz to raczej zbior poboznych zyczen o wlasnej szlachetnosci.
            wielu ludzi zyje w tej nieswiadomosci cale zycie i jakos im sie wiedzie. tobie
            tez wroze powodzenie w tej materii.
      • shamsa Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 20:08
        oHydnie wręcz
      • triss_merigold6 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 21:37
        Pogięło Cię? Jeszcze nie tak dawno temu był zakaz zostawania w szpitalu i
        wyznaczone godziny odwiedzin a dorośli i dzieci nie mieli wyjścia tylko musieli
        się podporządkować ówczesnym przepisom. I co, wszyscy rodzice którzy chcieli
        być przy dzieciach a nie mogli powinni sobie zbiorowo strzelić w łeb z traumy?
        • asia_i_p Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 21:49
          No właśnie, moja siostra została sama w szpitalu, jak miała trzy lata. Niby
          była taka przylepiona do mamy, a wcale nie rozpaczała. Opowiadała potem z
          zapałem, jak jej pani pielęgniarka pokazała niemowlaka, żeby ją zabawić, a moja
          mama wpadła w przerażenie, bo moja siostra siedziała w izolatce na niewiadomą
          zarazę.
          • triss_merigold6 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 03.04.06, 21:53
            Moja siostra też była w szpitalu kilka dni ponieważ miała powikłania po którejś
            z dziecięcych chorób zakaźnych. Połowa lat 80-tych, nie było opcji żeby rodzic
            mógł zostać na noc. Wróciła, nie miała jakichś lęków, nocnych koszmarów czy
            innych objawów nerwicy.
            • margosia.kr Re: Nie wiem dlaczego.... 04.04.06, 07:39
              niektórym mamom tak łatwo przychodzi pisać o innych tytułując ich różnymi
              epitetami. Nikomu nie ubliżyłam w swoim poście, by zasłużyć na owe pojawiające
              się epitety.
              Traktujmy innych tak jak byśmy traktowali siebie.
              Napisałam pierwszego posta, bo było mi bardzo źle i chciałam się "wypisać". Nie
              siedziałam przed kompem i nie pisałam towarzyskich postów.
              Mój mąż pracuje za kółkiem i nie wyobrażam sobie żeby po nocy spędzonej na
              szpitalnym krzesełku szedł do pracy na 10 godzin. Zagrożenie dla siebie i
              innych kierowców. Nie znaczy to, że po pracy nie przybiega do nas.
              Babcia na noc ? Nie miałabym odwagi skazywać kobiety po 60- tce, by siedziały
              całą noc na krześle, gdy mnie młodszej jest trudno.
              Teraz jest z synkiem dziadziuś, a ja postanowiłam odpowiedzieć na Wasze posty.
              Jeszcze informacja odnośnie tatusiów. Są takowi na oddziale i zostają z
              dzieciaczkami na noc.Zapewne rodzaj wykonywanej pracy im na to pozwala lub mają
              wolne.
              Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie przejawy zrozumienia - Małgosia
              • ania.silenter Małgosiu, a jak się czuje Damianek?? 04.04.06, 09:46
                Mam nadzieję, że już lepiejsmile.
                pozdrawiam
              • barabaszka5 Re: Nie wiem dlaczego.... 04.04.06, 22:08
                A moze Ci tatusiowie biorą urlop? A moze opieka nad dzieckiem?A moze ta 60
                lenita babcia mogłaby zostac ze zdrowym dzieckiem w domu a mamusia z chorym w
                szpitalu na dmuchanym materacu???
        • barabaszka5 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 22:06
          Jak widzisz przepisy sie zmieniły triss. Wiesz mi, że to odizolowanie dzieci od
          rodziców w tamtych czasach to była trauma i dla dziecka i dla rodzica.
          Tak jak kiedyś poród w samotności (bez męża) i bez znieczulenia. Acha w
          średniowieczu wkładali do pieca na trzy zdrowaśki....
        • dziubelek2 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 05.04.06, 09:35
          fakt.tyle, ze wtedy żadne dziecko nie miało przy sobie mamy - a teraz raczej
          każde ma - i to, ktore zostaje samo może czuc się źle, nnieprawdaż?.

          inna sprawa, że można poprosić "sąsiednią" mame, by dogladnęła naszego dziecka.

          nie zawsze tatuś dostanie urlop, poza tym większośc małych dzieci w chorobie, w
          niebezpieczeństwie, woła mamę, i nie ma w tym nic dziwnego, niezależnie od tego
          jak mocno jest związane z tatą.
          moje dziecię w dzień owszem - mogło pozostać w szpitalu z tatą, czy babcią, ale
          nie w nocy.

          i nie tylko maluchy potrzebują obecności bliskiej osoby - z nami na sali leżał
          10 latek, który niespecjalnie chciał zostac sam.

          pozdr.anka
      • iwles Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 08:11
        barabaszka5 napisała:

        > Ale na internet siłę masz?
        > Współczuję dziecku. Postąpiłaś ochydnie. Chore dziecko wymaga matki w
        szpitalu.
        > Zdrowe możesz zostawi z ojcem, babcią, ciocią, ale żeby przy chorym dziecku
        na
        > noc nie zostac. Chamskie. żeby było jasne jestem z zawodu pielęgniarką i żeby
        > było jasne spędziłam z dzieckiem trochę w szpitalu z 4 latkiem i nawet na
        > minute bym go nie zostawiła. Bardzo żal mi takiego dziecka. Postąpiłaś moim
        > zdaniem źle . Dziecko będzie cierpiało.



        Czyzbyś nie miała zaufania do personelu szpitalnego, że nie zostawiłabyś
        dziecka samego nawet na minutkę?
        Będąc z zawodu pielęgniarką, pewnie wiesz więcej od nas ...
        • barabaszka5 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 22:11
          Nie tylko nie mam zaufania do personelu ale też jestem cholernie podejrzliwa.
          Niejedno widziałam na tym oddziele, zresztą za duzo w mediach słyszy się o
          super pielęgniarkach wkładających wcześniaka do kieszeni, o pijanej lekarce
          leczącej dzieci, o pani stomatolog, która dała za dużo znieczulenia... Wymienia
          mozna było bez liku. niestey służba zdrowia należy w Polce do bardzo niskiego
          poziomu.
          Aha żeby było jasne - zawodu pielęgniarki nie wykonuję.
      • lola211 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 08:22
        4 -latka na minute bys nie zostawila? Rany, ucz Ty lepiej dziecko troche
        samodzielnosci, bo mu krzywde wyrzadzisz.Bedziesz 18 -latkowi nos wycierac z
        takim podejsciem.
        • barabaszka5 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 22:13
          4 latka nie zostawiłabym w tym szpitalu na minutkę, a to różnica. Samodzilenośc
          a wyrobienie dziecku traumy to dwie róże rzeczy. A wierz mi znaleźc
          teraz "czystego" lekarza trudno.
          • lola211 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 22:32
            Trudno? W takim razie mam widac szczescie, bo zaliczylam z córka 7 pobytow w
            szpitalu i wszedzie opieka byla naprawde dobra.I nie koczowalam na krzesełku, a
            juz 4 latke bez problemu moglam zostawic sama, bo swietnie sobie radzila.
            Szpital nie jest taki straszny- zreszta zalezy po prostu z czym dziecko
            trafia.Jesli nie ma operacji,zabiegów, a najwiekszym problemem jest załozenie
            wenflona o czym tu mowa..
    • mamagabci Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 09:18
      Hej,
      Temat u mnie aktualny-od 2 tygodni moja mala jest w szpitalu, teraz juz
      urlopowana i jezdzimy z nią 2 razy dziennie.
      Dzisiaj kończy 3 lata.
      Przez 2 tygodnie bylam z nia dzień i noc, zmieniana przez babcię małej i jej
      tate - jezdzilam sie wykąpać itp. ale na noc tylko raz tata został - nie że nie
      chciał ale ja nie chciałam.
      Spałam na podłodze, na śpiworze.(skutek- od wczoraj walnęła mi rwa kulszowa).
      Moje dziecko jest kochane,samodzielne.Ale nie zostawiłabym jej samej na
      noc.Pielęgniarki różne, takie którym zaufałabym tez były.
      Ale pokój daleko od ich dyżurki.Małe dzieci nie nadusza na przycisk bo
      potrzebują czegoś, a one dopiero sa w stanie usłyszeć nie płacz a ryk ze
      względu na odległość.
      Przez cały czas pobytu była duża rotacja i tylko jedno dziecko zostało samo na
      noc - chłopiec lat 6 i była straszna awaria w nocy(dodatkowo ze względu na
      korki mama się spóźniła na płukanie zatok i mały był zapłakany) a przerazenie
      mamy rano jak sie dowiedziała straszne i ogromne wyrzuty sumienia- później już
      zostawała chociaż warunki domowe jej się nie zmieniły.Myślała że ma rozsądnego
      dużego syna , ale nie wzięła pod uwage że w chorobie dzieci jednak inaczej się
      zachowują.
      Moja mała zupełnie zrobiła się małpką tzn cały czas na ręce chciała, czego
      wcześniej nie było.
      Dlatego uważam, że jednak lepiej z dzieckiem być.
      Oczywiście można miec szczęście i dziecko może pięknie spać, ale jeśli raz
      będzie miało złą noc, będzie potrzebowało przytulenia i ukochania a mamy nie
      będzie?
      Myślę że ból każdej części ciała jest lepszy od wyrzutów sumienia i
      późniejszego wypominania sobie.Trudno również wytłumaczyć maluchowi o poranku
      dlaczego nikogo kogo kocha przy nim nie było.
      Przy porodzie krzyczałam "Nie jestem Matką Polką chcę znieczulenie!!!"
      Ale może jednak mnie walnęło?!
      pozdrawiam
      • anatemka Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 09:47
        pracuję na oddziale dzieciecym. I widze zrozpaczonych kilkulatków budzacych się
        z płaczem w nocy i z wołaniem: zostawili mnie!!!. Różne sa dzieci. ale każdy w
        chorobie potrzebuje kogos bliskiego. To szczęście, że rodzice moga byc całą
        dobę przy dziecku. Nie dlatego, że nam pielęgniarkom ubywa przez to pracy, ale
        dlatego, że dzieci bardzo tego potrzebują. Lepiej się czują i szybciej
        zdrowieją. Naprawdę.
        • mama_kotula Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 10:04
          anatemka napisała:

          > pracuję na oddziale dzieciecym. I widze zrozpaczonych kilkulatków budzacych
          się
          >
          > z płaczem w nocy i z wołaniem: zostawili mnie!!!.

          Bo widzisz, to jest prawdopodobnie związane z częstą praktyką wychodzenia do
          domu po uśpieniu dziecka. Kilkulatkowi można już powiedzieć, że mama wychodzi
          się przespać czy jakoś inaczej wytłumaczyć, i że wróci rano, ale na Boga - nie
          wychodzić, gdy dziecko już śpi, bo wtedy, budząc się w nocy, faktycznie poczuje
          się "zostawione".
          • lola211 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 22:37
            Tak wlasnie robilam.Dziecko wiedzialo, ze jade na noc do domu i wróce rano.Z
            informacji od matek, ktore zostawaly z malymi dziecmi wiem, ze córka spala,
            zadnych placzów nie było.To jednak jest kwestia osobnicza, bo sa dzieci, ktore
            beda w nocy wyc.Wowczas najlepszym wyjsciem jest zostawanie na noc.
        • barabaszka5 Re: Czuje się taka .....wyrodna :((( 04.04.06, 22:16
          Niestety ale pielęgniarki na oddziałach dziecięcych wykonują jedynie zabiegi
          pielęgnacyjne. Ani w dzień ani w nocy nnie pełnią funkcji opiekuńczych czy
          jakby to powiedziec psychologicznych. Po prostu mają płacz dziecka głęboko w
          d.... I to jest wystarczajacy powód, by rodzice mieli PRAWO byc dzieckiem 24
          godziny na dobę
          • margosia.kr Re: Jest lepiej, ale .... 05.04.06, 17:42
            psychicznie katastrofa. Mały tysiące razy na dzień płacze lub histerycznie
            krzyczy, że chce wracać do domu. Nie poddaje się łatwo zabiegom lekarskim i
            pielęgniarskim.Siedzimy czwarty dzień w sali i nawet na korytarz nie można
            wyjść z dzieckiem. Mały jest dzieckiem żywiołowym, energicznym, lubiącym być w
            ruchu, a tu 6-osobowa klatka ( plus sześcioro rodziców ). Buntuje się na maksa.
            Odmawia jedzenia i picia.
            Wszyscy, począwszy od pani ordynator, a skończywszy na dietetyczce patrzą na
            mnie dziwacznie, bo jak 4-latek nie może zrozumieć, że w szpitalu są
            ograniczenia i trzeba siedzieć w łóżku, ewentualnie spacerować w sali, to słowa
            p.ordynator. Wolna przestrzeń w sali to ok.1,5 na 3 metry.
            Niech to już się skończy smile))
            Pozdrawiam - Małgosia
            P.S. Jeszcze jako ciekawostkę dodam, że leżymy w jednym z największych szpitali
            dziecięcych w Polsce. Szpitalu, który wsławił się wieloma cudownie
            przywracającymi zdrowie operacjami. Szkoda tylko, że na codzień nie jest tak
            cudownie, jak przed kamerami TV.
            Ciekawe jak będzie w piątek. Podobno lekarze strajkują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka